05.08.03, 03:01
od dwoch tygodni nic nie jem, ale za to pije... soczki owocowe, wode.
Jak dlugo tak mozna, bo mi sie to tak spodobalo, ze moglbym juz tak zawsze.
Co prawda przyjaciele sie zaniepokoili i twierdza ze nie wiem jak sie
zatrzymac, ze moze jakies 'smobojstwo' planuje, albo co... Rodzina w szoku.
Przekonuje, tlumacze, ale nic. Nie je ergo nie zyje, albo nie chce zyc! Zaraz
wysla do psychiatryka na przymusowa kuracje uziemniania.
Obserwuj wątek
    • yagnieszka Re: glodowka 05.08.03, 03:43
      A medytujesz? Oczyszczanie organizmu dobrze czynic razem z medytacja ale o tym
      to juz pewnie lepiej i wiecej napisze niejaki Imagine.
      Ja gloduje raz na 2 miesiace po 3 tygodnie ale duzo czasu spedzam wtedy na
      medytacjach. Polecam tez yoge.
      • urthona Re: glodowka 05.08.03, 04:55
        yagnieszka napisała:

        > A medytujesz? Oczyszczanie organizmu dobrze czynic razem z medytacja ale o
        tym
        > to juz pewnie lepiej i wiecej napisze niejaki Imagine.
        > Ja gloduje raz na 2 miesiace po 3 tygodnie ale duzo czasu spedzam wtedy na
        > medytacjach. Polecam tez yoge.

        Medytacja, jak najbardziej, ale taka intuicyjna, nie programowa, joge tez
        stosuje. A tak w ogole to taki stan sam odsuwa ode mnie rozne powierzchownosci,
        ktore zazwyczaj towarzysza w codziennosci. Nawet gdybym chcial to nie mam jak
        powluczyc nogami, bo tak lekko... odjazd!
        • pollka Re: glodowka 05.08.03, 06:04
          czytalam kiedys ksiazke Paul Bragg "fasting itd..

          Bylam na glodowce (tylko herbata woda itd) DOSLOWNA glodowka. 3 x po 10 dni
          potem caly miesiac naraz. I nie zrozum mni zle - doslownie nic nie jadlam czyli
          zero kalorii - tylko do picia woda lub herbata.

          Glod minal i schudlam, ale po skonczeniu glodowki apetyt taki mnie napadl ze
          zarlam jak opetana. I wrocilam do swojej wagi.

          tak, moglam funkcjonowac, ale bylam wtedy w domu na wakacjach. zaczynalam miec
          halucynacje. skonczylam glodowke (bo robilam ja jako antydepresyjna metoda
          zgodnie z obiecanka). I potem dostalam takiej depresji, ze zaluje ze dostala
          sie w moje rece ta ksiazka. depresja mi sie pogorszyla a ksiazke przeklinam.




    • ziemiomorze Re: glodowka 05.08.03, 09:38
      urthona napisała:

      > od dwoch tygodni nic nie jem, ale za to pije... soczki owocowe, wode.
      > Jak dlugo tak mozna, bo mi sie to tak spodobalo, ze moglbym juz tak zawsze.
      > Co prawda przyjaciele sie zaniepokoili i twierdza ze nie wiem jak sie
      > zatrzymac, ze moze jakies 'smobojstwo' planuje, albo co... Rodzina w szoku.
      > Przekonuje, tlumacze, ale nic. Nie je ergo nie zyje, albo nie chce zyc! Zaraz
      > wysla do psychiatryka na przymusowa kuracje uziemniania.

      Dobra glodowka nie jest zla, ale - zwlaszcza po raz pierwszy i zwlaszcza w
      mlodym wieku - powinno sie ja przeprowadzac pod kierunkiem swiatlego lekarza
      albo osoby, ktora gloduje regularnie i ma doswiadczenie.

      Najbardziej niebezpieczna jest wlasnie ta jazda, ktora pojawia sie po jakims
      tygodniu - uczucie lekkosci, czasem jakies euforyczne niemal zawirowania,
      skutek przestawiania sie metabolizmu. Przystepujac do glodowki warto miec
      podstawowa chocby wiedze o uwalnianiu sie toksyn, o tym kiedy i jakie moze
      przyjsc oslabienie itd
      Zle przeprowadzona glodowka (a zwlaszcza powrot z niej do normalnej diety) to
      murowany efekt jojo przede wszystkim.

      objedzone
      ziemiomorze
    • Gość: jar Re: glodowka IP: 195.136.33.* 05.08.03, 10:10
      poruszaj sie troche, porownaj czy juz miesnie ci zjadlo.... jak nie masz
      mozliwosci kontroli takiej glodowki to tylko krzywde sobie zrobisz

      > od dwoch tygodni nic nie jem, ale za to pije... soczki owocowe, wode.
      > Jak dlugo tak mozna, bo mi sie to tak spodobalo, ze moglbym juz tak zawsze.
      > Co prawda przyjaciele sie zaniepokoili i twierdza ze nie wiem jak sie
      > zatrzymac, ze moze jakies 'smobojstwo' planuje, albo co... Rodzina w szoku.
      > Przekonuje, tlumacze, ale nic. Nie je ergo nie zyje, albo nie chce zyc! Zaraz
      > wysla do psychiatryka na przymusowa kuracje uziemniania.
    • pastwa Re: glodowka 05.08.03, 12:24
      urthona napisała:

      > od dwoch tygodni nic nie jem, ale za to pije... soczki owocowe, wode.
      > Jak dlugo tak mozna, bo mi sie to tak spodobalo, ze moglbym juz tak zawsze.

      Mozna bardzo dlugo, zwlaszcza kiedy odstawisz jeszcze te soczki, co prawda,
      przez pewien okres bedzie ciezko,ale potem to juz z gorki, i czekaja Cie lata,
      ba ! eony 100% glodowki ;-)

      ps. daruj nie moglem sie powstrzymac.
    • Gość: Alla Re: glodowka IP: *.a2000.nl 05.08.03, 13:15
      Wejdz na strone www.niejedzenie.pl. Porozmawiaj z Joachimem Werdinem, autorem
      tej strony, czlowiekiem, ktory w zdrowy sposob przezyl kilka lat niejedzac.
      Naprawde bardzo rozsadna osoba, nie jakis nawiedzony guru, ale calkiem logiczny
      i sensowny czlowiek, informatyk, mialam kiedys przyjemnosc z nim korespondowac
      nt stylu zycia bez jedzenia. Mozna zyc bez jedzenia, na swiecie zyja zdrowo w
      ten sposob tysiace ludzi,w samym Londynie jest ich, jak slyszalam, kilkaset.
      Mozna, ale trzeba wiedziec jak, bo tak jak to teraz robisz czyli "na zywiol"
      mozesz zrobic sobie krzywde.
      • sdfsfdsf Re: glodowka 05.08.03, 13:25
        po co nie jesc skoro mozna jesc zdrowo?
        no chyba ze chcecie zaoszczedzic na zarciu..
        • pastwa Re: glodowka 05.08.03, 13:29
          sdfsfdsf napisał:

          > po co nie jesc skoro mozna jesc zdrowo?
          > no chyba ze chcecie zaoszczedzic na zarciu..

          Widzisz, ludzie sa leniwi i nie kazdemu sie chce trawic, choc do tego najlepsza
          jest trawa.
          • urthona Re: glodowka 05.08.03, 15:33
            dzieki za komentarze, rady, wesole i powazne. Mysle ze mam pewna kontrole nad
            tym spontanicznym dzialaniem. Robilem juz glodowki regularne i 99% (na wodzie)
            ale tylko kilkudniowe. Plus oczyszczanie, medytacje etc. Ale tu nie chodzi o
            depresje. To tak jak z niejedzeniem miesa, albo rzuceniem papierochow. Przez
            wiele lat rzucalem i wracalem, ale nigdy nie rezygnowalem, i rzucalem ponownie.
            Az przychodzil taki moment, ze wewnetrznie czulem sie uwolniony od tych
            przywiazan. Wpierw intelektualnie, potem praktycznie (ale z wahnieciami miedzy
            tym co nowe, a tym co dotychczasowe), taki posmak, a potem na calego. Taki
            jakis mechanizm.
            • Gość: jar Re: glodowka IP: 195.136.33.* 05.08.03, 15:37
              ale moze nie probuj tak od razu przejsc na diete bezpozywieniowa, jak to bylo w
              przytoczonym artykule, wydaje sie to bardzo atrakcyjne i ..oszczedne, ale
              troche..eee... takim fenomenem zajezdza, moze to i prawda, no bo czemu by nie,
              ale czy nie szkoda korzystac ze zmyslu smaku w zyciu rowniez?...hmmmm
              • Gość: urthona Re: glodowka IP: *.nas1.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 05.08.03, 16:23
                Gość portalu: jar napisał(a):

                > ale moze nie probuj tak od razu przejsc na diete bezpozywieniowa, jak to bylo
                w
                >
                > przytoczonym artykule, wydaje sie to bardzo atrakcyjne i ..oszczedne, ale
                > troche..eee... takim fenomenem zajezdza, moze to i prawda, no bo czemu by
                nie,
                > ale czy nie szkoda korzystac ze zmyslu smaku w zyciu rowniez?...hmmmm


                u mnie ten proces minimalizowania zmyslowosci trwa juz od wielu lat, na roznych
                poziomach, zarowno w relacjach miedzyludzkich, ktore tez sa pewnego rodzaju
                wymiana energetyczna, jak i z jedzeniem. Ale ja wcale nie mialem zamiaru
                rezygnowac z ziemskich radosci, tylko to samo przyszlo, nagle, choc stopniowo,
                bo kilka tygodni temu nagle zaczalem jesc tylko same owoce, a ze jestem osoba
                raczej polegajaca na spontanicznosci i intuicji, wiec nie oponowalem. Na
                poczatku tracilem wage dosyc ostro, a potem wszystko sie zatrzymalo. Soczki
                rozcienczam z woda, bo jak pilem w postaci skondensowanej to nie czulem sie
                najlepiej, a nie mialem ochoty wracac do pokarmow normalnych. Zreszta ja juz od
                lat nie jadlem miesa, jajek, mleka. Ograniczylem cukier i tluszcze do minimum,
                czyli jakies stopniowe przygotowywanie organizmu trwalo, jak teraz widze.
                Ale zeby zupelnie nic nie jesc, znaczy sie rowniez nie pic nawet wody, to chyba
                nie wchodzi w rachube, chociaz po przeczytaniu tego artykulu zaczalem sie
                zastanawiac. Nie wiedzialem ze tak tez mozna. Czlowiek przez cale zycie sie
                uczy.
                • saana Re: glodowka 05.08.03, 19:49
                  Gość portalu: urthona napisał(a):

                  > Gość portalu: jar napisał(a):
                  >
                  > > ale moze nie probuj tak od razu przejsc na diete bezpozywieniowa, jak to b
                  > ylo
                  > w
                  > >
                  > > przytoczonym artykule, wydaje sie to bardzo atrakcyjne i ..oszczedne, ale
                  > > troche..eee... takim fenomenem zajezdza, moze to i prawda, no bo czemu by
                  > nie,
                  > > ale czy nie szkoda korzystac ze zmyslu smaku w zyciu rowniez?...hmmmm
                  >
                  >
                  > u mnie ten proces minimalizowania zmyslowosci trwa juz od wielu lat, na
                  roznych
                  >
                  > poziomach, zarowno w relacjach miedzyludzkich, ktore tez sa pewnego rodzaju
                  > wymiana energetyczna, jak i z jedzeniem. Ale ja wcale nie mialem zamiaru
                  > rezygnowac z ziemskich radosci, tylko to samo przyszlo, nagle, choc
                  stopniowo,
                  > bo kilka tygodni temu nagle zaczalem jesc tylko same owoce, a ze jestem osoba
                  > raczej polegajaca na spontanicznosci i intuicji, wiec nie oponowalem. Na
                  > poczatku tracilem wage dosyc ostro, a potem wszystko sie zatrzymalo. Soczki
                  > rozcienczam z woda, bo jak pilem w postaci skondensowanej to nie czulem sie
                  > najlepiej, a nie mialem ochoty wracac do pokarmow normalnych. Zreszta ja juz
                  od
                  >
                  > lat nie jadlem miesa, jajek, mleka. Ograniczylem cukier i tluszcze do
                  minimum,
                  > czyli jakies stopniowe przygotowywanie organizmu trwalo, jak teraz widze.
                  > Ale zeby zupelnie nic nie jesc, znaczy sie rowniez nie pic nawet wody, to
                  chyba
                  >
                  > nie wchodzi w rachube, chociaz po przeczytaniu tego artykulu zaczalem sie
                  > zastanawiac. Nie wiedzialem ze tak tez mozna. Czlowiek przez cale zycie sie
                  > uczy.
                  koles a moze sloneczko Ci przygrzalo i to spowodowalo ze organizm woli pic
      • urthona Re: glodowka 05.08.03, 16:37
        Gość portalu: Alla napisał(a):

        > Wejdz na strone www.niejedzenie.pl. Porozmawiaj z Joachimem Werdinem, autorem
        > tej strony, czlowiekiem, ktory w zdrowy sposob przezyl kilka lat niejedzac.
        > Naprawde bardzo rozsadna osoba, nie jakis nawiedzony guru, ale calkiem
        logiczny
        >
        > i sensowny czlowiek, informatyk, mialam kiedys przyjemnosc z nim
        korespondowac
        > nt stylu zycia bez jedzenia. Mozna zyc bez jedzenia, na swiecie zyja zdrowo w
        > ten sposob tysiace ludzi,w samym Londynie jest ich, jak slyszalam, kilkaset.
        > Mozna, ale trzeba wiedziec jak, bo tak jak to teraz robisz czyli "na zywiol"
        > mozesz zrobic sobie krzywde.


        dzieki za ten link, to rzeczywiscie zadzialalo jak ogniwo laczace rozne
        wydarzenia w jakis swiadomy sens.
        • Gość: morela Re: glodowka IP: *.chello.pl 05.08.03, 19:02
          Już kilka razy robiłam sobie 8-10 dniowe głodówki, czułam się wyśmienicie,
          maksymalnie pozytywne myśli, niesamowita lekkość... Od 12 lat jestem
          wegetarianką. Ostatnio 2tygodnie temu przez 8 dni piłam tylko wodę i sok
          pomidorowy, fantastyczna sprawa, miałam mnóstwo sił i przez kilka godzin
          dziennie chodziłam na górskie spacery...powietrze wyśmienite! A lato to
          mnóstwo owoców, warzyw - łatwo po takiej głodóweczce wskoczyć w te pyszności.
    • cossa Re: glodowka 05.08.03, 19:11
      osobiscie mowie nie
      po to mamy przewod pokarmowy, by z niego korzystac
      ale nie neguje - sprawa indywidualna

      wtracilam sie jednak by zapytac, bo mnie to ostatnio
      nurtuje - jaki to ma badz moze miec wplyw na ewentualne
      dziecko?

      czy wegertarianizm, niejedzenie i inne modyfikacje tej
      czesci zycia nie maja zupelnie wplywu na zdrowie
      przyszlego dziecka? na alergie, uklad odpornosciowy itp itd?

      pozdrawiam
      cossa
      • urthona Re: glodowka 05.08.03, 20:53
        cossa napisała:

        > osobiscie mowie nie
        > po to mamy przewod pokarmowy, by z niego korzystac
        > ale nie neguje - sprawa indywidualna
        >
        > wtracilam sie jednak by zapytac, bo mnie to ostatnio
        > nurtuje - jaki to ma badz moze miec wplyw na ewentualne
        > dziecko?
        >
        > czy wegertarianizm, niejedzenie i inne modyfikacje tej
        > czesci zycia nie maja zupelnie wplywu na zdrowie
        > przyszlego dziecka? na alergie, uklad odpornosciowy itp itd?
        >
        > pozdrawiam
        > cossa


        z tego co wiem to wegetarianizm raczej dziala wzmacniajaco i oczyszczajaco na
        organizm, ale trzeba miec w tym zarowno wiedze (z roznych zrodel), jak i
        doswiadczenie, azeby moc stosowac to wszystko w miare elastycznie i z
        wyczuciem. Szczegolnie w takim momencie trzeba uwazac. Mieso ma wszystkiego
        bardzo duzo, dlatego jest ciezkostrawne, ale bogate w skladniki. Natomiast fakt
        iz mieso (czy tez zwierzeta przeznaczone na uboj) jest najbardziej chemizowane
        i faszerowane antybiotykami, ze wszystkich pokarmow, wcale nie czyni go
        pokarmem wzmacniajacym odpornosc organizmu. Nie mowiac o aspekcie bardziej
        duchowym, twierdzacym iz jedzac jedzenie istoty zmuszonej ('zgwalconej') do
        bycia pokarmem, spozywa sie energie negatywna, depresyjna (gdyz kazda istota
        przeczuwa zblizajaca sie smierc). W tym wypadku zasada iz najzdrowsze jedzenie
        to takie ktore nie zostalo zlapane w zadna pulapke czy siec, ma dla mnie sens.
        Tak jak w milosci, ktora jest stanem oddawania siebie (czyli stawania sie
        psychicznym pokarmem), jesli jest sie niedojrzalym, czy zmuszanym, nic z tego
        pozytywnego nie wyjdzie, a przynajmniej wiecej cierpienia niz radosci czy
        wspol-istnienia.
    • saana lewatywa 05.08.03, 19:47
      cokolwiek robisz musisz koniecznie robic lewatywe inaczej glodowka moze byc
      niebezpieczna.
      Kiedys spotkalam kobiete ktora mowila ze najleoiej jej robil drink z jej
      wlasnego moczu.
      • urthona Re: lewatywa 05.08.03, 20:31
        saana napisała:

        > cokolwiek robisz musisz koniecznie robic lewatywe inaczej glodowka moze byc
        > niebezpieczna.

        nie ma problemu, robie, wiem ze w przeciwnym razie nastepuje zatrucie
        organizmu. Zreszta oslabienie jest tego symptomem i wowczas 'chce sie' wracac
        do jedzenia.


        > Kiedys spotkalam kobiete ktora mowila ze najleoiej jej robil drink z jej
        > wlasnego moczu.

        Hindusi pija mocz codziennie, przynajmniej ci ktorzy stosuja sie do Ayurvedy.
      • qw5 Re: lewatywa 05.08.03, 22:49
        Drink z moczu ? Do czegóż to ludzie czasem dochodzą, a mnie się wydawało, ze
        najbardziej wyrafinowana forma to tzw jagodzianka na kościach.
    • sdfsfdsf Re: glodowka 05.08.03, 22:58
      w chinach czlowiek cwiczy glowe uderzajac w nia metalowa belka, i bijac czolem
      o drzewa, mysle ze powinienes sprobowac skoro jestes otwarty na nowinki,
      potem mozesz wymienic sie doswiadczeniami z kolegami z kanalu wegetarianizm,
      goraco polecam
      • qw5 Re: glodowka 05.08.03, 23:06
        Ależ jesteś złośliwy... Wstyd mi za Ciebie.
    • komandos57 Re: glodowka 05.08.03, 23:08
      I co?Jak glodujesz masz wiekszego orgazma?
      • qw5 Komandos, nareszcie :) 05.08.03, 23:10
    • jasmintea Rozne takie :) 05.08.03, 23:30
      Przypominaja mi sie roznosci, ktorych sie naczytalam w dawnych czasach, gdy
      postanowiłam zostać "jedynym rozsadnym czlowiekiem, zdrowym i w ogole i do tego
      szlachetnie nie zabijajacym zwierzat":))) Mloda bylam i naiwna:))

      Wegetarianizm jest calkiem sensownym pomyslem na zycie, ale jak wszedzie trzeba
      zachowac umiar:)

      Glodowki - popieram:) Raz w tygodniu powinno sie je robic (jednodniowe) dla
      oczyszczenia organizmu.

      Takie niejedzenie w ogole przez dni, tygodnie, miesiace trąci mi tymi
      joginami ,ktorzy jakoby tylko swiatlem i powietrzem zyja (ale to musi byc w
      idealnie czystym otoczeniu w wysokich gorach) :))) Juz nie pamietam jak sie
      nazywaja:)

      Polecam jednak wizyte u lekarza i jakies badania - ogolnie kontrole jakiegos
      specjalisty nad tymi radosnymi eksperymentami:)

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka