Dodaj do ulubionych

moje serduszko:(

05.09.07, 16:04
Nie sądziłam iż tak trudno pogodzić się ze stratą dziecka...choć nie miało
jeszcze nóżek..noska....kochałam je w sobie....kochałam już ten malutki
zalążek...
A teraz...mam pustkę...poczucie winy....ból....
Wiem że wiele osób znajdowało się w podobnej sytuacji...tylko jak...na nowo
spojrzeć w oczy przyszłości...jak zacząć ją kreować...???

:(

Eve
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: moje serduszko:( 05.09.07, 16:25
      zrobić następne,zacznij już dzisiaj
    • solaris_38 Re: moje serduszko:( 05.09.07, 21:03
      myślę ze nawet chwila bycia matką
      jest wielkim szczęściem
      i nowa jakością z niczym nieporównywalną
      • elfi13 Re: moje serduszko:( 05.09.07, 21:18
        Tylko trudno pojąć pewne kwestie....nic już nie jest takie same:( Mimo
        wszystko wierzę...gdzieś w głębi siebie że wreszcie poczuję jak to jest być
        mamusią:)

        Tymczasem teraz to dość trudne...ale...masz rację Solaris...to coś
        nieporównywalnego....cieszyłam się tą chwilą gdy widziałam na badaniu usg moje
        serduszko...


        pozdrawiam serdecznie...
        • piesbaskervill Re: moje serduszko:( 05.09.07, 21:23
          może trzeba się było przedtem zastanowić,żeby nie żałować potem ?
        • solaris_38 El 05.09.07, 21:26
          myślę ze przeżyłaś coś cudownego
          byc może więcej cudów cię spotka ale KAŻDY jest wart podziękowania za niego
          ;)
    • upsik_u Re: moje serduszko:( 05.09.07, 21:23
      elfi, sorry, ale kiedys przeczytałam Twoje pytanie czy ktos zna
      lekarza, który ..., czyzby cos się zmieniło? bo nie rozumiem
    • shangri.la Re: moje serduszko:( 06.09.07, 09:06
      Strata dziecka jest jednym z najtragiczniejszych przeżyć w życiu kobiety.
      Nawet , jeśli początkowo jego zjawienie się na świecie wydaje się przerażać koniecznoscią dokonania rewolucji we włsnym życiu, każdy mijający tydzień budzi miłość do życia , które zostało nam dane i rozwija się , aby któregoś dnia zaczać oddychać samodzielnie, a wiele lat póżniej odeść z domu....
      Maleństwo, które odchodzi zanim się uśmiechnie do matki, jest jak aniołek, który nie chciał zejść na ziemię, aby nie zaznać tutaj nędzy ludzkiego bytowania.
    • 13kotek13 Re: moje serduszko:( 06.09.07, 10:57
      Bardzo mi przykro, to na pewno ciezkie to przebolenia. Jednak przeszlosci juz
      nie zmienisz, czas zagoi rany, niestety to troszke potrwa. Trzymaj sie cieplutko Eve
      • elfi13 Re: moje serduszko:( 06.09.07, 21:36
        Dziękuję za ciepłe słowa...wiem że czas jest mi teraz dobrym doradcą..

        Ty również trzymaj się dzielnie...Kotku...:)


        Na wszystko jest czas w życiu...a cierpienie...cóż...widać...ma mi pokazać bramę
        do czegoś wyjątkowego..
        • piesbaskervill Re: moje serduszko:( 06.09.07, 22:23
          cierpienie uszlachetnia i dodaje blasku,a najbardziej ból "korzon-
          ków", człowiek porusza się wtedy z trudem,ale nobliwie,bo trzyma
          się prosto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka