Dodaj do ulubionych

Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie sama

09.07.03, 23:06
Miłość do rodziców czy chociażby minimum szacucku? Nie potrafię.
Jestem na utrzymaniu rodziców, to co zarobię nie starczy na to aby
samodzielnie żyć więc dostosowuję się do wszystkich wymagań. Mam lat 24 i
jestem sama, może nie samotna, ale sama, bo matka jako "gorliwa kaoliczka"
nie uznaje znajomości z seksem włącznie. Śmiech mnie ogarnia gdy nastolatki
krzywią się gdy nie pozwala im się przychodzić do domu po dziesiątej. Ja
nawet nie ośmielę się przyjść po dziewiątej czy ósmej bo od razu wyrzucilby
mnie z domu za niesubordynację. Matka uważa, że jedynym powodem dla którego
można tak długo być z kimś to seks. Nawet w wieku 24 lat.
Skończyłam czwarty rok studiów. Przez cztery lata opowiadam o studiach. I
teraz słyszę od matki: A bo ja nic nie wiem o twoich studiach. Kompletnie.
Nasza rozmowa wygląda mniej więcej tak:
- Na studiach to ten profesor to jest taki, a przedmiot jest o tym.
- A to mięso, które kupiłam najbardziej się nadaje na kotlety.
Jakakolwiek sprawa z tzw. ogólnie znanych jest mojej matce nie znana. mówiąc
kiedyś, że bycie sekretarką po studiach to nie jest mój szczyt marzeń matka
skwitowała politowaniem, bo jeśli nie sekretarką to kim, sklepową?
Nie mówię o ojcu bo z nim w ogóle rozmowy nie ma, jest o tyle o ile pieniądze
do domu przynosi.

Przeraża mnie to postawienie siebie przed rzeczywistością. Nie mam znajomych
mam za to nerwicę. Ładna towarzyszka. Jak mam być kimś kiedy nie jestem nikim
ze wzmacnaną jeszcze świadmością bycia nikim.
Obserwuj wątek
    • Gość: N Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 23:11
      czesc
      Masz juz bardzo wiele! Konczysz studia to raz! Dwa- widzisz problem,
      widzisz ze jest cos nie tak! Sluchaj, wiem cos o samotnosci, o tym bolu co
      sciska za gardlo i nie chce puscic....ale zawsze wtedy sobie powtarzam: TO MOJE
      ZYCIE! nikt go za mnie nie przezyje i w sumie to jest calkiem fajnie...zobacz,
      jestes zdrowa, masz cel do ktorego chcesz dazyc...wielu ludzi oddalo by
      wszystko aby byc w takim polozeniu! Uwierz w siebie! Nie ma tego zlego co by na
      dobre nie wyszlo! moze tak wlasnie ma byc, abys docenila bardziej to co cie
      czeka w przyszlosci...
      • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 09.07.03, 23:19
        podejmij ryzyko samodzielnego zycia nawet jesli mialby byc wyjazd z kraju
        • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 09.07.03, 23:28
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > podejmij ryzyko samodzielnego zycia nawet jesli mialby byc wyjazd z kraju


          Wyjazd z kraju to pieniądze na starcie. Myślisz, że nie chciałabym tego? Tylko
          skąd nawet i te 5 czy 6 tys, wziąć tak od ręki. Kiedy nawet przy pożyczce
          trzeba mieć jakieś poręczenie, a ja go nie mam.
          Podejmij ryzyko. Za co?
          • joanna_1 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 09.07.03, 23:33
            spokojnie, nie dziś, jutro, za 3 lata
          • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:04
            Chyba zartujesz ?!!! jakie pieniadze na starcie ? jest tu masa ludzi
            mieszkajacych za granica i napewno nie jestem osamotniona w stwierdzeniu ze
            wielu z nas zaczynalo od niczego. Tyle ze trzeba to ryzyko podjac i byc
            wytrwalym.


            > Wyjazd z kraju to pieniądze na starcie. Myślisz, że nie chciałabym tego?
            Tylko
            > skąd nawet i te 5 czy 6 tys, wziąć tak od ręki. Kiedy nawet przy pożyczce
            > trzeba mieć jakieś poręczenie, a ja go nie mam.
            > Podejmij ryzyko. Za co?
            • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:21
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > Chyba zartujesz ?!!! jakie pieniadze na starcie ? jest tu masa ludzi
              > mieszkajacych za granica i napewno nie jestem osamotniona w stwierdzeniu ze
              > wielu z nas zaczynalo od niczego. Tyle ze trzeba to ryzyko podjac i byc
              > wytrwalym.


              A na bilet chciażby? Mam na piechotę pójść czy stopem z niewiadomo kim? A na
              miejscu pod mostem czy na dworcu? A jedzenie najlepiej kraść
              • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:24
                pietrzysz przeszkody
                to pewnie znaczy ze nie jestes w stanie tego zrobic
                nie wiem, nie znam sie - ja jestem
                jutro nie wyjedziesz ale jakis plan ataku trzeba sobie zrobic i trzymac sie go
                • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:29
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > pietrzysz przeszkody
                  > to pewnie znaczy ze nie jestes w stanie tego zrobic
                  > nie wiem, nie znam sie - ja jestem
                  > jutro nie wyjedziesz ale jakis plan ataku trzeba sobie zrobic i trzymac sie go


                  Ja nie piętrzę. Przeszkody są już ustawione. A ja mówię o elementarnych
                  rzeczach jak mieszkanie i jedzenie. Nawet najgorsze.
                  • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:57
                    juz nic nie mow - niczemu nie sluzy. Zbieraj informacje. Do anglii latwo
                    wyjechac i latwo pracowac. Papiery latwo dostac. Jesli myslisz na poczatku o
                    pracy w wyuczonym zawodzie lub na poziomie wyksztalcenia to nie mamy o czym
                    mowic.
                    marzysz o jakims kokonie
                    a tu wydrzec trzeba
                    i za kilka lat bedziesz oddychac
                    no ale najpierw zmiany w podejsciu do zycia - koniecznie
                    (o rany ! bo ja mialam forse ! no niee ! co tu gadac... )
                    • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 01:04
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > juz nic nie mow - niczemu nie sluzy. Zbieraj informacje. Do anglii latwo
                      > wyjechac i latwo pracowac. Papiery latwo dostac. Jesli myslisz na poczatku o
                      > pracy w wyuczonym zawodzie lub na poziomie wyksztalcenia to nie mamy o czym
                      > mowic.
                      > marzysz o jakims kokonie
                      > a tu wydrzec trzeba
                      > i za kilka lat bedziesz oddychac
                      > no ale najpierw zmiany w podejsciu do zycia - koniecznie
                      > (o rany ! bo ja mialam forse ! no niee ! co tu gadac... )


                      Nie marzę o wyuczonym zawodzie, nie marzę o niczym bo jakoś nie potrafię.
                      Mogłabym być na początku wszystko jedno kim. Ale żeby być wszystko jedno kim
                      trzeba najpierw coś tam mieć.

                      ps. Czy Ty wyjechałaś do Francji z pustymi kieszeniami jadąc stopem i żywiąc
                      się przydrożnym szczawiem? To zupełnie poważne pytanie
                      • Gość: talomai Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 213.216.82.* 10.07.03, 13:50
                        rozwiązaniem mógłby być wyjazd jako au pair. tu nie koniecznie musisz mieś kasę
                        na starcie, bo twój wyjazd pokrywa rodzina, potrzebne sa jedynie opłatę na wizę
                        a to 400 złoty, kóre na pewno jakimś cudem uda ci sie uzbierać, albo pozyczyć.
                        możesz je zwrócic po pierwszym tygodniu pracy, a to chyba motywuje. pozatym
                        jesli jesteś studentką o wyjazd zarobkowy jest o wiele łatwiej, trzeba tylko
                        poszperać. wiele moich koleżanek z naprawdę biednych rodzin wyjechało.
                        powodzenia
                        • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:00
                          Gość portalu: talomai napisał(a):

                          > rozwiązaniem mógłby być wyjazd jako au pair. tu nie koniecznie musisz mieś
                          kasę
                          >
                          > na starcie, bo twój wyjazd pokrywa rodzina, potrzebne sa jedynie opłatę na
                          wizę
                          >
                          > a to 400 złoty, kóre na pewno jakimś cudem uda ci sie uzbierać, albo
                          pozyczyć.
                          > możesz je zwrócic po pierwszym tygodniu pracy, a to chyba motywuje. pozatym
                          > jesli jesteś studentką o wyjazd zarobkowy jest o wiele łatwiej, trzeba tylko
                          > poszperać. wiele moich koleżanek z naprawdę biednych rodzin wyjechało.
                          > powodzenia



                          dzięki za chęci, ale
                          1.z moją obecną psychiką żadna rozsądna rodzina nie powierzy mi swoich dzieci
                          2. nie mam prawa jazdy i mieć przez jakiś czas nie będę, bo najzwyczajniej w
                          świecie boję się prowadzić. Kilka wypadków spowodowanych przez pijanego ojca
                          gdzie ja byłam uczestnikiem + nerwica wyklucza mnie. Jasne, że zawsze badania
                          lekarskie można załatwić, ale po co kiedy ja i tak mam uraz do samochodów.
                          • Gość: jar Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 195.136.33.* 10.07.03, 14:20
                            > 1.z moją obecną psychiką żadna rozsądna rodzina nie powierzy mi swoich dzieci

                            obawiasz sie, ze co? ze zrobisz im krzywde czy tez, ze nie podolasz pracy?

                            > 2. nie mam prawa jazdy i mieć przez jakiś czas nie będę

                            rozumiem, ze prawko jest wymogiem przy pracy au pair?
                          • Gość: Optymistka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 16:40
                            > 2. nie mam prawa jazdy i mieć przez jakiś czas nie będę, bo najzwyczajniej w
                            > świecie boję się prowadzić. Kilka wypadków spowodowanych przez pijanego ojca
                            > gdzie ja byłam uczestnikiem + nerwica wyklucza mnie. Jasne, że zawsze badania
                            > lekarskie można załatwić, ale po co kiedy ja i tak mam uraz do samochodów.

                            Tu Cię trochę rozumiem, ale ze strachem trzeba walczyć. Popatrz na to z innej
                            strony - mając prawo jazdy już nie będziesz musiała jeździć z "szoferem" (czyli
                            np. pijanym ojcem), co może Ci kiedyś życie uratować... Poza tym jeśli wiesz,
                            ze prawo jazdy są w stanie zapewnić Ci lepszą przyszłość (chociażby umożliwić
                            taki wyjazd jako au pair), to warto z tym strachem walczyć, poza tym warto mieć
                            dodatkowe kwalifikacje.

                            > 1.z moją obecną psychiką

                            Ty się po prostu poddajesz...
                            Widzisz, nie jesteś sama, moja sytuacja w domu wygląda bardzo podobnie... Wiem,
                            jak to jest kiedy ktoś wmawia Ci, że jesteś nikim. U mnie to jest tak, że od
                            wszystkich moich znajomych i nauczycieli słyszę, że jestem mądra i
                            inteligentna, i wogóle same dobre cechy mi przypisują. A w domu zupełnie na
                            odwrót, same obelgi. Mimo, iż przynoszę świadectwo z paskiem i tak potrafią
                            mnie zwyzywać od najgłupszych. W rodzinie jestem "czarną owcą", kimś, kogo się
                            nie lubi i wogóle najlepiej żeby mnie nie było..., kiedyś sie tym przejmowałam,
                            ale przestałam, bo nie warto psuć sobie zdrowia. Po prostu nie zwracam uwagi na
                            to, co sie o mnie mówi w domu, puszczam to w niepamięć. Nauczyłam sie nie
                            użalać nad sobą, wzięłam sie w garść i poczułam sie o wiele lepiej. A niech
                            sobie mówią co chcą, o mnie i tak nie wiele wiedzą... (przecież prawie z nimi
                            nie rozmawiam, to skąd mogą wiedzieć jaka jestem na prawdę)
                            Cokolwiek by o mnie nie powiedzieli, i tak uważam, że to ja jestem od nich
                            lepsza, bo trzeba być skończonym idiotą, żeby tak poniżać swoje dziecko...
                            Jeśli będę mieć kiedyś dzieci, to nigdy nie urządzę im takiego piekła w domu,
                            przez jakie ja i Ty musimy przechodzić...

                            Pozdrawiam, i trzymaj sie cieplutko. Skup sie na swoim życiu i nie przejmuj sie
                            opinią rodziców, a jeśli chodzi o wyjazd za granicę - to jest to genialny
                            pomysł, też o tym myślę. Odwiedź czasem forum Polonia, tam emigranci udzielą Ci
                            rad.

                            optymistka
                        • Gość: jar Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 195.136.33.* 10.07.03, 14:18
                          oo... brawo... faktycznie, studenci lub au pair... to jest rozwiazanie
                    • Gość: Mirek Do Malwiny IP: *.elsat.net.pl / 10.4.0.* 10.07.03, 01:57
                      Cześć
                      Ja w zupełnie innej sprawie --i zwracam się właśnie do Malwiny-byłbym bardzo
                      wdzięczny gdybyś się odezwała na mail kima2@gazeta.pl--chciałbym pogadać na
                      temat właśnie pczątków w Anglii.
                      A dla autorki wątku dużo szczęscia i wytrwałości--uwierz w siebie--jesteś młoda
                      idz jak w dym--powodzenia
                    • Gość: jar Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 195.136.33.* 10.07.03, 12:04
                      czy tak ciezko zrozumiec, ze zdarza sie tak w zyciu, ze nie masz pieniedzy na
                      najbardziej niezbedne rzeczy i nie masz mozliwosci od kogo pozyczyc, wiec za co
                      wyjechac? jak? ukrasc????...
                      • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 12:39
                        przestancie sie wyglupiac - to sie planuje
                        mozna po 20 zl odkladac
                        prasowac dla sasiadek albo dzieci wieczorem pilnowac ! no nie, asystowani byli
                        astystowani zostana ! kpicie sobie bez miary

                        (denerwuje sie - co za mizarabilizm - jeszcze brakuje zebym za ciotke z
                        ameryki co nie zna rzeczywistosci uchodzila)
                        • sdfsfdsf Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 12:51
                          te, francja-ignorancja;), a skad ja se te 20 wezme co? kasy starcza tylko na
                          zarcie, a i to nie zawsze, depuis quand es-tu en france, eee?
                          • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:03
                            sdfsfdsf napisał:

                            > te, francja-ignorancja;), a skad ja se te 20 wezme co? kasy starcza tylko na
                            > zarcie, a i to nie zawsze, depuis quand es-tu en france, eee?




                            No, wtrącę się niegrzecznie, ale sdftratatata możesz sprzedać połowę ciuchów na
                            Allegro, a i komputer pewnie ktoś kupi...
                            • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 13:08
                              jest jasne jak slonce : zyje w luksusie i dobrobycie od zawsze, taka sie
                              urodzilam , z milionami, jeszcze do tego z trzema obywatelstwami, nie mialam
                              problemu biletu - rodzice byli wlascicielami jet'u, moje zycie jest bajka i tak
                              zawsze bylo. TU jest eden - TAM jest pieklo.

                              gra wam ?
                              lepiej nie wyjezdzajcie

                              > sdfsfdsf napisał:
                              >
                              > > te, francja-ignorancja;), a skad ja se te 20 wezme co? kasy starcza tylko
                              > na
                              > > zarcie, a i to nie zawsze, depuis quand es-tu en france, eee?
                              >
                              >
                              >
                              >
                              > No, wtrącę się niegrzecznie, ale sdftratatata możesz sprzedać połowę ciuchów
                              na
                              >
                              > Allegro, a i komputer pewnie ktoś kupi...
                              >
                              • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:30
                                Tylko spokojnie...
                                Mnie też szokuje niemożność znalezienia 20 zł, więc całkiem serio
                                podpowiedziałam, jak ze skrajnym ubóstwem można spróbować zerwać.

                                Piętrzenie problemów zawsze pozostanie specjalnością ludzi, którzy na skargach
                                póki co kończą, bo brak odwagi do działania. A może jeszcze po prostu nie
                                wiedzą, o co im chodzi i co wybrać.
                                Skrajnym argumentem w takich sytuacjach bywa, że na czyjeś kolejne propozycje,
                                jak wyjść z impasu, odpowiadają w końcu TOBIE TO DOBRZE, BO TY........
                                (tu: cokolwiek).
                                Choćby to, że odłożenie 20 zł to wysiłek nad miarę.

                                Powodzenia drodzy Państwo. Na narzekaniu niejedno życie się kończy. I to też
                                jest własny wybór.
                                • sdfsfdsf Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:36
                                  droga alficzko nie badz bezczelna, zegnam "bardzo, bardzo cieplutko"
                                  p.s. a komputer nie jest moj
                                  • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:44
                                    sdfsfdsf napisał:

                                    > droga alficzko nie badz bezczelna, zegnam "bardzo, bardzo cieplutko"
                                    > p.s. a komputer nie jest moj


                                    Przykro mi, ale nie ty będziesz mnie wyżegnywał z forum :)))
                                    Ciepełko też sobie daruj :)))
                                    Bezczelne jest użalanie się nad sobą. Kiedyś, słodki chłopczyku, to
                                    zrozumiesz :)
                          • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 13:04
                            eh ty polska plakolska, wiesz co to jest kurs dolara na czarnym rynku ? zapytaj
                            no rodzicow ile jeden kosztowal i ile trzeba bylo oszczedzac zeby miec dziesiec.
                            eh ty ambicjo dyrektorska, a biura czy fabryki myc albo skrzynki przerzucac na
                            rynku o 4 rano to korona z glowy spadnie ?
                            zyjesz w luksusie mentalnym
                            drrrrynnn, obudzic sie aniolku
                            • sdfsfdsf Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:32
                              Gość portalu: Malwina napisał(a):

                              > eh ty polska plakolska, wiesz co to jest kurs dolara na czarnym rynku ?
                              zapytaj
                              >
                              > no rodzicow ile jeden kosztowal i ile trzeba bylo oszczedzac zeby miec
                              dziesiec
                              > .
                              > eh ty ambicjo dyrektorska, a biura czy fabryki myc albo skrzynki przerzucac
                              na
                              > rynku o 4 rano to korona z glowy spadnie ?
                              > zyjesz w luksusie mentalnym
                              > drrrrynnn, obudzic sie aniolku
                              >
                              droga malwino, jezeli mowie ze nie ma pracy to nie mysle bynajmniej o posadach
                              kierowniczych, nie ma ZADNEJ pracy, na stanowisko sprzataczki szukaja po
                              studiach a i to tak dla picu bo juz dawno zalatwione dla znajomej, albo ktos
                              lapowke dal, ludzie sie o prace w hipermarkecie, 7 dni w tygodniu za 5 baniek
                              zabijaja, a i tak bez znajomosci nie da rady, powtarzam jeszcze raz - NIE MA :)
                              • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 13:49

                                ludzie sie o prace w hipermarkecie, 7 dni w tygodniu za 5 baniek
                                > zabijaja, a i tak bez znajomosci nie da rady, powtarzam jeszcze raz - NIE
                                MA :)


                                i nie bedzie
                                bo kontestacji tez nie ma
                                • Gość: Malwina do sdf IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 14:44
                                  no bo wiem...
                                  zaraz cie opieprze : masz przynajmniej DWIE bite mozliwosci na zarobienie na
                                  bilet. jesli tobie to do glowy nie przychodzi to co ja bede gadac ....
          • maria_r Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 13.07.03, 16:50
            Jestem matką. Rzucałam się bardzo, kiedy mój 17-letni syn przychodził póżniej,
            niż ja oczekiwałam. Nic sobie z tego nie robił. Ja przyzwyczaiłam się do
            sytuacji i już. Teraz jest wszystko OK!. Ale faktem jest, że nie czekałam na
            niego z obiadkiem, kolacją. Potrafił sobie naszykować posiłek sam, wyprać,
            wyprasować. I potrafi zarobić (jednocześnie studiuje). Wnioskuję, ze mieszkasz
            w mieście akademickim. Nie próbuj przekonywać siebie i nas, że 5-6 tys. złotych
            wymaga pożyczki. Przecież nawet w czasie wakacji możesz gdzieś wyjechać i
            zarobić trochę pieniędzy. Albo popracować dorywczo. Nie narzekaj tak bardzo.
            Przyjrzyj się sobie.
            • jmx Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 14.07.03, 01:55

              Haha, moja siostra pracuje w budżetówce, 1,5 etatu - zgadnij, ile zarabia?
              Nikt jej nawet nie da pożyczki na 5 tys. A Ty piszesz, by ktoś dorywczą pracą w
              ciągu wakacji zarobił klka tysięcy. Dobre.
              • Gość: joanna_1 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 02:00
                Kiedys chcialismy wziąc z mężem kredyt mieszkaniowy, zaraz po ślubie. Max mozna
                otrzymać 25 krotną wartość pensji brutto. Mieszkania wiadomo w jakiej cenie są,
                mozna się zkichać, a nie kupić, o splacaniu nie wspomne. No ale marzenia trzeba
                mieć.
              • mijka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 14.07.03, 07:23
                jmx napisała:

                >
                > Haha, moja siostra pracuje w budżetówce, 1,5 etatu - zgadnij, ile zarabia?
                > Nikt jej nawet nie da pożyczki na 5 tys. A Ty piszesz, by ktoś dorywczą pracą
                w
                >
                > ciągu wakacji zarobił klka tysięcy. Dobre.


                Wyobraź sobie, że można trzeba tylko chcieć i właściwie czas sobie zorganizować
                nie zasłaniając się cały czas nerwicą:
                1. wyjazd au pair i każde inne zagranicę. Jeśli ktoś chce i ma determinację i
                wolę pracy (bo harówka nawet cały dzień w 3-4 pracach równocześnie po parę
                godzin) może lekko zarobić 100-200 tys
                2. wyjazdy do zbiorów owoców
                3. praktyki letnie

                itp, itd.. pomysłów może być dużo.. Trzeba jednak tak jak pisałam wcześniej
                włożyć w to trochę własnej aktywności i do dzieła....
                • oleksin Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 14.07.03, 07:44
                  mijka napisała:

                  > jmx napisała:
                  >
                  > >
                  > > Haha, moja siostra pracuje w budżetówce, 1,5 etatu - zgadnij, ile zarabia?
                  >
                  > > Nikt jej nawet nie da pożyczki na 5 tys. A Ty piszesz, by ktoś dorywczą pr
                  > acą
                  > w
                  > >
                  > > ciągu wakacji zarobił klka tysięcy. Dobre.
                  >
                  >
                  > Wyobraź sobie, że można trzeba tylko chcieć i właściwie czas sobie
                  zorganizować
                  >
                  > nie zasłaniając się cały czas nerwicą:
                  > 1. wyjazd au pair i każde inne zagranicę. Jeśli ktoś chce i ma determinację i
                  > wolę pracy (bo harówka nawet cały dzień w 3-4 pracach równocześnie po parę
                  > godzin) może lekko zarobić 100-200 tys
                  > 2. wyjazdy do zbiorów owoców
                  > 3. praktyki letnie
                  >
                  > itp, itd.. pomysłów może być dużo.. Trzeba jednak tak jak pisałam wcześniej
                  > włożyć w to trochę własnej aktywności i do dzieła....

                  ale jezeli kobieta ma depresje, to jej sie nie zechce harowac.
                  • mijka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 14.07.03, 18:09
                    oleksin napisał:

                    > ale jezeli kobieta ma depresje, to jej sie nie zechce harowac.

                    Masz rację, ale nie można mówić dziewczynie masz depresję, to siedź sobie w
                    niej... Każda jakakolwiek chęć zmiany czegolwiek jest już namiastką sukcesu..
                • jmx Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 15.07.03, 02:45
                  mijka napisała:

                  > jmx napisała:
                  >
                  > >
                  > > Haha, moja siostra pracuje w budżetówce, 1,5 etatu - zgadnij, ile zarabia?
                  >
                  > > Nikt jej nawet nie da pożyczki na 5 tys. A Ty piszesz, by ktoś dorywczą pr
                  > acą
                  > w
                  > >
                  > > ciągu wakacji zarobił klka tysięcy. Dobre.
                  >
                  >
                  > Wyobraź sobie, że można trzeba tylko chcieć i właściwie czas sobie
                  zorganizować
                  >
                  > nie zasłaniając się cały czas nerwicą:
                  > 1. wyjazd au pair i każde inne zagranicę. Jeśli ktoś chce i ma determinację i
                  > wolę pracy (bo harówka nawet cały dzień w 3-4 pracach równocześnie po parę
                  > godzin) może lekko zarobić 100-200 tys
                  > 2. wyjazdy do zbiorów owoców
                  > 3. praktyki letnie
                  >
                  > itp, itd.. pomysłów może być dużo.. Trzeba jednak tak jak pisałam wcześniej
                  > włożyć w to trochę własnej aktywności i do dzieła....


                  Nie wiem czy zauważyłaś, ale pisałam to o swojej siostrze.

                  Mój post dotyczył wypowiedzi Marii_r, która sugerowała, ze można zarobić
                  dorywczą pracą w Polsce parę tys. na wyjazd za granicę. Bo, żeby wyjechać, też
                  trzeba mieć za co.
    • Gość: ewa Do Minuss IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.03, 23:42
      Czesc dziecko,
      wybacz mi ten tytul - chyba nie tylko wiek mnie do tego upowaznia, ale fakt,
      ze jestem matka 3 corek (23, 21 i 14 lat). Nie wyobrazam sobie zycia w domu z
      rodzicami, jesli sa takimi jakimi je opisujesz. Niestety nie jestem matka
      idealna, ale nigdy bym doroslej dziewczyny tak traktowala (przychodzenie do
      domu o 9-tej!?). Nie jestem tez modna matka - przyjaciolka, ktora udaje ze
      jest w tym samym wieku co corka, ze kocha te sama muzyke i interesuje ja te
      same zajecia. O nie - modny model matki-kolezanki to juz przezytek, bo dzieci
      i mlodziez raczej wola miec rodzica, bo rowiesnikow maja wystarczajaco duzo.
      O swoich dziewczynach wiem wiele, one wiedza juz od swoich lat ze sredniej
      szkoly, ze z mama mozna pogadac o tym, ktory chlopak sie podoba, ktory sie
      usmiechnal, ktory jest "okropny'", a potem - w miare uplywu lat i dojrzewania -
      o sprawach seksu, planow na przyszlosc, zawodow sercowych calkiem powaznych
      lub urojonych, o studiach, problemach z poszukiwaniem pracy, zdrowiu itp.

      Dziewczyno, masz 24 lata. Wierze, ze warunki materialne zmuszaja cie do
      korzystania z pomocy finansowej rodzicow. Jezeli bedziesz miala lepsza prace
      (a moze juz teraz), to zdecyduj sie na oderwanie sie od gniazda, gdzie jestes
      tak zdominowana. Moze na poczatek zamieszkaj z kolezanka w wynajetym
      mieszkanku aby obnizyc koszty. Moze to takze pomoze w stosunkach z rodzicami,
      moze mama przyjdzie ci entuzjastycznie z pomoca przy przeprowadzce i
      urzadzaniu tymczasowego lokum - kto wie? moze to doprowadzi do lepszego
      zrozumienia ciebie, twojego (jak rozumiem) chlopaka, twoich studiow i planow
      zyciowych (czego ci szczerze zycze). Na pewno pomocne dla twojego
      indywidualnego rozwoju bedzie otrzasniecie sie z dominacji rodziny.

      Zycze Ci znalezienia siebie, swojej wlasnej drogi, calkowitego zrozumienia z
      rodzicami, a jezeli to niemozliwe teraz - to poprawnych, cywilizowanych
      stosunkow z mama, i stopniowego powrotu do serdecznosci w rodzinie.
    • sdfsfdsf Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:02
      no minus wyrazy wsparcia, jestem w podobnym polozeniu, o sytuacji rodzinnej nie
      bede sie rozpisywal ale hmmm nie jest to rodzina Cosbych ;), pracy ni ma a
      szanse na znalezienie rowne sa zeru, jezeli chodzi o moje kwalifikacje i
      doswiadczenie, wyksztalcenie to nie mam sobie wiele do zarzucenia ale takie
      czasy wiec.., na wyjazd za granice mialem nazbierac z byle jakiej pracy ale -
      patrz powyzej, zamkniete kolo he he, prawie wszyscy znajomi juz siedza za
      granica a ja jak ta sirota w tym dziwacznym kraju, ale w koncu jakas prace
      znajde i wyjade, teraz uprawiam sport, czytam filozofie, psychologie i inne
      bzdety, nie sadze ze to jest stracony czas, czuje sie bardzo dobrze, nie moge
      narzekac, wszystko zalezy od podejscia i to jest najwazniejsze zdanie w tych
      wypocinach, trzymaj sie ;)
      • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:31
        sdfsfdsf napisał:

        > no minus wyrazy wsparcia, jestem w podobnym polozeniu, o sytuacji rodzinnej
        nie
        >
        > bede sie rozpisywal ale hmmm nie jest to rodzina Cosbych ;), pracy ni ma a
        > szanse na znalezienie rowne sa zeru, jezeli chodzi o moje kwalifikacje i
        > doswiadczenie, wyksztalcenie to nie mam sobie wiele do zarzucenia ale takie
        > czasy wiec.., na wyjazd za granice mialem nazbierac z byle jakiej pracy ale -
        > patrz powyzej, zamkniete kolo he he, prawie wszyscy znajomi juz siedza za
        > granica a ja jak ta sirota w tym dziwacznym kraju, ale w koncu jakas prace
        > znajde i wyjade, teraz uprawiam sport, czytam filozofie, psychologie i inne
        > bzdety, nie sadze ze to jest stracony czas, czuje sie bardzo dobrze, nie moge
        > narzekac, wszystko zalezy od podejscia i to jest najwazniejsze zdanie w tych
        > wypocinach, trzymaj sie ;)



        dziękuję
      • Gość: ktos Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 02:37
        sdfsfdsf napisał:

        > no minus wyrazy wsparcia, jestem w podobnym polozeniu, o sytuacji rodzinnej
        nie
        >
        > bede sie rozpisywal ale hmmm nie jest to rodzina Cosbych ;), pracy ni ma a
        > szanse na znalezienie rowne sa zeru, jezeli chodzi o moje kwalifikacje i
        > doswiadczenie, wyksztalcenie to nie mam sobie wiele do zarzucenia ale takie
        > czasy wiec.., na wyjazd za granice mialem nazbierac z byle jakiej pracy ale -
        > patrz powyzej, zamkniete kolo he he, prawie wszyscy znajomi juz siedza za
        > granica a ja jak ta sirota w tym dziwacznym kraju, ale w koncu jakas prace
        > znajde i wyjade, teraz uprawiam sport, czytam filozofie, psychologie i inne
        > bzdety, nie sadze ze to jest stracony czas, czuje sie bardzo dobrze, nie moge
        > narzekac, wszystko zalezy od podejscia i to jest najwazniejsze zdanie w tych
        > wypocinach, trzymaj sie ;)


        Ja tez dziekuje...
        Zazdrosze Ci takiego spojrzenia na zycie - ja nie potrafie ;(((((
        • Gość: m Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 02:57
          a jakie jest to Twoje "spojrzenie"? i czegóż to nie potrafisz?
    • Gość: tak Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 00:08
      minuss napisała:

      > Miłość do rodziców czy chociażby minimum szacucku? Nie potrafię.

      Nadal staraj się ich kochać. To, że nie dają Tobie tego czego oczekujesz (tego
      co jest tzw. normą) nie dyskwalifikuje ich jako rodziców. Mam wrażenie, że nie
      potrafią, nie są w stanie tego uczynić nie ze złej woli, ale braku
      umiejętności. Nie wiń ich za to. Kochaj tym bardziej, za tę ich słabość.
      Twoje życie jest Twoim życiem. Wspaniali rozmówcy radzą Ci w tym wątku co masz
      czynić. Wysłuchaj tego uważnie. Pytaj dalej.
      Ja mam tylko jedno zdanie do dodania: zastanawiam się ile tysięcy dziewczyn w
      Twoim wieku bez wahania zamieniłoby się z Tobą miejscami.
      • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:18
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > minuss napisała:
        >
        > > Miłość do rodziców czy chociażby minimum szacucku? Nie potrafię.
        >
        > Nadal staraj się ich kochać. To, że nie dają Tobie tego czego oczekujesz
        (tego
        > co jest tzw. normą) nie dyskwalifikuje ich jako rodziców. Mam wrażenie, że
        nie
        > potrafią, nie są w stanie tego uczynić nie ze złej woli, ale braku
        > umiejętności. Nie wiń ich za to. Kochaj tym bardziej, za tę ich słabość.
        > Twoje życie jest Twoim życiem. Wspaniali rozmówcy radzą Ci w tym wątku co
        masz
        > czynić. Wysłuchaj tego uważnie. Pytaj dalej.
        > Ja mam tylko jedno zdanie do dodania: zastanawiam się ile tysięcy dziewczyn w
        > Twoim wieku bez wahania zamieniłoby się z Tobą miejscami.



        Kochaj ich matkę idiotkę i ojca alkoholika, może jeszcze ktoś chce się zamienić?
        przychodzenie do domu o 9 góra bo matki dewocja nie uznaje późniejszych
        powrotów. Pojęcie randki wprawia matkę w palpitacje.
        A duskwalifikacja moich rodziców dokonała się już dawno.
        • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:21
          w takim razie nie jest fair mieszkac z nimi i z wsparcia materialnego korzystac

          na rewolte trzeba miec odpowiednie srodki
          a jak sie nie ma to sie znosi

          zakrec sie kolo swego zycia
          i nie licz na zycie uslane platkami roz - nikt tak nie ma.
          • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:26
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > w takim razie nie jest fair mieszkac z nimi i z wsparcia materialnego
            korzystac
            >
            > na rewolte trzeba miec odpowiednie srodki
            > a jak sie nie ma to sie znosi
            >
            > zakrec sie kolo swego zycia
            > i nie licz na zycie uslane platkami roz - nikt tak nie ma.


            brak mi kurde słów
            jak się nie ma to się znosi. Więc jak znoszę
            kiedy jednak ktoś tego sam nie dotknął nie zrozumie,
            • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:28
              no ale co mozesz wiedziec o mnie ??????????
              (ludzie sa zaskakujacy)
            • Gość: Kessi Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 193.128.25.* 15.07.03, 13:51
              Wiesz minuss, ja rozumiem frustracje w jaką cie wpędza takie zycie, ale prawda
              jest taka, że nic nie robisz, żeby to zmienić. Matka idiotka, ale jeść u niej
              to chętnie, dlaczego nie. Nie pozwala Ci wracac po 9-tej (co jest oczywistym
              idiotyzmem), ale usamodzielnić się - nie. Na każda propozycje jak to zrobić,
              jęczysz, że nie, bo nie mogę, nie potrafię, nie chcę, nie mam kasy. A może tak
              aniołeczku wreszcie sie weźmiesz za siebie? Wiesz, co będzie, jeśli sie z tego
              zaklętego kręgu nie wyrwiesz? Zostaniesz w nim na zawsze!!! Pociąga Cie taka
              perspektywa? Nie? No to zrób coś, zamiast się mazać. Znam mnóstwo osób, które
              studiują, pracują, nieraz za marne grosze i czasem nie starcza im na to, żeby
              sie np. od rodziny wyprowadzić, ale przynajmniej nie są od tej rodziny
              uzaleznieni finansowo. A to już dużo. Dorastająca córka mojego męża (18 lat) ma
              w domu dobrze i ani jej ojciec, ani podła macocha (czyli ja) nie zamieniamy jej
              życia w piekło, a dziewczyna zarabia pieniądze, ponieważ, jak twierdzi, na
              własne zachcianki potrafi zarobić sama. A Ty czekasz na księcia z bajki, który
              przyjdzie i Cię wyciągnie z tego szarego życia? No to czekaj sobie....
        • Gość: tak Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 00:49
          minuss napisała:

          > Kochaj ich matkę idiotkę i ojca alkoholika, może jeszcze ktoś chce się
          zamienić
          > ?
          > przychodzenie do domu o 9 góra bo matki dewocja nie uznaje późniejszych
          > powrotów. Pojęcie randki wprawia matkę w palpitacje.
          > A duskwalifikacja moich rodziców dokonała się już dawno.

          No dobra. Ilość kandydatek zmalała, ale nadal są to tysiące.
          Pięknie i prawdziwie mówi Malwina o różnych kolejach życia każdego z nas.
          Ty, oprócz "trudnych" rodziców, masz wszystko czego potrzebuje człowiek, by
          wystartować i iść przez życie.
          • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 00:59
            >
            > No dobra. Ilość kandydatek zmalała, ale nadal są to tysiące.
            > Pięknie i prawdziwie mówi Malwina o różnych kolejach życia każdego z nas.
            > Ty, oprócz "trudnych" rodziców, masz wszystko czego potrzebuje człowiek, by
            > wystartować i iść przez życie.


            Bo mam dwie zdrowe ręce i młodą głowę? Bo studia prawie i tyle możliwości?
            Jakie możliwości może mieć znerwicowany człowiek. Mam się wyprowadzić? Nawet od
            razu kiedy miałabym dokąd.
            Tak myślę, że wszystko jak pisze sdjsfdsf zależy od podejścia. A u mnie
            podejście jest pesymistyczne bez krzty nadziei na poprawę. Wiem, że jak zarobię
            to sobie wyjadę. Ale jak zarobię kiedy roboty nie ma dla przebojowych, a co
            dopiero dla mnie. Mam pracę dorywczą, za grosze. A z tych groszy nie da się
            uzbierać nowego życia. I dlatego moje piętrzenie trudności, co zarzuciła mi
            Malwina ma zupełnie przyziemny charakter.
            • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 01:02
              nikomu nic nie zarzucam to pierwsze
              konstatuje
              nikt ci nie da tego co zalezne od twojej walki
              o mieszkanie
              o prace
              o niezaleznosc

              a jak nerwica to leczyc
              a jak nie leczyc tzn ze masz jakas z niej drugorzedna satysfakcje
              • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:56
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > nikomu nic nie zarzucam to pierwsze
                > konstatuje
                > nikt ci nie da tego co zalezne od twojej walki
                > o mieszkanie
                > o prace
                > o niezaleznosc
                >
                > a jak nerwica to leczyc
                > a jak nie leczyc tzn ze masz jakas z niej drugorzedna satysfakcje



                Jedyne skuteczne leczenie nerwicy jest odizolowanie się od źródła tego co
                wpędziło w nerwicę. Moim źródłem jest mój "dom rodzinny". Farmakologia zaś
                uzależnia. Po 2 latach brania np. Relanium człowiek jest jak narkoman, bez
                codziennej dawki staje się jeszcze bardziej nerwowy.

                • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:17
                  Minuss, nerwicy nie leczy się farmakologicznie!
                  Tak można tylko wytłumić objawy.

                  Leczenie polega na pracy z terapeutą nad leczeniem ran, nad zmianą punktu
                  widzenia ludzi i wydarzeń.

                  Studia już kończysz - w końcu 4 lata niech zaowocują dyplomem, ale możesz
                  podjąć terapię. To naprawdę przynosi efekty i daje wymierne korzyści!
                  Zaraz po studiach możesz wyprowadzić się z domu i dobrze, żebyś juz to zaczęła
                  planować, nieodwołalnie.
                  Trzymam kciuki i naprawdę nie marnuj życia!
            • Gość: tak Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 01:50
              minuss napisała:

              > Bo mam dwie zdrowe ręce i młodą głowę? Bo studia prawie i tyle możliwości?

              Zdecydowanie TAK.
    • cossa Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 01:20
      wiele zalezy od Twojego nastawienia.
      Twoje zycie jest w Twoich rekach i to wlasnie Ty musisz
      znalesc sposob na ulozenie sobie go po swojemu, i by
      nerwy troche odpoczely i mozna je bylo troche podreperowac.

      i Ty sama w tym wszystkim, zagubiona, ze znikomym
      poczuciem wlasnej wartosci. rodzice powinni byc inni, ale
      nie zmienisz ich. ale to od Ciebie zalezy kim bedziesz w
      przyszlosci. czy bedziesz znerwicowana bezradna istota
      czy tez zawalczysz o swoje, o prawo do spokoju, milosci i
      szczescia.

      proponowalabym zainteresowanie sie jakas terapia. zaczac
      cos czytac, by poznac siebie blizej, odkryc w sobie
      prawdziwa siebie. zaczac marzyc, myslec jak by tu
      zrealizowac marzenia, jak sie usamodzielnic. zrobic
      wszytko by z domu jak najszybciej sie wyprowadzic i
      zaczac wlasne zycie.

      bardzo to wzystko trudne.
      ale nie niemozliwe.
      cossa
      • Gość: Optymistka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 17:00
        cossa napisała:

        > wiele zalezy od Twojego nastawienia.
        > Twoje zycie jest w Twoich rekach i to wlasnie Ty musisz
        > znalesc sposob na ulozenie sobie go po swojemu, i by
        > nerwy troche odpoczely i mozna je bylo troche podreperowac.
        >
        > i Ty sama w tym wszystkim, zagubiona, ze znikomym
        > poczuciem wlasnej wartosci. rodzice powinni byc inni, ale
        > nie zmienisz ich. ale to od Ciebie zalezy kim bedziesz w
        > przyszlosci. czy bedziesz znerwicowana bezradna istota
        > czy tez zawalczysz o swoje, o prawo do spokoju, milosci i
        > szczescia.
        >
        > proponowalabym zainteresowanie sie jakas terapia. zaczac
        > cos czytac, by poznac siebie blizej, odkryc w sobie
        > prawdziwa siebie. zaczac marzyc, myslec jak by tu
        > zrealizowac marzenia, jak sie usamodzielnic. zrobic
        > wszytko by z domu jak najszybciej sie wyprowadzic i
        > zaczac wlasne zycie.
        >
        > bardzo to wzystko trudne.
        > ale nie niemozliwe.
        > cossa


        Oj, trudne, trudne... ale ja jestem przykładem na to, że możliwe...

        pozdrawiam,
        optymistka
    • matrek Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 03:32
      Po przeczytaniu tego co napisałaś, jest dla mnie oczywiste, że Twoi rodzice
      należą do gatunku niereformowalnych i jakakolwiek rozmowa z nimi nic nie da.
      Pozostaje Ci tylko jedno - za wszelką cenę zmienić pracę na taką, która pozwoli
      Ci samodzielnie się utrzymać (choćby na najniższym poziomie) i jak naszybciej
      wyprowadzić się od nich. Za wszelką cenę, inaczej wiele w życiu stracisz. Wiem,
      ze to nie takie proste zmienić dziś pracę, ale prędzej czy później uda Ci się
      to, a lepiej w tym przypadku późno niż wcale. Początkowo będzie Ci jeszcze
      ciężej niż teraz, ale szybko dojdziesz do wniosku, że było warto.
      • ellenai Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 04:19
        eh wiem jak to jest byc w takiej sytuacji.Rodzice faktycznie sa
        niereformowalni i tylko jedyna szansa ocalenia to wyjazd.Najpierw jednak
        skoncz studia a pozniej wyjedz.Jakos dotrzymasz.Wszystko sie ulozy,tylko trzeba
        mocno w to wierzyc.Malwina swietnie na ten temat sie wypowiedziala,zgadzam sie
        z nia w 100%.Ja wyjezdzajac z kraju,mialam pozyczone pieniadze na bilet,pare
        zlotych przy sobie,swoja odyseje zaczelam wlasnie majac tyle lat to ty.Nie
        zaluje,ciezko nie raz bylo,ale to byla najlepsza decyzja.W takim ukladzie o
        jakim ty mowisz nie da rady po prostu zyc.Ja po prostu pewnego dnia spakowalam
        sie i wyjechalam.Nie mozna tkwic w takiej sytuacji:)))))glowa do gory,
        powodzenia:)))))))
    • kamfora Gniazdo rodzinne. 10.07.03, 06:35

      Masz 24 lata, jesteś na utrzymaniu rodziców, studiujesz,
      i masz saaame pretensje do tych, którzy Cię utrzymują.

      Myślę, że warto spojrzeć na rodziców nie jak na wrogów,
      ale jak na najbardziej życzliwych Ci ludzi. Wymawianie
      matce, że nie można z nią o filozofii porozmawiać, jest
      trochę dziwne, jak na studentkę piątego ostatniego roku
      studiów. Aż tak bardzo przewyższasz ją intelektualnie?
      Ten "kawałek mięsa" wolisz zjeść, bez zbędnej gadki, kto
      i w jaki sposób nań zapracował?

      Boisz się - ale każdy się boi. Naprawdę mniejszość młodych
      ludzi ma na starcie super warunki (zresztą tak naprawdę
      nie wiadomo, które warunki są super).

      Co do kwestii Twojego przychodzenia do domu przed określoną
      godziną. Czy przypadkiem nie jest to dla Ciebie wygodne
      zrzucić na mamę odpowiedzialność za swój strach przed
      odpowiedzialnością?
      Czy próbowałaś przyjść do domu później, nie pytając o zgodę na,
      tylko po prostu informując z uśmiechem, że "dzisiaj wrócę o...",
      albo "wrócę później, nie czekajcie z kolacją"?

      No i...jak możesz myśleć/mówić, że rodzice wyrzucą Cię z domu za
      "niesubordynację"??? To niemożliwe.

      Tak jakoś im więcej piszę, tym bardziej mi się to wszystko
      dziwne wydaje...To już lepiej skończę, żeby nie przesadzić.:-)
    • kowianeczka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 10:29
      Witaj,
      zanim dopisze sie do listy zgodnych co do jednej
      wypowiedzi pragne zamiescic uwage. Czytam forum i rady
      jakie niektorzy z Was zamieszczaja osobom potrzebujacym
      pomocy (?)
      i oto co widze:

      problem: maz/zona nie kocha
      rada: rozwiedz sie

      problem: nie znasz swoich reakcji
      rada: marsz do psychoanalityka, psychologa, psychiatry

      problem: masz klopotyz rodzicami
      rada:natychmiast wyprowadz sie z domu, rodzice nie
      zmienia sie

      oraz zwyczajowo:

      wiecej empatii, wiecej wiary w siebie itp itd.


      Nie obrazcie sie, ale czy nie odnosicie wrazenia, ze w
      Waszych radach czegos jednak brakuje...?

      A teraz krotko a tresciwie do Ciebie dziecko, a wlasciwie
      dorosla panno: powinnas usamodzielnic sie jak
      najszybciej, a nie czekac na reakce rodzicow. Nie jest
      tez w porzadku, ze matke nazywasz „idiotka” , masz jednak
      prawo do oceny . Zazywyczaj rodzice przyzwyczajaja sie do
      mysli, ze tylko dlatego, iz urodzili dzieci, wychowali
      (??) i sa starsi nalezy sie im szacunek i milosc.

      Nie zapominajcie o jednym. W Polsce, jak i w innych
      relatywnie biednych krajach (statystycznie) dzieci
      mieszkaja dluzej z rodzicami niz ich rowiesnicy np.w
      Europie Zachodniej . Powstala sytuacja jest wynikiem nie
      tyle faktu, iz polska mlodziez jest mniej zaradna,
      zakomleksiona, ale z czystej ekonomii oraz mentalnosci
      wyniesionej z domu czyli od rodzicow.
      Obecnie, nie jest latwo znalezc prace , zwlaszcza mlodym
      ludziom po studiach (mamy wyz demograficzny i spory wysyp
      na rynku dzieciakow z dyplomem) . W Szczecinie mlodzi
      ludzie nie maja pracy, maja watpliwa alternatywe
      dojezdzania, a raczej przeniesienia sie do Gorzowa. Czy
      wiecie ile kosztuje wynajmowanie mieszkania (nawet na
      spolke z kims) oraz czy znacie wysokosc pensji
      oferowanych mlodym magistrom, pod warunkiem, ze oferta w
      ogole jest na rynku? Jesli praca jest, a raczej pojawiaja
      sie szanse na jej otrzymanie to i do Warszawy czy Krakowa
      mozna jechac. Dlatego nie upraszczalabym problemow
      mlodych ludzi kwitujac: wyjedz za granice lub uwolnij sie
      od starych. Nie kazdy Polak ma ochote na emigracje, w
      koncu ktos musi pozostac tutaj i pracowac. Uwazam
      rowniez, ze stwierdzenie „rodzicow juz nie zmienisz” jest
      pojsciem na latwizne. Czy rodzice to swiete krowy,
      wszystko wokol lacznie z dziecmi ma sie zmieniac a oni
      pozostana tacy sami, jak przed laty za czasow Gierka,
      Walesy czy obecnego Millera? Wiek nie jest
      usprawiedliwieniem dla niemoznosci dokonywania zmian lecz
      brak checi- a to juz sa dwa oddzielne zagadnienia.

      Sama wychowalam sie w patologicznej rodzinie, mialam 19
      lat gdy opuscilam rodzinny dom i miasto. Dzis jestem
      pracujaca zona i matka, (kto wie, za pare lat moze
      babcia) i staram sie tworzyc dokladnie odwrotny dom, do
      tego, ktory mialam. Czasami dzwonie, odwiedzam rodzicow,
      slucham ze zrozumieniem co maja do powiedzenia, wypijam
      kawe i wychodze. Moj maz zapytal mnie kiedys (jakos nie
      moge uwolnic sie od tego pytania), czy nie powinnas
      przerwac ich blogiej nieswiadomosci i powiedziec im, ze
      cie skrzywdzili. Uznalam , ze nie warto, choc maz mnie
      nie rozumie i chodzi tu bynajmniej nie oskarzanie, ale
      uswiadomienie im bledow wychowawczych i egoizmu. Mam
      absolutne prawo, choc z niego jak do tej pory jeszcze nie
      skorzystalam, gdyz jestem takim samym czlonkiem rodziny
      jak ojciec czy matka, czy moja siostra, ktora wskutek ich
      wiecznych awantur, bicia przez kilka lat nie potrafila
      wydusic z siebie glosu. Czy mialam wtedy prawo stanac w
      jej obronie, gdy bila ja matka za zle zaslane lozko?
      Mialam, mimo, ze uslyszalam, ze to nie moja sprawa. Nie
      ma nie naszych spraw w rodzinie, wszyscy czlonkowie
      powinni brac udzial w jej ksztaltowaniu. Mimo wszystko
      bije sie dzis z myslami, ze moze powinnam byla wtedy,
      przed laty lub teraz gdy sa starzy powiedziec co czulysmy
      z siostra, co czujemy dzis. Nie wiem, ale to raczej jest
      juz moj problem.

      Zmierzam do tego, ze Ty dzieciaku masz prawo, a nawet
      obowiazek porozmawiac ze swoimi rodzicami o swojej
      przyszlosci, watpliwosciach. Oni (smiem przypuszczac)
      powinni w jakis sposob w czasie/ lub po rozmowie
      ustosunkowac sie: np. zanim calkowcie nie usamodzielnisz
      sie moze na poczatek beda oplacac prad lub dawac kilka
      kilogramow jedzenia? Zawsze to bedzie dla Ciebie spore
      odciazenie. Jesli natomiast odmowia, wiesz juz, jak
      napisali moi poprzednicy, jestes zdana wylacznie na
      siebie i nie powinnas liczyc na rodzicow. Tak tez
      niestety bywa...

      Trzymaj sie minuss- postepuj madrze i rozsadnie.

      Kowianeczka

      PS .. i mimo wszystko nie nazywaj matki idiotka.


      • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: 193.250.97.* 10.07.03, 10:35
        Nie zapominajcie o jednym. W Polsce, jak i w innych
        relatywnie biednych krajach (statystycznie) dzieci
        mieszkaja dluzej z rodzicami niz ich rowiesnicy np.w
        Europie Zachodniej .

        absolutna nieprawda ! start jest trudny i tu ! bezrobocie i niskie pensje ,
        ogromne czynsze i oplaty. Jest to uznanym spolecznym zjawiskiem od lat ze
        dzieci zostaja duuuugo bardzo dluuugo u rodzicow . W dodatku srednia do ozenku
        to 29 lat !!!
        Tak szczerze mowiac to ci mlodzi tu mowia ze im u rodzicow ...dobrze i
        bezpiecznie - dziwne ale prawdziwe.

        ogladnac film 'Tanguy"
        • kowianeczka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 13:48
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > Nie zapominajcie o jednym. W Polsce, jak i w innych
          > relatywnie biednych krajach (statystycznie) dzieci
          > mieszkaja dluzej z rodzicami niz ich rowiesnicy np.w
          > Europie Zachodniej .
          >
          > absolutna nieprawda ! start jest trudny i tu !
          bezrobocie i niskie pensje ,
          > ogromne czynsze i oplaty. Jest to uznanym spolecznym
          zjawiskiem od lat ze
          > dzieci zostaja duuuugo bardzo dluuugo u rodzicow . W
          dodatku srednia do ozenku
          > to 29 lat !!!
          > Tak szczerze mowiac to ci mlodzi tu mowia ze im u
          rodzicow ...dobrze i
          > bezpiecznie - dziwne ale prawdziwe.
          >
          > ogladnac film 'Tanguy"


          Zajrzalam jeszcze na chwilke czujac sie wyjatkowo
          poruszona listem minuss.Malwino, zauwazylam, ze dosc
          czesto wypowiadasz sie na forum w odpowiedzi na rozne
          listy. Czy pomyslalas choc raz o tym, ze inni ludzie
          mogli wychowac sie w biedzie, gdzie nie starczalo na
          maslo, a co dopiero wedline, ze dzieci alkoholikow jesli
          nie staczaja sie na zla droge to kazdego dnia zmuszone sa
          walczyc o byt i przetrwanie nie tylko psychiczne,
          intelektualne, ale i fizyczne? Czy w chwili refleksji nie
          pomyslalas: tak mialam inne zycie nie powinnam udzielac
          rad nijak majacych sie do rzeczywistosci zwlaszcza mojej,
          gdyz falszywa nute slychac bardzo wyraznie? Mam rodzine
          zagranica (starszego brata, jest nas trojka) i wiem jak
          wygladaly jego pierwsze lata na obczyznie, pierwsza
          praca, mieszkanie katem, pierwszy pokoj wynajety za
          wlasne pieniadze i plasterek szynki dzielony na trzy. Nie
          jest u Was wcale latwiej, a moze nawet trudniej i tu na
          podstawie doswiadczen mojej rodziny moge potwierdzic i
          zgodzic sie z Toba. Dyskusja jednak obrala zupelnie inny
          tor, zaczeliscie mowic o sobie zapominajac o samej
          zainteresowanej czyli o minuss. Piszac za pierwszym
          razem odnioslam wrazenie, ze zalezy Wam, aby dzieciakowi
          pomoc. Byc moze myle sie, ale poza osobistymi
          przepychankami nie znalazlam rozwiazania dla niej oprocz
          uwagi o koniecznosci oderwania sie od rodzicow. Odkladac
          po 20zl? Niezly pomysl..., ja nie mialam na drugie
          sniadanie, na picie, nie mialam nigdy kieszonkowego, co
          dopiero mowic o odkladaniu.


          Minuss, po pierwsze zacznij wysylac juz CV do roznych
          firm nie tylko w odpowiedzi na ogloszenia o prace, ale
          info, ktore zostanie umieszczone o Tobie w banku danych
          tzn. zglaszasz swoja kandydature i jesli tylko beda
          zainteresowani to z radoscia stawisz sie na spotkanie.
          Dwa, sprobuj zalapac sie na jakies praktyki w duzej
          firmie, poczatkowo bezplatnie (najprawdopodobniej). Moze
          spodobasz sie i beda to Twoi przyszli pracodawcy. Nie
          ustawaj w wysylaniu CV, nie zalamuj sie jesli na 20
          wyslanych nikt nie odpowie. To norma. Sprobuj poszukac
          pokoju do wynajecia u starszej pani w zamian za opieke.
          Ja tak mieszkalam przez ponad trzy lata- ceny nie sa az
          takie wygorowane (musisz jednak znalezc jakakolwiek
          prace, by miec z czego zyc). Weekendowo mozesz sprobowac
          dorabiac przy promocji w supermarketach lub podczas
          targow (nie wiem, gdzie mieszkasz, sprawdz okolice w
          promieniu do 150km). Jesli znasz jezyki i nie boisz sie
          wyjazdu zagranice skorzystaj z programu stypendialnego
          (bodajze hercules czy hector, nie pamietam, sprawdz na
          uczelni). Bardzo latwo jest dostac stypendium (nawet przy
          srednich wynikach), musisz tylko chciec. Porozmawiaj tez
          z kims z AISECu, moze doradza.

          To tyle ode mnie. I jeszcze jedno. Nigdy nie pozwol, abys
          poczula sie gorsza, bezwartosciowa, nieprzydatna. Jestes
          takim samym czlowiekim z krwi i kosci, tak samo myslacym
          i czujacym jak inni rowniez Twoi rodzice. Jesli jednak
          uslyszysz przykre slowa od rodzicow, to coz mozesz
          zrobic. Wykrzyczec? Zamilknac? Oddac fizycznie? Rodzice
          beda mieli nad Toba przewage sily, dlatego proponuje
          odpuscic i zyc na wlasna reke. Czy bedziesz miala ochote
          w pozniejeszym okresie ich odwiedzac, zalezy juz od
          Ciebie. Jesli nie zabiora klucza od domu, pewnie bedziesz
          mogla do nich wpadac, ale zapowiadaj sie z wizyta- wiem
          po sobie, nie ma nic gorszego jak niespodzianka mojego
          syna, gdy ja taka nieuczesana, rozmemlana (mam tak w
          niedziele),a on swiezak biegnacy z koszykiem warzyw do
          mamuni.

          Trzymaj sie mala i sluchaj przede wszystkim siebie- 24
          lata w koncu do czego zobowiazuja....

          Pozdrawiam i jeszcze jutro zajrze- ciekawa jestem co myslisz.
          kowianeczka
          • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 14:03
            Zajrzalam jeszcze na chwilke czujac sie wyjatkowo
            poruszona listem minuss.Malwino, zauwazylam, ze dosc
            czesto wypowiadasz sie na forum w odpowiedzi na rozne
            listy. Czy pomyslalas choc raz o tym, ze inni ludzie
            mogli wychowac sie w biedzie, gdzie nie starczalo na
            maslo, a co dopiero wedline, ze dzieci alkoholikow jesli
            nie staczaja sie na zla droge to kazdego dnia zmuszone sa
            walczyc o byt i przetrwanie nie tylko psychiczne,
            intelektualne, ale i fizyczne? Czy w chwili refleksji nie
            pomyslalas: tak mialam inne zycie nie powinnam udzielac
            rad nijak majacych sie do rzeczywistosci zwlaszcza mojej,
            gdyz falszywa nute slychac bardzo wyraznie? Mam rodzine
            zagranica (starszego brata, jest nas trojka) i wiem jak
            wygladaly jego pierwsze lata na obczyznie, pierwsza
            praca, mieszkanie katem, pierwszy pokoj wynajety za
            wlasne pieniadze i plasterek szynki dzielony na trzy. Nie
            jest u Was wcale latwiej, a moze nawet trudniej i tu na
            podstawie doswiadczen mojej rodziny moge potwierdzic i
            zgodzic sie z Toba. Dyskusja jednak obrala zupelnie inny
            tor, zaczeliscie mowic o sobie zapominajac o samej
            zainteresowanej czyli o minuss. Piszac za pierwszym
            razem odnioslam wrazenie, ze zalezy Wam, aby dzieciakowi
            pomoc. Byc moze myle sie, ale poza osobistymi
            przepychankami nie znalazlam rozwiazania dla niej oprocz
            uwagi o koniecznosci oderwania sie od rodzicow. Odkladac
            po 20zl? Niezly pomysl..., ja nie mialam na drugie
            sniadanie, na picie, nie mialam nigdy kieszonkowego, co
            dopiero mowic o odkladaniu.

            Glupio ze gadasz nie znajac ludzi. A przeciez przed napisaniem mozna wyszukarka
            cos znalezc o mnie (dowiesz sie np konsultujac "jesli twoi rodzice pija to")
            Nie mam ochoty udowadniac ze nie jestem wielbladem
            nie mam tez ochoty siakac nosem i dramatyzowac
            Nie mam ochoty bo dwa trzy argumenty z mojej strony zniecheca cie na dobre do
            spontanicznych reakcji. A przeciez szkoda...
            wiec pisz dalej
            i informuj sie lepiej
            A jak ci sie nie podoba ze zajmuje glos w stu tematach to twoja sprawa
            ale mozesz sobie wyobrazic ze istnieja ludzie ktorzy sto zyc maja za soba
            i inni ktorzy teoretyzuja

            wyobrazenie o osobistych przepychankach tez nalezy do ciebie
            moze to rezultat twojej wlasnej wrazliwosci ?
            pozdrawiam
            Malwina





            • kowianeczka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:16

              >
              > Glupio ze gadasz nie znajac ludzi. A przeciez przed
              napisaniem mozna wyszukarka
              >
              > cos znalezc o mnie (dowiesz sie np konsultujac "jesli
              twoi rodzice pija to")
              > Nie mam ochoty udowadniac ze nie jestem wielbladem
              > nie mam tez ochoty siakac nosem i dramatyzowac
              > Nie mam ochoty bo dwa trzy argumenty z mojej strony
              zniecheca cie na dobre do
              > spontanicznych reakcji. A przeciez szkoda...
              > wiec pisz dalej
              > i informuj sie lepiej
              > A jak ci sie nie podoba ze zajmuje glos w stu tematach
              to twoja sprawa
              > ale mozesz sobie wyobrazic ze istnieja ludzie ktorzy
              sto zyc maja za soba
              > i inni ktorzy teoretyzuja
              >
              > wyobrazenie o osobistych przepychankach tez nalezy do
              ciebie
              > moze to rezultat twojej wlasnej wrazliwosci ?
              > pozdrawiam
              > Malwina

              Przy odrobinie czasu zajrze na wyszukiwarke, nie widze
              jednak powodu, aby sprawdzac wypowiedzi uczestnikow przed
              kazdym pisaniem. To absurd. Odnosnie tematu przeczytaj
              sama co napisalas.

              I jeszcze jedno, Ty tez nie znasz ludzi, wiec licz sie ze
              slowami szanowna kolezanko, bo to, ze uczestniczysz
              aktywniej na forum nie uprawnia Cie do arogancji i
              chamstwa. Natomiast odnosnie wrazliwosci to moze zastanow
              sie, czy aby nie jestes przewrazliwina na wlasnym punkcie?

              Chyba , ze minuss to jestes Ty sama ukryta pod
              przebraniem? W takim razie wycofuje sie, skoro przezylas
              sto zyc to bedziesz wiedziala jak przezyc i sto pierwsze,
              czego w zaciszu domowego ogniska zycze. I mimo wszystko
              mniej chamstwa kobieto, nie przystoi.

              kowianeczka
              • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:22
                Nie obrażaj ludzi.
              • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 14:23
                albo jestes pijana albo chora
                innego wyjscia nie ma
                zegnam
                M.


                > >
                > > Glupio ze gadasz nie znajac ludzi. A przeciez przed
                > napisaniem mozna wyszukarka
                > >
                > > cos znalezc o mnie (dowiesz sie np konsultujac "jesli
                > twoi rodzice pija to")
                > > Nie mam ochoty udowadniac ze nie jestem wielbladem
                > > nie mam tez ochoty siakac nosem i dramatyzowac
                > > Nie mam ochoty bo dwa trzy argumenty z mojej strony
                > zniecheca cie na dobre do
                > > spontanicznych reakcji. A przeciez szkoda...
                > > wiec pisz dalej
                > > i informuj sie lepiej
                > > A jak ci sie nie podoba ze zajmuje glos w stu tematach
                > to twoja sprawa
                > > ale mozesz sobie wyobrazic ze istnieja ludzie ktorzy
                > sto zyc maja za soba
                > > i inni ktorzy teoretyzuja
                > >
                > > wyobrazenie o osobistych przepychankach tez nalezy do
                > ciebie
                > > moze to rezultat twojej wlasnej wrazliwosci ?
                > > pozdrawiam
                > > Malwina
                >
                > Przy odrobinie czasu zajrze na wyszukiwarke, nie widze
                > jednak powodu, aby sprawdzac wypowiedzi uczestnikow przed
                > kazdym pisaniem. To absurd. Odnosnie tematu przeczytaj
                > sama co napisalas.
                >
                > I jeszcze jedno, Ty tez nie znasz ludzi, wiec licz sie ze
                > slowami szanowna kolezanko, bo to, ze uczestniczysz
                > aktywniej na forum nie uprawnia Cie do arogancji i
                > chamstwa. Natomiast odnosnie wrazliwosci to moze zastanow
                > sie, czy aby nie jestes przewrazliwina na wlasnym punkcie?
                >
                > Chyba , ze minuss to jestes Ty sama ukryta pod
                > przebraniem? W takim razie wycofuje sie, skoro przezylas
                > sto zyc to bedziesz wiedziala jak przezyc i sto pierwsze,
                > czego w zaciszu domowego ogniska zycze. I mimo wszystko
                > mniej chamstwa kobieto, nie przystoi.
                >
                > kowianeczka
          • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:30
            kowianeczka napisała:

            >
            > Zajrzalam jeszcze na chwilke czujac sie wyjatkowo
            > poruszona listem minuss.Malwino, zauwazylam, ze dosc
            > czesto wypowiadasz sie na forum w odpowiedzi na rozne
            > listy. Czy pomyslalas choc raz o tym, ze inni ludzie
            > mogli wychowac sie w biedzie, gdzie nie starczalo na
            > maslo, a co dopiero wedline, ze dzieci alkoholikow jesli
            > nie staczaja sie na zla droge to kazdego dnia zmuszone sa
            > walczyc o byt i przetrwanie nie tylko psychiczne,
            > intelektualne, ale i fizyczne? Czy w chwili refleksji nie
            > pomyslalas: tak mialam inne zycie nie powinnam udzielac
            > rad nijak majacych sie do rzeczywistosci zwlaszcza mojej,
            > gdyz falszywa nute slychac bardzo wyraznie? Mam rodzine
            > zagranica (starszego brata, jest nas trojka) i wiem jak
            > wygladaly jego pierwsze lata na obczyznie, pierwsza
            > praca, mieszkanie katem, pierwszy pokoj wynajety za
            > wlasne pieniadze i plasterek szynki dzielony na trzy. Nie
            > jest u Was wcale latwiej, a moze nawet trudniej i tu na
            > podstawie doswiadczen mojej rodziny moge potwierdzic i
            > zgodzic sie z Toba. Dyskusja jednak obrala zupelnie inny
            > tor, zaczeliscie mowic o sobie zapominajac o samej
            > zainteresowanej czyli o minuss. Piszac za pierwszym
            > razem odnioslam wrazenie, ze zalezy Wam, aby dzieciakowi
            > pomoc. Byc moze myle sie, ale poza osobistymi
            > przepychankami nie znalazlam rozwiazania dla niej oprocz
            > uwagi o koniecznosci oderwania sie od rodzicow. Odkladac
            > po 20zl? Niezly pomysl..., ja nie mialam na drugie
            > sniadanie, na picie, nie mialam nigdy kieszonkowego, co
            > dopiero mowic o odkladaniu.
            >
            >
            > Minuss, po pierwsze zacznij wysylac juz CV do roznych
            > firm nie tylko w odpowiedzi na ogloszenia o prace, ale
            > info, ktore zostanie umieszczone o Tobie w banku danych
            > tzn. zglaszasz swoja kandydature i jesli tylko beda
            > zainteresowani to z radoscia stawisz sie na spotkanie.
            > Dwa, sprobuj zalapac sie na jakies praktyki w duzej
            > firmie, poczatkowo bezplatnie (najprawdopodobniej). Moze
            > spodobasz sie i beda to Twoi przyszli pracodawcy. Nie
            > ustawaj w wysylaniu CV, nie zalamuj sie jesli na 20
            > wyslanych nikt nie odpowie. To norma. Sprobuj poszukac
            > pokoju do wynajecia u starszej pani w zamian za opieke.
            > Ja tak mieszkalam przez ponad trzy lata- ceny nie sa az
            > takie wygorowane (musisz jednak znalezc jakakolwiek
            > prace, by miec z czego zyc). Weekendowo mozesz sprobowac
            > dorabiac przy promocji w supermarketach lub podczas
            > targow (nie wiem, gdzie mieszkasz, sprawdz okolice w
            > promieniu do 150km). Jesli znasz jezyki i nie boisz sie
            > wyjazdu zagranice skorzystaj z programu stypendialnego
            > (bodajze hercules czy hector, nie pamietam, sprawdz na
            > uczelni). Bardzo latwo jest dostac stypendium (nawet przy
            > srednich wynikach), musisz tylko chciec. Porozmawiaj tez
            > z kims z AISECu, moze doradza.
            >
            > To tyle ode mnie. I jeszcze jedno. Nigdy nie pozwol, abys
            > poczula sie gorsza, bezwartosciowa, nieprzydatna. Jestes
            > takim samym czlowiekim z krwi i kosci, tak samo myslacym
            > i czujacym jak inni rowniez Twoi rodzice. Jesli jednak
            > uslyszysz przykre slowa od rodzicow, to coz mozesz
            > zrobic. Wykrzyczec? Zamilknac? Oddac fizycznie? Rodzice
            > beda mieli nad Toba przewage sily, dlatego proponuje
            > odpuscic i zyc na wlasna reke. Czy bedziesz miala ochote
            > w pozniejeszym okresie ich odwiedzac, zalezy juz od
            > Ciebie. Jesli nie zabiora klucza od domu, pewnie bedziesz
            > mogla do nich wpadac, ale zapowiadaj sie z wizyta- wiem
            > po sobie, nie ma nic gorszego jak niespodzianka mojego
            > syna, gdy ja taka nieuczesana, rozmemlana (mam tak w
            > niedziele),a on swiezak biegnacy z koszykiem warzyw do
            > mamuni.
            >
            > Trzymaj sie mala i sluchaj przede wszystkim siebie- 24
            > lata w koncu do czego zobowiazuja....
            >
            > Pozdrawiam i jeszcze jutro zajrze- ciekawa jestem co myslisz.
            > kowianeczka



            miło się czyta takie posty tyle, że możliwości znalezienia pracy są znikime. Ja
            wiem, że praktyki, że staże, że hipermarkety. Stypendia mają to do siebie, że
            trzeba dopłacić coś tam, tak jest w Sokratesie. i wychodzi na to, że wszystko
            rozbija się o pieniądze. U starszej pani w zamian za opiekę ewentualnie.

            24 lata zobowiązują. Właśnie, a ja z psychiką 15-latka mam żyć. Nie pozwól żeby
            to i tamto. Ja nie potrafię nie pozwolić.
            Ciekawa jesteś co myślę.. Nawet napisać nie potrafię co myślę. bo.
            • joanna_1 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:41
              Minuss, nie wiem jak tam u Ciebie na uczelni z systemem stypendialnym. Może
              warto przysiąść fałdów i postarać się o jakieś naukowe? Do tego praca dorywcza
              i już pieniążków jest więcej.
              • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 14:53
                joanna_1 napisała:

                > Minuss, nie wiem jak tam u Ciebie na uczelni z systemem stypendialnym. Może
                > warto przysiąść fałdów i postarać się o jakieś naukowe? Do tego praca
                dorywcza
                > i już pieniążków jest więcej.


                U mnie zwykle było tak, że naukowe już, już i jeden czy dwa przedmioty
                zawalały. Wszystcy oczywiście się dziwili jak to, tu piątki i czwórki a tu dwa

                I co. Mam się chwalić tym, że akurat gdy miał być egzamin z czeoś ojciec
                przyszedł spity i się darł. Alkoholizm zaś ma to do siebie, że jest przez jakiś
                czas w miarę w porządku, ale jak już zacznie pić to może i 2 tygodnie nie
                trzeźwieć. Jeśli dodać do tego wyjątkkowo agresywne zachowanie ojca po
                pijanemu..
                przysiąść fałdów..
                • joanna_1 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 15:03
                  Minuss, nie zamierzam Cie atakowac, staram się w tej sytuacji mimo wszystko coś
                  wygrzebać dla Ciebie. Masz piąty rok przed soba. Zwykle jest to magisterka do
                  zrobienia, seminarium do wygłoszenia i kursy uzupełniające. Czasem coś ze
                  spadochroniarstwa. Może na czas nauki wychodź do czytelni, ucz się ze
                  znajomymi, wbij dwa kołki w ziemię: zdobęde tą kasę- to stypendium. Wówczas
                  masz cały wiosenny semestr na odbieranie w kasie uczelni Twoich Zarobionych
                  Pieniędzy. Twoje zdeterminowanie jest tu potrzebne. Sytuacji w domu współczuję,
                  nie miałam takich problemów jak Ty, ale tez zależało mi na szybkim
                  usamodzielnieniu. Pozdrawiam.
    • tumoi Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 11:46
      Na zachodzie u rodziców żyje się może faktycznie jak u Pana Boga za piecem, ale
      oni też (tak myślę) dają dorosłym dzieciom swobodę i nie traktują ich jak
      nastolatków. Znam kilka dorosłych osób, które przez to, że nie miały możliwości
      w odpowiednim czasie wyprowadzenia się od rodziców, nie ułozyły sobie życia
      osbistego, ponieważ w domu mieli tyle zakazów i nakazów (wynikających z tego,
      że rodzice są katolikami i bardzo liczą się z opinią sąsiadów), że nikt z nimi
      nie chciał wchodzić w bliższe związki.
      • alfika Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 11:55
        Tumoi, każdy jest odpowiedzialny za siebie i mimo najbardziej surowych rodziców
        sam sobie życie układa.
        Co stoi na przeszkodzie wyprowadzenie się od rodziców? Ich przekonania? To są
        ICH przekonania, dorosły człowiek te niewłaściwe zastępuje swoimi i wedle
        swoich ma żyć.
        Bo się pogniewają?
        To wybór dorosłego dziecka, czy kieruje się strachem przed reakcją rodziców,
        czy potrzebą przeżycia wartościowego życia.

        Nie oszukujmy się, od pewnego momentu jesteśmy dorośli - i bez sensu jest
        zwalanie winy za wszelkie niepowodzenia na rodziców. Nawet jeśli to takie
        wygodne!

        Ciekawe, czy przy spowiedzi też się mówi: klnę, bo ojciec mnie nauczył - to nie
        moja wina. Obgaduję ludzi, bo mam taki wzorzec z domu. Zdradzam, bo nie mam z
        domu wzorca wierności.
        Bardzo ciekawe...
    • minuss Malwina 10.07.03, 14:46
      Po raz kolejny
      jakie miałaś początki TAM? W jaki sposób Ci się to udawanie skleciło?

      bo słyszę ogólniki, że wziąć się w garść itp, ale jak konkretnie
      uzbierałabym na bilet, pojechałabym, a potem co gdy w kieszeni już podszewka.
      Na zaczęcie życia nie można mieć żlotych zero

      a ja nie na darmo jestem zalogowana
      • Gość: Malwina ok IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 14:54
        napisze ci wieczorem
        i jesli chcesz adres angielskiego biura posrednictwa pracy ktore zalatwia dla
        zagranicznikow kilkumiesieczne pobyty to ci przysle
        bedzie wiec praca (byle jaka), kawalerka (bo ci znajduja co oznacza ze
        przyjezdzasz i masz dach nad glowa - biuro jest wyprobowane) - reszta zalezy od
        ciebie - trzeba sie potem zahaczyc na staly pobyt a to sprawa przebicia
        okolicznosci przypadku znajomosci energii temperamentu i ...szczescia troche.
        Na prawie pobytowym ang sie nie znam wiec poszukaj sobie info na necie.
        Wiem ze latwiej tam niz we fr np.
        • Gość: Malwina NIE OK IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 17:59
          Minimum syndykalne nakazuje podziekowac za list i informacje. Ale zapewniam
          cie ze przezyje ;-)
    • qw5 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 15:01
      "moi rodzice to idioci" - wiesz co, szkoda słów ... jeśli są idiotami, to tylko
      dlatego, że do tej pory Cię tolerują, trzymają pod swoim dachem, łożą na
      utrzymanie i studia. Dopóki tak jest to niestety to oni dyktują warunki, czyli
      np wyznaczają porę o której domownicy mają być w domu, nie tolerują seksu, bo
      im wolno, bo mają taki światopogląd , bo wreszcie nie czują sie na siłach łożyć
      na utrzymanie jeszcze jednego członka rodziny. Przebudź się dziewczyno, bo
      przypominasz jako żywo rozkapryszoną księżniczkę, nie liczę na to, że nagle
      poczujesz choć odrobinę szacunku do swoich rodzicieli, odrobinę tolerancji,
      ponieważ nei udało im tego nauczyć Cię w ciągu 24 lat, to i nie uda teraz,
      zwłaszcza że dorosłego człowieka nie da się już wychować. Obudź się i przejrzyj
      na oczy, bo chyba pomyliło Ci się i nie do końca rozumiesz miejsce w którym
      tkwisz... Przepraszam za ostre słowa, ale znam osoby, które wywodzą się z
      rodzin patologicznych, które rzeczywiście wyrządziły im więcej krzywd niż
      dobrego, a jednak rzadko zdarza się słyszeć z ich ust takie słowa wobec
      rodziców. I znam osoby które nie mają zupełnie o czym porozmawiać z rodzicami,
      ponieważ nawet o kotlecie nie ma mowy, a zamiast niego jest kilka pustych
      butelek po tanim winie, na brudnym czymś,co kiedyś było stołem i chociaz nie da
      się z nimi rozmawiać o Platonie ani o wyższej matematyce, to jednak dzieci te
      szanują ich na swój sposób, czasem chociaż samym jest im cięzko w dorosłym
      życiu, zaglądają, przynoszą coś do jedzenia, sprawdzają czy są zdrowi itd.
      Wygląda na to że masz problem przede wszystkim z samą sobą i od tego proponuję
      zacząć porządek. Pomyśl, czemu nie masz znajomych, czemu nie masz z kim
      porozmawiać na odpowiednim dla Ciebie poziomie (!) To tez wina rodziców ?
      No i ostatecznie jeśli faktycznie ich towarzystwo wpływa na Ciebie aż tak
      traumatycznie ( nerwica ) , to nie ma wyjścia tylko poszukać sobie innego
      miejsca.
      • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 10.07.03, 15:26


        Nie mam sił aby odpowiadać na Twój post.
        Dlaczego nie mam znajomych? Bo od pierwszej klasy podstawówki na pierwszym
        miejscu była szkoła. Pięć z minusem było już nie do przyjęcia. Byłam najlepsza
        w klasie, ale było to ciągle za mało bo średnia choć 5,0 nie była uzbierana z
        samych tylko piątek. Podwórko? Koleżaki? Tylko wtedy gdy lekcje były odrobione
        na 100% mogłam ewentualnie wyjść, ale i to na krótko. A mi z praniem mózgu
        zawsze się potem wydawało, że lekcje nie są odrobione na pięć.
        Jako nastolatka dyskoteki? nie ma dyskotek do 9 wieczór, a zresztą i tak ich
        nie lubię bo na żadnej w życiu nie byłam
        rozmowy na poziomie? na jakim poziomie. Powiedziałam, że o brak zainteresowania
        mi chodzi, o to, że 4 lata opowieści o studiach w ogóle nie docierają, że i tak
        oni powiedzą że się nie znają. że tzw. ja o chlebie a oni o niebie

        i jeszcze jedno.. to że z ust dzieci z rodzin nawet i patologicznych nie
        słyszysz skrag znaczy, że nikt nie lubi aby się nad nim użalano ani litowano.
        To jest też tylko forum, nikt mnie nie zna, więc mogę sobie się żalić. A w
        rzeczywistości na niezdany egzamin gdy ojciec przez 2 tygodnie był pijany bez
        przerwy odpowiadam, że.. nic nie odpowiadam bo wstyd mi się przyznać.
        bo nie mam siły odpowiadać na opinie ludzi, którym się wydaje, że prawdą jest
        to co słyszą a nie to co mogliby dojrzeć w oczach gdyby chcieli.
        • Gość: Malwina Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 10.07.03, 15:38
          minuss, tak to jest ze co czlowiek to moralnosc
          no i ludzie mierza wlasnymi kryteriami innych
          mnie nie oceniac czy jestes dobra czy zla corka i lekcje wdziecznosci
          rodzicielskiej ci dawac
          tym bardziej ze ani cie znam ani emocjonalnie zaangazowana jestem w te historie

          kiedys wpadniesz na to ze corka idiotow to ...mala idiotka :-) i odmieni ci sie
          nabierzesz pewnosci siebie i ocena wlasnej osoby ci sie poprawi

          natomiast moge ci troche energii do dzialania wyslac :-)
          moze zdolasz odebrac
          moze nie...
        • Gość: tak Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 15:45
          minuss napisała:

          > Nie mam sił aby odpowiadać na Twój post.
          [...]

          Masz kilka atutów. Np. chcesz zmiany, zrobiłaś już pierwszy krok.

          Na forum padają mniej lub bardziej odpowiednie dla Ciebie rady. Bądź za nie
          wdzięczna. To Twoje szczęście. Rady życzliwych Tobie osób.
          Nie oczekuj dokładnej recepty. Nikt tutaj nie może spojrzeć w Twoje oczy, by w
          nich coś dodatkowego odczytać.
    • qw5 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 11.07.03, 11:04
      Twój post "moi rodzice to idioci", "nie pozwalają mi na ..., nie rozumieja..etc
      na pierwszy rzut oka świadczyć może, że pisze go zbuntowany nastolatek. I w tym
      wypadku nie dziwi. Kiedy takie słowa padają z ust osoby 20 paroletniej
      kończącej studia, zastanawia i moze wywołać oburzenie. Moje wychowanie, szkoła
      a potem doświadczenia życiowe powodują, że mam ogromny szacunek do "instytucji
      rodzicielskiej". I nikomu nie życzę, aby po blisko ćwiercwieku wychowywania,
      kształcenia dziecka, nawet jeśli było to nieudolne , przeczytał o sobie, że
      jest idiotą. Myślę, że zrozumiesz mój punkt widzenia, kiedy sama doświadczysz,
      jak to jest wychować choćby 1 dziecko.
      Ale skoro piszesz wiecej, powiem tak, jestem w stanie zrozumieć te ostre słowa,
      wobec rodziców, ponieważ pomimo tych dwudziestu paru lat, rozumiem że
      wypowiadasz je głosem swojego Dziecka , ktore kazdy z nas ma w sobie i które
      odzywa sie m.in. w momentach kiedy jest nam źle, kiedy pragniemy wyrazić swoje
      pierwotne potrzeby. Twoi rodzice ( oczywiście wypowiadam sie tylko na podst
      tego co napisałaś i tego co udało mi sie z tego wywnioskować ) i ich stosunek
      do Ciebie to klasyczny przykład nieprawidłowej postawy, która nazywa sie
      najczęściej nadmiernie wymagającą. "Rodzice nie licząc się z indywidualnymi
      możliwościami dziecka chcą je ukształtować według z góry założonego wzoru . Nie
      biorąc pod uwagę jego zainteresowań , zdolności , pragnień , wymagają
      bezwzględnego podporządkowania stawianym mu wymaganiom . Podstawową metodą
      kierowania dzieckiem jest przymus . Nie ma ono prawa samodzielnie wybierać
      zajęć w wolnym czasie , nie może protestować przeciwko nadmiarowi obowiązków .
      Dziecko musi dążyć do perfekcjonizmu , do wykonywania wszystkiego w sposób
      doskonały . Bardzo wcześnie traktuje się je , jak gdyby było znacznie starsze ,
      niż jest w rzeczywistości . Rodzice rządzą dzieckiem , nie przyznają mu praw do
      samodzielności , ograniczają swobodę dziecka i zakres jego aktywności przez
      narzucanie , zmuszanie , nagany . Wygórowane wymagania stają się dla dziecka
      utrapieniem , przekreślają radość dzieciństwa . Dzieci bardzo często załamują
      się , zamykają się w sobie , a nawet czasem popełniają samobójstwa . Dziecko
      zaczyna cofać się w rozwoju i nabiera przekonania o swej niskiej , niepełnej
      wartości . Rygorystyczne wymagania mogą doprowadzić do nadpobudliwości
      nerwowej , która utrudnia skupienie uwagi na wykonywanych czynnościach ,
      zmniejsza odporność psychiczną . Dzieci takie często się buntują i w różny
      sposób wyrażają swoją agresję". (Oczywiście zdaję sobie sprawę, że klasyczne
      przypadki zdarzają sie w książkach a nie w życiu.) Dodatkowo w Twojej rodzinie
      na pewno występują problemy komunikacyjne , jak również inne np nadużywanie
      alkoholu przez Twojego tatę. To wszystko powoduje, że faktycznie możesz czuć
      sie skrzywdzona, mieć nerwicę, bardzo zaniżoną samoocenę, i być osoba uległą
      ( nawet Twój nick, choć może to być przypadek , brzmi tak jakoś:) Wiesz tu by
      sie można było rozpisywac, dlaczego akurat na Ciebie to trafiło, co leży u
      podłoża takiej postawy rodziców, czasem jest to banalny brak akceptacji-
      chcieliśmy mieć chłopca niebieskookiego a mamy... albo nam się nie udało
      osiągnąć wiele w zyciu, ale nasze dziecko ... najcżeciej jednak jest to sprawa
      złożona i tych czynników, które spowodowały, że czujesz się tak a nie inaczej,
      myślisz o sobie w takich a nie innych kategoriach jest wiele. Wynikać może z
      charakterów Twoich rodziców ich życiowych doświadczeń (równiez dzieciństwa)
      Wiem, że prawdopodobnie długo będziesz nosić w sobie poczucie krzywdy wobec
      swoich rodziców, za nieudane dzieciństwo, za to jakim teraz czujesz sie
      człowiekiem i marną pociechą jest to, że błędy które rodzice popełniają czynią
      najczęściej podświadomie mając na uwadze troskę i dobro dziecka w ich mniemaniu
      oczywiście. Życie potem wystawia rachunki, w Twoim przypadku może to być
      odsunięcie sie. Myślę, że pomysł zycia na własny rachunek w tej sytuacji nie
      jest taki zły, tu powyżej pewno dużo osób przekazało Ci swoje życiowe rady i
      doświadczenia.
      Życzę, aby udało Ci się poukładać sobie życie w sposób satysfakcjonujący i abyś
      mimo wszystko potrafiła znależć odrobinę zrozumienia dla rodziców, wybaczenia
      no i przede wszystkim wspólnego języka.

      Kiedy moja znajoma spytała wychodzacą z meliny od rodziców dziewczynę, która
      była tam aby trochę uprzątnąć, zobaczyć czy wszystko w porządku, ale trafiła na
      zły moment, zapytała wtedy, dlaczego własciwie Ty to robisz, przeciez oni Cie
      krzywdzili i nadal to robią, dziewczyna odpowiedziała - "Bo to są moi rodzice."

      Pozdrawiam.
      • Gość: Biedronka14 Faktycznie zle. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.03, 11:29
        Pieprz rodzicow, nie wyrzuca Ciebie, plac im pare groszow za mieszkanie.
        Dyplomatycznie walcz o swoje zycie i prawa. Na poczatek uswiadom im ze 'mozesz'
        palic papierosy, a za pare miesiecy zapros jakiegos milego chloca w odwiedziny -
        niech kurna mac sie powoli przyzwyczajaja.


        Tylko gada i straszy, bo czuje Twoj strach i swoja kontrole, nie wyrzuci bo
        zdaje sobie sprawe ze finansowo sobie nie poradzisz. A milosc matki do dziecka
        jest bezwarunkowa.
    • guerreiro_da_luz Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 12.07.03, 17:24
      Trudno radzić, choć chce sie najlepiej dla drugiego człowieka. Potrzebujesz
      wyzwolenia i wcale nie będę zapewniac Cię, że to łatwe; to walka często pełna
      bólu, łez, bardzo gorzkich słów, ale zawsze pamietaj, że to walka o Ciebie, o
      Twoje zdanie, o Twoje decyzje, jeśli chcesz samodzielnie decydować o swoim
      życiu. Wiem o tym, bo też walczę. Życzę więcej niż powodzenia - życzę, abyś
      obrała właściwą drogę, wybrała broń, która najlepiej pasuje do Twej dłoni, abyś
      była pełna wiary w to co robisz. I jeśli nastapią chwile zwątpienia (bo
      nastąpią), powtarzaj sobie słowa Wojownika Światła: "Wojownik światła nie
      ucieka przed podjęciem decyzji. (...) Jeśli jego decyzja była słuszna, to wygra
      bitwę, nawet jeśli potrwa ona dłużej niż przewidywał. Jeśli natomiast jego
      decyzja była zła, to przegra i będzie musiał zacząć wszystko od nowa - za to z
      większą mądrością. Kiedy wojownik światła coś rozpoczyna, to konsekwentnie
      kończy swoje dzieło."
      Nie jesteś sama. Kup podręcznik Wojownika Światła. Już zawsze będzie przy Tobie.
    • mijka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 13.07.03, 15:44
      Minuss, powiem szczerze trochę Cię nie rozumiem i przeraża mnie Twoja
      bezradność życiowa. Ty nie robisz dosłownie nic by to zmienić. Niedobrze Ci..
      No, niedobrze, ale by wziąć problem w swoje ręce i jakoś postarać się go
      rozwiązać to już nie potrafisz.. Zero jakiegokolwiek buntu, aktywności... Ja
      również wychowywałam się w rodzinie (i mieszkam nadal), w której ojciec pił,
      bił i z matką nie było żadnej dyskusji. Pomimo tego potrafiłam wywalczyć sobie
      to, że przychodziłam zawsze o której chciałam (rodzice mieli wiedzieć tylko
      gdzie jestem i w razie mojego jeszcze późniejszego powrotu miałam zadzwonić i
      uprzedzić o tym, by matka się nie martwiła). W każde wakacje od 16 r.życia
      wyjeżdżałam sama. Pierwszy raz nie chcieli mnie puścić, awantury... Jednak
      udało się i po tym poszło, wyjeżdżałam co roku dzwoniąc od czasu do czasu do
      domu.. Moja matka tak jak Twoja wyznaje tylko seks po ślubie.. Ile ja o tym się
      nasłuchałam, ile razy nawzbudzała we mnie jakiegoś chorego poczucia winy tylko
      ja wiem.. Mimo to udało mi się przekonać ją by mi zaufała... Tak jest do tej
      pory, mimo że samą inicjację seksualną rozpoczęłam dopiero rok temu z moim
      narzeczonym. Fakt, że dopiero w wieku 28lat, ale to był cały czas mój wybór, a
      nie mojej matki.. To ja wciąż czekałam na tego odpowiedniego dla mnie faceta
      (chyba się zresztą domyśliła wszystkiego, choć nic nie mówi)... By mieć choć
      trochę wolności, a musieć nadal mieszkać z rodzicami potrafiłam sobie tak
      zorganizować wakacje, ferie (to samo w ciągu dnia - zaczęłam być gościem w
      domu), by móc spędzać je jak najdalej (wielokrotnie za granicą) od nich i to
      naprawdę małym kosztem (moja sama pensyjka w żadnym stopniu mi na to nie
      pozwalała). . Gdy umarł tata było jeszcze ciężej.. I finansowo i z mamą... By
      móc zachować miłość i szacunek dla niej zaczęłam szukać mieszkania do
      wynajęcia. Sama czy z kimś nie miało to dla mnie różnicy. Także czy będzie to
      tylko mały pokoik u starszej pani czy wynajęta cała kawalerka.. Fakt, nie
      wyprowadziłam się jednak, ale to z zupełnie innej przyczyny.. Zakochałam się i
      stwierdziłam, że chcę by było po Bożemu, tak jak mnie wychowała i nie
      zamieszkamy razem przed ślubem. Przetrzymam, poodkładam każdy grosz dla nas, by
      potem się bardziej nami cieszyć nie zrywając więzów z matką... Mieszkamy więc
      nadal razem (do przyszłego roku:-). Raz jest lepiej, raz gorzej, ale moja już
      mama wie, że to jest moje życie, że chcę je układać po swojemu, a jeśli będę
      potrzebowała pomocy, rady zwrócę się do niej pierwsza, bo jest moją matką..
      Z drugiej też strony mi egoistycznie dobrze.. Mimo jej wad, które mnie wkurzają
      ja mam ten obiadek na stole, czasami mi uprasuje, gdy się śpieszę do pracy,
      upierze, coś załatwi... To wygodnictwo z którego czasami trudno zrezygnować..
      Czy u Ciebie Minuss nie jest tak samo? Ja wiem, że jeśli naprawdę się chce
      można się szybko usamodzielnić i to bez kasy w ręku... Przykład moich
      przyjaciółek, które wynajęły sobie w W-wie mieszkanie, a z których tylko 1 na
      początek pracowała i utrzymywała wszystkie. Dały sobie doskonale radę, a ich
      rodzice zaczęli się w końcu przed sąsiadami chwalić jakie to mają dorosłe i
      zaradne córki.... Nie zgodzę się też z tym, że nie ma pracy.. Jeśli ktoś szuka
      od razu nobilitującego go stanowiska, to tak, nie znajdzie go, ale jeśli ktoś
      zdecyduje się najpierw na jakiś staż np. za 300zł, na roboty interwencyjne,
      jeśli porzuci swoje ambicje, by na początek jakoś zapełnić cv praca sama sie
      znajdzie... Ale tu też potrzebna jest aktywność... Nie dumanie w domu nad tym
      jak mi źle i smutno.. Nerwica wtedy dopiero się pogłębi i poczucie własnej
      wartości spadnie do zera... Ja jestem czasami nadpobudliwa, nerwowa po tych
      moich przeżyciach z ojcem, ale zaczynając swoją pierwszą pracę potrafiłam nad
      tym zapanować, bo cieszyłam się, że robię teraz coś dla siebie, że potrafię
      wyrwać się z tego marazmu, który mnie otacza.. O opiekę nad dziećmi nie bój
      się. Dasz sobię radę, o ile naprawdę tego będziesz bardzo chciała... Wyjdź
      Minuss poza swój świat, nie obwiniaj o wszystko rodziców... To we wszystkim
      Twój wybór.. Masz 24lata
    • odvazna Odpowiedz masz w reku!!! 14.07.03, 04:26
      Znajdz sobie sponsora, ze spotkan raz na tydzien mozesz zyc wspaniale. I to za
      tak maly wklad. Na czatach jest pelno takich propozycji. Nikt sie o tym nie
      dowie bo taki facet tez nie chce ujawnienia. Poza tym nie musisz sie wstydzic
      ani przed nim ani przed soba, bo to jest zrozumiale w tej beznadziejnej
      sytuacji w Polsce.

      Ja strasznie zaluje ze tak pozno zaczelam to robic. Mogla bym oddychac
      swoboda juz od dawna.

      Uwolnij sie od myslenia "staroswieckiego" i zobaczysz jak odzyjesz.
      • Gość: ann Re: Odpowiedz masz w reku!!! IP: 62.181.178.* 14.07.03, 09:04
        Proponujesz jej zmianę jednego bagna na drugie, teraz jest uzależniona od
        rodziców, a tutaj byłaby uzależniona od "sponsorów".
        A tak nawiasem mówiąc nie do końca wyjaśniłaś na czym polegają te tzw.
        spotkania? ...
        Dla załamanej i znerwicowanej osoby to jest ostatnia rzecz jaką powinna zrobić
        i z pewnością nie jest to staroświeckie myślenie.
        Owszem dobre byłoby znależć sobie partnera, osobę na którą mogłaby liczyć i
        zaufać mu, osobę, która pomogłaby jej się uniezależnić, ale nie sponsora!!!
        Nie wszystkich i nie wszystko można kupić!!!
        Pieniądze bardzo ułatwiają życie, ale nie rozwiązują wszystkich problemów.
      • sdfsfdsf Re: Odpowiedz masz w reku!!! 14.07.03, 10:19
        no to jest dopiero rada he he he, zostan kurewka - to rozwiaze wszystkie twoje
        problemy, badz nowoczesna he he ale sie ubawilem
        • mijka Re: Odpowiedz masz w reku!!! 14.07.03, 17:41
          Hm.. wiesz Minuss jestem wrażliwe dziewczę i tak sobie pomyślałam, że jeśli Cię
          w jakiś sposób dotknęłabym swoją wypowiedzią to sorry... Nie chciałam być
          przemądrzała, ale czasami wiem z własnej autopsjii, że czasami
          trzeba "mocniej"..:-)

          pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci byś odzyskała pokój i radość swojego
          serducha, by nic nie stało Ci na przeszkodzie by się usamodzielnić i żyć tak,
          jak tego pragniesz... papapa:-))))
    • to_fly wyjedź 15.07.03, 17:52
      >ja wyjechalem zupelnie w ciemno, nie znajac nikogo w
      >Niemczech, majac w kieszeni 400 marek. W 11 miesiecy pozniej przyjechalem do
      >Kanady, z 5 markami w kieszeni i mala walizka z ciuchami...nigdy swoich
      decyzji
      >i krokow nie zalowalem, a wiekszosc moich zanjomych i krewnych tylko wzdycha,
      ze powinni byli zrobic to samo, te 15 lat temu...

      polecam forum polonia, znajdziesz tam wiele takich tekstów, żeby wyjechać nie
      trzeba być bogatym, a w Twoim przypadku odcięcie się od rodziców jest
      najlepszym rozwiązaniem
    • mijka Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 20.07.03, 11:17
      Podnoszę...:-)
      Minuss co u Ciebie? Napisz czy coś poszło naprzód w Twoim życiu, czy coś
      zmieniło??
      • minuss Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 20.07.03, 12:36
        mijka napisała:

        > Podnoszę...:-)
        > Minuss co u Ciebie? Napisz czy coś poszło naprzód w Twoim życiu, czy coś
        > zmieniło??


        A co może się zmienić przez 2 tygodnie? W dodatku jeśli człowiek jest
        przywiązany do miejsca
        • wzorka Do MINUSS 20.07.03, 23:59
          Witam!

          "Jesli chcesz cos zmienic w swoim zyciu to musisz cos zmienic w swoim zyciu".

          Czy naprawde chcesz wyjechac za granice? Czy tylko tak mowisz?

          Pozdrawiam!

          wzorka
    • zly_kwiat Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 20.07.03, 11:31
      minuss napisała:

      > Miłość do rodziców czy chociażby minimum szacucku? Nie potrafię.
      > Jestem na utrzymaniu rodziców, to co zarobię nie starczy na to aby
      > samodzielnie żyć więc dostosowuję się do wszystkich wymagań.

      popelniasz blad agencje poszukuja dziewic i dobrze im placa



      Mam lat 24 i
      > jestem sama, może nie samotna, ale sama, bo matka jako "gorliwa kaoliczka"
      > nie uznaje znajomości z seksem włącznie. Śmiech mnie ogarnia gdy nastolatki
      > krzywią się gdy nie pozwala im się przychodzić do domu po dziesiątej. Ja
      > nawet nie ośmielę się przyjść po dziewiątej czy ósmej bo od razu wyrzucilby
      > mnie z domu za niesubordynację. Matka uważa, że jedynym powodem dla którego
      > można tak długo być z kimś to seks. Nawet w wieku 24 lat.

      kup wino zapros kolegow i bzykaj sie w dzien gdy mama i tato sa w pracy
      w szkolnym kiblu tez jest niezle
      lub w krzakach za sklepem


      > Skończyłam czwarty rok studiów. Przez cztery lata opowiadam o studiach. I
      > teraz słyszę od matki: A bo ja nic nie wiem o twoich studiach. Kompletnie.
      > Nasza rozmowa wygląda mniej więcej tak:
      > - Na studiach to ten profesor to jest taki, a przedmiot jest o tym.
      > - A to mięso, które kupiłam najbardziej się nadaje na kotlety.
      > Jakakolwiek sprawa z tzw. ogólnie znanych jest mojej matce nie znana. mówiąc
      > kiedyś, że bycie sekretarką po studiach to nie jest mój szczyt marzeń matka
      > skwitowała politowaniem, bo jeśli nie sekretarką to kim, sklepową?
      > Nie mówię o ojcu bo z nim w ogóle rozmowy nie ma, jest o tyle o ile pieniądze
      > do domu przynosi.
      >
      > Przeraża mnie to postawienie siebie przed rzeczywistością. Nie mam znajomych
      > mam za to nerwicę. Ładna towarzyszka. Jak mam być kimś kiedy nie jestem nikim
      > ze wzmacnaną jeszcze świadmością bycia nikim.


      zaproponuj koledze z roku seks oralny a zobaczysz ze twe zycie sie zmieni nie
      do poznania
      • lallka2 Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 20.07.03, 19:25
        zly-kwiat gratuluje madrosci zyciowej.
        ucze sie ucze od ciebie. czekam na jeszcze.
        zly_kwiat napisał:

        > minuss napisała:
        >
        > > Miłość do rodziców czy chociażby minimum szacucku? Nie potrafię.
        > > Jestem na utrzymaniu rodziców, to co zarobię nie starczy na to aby
        > > samodzielnie żyć więc dostosowuję się do wszystkich wymagań.
        >
        > popelniasz blad agencje poszukuja dziewic i dobrze im placa
        >
        >
        >
        > Mam lat 24 i
        > > jestem sama, może nie samotna, ale sama, bo matka jako "gorliwa kaoliczka"
        >
        > > nie uznaje znajomości z seksem włącznie. Śmiech mnie ogarnia gdy nastolatk
        > i
        > > krzywią się gdy nie pozwala im się przychodzić do domu po dziesiątej. Ja
        > > nawet nie ośmielę się przyjść po dziewiątej czy ósmej bo od razu wyrzucilb
        > y
        > > mnie z domu za niesubordynację. Matka uważa, że jedynym powodem dla któreg
        > o
        > > można tak długo być z kimś to seks. Nawet w wieku 24 lat.
        >
        > kup wino zapros kolegow i bzykaj sie w dzien gdy mama i tato sa w pracy
        > w szkolnym kiblu tez jest niezle
        > lub w krzakach za sklepem
        >
        >
        > > Skończyłam czwarty rok studiów. Przez cztery lata opowiadam o studiach. I
        > > teraz słyszę od matki: A bo ja nic nie wiem o twoich studiach. Kompletnie.
        >
        > > Nasza rozmowa wygląda mniej więcej tak:
        > > - Na studiach to ten profesor to jest taki, a przedmiot jest o tym.
        > > - A to mięso, które kupiłam najbardziej się nadaje na kotlety.
        > > Jakakolwiek sprawa z tzw. ogólnie znanych jest mojej matce nie znana. mówi
        > ąc
        > > kiedyś, że bycie sekretarką po studiach to nie jest mój szczyt marzeń matk
        > a
        > > skwitowała politowaniem, bo jeśli nie sekretarką to kim, sklepową?
        > > Nie mówię o ojcu bo z nim w ogóle rozmowy nie ma, jest o tyle o ile pienią
        > dze
        > > do domu przynosi.
        > >
        > > Przeraża mnie to postawienie siebie przed rzeczywistością. Nie mam znajomy
        > ch
        > > mam za to nerwicę. Ładna towarzyszka. Jak mam być kimś kiedy nie jestem ni
        > kim
        > > ze wzmacnaną jeszcze świadmością bycia nikim.
        >
        >
        > zaproponuj koledze z roku seks oralny a zobaczysz ze twe zycie sie zmieni nie
        > do poznania
        • zly_kwiat Re: Moi rodzice to idioci a ja jestem kompletnie 20.07.03, 23:50
          lallka2 napisała:

          > zly-kwiat gratuluje madrosci zyciowej.

          dzieki lalka
          bylo sie tu i tam widzialo to i owo
          z niejednego pieca chleb jadlo z niejednej cipy sok pilo


          > ucze sie ucze od ciebie.

          ucz sie lalka ucz dziecino




          > czekam na jeszcze.

          i sie doczekasz lalka

          • wzorka DO: zly kwiat 20.07.03, 23:56
            Do uzytkownika ZLY KWIAT:

            W zasadzie szkoda slow pisac do takiego prymitywa jak ty, ale jednak napisze...

            Szkoda, ze takie szumowiny szwedaja sie po Internecie...

            Jestes glupi jak but i piszesz takie rzeczy, ze az zal...


            zly_kwiat napisał:

            > lallka2 napisała:
            >
            > > zly-kwiat gratuluje madrosci zyciowej.
            >
            > dzieki lalka
            > bylo sie tu i tam widzialo to i owo
            > z niejednego pieca chleb jadlo z niejednej cipy sok pilo
            >
            >
            > > ucze sie ucze od ciebie.
            >
            > ucz sie lalka ucz dziecino
            >
            >
            >
            >
            > > czekam na jeszcze.
            >
            > i sie doczekasz lalka
            >
            • zly_kwiat Re: DO: zly kwiat 21.07.03, 00:38
              wzorka napisał:

              > Do uzytkownika ZLY KWIAT:
              >
              > W zasadzie szkoda slow pisac do takiego prymitywa jak ty, ale jednak
              napisze...

              dzieki ci laska za łaske jak ja ci sie kurwa odwdziecze?
              masz ochote na minete?

              >
              > Szkoda, ze takie szumowiny szwedaja sie po Internecie...

              Hitler za wczesnie zginal co nie?


              > Jestes glupi jak but i piszesz takie rzeczy, ze az zal...
              >

              pamietaj ze kiedy ci zal zbyt mocno dupe scisnie
              twojemu facetowi pozostanie sasiadka lub onanizm




              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              a taki mial byc przyjemny nastroj
              po podwieczorku
              w malym ukrytym w drzewach dworku




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka