Dodaj do ulubionych

Zazdrość

05.08.03, 09:12
Jak sobie z nią radzić? Z poczuciem zagrożenia o młodszą, ładniejszą
przyjaciółkę, która się podoba mojemu chłopakowi (jesteśmy razem bardzo
krótko)? Widać jak na nią patrzy, że ją bardzo lubi, poznałam ich ze sobą...
cieżko mi nawet o tym myśleć.:( Zadręczam się, wywołuje w myśli wymyśline
myśli i obrazy, by jeszcze bardziej się zdołować. Jestem skazana na jej
obecność, nie wiem co robić.:((
On wie co czuję, stara się bym czuła się kochana i bezpieczna przy nim, daje
mi dowody, że mnie kocha i to przy niej (zapytałam dlaczego nie okazuje mi
czułości przy niej, od tego czasu to robi)a ja cały czas myślę, że robi to na
siłę, że kontroluje się przy mnie i nie mówi mi tak do końca co naprawdę
myśli... Kiedy pytam to najpierw się denerwował, że takie rzeczy chodzą mi po
głowie, teraz widzi, że to dla mnie trudne bardzo i stara się być delikatny i
ostrożny.
A ja mimo tego czuję ból brzucha, kiedy jestem w pracy i wiem, że on pewnie
już wstał, ona też i razem robią sobie sniadanie.:(
Jak zaufać jemu i samej sobie??:((
Może to ze mną coś jest nie tak??
Obserwuj wątek
    • Gość: kwiotek Re: Zazdrość IP: *.acn.waw.pl 05.08.03, 10:38
      a dlaczego jestes na nia skazana?
    • u25 Re: Zazdrość 05.08.03, 10:48
      Okazja czyni zlodzieja, bo rozumiem ze mieszkacie w trojke.. (Co za poraniony
      pomysl, no chyba, ze przyjciolka przypomina pasztet)
    • Gość: rybkaa Re: Zazdrość IP: *.acn.waw.pl 05.08.03, 10:57
      Naiwna kobieto, jesteście razem bardzo krótko a ty już mu tak zaufałaś? Jeśli
      on też wpadł przyjaciółce w oko a jest samotna to już go straciłaś. Jesli
      chcesz to uratować, piorunem szukaj sobie samodzielnego mieszkania!
      • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 11:37
        Mieszkamy we dwie, on do mnie przyjechał na parę dni. Okoliczności są takie, że
        będziemy mieszkać razem (ona i ja) jeszcze przez dwa miesiące. Potem bedę
        mieszkać sama.
        Jego poznałam 2 miesiące temu, bardzo szybko zadeklarował sie z uczuciami, był
        szczery i spontaniczny w tym wszystkim, praktycznie wpadliśmy na siebie, czyli
        zbyt długo mnie nie zdobywał, niestety... Miedzy nami jest ok, tylko to moje
        przeczulenie i strach... Ona ma do niego stosunek iście kumplowski i to widzę -
        jest w porządku. Jest przy nim naturalna, nie kokietuje, nie wdzięczy się, od
        niej nie odbieram dziwnych sygnałów, chociaż niedawno rozstała się z kimś, to
        ujście znajduje zupełnie gdzie indziej. Za to jak poznał ją stwierdził, że jest
        świetną dziewczyną i że trzeba jej znaleźć kogoś, bo jest naprawdę fajna. Jego
        słowa. Przy czym wobec mnie jest naprawde kochany.
        Ale łapię się na tym, że czuję się mniej atrakcyjniejsza od niej (ona jest
        naprawdę bardzo ładna), ciagle myślę o sobie jak o kimś mniej wartościowym,
        niegodnym miłości, choć nie jestem pasztetem, bynajmniej.
        Ależ to upokarzające.:(
        Ale nawet jeśli by ona go kokietowała... czy rola kobiety ma polegać na
        wiecznym czuwaniu, żeby facet od niej nie uciekł do ładniejszej, młodszej,
        atrakcyjniejszej? To po co w takim razie zwrócił na mnie uwagę? Czuję się
        beznadziejnie z tą zazdrością, brakiem własnej wartości, strachem i
        kompleksami.:((
        • ariel23 Re: Zazdrość 05.08.03, 11:46
          Moze w tej konkretnej sytuacji powinnas porozmawiac z przyjaciolka?
          Ale tak w ogole to powinnas rozwiazac problem miedzy Toba a chlopakiem, bo w
          przyszlosci mozesz byc zazdrosna o inne kobiety.
          Z doswiadczenia wiem, ze jesli juz na poczatku zwiazku jestes tak zazdrosna i
          obawiasz sie o wiernosc ukochanego, i nic z tym nie zrobisz, to pozniej bedzie
          to narastac.
          Zdus to w zarodku ;)
          • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 11:56
            Z nią nie porozmawiam - ona jest kompletnie niczego nieświadoma i chce by tak
            pozostało. Może odbiera tylko, że mam momentami minorowy nastrój ale tak bywało
            nie raz (z innych powodów, które nie maja związku z obesnym stanem zazdrosci).
            To jest zdecydowanie mój problem i kwestia jak z moim chłopakiem odnajdziemy
            się w tym.
            Może problem polega też i na tym, że zbyt krótko się znamy, za szybko to poszło
            i
          • batista Re: Zazdrość 05.08.03, 11:57
            nie rozmawiaj o tym z kumpelą!!! tylko będzie gorzej, nikimu nie można
            powiedzieć , że czujemy sie w jego towarzystwie gorsi, bo człowiek to straszny
            narcyz i ... niestety sama możesz sprowokowac sytuację-a nie o to przeciez ci
            chodzi. Masz coś fajniutkiego i ciepłego od losu, coś na co na pewno czekałaś i
            może dlatego jak stało się to tak nagle nie możesz w to uwierzyć, ze jest dla
            ciebie...pomyśl, że fajna przeciez z ciebie laska, troche wypompuj z siebie
            powietrza i baw sie dziewczyno..bo masz coś ekstra a na dworze słońce,
            lato...no sama wiesz:))))powodzenia
            • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 12:18
              Dziękuję:) W rzeczywistości fajna ze mnie laska - ładna, zgrabna, inteligentna,
              mądra, ciepła... tylko ciężko konkurować z 10 lat młodszą, śliczną dziewczyną,
              z błyskiem w oku, pełną życia, miłą i inteligentną (w końcu do moja kumpela,
              więc co się dziwić, hehe:)), gdy facet jest ode mnie o 3 lata młodszy...:)

              Ale racja, albo wyluzuję albo sie sama zadręczę.
              • batista Re: Zazdrość 05.08.03, 12:24


                > Ale racja, albo wyluzuję albo sie sama zadręczę.


                no i o to chodzi:)))))))wyluzuj i spadaj z kompa do Niego;)) i już o tym z nim
                nie rozmawiaj, powiedzialaś- on się z tego co mówisz stara abys się dobrze
                czuła i tyle, teraz zacznij sie cieszyć z tego co masz:)))))) miłej zabawy!!!!
                • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 13:04
                  Trochę to będzie trudne ale zawalczę - o samą siebie.:) Z Nim już ani słowa.
                  Albo temat rozwiąże się sam albo go utnę. Dziękuję i pozdrawiam.:)))
          • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 12:05
            Z nią nie porozmawiam - ona jest kompletnie niczego nieświadoma i chce by tak
            pozostało. Może odbiera tylko, że mam momentami minorowy nastrój ale tak bywało
            nie raz (z innych powodów, które nie maja związku z obesnym stanem zazdrosci).
            To jest zdecydowanie mój problem i kwestia jak z moim chłopakiem odnajdziemy
            się w tym.
            Może problem polega też i na tym, że zbyt krótko się znamy i za szybko to
            poszło. Po prostu NIE JESTEM PEWNA JEGO MIŁOŚCI. On mi to mówi, ale po prostu
            to do mnie nie dociera, gdzieś w głębii mnie. To jest trudne: słyszysz kocham
            ale nie czujesz tego kochania w przełożeniu chociażby na sytuację, w której
            pojawia sie inna, atrakcyjniejsza, młodsza kobieta i jego sympatia dla niej.
            Gdybym była PEWNA co do mnie czuje (potwierdzenie w pewnych sytuacjach,
            okazywanie mi tego spontanicznie przy niej - od razu) na pewno ta zazdrośc by
            mnie tak nie kuła... Nyłam w innych, długoletnich związkach i zazdrość w takim
            wymiarze była mi obca!
            Łapię się na tym, by przychylić mu nieba, być najmilszą, jak najbardziej
            atrakcyjną, kuszącą, odciągając jego tym samym och chęci kontaktu z nią. To się
            udaje, tylko fakt, że czuje konieczność takiego zachowania, ciągłe czuwanie, by
            nie spojrzał w jej stronę powoduje, że nie czuje sie sobą.
            Może powinnam olać to wszystko, być taka jaka jestem, wmówić sobie "a niech
            wybiera" i zając się swoimi sprawami... Przecież jeśli jestem ważna to sam mnie
            odszuka. Nie wiem.
            • Gość: rybkaa Re: Zazdrość IP: *.acn.waw.pl 05.08.03, 12:30
              I słusznie że nie jesteś pewna, uczucie które tak szybko rozkwita,
              najczęsciej bardzo szybko się kończy, bo wcale nie było miłościa tak naprawdę.
              Ty jesteś w pracy a on z nią siedzi w domu? Spędza z nią więcej czasu niż z
              tobą, po co go w ogóle zaprosiłas na dwa miesiące?
              • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 12:54
                Sprostowanie.:)
                On przyjechał na kilka dni a to ja tam będę jeszcze mieszkać dwa miesiące.
                Kumpela z nim nie spędza całych dni jak mnie nie ma, bo jak wspominałam
                traktuje go kompletnie neutralnie i na luzie (chodzi po domu w wałkach i robi
                pedicure.:)) Ma swoje towarzycho, do którego pędzi, on czyta w domu albo idzie
                do kafejki internetowej. Inicjował więcej wspólnych spotkań (jakiś drink
                wieczorem, wspólny wypad na balety) ale ona wolała iść z inna paczką niż nam
                przeszkadzać. Co nie znaczy, że on tego nie chciał. Pytałam o jego motywy -
                mówił, że jej pewnie byłoby smutno bla bla, przecież widział, że ona ma z kim
                wychodzić.
                • Gość: rybkaa Re: Zazdrość IP: *.acn.waw.pl 05.08.03, 13:06
                  A, to sorry..:) To może nie jest tak żle!
                  • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 13:15
                    Nie jest tak żle bo ona ma taki do niego stosunek? Mnie ona w tym nie obchodzi -
                    chodzi mi o jego zachowanie wobec niej!
    • pastwa Re: Zazdrość 05.08.03, 12:34

      Rada jest taka. Daj mu wieksza swobode wobec niej,moze Twoj facet jednak
      postanowi sie z nia zwiazac, niech to ona cierpi z zazdrosci o Ciebie i ma
      podobne do Twoich mysli,watpliwosci. A Ty wolna, przez nikogo nie meczona wizja
      zdrady, wysilonym uczuciem i czuloscia na pokaz, bedziesz sie mogla bez konca
      napawac tym stanem, wolnego umyslu o kazdej porze dnia i nocy. Jak Ty mozesz
      trwac w takim horrorze, kiedy oni w skrytosci nikczemnej kroja chleb i smaruja
      go maslem o poranku ?!

      pelen podziwu Ja.
      • mam_dosc Re: Zazdrość 05.08.03, 12:39
        ale co tu duzo mowic. Zycie jest okrutne. wszedzie pelno tych mlodych, pieknych
        skapo ubranych dziewczyn. Najlepiej wogole sie nie angazowac, bo samo
        cierpienie.
        • pastwa Re: Zazdrość 05.08.03, 12:52
          mam_dosc napisała:

          ale co tu duzo mowic. Zycie jest okrutne. wszedzie pelno tych mlodych, pieknych
          skapo ubranych dziewczyn. Najlepiej wogole sie nie angazowac, bo samo
          cierpienie.

          Dokladnie. Uwazam ze dla dziewczyny najlepiej jest gdy sie urodzi bardzo
          brzydka, wowczas facet ktory sie z nia zwiaze nigdy jej nie zdradzi, bo nie
          bedzie mu zalezalo na pieknie i powabnosci innych. Te ladne maja przekichane, a
          najgorzej to modelki. Ja chyba jak sobie kogos oplote wokol siebie to wyjade do
          Afryki, wybor bedzie ograniczony z szympansami raczej wygram. Widzialem ich w
          akcji sa malo elokwentne chociaz niezle zbudowane, to fakt, jednak wiekszosc
          dziewczyn jakie dotad poznalem kiepsko lazila po drzewach, wiec tu mam spokoj.
          • mam_dosc Re: Zazdrość 05.08.03, 12:55
            pastwa napisał:

            >> Dokladnie. Uwazam ze dla dziewczyny najlepiej jest gdy sie urodzi bardzo
            > brzydka, wowczas facet ktory sie z nia zwiaze nigdy jej nie zdradzi, bo nie
            > bedzie mu zalezalo na pieknie i powabnosci innych. Te ladne maja przekichane,
            a
            >
            > najgorzej to modelki. Ja chyba jak sobie kogos oplote wokol siebie to wyjade
            do
            >
            > Afryki, wybor bedzie ograniczony z szympansami raczej wygram. Widzialem ich w
            > akcji sa malo elokwentne chociaz niezle zbudowane, to fakt, jednak wiekszosc
            > dziewczyn jakie dotad poznalem kiepsko lazila po drzewach, wiec tu mam spokoj.


            CZy ktos moze mi przetlumaczyc to???
          • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 13:01
            Pastwo, tego nie uwzgledniłam - że Jego wybór będzie oznaczać Jej zazdrość o
            mnie, a byłoby to chyba bardzo prawdopodobne...
            Tak, macie rację, za której okazanie bardzo Wam dziękuję. Wyluzować. Odpuścić,
            pełna swoboda w kontaktach, nic na siłę i z przymusu. 2 miesiące to nie lata po
            slubie i rodzina, zalażek jedynie, może roślinka obumrze nie zaznawszy pełni
            słońca. Z pewnością w porę się wycofam, by nie przedłużać upokorzenia. Obym nie
            musiała.
            Tylko ciężko myśleć o byciu znowu samej, gdy sie było samej ponad rok.
            • pastwa Re: Zazdrość 05.08.03, 13:11
              niebiesska napisała:

              > Tylko ciężko myśleć o byciu znowu samej, gdy sie było samej ponad rok.

              Tylko czy ciezej niz teraz, kiedy masz tak jak masz ( watpliwosci przerozne i
              mnogie mam na mysli) ?

              ps.ja czekalem pietnascie lat po swym narodzeniu sie nim kogos poznalem, rok to
              niewiele ;-)
              • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 13:21
                To prawda - obecny stan (choć już delikatnie luzuję, jak postanowiłam:)) nie
                wprawia mnie w euforię. Z tym, że dobrze pamiętam samotne wieczory, brak kogoś
                bliskiego i kochanego, butelkę wina wieczorem i net. Zatracanie się w sporcie i
                robieniu pięniędzy. Chcę mieć ten etap zycia za sobą.
    • jmx Re: Zazdrość 05.08.03, 14:02

      A jak Twój chłopak powinien się zachowywać w takich sytuacjach, żebyś była
      spokojna? Tzn. czego od niego oczekujesz? Do zaufania potrzeba czasu a sama
      piszesz, że to młode uczucie. Z tego co piszesz on zachowuje się w porządku,
      gdyby nie chciał z Tobą być to by nie był, wybrał Ciebie i to jest chyba
      najważniejsze.

      Z drugiej strony to mnie zawsze zadziwia, że spojrzenie mężczyzny lub jego brak
      może tak wpływac na poczucie własnej wartości kobiet. Można mieć wszystko,
      dobry zwód, pieniądze, dowody uznania i docenienia od innych mężczyzn a
      wystarczy, ze ten jeden nie zachowuje się tak jak powinien i zaczyna się
      >zabawa< pod tytułem "nic nie jestem warta"...
      • maniia Re: Zazdrość 05.08.03, 14:21
        jmx napisała:

        .
        >
        > Z drugiej strony to mnie zawsze zadziwia, że spojrzenie mężczyzny lub jego
        brak
        >
        > może tak wpływac na poczucie własnej wartości kobiet.

        Oczywiscie ze wplywa! chyba zartujesz! Przeciez to przez oczy facetow widzimy
        swoja atrakcyjnosc. Nie mow ze czujesz sie piekna nie dostajac spojrzen uznania
        od facetow.
        • jmx Re: Zazdrość 05.08.03, 16:02
          Wydaje mi się, że poczucie własnej atrakcyjności i wartości trzeba mieć w
          sobie. Bo jeśli spojrzń nie ma - czy to znaczy, ze jest się nic nie wartą?
      • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 14:28
        To prawda, że to młody związek i nie znamy sie na tyle dobrze, żeby być
        spokojnym o miłość i zaangażowanie. Jak powinien się zachować... okazywać mi w
        towarzystwie czułość, zwracać na mnie wieksza uwagę. Nie wgapiać się przy mnie
        na inną kobietę jak na obrazek i mówić, że jest super dziewczyną, po czym
        inicjować wspólne wyjścia, itepe. Ale cóz z tego, że mu o tym powiem? Albo ktoś
        zauważa w taki szczególny sposób kobiety albo go to po prostu nie obchodzi.
        Będzie się kontrolował i tyle. A jakie myśli mu po głowie chodzą - tego mi na
        pewno nie powie.
        Poznaliśmy się przez internet, zaiskrzyło, on często dążył do wielu spotkań.
        Przez ten czas od poznania spedziliśmy baaardzo wiele czasu, dni i nocy ze
        sobą. Rozmowy i czułości. a ja mimo to mam tyle obaw.
        • jmx Re: Zazdrość 05.08.03, 16:11

          Może spróbuj mu zaufać i podejść do sprawy humorystycznie? Ktoś już pisał, żeby
          sobie "odpuścić". Może trzeba dać sobie pozwolenie na przezywanie takich emocji
          bo na razie, wyczuwam, że wstydzisz się, że jesteś zazdrosna.

          Jego zachowanie może tez wypływać z tego, że już tyle razy Cię zapewniał o
          swoim uczuciu, że uważa, że już nie potrzeba? Uważa Ciebie za atrakcyjną
          kobietę i do głowy mu nie przyjdzie, że "taka laska" może być zazdrosna o coś
          tak mało znaczącego (wg niego). Myślę, że on zupełnie inaczej patrzy na tę
          sprawę niż Ty.
    • Gość: :)) Re: Zazdrość IP: *.pl 05.08.03, 15:22
      :))
      • niebiesska Re: Zazdrość 05.08.03, 15:31
        ??
    • cossa Re: Zazdrość 05.08.03, 19:23
      zawsze beda ladniejsze, mlodsze i "lepsze" pod kazdym
      wzgledem:) trza sobie jakos to w glowie ulozyc:)
      jak?
      mowi, ze chce tylko Ciebie i nikogo innego - zaufac
      cieszyc sie z chwil spedzonych razem
      tesknic gdy jest sie od siebie dalej
      a zazdrosc wyrzucac z serca
      bo mozna stracic i faceta i przyjaciolke

      temat nie jest mi obcy
      tez bywam zazdrosna
      wiele sie zmienilo gdy uswiadomilam sobie absurd takiej
      bezpodstawnej zazdrosci. nie znikla, ale mam nad nia
      jakas kontrole (przynajmniej wydaje mi sie;)

      zycze powodzenia:)
      cossa
    • Gość: rybkaa Re: Zazdrość IP: *.acn.waw.pl 05.08.03, 19:33
      Kobieca intuicja jest niezawodna, jeśli czujesz ze coś jest nie tak, to
      najprawdopodobniej tak jest. Jeśli on tak się na nią gapi i szuka jej
      towarzystwa to widocznie nie jest w tobie znowu tak bardzo zakochany. Na
      szczęście za kilka dni wyjeżdza, lepiej żebys nie stwarzała sytuacji
      sprzyjających kolejnym spotkaniom. Przez ten czas zbliżycie się bardziej do
      siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka