Znęca się nade mną...

26.12.07, 15:29
Nie wiem czy dobrze trafiłam, ale mój mąż znęca się psychicznie nade
mną. Wmawia mi rzeczy, których nie powiedziałam, kiedy do niego
dzwonię to nie odbiera a jak odbierze to od razu się rozłącza i
twierdzi że to ja się nie odzywałam - nie wiem dlaczego robi ze mnie
wariata, ciągle utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem nikim -
twierdzi, że przeze mnie wydał tyle pieniędzy na wynajęcie
mieszkania a przecież ta decyzja była wspólna, ciagle daje mi też
odczuć, że gdyby nie ja on-znaczy mój mąż byłby bogaty, a ja
pr5zecież nawet nie wymagałam, żeby mnie utrzymywał (mam problemy ze
znalezieniem pracy), rodzice pomagali mi finansowo.... ciągle
wypomina, że coś mi dał -prezent czy jakiś drobizazg... i wiele
innych spraw, ale o tym na innym forum już pisałam...
    • lowelcia Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 16:23
      To zwykły mizoginista . Wiej
      • ronja.r Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 16:40
        lowelcia napisała:

        > To zwykły mizoginista . Wiej

        Wiej...
        I nie ogladaj sie za siebie ;)
        • female.psycho Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 17:09
          ronja.r napisała:

          > Wiej...
          > I nie ogladaj sie za siebie ;)

          Prawdopodobnie masz problemy z samoakceptacją i szacunkiem do samej siebie. Jeśli możesz sobie na to pozwolić - znajdź dobrego psychoterapeutę. Wygląda na to, że jest Ci to bardzo potrzebne.
          • ronja.r Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 17:19
            Do mnie to bylo?
            • female.psycho Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 17:23
              ronja.r napisała:

              > Do mnie to bylo?

              Oczywiście, nie:) Do Autorki wątku.
            • female.psycho Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 17:28
              ronja.r napisała:

              > Do mnie to bylo?

              Oczywiście, że nie:) Do Autorki wątku. Fakt, że mąż jej nie szanuje, jest tylko skutkiem czegoś. A czy ma wiać, czy nie? To musi ona sama wiedzieć. Jak zacznie wiać, on ją prawdopodobnie przytrzyma jednym palcem. Musi mieć siłę i pełnię przekonania, żeby wiać. Żeby zostać - tak samo. Jaki naprawdę jest Jej mąż - nie wiemy. Na pewno jest to chory układ, ale jego korzenie mogą być bardzo różne.
              • ronja.r Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 17:41
                Tu chyba o szacunek nie chodzi, to jej maz jest chory ale...jasne, nie wiemy jak
                dlugo sa malzenstwem, jaki byl przedtem. Przeciez chyba by za niego nie wyszla
                gdyby sie tak zachowywal przed slubem. No ale wiadomo jak to jest...aby do slubu
                a potem mozna robic co sie chce.
                Pewne jest jedno: lepiej nie bedzie o ile nie zacznie stawiac warunkow i
                konsekwentnie wymagac tego albo wiac. Warunek nummer jeden: psychoterapeuta.
                • czeczuja Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 18:58
                  małżeństwem jesteśmy ponad 2 lata i wcześniej też zachowywał się
                  całkiem różnie - różnie mnie traktował, ale bardzo zależy mi na tym
                  związku... poprostu go kocham i miłość jest silniejsza niż wszystko
                  inne
                  • nom73 Re: Znęca się nade mną... 29.12.07, 14:50
                    czeczuja napisała:

                    > związku... poprostu go kocham i miłość jest silniejsza niż wszystko
                    > inne

                    miłość czy uzależnienie?
          • czeczuja Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 19:05
            nie zaprzeczam że mam problemy ze sobą, ale jakby każda z was była
            traktowana najpierw jak księżniczka a później jak szmata to też
            byście miały problem ze sobą - fakt faktem
            • synvilla Re: Moze zmien kierunek wiatru 26.12.07, 19:16
              nie zaprzeczam że mam problemy ze sobą, ale jakby każda z was była
              traktowana najpierw jak księżniczka a później jak szmata to też
              byście miały problem ze sobą - fakt faktem

              ......................................................

              Siebie traktuj jak ksiezniczka. Daj sobie to co chcialabys aby inni
              ci dali.
              Zrozum siebie i zapoznaj sie ze soba sama.

              Najczesciej takie relacje powstaja ze wzgledu na wspolna gre i
              uzaleznienie. Tzw. kat potrzebuje ofiary i ofiara potrzebuje kata.
              Sukcesem zyciowym moze byc wyjscie z tego zlego kola. Otworzenie
              sobie furtki ku wolnosci.

              Sam fakt ze ludzie zyja w relacjach uzalezniajacych swiadczy, ze
              nie zyja zgodzie z principem wolnosci duszy.

              Gdy jedna ze stron sie zmienia zmienia sie i druga.

              Powoli nawet z "kata" mozna zamienic w grzecznego misiaczka ale na
              to trzeba duzo silnej woli i checia by zmienic wpierw siebie sama.
            • lowelcia Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 19:19
              Masz do czynienia z mizoginostą albo po prostu ze zwyklym chamem i
              sku..elem.
              Mizoginista nie lubi kobiet choc sie z nimi wiaze. Kobiete wini za
              cale zlo, wpędza w poczucie winy, jest agresywny, nie ma uczuc do
              niej, i traktuje jak szmate czasem, a bywa mily by ja zatrzymac przy
              sobie
              szkoda ze on wie ze ci na nim zalezy, on to wykorzystuje
              jak zechce bedzie miły, jak zechce byc chamski to cie poszarpie ,
              poniszczy i nie bedzie mial wyrzutów sumienia
            • female.psycho Re: Znęca się nade mną... 26.12.07, 19:29
              Czeczujo, każdy tutaj ma ze sobą jakiś problem i nasze odpowiedzi nie są atakiem na Ciebie. Zastanów się dlaczego zaczął Cię traktować jak szmatę. Dlaczego przestał podziwiać?
    • solaris_38 nie daj innym swojego szcześcia :) 26.12.07, 19:49

      piszesz że mąż znęca sie nad tobą

      nie zastanawia jednak dlaczego TY nie masz pracy i utrzymujesz sie z rodziców

      czasem jest bardzo ciężko znaleźć prace i dobrze jak ktoś pomoże przetrwac ten
      trudny czas

      ale jak rozumiem to u ciebie stan który zaakceptowałaś

      1. akceptujesz brak pracy i bycie utrzymanką podczas gdy od niepełnosprawnych
      oczekuje sie wartościowej pracy

      2. akceptujesz bycie z facetem który źle cię traktuje

      w tobie widzę problem

      warto go zobaczyć bo inaczej będziesz walczyła w z wiatrakami cudzych win całe
      życie nieszczęśliwa

      bądź szczęśliwa

      i nie od tego ze ktoś ci raczy powiedzieć żeś księżniczka

      znajdź szczęście w samej sobie i codzienności
      w pójściu na trag na zakupy
      ubieraniu się


      nie bądź szczęśliwa lub nieszczęśliwa dlatego ze ktoś coś ci MÓWI

      pracuj
      i bądź szczęsliwa


      • czeczuja Re: nie daj innym swojego szcześcia :) 26.12.07, 20:04
        ale to nie jest tak że nie chcę pracować, nie jest mi tak
        wygodnie... poprostu zmieniłam zupełnie środowisko... poszłam Z PGR-
        u do miasta -chyba obrazowo to przedstwaiłam, mój mąż jest światowym
        człowiekiem - od kiedy wiem ciągle charuje za granicą. Jestem ze wsi
        małej... bardzo małej. wyrwałam się i co? właśnie i co? poniżanie?
        oddałabym wszystko za pracę...
        • bradz Re: nie daj innym swojego szcześcia :) 26.12.07, 21:02
          Nikt nie jest w stanie poniżyc drugiego człowieka, jeżeli na to nie
          uzyska milczącego przyzwolenia.
          Szacunek nie przychodzi z zewnątrz i nie spływa na człowieka jak
          łaska, szacunek to jest to, co jest w nas samych.
          Sami pokazujemy ludziom jak chcemy być traktowani, kiedy głośno,
          jasno i wyraźnie informujemy o swoich granicach.
          Czasem pomoga wielokrotnie powiedziane wyraźne jasne zdanie: "NIE
          chcę zebyś tak do mnie mówił" lub "NIE będę rozmawiać, gdy
          krzyczysz", NIE życzę sobie przekleństw itd. itp
          Ale wg mnie najlepiej poszukac pomocy psychologa, bo uwolnienie się
          od przemocy i budowanie poczucia własnej wartości zazwyczaj wymaga
          mozolnych treningów zachowań
    • anidobraanizla Re: Znęca się nade mną... 27.12.07, 06:13
      Twój mąż to zwykły kretyn - co tu pisać, skoro nic mu nie zrobiłaś a
      tak Cię traktuje.
      • magdacan Re: Znęca się nade mną... 27.12.07, 08:08
        Moze chcesz Pogadac z osobami, ktore sa lub byly w podobnej
        sytuacji? Jest takie forum "przemoc w rodzinie". Radze sprobowac.
    • disa Re: Znęca się nade mną... 29.12.07, 15:02
      porozmawiaj z nim
      a później albo coś zmieniacie, albo zostaw

      Chociaż ja bym od razu zostawiła kogoś kto mnie nie szanuje.
      Miłość? Proszę cię jaka miłość?
      Zresztą jest takie powiedzenie „widziały gały co brały”
      Kobiety w stanie „zakochania” nie widzą pewnych cech i zachowań mężczyzn, albo co gorsze tłumaczą ich, a później NAGLE PRZEBUDZENIE i płacz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja