altinka Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 17:57 tenesee napisała: > :( Sfrustrowana czymś, kimś i dlatego tak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 20:44 kimś tak, czymś też, ale przede wszystkim samą sobą Odpowiedz Link Zgłoś
altinka Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 20:58 samą sobą w kontekście tego czegoś i tego kogoś ... czyli to jest bardzo subiektywne odczucie Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:01 Każde spojrzenie w lustro wiąże się ryzykiem subiektywnych wrażen związanych z własną osobą:) Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:12 w pewnym wieku osiąga się taką świadomość siebie, że się wie. Ale świadomość taka, jak każda inna zresztą, ma swoją cenę Odpowiedz Link Zgłoś
altinka Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:15 czuję że jesteś bardzo rozgoryczona Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:19 czasami bywam, zastanawiam się jak przestać być obserwatorem życia i zacząć w nim uczestniczyć. I czy nie za późno na taką rewolucję. Odpowiedz Link Zgłoś
altinka Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:32 tenesee napisała: > czasami bywam, > zastanawiam się jak przestać być obserwatorem życia i zacząć w nim > uczestniczyć. I czy nie za późno na taką rewolucję. jak? najprościej to pozwolić sobie na zachowania, które wypływają z emocji to ryzyko (czasami), nie znam twoich emocji, nie wiem na co są zdolne rewolucje czasami są skutkiem braku blokad, tych emocjonalnych posłuchaj siebie i nie krzywdź intencjonalnie dla zaspokojenia własnych potrzeb - po podstawa Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 22:13 to chyba jest najtrudniejsze, przestać się kontrolować. Ale ja już tego nie potrafię, ze strachu przed kacem, który później nie da mi żyć Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:15 Szkoda tylko, że w Twoim przypadku "świadomość" jest taka przygnębiająca. Może zmienić kąt oświetlenia?:) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:23 Przede wszytkim uświadomić sobie , że nigdy na nic nie jest za póżno, jak piszesz powyżej. Po drugie poszukać wokół kochających oczu, w których zobaczysz coś więcej niż rozczochraną i wściekłą osóbkę w lustrze;) Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:29 w tym rzecz właśnie, że ich nie ma. Nie przeglądam się w żadnych kochających oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 21:33 A rozejrzałaś się dokladnie?:) Wiem, że kochające oczy mężczyzny są dla kobiety antidotum na wszelkie dolegliwości duszy i ciała, ale jakieś kochające oczy patrzą na pewno na Ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 22:10 masz zupełną rację :) mi to niestety nie było dane, a dobrze się rozglądałam Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: czuje sie stara i zla 27.08.07, 22:56 jesli tego nie zauwazylas, to znaczy, ze nie tego szukalas. sa kobiety, ktore rosna pod wzrokiem mezczyzny, inne kompletnie glupieja, a jeszcze inne nie doszukuja sie w spojrzeniach milosci (sa tez takie, ktorym wydaje sie, ze kazdy mezczyzna patrzy na nie zakochanym wzrokiem... tragedia, ktora ciebie nie dotyczy, ufff ;):)) ale, jak to wiesc niesie, lepiej byc mlodym , madrym i bogatym niz starym, biednym i glupim... badz dla siebie mila, plizzz Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: czuje sie stara i zla 28.08.07, 07:35 Cieżko jest żyć bez miłości i w tej sytuacji nie dziwię się, że przyszła chwila załamania... Jeśli to tylko chwila, jest nadzieja, że podniesiesz się i zaciskając zęby pójdziesz dalej, bo tak właśnie żyją wszyscy niekochani. Gorzej, jeśli to stan przedepresyjny....wówczas nie ma dobrych rad. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę chociaż jednej maleńkiej iskierki miłości, z której niedługo wybuchnie wielki pożar:) Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: czuje sie stara i zla 28.08.07, 09:25 Jakie zycie bez milosci ? przestan ja ograniczac i dolowac! byc niekochanym nie oznacza, ze nie mozna kochac... w zyciu jest sie kochanym przez wiele osob. milosc mezczyzny nie jest jedyna miloscia, tym bardziej, ze mezczyzn w zyciu mozna miec wielu. nie chodzi tez o milosc bezwarunkowa. Nie jestes niekochana. Musisz zdac sobie z tego sprawe. Czasami zle interpretujemy afektywne przekazy bliskich, czasami ich nie dostrzegamy. Nie chodzi roztrzasanie detali, chodzi o to, ze nikt na tym swiecie nie zyje bez milosci. Spojrz w lustro, skoncentruj sie na swojej twarzy i powiedz glosno "kocham cie". To jest bardzo podstawowa metoda, ktora moze wywolac roznorakie reakcje. Zycze ci wielu reakcji, ktore zachowasz dla siebie. Rob to codziennie, nawet wtedy, gdy trudno ci bedzie wypowiedziec te slowa. Pewnego dnia uwierzysz w to, co mowisz. Jestem pewna, ze nastapi to bardzo szybko. Reszta przyjdzie sama, nie czekaj, tylko prowadz normalne zycie. Ja osobiscie nie zycze ci pozaru... zbyt duzo strat, a ty jestes wrazliwa. La Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 11:58 sankanda napisała: > na poczatek - do lustra :) Na początek przeczytaj swój obszerny post i znajdź w nim sprzeczności:) Nie da się żyć bez miłości i nie jest to "dołowanie" tylko fakt. Można sobie stać przed lusterm jak zła królowa z bajki o Śnieżce, można sobie siedzieć nad strumykiem, jak Narcyz popadając w samouwielbienie, można sobie kupić w końcu psa lub kota, jak czyni wiele spragnionych uczucia kobiet. Ale nic nie zastapi miłości drugiego człowieka, świadomości, że pomimo swoich rozlicznych wad i błędów, jakie popełniliśmy, jest ktoś , kto nas akceptuje takimi , jakimi jesteśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 12:08 pomijajac fakt, ze chodzi o cos zupelnie innego, od czegos trzeba zaczac, moja droga. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 12:11 A o co chodzi w życiu, aby być szczęśliwym, Twoim zdaniem?:) O co chodzi, aby nie mieć powodów do użalania się nad sobą? O co chodzi porzuconej kobiecie, która zapada na depresję? o co chodzi autorce tego wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 12:51 a czy szczescie jest dla kazdego tym tym samym ? czy u wszystkich uczucie szczescia wywolane jest tym samym czynnikiem ? dla jednego bedzie to milosc partnera, dla kogos innego moze byc to zaufanie, jakim obdarzja go ci, dla ktorych cos robi, a dla jeszcze kogos innego szczesciem bedzie to, ze robi cos dla innych, nie czekajac na dowody wdziecznosci ani przejawy uznania... a komus jeszcze innemu wystarczy posluchanie muzyki, przeczytanie ksiazki, czy zjedzenie tabliczki czekolady. tak w sumie, to niewiele jest nam potrzebne do tego calego szczescia, ktore lepiej nazwac "stanem optymalnym w danej chwili". o, jest swietna ksiazka : "Zyc". autorem jest wegierski psycholog pracujacy w Stanach, Michail... nazwisko kilometrowe, nie do odtworzenia. Jestem pewna, ze zostala przetlumaczona na polski. Gdzies mam te ksiazke, ale musze poszukac. jak znajde, podam nazwisko. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 12:52 a jesli chodzi o autorke watku, przypuszczam, ze ma 23-25 lat i nie zabije muchy, bo sie brzydzi...;) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 12:57 A ja myślę, że jest po 30tce i przeżywa kryzys kobiety niekochanej, której zegar biologiczny bije, jak każdej z nas.Ale to nieistotne, co obie myślimy...ważne , aby Ona wiedziała , że nie jest sama w swoich smutkach, że każda z nas ma lub miała podbne dylematy, że nikt ją nie zbywa i nie lekceważy jej dramatów. Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 13:20 Zgadlas :) Jestem niekochana kobieta po 30 stce,ktora caly czas kombinuje jak pogodzic sie z tym, ze nie bedzie miala rodziny, dzieci oraz nadchodzaca wielkimi krokami PRZYSZLOSCIA na razie nie wiem jak dam sobie rade na pewno jednak nie bede heroiczna stara panna, po prostu musze przygotowac sie na zejscie ze sceny, najmniej bolesne dla tych wszystkich, ktorym to mogloby sprawic bol w kazdym razie dzieki Dziewczyny za wsparcie Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Masz jeszcze mnóstwo czasu....;) 28.08.07, 13:30 Na zejście ze sceny masz czas, dziewczyno i chociaż dziś wydaje Ci się to absurdem, pamietaj, że szczęśliwy związek możesz stworzyć nawet po 40tce i 50tce:) A dzieci? Tak, to jest problem dla kobiety. Ale skąd wiesz, że Twój wybranek nie będzie potrzebował Twojego wsparcia w wychowaniu swoich dzieci? A na adopcję i miłość czeka tyle porzuconych, niekochanych maluszków.... Są różne drogi i różne sposoby na szczeście:) Uwierz w swoją dobrą gwiazdę i trzymaj się milutko:) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Do Sankandy.... 28.08.07, 13:09 Tak...."niestety" albo "na szczeście" pod tym względem jesteśmy bardzo podobni do siebie. Jeśli czujemy się kochani, akceptowani mamy poczucie bezpieczeństwa a po zaspokojeniu tej podstwaowej potrzeby możemy mysleć o satysfakcji z pracy i słuchaniu muzyki. Piramida Masłowa ma sens:) Odpowiedz Link Zgłoś