Dodaj do ulubionych

Akceptacja

29.07.07, 16:35
„Zgódź się na wszystko, co do ciebie przychodzi, wplecio­ne we wzór twojego
przeznaczenia, cóż bowiem innego mogłoby być lepiej dostosowane do twoich
potrzeb?" (Marek Aureliusz)
Obserwuj wątek
    • salatka.warzywna Re: Akceptacja 29.07.07, 16:39
      albo: rezygnacja
      • hubkulik Re: Akceptacja 29.07.07, 17:07
        Slowo "rezygnacja" tez moze miec pozytywny potencjal. Np. rezygnacja z
        bezsensownej walki, rezygnacja ze szkodliwych nalogow itd. Slowo "rezygnacja" ma
        niekiedy wielkie piekno w sobie i prowadzic moze do glebokiego spokoju i
        oczyszczenia.
        • salatka.warzywna Re: Akceptacja 29.07.07, 18:47
          albo do apatii, bierności, marazmu, inercji...
          • e_w_a_g_5 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:12
            całego zła, nie zwalczymy.
            Walcząc z nim, zatracamy rzeczy istotne. I tu leży problem: co jest złem
            ogólnym, a co złem subiektywnym.
            Sprzecznośc interesów i widzimy zło. Dla innych, bedzie to oznaczało zupełnie cos
            innego
            • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 20:13
              Nic podobnego. Zło , tak jak i dobro nie jest pojęciem relatywnym.
              • e_w_a_g_5 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:22
                nie do końca...
                staram sie pamietać, jedną prosta zasadę: tyle nam robia inni, na ile im sami
                pozwolimy.
                Ani grosza wiecej, czy mniej. Na pewne zachowania, dajemy czasem nieswiadome
                przyzwolenie, a potem robimy za ofiary i zalimy sie ile wlezie.
                A oni, tylko tak odebrali, nasze nieuswiadomione sygnały.Nie zdajemy sobie
                sprawy, jakie nadajemy
                • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 20:32
                  Po raz kolejny czytając Cię odnoszę wrażenie, że wymieniam poglądy z nastolatką.
                  Lektura forum powinna Ci już uzmysłowić, że są rzeczy na niebie i ziemi, których
                  wprawdzie życie Ci zaoszczędziło, ale to nie znaczy, że inni ich nie PRZEŻYWAJĄ.
                  • e_w_a_g_5 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:36
                    no, tak. Pewnie masz racje...
                    • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 20:40
                      e_w_a_g_5 napisał:

                      > no, tak. Pewnie masz racje...



                      Nie wiem, czy mam rację, ale wiem jedno....wolałabym spędzić życie w słodkiej
                      naiwności.
                      • 13kotek13 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:46
                        Naiwnosci czy nieswiadomosci ?
                        Podobno nieswiadomi sa szczesliwi, cos w tym jest...
                        • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 20:52
                          13kotek13 napisała:

                          > Naiwnosci czy nieswiadomosci ?
                          > Podobno nieswiadomi sa szczesliwi, cos w tym jest...


                          Nieświadomość równa jest naiwności:)
                          Ale masz rację, Kotku....jak zawsze:)
                          • 13kotek13 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:55
                            Po przemysleniu doszlam do wniosku, ze pytanie bylo zbyteczne,
                            nieswiadomosc=naiwnosci :)))
                      • e_w_a_g_5 Re: Akceptacja 29.07.07, 20:51
                        z całym szacunkiem shangri, ale jest w Tobie cos, co mnie napawa niechecia.
                        Nie chce Ci dokuczyc i być niesprawiedliwa, ale wyczuwam jakąs kreacje
                        i nieszczerośc. Mysle, że nie powinnysmy wiecej rozmawiac...
                        O moim życiu, nie możesz nic wiedziec, jak równiez i tego, czego mi oszczedziło,
                        lub nie. Dajmy wiec spokój, tym pseudozlosliwosciom, bo nie bawi mnie to. Jak
                        rowniez mentorski ton, do ktorego nie przywyklam i nie lubie
                        pozdrawiam Cie :)
                        • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 20:54
                          Kreacja.....balowa:)
        • synvilla Re: tzw. sweet surrender... 29.07.07, 21:57
          A kto lubi się poddawać i rezygnować?
          To trudna filozofia.
          • hubkulik Re: tzw. sweet surrender... 30.07.07, 00:38
            Nie lubia sie poddawac i rezygnowac ci, ktorzy sa przyzwyczajeni do wzorca
            walki. Poddawanie i rezygnowanie kojarzyc sie moze z przegrana. A jednak nie
            zawsze oznacza to przegrana. Mozna sie poddac biegowi zycia z ufnoscia, albo
            Milosci.
            Zrezygnowac mozna ze szkodliwego nawyku, z negatywnego myslenia, z toksycznego
            zwiazku.
            W takich przypadkach poddanie i rezygnacja moga sie okazac wspanialym zwyciestwem.
          • shangri.la Re: tzw. sweet surrender... 30.07.07, 08:15
            synvilla napisała:

            > A kto lubi się poddawać i rezygnować?
            > To trudna filozofia.
            >
            >

            Kto lubi? Kobieta....w określonej sytuacji:)))
    • 13kotek13 Re: Akceptacja 29.07.07, 17:10
      Akceptacja nie zawsze oznacza pogodzenie sie z losem...
      • hubkulik Re: Akceptacja 29.07.07, 17:24
        Akceptacja nie wyklucza zmiany. Co wiecej, jest jej warunkiem. Bo dopiero wtedy,
        gdy akceptujemy fakty, rzeczywistosc taka jaka jest (chocby byla bolesna),
        mozemy zaczac cos zmieniac. Dopiero operujac na faktach, nie na urojeniach
        (nierzeczywistosci). A tymczasem czesto walczymy z prawda lub nie chcemy jej
        przyjac, poniewaz boli lub boimy sie.
        • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 17:25
          Zgadzam sie z Tobą.
          Jednej rzeczy nigdy nie jestem w stanie zaakceptować....zła.
          • hubkulik Re: Akceptacja 29.07.07, 17:40
            A jednak to, co nazywasz zlem - zdarza sie.
            • shangri.la Re: Akceptacja 29.07.07, 17:46
              hubkulik napisał:

              > A jednak to, co nazywasz zlem - zdarza sie.

              A ja nie akceptując go, walczę!
        • 13kotek13 Re: Akceptacja 29.07.07, 17:26
          Najczesciej odrzucamy prawde, bo ona nas przerasta.
          Co do zmian to ich chcemy, ale tez sie ich boimy. Czlowiek jest istota
          zatrwozona, boi sie ryzyka i utraty tego, co juz ma.
    • ala.l Re: Akceptacja 29.07.07, 18:37
      a skad mam widziec ,czy to co nadchodzi jest wplecione(...)?

      moze idzie robic mi w brew?
    • pink.freud Re: Akceptacja 30.07.07, 23:26
      Zgodził się na 13 dzieci;)
    • ukosny_lot_muchy Re: Akceptacja 31.07.07, 00:41
      Zgrabnie ujęte, ale w istocie, jeśli potraktowane jako wyznacznik sposobu życia,
      jest piramidalną bzdurą. Godzenie się na los może być tylko wtedy sensowne, gdy
      już niewiele można poradzić działaniem i swoją energię należy skierować w lepiej
      rokującym kierunku. Tam, gdzie walka ma szanse powodzenia, bierność oznacza w
      skrajnym przypadku nawet zagładę. Jeśli unicestwienie ma być najlepiej
      dostosowane do moich potrzeb, to ktoś tu się chyba za dużo mocnego wina na
      saturnaliach napił.
      • hubkulik Re: Akceptacja 31.07.07, 02:19
        Tak, calkowita zaglada ego.
        • agnieszka_33 Re: Akceptacja 01.08.07, 10:22
          piekny cytat i bardzo prawdziwy. lubie tak postrzegac swiat ze wszystko to co
          sie wydarza, co mnie spotyka-dzieje sie dla mojego dobra. po to bym cos
          zrozumia, przepracowala, rozwinela sie duchowo, zbawila lub przebudzila:)

          akceptacja lub inaczej zgoda na to co jest jest kluczem do szczescia i spokoju
          ducha. pewne rzeczy sie dzieja na ktore nie mam wplywu i to ze bede sie
          wewnetrznie buntowac i tupac nozkami tego nie zmieni. a dzialania ktore podejme
          by sie przeciwstawic zlu czy innym rzeczom podejmowane gdy jestem pelna milosci
          i spokoju maja zupelnie inna jakosc.

          agnieszka
          • hubkulik Re: Akceptacja 01.08.07, 18:38
            No wlasnie. Wszystko, co sie wydarza jest potrzebne, ma swoj sens, ostatecznie
            dobre dla nas i dla innych. Mozemy cos wiecej zrozumiec, czegos waznego
            doswiadczyc. A wlasnie takie tzw. "zle", niechciane lub emocjonujace wydarzenia
            zwykle wiele moga nauczyc, chociaz rozumiemy to czesto dopiero jakis czas pozniej.
            Witaj Agnieszka, bratnia duszo;)
    • upsik_u a mi się podoba inne motto 01.08.07, 10:57
      "Primo: nigdy nie ufaj i nigdy nie wierz w intencje. Secundo: jeśliś sam
      wyrządził komuś przykrość lub krzywdę, nie gryź się tym. Byłeś zwyczajnie
      szybszy, zadziałałeś prewencyjnie..."
      A.Sapkowski
    • upsik_u Re: Akceptacja 01.08.07, 11:18
      "Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w
      stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym
      odróżnił jedno od drugiego". to też Marek Aureliusz i to jest bardziej do
      przyjęcia, niż ta wcześniejsza myśl mareczka
      • e_w_a_g_5 Re: Akceptacja 01.08.07, 13:16
        żywcem z mitingów AA
        • agnieszka_33 Re: Akceptacja 01.08.07, 13:30
          z mitingow: AA, Al-Anon, Doroslych Dzieci Alkoholikow, Anonimowych
          Hazardzistow, Anonimowych Narkomanow, Anonimowych Zarlokow, Anonimowych
          Erotomanow, Anonimowych Palaczy.
          • upsik_u to może to paniom bardziej pasuje? 01.08.07, 14:21

            "Są dwie rzeczy nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota. Choć co do
            Wszechświata istnieją pewne wątpliwości..." Albert Einstein
            • agnieszka_33 Re: to może to paniom bardziej pasuje? 01.08.07, 14:25
              mi bardzo pasuje modlitwa o pogode ducha
      • hubkulik Re: Akceptacja 01.08.07, 18:51
        > "Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w
        > stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym
        > odróżnił jedno od drugiego". to też Marek Aureliusz i to jest bardziej do
        > przyjęcia, niż ta wcześniejsza myśl mareczka

        Calkowita akceptacja jest zwykle trudniejsza do zaakceptowania dla wspolczesnego
        czlowieka niz potrzeba zmiany. Tak czy owak rowniez bardzo madry ten drugi cytat.
        Niesamowicie prosta, ale gleboka madrosc.
    • kinekkinek Re: Akceptacja 01.08.07, 13:50
      a lustro wymyślili kosmici? Spójrzn japierw w swoje odbicie, a ono nie
      odzwoerciedli Twoich mysli. Potem przyjrzyj sę swoim myślom, a potem jeszcze
      raz odbiciu, czy odbicie odpowiada na Twoje mysli? A może jest odwrotn ie,
      myśli odpowiadają Twojemu odbicu, a moze tworzy się taka ciągła linia? A może
      ogłoszenie, bo ja wiem co.
      Mieszkam w takim mieście do którego jest od najwiekszej społeczności zaledwie
      kilakdziesiat kilometrów, ale czy to zonacza, że ja licze te kilometry kiedy
      jadę albo tam albo z powrotem? Przecziez mi nie odbiło. Czasem wystarczy
      wiedza, a czasem doświadczenie nabyte wiedzę zdobywaną dośiwdczeniem jak i
      wiedza opartą na nauce. Tralala. Pan potrafi, jak mniem odróżniać. Bo zaczynam
      mieć wątpliwosci i to takiego pokroju, jaki nie zmieściłby sie na ciało trupa.
      A to dopeiro pokrwoiec takiego mniejszego pokroju, rozrastajaćego się.
      • hieroglif1 Re: Akceptacja 01.08.07, 14:38
        a ja tu czekam na tramwaj do stu diaska.
        • upsik_u Re: Akceptacja 01.08.07, 18:41
          cierpliwości, dziś obchody powstania warszawskiego, mogą być utrudnienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka