andrew_men
27.10.07, 09:54
Rodzinny problem, dotyczacy glownie mojej nie do konca pelnosprawnej
umyslowo siostry, w zasadzie pol siostry, pochodzimy od innych
matek, lecz wspolnie wychowani jestesmy przez matke mojej siostry.
Matka zrobila wszystko, zeby zaprowadzic siostre w swiat
normalnosci, poswiecila niemal caly swoj czas, do tego najlepsze
szkoly, zajecia pozalekcyjne, wspolpraca z lekarzami, psychologiem.
Ja bylem dzieckiem, ze tak powiem samowychowujacym sie, lecz
zaradnym. Ojciec nigdy nie mial czasu, wiecznie w pracy, mojej
biologicznej matce odebrano mnie z uwagi na zamilowanie do napojow
wyskokowych, niegrozne, lecz w kregach pseudointeligencji
nauczycielskiej i nie tylko bylo to nie do przyjecia. Skazany bylem
sam na siebie, dodatkowo na pomoc slabszej siostrze.
Problem rozpoczal sie od momentu, gdy siostra wyjechala za granice i
wstapila do jakiejs organizacji wspierajacej osoby nie wierzace w
siebie, podatne na manipulacje. Jak wczesniej wspomnialem, siostra
moze funkcjonowac w normalnym swiecie, jednak moim zdaniem wymaga
stalej opieki. Ostatnio zauwazam coraz dziwniejsze zachowania, na
przyklad chcec wyeliminowania swiata arabskiego, bo jej nie
odpowiada, Zydow, poniewaz sa zagrozeniem dla swiata, szczegolna
niechec wykazuje do osob narodowosci niemieckiej, ktore uwaza za
wszelkie zlo calego swiata. Nie skupia sie na sobie, opetana jest
przez chec zemsty za pokolenia, mowi mi, ze czuje sie wybrana i
odpowiedzialna za ludzkosc.
Nie wiem, co mam robic, jako brat czuje sie zobowiazany jej pomoc,
jednak widze, ze ludzie, z ktorymi mam codzienna stycznosc nie sa w
stanie jej zaakceptowac. Szczerze mowiac, ja rowniez jestem zmeczony
wieczna opieka. Tez chce miec wlasne zycie, mam dopiero 25 lat i
podobnie, jak moi rowniesnicy chce zyc pelnia zycia, szczesliwie,
generalnie, mam tego wszystkiego dosc.
Dziekuje z gory za wszelka werbalna pomoc na forum.