Dodaj do ulubionych

Poczucie bezsensu

26.08.07, 23:06
No właśnie - wróciłam z wakacji, krótkich, bo krótkich i czuję
rozpaczliwą pustkę i bezsens. Pracę mam tymczasową, zresztą nawet
nie lubię jej, bo nie rozwijam się tam (wzięłam, bo trzeba z czegoś
żyć). Miałam i jeszcze mam resztki marzeń, ale coraz mniejszą
nadzieję na to, że się ziszczą. Zmarnowałam kupę czasu na studia,
które co prawda, coś mi dały, ale zabrały czas, a i w pośredniaku (
i nie tylko tam) postrzega się mnie wyłącznie przez pryzmat zawodu,
którego nigdy nie chciałam wykonywać. Jestem na utrzymaniu matki,
nie licząc tych paru groszy, które dokładam do kasy, nie mam
mieszkania, mój chłopak też mieszka z matką, ciągle słyszę tylko o
kredytach, spłatach, ratach, nie stać nas nawet na pilny remont, a w
chałupie wszystko się psuje. Zaczynam naprawdę mieć powoli dosyć,
nasilają się jakieś nerwicowe objawy (obsesyjne drapanie krostek i
nierówności na twarzy), jestem rozdrażniona, zdołowana i mam
serdeczną chęć zakończyć ten mój żywot, tylko czuję, że przecież nie
jestem taka ostatnia. Że przecież mam zainteresowania, jestem
wykształcona, jestem kochana... ale ta praca i uczucie bezradności
życiowej doprowadzają mnie do rozpaczy. Sorry, że wylewam tu gorzkie
żale, ale naprawdę nie mam komu o tym powiedzieć, a ile można
wieszać na uszach partnerowi, który ma podobne problemy...
Obserwuj wątek
    • mortalsun Re: Poczucie bezsensu 26.08.07, 23:42
      Ja jeszcze nie wiem jak pokonać takie ogarniające mnie poczucie
      bezsensu skutecznie, na trwałe. Im dłużej sie nad tym zastanawiam,
      tym bardziej staje się ono "pełne". Więc Cię nie pocieszę chyba :).
      Ale potrafię z tym żyć - w takich chwilach koncentruję się na małych
      codziennych celach i poprzez realizowanie ich idę dalej. Bez
      głębszego zastanawiania sie nad kwestią "po co to wszystko". I jakoś
      się kręci wszystko dalej.
      Pozdrawiam.
    • solaris_38 Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 14:34
      czyli że gdyby tylko były pieniądze byłabyś szczęśliwa ?

      szczęście za pieniądze?

      • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 15:05
        Ludzie czują się bez sensu bo tak im wygodniej!
        nie trzeba mysleć, nie trzeba działać, sraczka leci sama!
        Pomijając chorobe jaka jest depresja wszyscy czujący sie bezsensu to zwykli
        malkontenci, nieudacznicy.

        Oczywiście są chwile gdy każdy z nas czuje się bez sensu, wchila słabości,
        zmęczenie, porażka. Ale kazdy dzień ma swoje zady i walety, idźmy dalej...
        Nie ma bezsensu, jest tylko sens którego nie rozumiemy, kurczowo trzymając się
        życia trudno łapać otwartą dłonią szczęście.
        • jasminowo Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 19:18
          Adam, zastanów się czasem co piszesz. Tym bardziej, że nie masz
          pewności do kogo. Ocena - nieudacznik i już. Pewnie po co pomóc -
          lepiej kopnąć w dupę. Żenada.
          • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 19:38
            Ona nie jest nieudacznikiem, wręcz uważam że niewielu na świecie chodzi
            nieudaczników. To jest poza, wybór, uciekanie od decydowaniu o własnym zyciu.
            Ci ludzie najnormalniej w świecie boja sie żyć.
            A zepchnąłbym ja z 10 pietra, przypuszczam, że to byłoby jej najlepsze 5 sekund
            życia.
            • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 19:48
              nawiasem oczekiwałem jasminku ze to ona zaryczy na mój pretensjonalno-buraczano
              post.
              Wyjdzie jak lwica, zaryczy, potnie mą twarz pazurami.
              wgrrr
        • solaris_38 adam 27.08.07, 22:09
          sens według mnie o czym często piszę jest kategoria emocjonalna i a zatem
          dotyczy energii

          pieniądze TEŻ sa formą energii
          ludzie a szczególnie mężczyźni źle znoszą ich brak
          jest dowodem ich niskiej energii
          niemocy

          ale problem w tym że formy energii sa bardzo różne

          można doładować sie (nabrać poczucia sensu) w inny sposób

          w moim poście chodziło mi zeby sobie uzmysłowić inne możliwości doładowania

          kurczowe trzymanie sie pieniędzy czyli pola na którym autorka ma problemy to
          trzymanie się równi pochyłej

          trzeba nabrać energii w polach gdzie ona krąży i dopływa swobodniej
          zmniejszyć oczekiwania i zabrać sie w dobrym nastroju za poszukiwania także
          pieniędzy bo sa ważne

          bardzo ważne

          :)
          pozdro

          br_adam napisał:

