Dodaj do ulubionych

Homo i Tao

IP: *.unl.edu 29.07.03, 17:36
Dla taoistow zycie i cala egzystencja to niesustanne rownowazenie sie dwoch
przeciwnych biegunow, yin i yang. Dzieki tej niekonczacej sie i
komplementarnej "walce przeciwienstw" mozliwe jest utrzymanie zdrowego bilansu
w jakimkolwiek ukladzie. Kobieta, tak jak matka ziemia, jest receptywna
czescia tego ukladu. Mezczyzna jest aktywna czescia i zlaczenie tych dwoch
biegunow pozwala na swobodny przeplyw energii zyciowej. Kobieta i mezczyzna,
zlaczeni w milosnym zwiazku, stanowia pelnie i mikrokosmos, wzajemnie sie
uzupelniajacy i wymieniajacy energie. Mezczyzna daje, kobieta bierze,
mezczyzna rozladowuje baterie, kobieta absorbuje ta energie.
Co jednak dzieje sie w przypadku dwoch mezczyzn oddajacych sie milosci.
Niemozliwy jest przeplyw i uzupelniania sie energii, gdzy osobnicy ci
naladowani sa tym samym typem, aktywnym typem energii. Nastepuje wzajemne
upakowywanie jednobiegunowej energii, czego nawet czeste orgazmy nie sa w
stanie rozladowac, gdyz brakuje naturalnego, energetycznego, o roznej
biegunowosci receptora.
Ale ... i tu taoisci zgadzaja sie, ze milosc pomiedzy kobietami jest juz
zupelna pomylka. Wyglada to dla nich jak jak dwa, naturalnie odpychajace sie
magnesy, probojace na sile "dokleic" sie do siebie. Obie panie chca otrzymywac
ale nie ma nikogo, kto umialby cos dac. Ciekawe to, nieprawdaz ?
W wyniku owego stalego "ladowania sie" w przypadku homoseksualizmu meskiego
dochodzi do eskalacji orgazmow, gdyz osobnicy ci mylnie poczytuja swa energie
za dar bozy i piekno pociagu do mezczyzny. Ta eskalacja doprowadza w koncu do
wyczerpania organizmu i "wyschniecia" takich osobnikow, gdyz wytrysk (ktorego
homoseksualisci nie sa w stanie sobie odmowic)czyni z tygrysa zdechlego psa.
Taoisci nie potepiaja homoseksualistow. Nie widza w tym zwyczajnie sensu, choc
przyznaja, ze masowanie odbytu, poprzez penetrowanie go czlonkiem, zapobiega
chorobom prostaty.
To tyle.
Imagine.

Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Homo i Tao IP: *.d1.club-internet.fr 29.07.03, 17:41
      my juz dawno po walce i bron zlozyli, zlotko
      co ty mowisz ?
      • Gość: Terry A sio malwina IP: 167.178.112.* 01.08.03, 16:15
    • komandos57 Re: Homo i Tao 29.07.03, 17:42
      Imaginie,zglos sie do mnie.Ja cie naladuje.100 kg na plecy i 240 volt w dupsko.Bedziesz mial niezapomniane
      doznania.A juz napewno iskry w oczach.
      • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 29.07.03, 17:47
        komandos57 napisał:

        > Imaginie,zglos sie do mnie.Ja cie naladuje.100 kg na plecy i 240 volt w
        dupsko.
        > Bedziesz mial niezapomniane
        > doznania.A juz napewno iskry w oczach.
        wiem ze dla Malwiny i komka57 parady gejow sa jedyna rzecza jaka rozumieja
        ze zjawiska homo, ale moze dacie innym sie wypowiedziec. ja uwazam ta koncepcje
        (taoistyczna) za warta przedyskutowania. cos w tym zwyczajnie jest.
        przynajmniej jakis argument, ktorego tak domagaja sie obroncy homoseksualizmu
        i jego rownouprawnienia z tradycyjna miloscia.
        • komandos57 Re: Homo i Tao 29.07.03, 17:52
          Mowisz parada gejow dla komandosa!Pamietaj ze komandos moze wypierdolic jakiegos zboka.Ale orgazm zbok
          bedzie przezywal na ER.
        • Gość: tak Re: Homo i Tao IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.03, 00:59
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > wiem ze dla Malwiny i komka57 parady gejow sa jedyna rzecza jaka rozumieja
          > ze zjawiska homo, ale moze dacie innym sie wypowiedziec. ja uwazam ta
          koncepcje
          > (taoistyczna) za warta przedyskutowania. cos w tym zwyczajnie jest.
          > przynajmniej jakis argument, ktorego tak domagaja sie obroncy homoseksualizmu
          > i jego rownouprawnienia z tradycyjna miloscia.

          Dziękuję Ci Imagine za krótką wykładnię taoizmu. Moje przekonania o naturze
          rzeczy idą z nią w parze. Dla mnie kobieta i mężczyzna to dwie różne
          osobowości, dwa różne bieguny, razem tworzące nową jakość.

          Pozdrawiam
          • Gość: Renka Re: Homo i Tao IP: *.home.cgocable.net 30.07.03, 07:24
            Wyglada na to, ze energia wtedy ulatuje sobie w kosmos, skad jest zapewne
            pobierana ponownie w innej formie :)
            Homoseksualni dostarczaja sobie przyjemnosci, wykrzesujac sporo energii w
            powietrze. Musi byc niezle zjonizowane.
            • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 30.07.03, 15:23
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Wyglada na to, ze energia wtedy ulatuje sobie w kosmos, skad jest zapewne
              > pobierana ponownie w innej formie :)
              > Homoseksualni dostarczaja sobie przyjemnosci, wykrzesujac sporo energii w
              > powietrze. Musi byc niezle zjonizowane.
              u got it !
          • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 30.07.03, 15:25
            Gość portalu: tak napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > wiem ze dla Malwiny i komka57 parady gejow sa jedyna rzecza jaka rozumiej
            > a
            > > ze zjawiska homo, ale moze dacie innym sie wypowiedziec. ja uwazam ta
            > koncepcje
            > > (taoistyczna) za warta przedyskutowania. cos w tym zwyczajnie jest.
            > > przynajmniej jakis argument, ktorego tak domagaja sie obroncy homoseksuali
            > zmu
            > > i jego rownouprawnienia z tradycyjna miloscia.
            >
            > Dziękuję Ci Imagine za krótką wykładnię taoizmu. Moje przekonania o naturze
            > rzeczy idą z nią w parze. Dla mnie kobieta i mężczyzna to dwie różne
            > osobowości, dwa różne bieguny, razem tworzące nową jakość.
            >
            > Pozdrawiam
            i trzymaj sie tego kursu. nie wiem czy jest cos rozwnie dojrzalego i madrego
            w tym swiecie co mogloby stawic czola filozoficznemu taoizmowi. nawet sam Zen
            jest tylko mdla destylacja.
            Pozdr, Imagine.
    • happyfreak Re: Homo i Tao 30.07.03, 23:09
      Abstrahujac od walorow logicznych twojego wywodu na temat energii (skad np.
      twoja pewnosc, ze wszyscy mezczyzni maja tak samo ukierunkowana energie),
      chcialbym sie skoncentrowac na przyczynach twojego dosc aktywnego zaangazowania
      w wyjasnienie „kwestii gejowskiej”. Tym razem przedstawiles swoj wywod w dosc
      stonowanej formie, ale o ile dobrze pamietam nie raz dawales sie poniesc
      emocjom w ferworze dyskusji, no wlasnie, na ten sam temat.
      Czy kieruje toba altruizm i chcesz swoja ogromna, i, jak zapewne uwazasz,
      niewatpliwie sluszna wiedza podzielic sie z rzeszami nieoswieconych maluczkich,
      ktorzy po omacku brna przez meandry swej zwichrzonej seksualnosci ?
      A moze masz jakies, mniej lub bardziej uswiadomione, powody osobiste dla
      ktorych walka o prawde na temat homo stala sie twoja ogromna pasja ? O mniej
      uswiadomionych powodach trudno sie wypowiadac, tym bardziej, ze sam
      najprawdopodobniej ich nie znasz. Natomiast co do tych swiadomych, to byc moze
      po wielu latach poszukiwan stworzyles swoja wlasna wizje rzeczywistosci, ktora
      zdawala sie nawet niezle korespondowac z rzeczywistoscia jako taka, ale
      pozostalo kilka elementow niepasujacych do reszty ukladanki. Geje
      niejednokrotnie na tym forum probowali ci wmowic, ze wszystko z nami w
      porzadku, ale ty nie akceptujesz tego, bo to nie pasuje do twojej wizji. Czy
      nie dlatego tak czesto zabierasz glos w dyskusjach na te tematy? Czy nie
      probujesz skonfrontowac swojej wizji z innymi, majac nadzieje, ze ktos
      dostarczy ci kolejnych argumentow na jej potwierdzenie ?
      Nie zamierzam z toba polemizowac co do istoty zjawiska homo, bo nie widze
      celowosci dyskusji, gdy powodem jej wywolania jest tylko chec zalatania dziur w
      czyjejs juz z zalozenia slusznej teorii. Nie widze tu najmniejszych szans na
      porozumienie. Pisze to wszystko dlatego, ze zawsze ciekawia mnie motywy
      dzialania tych wszystkich ludzi, ktorzy spedzaja dnie i noce przed komputerami,
      probujac wdawac sie w dyskusje, ktore czesto nie maja zadnego wplywu na ich
      wlasne zycie (a moze sie myle z tym brakiem wplywu na zycie w twoim
      przypadku ??). Fascynuja mnie tez ludzie, ktorzy z tak ogromna pewnoscia siebie
      przedstawiaja swoje koncepcje swiata. To ostatnie wynika z mojej ogromnej
      pokory wobec otaczajacej rzeczywistosci i zadziwia mnie zawsze ta latwosc, z
      jaka niektorzy odpowiadaja sobie na pytania, o ktorych ja juz dzis wiem, ze do
      konca zycia nie bede w stanie na nie sobie odpowiedziec.

      Pozdrawiam
      Freak
      • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 30.07.03, 23:34
        happyfreak napisał:

        o ktorych ja juz dzis wiem, ze do
        > konca zycia nie bede w stanie na nie sobie odpowiedziec.

        dziekuje ci za piekny post. kilka uwag. nie tylko homoseksualizm jest tematem
        ktory poruszam na forum. nawet nie jest dominujacym tematem. uwazam, i to
        powtorze, ze homoseksualizm, jest peryferyjnym zjawiskiem i w sensie populacji
        ktora sie mu oddaje i w sensie "naglosnienia" jakie mu stara sie pewne lobby
        nadac. za duzo krzyku o nic. homoseksualizm nie jest normalnym i pozadanym
        zjawiskiem z powodow chociazby poruszonych przeze mnie w tym wlasnie watku.
        nie obchodzi mnie morale religijne czy jakiekolwiek inne. fenomen
        homoseksualizmu jest dla mnie wyrazem zahamowan pewnych emocjonalnych sfer.
        jednak akceptacja nie oznacza u mnie biernego przygladania sie temu co robie w
        zyciu, co wytlumaczylem w watku o tantrze.
        Zostawilem sobie jedno, ostatnie zdanie z twej wypowiedzi. otoz odpowiedzi na
        twe pytania sa na wyciagniecie reki. pojdz do najblizszej ksiegarni i znajdziesz
        odpowiedzi na wszelkie mozliwe zapytania. ale to nie beda odpowiedzi, ktorych
        szukasz. te ktore cie drecza, czekaja na odkrycie w samym tobie, poprzez
        doswiadczenie czegos, badz fizycznie, badz poprzez gleboka medytacje. tu nie
        chodzi o tony ksiazek, choc one sa dobrym kompasem w dochodzeniu do prawdy,
        tu chodzi o twoje najglebsze zrozumienie istoty rzeczy, zjawisk czy samej
        egzystencji. nie musisz wyznawac moich prawd. nikt tego nie chce chocby nie
        wiem jak blisko moj swiatopoglad byl obiektywnej prawdy. musisz sam dotrzec do
        niej. krishnamurti powiedzial kiedys, ze do prawdy nie prowadzi zadna z drog.
        musisz sie poprostu w tej prawdzie znalezc, poprzez analize swego umyslu, nie
        umyslu innych, nie poprzez psychologiczna analize, filozoficzna czy jakakolwiek
        inna. musisz wejsc w siebie i tam dostrzezesz swiatlo prawdy. to nie ma zadnego
        znaczenia, czy ja opowiadajac sie przeciwko homoseksualnemu stylowi zycia,
        jestem uleczonym gejem, homofobem, religijnym potepiaczem czy kimkolwiek innym.
        chyba nie podejrzewasz kogos kto jest przeciwko karze smierci, ze ten ktos
        zerwal sie z szubienicy ...
        powiem ci w zaufaniu. gdybym ja sam sobie postawil taka poprzeczke jak ty, ze
        nigdy nie dojde do zadnych odpowiedzi, to wolalbym wybrac bar, ktory
        przynajmniej odpowiedzialby mi, co sie stalo z moimi pieniedzmi.
        Pozdr, Imagine.
        • happyfreak Re: Homo i Tao 31.07.03, 00:43
          A zatem altruizm. I to teraz wzgledem mnie, maluczkiego.

          Moze rzeczywiscie homoseksualizm nie jest jedynym, ani nawet dominujacym
          tematem twoich rozwazan, ale przyznasz chyba, ze jest to w twojej
          altruistycznej tworczosci temat nadzwyczaj czesty, zwlaszcza w swietle jego,
          jak to okresliles, peryferyjnosci, i pewnie stad moj niepokoj. Pewnie
          nieuzasadniony...

          Co do odpowiedzi na moje trudne pytania, to milo slyszec, ze sa tak blisko.
          Niemniej jednak, nie spedzam zbyt wiele czasu nad rozmyslaniem nad tymi
          pytaniami. Poszukiwanie odpowiedzi na nie kojarzy mi sie z checia
          zaszufladkowania otaczajacych nas zjawisk, sprowadzenia ich do prostych
          schematow. Dla mnie rzeczywistosc jest nieopisywalna. Kazda proba opisu to
          tylko uproszczenie. Wybielanie badz zaczernianie, podczas gdy to wszystko jest
          raczej szarawe. Biel-czern, dobro-zlo – takie schematy to gwalt na
          rzeczywistosci. Wartosciowanie zjawisk to tez gwalt na rzeczywistosci. Nie wiem
          nic o taoizmie (i prosze, nie uswiadamiaj mnie; w razie naglej potrzeby pojde
          do ksiegarni) poza krotka wzmianka, ktora kiedys przeczytalem w Res Publice.
          Nawet ja sobie teraz odnalazlem, bo jest ciekawa: „Widzieć jasno to nie
          projektować na świat naszych celów; działać spontanicznie to działać zgodnie z
          tym, czego wymaga sytuacja. Zachodni moraliści zapytaliby o cel takiego
          działania, ale dla taoistów dobre życie nie ma celu. Przypomina pływanie,
          reagowanie na wytwarzające się i znikające prądy.” No i ten, zapewne wyrwany z
          kontekstu, fragment bardzo mi odpowiada. Nadmierne rozmyslanie nie przybliza
          mnie do zycia. Wrecz przeciwnie. Wole zyc niz zastanawiac sie jak zyc. Reagowac
          na aktualnie pojawiajace sie bodzce a nie planowac ogolnych strategii na
          wypadek pojawienia sie danych bodzcow.

          A do baru tez lubie chodzic. Pic piwo i ogladac zycie barowe. Zawsze to jakies
          zycie.

          Nadal pozdrawiam
          Freak
          • komandos57 Re: Homo i Tao 31.07.03, 00:49
            happyfreak napisal
            > A do baru tez lubie chodzic. Pic piwo i ogladac zycie barowe. Zawsze to jakies
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            W kiblu podgladasz facetow i to nazywasz zyciem barowym.Jestes wspanialy,ciociu.
          • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.neb.rr.com 31.07.03, 01:05
            Nie rozumiem dlaczego cie interesuje frekwencja moich postow na zadany temat.
            Tak jakbys chcial sugerowac ze cierpie na homofobie czy cos w tym stylu.
            Na co wiec Ty cierpisz ? poznanie swiata moze byc dokonywane roznymi drogami.
            Jedna z nich jest intelekt i rozmyslania o zyciu. Tak postepowal Budda.
            Inni poswiecaja sie sie dewocji i milosci do stworcy. Tego nauczal Jezus.
            Pierwsza forma to tzw. Jnana joga, druga, Bhakti joga. Zadna z tych drog nie
            jest ani gorsza ani lepsza. Ty poznasz swiat wczuwajac sie w impulsy, ja
            planujac odpowiedz na nie. Co za roznica ? Oboje jestesmy nastawieni na
            poznanie. Mowisz o altruizmie. Smieszy mnie to. Nie lubie tego typu slow.
            Rzucam na Forum to, co uwazam, ze ma sens. Nie kazdy jest przygotowany do
            odbioru pewnych informacji. Spojrz na watek o pomocy seksuologa. Dla wiekszosci
            ludzi swiat wyglada tak, jak dla autorki tego postu. Mezczyzna moze sie tylko
            obawiac, ze nie bedzie mial wytrysku. Prawda jednak lezy po zupelnie innej
            stronie. Mezczyzna boi sie podswiadomie, ze bedzie mial wytrysk. Tego tez uczy
            taoizm. Ja wyskakuje z takimi tematami, ktore z pozoru wygladaja absurdalnie.
            Glebiej jednak przypatrujac sie dojrzec mozna ku swemu zdumieniu ukryta prawde.
            Tym razem ta prawdziwa. Do takiego wgladu na rzeczywistosc doszedlem sam.
            I mowie Ci, kazda tzw. prawde tu, na Forum, da sie obrocic w jej przeciwienstwo.
            Pozdr, Imagine.
            • komandos57 Re: Homo i Tao 31.07.03, 01:10
              Gość portalu: Imagine napisałj
              > stronie. Mezczyzna boi sie podswiadomie, ze bedzie mial wytrysk. Tego tez uczy
              > taoizm
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Z byka spadles?Ja nie mam problemow z wytryskiem.Wytryskac cie?Mow o sobie.Mow-ja!Mnie nie tryska>badz soba.
            • Gość: jar Re: Homo i Tao IP: 195.136.33.* 31.07.03, 07:53
              > Mezczyzna boi sie podswiadomie, ze bedzie mial wytrysk.

              o moj boze!!!!!.. a ja nic o tym nie wiedzialem?????... przeraza mnie ta wiedza
              • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 31.07.03, 15:26
                Gość portalu: jar napisał(a):

                > > Mezczyzna boi sie podswiadomie, ze bedzie mial wytrysk.
                >
                > o moj boze!!!!!.. a ja nic o tym nie wiedzialem?????... przeraza mnie ta
                wiedza
                nie ignorowalbym tego. za dwadziescia lat o tej samej porze przypomnisz sobie
                o czym mowil Imagine.
                • Gość: jar Re: Homo i Tao IP: 195.136.33.* 01.08.03, 13:52
                  za 20 lat to ja nie bede pamietal nawet o tym o czym zapomnialem.... ale nie
                  moge sobie wyobrazic leku przed wytryskiem;))

                  > nie ignorowalbym tego. za dwadziescia lat o tej samej porze przypomnisz
                  sobie
                  > o czym mowil Imagine.
                  • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 01.08.03, 17:12
                    Gość portalu: jar napisał(a):

                    > za 20 lat to ja nie bede pamietal nawet o tym o czym zapomnialem.... ale nie
                    > moge sobie wyobrazic leku przed wytryskiem;))
                    >
                    > > nie ignorowalbym tego. za dwadziescia lat o tej samej porze przypomnisz
                    > sobie
                    > > o czym mowil Imagine.
                    nie wazne czy bedziesz pamietal czy nie. ja mowie, ze PRZYPOMNISZ sobie.
                    a to ze bedziesz mial tak dramatyczne problemy z pamiecia, to dlatego ze dzis
                    nie chcesz sluchac Imagine.
          • ziemiomorze Do happyfreaka. 31.07.03, 11:23
            happyfreak napisał:
            [...]
            > Niemniej jednak, nie spedzam zbyt wiele czasu nad rozmyslaniem nad tymi
            > pytaniami. Poszukiwanie odpowiedzi na nie kojarzy mi sie z checia
            > zaszufladkowania otaczajacych nas zjawisk, sprowadzenia ich do prostych
            > schematow. Dla mnie rzeczywistosc jest nieopisywalna. Kazda proba opisu to
            > tylko uproszczenie. Wybielanie badz zaczernianie, podczas gdy to wszystko
            jest
            > raczej szarawe. Biel-czern, dobro-zlo – takie schematy to gwalt na
            > rzeczywistosci. Wartosciowanie zjawisk to tez gwalt na rzeczywistosci.

            Kompletnie nie na temat dyskusji, ale jakos mnie zainspirowales -
            to bardzo eleganckie, co piszesz, bardzo dojrzale.
            Zastanawiam sie jednak - wybacz, jesli zbyt smialo kwestionuje - czy to w ogole
            jest mozliwe: takie zycie bez schematow i bez wartosciowania. Oczywiscie -
            'gwalt', szkodliwe uproszczenia... mam wrazenie jednak, ze ludzki mozg nie
            przelknie rzeczywistosci inaczej, niz w wielkim uproszczeniu, jakims
            gigantycznym cudzyslowiu. Tego jest za duzo, inaczej po prostu sie nie da. Nie
            sadzisz?
            Udaje Ci sie inaczej - wprost, bezposrednio, bez wartosciowania i uproszczen?
            Jak?

            > Nadmierne rozmyslanie nie przybliza
            > mnie do zycia. Wrecz przeciwnie. Wole zyc niz zastanawiac sie jak zyc.
            Reagowac
            >
            > na aktualnie pojawiajace sie bodzce a nie planowac ogolnych strategii na
            > wypadek pojawienia sie danych bodzcow.

            Jest taki model rozwoju kompetencji - dosc uniwersalny:
            1. nieuswiadomiona niekompentencja
            2. uswiadomiona niekompetencja
            3. uswiadomiona kompetencja
            4. nieuswiadomiona kompetencja

            Jakos to - w moim mniemaniu - mozna odniesc do 'kompetencji zycia' - z tym, ze
            na czwarty szczebel malo kto ma szanse - jesli juz, to w bardzo sedziwym wieku.
            Taka postawa, o ktorej piszesz - zycie bez szukania odpowiedzi, ba - bez pytan,
            wydaje mi sie byc gdzies miedzy trzecim a czwartym stopniem. Oczywiscie, jak
            kazdy model, ten tez upraszcza,
            ;-)

            ziemiomorze
            • happyfreak Re: Do happyfreaka. 31.07.03, 16:28
              Udaje Ci sie inaczej - wprost, bezposrednio, bez wartosciowania i uproszczen?
              Jak?

              ----------

              Nie wiem, na ile mi sie udaje, ale probuje, bo wydaje mi sie to najbardziej
              rozsadne. Nie pytaj jak to robie, bo czuje, ze im wiecej o tym pisze, tym
              bardziej oddalam sie od istoty zjawiska. W ogole nie lubie takich tematow.
              Doswiadczenie kazdego z nas jest zbyt wyjatkowe, zeby dawalo sie wtloczyc w
              ramy jakichs uniwersalnych rozwiazan.

              A poza tym jestem gejem, a jak zapewne niejednokrotnie wyczytales na tym forum,
              tacy jak ja sa niedojrzali emocjonalnie i niezdolni do wyzszych uczuc. Tak wiec
              nie jestem chyba najlepszym adresatem twoich pytan egzystencjalnych. Jak
              chcesz, to moge ci cos napisac o masazu odbytu, bo ponoc tylko to nam dobrze
              wychodzi.

              Pozdrawiam
              Freak
              • ziemiomorze Re: Do happyfreaka. 31.07.03, 17:03
                happyfreak napisał:

                >>Udaje Ci sie inaczej - wprost, bezposrednio, bez wartosciowania i uproszczen?
                >> Jak?
                >
                > Nie wiem, na ile mi sie udaje, ale probuje, bo wydaje mi sie to najbardziej
                > rozsadne. Nie pytaj jak to robie, bo czuje, ze im wiecej o tym pisze, tym
                > bardziej oddalam sie od istoty zjawiska. W ogole nie lubie takich tematow.
                > Doswiadczenie kazdego z nas jest zbyt wyjatkowe, zeby dawalo sie wtloczyc w
                > ramy jakichs uniwersalnych rozwiazan.

                Nie pytalam o uniwersalne rozwiazania, ale o rozwiazania Twoje. Nie probuje
                stworzyc uniwersalnego modelu - bylam ciekawa jak wyglada Twoja Droga, bo
                fajnie napisales - tak z nerwem, delikatnym sarkazmem, diablo inteligetnie i
                rzeczowo.
                Poza tym - ja rowniez czesto mam wrazenie, ze slowa krepuja i oddalaja :-)

                > A poza tym jestem gejem, a jak zapewne niejednokrotnie wyczytales na tym
                forum,
                >
                > tacy jak ja sa niedojrzali emocjonalnie i niezdolni do wyzszych uczuc.

                Pozwole sobie zachowac swoje wlasne, odmienne zdanie w tym wzgledzie.

                > Tak wiec
                >
                > nie jestem chyba najlepszym adresatem twoich pytan egzystencjalnych.

                Mialam wrazenie, ze idziemy w tym samym kierunku, bylam po prostu ciekawa
                Twoich doswiadczen - szkoda, ze nie chcesz sie podzielic. Trudno.

                > Jak
                > chcesz, to moge ci cos napisac o masazu odbytu, bo ponoc tylko to nam dobrze
                > wychodzi.

                Wiem o masazu odbytu znacznie mniej, niz bym sobie tego zyczyla, ale nie mam
                ochoty omawiac technik seksualnych publicznie.
                ;-)
                I naleze do tych ludzi, ktorych nie interesuje kto z kim spi, moje linie
                podzialu istnieja, ale w zupelnie innych miejscach.

                ziemiomorze
                • happyfreak Re: Do happyfreaka. 31.07.03, 18:03
                  > bo fajnie napisales - tak z nerwem, delikatnym sarkazmem, diablo inteligetnie
                  i
                  > rzeczowo.

                  Miekne. Slodycz rozplywa sie w mych ustach. Blogosc ogarnia moje cialo. Pisz
                  tak do mnie, pisz, nie przestawaj...

                  > I naleze do tych ludzi, ktorych nie interesuje kto z kim spi, moje linie
                  > podzialu istnieja, ale w zupelnie innych miejscach.

                  Ta ostatnia czesc mojego postu to byl taki zart. Ze niby wyrzucam wszystkim, ze
                  mi wmawiaja niedojrzalosc emocjonalna. Taki sarkazm. Delikatny, ale diablo
                  inteligentny.

                  Moze i moglbym napisac cos jeszcze, ale ustawilas mi zbyt wysoko poprzeczke,
                  pomiedzy 3. a 4. stopniem rozwoju kompetencji i cokolwiek bym nie napisal, to
                  moge tylko sciagnac w dol. Zreszta to i tak nie wygladaloby zbyt rozsadnie -
                  omawianie metody na zycie bez metody.

                  Poza tym pamietaj, ze to forum jest anonimowe, co sprzyja autokreacji, tak jak
                  w literaturze. Ja tu pisze o niecheci do nadmiernego rozmyslania, a kto wie,
                  czy w rzeczywistosci nie siedze calymi dniami w domu i nie rozmyslam. A w
                  przerwach czytam tysiace poradnikow i ksiag filozoficznych. Malo tego, moze ja
                  nawet nie mam zielonego pojecia o masazu odbytu !
                  Wszystko jest wzgledne i dlatego lepiej niczego nie brac zbyt powaznie.

                  Czego i tobie z calego serca zycze.
                  Freak
                  • ziemiomorze Re: Do happyfreaka. 01.08.03, 11:43
                    happyfreak napisał:

                    > Moze i moglbym napisac cos jeszcze, ale ustawilas mi zbyt wysoko poprzeczke,
                    > pomiedzy 3. a 4. stopniem rozwoju kompetencji i cokolwiek bym nie napisal, to
                    > moge tylko sciagnac w dol.

                    O ile sie nie myle, wypowiadalam sie nie o Tobie, ale o postawie, o ktorej
                    pisales. Utozsamianie ludzi z tym, co pisza, byloby rownie naiwne, jak branie
                    na powaznie wszelkich ustnych deklaracji.
                    Sytuacja kontaktu w Internecie jest bardzo specyficzna - bezpieczna, bo malo tu
                    grozi konsekwencji; bardzo inna od reala - bo tu polegamy na informacji
                    werbalnej. Odwrotnie niz tam, tu licza sie slowa, ale tylko jako slowa wlasnie.
                    Cokolwiek napiszesz bedzie dla mnie glosem w dyskusji oderwanym od Twojej
                    osoby. Nie jestesmy tym, co piszemy.

                    > Zreszta to i tak nie wygladaloby zbyt rozsadnie -
                    > omawianie metody na zycie bez metody.

                    Mysle, ze przy calej Twojej niecheci do werbalizowania bardzo ulotnych tresci
                    (pisalam kiedys o tym: proby wyrazenia slowami niektorych spraw przypominaja
                    polowanie z mlotkiem na motyle), jakas metode masz - dosc wyraznie dajesz to do
                    zrozumienia.

                    > Poza tym pamietaj, ze to forum jest anonimowe, co sprzyja autokreacji, tak
                    jak
                    > w literaturze.

                    To osobna zupelnie kwestia.
                    Tak czy inaczej - autokreacja tez jest informacja o 'ja' - ja-idealnym. Dosc
                    wazna, wobec tego.

                    > Ja tu pisze o niecheci do nadmiernego rozmyslania, a kto wie,
                    > czy w rzeczywistosci nie siedze calymi dniami w domu i nie rozmyslam. A w
                    > przerwach czytam tysiace poradnikow i ksiag filozoficznych.

                    Acha - tak mi sie jakos wydaje - Twoja eurydycja nie wziela sie znikad.

                    > Malo tego, moze ja
                    > nawet nie mam zielonego pojecia o masazu odbytu !

                    O, fatalnie. //rozczarowanie

                    > Wszystko jest wzgledne i dlatego lepiej niczego nie brac zbyt powaznie.

                    Ja mawiam: wszystko opiera sie na wierze, wiec nalezy miec dystans

                    ziemiomorze
                    • happyfreak Re: Do happyfreaka. 01.08.03, 15:16
                      > O ile sie nie myle, wypowiadalam sie nie o Tobie, ale o postawie, o ktorej
                      > pisales.

                      Taka tez mialem nadzieje. W koncu czwarty stopien osiagaja wedlug ciebie tylko
                      starcy, a ja mialbym sie niby plasowac miedzy trzecim a czwartym.

                      > jakas metode masz - dosc wyraznie dajesz to do
                      > zrozumienia.

                      Jezeli juz, to jest to metoda zbyt indywidualna, zeby ja jakos sensownie
                      opisac. Jak bede umierac, to, o ile mi starczy czasu, spisze wszystko i wtedy
                      ktos bedzie mogl sobie z tego wyciagnac tyle metod ile zechce.

                      Na razie
                      Freak
    • komandos57 Re: Homo i Tao 30.07.03, 23:17
      Imaginie,jak ciebie czytam to dostaje wzwodu do wewnatrz.
      • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 30.07.03, 23:35
        komandos57 napisał:

        > Imaginie,jak ciebie czytam to dostaje wzwodu do wewnatrz.
        tak trzymaj komandos.
    • komandos57 Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. 30.07.03, 23:38
      Zawsze pokazujesz sie w masce.Ukrywasz swoje trudnosci i problemy.Kiedy miales wzwoda ostatnim razem?Nie
      wliczaj polucji.To nie jest kontrolowane.
      • miau-miau Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. 31.07.03, 01:06
        yin-yang to nie takie uproszczenie zmyslowe, typu: co ma konkretne organa
        pciowe to ma jednoznaczna plec. Kazdy czlowiek ma oba aspekty, meski i zenski:
        noc i dzien, umysl i serce, swiadomosc - podswiadomosc, a nie ze mezczyzna to
        mezczyzna, a kobieta to kobieta. Takie zewnetrzne, powierzchowne, zmyslowe
        rozumowanie stworzylo mnostwo zla w przeciagu historii. Daj sobie juz z tym
        spokoj, nie mecz sie, rusz wyobraznia, Imagine!

        'Dominacja jest korzeniem wszelkiego zla' to tez yin-yang.
        Wsrod gejow, jak wsrod hetero, jedni sa bardziej mescy, drudzy zenscy, wiec sie
        dopasowuja wlasnie na zasadzie tych roznych energii.
        Mnostwo artystow, geniuszy bylo (sa) homo. Och, czlowieku, walkujesz ten temat
        juz od kilku lat, i ciagle to samo w roznych formach.
        • Gość: Imagine Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. IP: *.neb.rr.com 31.07.03, 01:09
          miau-miau napisał:

          > yin-yang to nie takie uproszczenie zmyslowe, typu: co ma konkretne organa
          > pciowe to ma jednoznaczna plec. Kazdy czlowiek ma oba aspekty, meski i
          zenski:
          > noc i dzien, umysl i serce, swiadomosc - podswiadomosc, a nie ze mezczyzna to
          > mezczyzna, a kobieta to kobieta. Takie zewnetrzne, powierzchowne, zmyslowe
          > rozumowanie stworzylo mnostwo zla w przeciagu historii. Daj sobie juz z tym
          > spokoj, nie mecz sie, rusz wyobraznia, Imagine!
          >
          > 'Dominacja jest korzeniem wszelkiego zla' to tez yin-yang.
          > Wsrod gejow, jak wsrod hetero, jedni sa bardziej mescy, drudzy zenscy, wiec
          sie
          >
          > dopasowuja wlasnie na zasadzie tych roznych energii.
          > Mnostwo artystow, geniuszy bylo (sa) homo. Och, czlowieku, walkujesz ten
          temat
          > juz od kilku lat, i ciagle to samo w roznych formach.
          w przeciwienstwie do ciebie nie zajmuje sie szpiegowaniem, kto i ile razy
          pisal na jakis temat. poza tym, musisz niezle sie przyczajac gdzies skoro
          nie mialem przyjemnosci cie poznac .... kotku.
          • miau-miau Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. 31.07.03, 03:23
            chorujesz na nadmiar podejrzliwosci, czyli rozumnikowania?
            Przejdzie z czasem. Szpiclowac nie musze, bo mialem przyjemnosc dyskutowania z
            Toba w roznych wcielonkach, poczawszy od pana Buddy.
            Upartys jak te walonki.
            • Gość: Imagine Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. IP: *.neb.rr.com 31.07.03, 03:29
              miau-miau napisał:

              > chorujesz na nadmiar podejrzliwosci, czyli rozumnikowania?
              > Przejdzie z czasem. Szpiclowac nie musze, bo mialem przyjemnosc dyskutowania
              z
              > Toba w roznych wcielonkach, poczawszy od pana Buddy.
              > Upartys jak te walonki.
              na nic nie choruje panie X. nie masz twarzy.
              • Gość: ciocia Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. IP: *.prem.tmns.net.au 01.08.03, 12:54
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > miau-miau napisał:
                >
                > > chorujesz na nadmiar podejrzliwosci, czyli rozumnikowania?
                > > Przejdzie z czasem. Szpiclowac nie musze, bo mialem przyjemnosc dyskutowan
                > ia
                > z
                > > Toba w roznych wcielonkach, poczawszy od pana Buddy.
                > > Upartys jak te walonki.
                > na nic nie choruje panie X. nie masz twarzy.


                Ty, Imagine, masz ja zapewne. A co to twarz? czy to to samo, co "ego"?



                • Gość: Imagine Re: Ty wiesz imaginku ze ja cie lubie. IP: *.unl.edu 01.08.03, 16:52
                  Gość portalu: ciocia napisał(a):

                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  >
                  > > miau-miau napisał:
                  > >
                  > > > chorujesz na nadmiar podejrzliwosci, czyli rozumnikowania?
                  > > > Przejdzie z czasem. Szpiclowac nie musze, bo mialem przyjemnosc dysku
                  > towan
                  > > ia
                  > > z
                  > > > Toba w roznych wcielonkach, poczawszy od pana Buddy.
                  > > > Upartys jak te walonki.
                  > > na nic nie choruje panie X. nie masz twarzy.
                  >
                  >
                  > Ty, Imagine, masz ja zapewne. A co to twarz? czy to to samo, co "ego"?
                  >
                  >
                  >
                  generalnie rzecz biorac to to samo. ale ja uzylem tego w innym kontekscie.
                  jestes dla mnie anonimowym beztwarzowcem: ciocia, wujek, hujek, miau-niemiau
                  to sa dla mnie takie same virtualne i puste glosy gdzies z modemu.
    • pastwa Czekolada i Tao 01.08.03, 16:03
      Pozwole sobie odpowiedziec, bez zbednego tonowania wypowiedzi, tak z lekka po
      gówniarsku bo mi wygodniej na ten czas.
      Brednia nieslychana. Przyklad na poczatek. Smierc od zarania dziejow przegrywa
      z zyciem, kompletny brak zrownowazenia dwoch przeciwstawnych biegunow. Ludu na
      ziemi od niepamietnych czasow wciaz przybywa miast tkwic w raz na zawsze
      ustalonej liczbie. Co ciekawsze panowie taoisci wrecz sie przyczyniaja do
      trwania tej sutyacji stojacej (wedlug Ciebie)w opozycji do istoty ich
      filozofii, powinni sobie poderznac gardlo moim zdaniem.
      Wracajac do homo...piszesz ze wmilosnym polaczeniu kobieta daje a facet bierze
      ( lub odwrotnie) tez bzdura, oboje cos tam daja i sobie biora, w przeciwnym
      razie jedno tryskalo by euforycznym spelnieniem seksualnym a drugie
      promieniowalo rownie silnie ale totalnym wyczerpaniem. Podobnie bedzie w
      przypadku homo, bo nie moze byc inaczej. Gdzies Ty wypatrzyl to odpychanie
      sie "na sile", jakby dwoje ludzi sie odpychalo wzajemnie juz na starcie to
      zwiazanie ich nastapiloby co najwyzej jakims sznurem, co to homo to masochisci
      sami ?
      Schematy schematami, ale dobry schemat uwzglednia przewaznie element
      dominujacy, a w Twoich uproszczeniach zazwyczaj jest odwrotnie, albo tez
      kompletnie z "czapy" sobie dobierasz te oswiecajace mysli,zdania...

      Pozdrawiam
      • Gość: Imagine Re: Czekolada i Tao IP: *.unl.edu 01.08.03, 16:57
        buahahahahahahahahahahaha. gratuluje. teraz juz mozesz zostac przyjacielem
        fnolla. szerokiej drogi na drodze do .... Poznania.
        • fnoll Twix i Tao 02.08.03, 03:33
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > buahahahahahahahahahahaha. gratuluje. teraz juz mozesz zostac przyjacielem
          > fnolla. szerokiej drogi na drodze do .... Poznania.

          przyznaję, pewnie z pastwą byłoby mi po drodze, bo wygląda na dość
          zintegrowanego

          w przeciwieństwie do ciebie, imagine - wciąż musisz sobie coś udowadniać :)

          nie bój się, nie jesteś homoseksulistą, rób swoje, kochaj kobiety :)))
          • Gość: Imagine Re: Twix i Tao IP: *.neb.rr.com 02.08.03, 03:57
            fnoll napisał:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > buahahahahahahahahahahaha. gratuluje. teraz juz mozesz zostac przyjaciele
            > m
            > > fnolla. szerokiej drogi na drodze do .... Poznania.
            >
            > przyznaję, pewnie z pastwą byłoby mi po drodze, bo wygląda na dość
            > zintegrowanego

            ******** jak juz razem sie zmeczycie podrozowaniem, zapraszam do siebie.
            szczerze mowiac was dwojga chcialbym kiedys zobaczyc.
            >
            > w przeciwieństwie do ciebie, imagine - wciąż musisz sobie coś udowadniać :)
            >
            > nie bój się, nie jesteś homoseksulistą, rób swoje, kochaj kobiety :)))

            ********o fnollku, kocham je z pewnoscia a moj atak na homo nie ma nic wspolnego
            ze strachem, czy aby nie skrece.
            • fnoll Re: Twix i Tao 02.08.03, 05:11
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > ********o fnollku, kocham je z pewnoscia a moj atak na homo nie ma nic
              wspolneg
              > o
              > ze strachem, czy aby nie skrece.

              przekonuj, przekonuj...

              ale czy w końcu samego siebie przekonasz? czy będziesz potrafił pozstać sam z
              sobą?
              • Gość: Imagine Re: Twix i Tao IP: *.neb.rr.com 02.08.03, 17:17
                fnoll napisał:

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > ********o fnollku, kocham je z pewnoscia a moj atak na homo nie ma nic
                > wspolneg
                > > o
                > > ze strachem, czy aby nie skrece.
                >
                > przekonuj, przekonuj...
                >
                > ale czy w końcu samego siebie przekonasz? czy będziesz potrafił pozstać sam z
                > sobą?
                do czego mam sie przekonywac ? co ty mi wmawiasz fnoll ? pornole ogladam tylko
                z laskami, snia mi sie kobiety, zyje z kobieta, glowa mnie boli od ogladania sie
                i obcalowywania posladkow przechodzacych obok kobiet, cale zycie kawalerskie
                onanizowalem sie do fotek z kobietami ... to za malo wedlug fnolla. jestem
                cryptociota i koniec. oj fnoll, stajesz po stronie czegos co zaczyna sie
                zbierac jak czarne chmury nad spoleczenstwami.
      • Gość: jar Re: Czekolada i Tao IP: *.ppi-sa.com.pl 02.08.03, 18:05
        niedobra niedobra... jak mozesz:))))
    • Gość: Terry Re: Homo i Tao IP: 167.178.112.* 01.08.03, 16:14
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > Nie widza w tym zwyczajnie sensu, choc
      > przyznaja, ze masowanie odbytu, poprzez penetrowanie go czlonkiem, zapobiega
      > chorobom prostaty.
      > To tyle.
      > Imagine.
      >
      .. Przepraszam ale nie rozumiem. Jak członka wprowadza pedzio do odbytu to
      zapobiega prostacie czy jak mu wprowadza ktoś penisa do jego dupci to to
      zapobiega ?
      A tak poza tym: jakaż to piękna miłość ! Gówno miesza się ze spermą.
      Co za wspaniały mixt.
      • Gość: Imagine Re: Homo i Tao IP: *.unl.edu 01.08.03, 16:58
        Gość portalu: Terry napisał(a):

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > > Nie widza w tym zwyczajnie sensu, choc
        > > przyznaja, ze masowanie odbytu, poprzez penetrowanie go czlonkiem, zapobie
        > ga
        > > chorobom prostaty.
        > > To tyle.
        > > Imagine.
        > >
        > .. Przepraszam ale nie rozumiem. Jak członka wprowadza pedzio do odbytu to
        > zapobiega prostacie czy jak mu wprowadza ktoś penisa do jego dupci to to
        > zapobiega ?
        > A tak poza tym: jakaż to piękna miłość ! Gówno miesza się ze spermą.
        > Co za wspaniały mixt.
        buahahahahahahahaha. zapobiega prostacie ?
    • rlitwin Re: Homo i Tao 02.08.03, 19:06
      Hej,

      > zlaczeni w milosnym zwiazku, stanowia pelnie i mikrokosmos, wzajemnie sie
      > uzupelniajacy i wymieniajacy energie. Mezczyzna daje, kobieta bierze,
      > mezczyzna rozladowuje baterie, kobieta absorbuje ta energie.

      A mi sie wydaje, ze to nie do konca jest tak. Energia jako taka istnieje jedna,
      nie 'energia zyciowa', 'energia mentalna', 'psychiczna', 'fizyczn' itd.. to
      wszystko jest jedynie przejawem tej samej energii... sposobem jej przeplywania.

      I tak jak piszesz kobieta i mezczyzna "przepływają" tą energie w jeden sposob,
      kobieta-kobieta w inny, facet-facet w jeszcze inny. Porownywanie co jest
      lepszym przeplywaniem itd. jest zbedne. Jak masz ochote tak "przeplywac" to
      tak "przeplywaj". Jedno jest pewne - z tego przeplywania u kobieta-kobieta i
      facet-facet nowego zycia nie bedzie.

      > krishnamurti powiedzial kiedys, ze do prawdy nie prowadzi zadna z drog.
      > musisz sie poprostu w tej prawdzie znalezc, poprzez analize swego umyslu,
      > nie umyslu innych, nie poprzez psychologiczna analize, filozoficzna czy
      > jakakolwiek inna. musisz wejsc w siebie i tam dostrzezesz swiatlo prawdy"

      hmmm.. ktos tez powiedzial: "szukasz - nie znajdziesz, nie szukasz -
      znajdziesz". Im bardziej chcesz znalesc, tym wieksza staje sie ta chęć barierą
      w znalezieniu tego.

      > znanie swiata moze byc dokonywane roznymi drogami. Jedna z nich jest
      > intelekt i rozmyslania o zyciu. Tak postepowal Budda. Inni poswiecaja sie
      > dewocji i milosci do stworcy. Tego nauczal Jezus. Pierwsza forma to tzw.
      > Jnana joga, druga, Bhakti joga. Zadna z tych drog nie jest ani gorsza ani
      > lepsza. Ty poznasz swiat wczuwajac sie w impulsy, ja planujac odpowiedz
      > na nie. Co za roznica? Oboje jestesmy nastawieni na poznanie.

      podobno jest jeszcze 3 forma...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka