Dodaj do ulubionych

homoseksualisci a małżeństwo

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 21:12
pary łączą sie w związki by płodzić potomstwo... facet z facetem, baba z babą
nic nie spłodzą... jak ktos ma takie chobby ze lubi czuc penisa w tyłku niech
sie tak zabawia, ale po co mu małżeństwo nie rozumiem
Obserwuj wątek
    • Gość: Isztar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 22:13
      Mimo calej mojej akceptacji dla homoseksualizmu, tez uwazam, ze "malzenstwa" i
      wychowywanie przez nich dzieci to przegiecie. Bez przesady z ta akceptacja i
      tolerancja.
    • Gość: a "chobby" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 22:20
      Gość portalu: a napisał(a):
      jak ktos ma takie chobby

      ale dowaliłem byka... dopiero teraz zauważyłem... oczywiscie na nic sie zdadzą
      zapewnienia, ze wiem jak sie pisze "hobby" i musiałem po prostu zrobić
      literówke... nauczka dla mnie: bede na przyszłość bardziej tolerancyjny dla
      wytopionych błedów ortograficznych ;)
    • Gość: dluhomil Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 212.69.73.* 07.07.03, 22:32
      Gość portalu: a napisał(a):

      > pary łączą sie w związki by płodzić potomstwo...


      To chyba z Liga Swietych Rodzin aktywisci lacza sie w pary i sie parza, by
      produkowac potomstwo.
      Normali ludzie zawieraja malzenstwo, bo sie kochaja, i chca slubowac w USC lub
      innym miejscunp: kosciele, zborze, cerkwi, ze beda z soba na dobre i zle.
      Jednoczesnie zgadzaja sie ponosic prawne konsekwencje tego kroku.


      facet z facetem, baba z babą
      > nic nie spłodzą... jak ktos ma takie chobby ze lubi czuc penisa w tyłku niech
      > sie tak zabawia, ale po co mu małżeństwo nie rozumiem

      Generalnie to ty chyba w ogole malo rozumiesz, ale to nic.
      Chca zawierac zwiazki malzenskie, bo sie kochaja i chca zyc razem biorac na
      siebie wszystkie prawne zobawiazania.
      przeszkadza ci to, bo mi nie.
      • Gość: Imagine Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.unl.edu 07.07.03, 22:43
        Gość portalu: dluhomil napisał(a):

        > Gość portalu: a napisał(a):
        >
        > > pary łączą sie w związki by płodzić potomstwo...
        >
        >
        > To chyba z Liga Swietych Rodzin aktywisci lacza sie w pary i sie parza, by
        > produkowac potomstwo.
        > Normali ludzie zawieraja malzenstwo, bo sie kochaja, i chca slubowac w USC
        lub
        > innym miejscunp: kosciele, zborze, cerkwi, ze beda z soba na dobre i zle.
        > Jednoczesnie zgadzaja sie ponosic prawne konsekwencje tego kroku.
        >
        >
        > facet z facetem, baba z babą
        > > nic nie spłodzą... jak ktos ma takie chobby ze lubi czuc penisa w tyłku ni
        > ech
        > > sie tak zabawia, ale po co mu małżeństwo nie rozumiem
        >
        > Generalnie to ty chyba w ogole malo rozumiesz, ale to nic.
        > Chca zawierac zwiazki malzenskie, bo sie kochaja i chca zyc razem biorac na
        > siebie wszystkie prawne zobawiazania.
        > przeszkadza ci to, bo mi nie.
        dlugo milusinski, ty wiesz, ze te cale milosci i zobowiazania prawne to
        tylko zeby przyslonic prawdziwy powod dla jakiego homoseksualisci chca
        zawierac zwiazki. tu chodzi o zamydlenie wszystkim naokolo oczu, ze czucie
        penisa w tylku jest czyms normalnym. ty wiesz, ze jedyna rzecza jaka by mnie i
        innym zamknela gebe jest ustawa i prawo. przemysl jeszcze raz swe sklonnosci
        panie milusinski. sa piekniejsze sprawy miedzy ludzmi niz dwoch emocjonalnie
        niedorozwinietych samcow domagajacych sie obraczek i mendelsona.
      • Gość: a Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 22:46
        Gość portalu: dluhomil napisał(a):


        > Generalnie to ty chyba w ogole malo rozumiesz, ale to nic.

        oświeć mnie zatem krynico mądrości...

        > Chca zawierac zwiazki malzenskie, bo sie kochaja i chca zyc razem biorac na
        > siebie wszystkie prawne zobawiazania.
        > przeszkadza ci to, bo mi nie.

        jak facet kocha faceta znaczy ze jest chory psychicznie... rozumiem ze lubi sie
        zabawić, ale jesli łaczy ich uczucie miłosci to powinien sie leczyc... to jest
        uleczalne... w Holandii jest lekarz który uleczył już kulkuset pseudogejów


        • Gość: Imagine Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.unl.edu 07.07.03, 22:50
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Gość portalu: dluhomil napisał(a):
          >
          >
          > > Generalnie to ty chyba w ogole malo rozumiesz, ale to nic.
          >
          > oświeć mnie zatem krynico mądrości...
          >
          > > Chca zawierac zwiazki malzenskie, bo sie kochaja i chca zyc razem biorac n
          > a
          > > siebie wszystkie prawne zobawiazania.
          > > przeszkadza ci to, bo mi nie.
          >
          > jak facet kocha faceta znaczy ze jest chory psychicznie... rozumiem ze lubi
          sie
          >
          > zabawić, ale jesli łaczy ich uczucie miłosci to powinien sie leczyc... to
          jest
          > uleczalne... w Holandii jest lekarz który uleczył już kulkuset pseudogejów
          >
          >
          zeby jeszcze kochali jeden drugiego. ale tu chodzi tylko o zabawe. ci panowie
          przypominaja mi 13 letnich chlopcow, nienawidzacych dziewczyn, bo maja warkocze
          i sa takie glupie. to ciezki niedorozwoj emocjonalny. o milosci mozna mowic
          dopiero jak sie przejdzie wszystkie stadia rozwoju mentalno-emocjonalnego.
          w przypadku homo mamy do czynienia z niedorozwojem.
    • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 07.07.03, 22:47
      Gość portalu: a napisał(a):

      > pary łączą sie w związki by płodzić potomstwo... facet z facetem, baba z
      babą
      > nic nie spłodzą... jak ktos ma takie chobby ze lubi czuc penisa w tyłku
      niech
      > sie tak zabawia, ale po co mu małżeństwo nie rozumiem

      Pomijajac poziom twojej wypowiedzi (nie chodzi o ortografie), do plodzenia
      potomstwa zawieranie zwiazku malzenskiego tez nie jest konieczne. Nie mowiac o
      tym, ze ludzie lacza sie w pary niekoniecznie w celu rozmnazania i uprawiania
      seksu.
      Ponadto seks analny, co udalo ci sie "ladnie" zdefiniowac nie jest wylaczna
      domena homoseksualistow.
      Kolejny blad logiczny- lesbijki rowniez zaliczaja sie do grupy
      homoseksualistow i niekoniecznie uprawiaja seks analny.

      Zanim napiszesz tyle bzdur w tak krotkim tekscie moze przemysl sprawe
      najpierw. Nie bedziesz sie tak osmieszal.