          > Ludzie czują się bez sensu bo tak im wygodniej!
          > nie trzeba mysleć, nie trzeba działać, sraczka leci sama!
          > Pomijając chorobe jaka jest depresja wszyscy czujący sie bezsensu to zwykli
          > malkontenci, nieudacznicy.
          >
          > Oczywiście są chwile gdy każdy z nas czuje się bez sensu, wchila słabości,
          > zmęczenie, porażka. Ale kazdy dzień ma swoje zady i walety, idźmy dalej...
          > Nie ma bezsensu, jest tylko sens którego nie rozumiemy, kurczowo trzymając się
          > życia trudno łapać otwartą dłonią szczęście.
    • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 19:34
      Właśnie o to chodzi, że się zastanowiłem.

      Ma pracę której nie lubi, ma studia na które straciła czas, nie pasuje jej
      własne mieszkanie, narzeka nawet na chłopaka, myśli o samobójstwie,
      nie ma komu sie wyżalić.
      Wszystko be, wszystko na nie!
      Dlaczego? Bo warunki na to jej nie pozwalają (ma gdzie mieszkać i ma sponsora) a
      może jest idiotką? (skończyła studia)

      Chyba ma za dobrze!
    • shangri.la Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 20:42
      "Poczucie bezsensu" "chęć zakończenia żywota" "poczucie bezradności"....brzmi to wszytko dość depresyjnie.
      Podobno depresja dotyka również tych kochanych.
      • pochodnia_nerona Re: Poczucie bezsensu 27.08.07, 22:13
        Na początek kilka słów do osób, które zechciały się wpisać: wielkie
        dzięki. Już sam fakt, że komuś chce się przeczytać to, co napisałam
        i że nie uważa mnie za nieudaczniczkę, jest niezwykle krzepiący.
        Oczywiście pominę milczeniem posty trolla, którego nazwy nawet nie
        wymienię, gdyż łatwo sobie jaja robić z cudzego odsłonięcia się,
        zwłaszcza wtedy, gdy zna się tylko to, co ktoś napisał.
        Więc: nie uważam się za osobę rozmemłaną, wręcz przeciwnie, mam
        żelazną wolę, jestem optymistką i dlatego właśnie martwi mnie to, że
        tak bardzo ostatnio podupadłam na duchu. Nie pociesza mnie fakt, że
        w ciągu ostatnich 6 lat zdążyłam dowiedzieć się o: chorobie
        nowotworowej mamy, chorobie nowotworowej mamy mojego chłopaka,
        poważnej i nieuleczalnej chorobie tegoż chłopaka, itp. kwiatach.
        Naprawdę, jakoś znajduję w sobie siłę, żeby w tym wszystkim nie
        stracić siły życiowej, mam rozległe zainteresowania, staram się
        rozwijać, ale po prostu momentami dopada mnie okropny dół - studia
        nikomu niepotrzebne (nikt nie przyjmuje ludzi po humanistycznych
        kierunkach, a niestety, nie mam w sobie talentów informatyczno-
        menedżerskich), wokół choroby, codzienne borykanie się z brakiem
        pieniędzy... dziś moja mama nie miała na chleb, bo nie przelali jej
        jeszcze pieniędzy na konto, ja zaś oddaję jej połowę swoich
        mizernych dochodów, natomiast druga połowa ledwo starcza na
        podstawowe moje potrzeby. Innej pracy u siebie nie znajdę, co mnie
        dodatkowo przygnębia, zaś stan zdrowia bliskich osób nie pozwala mi
        rzucić wszystkiego i wyjechać do Wielkij Brytanii na zarobek. Po
        prostu czasem mi jest ciężko i dziś np. popłakałam się w pracy, mam
        nadzieję, że szef nie widział, on akurat jest wspaniałym
        człowiekiem. Momentami po prostu przygniata mnie codzienność i nawet
        nie mam komu o tym powiedzieć (nie chcę martwić najbliższych).
        Dziękuję bardzo, jeżeli choć jedna osoba przeczyta i pomyśli o mnie
        ciepło :-)
        • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 28.08.07, 06:47
          i po krzyku...
        • m-i-l-v-a Re: Poczucie bezsensu 28.08.07, 07:52
          Bardzo dobrze Cię rozumiem, w ostatnich latach miałam podobne przeżycia,
          najbardziej boli oczywiście cierpienie najbliższych, bezradność w walce z
          nieuniknionym, no i te ostateczne rozstania z ludźmi, których się bardzo kocha.
          Do tego mnóstwo innych przeciwności życiowych, z którymi normalnie człowiek
          sobie radzi, a w takiej sytuacji wydają się przysłowiowym gwoździem do trumny.
          Trudno powiedzieć, jak sobie w takiej sytuacji poradzić. Ile ludzi- tyle
          sposobów widzenia świata, tyle sposobów radzenia sobie lub nie z tym co niesie
          życie.
          Jak ja sobie radziłam: cieszyłam się, ze dany mi został jaszcze jeden dzień, z
          tymi co odchodzą, starałam się nie myśleć o tym co się stanie tylko być przy
          nich -= była to oczywiście wielka gra z dwóch stron, ale bardzo nam wszystkim
          potrzebna. Wspaniale, jeżeli można mieć azyl, w którym się można schronić. Dla
          mnie takim azylem, miejscem ucieczki była i jest przyroda, mam ją w zasięgu
          ręki. Gdy już sobie nie radzę biorę psa i idę koniecznie na bardzo długi męczący
          spacer. Udaje mi się wtedy popadać w jakiś dziwny stan niemyślenia i to jest dla
          mnie przynajmniej wspaniała ucieczka od problemów. Dziecko, w moim przypadku,
          nie pozwala dopuszczać myśli o bezsensie życia- co nie znaczy, ze takich myśli
          nie było. No i praca.... mnie przynajmniej trzymała przy życiu. Msm to
          szczęście, ze tam właśnie ulokowałam swoje hobby, fascynuje mnie i dzięki temu
          pozwala mi się oderwać od tych dziedzin życia, które okazały się całkowitą
          klapa. Jeżeli jeszcze możliwe są rozmowy z jakimiś przyjaciółmi, to już naprawdę
          dużo... i można mieć nadzieje, że wyczerpało się już limit tego co złe i
          wreszcie los sie usmiechnie
    • koala_tralalala Re: Poczucie bezsensu 05.09.07, 14:07
      Wbrew temu co pisze niejaki "Ja_Adam", poczucie bezsensu zycia
      dotyka takze ludzi sukcesu, takze tych co bardzo duzo osiagneli. Za
      duzo w bardzo krotkim czasie. Z poczuciem bezsensu zmaga sie wiele
      najwiekszych gwiazd swiata.

      Dlaczego? Bo poczuce bezsensu istnienia bierze sie nie tyle z tego
      ze mamy prace, rodzine, etc, ale z wrazliwosci, glebi spojrzenia na
      swiat, czasem - jak u autorki watku - z wielu trudnych doswiadczen.

      Gleboko zadowoleni z siebie sa zwykle ludzie... nie zajmujacy sie
      egzystencjalnymi rozterkami. Jedza, trawia, wydalaja, zarabiaja na
      miske, na nowe meble, czasem przeleca koleznake z "roboty" i to im
      wystarcza do poczucia samozadowolenia a nawet dumy z siebie.

      Ci bardziej poszukujacy, wrazliwsi, myslacy, maja gorzej, bo
      stawiaja sobie pytania, bo przezywaja mocno cos co po w/w
      splyneloby jak po kaczce.

      Pozostaje pytanie co robic gdy nalezy sie do tego drugiego kregu
      ludzi... Czasem wystarczy znalezc jakas pasje lub otoczyc sie ludzmi
      ktorych lubimi. Dobrze tez jest pomagac innym, slabszym od siebie.
      To daje ogromna satysfakcje.
      ---
      Pochodnio Nerona, nie daj sie! Jest jakis sens w Twoim zmaganiu z
      losem, czegos musisz sie tu i teraz nauczyc. Powodzenia!
      • ja_adam Re: Poczucie bezsensu 05.09.07, 14:39
        wbrew- a gdzie napisałem, że to poczucie nie dotyka ludzi sukcesu?
        Każdy jest kiedyś zmęczony tym co robi, nawet byciem na piedestale

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka