Dodaj do ulubionych

kocha ale uderzył

22.08.07, 20:58
mam 25lat, od poł roku jestem z 40letnim męzczyzną.Dla mnie odszedł
od zony, zrobil bardzo wiele abysmy byli razem, zebym byla
zczęśliwa.Mieszkamy razem.Kocham go szczerze i codziennie czuje ze
on tez mnie bardzo kocha.Wszystko układa się super.Natomiast
ostatnio, wprawdzie po alkoholu,ale jednak- uderzyl mnie.Mielismy
sie kochac,zaczal mnie piescic, natomiast ja w pewnym momencie z
roznych względow odepchnelam go gdy chcial do mnie wejsc.Nie wiem
dlaczego, tez bylam lekko pod wplywem.Odpychalam go skutecznie, az w
koncu usiadl na mnie, zablokowal kolanami i uderzyl dlonia po twarzy
krzyczac ze on dla mnie tyle zrobil,wszystko zostawil, a ja najpierw
mu pozwalam na pieszczoty a po tym odpycham jak psa itd.. Zaczela
sie pyskowka.Nie moglam w zaden sposob sie bronic, jak tylko slowem,
wiec nie zalowalam ostrych zwrotow.Za kazde oczywiscie dostawalam po
twarzy.Zaczelam plakac i prosic zeby przestal, zeby juz mnie nie
bil.Mial wtedy obled w oczach, amok, jakby ogarnal go
szal.Przestraszylam sie nie na zarty.W sumie uderzyl mnie 5-6 razy.
Mowil ze tak nie traktuje sie mezczyzny, a na pewno tego ktory kocha
mnie ponad wszelkie granice.W koncu mnie puscil,poszlam do lazienki
po oklady na twarz.Wyszlam do drugiego pokoju.On zostal tam, dopijal
drinka.Rano nie poszlam do pracy bo bylam bardzo spuchnieta i
obolala.Jak wytrzezwial porozmawialismy.Twierdzi ze nigdy w zyciu
nie pobil zadnej kobiety i nie wyobraza sobie ze moglby mi to
zrobic. Ze moze emocje byly tak silne bo nigdy nie kochal zadnej az
tak bardzo. Przepraszal wiele razy,mowil ze nadal kocha.Ze chcialby
cofnac czas.Ja natomiast nienawidze go za to ze to wlasnie on, ten
ktorego kocham i ktoremu tak ufalam mi to zrobil.Powinnam odejsc na
drugi dzien, od razu, zglosic przestepstwo na policje itd.Natomiast
ja nie potrafie.Nie jestem zastraszana, nikt mnie nie zmusza, ja po
prostu kocham go za wszystko co razem przezylismy, ale jednoczesnie
nienawidze za to co mi zrobil.Co mam zrobic? Czy dac mu szanse?
Oprocz tego incydentu nie mam mu NIC do zarzucenia, zawsze bylo
cudownie i tak jak powinno byc. Do czasu kiedy zmienil sie tamtej
nocy w potwora... Czy da sie o tym zapomniec? Chce zaufac ze to sie
nie powtorzy, ale czy jest to mozliwe..?
Rozsądna i logiczna część mnie krzyczy: odejdź od niego!! Ale
głośniejszy jest głos zaślepionego serca: zostań, daj mu pierwszą i
ostatnią szansę. Uwierz ze kocha, on tez cierpi jak mnie widzi, ze
to on mi to zrobił. Nie zrobi tego więcej i będzie znowu cudwnie jak
dawniej...itd
Nie jest mi łatwo bo powinnam słuchać racjonalnego głosu, ale z
drugiej strony boli mnie to że nie będzie go już przy mnie. A dawał
mi wiele ciepła i uczucia
Obserwuj wątek
    • upsik_u Re: kocha ale uderzył 22.08.07, 21:05
      bokser zawsze zostanie bokserem, czy damski czy męski
    • ja_adam Re: kocha ale uderzył 22.08.07, 21:06
      sens or error.
      Doberman który raz pozwoli sobie na ugryźć pana nie może być w domu chowany.
      Nawiasem, nie wierzę w Twój post.
    • synvilla Re:Milosc to nie bicie. 22.08.07, 21:08
      Gdy sie kogos kocha to sie go nie bije. nawet po alkoholu.
      On ma powazne problemy, ktore wychodza z niego w takim stanie.

      Mowi, ze duzo dla ciebie zrobil, ale co to znaczy? czy to daje mu
      jakiekolwiek prawo do bicia?

      Dla mnie on jest CHORY. Powinnas szukac pomocy dla niego i dla
      siebie u psychologa.
      Czlowieka, ktorego sie kocha -nigdy nie bije.
      Pomoc znajdziesz w osrodku dla kobiet maltretowanych.

      czy sie zapomina? Nigdy sie takich rzeczy nie zapomina.
      Poza tym po alkoholu wychodzi z niego TYRAN. On musi miec to co on
      chce, nie liczac sie z druga strona.
      • upsik_u Re:Milosc to nie bicie. 22.08.07, 21:18
        ja to bym nie szukała pomocy u psychologa, prędzej pobiłabym się do
        spółki, a potem trzasnęła drzwiami, ale ja to ja
    • makijaze Re: kocha ale uderzył 22.08.07, 21:09
      On Cię nie uderzył on Cię pobił! 6 miesięcy to bardzo krótki okres żeby poznać
      drugiego człowieka, a on szybko dał Ci się poznać z najgorszej strony.
      Może jest trudno, ale jednocześnie jeszcze łatwo bo krótko jesteście razem.
      Wszystko co razem przeżyliście? To tylko pół roku - to mało, jesteś młoda..
      Dziewczyno.. Uciekaj!
      • synvilla Re No wiec wlasnie.. 22.08.07, 21:15
        To nie uderzenie to pobice.

        I to w takiej intymnej sytuacji. Ponizajace.

        Uciekaj od niego tak jak ci ludzie radza. Choc ja wiem ze ty tego
        nie zrobisz ale przy nastepnej okazji zrozumiesz,ze nie warto.
        • sankanda Re: Re No wiec wlasnie.. 22.08.07, 21:20
          Potwor.
          • sankanda Re: Re No wiec wlasnie.. 22.08.07, 21:30
            ale kocha...
    • psychoguru Jednorazowy uklad 22.08.07, 21:52

      Sprawa jest dosc prosta: ciezkie pobicie (bo tak
      to nalezaloby sklasyfikowac) jest normalnie
      niewybaczalne, w lozku i w przygotowaniu do
      seksu, przez 40-letniego faceta, wyglada na
      skrajna patologie.

      ALE, poniewaz oboje byliscie pijani i jak widac
      puscily wszystkie hamulce z obu stron wiec
      mozliwy jest jeszcze jednorazowy uklad.

      Ty traktujesz ze ostrymi slowami chlastalas go
      jak brzytwa i zrobilas takie rany jak on tobie
      fizycznie. On ze zrobil rzecz niedopuszczalna
      a wam obojgu sytuacja wymknela sie spod kontroli.

      Ustalacie RAZEM ze byl to OSTATNI RAZ. Jezeli
      wydarzyloby sie znowu cos podobnego to bedzie
      NIEODWOLALNY KONIEC, z policja itd.

      Byc moze bedzie to wymagalo ograniczenia picia
      alkoholu zeby nie prowokowac losu. Musisz byc
      tez absolutnie zdeterminowana ze na wiecej bicia
      sie nigdy przenigdy nie zgodzisz, ze na pewno
      bedzie absolutny i natychmiastowy koniec zwiazku
      i on musi byc o tym na 100% pewny zeby nie mial
      cienia watpliwosci ze nastepny raz nie przejdzie.

      W tle jest jeszcze pytanie czy on na pewno nie
      bil zony?
      • sankanda Re: Jednorazowy uklad 22.08.07, 22:08
        zwierze...
      • synvilla Re: Ale wiadomo ze sie powtorzy. 23.08.07, 09:09
        Kto raz podniesie lape podniesie i drugi i tak zacznie sie chora
        uzalezniajaca relacja.

        Uciekaj od niego.

        Ale i tak wiem ze nie uciekniesz.

        On poczuje pewnosci przewage i zrobi nastepny cios przy najblizszej
        okazji, bo ten typ tak juz ma.Alkohol wyzwolil w nim to co tak
        ukrywal agresje.
        Ty sie bedziesz czula zle ale wtedy podwojnie, za ten raz ze dalas
        mu szanse i za nastepny.
      • nelly_27 Re: Jednorazowy uklad 30.08.07, 17:58
        kiedyś znalazłam sie w identycznej sytuacji jak Ty... moja rada /a
        wiem naprawde co pisze!/ - uciekaj!!! - jestem prawie pewna, że
        teraz tego nie zrobisz...ale miej cały czas włączoną czerwoną
        lampke...jeśli sytuacja się powtórzy, ale tylko jeden jedyny raz -
        natychmiast odejdź..wiem że nie będzie Ci łatwo, ale "ten typ tak
        ma"..będzie Cie przepraszał, płakał, histeryzował..bo przecież "tak
        bardzo Cie kocha" /skąd ja to znam..ech:-( / dziweczyno szkoda
        życia, bo jesteś moda i napewno spoptkasz kogoś kto będzie Cie
        kochał ale i szanował.. bo miłość to również szacunek dla drugiego
        człowieka!...być może bił również żone..może to był jeden z powodów
        rozpadu zwiazku..zastanów się nad tym
    • wiedzma15 Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 00:12
      miłości skrajnie obca jest przemoc, miłość to chęć ochrony,czułość, łagodność, szacunek...
      nie kocha bo uderzył
      po alkoholu łatwiej się odkryć

      moim zdaniem - uciekaj
      • bebet7 Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 01:15
        jakie kocha,gdyby mójfacet właśnie po kolejnej kłótni mnie uderzył to jak boga kocham,a jeszcze bardziej ludzi zabiła bym.Nikt i nigdy nie ma prawa podnieść reki na drugą osobę.Jestem 14 lat po rozwodzie 16 lat z nowym facetem (nie mamy Slubu) 7 lat mieszkamy razem ,właśnie się pokłociliśmy i On i Ja poświęciliśmy wszystko po to by być razem ,ale nigdy w życiu zadne z nas nie podnosłoby ręki na drugą osobę.Pewnie trochę to wszystko chaotyczne ale nie mozesz na to pozwolić wywal go na zbity pysk.Naprawdę dobrze Ci Zyczę Beata
        • bebet7 Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 01:23
          Przeczytałam wwszystkie wczesniejsze wypowiedzi , z Twojego postu wnioskuję że nie masz dzieci jesli chcesz pogadać masz okazję jutro(mam wolne)adres e-mailowy znajdziesz sama dokładając resztę tzn.bebet7małpkagazeta.pl.
    • czlowiek_powazny Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 01:27
      Ja mam wiekszy problem, mam ochote zrobic sie i to porzadnie, ale
      niestety popalilem czegos, co mnie otrzezwia. Naiwnosc
      • bebet7 Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 01:36
        Chyba to co piszesz jest mało poważne ,bo nie wiadomo o co chodzi.naiwność po czym....?
        • czlowiek_powazny Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 01:39
          bebet7 napisała:

          > Chyba to co piszesz jest mało poważne ,bo nie wiadomo o co
          chodzi.naiwność po c
          > zym....?

          Ludzie pala, nie wiedza co, ale wierza, ze po paleniu beda na
          haju... a tu odwrotnie:)

          A ja jestem dzis tak zmeczony, nie poznalem, co palilem:)
          • makijaze Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 09:24
            A tak w ogóle to... następnym razem jak będzie nawalony zapytaj go czy aby na
            pewno zostawił one dla Ciebie, czy aby na pewno nie bił... że chciałabyś ją
            poznać może...
            Zostaw sobie drzwi pootwierane żeby w razie czego szybko uciekać...
    • 13kotek13 uderzyl,bo nie kocha 23.08.07, 09:26
      uderzyl Cie czy pobil, zadna roznica... liczy sie FAKT.
      Zachowal sie typowo, najpierw uderzyl, pozniej przepraszal i twierdzil, ze
      kocha, znam bardzo podobna sytuacje, gdzie mezczyzna zachowal sie identycznie.
      Tak samo plakal i przepraszal, a za kilka miesiecy znowu uderzyl. Ta dziewczyna,
      a moja kolezanka, za 1 razem tez twierdzila, ze go kocha, ale zranil ja tym
      bardziej, niz ktokolwiek inny na swiecie. Dala mu szanse, a za jakis czas on
      ponowil swoj czyn. Miala spuchnieta twarz, podobite oko (o dziwo bil ja tylko po
      twarzy), rozcieta warge, siniaki na policzku, no i glupia byla, ze nie poszla na
      policje, ale faceta sobie darowala. uciekaj dziewczyno od damskiego boksera,
      ktory swoja slabosc okazuje przez maltretowanie swojej partnerki. Ma ze soba
      problem, wyszlo to po pijaku, ale skad mozesz miec pewnosc czy i na trzezwo nie
      uderzy?
      Zrobil to raz, za 1 razem zawsze jest najtrudniej, puscily hamulce, wiec przy
      drugim razie juz mi bedzie latwiej.
      Nie pozwol mu na to, by Cie w taki sposob traktowal. To nie jest objaw milosci.
      • viviene Re: uderzyl,bo nie kocha 23.08.07, 09:36
        Zrobił raz,zrobi i drugi zawsze z tym samym usprawiedliwieniem i co to za
        argument-dla ciebie zostawiłem żone,rozpadło sie małżenstwo bo były
        powody,zdrady,brak zaufania itd.Ty nie znasz prawdy w połowie,rozumiem ,ze
        kochasz ale badz czujna.
    • dzikoozka Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 10:14
      Nie masz racji od początku: on nie odszedł DLA CIEBIE.
      Człowiek rozwodzi się dla samego siebie.
      Wiec nie poczuwaj sie do odpowiedzialności za cudze zycie.
    • ewiku Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 10:37
      uderzył cię bo nie dostał tego co jego zdaniem mu się za jego trud zerwania z
      rodziną należało...
      zaryzykował życie z nową i to młodszą kobietą i teraz po prostu się boi, że go
      możesz zostawić i ze strachu bije...
      i nie licz, że to sie zmieni bo nie możesz mu dać gwarancji, że go zawsze
      będziesz kochać i on agresją próbuje tobą zawładnąć...

      w sumie, nie ma na to lekarstwa bo to on ma ze sobą problem i ani ty ani nikt
      inny nie da mu pewności siebie, jeżeli on sam nie uwierzy, że bez kobiety też
      jest coś wart...

      a tak na marginesie, zastanów się głęboko, tak od serca, dlaczego tak naprawdę
      chcesz tego człowieka jako partnera i czy w ogóle do siebie jako partnerzy
      pasujecie...
      jesteście ze sobą całkowicie szczerzy?


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • asidoo Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 11:24
      Jak znam życie, to opuścisz go dopiero jak ci szczękę przestawi a do usunięcia
      śladów potrzebna będzie operacja chirurgiczna...
      • pocoo Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 13:03
        Dla mnie znamienne jest to , że oberwalaś w łóżku za odmowę
        seksu.Następnym razem dojdzie do brutalnego gwałtu,codziennie będzie
        płakał, na kolanach przepraszał i wciskał ci, ze nie mógł się
        powstrzymać bo kocha cię jak nigdy nikogo przed tobą. Zapłaci za
        najlepszego dentystę który będzie ci wstawiał zęby i będzie to
        trwało dopóki nie odzyskasz wzroku po tym wariackim zaślepieniu.A
        teraz , jeżeli chcesz, możesz czekać aż się to wszystko spełni.
        • zza_sciany Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 14:04
          to nie sonda ale przesledzilam odpowiedzi: chyba jedna osoba proponuje danie
          jednej, ostatniej szansy, cala reszta ( w tym ja) jest za zostawieniem damskiego
          boksera.
          Wez to pod uwagę
    • jan_stereo kochal ale zabil nt 23.08.07, 20:05
      • e_w_a_g_5 Re: kochal ale zabil nt 23.08.07, 20:29
        nie mam watpliwości, czy to sie nie powtórzy. Ale jeszcze pare
        razy oberwiesz, zanim zrozumiesz. Albo i nie, mozna sie podobno
        przyzwyczaic
        • gamilakasia Re: kochal ale zabil nt 23.08.07, 21:37
          To prawda że kocha, ale to jest chora miłość
    • koala_tralalala Re: kocha ale uderzył 23.08.07, 22:27
      To jest niewyobrazalne, zeby facet cie uderzyl za odmowe seksu.
      Normalnie moglby sie smiertelnie obrazic, wykrzyczec, ze tak sie nie
      robi (czyli nie zostawia rozpalonego na lodzie), wyjsc z domu
      trzaskajac drzwiami, etc, ale pobicie, sytematyczne, silne,
      wielokrotne...

      Pamietaj, jak wygladaja zwiazki bitych kobiet: wszystko dobrze-lanie-
      przepraszanie-sielanka-wszystko dobrze-lanie-...-
    • mariwu Re: kocha ale uderzył 24.08.07, 01:03
      >uderzyl mnie
      Wiej. Teraz. Póki możesz być jeszcze samodzielna.Póki nie macie
      dzieci.
      Nie próbuj go tłumaczyć. Nie próbuj szukać przyczyn. Nie zastanawiaj
      się co by było, gdyby było. Nie zastanawiaj się jak to będzie dalej.
      Zawsze tak samo. Tylko gorzej.
      WIEJ!
      • bszalacha Re: kocha ale uderzył 25.08.07, 20:43
        ...a drugi raz,zanim zwiążesz się z facetem "po przejściach"zapytaj
        mamusi o zdanie.Nikt bez baaaaardzo poważnej przyczyny nie rozwala
        rodziny,która załozył.Facet myslał,że jak młoda,nie będzie musiał
        się z nią liczyć.
        Nie chcę powiedziec"dobrze Ci tak"ale w pewnym czasie ktoś podobny
        rozwalił mi rodzinę z dwójka małych dzieci.Też uznał,że za małoo
        seksu było w naszym związku.../teraz mial go tak dużo,że dostał
        wylewu a potomstwo musi chować tesciowa-ta,co tak doradzała córce
        młodszej od niego o 15 lat/.
        • sankanda Re: kocha ale uderzył 26.08.07, 10:00
          bardzo ci wspolczuje i rozumiem cie, mimo, ze nigdy (jeszcze) mnie
          nie to spotkalo ... rozumiem z jak wielkim i trudnym do
          przezwycizenia urazem kobiety porzucone musza kontynuowac zycie.
          ale wybacz, lepiej by bylo, gybys swoja prywatna sprawe poruszyla w
          oddzielnym temacie. tutaj jest to nie na miejscu. kazda bolesna
          historia jest inna, nawet wtedy, gdy lacza ja te same wielkie
          arterie ;) zastanow sie nad tym i uszanuj to, prosze...
    • arwen8 Re: kocha ale uderzył 29.08.07, 14:21
      wiadomosci.onet.pl/1433636,242,kioskart.html
    • kiaram Re: kocha ale uderzył 07.09.07, 10:55
      wiesz co ci powiem.czy ty dobrze znasz tego faceta?nie zastanawialas
      sie dlaczego zrezygnowal z poprzedniego zwiazku?moze on dla ciebie
      nie zrezygnowal tylko ta kobieta miala powody aby sie poddac bez
      walki i ci go oddac.ja chyba nie umialabym zyc w ciaglym strachu ze
      znowu mnie uderzy.tylko ze on cie pobil a nie uderzyl a to
      roznica.jak chcesz pociagnac ze mna ten watek czekam na odzew
    • mona.blue Re: kocha ale uderzył 07.09.07, 16:15
      Uciekaj czym prędzej, póki nie ma zobowiązań, dzieci, mieszkania, zależności
      finansowej i innych.

      Uderzył raz, zrobi to ponownie, w końcu zamieni ci życie w piekło, będziesz się
      bała każdego niezależnego słowa, czynu, bo może panu i władcy się nie spodoba i
      uderzy, a może tylko szturchnie, a może zwymyśla. Wiem co mówię, bo mam już
      prawie za sobą związek ze znęcającym się nade mną mężczyzną. A w końcu ja tez
      tak to widzę, że może dojśc do gwałtu.
    • floo77 są takie zachowania seksualne, uważaj 07.09.07, 20:50
      uważaj co dajesz do zrozumienia.
      Napisałaś, że to była intymna sytuacja, zaczął Cię pieścić, Ty
      zaczęłaś się bronić - czy on dostał jasny przekaz, że Ciebie to nie
      kręci? Czy nigdy jakoś nie dałaś mu do zrozumienia, że
      taka.. "dominacja" może Cię podniecać?
      To było uderzenie w twarz, dla mnie to jest dość znaczące. On mógł
      nigdy nie uderzyć kobiety, ale jeśli czytał czy oglądał filmy xxx,
      to takie zachowanie jest dość znaczące.
      Jeśli on nie okazał nigdy poza łóżkiem takich skłonności, to dla
      mnie to znaczące, porozmawiaj z nim, może postarajcie się o
      jakiegoś. mediatora - psychologa, seksuologa.

      Niektórzy napisali tutaj, że to potówr, dla mnie to ofiara swoich
      niezrozumiałych lęków i popędów. Jeśli wcześniej się dogadywali i
      było tak dobrze - to niech znajdą wspólnie pomoc, tym bardziej że
      oboje zdają się być na nią otwarci.

      sensor - uważaj na siebie. Powodzenia.
    • floo77 ok, rewiduję trochę 07.09.07, 20:58
      doczytałam posty i zgadzam się z niektórymi.
      Procedura postępowania:
      - jeśli możesz porozmawiaj z żoną [czy będzie Cię chciała wysłuchać
      nie wiem, ale warto spróbować]
      - podpytaj znajomych, jeśli znasz jego znajomych, jak zachowywał się
      po alkoholu [ale to obarczone ryzykiem, może zniszczyć związek -
      wypytujesz, znaczy - nie ufasz]
      - rozmawiasz z nim szczerze - to w zasadzie powinien być pierwszy
      punkt, może dajesz mu do przeczytania ten wątek
      - hm.. jeśli masz pewność, że chcesz z nim być.. to przyda się chyba
      pomoc osób trzecich, ale dla mnie ta sytuacja nie jest do końca
      jasna, nie umiem go uznać jednoznacznie za damskiego boksera i
      brutala, który do tej pory się maskował.

      w każdym razie.. uważaj na siebie..
    • jan_stereo Sensor zyjesz jeszcze ? n/t 07.09.07, 21:01
      • floo77 o kurka.. faktycznie juz 7.09.... 07.09.07, 21:13
        i co teraz?
    • mariuszkr45 Re: kocha ale uderzył 31.12.21, 18:09
      Jak możecie się wypowiadać, na temat nie znając zdania drugiej strony?! No jak się pytam?! Osąd i zarazem wyrok!!! W państwie prawa? Już sam fakt, że był pity alkohol, świadczy o niedojrzałości, nie tylko emocjonalnej, obojga...! Tyle w temacie.
      • adam.eu Re: kocha ale uderzył 03.01.22, 10:48
        mariuszkr45 napisał:

        > Jak możecie się wypowiadać, na temat nie znając zdania drugiej strony?! No jak
        > się pytam?! Osąd i zarazem wyrok!!! W państwie prawa? Już sam fakt, że był pit
        > y alkohol, świadczy o niedojrzałości, nie tylko emocjonalnej, obojga...! Tyle w
        > temacie.


        O ile relacja jest w miarę prawdziwa, to jakie to zdanie drugiej strony mogłoby uzasadnić ciężkie pobicie?
        No tak, tym razem wystarczyło schować się na jakiś czas przed znajomymi, ale jakby poleciała szczęka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka