Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
29.07.03, 17:36
Dla taoistow zycie i cala egzystencja to niesustanne rownowazenie sie dwoch
przeciwnych biegunow, yin i yang. Dzieki tej niekonczacej sie i
komplementarnej "walce przeciwienstw" mozliwe jest utrzymanie zdrowego bilansu
w jakimkolwiek ukladzie. Kobieta, tak jak matka ziemia, jest receptywna
czescia tego ukladu. Mezczyzna jest aktywna czescia i zlaczenie tych dwoch
biegunow pozwala na swobodny przeplyw energii zyciowej. Kobieta i mezczyzna,
zlaczeni w milosnym zwiazku, stanowia pelnie i mikrokosmos, wzajemnie sie
uzupelniajacy i wymieniajacy energie. Mezczyzna daje, kobieta bierze,
mezczyzna rozladowuje baterie, kobieta absorbuje ta energie.
Co jednak dzieje sie w przypadku dwoch mezczyzn oddajacych sie milosci.
Niemozliwy jest przeplyw i uzupelniania sie energii, gdzy osobnicy ci
naladowani sa tym samym typem, aktywnym typem energii. Nastepuje wzajemne
upakowywanie jednobiegunowej energii, czego nawet czeste orgazmy nie sa w
stanie rozladowac, gdyz brakuje naturalnego, energetycznego, o roznej
biegunowosci receptora.
Ale ... i tu taoisci zgadzaja sie, ze milosc pomiedzy kobietami jest juz
zupelna pomylka. Wyglada to dla nich jak jak dwa, naturalnie odpychajace sie
magnesy, probojace na sile "dokleic" sie do siebie. Obie panie chca otrzymywac
ale nie ma nikogo, kto umialby cos dac. Ciekawe to, nieprawdaz ?
W wyniku owego stalego "ladowania sie" w przypadku homoseksualizmu meskiego
dochodzi do eskalacji orgazmow, gdyz osobnicy ci mylnie poczytuja swa energie
za dar bozy i piekno pociagu do mezczyzny. Ta eskalacja doprowadza w koncu do
wyczerpania organizmu i "wyschniecia" takich osobnikow, gdyz wytrysk (ktorego
homoseksualisci nie sa w stanie sobie odmowic)czyni z tygrysa zdechlego psa.
Taoisci nie potepiaja homoseksualistow. Nie widza w tym zwyczajnie sensu, choc
przyznaja, ze masowanie odbytu, poprzez penetrowanie go czlonkiem, zapobiega
chorobom prostaty.
To tyle.
Imagine.