nie chcę być sama

IP: *.gliwice.pl 17.08.03, 13:19
Wiem, że na wszystko można narzekać, ale w moim
przypadku jest akurat na co. Wolniutko wychodzę z
choroby nowotworowej a podczas mojej nieobecności
kontakty te dobre i te złe pourywały sie - jestem sama.
Małżeństwo chyli się ku nieuchronnemu upadkowi i nic
tego nie powstrzyma - jestem sama. Zawiodłam się już
tyle razy, że trudno o wszystkim tutaj wspominać.
Jestem sama i mam dziecko, które kocham najbardziej.
Ale brakuje mi ludzi, tak już jesteśmy skonstruowani.
Ludzie, gdzie jesteście????
    • Gość: Atenka Re: nie chcę być sama IP: *.gliwice.pl 17.08.03, 13:21
      Jeśli ktoś czuje się na siłachby po prostu pogadać
      to:atenka21@gazeta.pl
    • Gość: asdf Re: nie chcę być sama IP: 80.51.242.* 17.08.03, 13:28
      Znowu przyszła do mnie samotność, a myślałem, ze już umarła w niebie. Pytam,
      czego chcesz idiotko ? A ona mówi "kocham Ciebie". ks. Jan Twardowski
    • Gość: Poli Re: nie chcę być sama IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 13:29
      Nie jesteś sama - masz dziecko. NA razie cierpliwie powracaj do zdrowia, ciesz
      tym ,że udało ci się pokonać chorobę .MAsz dla kogo żyć i to jest najważniejsze.
      • Gość: Atenka Re: nie chcę być sama IP: *.gliwice.pl 17.08.03, 13:37
        Dziękuję Ci, Poli,
        Wiem, że dziecko to bardzo dużo, ale podzielić się z nim
        moimi troskami jest trudno. Do tego potrzebni są ludzie.
        I dlatego właśnie ich szukam....
    • joanna_1 Re: nie chcę być sama 17.08.03, 13:50
      A co stoi na przeszkodzie abyś to Ty pierwsza postarała sie reaktywować te
      znajomości? Przecież nie musi to wyglądać wcale na żebranie, tylko na normalne
      ocieplenie więzi, one chyba tak nie uschły na amen. Znajomych się tak po prostu
      nie "deletuje" z pamięci i działa to w dwie strony, głowa do góry.
      • Gość: Poli Re: nie chcę być sama IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 14:47
        JA też czuję się trochę samotna.Mam 29 lat i nie ułożyłam sobie jeszcze
        życia.MIeszkam z rodzicami i naprawdę przeżywam czasami trudne chwile .Mam
        wielu znajomych ,ale brakuje mi kogoś naprawdę bliskiego. Uwielbiam dzieci i
        marzę o tym żeby mieć własne...
        TY masz dziecko , męża( może nie jest wcale tak źle) , pokonałaś chorobę.To
        naprawdę bardzo dużo. To normalne ,że choroba odizolowała Cię trochę od ludzi.
        Teraz musisz po prostu wszystko zacząć od początku .
        Napiszę do ciebie .Tylko na razie nie działa mi poczta .
    • Gość: tak Re: nie chcę być sama IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.08.03, 15:07
      Gość portalu: Atenka napisał(a):

      > Wiem, że na wszystko można narzekać, ale w moim
      > przypadku jest akurat na co. Wolniutko wychodzę z
      > choroby nowotworowej a podczas mojej nieobecności
      > kontakty te dobre i te złe pourywały sie - jestem sama.
      > Małżeństwo chyli się ku nieuchronnemu upadkowi i nic
      > tego nie powstrzyma - jestem sama. Zawiodłam się już
      > tyle razy, że trudno o wszystkim tutaj wspominać.
      > Jestem sama i mam dziecko, które kocham najbardziej.
      > Ale brakuje mi ludzi, tak już jesteśmy skonstruowani.
      > Ludzie, gdzie jesteście????

      Oj zagmatwane trochę to co piszesz.
      Dlaczego upada małżeństwo?
      Może to jest przyczyną odseparowania się znajomych.
      Kto Cię zawiódł?
      Inna rzecz to umiejętność przebywania, kontaktowania się z osobami chorymi na
      nowotwór. Piszesz, że wychodzisz z tego. To pocieszające. Jednak myślę, że
      większość ludzi nie potrafi tego o czym wspomniałem. Nowotwór "wisi" w
      powietrzu i zakłóca relacje. Nie wiadomo czy nie palnie się jakiejś gafy
      słownej. Tu widzę Twoją dużą rolę - odświeżenie znajomości, ośmielenie
      znajomych do kontaktów, pogoda ducha.

      Pozdrawiam
Pełna wersja