      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: a osmieszyłem sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 22:57
        dorotka1970 napisała:

        > Pomijajac poziom twojej wypowiedzi (nie chodzi o ortografie), do plodzenia
        > potomstwa zawieranie zwiazku malzenskiego tez nie jest konieczne.

        a: no i co z tego

        Nie mowiac o tym, ze ludzie lacza sie w pary niekoniecznie w celu rozmnazania i
        uprawiania
        > seksu.

        a: gdyby każdy tak myslał to ludzkosc by wyginęła

        > Ponadto seks analny, co udalo ci sie "ladnie" zdefiniowac nie jest wylaczna
        > domena homoseksualistow.

        a: definiowałem sytuacje w której facet lubu czuc w tyłku penisa... czyją inną
        jest to domeną.. czekam na odpowiedz

        > Kolejny blad logiczny- lesbijki rowniez zaliczaja sie do grupy
        > homoseksualistow i niekoniecznie uprawiaja seks analny.
        >
        > Zanim napiszesz tyle bzdur w tak krotkim tekscie moze przemysl sprawe
        > najpierw. Nie bedziesz sie tak osmieszal.

        a: dorotka locuta causa finita... osmieszyłem sie
        • dorotka1970 Re: osmieszyłem sie 07.07.03, 23:13
          Gość portalu: a napisał(a):

          > dorotka1970 napisała:
          > > Pomijajac poziom twojej wypowiedzi (nie chodzi o ortografie), do plodzenia
          > > potomstwa zawieranie zwiazku malzenskiego tez nie jest konieczne.
          > a: no i co z tego
          -
          • Gość: a Re: osmieszyłem sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.03, 00:25
            dorotka1970 napisała:

            > Gość portalu: a napisał(a):
            >ludzie sie pobieraja, chociaz nie musza. Tak samo
            > byloby/jest z homoseksualistami.

            a: dobra, ale nie zmienia to faktu że związkiem zgodnym z naturą jest zwiazek
            osobników odmiennych płci - chyba ze chodzi o przyjaźń lub seks, ale przyjażnić
            się (tudzież bzykać) mozna sie bez małzeństwa

            > > Nie mowiac o tym, ze ludzie lacza sie w pary niekoniecznie w celu
            > rozmnazania i uprawiania seksu.[...] Dzieci mozna miec bez slubu.
            > Ludzie pobieraja sie NIE TYLKO po to, zeby miec dzieci. Jeszcze jasniej
            trzeba?

            a: jasniej please, wiecej światła mnie ciemnemu

            > Naprawde nie slyszales o seksie analnym miedzy kobieta i mezczyzna? Moze
            > kup sobie jakis poradnik?

            a: powtarzam pisałem o sytuacji w której facet lubi czuc w tyłku penisa...
            jeżeli seks z kobietą mu to zapewnia to rzeczywiscie spałem na biologii

            > > a: dorotka locuta causa finita... osmieszyłem sie
            > -
            • dorotka1970 Re: osmieszyłem sie 08.07.03, 09:44
              Gość portalu: a napisał(a):

              > a: dobra, ale nie zmienia to faktu że związkiem zgodnym z naturą jest
              zwiazek osobników odmiennych płci - chyba ze chodzi o przyjaźń lub seks, ale
              przyjażnić się (tudzież bzykać) mozna sie bez małzeństwa
              -
    • cossa Re: homoseksualisci a małżeństwo 07.07.03, 23:55
      formalizacja zwiazku moze sie przydac przede wszystkim
      gdy chca zamieszkac razem, miec wspolna kase i pozniej w
      razie przypadku jakos sensownie ja podzielic. instytucja
      malzenstwa moglaby im to zapewnic.

      ale wiekszosc pewnie chce czuc sie pewniej. nawet jesli
      sasiad nie zaakceptuje to ze strony prawa byloby
      poparcie. jesli o mnie chodzi to nie mam nic przeciwko by
      sobie zyli wspolnie. nie podoba mi sie jedynie pomysl z
      adopcja dzieci. ale o tym juz przeciez pisalam.

      a w ogole co to sie dzieje, ze homo jakos ostatnio na
      tapecie?

      cossa

      Gość portalu: a napisał(a):

      > pary łączą sie w związki by płodzić potomstwo... facet
      z facetem, baba z babą
      > nic nie spłodzą... jak ktos ma takie chobby ze lubi
      czuc penisa w tyłku niech
      > sie tak zabawia, ale po co mu małżeństwo nie rozumiem
      • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 08.07.03, 08:01
        malzenstwa - tak
        wychowywanie dzieci - nie
        parady - nie
        • Gość: roxi Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.gt.saix.net 08.07.03, 10:09
          A niech sie zenia jezeli im tego tak naprawde potrzeba
          ale o adobcji dzieci niech zapomna.
          • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 08.07.03, 10:31
            no to ja tez dorzuce bo mojego glosu zabraknac w tym manifescie nie moze :

            tak dla malzenstw, tak dla parad (jak najbardziej!!! zabawne i radosne -
            uwielbiam !!!) tak dla adopcji

            ze co ? ze moje "tak" w referendum przegralo ?
            nie szkodzi :-) jutro bedzie lepiej
            • Gość: dluhomil Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 212.69.73.* 08.07.03, 10:50
              Trzy razy TAK.
              Wygrana nasza, przegrana wasza. No , mozecie jechac na Bialorus, tam sie
              wyluzujecie.
              • Gość: roxi Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.gt.saix.net 08.07.03, 11:01
                A wy macie dzieci wy trzy razy na tak-
                chyba nie.
                W zyciu nie zgodze sie by jakies lesbije czy homo wychowywali dzieci. Kazde
                dziecko ma prawo do szczesliwej i normalnej rodziny podkreslam NORMALNEJ.
                • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 08.07.03, 18:47
                  Gość portalu: roxi napisał(a):

                  > A wy macie dzieci wy trzy razy na tak-
                  > chyba nie.
                  > W zyciu nie zgodze sie by jakies lesbije czy homo wychowywali dzieci. Kazde
                  > dziecko ma prawo do szczesliwej i normalnej rodziny podkreslam NORMALNEJ.

                  Prawo? Taaaak...
                  Moj ojciec byl (jest) najwiekszym draniem jakiego znam. Matka wychowywala mnie
                  wlasciwie sama poza krotkimi okresami jego pobytu w domu, kiedy to mial okazje
                  sie na nas powyzywac. To jest normalny dom? Lepszy od takiego, w ktorym sa
                  dwie kochajace sie osoby, na ktore zawsze mozesz liczyc? Obojetne jakiej plci?
                  Czy ciebie interesuje co twoi rodzice robia w lozku? Ogladales to? Gdyby moja
                  matka mieszkala ze swoja siostra to wypaczyloby to moja psychike? Przeciez sie
                  caluja na powitanie, przytulaja, okazuja sobie milosc, wspieraja...
                  Moze zanim zaczniesz wrzeszczec o homo i lesbijach zastanow sie o czym mowisz.
                  Bo idealy kazdy ma, tylko jakos naokolo ich nie widac...

                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                  • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 08:10
                    strasznie bronisz praw homo do wychowywania dzieci, ale jak mozesz miec
                    pewnosc, ze to bedzie wlasnie normalna rodzina, przeciez juz na samym starcie
                    jest tutaj cos nie tak, czyz nie? nie myl tolerancji z mysla o dobru dziecka.
                    alez oczywiscie,ze sa rodziny hetero rozbite, patologiczne itd..., ale tutaj
                    chodzi o to aby dziecko od samego poczatku mialo zagwarantowana mozliwosc
                    rozwijania sie w rodzinie normalnej..tak, tak..normalnej rodzinie, czyli mama i
                    tata, a nie pobozne zyczenia i domniemania, ze temu maluchowi bedzie lepiej z
                    tata i tata niz w rodzinie z mama i tata
                    • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 09.07.03, 09:01
                      nie mam zadnej pewnosci w zyciu - z latami rozwialy sie bezpowrotnie
                      po drugie : nie instnieje egzamin na prawo wychowania dziecka - ani dla homo
                      ani dla hetero. Mama z tata podejmuja takie samo ryzyko - indywidualne. Jest to
                      loteria i w dodatku wiekszosc ludzi nawet sobie pytania swiadomie nie zadaje -
                      czy pragne dziecka po co dlaczego jaka co to jest edukacja czy mam jakis pomysl
                      linie przewodnia do czego chce je doprowadzic jaka jest moja rola i cel czym
                      jestem dla dziecka itd itp
                      Widze to samo szalenstwo wszedzie. I oprocz rodzin patologicznych widze 80 %
                      rodzicow z samozadowoleniem i bezmyslnoscia, mocni wszechuprawniajaca
                      legitymacja (hetero ?) , wiec widze jak beznadzejne bledy dumnie popelniaja i
                      ignorancje sieja.
                      Odinwestowanie, laksizm (?), przyzwolenie, opuszczenie roli wychowawcow lub
                      sztywne stosowanie trzech zasad na krzyz, tresura, brak komunikacji, brak
                      zainteresowania dzieckiem bo pogon za wlasnym stresem lub przyjemnoscia.
                      Dla mnie wiekszosc rodzin jest patologiczna.

                      Nie ma wiekszego ryzyka spolecznego dla homo. Jest szansa indywidualna. Moze i
                      wieksza ? Bo przeszkody duze , swiadomosc konieczna, decyzja przemyslana.
                      A hetero plodza dzieci jak kura znosi jajka. Czytam czesto : "moj zegar
                      biologiczny bije" No i co ? to jest powod do zajscia w ciaze ? Jedyny ?

                      Tak, macie racje - jestem bezlitosna dla rodzicow.
                      no ale jestem rodzicem - pocieszcie sie - jestem bezlitosna dla siebie
                      • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 09:14
                        > nie instnieje egzamin na prawo wychowania dziecka - ani dla homo
                        > ani dla hetero.

                        nie, nie istnieje egzamin, ale wskaz palcem na sierote i powiedz - ty idziesz
                        do rodziny gejow, oni wychowaja ciebie najlepiej, a ty do lesbijek...a ty moj
                        sliczny pojdziesz do mamy i taty..., co? proste? proste, jasne, bo to nie ty
                        bedziesz sie wychowywac w srodowisku, ktore mimo calej checi i tolerancji nie
                        jest srodowiskiem naturalnym dla dziecka


                        > A hetero plodza dzieci jak kura znosi jajka.

                        a homo beda je adpotopac jeszcze szybciej, no daj spokoj....

                    • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 11:54
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > strasznie bronisz praw homo do wychowywania dzieci, ale jak mozesz miec
                      > pewnosc, ze to bedzie wlasnie normalna rodzina, przeciez juz na samym
                      starcie jest tutaj cos nie tak, czyz nie? nie myl tolerancji z mysla o dobru
                      dziecka.
                      -
                      • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 12:04
                        > Ja ci powiem gdzie: tylko i wylacznie z powqodu nietolerancji spolecznej te
                        > DZIECI beda pietnowane. Taaaaak... a przeciez one nie sa niczemu winne

                        - i chocby z tego powodu nie nalezy oddawc homoseksualistom dzieci

                        • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 09.07.03, 12:11
                          niech zyje aparthaid

                          > > Ja ci powiem gdzie: tylko i wylacznie z powqodu nietolerancji spolecznej t
                          > e
                          > > DZIECI beda pietnowane. Taaaaak... a przeciez one nie sa niczemu winne
                          >
                          > - i chocby z tego powodu nie nalezy oddawc homoseksualistom dzieci
                          >
                        • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 14:10
                          Gość portalu: jar napisał(a):

                          > > Ja ci powiem gdzie: tylko i wylacznie z powqodu nietolerancji spolecznej t
                          > e
                          > > DZIECI beda pietnowane. Taaaaak... a przeciez one nie sa niczemu winne
                          >
                          > - i chocby z tego powodu nie nalezy oddawc homoseksualistom dzieci
                          >
                          Nie doczytales? Raczej widzisz tylko to co ci pasuje. Napisalam, ze to
                          spoleczenstwo jest winne pietnowaniu tych dzieci. Dlaczego chcesz za to karac
                          homoseksualistow?
                          --------
                          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                          • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 14:19
                            hahaha...dziiiizuuus...alez ja nie chce ich karac, jednak bardziej mi zalezy na
                            dobru dziecka niz na dobrym samopoczuciu homoseksualistow, ktorzy nie zdaja
                            sobie sprawy, w jakim spoleczmstwie zyja i chca sobie przede wszystkim zrobic
                            dobrze...

                            > Nie doczytales? Raczej widzisz tylko to co ci pasuje. Napisalam, ze to
                            > spoleczenstwo jest winne pietnowaniu tych dzieci. Dlaczego chcesz za to karac
                            > homoseksualistow?
                            > --------
                            > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                            • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 09.07.03, 14:32
                              oni zyja w TWOIM spoleczenstwie.Na razie.
                              M.

                              PS nie dosyc ze homofob to jeszcze "mizogyn"
                              • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 14:46
                                no pieknie jakie mondre slowa, tez tak moge, chcesz zobaczyc?
                                • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 09.07.03, 14:56
                                  przykro mi (za ciebie)- innych slow nie znam. Tylko madre. I na tym koncze.
                                  Czesc powodzenia w nauce madrosci
                                  • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 15:08
                                    wspolczuje wyobrazni

                                    > przykro mi (za ciebie)- innych slow nie znam. Tylko madre. I na tym koncze.
                                    > Czesc powodzenia w nauce madrosci
                            • Gość: Piotr Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.we.client2.attbi.com 10.07.03, 23:51
                              Nie skarbie, tobie najbardziej zalezy na TWOIM dobrym zamopoczuciu. Kosztem
                              dziecka i jego homo rodzicow. Kto dal ci prawo o decydowaniu o czyjejs
                              rodzinie?

                              Gość portalu: jar napisał(a):

                              > hahaha...dziiiizuuus...alez ja nie chce ich karac, jednak bardziej mi zalezy
                              na
                              >
                              > dobru dziecka niz na dobrym samopoczuciu homoseksualistow, ktorzy nie zdaja
                              > sobie sprawy, w jakim spoleczmstwie zyja i chca sobie przede wszystkim
                              zrobic
                              > dobrze...
                              >
                              > > Nie doczytales? Raczej widzisz tylko to co ci pasuje. Napisalam, ze to
                              > > spoleczenstwo jest winne pietnowaniu tych dzieci. Dlaczego chcesz za to ka
                              > rac
                              > > homoseksualistow?
                              > > --------
                              > > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                        • Gość: Piotr Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.we.client2.attbi.com 10.07.03, 23:48
                          Gość portalu: jar napisał(a):

                          > > Ja ci powiem gdzie: tylko i wylacznie z powqodu nietolerancji spolecznej t
                          > e
                          > > DZIECI beda pietnowane. Taaaaak... a przeciez one nie sa niczemu winne
                          >
                          > - i chocby z tego powodu nie nalezy oddawc homoseksualistom dzieci
                          >

                          Tylko z powodu twojej czy innych nietolerancji potrzeby wysmiewania tych
                          dzieci? Dlatego chcesz zabronic innym szczescia? Jakim prawem?
                          • Gość: Jarekgl Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 11.07.03, 07:32
                            > Tylko z powodu twojej czy innych nietolerancji potrzeby wysmiewania tych
                            > dzieci? Dlatego chcesz zabronic innym szczescia? Jakim prawem?

                            alez nie, po prostu kiedy ktos nie widzi roznicy pomiedzy dwoma tatusiami
                            (mamusiami) z dzieckiem a mama i tata z dzieckiem to rece mi opadaja i troche
                            sie wyglupiam
                • Gość: www Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.03, 23:30
                  normalnej mówisz? już za kilka lat, twoja córka albp syn zakomunikują ci być
                  może przy deserze: tato, jestem gejem/lesbijką...i cóż ty na to, normalny jak
                  to mówisz panie, nazwiesz, wtedy swą rodzinę nienormalną? życzę ci takiego
                  deseru - normalny jak się ci zdaje na wskros, panie prostaku
            • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 08.07.03, 12:01
              widze, ze jestes prawdziwa europejka.... model rozrywki rodzinnej na
              festynie... taka, synek i tata.... ;)))
              • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 08.07.03, 12:22
                nie dosyc ze mam dzieci to jeszcze jestem hetero pelna geba
                (przykro mi - moje trzy razy tak nabiera tu wiekszej wagi)

                M.
                • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 08.07.03, 12:40
                  hahaha...tez mi argument
                  • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 08.07.03, 12:51
                    banane ! to nie jest argument lecz odpowiedz na powyzej mi napisane (bo mnie
                    do szeregow zaliczono a ze nie klamie z zasady - tak tak mam zasady...)
                    • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 08.07.03, 13:21
                      ok, spoko;)... a wracajac do tematu, jak to sobie wyobrazasz, zeby dwoch
                      facetow lub dwie babki wychowywaly dziecko?.. na jakiej zasadzie niby takie
                      dziecko mialoby byc wybierane do adpocji?, co z samym dzieciakiem, ktory chce
                      miec i mame i ma...znaczy tate?... chcesz sprawic przyjemnosc garstce
                      mniejszopsci kosztem bezimiennego dziecka?..
                      • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 08.07.03, 18:49
                        Czy ty zdajesz sobie sprawe, ze taka sytuacja jest obecnie mozliwa i tylko
                        faceci sa tu poszkodowani? Kobieta moze zajsc w ciaze nie pytajac nikogo o
                        zgode. Takze lesbijka. Nawet nie biorac slubu moze mieszkac ze swoja
                        partnerka. Czy uwazasz, ze nalezy jej to dziecko odebrac? Takie bedzie wtedy
                        szczesliwe?

                        --------
                        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                        • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.ppi-sa.com.pl 08.07.03, 21:43
                          ale tutaj nie ma adopcji...
                          • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 11:57
                            Gość portalu: jar napisał(a):

                            > ale tutaj nie ma adopcji...

                            W takim razie z twojej strony jest HIPOKRYZJA. To dziecko jest dla ciebie
                            niewazne czy jak?

                            --------
                            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                            • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 12:01
                              > W takim razie z twojej strony jest HIPOKRYZJA. To dziecko jest dla ciebie
                              > niewazne czy jak?

                              hehehe...hipokryzja? ..dziwny wniosek;)... co innego odbierac dziecko od
                              rodzica, ktory ma homnoseksualne preferencje a co innego oddawac parze
                              homnoseksualistow dziecko.
                              • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 14:14
                                Gość portalu: jar napisał(a):

                                > > W takim razie z twojej strony jest HIPOKRYZJA. To dziecko jest dla ciebie
                                > > niewazne czy jak?
                                >
                                > hehehe...hipokryzja? ..dziwny wniosek;)... co innego odbierac dziecko od
                                > rodzica, ktory ma homnoseksualne preferencje a co innego oddawac parze
                                > homnoseksualistow dziecko.

                                Hipokryzja, bo: uwazasz, ze dobro dziecka jest najwazniejsze, ale jesli jedna
                                z osob w zwiazku homoseksualnym posiada dziecko w sposob naturalny (z innego
                                zwiazku, chocby tylko seksu na jedna noc) to uwazasz, ze to dziecko moze w
                                takiej rodzinie pozostac. To w koncu dzieje mu sie krzywda czy nie?
                                Hipokryzja, bo jesli to dla ciebie zlo, to powinienes sie starac, aby mu
                                zaradzic, a nie udawac, ze nie widzisz. Tylko dzieci przeznaczone do adopcji
                                moga liczyc na twoja uwage?

                                Dla wyjasnienia: to jest tylko przyklad jak nielogiczne i niepoparte
                                RACJONALNYMI argumentami jest stanowisko przeciwnikow adopcji przez pary
                                homoseksualne.
                                --------
                                Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                                • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 14:27
                                  ciekawe jak homofacet z seksu na jedna noc mialby miec przyznane dziecko do
                                  opieki... a tak widze roznice w tym jakie uczucie moze miec matka nawet
                                  lesbijka do swojego urodzonego dziecka od uczucia dwoch homoseksualistow
                                  wychowujacych przybrane dziecko.... , a niby co ty bys chciala? ze jezeli homo
                                  nie moga adoptowac dzieci to rowniez nalezy im je odbierac jezeli sa z ich
                                  zwiazkow?.. troche pomyslunku
                                  • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 15:23
                                    Gość portalu: jar napisał(a):

                                    > ciekawe jak homofacet z seksu na jedna noc mialby miec przyznane dziecko do
                                    > opieki...
                                    -
                                    • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 09.07.03, 15:41
                                      > -
                                      • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 09.07.03, 15:50
                                        Gość portalu: jar napisał(a):

                                        > przyszywanie latek
                                        -
                                        • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 10.07.03, 08:01
                                          > -
                                          • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 08:23
                                            co za postep - wiec akceptujesz ze osoba sama moze zaadoptowac dziecko (we fr
                                            tak jest) ...?
                                            • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 11.07.03, 20:14
                                              Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                              > co za postep - wiec akceptujesz ze osoba sama moze zaadoptowac dziecko (we
                                              fr
                                              > tak jest) ...?

                                              To do mnie?...

                                              --------
                                              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                                              • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 11.07.03, 20:28
                                                no cos ty ! :-)
              • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.d1.club-internet.fr 08.07.03, 12:24
                ty TEZ jestes prawdziwym europejczykiem
                i to od dawna
                nie od czasow referendum unijnego
                Chcialbys byc chinczykiem ? za pozno :-) trzeba tate/mame do sadu podac :-)))


                Gość portalu: jar napisał(a):

                > widze, ze jestes prawdziwa europejka.... model rozrywki rodzinnej na
                > festynie... taka, synek i tata.... ;)))
                • Gość: jar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 195.136.33.* 08.07.03, 12:43
                  > ty TEZ jestes prawdziwym europejczykiem

                  geograficznie....geograficznie;)


                  > Chcialbys byc chinczykiem ? za pozno :-) trzeba tate/mame do sadu podac :-)))

                  zaraz chinczykiem... predzej hindusem haha... , no coz.. nie dalo sie do sadu:(
                  • Gość: Jadzia01 Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: 212.69.73.* 08.07.03, 13:46
                    Nie oddawajcie naszych dzieci dla pederastow na zmarnowanie! Oni tam beda te
                    bidule gwalcic, do pupy siegac i jeszcze takie inne rzeczy.
                    Wszystkie dzieci sa nasze!
                    A te niechciane niech siedza w domach dziecka, zle tam nie maja, jesc podane,
                    lazienka, telewizor jest. Pokazcie mi dom dziecka, w ktorym nie ma TV!
                    Beda tam szczesliwie i dobrze hodowane, ale tym pederasto to nie dawwajcie,
                    jeszcze taki z tym swoim przyjacielem wychowa diabla, a nie katolika polaka.
                    Ja dobrze wam mowie .
                    • saper62 Re: homoseksualisci a małżeństwo 08.07.03, 16:09
                      Ciagne na pomoc Wielkiej Malwinie!
                      Zglaszam kolejne 3 razy TAK - tez bedac hetero i tez z dzieciami.
                      I co mi zrobice? Mozecie sobie tylko zagrac Mozarta na flecie czy innej flutni
                      Pana.
                      Malwino - jestes Wielka!
                      b*a*r*d*z*o c*i*c*h*y w*i*e*l*b*i*c*i*e*l
                      • Gość: a związek z kozą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.03, 16:16
                        czy facet który chce zyc z kozą mógłby liczyc takze na wasze poparcie gdyby
                        zapragnął adoptować niedżwiedzia?
                        • Gość: Malwina Re: związek z kozą IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 08.07.03, 16:22
                          :-))) myslisz ze by sie przyczlapal zeby wlasnie mnie o zdanie zapytac ?

                          M.
                          PS prosze o genotypy kozy niedzwiedzia i faceta
                          a potem prosze zeby koza napisala jak bodlerek do kochanka (tak tak) poemat
                          milosny
                          a niedzwiedz niech zatanczy
                          (umieram ze smiechu)

                          Gość portalu: a napisał(a):

                          > czy facet który chce zyc z kozą mógłby liczyc takze na wasze poparcie gdyby
                          > zapragnął adoptować niedżwiedzia?
                        • Gość: jar Re: związek z kozą IP: *.ppi-sa.com.pl 08.07.03, 21:45
                          no bez przegiec..z koza? rozumiem z owieczka.. ale koza..i panie boze
                          niedzwiedz?... przeciez by koscielnego nie dostali i zyli w grzechu :( ...
                        • ginger_beer Re: związek z kozą 10.07.03, 13:51
                          Gość portalu: a napisał(a):

                          > czy facet który chce zyc z kozą mógłby liczyc takze na wasze poparcie gdyby
                          > zapragnął adoptować niedżwiedzia?

                          A po co mu to poparcie? Przecież nikt mu tego nie zabroni, a juz na pewno nie
                          na podstawie tego, z kim żyje. Ludzie adoptują psy, koty, chomiki, kanarki,
                          rybki, żółwie i wiele innych zwierząt i nikt ich nie pyta, z kim śpią.
    • kowianeczka Re: homoseksualisci a małżeństwo 10.07.03, 10:39
      Dla zwiazkow homoseksualnych : TAK
      Dla dzieci w zwiazkach homoseksualnych: NIE

      kowianeczka
    • Gość: Isztar Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 13:32
      Watek dlugi jak nie wiadomo co a zadnych konkretow...
      Przede wszystkim, to rodzina ma byc miejscem, ktore przygotuje dziecko do zycia
      w spoleczenstwie. Nauczy je stosunkow miedzyludzkich i budowania wiezi miedzy
      kobieta a mezczyzna. Ja ucze sie od rodzicow, jak ma wygladac moj zwiazek -
      ucze sie akceptacji, wybaczania, ale tez dostrzegam bledy, ktorych staram sie
      nie powtarzac. Nie mialabym takiej mozliowsci, bedac wychowywana przez
      homoseksualistow. Skad mialabym czerpac wzorce kobiecosci, gdybym miala
      dwoch "tatusiow" i na odwrot?
      Wlasnie dlatego rodzina to kobieta i mezczyzna a nie dwie osoby tej samej plci.
      I mowienie, ze jest wiele rodzin hetero patologicznych, nie jest zadnym
      argumentem. Dla dziecka nie jest dobre ani wychowanie przez homoseksualistow,
      ani przez alkoholikow. Nie porownuje tu jednych do drugich, ze homoseksualista
      to od razu zly. Nie przeszkadza mi, ze ktos jest gejem czy lesbijka, nie moja
      sprawa. Ale wychowywac dzieci nie moga. Kto z Was, rodzicow, gdyby np.musial
      wyjechac na jakis czas, wybralby dla swojego dziecka homoseksualistow na
      opiekunow?
      No, koncze na razie. Pozdrawiam
      • Gość: Malwina Re: homoseksualisci a małżeństwo IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 13:44
        ja, ja bym wybrala
        zreszta mam w otoczeniu i bez zmruzenia oka powierzylabym im dzieciaka
        obojetnie w jakim wieku
        az sie smieje z tego pytania bo to wspaniale i odpowiedzialne osoby
        lepiej trafic nie moglo

        to nie sa argumenty tylko wewnetrzne odczucia
        i dobrze ze legislator sie tymi nie kieruje

        no i najwazniejsze : dotycza wyobrazen - cala te wizje macie z telewizji i
        artykulow - bo z zycia codziennego nic
        a wiadomo ze wyobraznia wiecej strachu produkuje niz real
      • dorotka1970 Re: homoseksualisci a małżeństwo 11.07.03, 20:14
        Gość portalu: Isztar napisał(a):

        > Watek dlugi jak nie wiadomo co a zadnych konkretow...
        > Przede wszystkim, to rodzina ma byc miejscem, ktore przygotuje dziecko do
        zycia w spoleczenstwie. Nauczy je stosunkow miedzyludzkich i budowania wiezi
        miedzy kobieta a mezczyzna. Ja ucze sie od rodzicow, jak ma wygladac moj
        zwiazek - ucze sie akceptacji, wybaczania, ale tez dostrzegam bledy, ktorych
        staram sie nie powtarzac.
        -
    • Gość: tak Pół raza - tak IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 21:34
      Każda grupa ludzi ma prawo zawierać między sobą umowy, również prawne. Nie ma
      wskazań odnośnie płci. Chęć nazwania umowy pomiędzy ludźmi homo małżeństwem
      dziwi mnie. To zmiana definicji małżeństwa. Nie podoba mi się to.

      Nie akceptuję adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Widzę to jako sprzeczne
      z naturą. Z Wami mogę się pokłócić. Z naturą nie uchodzi.

      Malwina napisała, że "jutro będzie lepiej". Może być inaczej. Jakaś
      wersja "Seksmisji". Niech będzie. Ale ja do tego ręki nie przyłożę.

      Dorotko1970: Bardzo zawęziłaś różnice par hetero i homo.
      "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej? Ich zycie SEKSUALNE."

      Pozdrawiam
      • Gość: mm dziekuje za ten post IP: *.113.228.127.stp.wi.charter.com 12.07.03, 00:02
        juz zaczelam watpic...
      • dorotka1970 Re: Pół raza - tak 12.07.03, 09:44
        Gość portalu: tak napisał(a):


        > Dorotko1970: Bardzo zawęziłaś różnice par hetero i homo.
        > "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej? Ich zycie SEKSUALNE."

        Wlasnie od poczatku tej dyskusji (i nie tylko tej) probuje sie od was
        dowiedziec CO JESZCZE rozni. Jak na razie nie uzyskalam zadnej odpowiedzi,
        poza tym, ze jak facet "lubi czuc w tylku" to jest nienormalny. Nie o taka
        odpowiedz mi chodzi (tym bardziej, ze potwierdza moje zdanie o roznicach
        jedynie seksualnych), wiec czekam dalej... Nie przekonuja mnie niczyje
        uprzedzenia, wrzaski i odpowiedzi typu "Nie, bo nie". Czy to dziwne? Raczej
        normalne :-)

        Moze ty mi powiesz, jakie jeszcze widzisz roznice?

        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • Gość: tak Re: Pół raza - tak IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 13:19
          dorotka1970 napisała:

          > Gość portalu: tak napisał(a):
          >
          >
          > > Dorotko1970: Bardzo zawęziłaś różnice par hetero i homo.
          > > "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej? Ich zycie SEKSUALNE."
          >
          > Wlasnie od poczatku tej dyskusji (i nie tylko tej) probuje sie od was
          > dowiedziec CO JESZCZE rozni. Jak na razie nie uzyskalam zadnej odpowiedzi,
          > poza tym, ze jak facet "lubi czuc w tylku" to jest nienormalny. Nie o taka
          > odpowiedz mi chodzi (tym bardziej, ze potwierdza moje zdanie o roznicach
          > jedynie seksualnych), wiec czekam dalej... Nie przekonuja mnie niczyje
          > uprzedzenia, wrzaski i odpowiedzi typu "Nie, bo nie". Czy to dziwne? Raczej
          > normalne :-)
          >
          > Moze ty mi powiesz, jakie jeszcze widzisz roznice?

          Kto to jest "od Was"?
          Jak facet "lubi czuc w tylku" to oczywiście jest normalny, ale inaczej.
          Ale nie o tym.

          Otóż różnica między parami hetero i homo jest dla mnie taka jak między kobietą
          i mężczyzną. I nie mam na myśli wyłącznie budowy fizycznej, czy sposobów
          uprawiania seksu. Pisałem wyżej, że nie akceptuję adopcji w związakch
          homoseksualnych z powodu niezgodności tego aktu z naturą. Dziecko powinno mieć
          możliwość rozwoju w środowisku naturalnym. Nie może od początku zetknąć się
          z "wynaturzeniem" - a tak ja widzę te związki. Dziecko powinno mieć stały
          kontakt z obiema płciami. Powinno dojrzewać bez rozterek z powodu "inności"
          swoich "rodziców".

          Poruszany tutaj problem nie dotyka mnie bezpośrednio. Podałem kilka "powinno".
          Bez zbytniego patosu powiem: tak widzę swój wkład w przyszłość gatunku
          ludzkiego. Taką przyszłość (hetero) uważam za wskazaną, wydaje mi się, że
          jedyną możliwą. A dodać muszę, że mam obawy o tę przyszłość.

          Pozdrawiam
          • dorotka1970 Re: Pół raza - tak 21.07.03, 10:56
            Gość portalu: tak napisał(a):

            > Kto to jest "od Was"?
            - oponenci w dyskusji; osoby, ktore sa przekonane, ze pary homoseksualne nie
            powinny adoptowac dzieci.

            > Otóż różnica między parami hetero i homo jest dla mnie taka jak między
            kobietą i mężczyzną. I nie mam na myśli wyłącznie budowy fizycznej, czy
            sposobów uprawiania seksu. Pisałem wyżej, że nie akceptuję adopcji w związakch
            > homoseksualnych z powodu niezgodności tego aktu z naturą.
            - Co wg ciebie w takim razie rozni kobiete i mezczyzne poza czysta biologia?
            Tym razem nie od "was", ale od "ciebie" oczekiwalam jakiegos konkretu, nie
            uprzedzen. I dokladnie tak jak wczesniej - nic. Tylko twoje przekonanie o
            slusznosci swoich racji nie poparte racjonalnym (nawet jednym) argumentem.

            > Dziecko powinno mieć
            > możliwość rozwoju w środowisku naturalnym. Nie może od początku zetknąć się
            > z "wynaturzeniem" - a tak ja widzę te związki.
            - Alez ja sie zgadzam, ze powinno! Dlatego nikt nie postuluje odbierania
            dzieci parom heteroseksualnym! Czy dom dziecka i relacje tam panujace sa
            wedlug ciebie NORMALNE i stanowia doskonaly material do powielania we wlasnej
            rodzinie???
            > Dziecko powinno mieć stały
            > kontakt z obiema płciami. Powinno dojrzewać bez rozterek z powodu "inności"
            > swoich "rodziców".
            - "rozterki" bedzie mialo wlasnie z powodu nietolerancji spolecznej
            (skierowanej ROWNIEZ przeciwko temu dziecku!). To jak na razie jest jedyny
            argument przeciwko takiej adopcji dla mnie. Ale sam widzisz, ze nie wynika on
            z faktu "innosci" par homo tylko z z nietolerancji hetero.
            BTW czy to dobry przyklad i wzorzec dla dziecka - nietolerancja?

            > Poruszany tutaj problem nie dotyka mnie bezpośrednio. Podałem
            kilka "powinno".
            > Bez zbytniego patosu powiem: tak widzę swój wkład w przyszłość gatunku
            > ludzkiego. Taką przyszłość (hetero) uważam za wskazaną, wydaje mi się, że
            > jedyną możliwą. A dodać muszę, że mam obawy o tę przyszłość.
            - Znowu czyste uprzedzenia. Czego sie obawiasz, bo kompletnie nie rozumiem?...

            Pozdrawiam,
            Dorota
            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • Gość: tak Re: Pół raza - tak IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.03, 23:53
              dorotka1970 napisała:

              > - Co wg ciebie w takim razie rozni kobiete i mezczyzne poza czysta biologia?

              Np. psychika.

              > Tym razem nie od "was", ale od "ciebie" oczekiwalam jakiegos konkretu, nie
              > uprzedzen. I dokladnie tak jak wczesniej - nic. Tylko twoje przekonanie o
              > slusznosci swoich racji nie poparte racjonalnym (nawet jednym) argumentem.

              To już od Twojej woli i wiedzy zależy czy moje stwierdzenie o naturalności
              związków hetero uznasz za przekonanie czy za argument.

              > - Alez ja sie zgadzam, ze powinno! Dlatego nikt nie postuluje odbierania
              > dzieci parom heteroseksualnym! Czy dom dziecka i relacje tam panujace sa
              > wedlug ciebie NORMALNE i stanowia doskonaly material do powielania we wlasnej
              > rodzinie???

              Nie są i nie stanowią.

              > - "rozterki" bedzie mialo wlasnie z powodu nietolerancji spolecznej
              > (skierowanej ROWNIEZ przeciwko temu dziecku!). To jak na razie jest jedyny
              > argument przeciwko takiej adopcji dla mnie. Ale sam widzisz, ze nie wynika on
              > z faktu "innosci" par homo tylko z z nietolerancji hetero.
              > BTW czy to dobry przyklad i wzorzec dla dziecka - nietolerancja?

              Brak zgody na powstawanie (rozwijanie, pogłębianie) wynaturzeń nie jest
              nietolerancją.

              > - Znowu czyste uprzedzenia. Czego sie obawiasz, bo kompletnie nie rozumiem?...

              Obawiam się m.in. postępującej degradacji fizycznej i psychicznej gatunku
              ludzkiego. Na bakterie zamiast systemu odpornościowego mamy coraz wiecej Brefów
              i coraz skuteczniejsze(?) antybiotyki. Na niedojrzałość psychiczną jest rząd,
              pomoc społeczna, psycholog.
              Jeśli idzie o temat wątku, to obawiam się dalszego zanikania rodzin, więzi
              rodzinnych, wsparcia rodziny. Niepokoi mnie stan obecny oraz istniejąca
              tendencja. Małżeństwa homo i ich możliwość adopcji wzmacniają podane przeze
              mnie zagrożenia.

              Przedstawiłem swoje własne zdanie. Mało istotne jest dla mnie czy nazwiesz to
              przekonaniem czy uprzedzeniem.

              Pozdrawiam
              • dorotka1970 Re: Pół raza - tak 28.07.03, 10:19
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > > - Co wg ciebie w takim razie rozni kobiete i mezczyzne poza czysta biologi
                > a?
                > Np. psychika.
                -
                • Gość: tak Re: Pół raza - tak IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.03, 00:40
                  dorotka1970 napisała:

                  > -
    • Gość: x Re: homoseksualisci a adopcja - argumenty? ok IP: *.tiscali.be 28.07.03, 00:44
      > "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej?

      1) Jej niestabilnosc. Jest baardzo niewiele par, ktorym udaje sie z soba
      przetrwac lata. Moze to wlasnie brak utrudnien w rozstaniu, takich jak
      malzenstwo, moze inne powody. Niemniej fakt pozostaje faktem.
      Dlatego malzenstwa - tak, adopcja - nie.

      2) To, ze wsrod przyjaciol takiej pary jest znaczna przewaga (chocby z powodu
      slusznych obaw przed nietolerancja hetero lub dlatego, ze kazdy szuka sobie
      podobnych) osob homoseksualnych, czyli znowu dziecko mialoby w swoim otoczeniu
      glownie wzorce relacji homoseksualnych.
      Skutek: pojawiajace sie latwiej pytanie "a moze i ja? czemu nie sprobowac i sie
      nie przekonac?", patrzenie na rozpadajace sie, o wiele latwiej niz hetero,
      zwiazki, patrzenie na laczenie sie w rozne uklady i zmienne pary starych
      przyjaciol "rodzicow" (jak wiadomo srodowisko jest jednak dosc ograniczone w
      porownaniu z populacja hetero oraz czestym kontekstem ukrywania sie). To nie
      sprzyja tworzeniu sie wizji szczesliwego i stabilnego zwiazku, nastawionego na
      milosc, wytrwalosc i prace nad ta miloscia. Raczej: cos nie pasuje? -
      zmieniamy, ktos jest fajniejszy? - zmieniamy.

      Teraz co lepsze: dziecinstwo w domu dziecka czy w rodzinie homo? To jak pytanie
      co lepsze: udlawic sie czy udusic? Przepraszam, ale oczywiscie zadne z tych
      rozwiazan. I w jednej i w drugiej mozna miec szczescie na relacje madre,
      glebokie i pelne wzajemnego oparcia, tyle, ze statystycznie niestety znacznie
      mniejsze w parach homo. Nie wspominajac o "radosnym i swobodnym" traktowaniu
      kontekstu seksu w rozmowach i gestach. To tez niepolecane dla dzieci, ktore
      widza wiecej niz nam sie to wydaje.

      Skad wiem? Bo mam przyjaciol w tym srodowisku. Lubie ich i cenie. Ale dzieci
      bym im z powyzszych powodow do adopcji nie dala.

      A teraz sobie mozecie po mnie pojezdzic...
      • micaela zwiazki hetero bardziej stabilne? A z jakiej racji 28.07.03, 02:07
        Gość portalu: x napisał(a):

        > > "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej?
        >
        > 1) Jej niestabilnosc. Jest baardzo niewiele par, ktorym udaje sie z soba
        > przetrwac lata. Moze to wlasnie brak utrudnien w rozstaniu, takich jak
        > malzenstwo, moze inne powody. Niemniej fakt pozostaje faktem.
        > Dlatego malzenstwa - tak, adopcja - nie.
        >


        Nie zamierzam po nikim jezdzic, ale przyczepilabym sie do pierwszego
        argumentu. Wiadomo, ze gdy doczekamy czasow, gdy pary homo beda mogly
        adoptowac dzieci, beda mogly rowniez(a jesli chca zaadoptowac dziecko- nawet
        musialy) ZAREJESTROWAC SIE. Tak wiec wizja niezarejestrowanej pary adoptujacej
        dziecko, wydaje mi sie cokolwiek oderwana od zycia. Tak wiec zarowno hetero-
        jak i homoseksualisci adoptujacy dziecko sa/byliby obciazeni, jak
        napisalas "utrudnieniem w rozstaniu", jakim jest malzenstwo. Inna sprawa, ze w
        ogole nie zgadzam sie z zalozeniem, ze zwiazki homo sa mniej stabilne niz
        hetero. Owszem, obecnie sa mniej stabilne w kwestiach formalnych, jakie w
        przypadku osob heteroseksualnych reguluje malzenstwo, ale nie widze zadnego
        powodu, dla ktorego mialyby byc mniej stabilne w sprawach niedajacych sie
        wyregulowac zadnym prawem- wzajemna milosc i szacunek. Jak piszesz w drugim
        argumencie " To nie
        > sprzyja tworzeniu sie wizji szczesliwego i stabilnego zwiazku, nastawionego
        na
        > milosc, wytrwalosc i prace nad ta miloscia. Raczej: cos nie pasuje? -
        > zmieniamy, ktos jest fajniejszy? - zmieniamy." - A NIBY DLACZEGO???). Z
        twojego postu wynika, ze wspomniane "utrudnienie w rozstaniu" - malzenstwo,
        cemetnuje zwiazek, sprawia, ze on trwa; Ale gdy ludzi nie laczy nic oprocz
        malzenstwa, zwiazek trwa tylko w kwestiach formalnych. Czy wg Ciebie dziecko
        dobrze rozwija sie pod opieka rodzicow, ktorzy nienawidza sie i zyja ze soba
        dlatego, ze "nie chca sie ciagac po sadach?"
        Obstawiam trzy razy tak
        Pozdrawiam
        Micaela

        • micaela Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? A z jakiej 28.07.03, 02:12
          ale logiczny wywod mi wyszedl...
          3 razy tak/ dla parad, malzenstw i adopcji
          pozdrawiam raz jeszcze
          • Gość: Imagine Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? A z jakiej IP: *.unl.edu 28.07.03, 16:48
            micaela napisała:

            > ale logiczny wywod mi wyszedl...
            > 3 razy tak/ dla parad, malzenstw i adopcji
            > pozdrawiam raz jeszcze

            nie logiczny kotku. to sa bzdety z lala land. o jakie parady ci chodzi ?
            o te zenujace spacery zboczonych mezczyzn, blokujace przejazd ?
        • Gość: x Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? IP: *.tiscali.be 28.07.03, 09:15
          > Gość portalu: x napisał(a):
          >
          > > > "Co rozni homoseksualna pare od hetereseksualnej?
          > >
          > > 1) Jej niestabilnosc. Jest baardzo niewiele par, ktorym udaje sie z soba
          > > przetrwac lata. Moze to wlasnie brak utrudnien w rozstaniu, takich jak
          > > malzenstwo, moze inne powody. Niemniej fakt pozostaje faktem.
          > > Dlatego malzenstwa - tak, adopcja - nie.
          > >
          > Nie zamierzam po nikim jezdzic, ale przyczepilabym sie do pierwszego
          > argumentu. Wiadomo, ze gdy doczekamy czasow, gdy pary homo beda mogly
          > adoptowac dzieci, beda mogly rowniez(a jesli chca zaadoptowac dziecko- nawet
          > musialy) ZAREJESTROWAC SIE. Tak wiec wizja niezarejestrowanej pary
          adoptujacej
          > dziecko, wydaje mi sie cokolwiek oderwana od zycia.

          Niestety chyba masz racje. Wobec tego bylabym raczej za formalizacja, ale na
          innych warunkach. Jakich? Eee, i tak to utopia. Skonczy sie pewnie w koncu i
          malzenstwami i adopcja, czy mi sie to nie podoba czy nie.

          > Inna sprawa, ze w
          > ogole nie zgadzam sie z zalozeniem, ze zwiazki homo sa mniej stabilne niz
          > hetero.
          A sa, sa... Znam kilka stalych par, ale na cala populacje znajomych, to nikly
          ulamek. Niestety.

          > Raczej: cos nie pasuje? -
          > > zmieniamy, ktos jest fajniejszy? - zmieniamy." - A NIBY DLACZEGO???).
          Nie wiem "dlaczego", ale tak jest. Nawet w stalych parach obserwuje flirty z
          osoba z boku. Nie zawsze, ale wystarczajaco czesto. I potem zerwania i rotacje.

          > Z twojego postu wynika, ze wspomniane "utrudnienie w rozstaniu" - malzenstwo,
          > cemetnuje zwiazek, sprawia, ze on trwa; Ale gdy ludzi nie laczy nic oprocz
          > malzenstwa, zwiazek trwa tylko w kwestiach formalnych.
          Nie do konca. Zawierajac slub para musi dobrze przemyslec te decyzje, bo rozwod
          nie jest sprawa prosta. Niektorzy wiec nie podejmuja jej, obawiajac sie
          wlasnie, ze "moze nam sie nie uda i co wtedy". W kryzysach pary "pobranej" tez
          jest silniejsza motywacja do walki o ocalenie tego zwiazku. I czasami, fakt,
          para taka zyje przez jakis czas w ukladzie bardziej formalnym niz emocjonalnym,
          ale widzialam juz czesto ponowne ulozenie relacji i odnowienie wiezi. Na innych
          czasem zasadach niz z poczatku, ale trwalszych i wyrozumialszych. A jak sie nie
          uda? Wiadomo - stad rozwody.

          > Czy wg Ciebie dziecko
          > dobrze rozwija sie pod opieka rodzicow, ktorzy nienawidza sie i zyja ze soba
          > dlatego, ze "nie chca sie ciagac po sadach?"
          Oczywiscie nie i pytanie traktuje jako demagogiczno-retoryczne. :)

          > Obstawiam trzy razy tak
          W sumie i dobrze. Chodzi wszak o dyskusje a nie o probe przekonania za wszelka
          sile, nie? ;)
          Milego dnia.
          • micaela Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? 28.07.03, 19:22
            X, trudno odmowic Ci racji. Ale to juz chyba mozna rozpatrywac tylko w
            konkretnych przypadkach wiec nie bede sie klocic... W kazdym razie ciesze sie,
            ze osoba nastawiona sceptycznie do praw dla homoseksualistow podala jakies
            rozsadne argumenty, bo bylam juz bliska mysli, ze po drugiej stronie barykady
            sa same prymitywy potrafiace jedynie sprowadzac homoseksualizm do "potrzeby
            czucia penisa w tylku". Duza buzka!
            do Imagine: Z ta logika to byla autoironia, misiu. A swoja droga, wole zyc w,
            jak to pieknie okresliles, lalalandzie, niz zacoflandzie, gdzie wszyscy maja
            klapki na oczach i i skreslaja ludzi w jakikolwiek sposob odmiennych...
            Pozdrawiam wszystkich niezaleznie od pogladow
            Micaela
            • Gość: Imagine Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? IP: *.unl.edu 28.07.03, 19:24
              duzo jeszcze wody musi uplynac byc zrozumiala swoj blad. nie chce mi sie
              juz nawet poruszyc palcem w tej sprawie.
              • Gość: mariusz_robert Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? IP: *.osk.pl / 192.168.3.* 29.07.03, 00:16
                uwazam ze kazdy ma prawo do szczescia jesli geje biseski i lesbijki chca sie
                pobierac to czemu nie?
                popieram rowniez pomysl adopcji prze takie pary
                • komandos57 Re: zwiazki hetero bardziej stabilne? 29.07.03, 00:21
                  Gość portalu: mariusz_robert napisał(a):

                  > uwazam ze kazdy ma prawo do szczescia jesli geje biseski i lesbijki chca sie
                  > pobierac to czemu nie?
                  > popieram rowniez pomysl adopcji prze takie pary
                  /////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                  glupkowi rozum nie jest potrzebny.Tobie tez nie.
      • Gość: Imagine Re: homoseksualisci a adopcja - argumenty? ok IP: *.neb.rr.com 28.07.03, 02:11
        jest to jedna z najbardziej wywazonych i trafnych wypowiedzi na ten temat.
        do mnie to trafia. wiem jednak, ze dla niektorych to nie beda zadne argumenty.
        niestety, ci ludzie zyja w tzw. lala land, czyli w swiecie swoich wyobrazen
        a nie w rzeczywistosci.
        Pozdr, Imagine.
    • komandos57 A ty mialas(es)penisa w tylku? 28.07.03, 21:34
      Ujmujesz mnie beznadziejnoscia.Chcesz cos powiedziec penisie?
      • komandos57 Imaginie,to nie bylo do Ciebie. 29.07.03, 00:28
        Przepraszam.Bylo to do tych z bujna fantazja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka