Dodaj do ulubionych

Problem z mężem

02.07.03, 21:06
On ma bardzo stresujący zawód, większość czasu spędza poza domem.W wolnych
chwilach, poza praca idzie z grupą kolegów "odstresowac się " na piwo, do
jakiegoś lokalu.Od pół roku pracuje z nowym bardzo stresogennym miejscu, i
zmienił się na gorsze o 100%, ludzie który z nim pracuja maja na niego faalny
wpływ.Dzisiaj w jego telefonie zobaczyłam sms od jakiejś Ewy, niby bez sensu
ale pid koniec napisała że tęskni za nim....on jest przełożonym, ma
odpowiedzialne , wysokie stanowisko, a w związku z tym wiele kontaktów z
ludźmi ,z kobietami też..Spytałam co to za Ewa, powiedział że dziewczyna
kolegi.....zozpocz eła się gadaka po co dał jej numer, on na to że jego numer
ma wiele osób itp....pod wpływem kumpli zmienił też stosunek do kobiet,
kiedyś był bardziej obojetny, nie współpracował z kobietami.W moim
małżeństwie jest b żle, także z innych powodów.Wkurwia mnie że jakaś baba
wypisuje do niego smsy, on twierdzi że nawet na niego nie odpowiedział, bo na
takie pierdoły nie odpisuje.Mam 30 lat, jestem atrakcyjna, podobam się innym
mężczyznom...ale nie wiem skąd u mnie takie kompleksy, ten sms od jakiejś
szmaty zepsuł mi humor, płakałam...nie liczę że podpowiecie mi jak ratowac
małżeństwo, ale napiszcie tylko czy Wy Kobietki z tego forum tez w ten sposób
zareagowałybyscie na smsa który przyszedł do męża?
Obserwuj wątek
    • re_ne ale numer...! 02.07.03, 21:12
      nie jestem Kobietka, wiec sie nie wypowiadam :(
    • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 21:19
      jak bym zareagowala ? prawdopodobnie spojrzalabym w lustro aby sie upewnic czy
      nie jestem przypadkiem podobna do szmaty.
      DO K...NEDZY DLACZEGO UZYWASZ TAKICH OKRESLEN ?
      • Gość: Terry Re: Problem z mężem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 23:39
        Malwina jesteś głupia. Baaardzo głupia.
    • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 21:27
      mam tak w pracy ze wyjezdzam blizej lub dalej wspolnie z kolegami -ami ktorzy
      pracuja w tej samej branzy ale nie w tym samym przedsiebiorstwie na rozne
      zebrania i kursy. Od czasu do czasu. Branza zdominowana przez kobiety. Jest
      jeden mlody czlowiek zonaty, z dzieckiem. Wszyscy sie zawodowo znamy i cenimy.
      Zeby dobic : w dodatku uwazamy sie wzajemnie za sympatycznych ludzi i z
      przyjemnoscia razem ten czas spedzamy. Ten zonaty na wyjazdy bierze komorke
      zony bo sam nie chce miec takowej. Randki (spoznienia tez - fr bardzo sie
      spozniaja) ustalamy komorkami. Mam wiec n° jego (zony w rzeczywistosci)
      Wszyscy mamy swoje numery. Mam cicha nadzieje ze ten przesympatyczny czlowiek
      nie ma piekla w domu gdy potrzebuje na gwalt informacji poza godzinami pracy
      biurowej wiec zostawiam wiadomosc na komorce.
      ot co
      te sama historie moglabym napisac z histeria
      z zupelnie innego punktu widzenia
      Osso chodzi ???
      • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:31
        Malwino, dzieki za odpowiedź.Może i jestem histeryczką, panikarą, ale BOJE
        SIĘ!!!!!rOZUMIESZ MNIE JAKO KOBIETA?Wiem, że kobiety sa gorsze od facetów, nie
        wiem kim jest w rzeczywistości ta Ewa.....mąż mi prawdy nie powie.Skoro jest
        laską kolegi, to po co wypisuje mojemu mężowi takie farmazony?Boję się, że
        jakaś....odbierze mi męża i że strace go!
        • sdfsfdsf Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:49
          "Wiem, że kobiety sa gorsze od facetów..."

          a to dlaczego niby sa gorsze? nie rozumiem
      • hania_76 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:41
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        >> Osso chodzi ???

        Malwina, ale nie piszesz koledze, że za nim tęsknisz? Bo wiesz, jakby jakaś
        pani pisała do mojego męża, że za nim tęskni, a nie byłaby jego siostrą, mamą,
        babcią, kuzynką, tudzież wspólną super-znajomą, tylko tajemniczą Ewą, to
        troche bym się zdziwiła ;-)
        • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:44
          i właśnie to mnie boli że jakies ....pisze że teskni.On obrócił to w
          żart,wyzwał mnie, i połozył się spac bo był 24 godz w pracy.To że chodzi po
          lokalach z kolegami też mnie boli, nie wiem czy przebywa tak rzeczywiście tylko
          w gronie kumpli , bo byc moż e własnie w likalu poznał ta kobietę..czują się
          zbrukana, oszukana.
          • hania_76 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:50
            kasia353 napisała:

            > i właśnie to mnie boli że jakies ....pisze że teskni.On obrócił to w
            > żart,wyzwał mnie, i połozył się spac bo był 24 godz w pracy.To że chodzi po
            > lokalach z kolegami też mnie boli, nie wiem czy przebywa tak rzeczywiście
            tylko
            >
            > w gronie kumpli , bo byc moż e własnie w likalu poznał ta kobietę..czują się
            > zbrukana, oszukana.

            Hej, nie wpadaj w paranoję :-) Baby różne rzeczy czasem piszą (faceci też!) i
            to, że jakaś Ewa tęskni za Twoim mężem, nie znaczy, że on tęskni za nią i
            życzy sobie dostawać takie sms-y (choć pewnie jego próżność jest podbechtana).
            Tylko jak będziesz podejrzewać go o to, że każdą chwilę, kiedy tracisz go z
            oczu, spędza z jakąś Ewą, Zuzią czy Franią, możesz się wpędzić w obsesję a
            swojego męża kompletnie wyprowadzić z rówowagi.
            Planujecie jakieś wakacje? Może z dala od pracy uda Wam się pogadać i
            przypomnieć dlaczego jesteście małżeństwem :-)
            Trzymaj się!!
    • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:27
      Chodzi Ci o określenie " szmata " którego uzyłam?Jesli tak, to odpowiem Ci tak-
      kobieta która wypisuje takie rzeczy do żonatego gościa to dla mnie szmata,
      ku.., zdzi...Takie jest moje zdanie o tego typu kobietach.
      • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 21:30
        jakie ona rzeczy wypisuje zeby na takie miano zasluzyc ?
    • cossa Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:28
      to nie problem z mezem, ale z sms-em i ewentualnie z
      pania Ewa. mnie by trafilo, a co pozniej to nie wiem.. :)
    • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:50
      A, jeszcze sobie coś przypomniałam.Kilka dni temu jak był w domu, zadzwoniła
      komórka i wyświetliło się EWA..nie żaden numer tylko EWA, widac że ma jej nr w
      telefonie zapisany.Zobaczyłam kto dzwoni bo siedziałam przy stole na którym
      lezał tel.On nie odebrał, a jak spytałam to powiedział że to ktoś z pracy i on
      nie odbierze bo ma wolne, nie musi odbierac.Lże jak pies, wtedy mówił że to
      ktoś z poracy, dzisiaj że to dziewczyna kumpla.Nie wiem co mam robić, prawdy to
      na pewno się nie dowiem od niego.Dlatego tak mnie zabolało jak zobaczyłam tego
      smsa, bo skojarzyłam że to ta sama osoba co wtedy dzwoniła ;-((
      • hania_76 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:52
        kasia353 napisała:

        > A, jeszcze sobie coś przypomniałam.Kilka dni temu jak był w domu, zadzwoniła
        > komórka i wyświetliło się EWA..nie żaden numer tylko EWA, widac że ma jej nr
        w
        > telefonie zapisany.Zobaczyłam kto dzwoni bo siedziałam przy stole na którym
        > lezał tel.On nie odebrał, a jak spytałam to powiedział że to ktoś z pracy i
        on
        > nie odbierze bo ma wolne, nie musi odbierac.Lże jak pies, wtedy mówił że to
        > ktoś z poracy, dzisiaj że to dziewczyna kumpla.Nie wiem co mam robić, prawdy
        to
        >
        > na pewno się nie dowiem od niego.Dlatego tak mnie zabolało jak zobaczyłam
        tego
        > smsa, bo skojarzyłam że to ta sama osoba co wtedy dzwoniła ;-((

        Kasiu, a może to jest i koleżanka z pracy i dziewczyna kumpla?
        Co do nieodbierania telefonów w domu - rozumiem Twojego męża. Ja czasami nie
        mam ochoty porozmawiać nawet z własną mamą, kiedy już dowlokę się do domu :-)
        • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 21:58
          haniu
          on powiedział że ona z pewnością napisała to " dla jaj " bo ma poczucie
          humoru , hehehe smiac mi się chce.Spytalam czy fajna laska z tej Ewy, on
          powiedzial że nie jest nią zainteresowany jako kobietą.I że ma dość kobiet,
          potrzebuje spokoju itp.
      • re_ne do Kasi 02.07.03, 22:03
        widze Kasiu pewne rozwiazanie Twojego problemiku... :)

        Moge podac Ci numer mojej komorki, i wrzucisz mezowi opcje "przekierowywanie"

        Moze uda mi sie ta Ewe_grzesznice do Twojego meza zniechecic?

        mh,..? :))
        • kasia353 Re: do Kasi 02.07.03, 22:07
          kurcze, fajny pomysł tylko że on ma blokade klawiatóry, ja nie mam dostępu do
          niej bo to służbowy tel itp.Dzis prze z nieuwagę nie zablokował klawiatury,
          zostawił tel w łazience po kapieli, ja weszłam do łazienki i widząc że jest
          odblokowana weszłam w sms otrzymane, i zobaczyłam.DZIĘKI ZA CHĘĆ POMOCY ;-)
          • kasia353 Re: do Kasi 02.07.03, 22:08
            KLAWIATURY ;-0
            • re_ne hm,... 02.07.03, 22:13
              co tu by zrobic, co tu zrobic...? WIEM!!!!! Mozesz podac mi swoj numer, I Tobie
              wysle jakis fajny tekst! Bedzie zazdrosny, i zapomni o Ewie.
              • kasia353 Re: hm,... 02.07.03, 22:17
                RENE on nie zagląda do mojego telefonu, zreszta po co to?Co to da?Albo wyślij
                mu smsa z pogróżką jakąś , tak żeby dostał nauczkę ;-0Kurcze, co ja gadam, to
                nic nie zmieni.U nas jest bardzo źle, mało rozmawiamy, ostatnio nie sypiamy
                razem , ja całe dnie czekam.On wprost mowi mi zebym sobie kogoś szukała, że my
                nie mamy ptrzyszłości.Jak byś sie czuł w takiej sytuacji?I mam nadzieję że
                rozumiesz skąd moja zazdrość?Mam 30 lat, jestem normalną , zdrowa , atrakcyjna
                kobietą, potrzebuję ciepła milosci a w domu tego nie mam .
                • re_ne Re: hm,... 02.07.03, 22:28
                  W takiej sytuacji, to chyba szukalbym sobie kogos innego na Twoim miejscu,
                  tymbardziej ze potrzebujesz tego ciepla, a ze jestes atrakcyjna, to na pewno
                  kogos sobie znajdziesz. Nie umiem Ci nic poradzic, szkoda. Ale_chcialem_..:)

                  • kasia353 Re: hm,... 02.07.03, 22:49
                    re_ne napisał:

                    > W takiej sytuacji, to chyba szukalbym sobie kogos innego na Twoim miejscu,
                    > tymbardziej ze potrzebujesz tego ciepla, a ze jestes atrakcyjna, to na pewno
                    > kogos sobie znajdziesz. Nie umiem Ci nic poradzic, szkoda. Ale_chcialem_..:)
                    >
                    wiem ze chciałes pomóc, dzieki;-)ja chciałabym ratowac ten związek, mam małe
                    dziecko.I jakś nie mam chęci na szukanie nowego faceta.Ale jesli atmosfera nie
                    zmieni sie , to natura weźmie góre i zaczne odczuwac potrzebę bycia z
                    męzczyzna.Pozatym , nie tak łatwo bedzie mi znalezć kogos, kto wexmie kobiete z
                    dzieckiem,bez pracy.Na chwilę moze tak ale na stałe?
                    • balsamo fnoll,u ...chyba czas, bys wkroczyl !!!!!!! 03.07.03, 09:25
                      kasia353 napisała:

                      > re_ne napisał:
                      >
                      > > W takiej sytuacji, to chyba szukalbym sobie kogos innego na Twoim miejscu,
                      >
                      > > tymbardziej ze potrzebujesz tego ciepla, a ze jestes atrakcyjna, to na pew
                      > no
                      > > kogos sobie znajdziesz. Nie umiem Ci nic poradzic, szkoda. Ale_chcialem_..
                      > :)
                      > >
                      > wiem ze chciałes pomóc, dzieki;-)ja chciałabym ratowac ten związek, mam małe
                      > dziecko.I jakś nie mam chęci na szukanie nowego faceta.Ale jesli atmosfera
                      nie
                      > zmieni sie , to natura weźmie góre i zaczne odczuwac potrzebę bycia z
                      > męzczyzna.Pozatym , nie tak łatwo bedzie mi znalezć kogos, kto wexmie kobiete
                      z
                      >
                      > dzieckiem,bez pracy.Na chwilę moze tak ale na stałe?
                • hania_76 Re: hm,... 03.07.03, 09:52
                  kasia353 napisała:

                  On wprost mowi mi zebym sobie kogoś szukała, że my
                  > nie mamy ptrzyszłości.Jak byś sie czuł w takiej sytuacji?I mam nadzieję że
                  > rozumiesz skąd moja zazdrość?

                  Kasiu, nie chcę się mądrzyć, ale na Twoim miejscu spakowałabym walizki i
                  odeszła gdziekolwiek chociaż na kilka tygodni zostawiając w domu list, w którym
                  piszesz mu, że chcesz dać sobie i jemu czas na zastanowienie się nad Waszą
                  przyszłością. Jeżeli masz możliwość zaszycia się gdzieś na jakiś czas, spróbuj.
                  Terapia wstrząsowa może sprawi, że sytuacja wyjaśni się w jedną albo w drugą
                  stronę. Szkoda Twojej młodości, zdrowia, czasu na tkwienie w takim związku,
                  jaki opisujesz. I nie o smsy od Ewy tu chodzi, tylko o Wasze relacje.


                  Mam 30 lat, jestem normalną , zdrowa , atrakcyjna
                  > kobietą, potrzebuję ciepła milosci a w domu tego nie mam .
                  • kasia353 Re: hm,... 03.07.03, 11:07
                    nie mam dokąd pójść, mam niewiele pieniędzy swoich, on mnie utrzymuje .Ostatnio
                    wszystko mi wypomina kazdy kosmetyk , ciuch .kiedyś nic nie wypominał, dawał
                    chetnie pieniądze. Moi rodzice maja małe mieszkanie , nie moge do nich
                    wprowadzić sie. Ja zostana w naszym mieszkaniu, on musi zamieszkac ze swoja
                    matka .
                    • hania_76 Re: hm,... 03.07.03, 12:02
                      kasia353 napisała:

                      > nie mam dokąd pójść, mam niewiele pieniędzy swoich, on mnie
                      utrzymuje .Ostatnio
                      >
                      > wszystko mi wypomina kazdy kosmetyk , ciuch .kiedyś nic nie wypominał, dawał
                      > chetnie pieniądze. Moi rodzice maja małe mieszkanie , nie moge do nich
                      > wprowadzić sie. Ja zostana w naszym mieszkaniu, on musi zamieszkac ze swoja
                      > matka .

                      Rozumiem, że nie pracujesz. Nie ma żadnych widoków na to, żebyś choć trochę się
                      od męża uniezależniła, tzn. znalazła pracę? Ile miesięcy/lat ma Wasze dziecko?
    • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 22:01
      przechodzimy poważny kryzys, boję się że ulegnie jakiejś kobiecie i dlatego tak
      reaguję.Wiem , że jak kobieta zechce to mi go odbierze, on sam nawet nie będzie
      wiedział kiedy to się stanie.Baby sa okropne, widze co się dzieje w moim
      otoczeniu ;-((
    • Gość: Ewa Re: Problem z mężem IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 22:03
      Dlaczego ja nazwalas szmata, dlaczego szmaciarzem nie nazwiesz meza? Skad
      wiesz, kto komu pierwszy wyslal sms'a ze slowem "tesknie"? Moze ona tylko
      odpowiedziala? Pracowalam kiedys w bardzo sfeminizowanym srodowisku i wiem,
      jakie potrafimy byc my - kobiety. Ale od ponad roku pracuje glownie z
      mezczyznami i wiem jedno: kazda atrakcyjna kobieta to dla nich "d...". Ulubiony
      temat rozmow to d... Rozumiem, ze masz zal do tej kobiety, ale nie zapominaj,
      ze to maz cos Ci kiedys obiecal, wiec pretensje powinnas miec glownie do niego.
      Takie jest moje zdanie.
      • sdfsfdsf Re: Problem z mężem 02.07.03, 22:13
        "Ale od ponad roku pracuje glownie z mezczyznami i wiem jedno: kazda atrakcyjna
        kobieta to dla nich "d...". Ulubiony temat rozmow to d..."

        tylko bez takich uogolnien prosze bo powiem ze kobiety polowe zycia spedzaja na
        gadaniu o kosmetykach i plotkowaniu, a druga polowe na przerzucaniu lachow w
        sklepach z jednej sterty na druga
        • cossa Re: Problem z mężem 02.07.03, 22:20
          a gdzie wymiana pogladow o meskich tyleczkach i innych
          czesciach ciala? w miedzyczasie?:)

          cossa

          sdfsfdsf napisał:

          > tylko bez takich uogolnien prosze bo powiem ze kobiety
          polowe zycia spedzaja na
          >
          > gadaniu o kosmetykach i plotkowaniu, a druga polowe na
          przerzucaniu lachow w
          > sklepach z jednej sterty na druga
    • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:07
      Odkąd mój mąż awansował, bardzo się zmienił , pisalam juz o tym.Powiedzial mi
      też, że ma teraz bardzo duże powodzenie u kobiet współpracowniczek.One liczą że
      blizsza znajomość pomoże im w karierze zawodowej, awansie.Mówił mi , że gdyby
      chcial to mógłby miec codziennie inna.On pogardza takimi kobietami ( tak
      przynajmniej mówi )i ma je w d...bo wie o co chodzi.Mówi, że nie interesuja go
      inne kobiety, a jak idzie pić to po to żeby odstresowac sie w męskim
      towarzystwie., Bo w takim najlepiej się czuje.Mówi, że ma dość kobiet!Nie wiem
      czy wierzyć w jego słowa.Z tego co wiem rzeczywiście imprezy które maja
      odbywają się za miastem w ustronnym miejscy, i sa na nich sami faceci.I wiem
      tez , że wszyscy oni kryja się nawzajem , sa solidarni .
      • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 23:09
        no taaak, jeszcze sie okaze ze to meskie towarzystwo go pociaga i imagine
        oszaleje
        koniec wyglupow - pracujesz ?
        • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:27
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > no taaak, jeszcze sie okaze ze to meskie towarzystwo go pociaga i imagine
          > oszaleje
          > koniec wyglupow - pracujesz ?

          nie, stałej pracy nie mam Więcej siedze z małą, czasem dorywcze zajęcia .Teraz
          w pewnym biurze " obsługuję " ksero ;-)Tylko do końca lipca, pracuję za marne
          grosze.Ale to nie jest chyba problem?A wiesz co Malwino- on tak mówi ze woli
          męskie imprezy, swoich kumpli , a na imprezach żadnych babb .A więc jakies
          znajome jednak ma , bo skąd te smsy?Nie wierze mu jak psu ;-///
          • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 23:31
            faceci przyduszeni zawsze mowia prawde
            przydus go
            • malicious_girl Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:33
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > faceci przyduszeni zawsze mowia prawde
              > przydus go

              ... do lozka :-))
              MaliciousGirl
          • tea_time Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:34
            Kasiu, moze mi umknelo, ale nie zauwazylam podczas lektury, w jaki sposob
            dowiedzialas sie o tych smsach, czyzbys czytala korespondencje, ktorej nie
            jestes adresatem???
            Tea
            • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:46
              tea_time napisała:

              > Kasiu, moze mi umknelo, ale nie zauwazylam podczas lektury, w jaki sposob
              > dowiedzialas sie o tych smsach, czyzbys czytala korespondencje, ktorej nie
              > jestes adresatem???
              > Tea
              Zostawił w kiblu telefon, niezablokował klawiatury. Ja weszłam po nim i
              zobaczyłam że leży odblokowana komórka ,Weszłam w smsy i zobaczyłam Wiem ze nie
              wolno czytać jego smsów, ale teraz przynajmniej wiem co za gnojek z niego ;-//
              • tea_time Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:51

                > Zostawił w kiblu telefon, niezablokował klawiatury. Ja weszłam po nim i
                > zobaczyłam że leży odblokowana komórka ,Weszłam w smsy i zobaczyłam Wiem ze
                nie > wolno czytać jego smsów, ale teraz przynajmniej wiem co za gnojek z
                niego ;-

                On Ci ufa, Kasiu, tymczasem TY zawiodlas jego zaufaniu i jeszcze tak glosno na
                niego pomstujesz:) Acha, wiesz, ze nieladnie ( delikatnie powiedziane:) czytac
                czyjas koresondencje, a jednak to robisz i to nie raz jeden. Jak mozesz!?:)
                Przekraczasz raz po raz granice zaufania; jesli siejesz wiatr, nie zdziw sie,
                ze burze zbierzesz...
                Tea
                • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:56
                  tea-time, bardzo madzrze powiedziane..ale to byl impuls że zajrzałam do jego
                  telefonu i co tam zobaczyłam?wściekł się bardzo na mnie o to,ale gdyby nie to
                  nie wiedziałabym ze koresponduje z jakaś pania.Babska ciekawść ;-0
                  • tea_time Re: Problem z mężem 03.07.03, 00:00
                    No to masz teraz babo placek:)
                    Tea
                    * Moja rada: zostaw, nie roztrzasaj, nie czytajk czyichs smsow, listow!!!!, i
                    nie mow, ze to babska ciekawosc, bo moja babska natura sie burzy:), zaufaj,
                    kochaj, dbaj, nie drecz meza, ciesz sie rodzina i jej szczesciem, a jesli tego
                    wszystkiego nie masz albo Ci malo, to rozloz telefon na czesci pierwsze, moze
                    jeszcze cos znajdziesz i bedziesz miala dodatkowy powod, by swoje, jego i
                    Wasze zycie powoli zaczac niszczyc. Powodzenia na tej pierwszej drodze.
                    • kasia353 Re: Problem z mężem 03.07.03, 00:06
                      teo, bardzo Ci dziękuję za te słowa, masz rację .Tylko wiesz, ja z natury
                      jestem nerwus , furiatka.Nie wiem jak zakończę ta sprawę, on nawet nie ma
                      zamiaru wyjaśnić skąd dokładnie zna tą panią, kręci, kłamie.a tego nie
                      lubię .Wolę brutalna prawdę , ale PRAWDE!A może to rzeczywiście ktoś nic nie
                      znaczący , a on zwyczajnie naprawdę nie ma siły się tłumaczyć.sama nie wiem.
                    • Gość: Alla Re: Problem z mężem IP: *.a2000.nl 03.07.03, 10:49
                      Wiesz co, tea time, mowisz jak ofiara losu. Wyobrazam sobie ciebie jako kogos
                      kogo partner wiecznie oszukuje i robi w jajo, wszyscy wiedza naookolo o jego
                      wyskokach, smieja sie z ciebie, a ty mu wierzysz, ze jest swiety i z usmiechem
                      meczennicy przynosisz piwo i sciagasz smierdzace buty. Tak sobie ciebie
                      wyobrazam.
                      • alfika Re: Problem z mężem 03.07.03, 10:58
                        Gość portalu: Alla napisał(a):

                        > Wiesz co, tea time, mowisz jak ofiara losu. Wyobrazam sobie ciebie jako kogos
                        > kogo partner wiecznie oszukuje i robi w jajo, wszyscy wiedza naookolo o jego
                        > wyskokach, smieja sie z ciebie, a ty mu wierzysz, ze jest swiety i z
                        usmiechem
                        > meczennicy przynosisz piwo i sciagasz smierdzace buty. Tak sobie ciebie
                        > wyobrazam.


                        Allu, zawsze obrażasz ludzi, którzy mają inne zdanie niż Ty?
                  • Gość: joanna_1 Re: Problem z mężem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.03, 00:10
                    Tak Kasiu, największa zbrodnia wszechczasów to przeczytać SMSa męża, straszne,
                    zniewaga, upokorzenie. Przecież mąz to prawie jak sąsiad, kolega, wujek
                    cioteczny kuzynki i takie tam... I miał rację, że się wściekł, przecież on moze
                    kręcić , mataczyć, a Ty.... o nieeee telefon jego w twoich rękach powinien
                    wybuchać! Pryskać kwasem siarkowym, ługiem i czym kolwiek jeszcze. Tak, mąz to
                    takie nie byle cacko nie do ruszenia, jego telefon, jego terytorium.
                    Powinnaś krzyżem w kościele, leżeć bo to Ty zawiodłaś jego zaufanie, nie on
                    twoje, masz łykać każdy kit jaki wciska i potulnie kiwać główką na zgodę,
                    pamiętaj. Twoja ciekawośc jest o wiele gorsza niż jego nieuczciwość i nędzne
                    azyle. Twoja ciekawośc nie wynika wszak ze strachu, tylko z tej babskiej
                    wrednej natury, no nie?

                    Tak na poważnie, przyduś go, bo gość na mój gust trenuje chwyt, co bierze ryba.
                    • kasia353 Re: Problem z mężem 03.07.03, 00:19
                      Gość portalu: joanna_1 napisał(a):

                      > Tak Kasiu, największa zbrodnia wszechczasów to przeczytać SMSa męża,
                      straszne,
                      > zniewaga, upokorzenie. Przecież mąz to prawie jak sąsiad, kolega, wujek
                      > cioteczny kuzynki i takie tam... I miał rację, że się wściekł, przecież on
                      moze
                      >
                      > kręcić , mataczyć, a Ty.... o nieeee telefon jego w twoich rękach powinien
                      > wybuchać! Pryskać kwasem siarkowym, ługiem i czym kolwiek jeszcze. Tak, mąz
                      to
                      > takie nie byle cacko nie do ruszenia, jego telefon, jego terytorium.
                      > Powinnaś krzyżem w kościele, leżeć bo to Ty zawiodłaś jego zaufanie, nie on
                      > twoje, masz łykać każdy kit jaki wciska i potulnie kiwać główką na zgodę,
                      > pamiętaj. Twoja ciekawośc jest o wiele gorsza niż jego nieuczciwość i nędzne
                      > azyle. Twoja ciekawośc nie wynika wszak ze strachu, tylko z tej babskiej
                      > wrednej natury, no nie?
                      >
                      > Tak na poważnie, przyduś go, bo gość na mój gust trenuje chwyt, co bierze
                      ryba.
                      >
                      Jak go przydusić?Myślisz że wyzna mi prawdę?A co do tego że czytam jego
                      korespondencję, to nie uważam że robię źle, w końcu to jednak mąż , co to za
                      tajemnice bedzie miał przedemną??A swój telefonik zawsze blokuje, bo wie że mu
                      szperam ;-)Tak pechowo się złozylo, ze dzisiaj nie zablokował i odczytałam 3
                      smsy od niejakiej ewy....jak spytałam co to za laska, i czy fajna przynajmniej
                      powiedział" taka sobie..wyzsza ode mnie o głowę "to dopiero musi byc egzemplarz
                      z tej ewuni;-0
                      • Gość: joanna_1 Re: Problem z mężem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.03, 00:38
                        Kaśka, oczywiscie, że obnazanie z czyjejs intymności, strefy prywatnej jest nie
                        teges. To tak jakby dziecku , które się wstydzi rozebrać kazać mu na golasa
                        latać, bo jest gorąco. Jeśli nie robisz tego nagminnie, i ogranicza się to do
                        najwyżej telefonu, bez jakis tam manipulacji, to jeszcze nie koniec świata.
                        Inaczej ma się sprawa z pamiętnikami, listami.
                        Trudno się przecież zgodzic na przyzwolenie słodkiemu korespondowaniu.
                        Natomiast weź pod uwagę, że im częściej będziesz łamać jego teren prywatny, tym
                        bardziej on udoskonali metody. Nie rzecz w wyścigu zbrojeń. Rzecz w mediacji,
                        kontakcie i Twoim strategicznym mysleniu. Popracuj nad ociepleniem Waszych
                        rozmów, na bliskości, wypadach za miasto. Piszesz, że oddalacie się od siebie,
                        zainteresowanie inną kobietą jest tego wypadkową. Być może. Im będziesz
                        agresywniejsza w stosunku do tej sytuacji, tym w gorszym świetle będziesz
                        siebie stawiać. Sytuacja będzie wówczas nabierać niekorzystnych obrotów.
                        Kobietę zignoruj, bo i tak nie jesteś w stanie jej kontrolować. Jesteś w stanie
                        kontrolować Waszą sytuację emocjonalna związku.
                        A czy wyjaśni Ci wszystko, to już zalezy od tego na ile jest w tej sytuacji
                        uwikłany i na ile ma /czuje przyjaciela w Tobie, to ważne. I na ile potrafisz
                        przyjmowac porażki. Jeśli jestes impulsywna, na bank będzie się chciał
                        wyslizgać.
                • balsamo Re: Problem z mężem 03.07.03, 10:01

                  tea_time fajnie jest " grac" osobe o nieskazitelnych zasadach i czuc w sobie
                  prawo do łajania innych, ale nie kaz mi wierzyc, ze choc raz , tak niechcacy
                  gdy nikt nie widzi, nie przekroczylas progu " mezowskiego sanktuarium"
                  nakazujac milczenie wyrzutom sumienia




                  tea_time napisała:


                  > On Ci ufa, Kasiu, tymczasem TY zawiodlas jego zaufaniu i jeszcze tak glosno
                  na
                  > niego pomstujesz:) Acha, wiesz, ze nieladnie ( delikatnie powiedziane:)
                  czytac
                  > czyjas koresondencje, a jednak to robisz i to nie raz jeden. Jak mozesz!?:)
                  > Przekraczasz raz po raz granice zaufania; jesli siejesz wiatr, nie zdziw sie,
                  > ze burze zbierzesz...
                  > Tea
                  • Gość: Malwina Re: Problem z mężem IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 10:57
                    odpowiem ci za siebie - nigdy tego nie zrobilam i nie zrobie. Czy jestem
                    nieskazitelna ?
                    M.
                    PS czulabym sie ponizona
                    a w ogole to nie jestem zazdrosna
                    • balsamo oj Malwina... 03.07.03, 11:02
                      Ty wogole jestes poza konkurencja, bo zawyzasz wszelkie statystyki..;))



                      • Gość: Malwina Re: oj Malwina... IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 11:04
                        nie wiem co zawyzszam ale nie przeszkodzilo mi to przerypac wlasne malzenstwo ,
                        pociesz sie
                        czlowiek jak mlody to glupi
                        i emocje biora gore nad rozumem
                        Inaczej sobie teraz wyobrazam (no ale to tylko wyobraznia :-) zycie we dwoje i
                        relacje damsko meskie
                        • balsamo Re: oj Malwina... 03.07.03, 11:37
                          raczej mnie to martwi, bo stary podobno tez nie madrzejszy / no...to nie do
                          Ciebie rzecz jasna :)/
                          ale skoro przerypalas, bo Twoje poczucie przyzwoitoscie i jeszcze jakies
                          tam ...no te, farmazony o lojalnosci, oddaniu, zaufaniu,..rany ile tego, nie
                          pozwalaly Ci " dyskretnie nadzorowac " spraw mesko_damskich
                          / tylko sobie wyobrazam :-)/ wiec moze jednak pora wyciagnac wnioski?


                          • malwinamalwina Re: oj Malwina... 03.07.03, 11:41
                            a nie przyszlo ci do glowy ze to wlasnie doswiadczenie (+ myslenie) daje jakas
                            tam wiedze o ...????
                            jak myslisz kto jest kompetentny w ostrzeganiu przed paleniem tytoniu ? palacz
                            czy ten ktory nigdy sie nie zaciagnal i nawet zielonego pojecia nie ma co to
                            jest zaleznosc ?

                            M.
                            PS nikt mnie nie zdradzil - nie wiem dlaczego - moze dlatego ze mnie to nie
                            obchodzi ...? mozna przerypac malzenstwo z miliona powodow i seks naprawde nie
                            jest najwazniejszy
                            • balsamo Re: oj Malwina... 03.07.03, 12:03
                              oj przyszlo i to nie raz, ale co z tego, kiedy juz bylo za pozno, wiec tą
                              wiedze + myslenie na haku mozna powiesic
                              i nie napisze nic nowego, ale sex stawiam na tym samym poziomie co cala reszte,
                              choc masz racje, wszystko mozna przerypac z wiecej jak jednego powodu w dodatku
                              z sexem nie majacym nic wspolnego,
                              ale skoro brzydzi Cie i poniza Twą godnośc gmeranie w "fantach" Twego
                              skaczacego na boki mezczyzny ,/ to tylko hipoteza - rozumiem ze chybiona!/ nie
                              mozesz posiadac niezbednej wiedzy umierajacego na raka z powodu wypalenia
                              chocby jednej fajki...a na dodatek skoro nic Cie to nie obchodzi...
                              Au revoir!

                              • Gość: Malwina Re: oj Malwina... IP: *.d1.club-internet.fr 03.07.03, 12:44
                                eeeh
                                bonjour,
                                mysle nawet ze dlatego ze sie nie obawiam to on na boki nie skacze
                                a brzydzic to mnie nic nie brzydzi bo wszystko co ludzkie...itd
                                ale takie grzebanie znaczy zwlaszcza ze JA jestem beznadziejna a moja
                                komunikacja to jak autobusy PKP w latach 60 -atych :-)
                                • Gość: Malwina Re: oj Malwina... IP: *.d1.club-internet.fr 03.07.03, 12:45
                                  aha , i jeszcze : za pozno to jest w trumnie :-)
            • kasia353 Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:47
              on ma taki telefon w którym jest blokada na hasło i nikt niepowołany nie
              wejdzie w meni telefonu.
    • lagatta Re: Problem z mężem 02.07.03, 23:47
      A mnie się zdaje ze jesli Ewa była by kimś o kim myslisz że jest Twój mąż
      miałby ja zapisaną w komrce np. jako Tomek ( lub imię innego kumpla ).
      • kasia353 Re: dzięki dziewczyny. 03.07.03, 00:01
        za rady, za wsparcie..teraz ide spać, zmęczył mnie psychicznie dzisiajszy
        dzień.Postaram się pogadac z nim jutro, ale on na moje próby zaczęcia rozmowy
        reaguje alergicznie , krzyczy że jest zmęczony i nie ma ochoty na
        psychologiczne gadaki ;-//Pomysle juto o tym wszystkim,boje się co bedzie
        dalej.Mam nadzieję , ze dopiszecie jeszcze coś do mojego watku, liczę na Wass.

        dobrej niocy Wam życzę!
        • Gość: zofia Re: szczerze ci powiedzieć? IP: 68.161.189.* 03.07.03, 02:26
          Bardzo zle to widze, blokowana komorka noszona za soba do lazienki, brak checi
          rozmowy, wspolzycia, praca 24 godziny,lub wychodzenie z kolegami i potem
          zmeczenie, ktore ma usprawiedliwiac wszystko, odwracanie kota ogonem, ze to ty
          zachowujesz sie niegodnie, jak bym dokladniej poczytala twoje posty znalazloby
          sie wiecej. Napisz tak naprawde co was jeszcze laczy, czy ty pracujesz. Nawet
          ci nie radze - sprobuj porozmawiac, bo wiem, ze natrafiasz na mur, zaproponuj
          mu terapie, to czasem pomaga, pod warunkiem, ze sie zgodzi. Przeszlam to samo,
          nie bylo jeszcze komorki,wszystko kladlam na karb zmiany pracy i srodowiska, że
          taki zdenerwowany, obcy az znalazlam listy pod dywanem (chcialam przetrzeć "na
          mokro"). Nie rozstalismy się, to on nie chciał.
        • Gość: Ona Re: dzięki dziewczyny. IP: 212.244.226.* 03.07.03, 08:58
          Z jednej strony może to jest tak,że ma w pracy furę stresów a w domu jeszcze
          żona zamęcza go podejrzeniami..w tym momencie piekło w pracy piekło w domu i
          cheć ucieczki ( w kolegów, w ramiona kobiet itp.)
          Wyluzuj trochę,aczkolwiek bądź czujna.
          Może zrób mu kąpiel odpręzającą po pracy i masaż ;) erotyczny.
          Groźbami i wściekłością nic nie wskórasz--> Twój atak - jego obrona.
          Dobrze mi się radzi powiesz może,ale jestem również kąpana w gorącej wodzie i
          mam problem z zazdrością, znam to uczucie :((
          • kasia353 Re: dzięki dziewczyny. 03.07.03, 09:14
            Wlasnie tak to wygląda-stresy w pracy w domu też nieciekawa atmosfera.Bez
            powodów nie robie mu awantur, nie jest w porzadku wobec mnie. Jest zimny,
            wulgarny , nieprzystepny.Nie spimy w jednym łóżku, a seks jest tylko wtedy gdy
            on bardzo tego potrzebuje.To trwa od pół roku.Mówi ze źle na niego wpływam, ja
            to samo moge powiedziec o sobie , chociaz chciałabbym jakoś ocalić to
            małżenstwo.Wiem , że ludzie przechodzą nie takie problemy, a jednak staraja
            sie, wracaja do siebie. Nie wiem jak to będzie u nas..Zaporoponowałam mu , zeby
            na jakiś czas wyprowadził sie do matki, musimy zejśc sobie z oczu.Jego matka
            mieszka w innej miejscowości, 20km od nas.
            • Gość: Malwina ? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 09:27
              Juz nic nie rozumiem... :-(
              dlaczego jestes wsciekle zazdrosna o faceta ktory jest zimny wulgarny
              nieprzystepny, ktorego nie pozadasz i w sumie chcesz sie od niego oddalic ???
              sama niczego nie uratujesz
              Idzcie na terapie malzenska - to jedyne wyjscie
              I daj mu spokoj z babami - zdrady moralne sa gorsze. To co napisalas o jego
              zachowaniu jest sto razy bolesniejsze niz jakis skok w bok (ktoremu nawet bym
              sie nie zdziwila)
              Przeciez istota ludzka nie moze byc twoja wlasnoscia, tylko relacje ty/on i
              jego (wasze)uczucia decyduja o przywiazaniu lub nie - sznurkiem sie nie da,
              krzykiem i furia jeszcze mniej.
              Pogadajcie powaznie.

              > Wlasnie tak to wygląda-stresy w pracy w domu też nieciekawa atmosfera.Bez
              > powodów nie robie mu awantur, nie jest w porzadku wobec mnie. Jest zimny,
              > wulgarny , nieprzystepny.Nie spimy w jednym łóżku, a seks jest tylko wtedy
              gdy
              > on bardzo tego potrzebuje.To trwa od pół roku.Mówi ze źle na niego wpływam,
              ja
              >
              > to samo moge powiedziec o sobie , chociaz chciałabbym jakoś ocalić to
              > małżenstwo.Wiem , że ludzie przechodzą nie takie problemy, a jednak staraja
              > sie, wracaja do siebie. Nie wiem jak to będzie u nas..Zaporoponowałam mu ,
              zeby
              >
              > na jakiś czas wyprowadził sie do matki, musimy zejśc sobie z oczu.Jego matka
              > mieszka w innej miejscowości, 20km od nas.
              • kasia353 Re: ? 03.07.03, 09:31
                jestem zazdrosna bo liczę że on jeszcze sie zmieni, licze że będzie jeszcze
                dobrze ;-( chociaz moze łudzę się tylko.;-(
                on zmienił się tak radykalnie od kiedy awansował, zmienil srodowisko, ma nowych
                kumpli ;-/Wciaz licze że nam się uda..
                • Gość: Malwina Re: ? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 09:34
                  ale sama nic nie zrobisz ! zrozum ! on tez musi chciec
                  dlatego terapia jest konieczna zebyscie sie ponownie nauczyli komunikowac i to
                  innymi kodami
                  malzenstwo to dwoje ludzi - uratujecie we dwoje albo wcale

                  Malwina (cholernie doswiadczona)
                  • kasia353 Re: ? 03.07.03, 10:03
                    Malwinko-
                    on nigdy nie zgodzi się na żadną terapię.Wyśmieje mnie jak mu to
                    zaproponuje .Niech sp...do swojej matki, ja teraz musze miec spokój, niech jego
                    mamusia sie nim pocieszy troche.
            • Gość: Ona Re: dzięki dziewczyny. IP: 212.244.226.* 03.07.03, 09:28
              No właśnie, żeby było dobrze potrzebna jest również jego współpraca.
              W poprzednim poście może wyraziłam sie jednostronnie. /Nie bronię go.
              I rozumie Twoja wściekłości-samą szlag by mnie trafił,gdyby facet ie tak
              zachowywał i jednocześnie zwalał winę na mnie-mężczyźni sa mistrzami w
              odwracaniu kota ogonem. Skoro nie masz sobie nic do zarzucenia to dlaczego nie
              potrafisz szczerrze powiedzieć co masz na wątrobie (to o facecie)
              Trzymaj się, życzę ocieplenia stosunków.
              • tea_time Problem 03.07.03, 10:22
                Kasiu, mysle, ze najbardziej obawiasz sie zdrady meza, boisz sie, ze moze juz
                zostalas zdradzona. Rozumiem Twoje obawy, naprawde, ale mysle tez, ze sytuacja,
                o ktorej opowiadasz jest tylko elementem zapalnym, ktory uruchomil lawine,
                jednak, jak wspomnialas na samym poczatku, w Twoim malzenstwie zle sie dzielo
                juz wczesniej i to z roznych powodow. Dlatego nie widze sensu w tej chwili
                rozprawiac, czy Twoje leka sa uzasadnione, byc moze nawet maja podstawe w
                rzeczywistosci, jednak to, co dzieje sie teraz, smsy, czesta nieobecnosc w
                domu, przekladania towarzystwa kolegow nad Twoje ( w takiej intensywnosci) to
                juz konsekwencja, ale zrodel i przyczyn powinnas poszukac wczesniej: w sobie
                takze. Nie bronie Twojego meza, od razu zaznaczam:), wiem jednak, ze ucieczka z
                domu zaczyna sie przede wszystkim z uczucia niedosytu, z uczucia braku, z
                niezrozumienia, ktorego nie znajduje sie w najblizszej osobie i w domu. Mysle,
                ze podpowiedzi terapii sa bardzo dobra droga dla Was. Strasznie w Twoim
                malzenstwie sie zapetlilo, awanturami, pretensjami, presja tej sytuacji nie
                rozwiazesz, nikt z nas tez za Ciebie, za Was tego nie zrobi. Pisze o
                wyprowadzce. Nienajlepszy to pomysl moim zdaniem, ucieczka nie rozwiazuje
                niczego. Naturalnie mozesz zyskac dzieki niej pewien dystan, ostudzic emocje,
                ale uwazaj, to sytuacja ryzykowna, mezowi moze sie spodobac zycie bez Ciebie i
                moze nie zechciec wrocic:) Uparcie wracam do tematu zaufanie, ktore dla mnie
                stanowi podstawa kazdego zwiazku. Mysle, ze w Waszym malzenstwie go nie ma. I
                to pierwsza rzecz, ktora nalezaloby odbudowac.
                Pomysl tez o sobie. Problem z kims jest zawsze problemem z samym soba.
                Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo cierpliwosci i spokoju.
                * Pomysl z wanna i masazem jest dobry w kazdej sytuacji, a w tej wrecz
                wskazany:)
                Tea
                • butter_fly Re: Problem 03.07.03, 11:03
                  tea_time napisała:

                  > Kasiu, mysle, ze najbardziej obawiasz sie zdrady meza, boisz sie, ze moze juz
                  > zostalas zdradzona. Rozumiem Twoje obawy, naprawde, ale mysle tez, ze
                  sytuacja,
                  >
                  > o ktorej opowiadasz jest tylko elementem zapalnym, ktory uruchomil lawine,
                  > jednak, jak wspomnialas na samym poczatku, w Twoim malzenstwie zle sie dzielo
                  > juz wczesniej i to z roznych powodow. Dlatego nie widze sensu w tej chwili
                  > rozprawiac, czy Twoje leka sa uzasadnione, byc moze nawet maja podstawe w
                  > rzeczywistosci, jednak to, co dzieje sie teraz, smsy, czesta nieobecnosc w
                  > domu, przekladania towarzystwa kolegow nad Twoje ( w takiej intensywnosci) to
                  > juz konsekwencja, ale zrodel i przyczyn powinnas poszukac wczesniej: w sobie
                  > takze. Nie bronie Twojego meza, od razu zaznaczam:), wiem jednak, ze ucieczka
                  z
                  >
                  > domu zaczyna sie przede wszystkim z uczucia niedosytu, z uczucia braku, z
                  > niezrozumienia, ktorego nie znajduje sie w najblizszej osobie i w domu.
                  Mysle,
                  > ze podpowiedzi terapii sa bardzo dobra droga dla Was. Strasznie w Twoim
                  > malzenstwie sie zapetlilo, awanturami, pretensjami, presja tej sytuacji nie
                  > rozwiazesz, nikt z nas tez za Ciebie, za Was tego nie zrobi. Pisze o
                  > wyprowadzce. Nienajlepszy to pomysl moim zdaniem, ucieczka nie rozwiazuje
                  > niczego. Naturalnie mozesz zyskac dzieki niej pewien dystan, ostudzic emocje,
                  > ale uwazaj, to sytuacja ryzykowna, mezowi moze sie spodobac zycie bez Ciebie
                  i
                  > moze nie zechciec wrocic:) Uparcie wracam do tematu zaufanie, ktore dla mnie
                  > stanowi podstawa kazdego zwiazku. Mysle, ze w Waszym malzenstwie go nie ma. I
                  > to pierwsza rzecz, ktora nalezaloby odbudowac.
                  > Pomysl tez o sobie. Problem z kims jest zawsze problemem z samym soba.
                  > Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo cierpliwosci i spokoju.
                  > * Pomysl z wanna i masazem jest dobry w kazdej sytuacji, a w tej wrecz
                  > wskazany:)
                  > Tea


                  Oj duzo racji w tym co Tea_time napiasal, a ja pojde jeszcze dalej. Kasiu,
                  przypomnij sobie jak to bylo kiedy Twoj maz byl w Tobie zakochany, i dlaczego
                  byl, i jaka Ty wtedy bylas? Co robilas wtedy ( teraz nie robisz) czego nie
                  robilas wtedy (a teraz robisz)? Kto sie bardziej zmienil - Ty czy maz?
                  Oczywiscie dziecko wiele zmienia, ale nie wszystko... Pomysl wiec co dawalo Ci
                  poczucie szczescia kiedys. Mysle, ze Twoje bycie szczesliwa przyciagalo meza
                  kiedys. Masz znajomych, przyjaciol? Sa rzeczy ktore uwielbiasz? Rob je, wyjdz
                  do ludzi, badz z ludzmi (albo bez nich jesli to jest Twoja przyjemnosc) itd.
                  Zacznij wiec zyc pelnia zycia (a moze poszukasz pracy, ktora Cie porwie?)
                  Jest w tym tylko jedno niebezpieczenstwo. Mianowicie moze sie okazac, ze Ty
                  wcale tego meza nie potrzebujesz, moze sie okazac, ze jak najbardziej odpowiada
                  Ci, ze go godzinami nie ma, przestaniesz sie martwic o jakas tam Ewe, Ale czy
                  Danusie bo Ty juz bedziesz miala swoje zycie, w ktotym dla niego brak miejsca.
                  Moze sie okazac, ze on tak bardzo sie zmienil, ze w ogole nie przypomina tego
                  wspanialego waceta, za ktorego wychodzilas...
                  Ciekawe czy bierzesz to w ogole pod uwage...
            • Gość: brenda Re: dzięki dziewczyny. IP: *.de.ibm.com 03.07.03, 14:28
              Ja osobiście nie wierzę tego typu facetom, w żadne cholerne stresy, pracę,
              kolegów itd. Dlaczego? Bo widzę, jak "intensywnie" pracują po godzinach moi
              koledzy. I jak się tak ich posłucha, to operują tą samą śpiewką. Żadnego żona
              nie rozumie, każdy jest o krok od rozwodu, nic ich z żonami od lat nie łączy
              (tyle, że najmłodsze dziecko ma pół roku) - jak trafia na jakąś idiotkę, to
              słucha tego z zapratym tchem, taki fajny facet, a jaki misio biedny. Bajerują
              wszyscy (no, prawie), na delegacjach wcale się nie kryją z zabawianiem się po
              agnecjach (w stołówce np. wymieniają komentarze w której są fajne albo niefajne
              dziewczyny), ale żaden się jakoś nie rozwodzi. Dlaczego? Bo mieszkanie kupione,
              kredyt do spłacenia, dzieci na stanie, rodzina potępi ...

              Kasiu, jeśli naprawdę zależy ci na wyjaśnieniu tej sprawy - czy nie myślałaś,
              żeby zadzwonić po prostu do tej Ewy i spytać wprost, co mają znaczyć te
              telefony? I powiedzieć wyraźnie, że chyba są nie na miejscu - "mamy z mężem
              zasadę, że czas wolny przeznaczamy wyłącznie dla rodziny"? Oczywiście, będzie z
              tego draka, ale może coś się wyklaruje. Mąż jak większość facetów, nawet jak
              coś przeskrobał, będzie szedł w zaparte do ostatka, bo faceci na ogół boją się
              konfrontacji. Jeśli istotnie coś ich łączy, jest szansa, że jej się coś
              wymsknie w zdenerwowaniu. Ale możesz przy okazji dać jej do myślenia, że wasze
              rodzinne stosunki nie są złe (coś dyskretnego w stylu: "mąż nie mógł odebrać,
              bo byliśmy razem w saunie", "za chwilę wychodzimy na gimnastykę do szkoły
              rodzenia"). Być może ona jest przekonana, że np. zyjecie w separacji, bo tak
              jej to przedstawił. Jeśli jest tylko pracownicą, to raczej nie będzie miała
              śmiałości, żeby z nim na ten temat rozmawiać.

              Tylko że musisz się zastanowić - do dalej. Bo jeśli się potwierdzą twoje obawy,
              to trzeba mieć jakiś scenariusz. Być może po takiej konfrontacji nie będzie już
              odwrotu. Musisz się zastanowić, czego tak naprawdę chcesz - również tego czy
              chcesz być z nim nawet za cenę przymykania oczu.

              Zresztą - może nie będzie tak źle. W kazdym razie trzymaj się
    • ya-cek Re: Problem z mężem 03.07.03, 15:54
      Wole Was czytać, niż pisać, ale czasem nie da się....

      Czytam powyżej, jak robicie tutaj Kasi jakiąś pseudoterapię w pigułce, banałami
      zalewając ekran.Na to przyjdzie czas, zawsze jest czas.
      A teraz ?
      Teraz Kasiu jesteś pewnie ogromnym balonem emocji, pompowanym adrenaliną ? I to
      jest ważne teraz, a nie objaśnianie,tłumaczenie,intelektualne popisy...
      Wywal te uczucia, wyrzuć z siebie! Nie, nie w klawiaturę, bo to ćwierćśrodek.
      Walnij gniewem,strachem, bólem,lękiem,złością...wszystkim, co się nazbierało -
      w niego.Musisz coś z tym zrobić, musisz. Im szybciej, tym lepiej, bo każdy
      dzień to frustracja,upokorzenie, poczucie krzywdy, a to potem dużo trudniej z
      duszy zdrapać-przyklei się strasznie mocno.
      I nie myśl, nie oczekuj,nie kalkuluj, co to może między Wami zmienić.Wszystko
      być może. Masz rację w domysłach, czy nie? Teraz nieważne.
      Daj Mu szanse w tym sensie, że sama wywalając wszystko na stół, nie uciekaj
      przed możliwą (pożądaną) uczuciową szczerością męża. Kłóćcie się,wywalajcie
      gruzy, nie uciekajcie od tego.
      Pozdr
    • atropos Re: Problem z mężem 04.07.03, 10:36
      no przecież kit ci jakiś wciska! A baby to też są...
    • atropos Re: Problem z mężem 04.07.03, 10:43
      Miałam znajomą, która pracowała z jednym gościem i chciała sobie z nim
      poflirtować. Reszcie dziewczyn to sie nie za bardzo podobało, bo gość ma żonę
      i dziecko, a dla znajomej był zwyczajnie miły, bez podtekstów, jej natomiast
      coś chyba wydawało, bo wypisywała mu smsy typu: "Piękna pogoda opalasz się
      dzisiaj? Można się rozebrać" itp. a potem była bardzo zdziwiona, gdy jego żona
      wściekła się strasznie po odkryciu tych liścików. Doprawdy widząc zdziwione
      minki znajomej robiło mi się niedobrze.
      • Gość: say Re: Problem z mężem IP: *.chello.pl 05.07.03, 22:14
        kasiu, a może ta ewa zaimponowała twojemu mężowi tym że robi tam jakąś karierę
        w pracy, że codziennie widzi ją wystrojoną , w pełnym makijażu, że jest
        przeciwnością żonki , która spowszedniała i w dodatku całymi dniami bawi
        dziecko chodząc po domu w starym dresie? nie wiem czy tak jest, to tylko
        hipoteza, ale zastanów się jaką cię pokochał mąż, czy taką jaka jesteś teraz?
        jeśli musiałaś się wysilać kiedy było dobrze, to kopnij go w tyłek, bo on ma
        kochać cię zawsze, czy pracujesz, czy nie, czy jesteś wykształcona, czy nie,
        młoda czy stara, wymalowana czy...itd
        • lallka2 Re: Problem z mężem 05.07.03, 22:53
          masz racje say. jesli teraz dochodzi do tego typu sytuacji (jak przypuszczam
          kasia nie jest bardzo stara), to co dopiero bedzie za kilka lat.
          odwracanie kota do gory ogonem to specjalnosc niektorych mezczyzn.
          trzeba wiedziec czego sie chce, a nie macic komus w zyciu i stawiac wygorowane
          wymagania (nowe i nowe). czlowiek to nie przedmiot, ktory sie ustawia wedlug
          wlasnych, rodziny, znajomych oczekiwan. szczegolnie jesli samemu nie zastanawia
          sie nad tym, co mozna zrobic, by to ulepszyc. zombie nie zmieni sie nagle w
          krolewne sniezke:))
          pzdr
          • lallka2 Re: Problem z mężem 05.07.03, 23:04
            jest tez jeszcze jedna mozliwosc: zmienila sie tak pod jego wplywem.

            lallka2 napisała:

            > masz racje say. jesli teraz dochodzi do tego typu sytuacji (jak przypuszczam
            > kasia nie jest bardzo stara), to co dopiero bedzie za kilka lat.
            > odwracanie kota do gory ogonem to specjalnosc niektorych mezczyzn.
            > trzeba wiedziec czego sie chce, a nie macic komus w zyciu i stawiac
            wygorowane
            > wymagania (nowe i nowe). czlowiek to nie przedmiot, ktory sie ustawia wedlug
            > wlasnych, rodziny, znajomych oczekiwan. szczegolnie jesli samemu nie
            zastanawia
            >
            > sie nad tym, co mozna zrobic, by to ulepszyc. zombie nie zmieni sie nagle w
            > krolewne sniezke:))
            > pzdr
    • Gość: Facet nie anioł Re: Problem z mężem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 23:11
      sorka, ale przeczytałem tylko twój tekst kasiu353 więc bardzo przepraszam jeśli
      się powtarzam. Nie zamierzam moralizować, ale bardzo mi to przypomina moją
      sytuację. Czy wiesz co nie gra w waszym związku?...nie zgadzam się z teorią, że
      faceci mają oczy dookoła głowy i muszą ciągle uganiać się za coraz innymi
      kobietami. Nie zrozum mnie źle, to nie twoja wina, ale coś się wali w związku,
      na razie to może tylko delikatne rysa...zastanów się co, potrzebna jest może
      szczera rozmowa...kiedy jeszcze nie jest za późno. Powiedzmy sobie szczerze,
      jeśli facet naprawdę kocha to nie zrobi nic co mogło by Ciebie skrzywdzić. Wiem
      coś o tym...(
      • lallka2 facet diabel???n/t 05.07.03, 23:55
    • megxx Re: Problem z mężem 05.07.03, 23:34
      To co nam opisujesz jest zapewne wierzchołkiem góry lodowej, o istnieniu której
      tylko Ty wiesz. Sypie Ci się małżeństwo. To okrutna prawda, bo widać, że to co
      dotyczy Ciebie i Twoich oczekiwań nie interesuje męża. Forumowicze wyciągają
      jakies teksty o intymności telefonicznej, a przecież mąż i żona to jedno.
      Idiotyzmem jest mieć tajemnice przed współmałżonkiem(chyba, że o tajemnice
      prezentu dla tegoż chodzi).
      Jedyne co mogę poradzić-zajmij się sobą, nie nadskakuj mężowi, odmień co tylko
      możesz odmienić. Znajdź kogoś, kto trochę popilnuje dziecke, wyjdź do ludzi,
      zapisz się na jakiś kurs?? Nie pytaj go o pozwolenie na życie, stawiaj przed
      faktami dokonanymi. Wiem jakie to trudne. Trzymaj sie więc mocno, nie będzie Ci
      lekko,ale tu zawsze możesz liczyc na wsparcie!
      • lallka2 Re: Problem z mężem 06.07.03, 00:06

        kiedys bardzo czesto sie smialam i bylo wiele takich osob, ktorym to bylo nie
        na reke (powaznie!!!). teraz smieje sie baaaaaaaaardzo rzadko i tez nie pasuje.
        przyklady tego typu mozna mnozyc. zawsze jest cos, co sie nie bedzie podobac
        (nie mowie o powazniejszych problemach:))) w charakterze. nie mozna wszystkim
        dogodzic. sa osoby, ktore wyzwalaja w innych skrajne emocje. pewne rzeczy mozna
        probowac zmienic, ale nie wszystko!!!!!!!!
        sa lata chude i tluste. moze teraz masz kasiu akurat te chude (choc z wielkim
        brzuchem, czego ci nie zycze, bo zostaniesz tu zjedzona, choc i tak beda mowic,
        ze im nie smakujesz:)))
        pzdr
        • kasia353 Re: Problem z mężem 06.07.03, 11:53
          Nie bylo mnie dwa dni,ale dzisiaj napisze pare zdań.
          Wczoraj mój mąż wyprowadził sie do swojej matki,zabral tylko niezbedne rzeczy,
          po niedzieli zabierze resztę.Ja uważam, ze to dobra decyzja, uwazam że musimu
          odpocząć od siebie.On wykonuje zawód w którym codziennie naraża swoje życie,
          ryzykuje..i stąd jego stresy, nerwy.
          Co do Ewy-nie udalo mi sie wiele od niego wyciągnać, tyle tylko że to zona
          kumpla,mieszkają w innym miescie , w naszym bywaja czasami...Powiedział , że ww
          pani nie jest w jego typie, nie traktuje jej jakko kobiety.raczej jak kumpla.
          Ktoś wyżej napisał, że musze o siebie zadbać itp......ale ja jestem własnie
          zadbana, pachnąca dobrymi perfumami, ładnie ubrana, mam powodzenie...więc nie w
          tym rzecz że on postrzega mnie jako nieatrakcyjną kobietę i szuka
          ładniejszej.To, że podobam mu się wiem i czuję.W domu ma wszystko,nie musi nic
          robić,zresztą więcej go nie ma jak jest.Ale zawsze ma czystą koszulę gotową na
          rano, obiadek.myślę , że rozopastwiłam go tym wszystkim.Nie zabraniałam chodzić
          na piwo, na imprezy.
          Ech......zobaczę co bedzie dalej, siedzę w domu sama teraz.I jest mi źle.Nie
          wyobrażam sobie , że on odejdzie na zawsze.Myślę, że takie odosobnienie da mu
          do myslenia.
          • Gość: aga Re: Problem z mężem IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.07.03, 12:05
            Kasiu wyslalam Ci posta z tematem "do Kasi353", czytalas?
            • kasia353 Re: Problem z mężem 06.07.03, 12:16
              Gość portalu: aga napisał(a):

              > Kasiu wyslalam Ci posta z tematem "do Kasi353", czytalas?

              Nie rozumiem;-)gdzie wysłałaś?W mojej poczcie nic nie ma;-(
          • Gość: MM Re: Problem z mężem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 00:22
            Źle, że Twój mąż nie musiał w domu nic robić. Przecież jest mężem, ojcem. Ale
            stało się. Ja na Twoim miejscu zdecydowanie szukałabym pracy. Dziecku naprawdę
            nic się nie stanie, jeżeli pójdźie do żłobka czy przedszkola (nie
            odpowiedziałaś nam, w jakim jest wieku). Ty zaczniesz żyć innymi problemami. W
            przeciwnym wypadku będziesz miała ciągłą gonitwę myśli, siedząc tylko z
            dzieckiem i rozmyślając o mężu.
            • megxx Re: Problem z mężem 07.07.03, 08:03
              Tak, to dobra rada, zająć się sobą to nie znaczy tylko dbać o swój wygląd
              zewnętrzny. To zrobić również coś dla swojej duszy. Czasem robi się to najpierw
              przez zmęczenie ciała( wysiłek fizyczny-kontrolowany-wzrost endorfin-poprawa
              samopoczucia), czy innego rodzaju wyjście do ludzi.
              Tłumaczymy mężów, że tacy zajęci, zapracowani, a potem okazuje się, że jesteśmy
              dla nich takie "zwykło-domowe", czyli nudne. Nie należy oszczędzac mężów bo na
              dłuższą metę tracimy na tym.
              Świetny komentarz o tych zajętych można przeczytać w "Pielgrzymie" P.Coelho.
              Musisz zacząć żyć swoim życiem, może jakaś terapia? Sprawa musi być
              poważniejsza niż to opisujesz, tłumacząc męża, bo jak dla mnie zbyt szybko i
              chętnie się wyprowadził, a Ty jeszcze go tłumaczysz, że stres. Na stres bierze
              się urlop i rodzinę na wczasy, a nie zostawia się żony z małym dzieckiem.
              Kiedyś na forum dziecko był podobny wątek, tylko, że mąż odszedł do innej,
              potem wrócił. Ale jego rodzina była po stronie żony. A jak jest u Was? Matka
              nie powinna go przyjmować(tak reaguje sie tylko gdy chodzi o przemoc). Kłopoty
              trzeba rozwiązywać, a nie uciekać od nich.
    • Gość: taka jedna Re: Problem z mężem IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 08:39
      Kasiu, Brenda napisała Ci, że powinnaś zadzwonić do tej całej Ewy. Zgadza się.
      Do mnie Jego żona zadzwoniła. Oczerniała Go, straszyła, że przeszła przeze mnie
      zawał, że On w łóżku jest właśnie z inną babą itd. itp. W zasadzie okazała się
      mistrzynią konfabulacji, ale to wtedy zrozumiałam, że na Jej krzywdzie nie
      zbuduję swego szczęścia.
      Ten telefon do Ewy jak sobie wyobrażam oznaczałby burzę więc ja wykonałabym go
      w obecności męża, po tym jak przekonałabym się, że to faktycznie jakieś babsko,
      które wchodzi mi w paradę.
      Acha. Jeszcze jedno. Przypadkiem w komputerze mojego faceta, z którym jestem 10
      lat znalazłam kiedyś zdjęcia naszej znajomej. Nagiej. Chciałam zadzwonić, ale
      jakieś tam hamulce we mnie jeszcze zadziałały (również jestem furiatem) i
      zrobił to mój facet. Wtedy wszystko się wyjaśniło. Nie zniosłabym niepewności,
      domysłów.
      Życzę powodzenia w rozwiązaniu tego problemu.
    • Gość: aga Re: Problem z mężem- do Kasi IP: *.dtvk.tpnet.pl 08.07.03, 15:21
      na tym forum jest ten post, ktory pisalam do Ciebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka