Dodaj do ulubionych

wolna? milosc?

IP: *.dialsprint.net 17.08.03, 23:25
ona sie usmiecha, on tez. Przyciagali sie od dawna, spojrzeniami,
przypadkowymi spotkaniami, cieplymi rozmowami, az w koncu ona mowi: jestem
wolna. On nie wie dlaczego, ale nie reaguje natychmiast, musi przemyslec
chyba. Ona powtarza w roznych kontekstach. W koncu on sie przelamuje i
umawiaja sie na randke. Jest cudownie. Na drugi dzien on dzwoni do niej,
umawiaja sie, ona mowi ze chce, ale dzwonil do niej ex-chlopak i tez chce sie
umowic, wiec moze by tak razem spedzic niedziele? On dostaje jakby obuchem w
leb, dziekuje, odmawia. Ona mowi ze on tez samotny, utrzymuja przyjazn. I
koniec. Ale nie.
Spotykaja sie jeszcze raz, i znow wspolna obecnosc rozprasza watpienia. Ona
przeprasza za niefortunna propozycje.A na drugi dzien znow telefon. Ona mowi,
ze jej ex-chlopak chce zeby ona do niego wrocila, co robic, dac mu druga
szanse? Jasne, on odpowiada bez zajakniecia, choc dostal po raz drugi
porzadnego sierpa, daj mu. Ona na to, ale ja nie chce tracic kontaktu z toba.
Chyba bedziemy przyjaciolmi? On na to: moze... Ale zasadniczo to byl juz
koniec. On nie odpowiada na jej telefony.

On mial nadzieje na milosc, ona klamala, mowiac ze byla wolna, albo taka
miala juz wolna nature iz z nikim nie laczyla sie ekskluzywnie, co chlopina
odkryl dopiero po fakcie - nie dostal wolnego wyboru na poczatku, i jak tu
pozostac przyjacielem, skoro przyjazn to zaufanie?
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: wolna? milosc? 17.08.03, 23:27
      Jestes cudowny.Masz kutasiatko czy cipeczke?Kiedy orgazmowalas(es) sie ostatnim
      razem?A z kangurem bylo?
    • Gość: tak Re: wolna? milosc? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.08.03, 23:31
      Gość portalu: irysek napisał(a):

      >i jak tu
      > pozostac przyjacielem, skoro przyjazn to zaufanie?

      Myślę, że to jest odpowiedź na Twoje pytanie.

      Pozdrawiam
      • komandos57 Re: wolna? milosc? 17.08.03, 23:32
        A ty tak,jak sie wabisz pojebie?No powiedz mi cichusko.
        • Gość: Terry Re: wolna? milosc? IP: 167.178.112.* 18.08.03, 15:25
          komandos57 napisał:

          > A ty tak,jak sie wabisz pojebie?No powiedz mi cichusko.
          Jak to jak ! Wiadomo jak pojeb to komandos57. Nie wiedziałeś ?
    • komandos57 Re: wolna? milosc? 17.08.03, 23:31
      Gość portalu: irysek napisał(a): Ona- niefortunna propozycja.A na drugi
      dzien znow telefon komorkowy co chlopina...........ble ble ble
      vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
      Prawdziwa psycholka.
    • Gość: oak Re: wolna? milosc?, raczej wyrachowanie IP: iB.rudanet.com:* 18.08.03, 00:24
      czysty rachunek ekonomiczny

      ... pokorne ??? ciele dwie matki zsie, czyż nie ? )))

      TKJ
      • komandos57 Re: wolna? milosc?, raczej wyrachowanie 18.08.03, 00:27
        oak!gdzie dywales?Pod jakim nikiem sie chowales?Bzdzisz po staremu.A fenol to
        twoj blizniak?Tez pojeb.
    • Gość: jar Re: wolna? milosc? IP: 195.136.33.* 18.08.03, 16:00
      "w domach z betonu
      nie ma wolnej milości
      sa stosunki malzenskie oraz akty nierzadne
      casanova tu u nas nie gosci "
    • stary_nudziarz Re: wolna? milosc? 19.08.03, 14:21
      Jakie to wszystko banalne - zauważył filozoficznie stary nudziarz i poszedł na
      wódkę.
      • Gość: lukrecja Re: wolna? milosc? IP: PROXY:* / 192.168.100.* 19.08.03, 14:50
        też tak kiedyś zrobiłam...
        i facet powiedział,mimo, że deklarował przyjaźń, że zwyczajnie rozpowie
        wszystkim że jestm "łatwa",czy jakos tak on to okreslił...
        i to jest dopiero prawdziwy zawód z przyjaciela-wiernego i dopiero w kłopocie
        poznajesz kim jest naprawdę.
    • sdfsfdsf Re: wolna? milosc? 19.08.03, 15:06
      nie ufaj nigdy kobiecie - mowi tekst piosenki, prawde mowi
      nie tylko ty byles naiwny, ja tez pare razy zaufalem
      • Gość: Malwina Re: wolna? milosc? IP: *.d1.club-internet.fr 19.08.03, 15:22
        ja tego chlopa zabije !!!
      • Gość: irysek Re: wolna? milosc? IP: *.dialsprint.net 20.08.03, 01:32
        sdfsfdsf napisał:

        > nie ufaj nigdy kobiecie - mowi tekst piosenki, prawde mowi
        > nie tylko ty byles naiwny, ja tez pare razy zaufalem

        nie, zawsze taki bylem i pewnie bede. Bo tu chodzi o to zeby nie poddac sie
        watpieniu, ani jakims generalizacjom. Watpienie uniemozliwi otwarcie sie na
        milosc, w razie jesli sie zjawi naprawde. Poza tym jak sprawdzic czy to co sie
        budzi jest prawdziwe czy tylko iluzja? Trzeba doswiadczyc. A ze boli
        rozczarowanie? Zawsze sa znaki, a mam juz troche doswiadczenia, potrafie czytac
        z pewnych zachowan na poczatku. A jak mawial pewien filozof, jesli chcesz kogos
        dobrze poznac to badz otwarty i ufaj, a krytycyzm sam sie zjawi, jesli zajdzie
        potrzeba. Generalizacja to blad, bo jest wiele kobiet o mocno uaktywnionych
        meskich cechach, i wielu mezczyzn bardzo kobiiecych.
        Przyslowia czasem myla sie, np. nadzieja matka glupich, albo: pieklo brukowane
        dobrymi intencjami. To sa glupie przyslowia miedzynarodowe.
        • alfika Re: wolna? milosc? 20.08.03, 07:48
          Trafiłeś w dziesiątkę.
          Pozdrawiam :)
        • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: 213.76.10.* 20.08.03, 08:04
          jeszcze jest takie: "śmierć frajerom" :-)
          • Gość: irysek Re: wolna? milosc? IP: *.dialsprint.net 20.08.03, 16:57
            Gość portalu: oak napisał(a):

            > jeszcze jest takie: "śmierć frajerom" :-)


            a jaka smierc? jakim frajerom?

            tym ktorzy sie rozwijaja z naturalnego egoizmu
            w uczucia wyzsze? czy tym ktorzy sa na tyle sprytni
            i samozachowawczy ze nie daja sie 'wrobic' w smierc
            wlasnego egoizmu? (i nie umia wysciubic nosa poza wlasny kokon posiadania nad
            takim 'mikro-swiatem' kontroli?) I gdzie tu wolnosc i rozwoj?

            zalezy jaka ma sie intencje, jaki cel w zyciu. Niekoniecznie uswiadomiony.
            Niekoniecznie tozsamy z tym co sie uwaza za swoj cel swiadomie.
            • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 11:14
              Gość portalu: irysek napisał(a):

              >
              > a jaka smierc? jakim frajerom?

              no i widzisz tu jest problem, dwa proste słowa a zrozumieć tak trudno, pytania,
              pytania, poszukiwania głebi na mieliźnie. ))

              >
              > tym ktorzy sie rozwijaja z naturalnego egoizmu
              > w uczucia wyzsze? czy tym ktorzy sa na tyle sprytni
              > i samozachowawczy ze nie daja sie 'wrobic' w smierc
              > wlasnego egoizmu? (i nie umia wysciubic nosa poza wlasny kokon posiadania nad
              > takim 'mikro-swiatem' kontroli?) I gdzie tu wolnosc i rozwoj?
              >
              > zalezy jaka ma sie intencje, jaki cel w zyciu. Niekoniecznie uswiadomiony.
              > Niekoniecznie tozsamy z tym co sie uwaza za swoj cel swiadomie.

              ))) możesz powtórzyć, albo nie lepiej powiedz jak to rozumiesz (jeśli) co
              napisałeś
              takie robienie z igły wideł jeszcze nikogo nie wyzwoliło
              • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 11:17
                Oaku, a Tobie chodzi właśnie o wyzwolenie?
                • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 11:20
                  mi ??? Irysek cos tam pisał o wyzwoleniu ale za naukowo jak na mój prosty łeb.
                  Se przeczyta to bedzie wiedziała
                  • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 11:24
                    Se przeczytała i se rozumie, o co chodzi iryskowi - gorzej, że nie rozumie
                    Twoich wypowiedzi, to Cie grzecznie pyta.
                    • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 11:33
                      a mi, to sie w robocie nuuudziii. )))

                      Bo mam nieciekawom, monotonnom prace
                      i ciongle muszem do niej chodzić we wszystkie dni robocze we tygodniu
                      i nic siem nie dzieje we poblizu, nikt nikogo nie gwalci ani nie morduje,
                      ostatnia orgia była tydzien temu, w dystrybutorze skonczyla sie "woda łognista"
                      i nawet nie ma nikogo kto by skoczył flaszki oddać ....

                      no to se popadam w depresje i stresy i odreagowujem tutaj
                      ... i sadzem ze we wten sposob pomagam innym ludziom co majom zycie rownie
                      podle i nudne jak ja, .... we kupie razniej, no nie

                      a tej gadki Iryska to na trzeźwo nie rozumiem i już, bo ja niewiem czy jeszcze
                      byt czy niebyt )))
                      • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 11:41
                        A sam przespacerować się do monopolowego nie zamierzasz? Stres odreagujesz :)))
                        I przyjemne z pożytecznym odbębnisz.

                        A jak będziesz się naśmiewał, to w jeszcze potężniejsze stresy wpadniesz.
                        Rzekłam.
                        • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 11:50
                          ała, ała ... mamusiu już dobrze, już idę .. to ile kupić ? ... dwie jak
                          zawsze ??? ... wezmę trzy, tak na wszelki wypadek.
                          A jak sobie już skropimy gardziołka to mamusia wytłumaczy mi o co chodziło
                          Iryskowi w tym poście o "wyzwoleniu i rozwoju" dobrze ? ... sie troche rozwine
                          też, co ? ... mamusi nie bedzie musiała sie tak wstydzić za mnie....

                          a tak serio, przyjdzie Irysek to może mi objasni,
                          koniec na razie
                          pozdrawiam. )
                          • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 12:04
                            Gość portalu: oak napisał(a):

                            > ała, ała ... mamusiu już dobrze, już idę .. to ile kupić ? ... dwie jak
                            > zawsze ??? ... wezmę trzy, tak na wszelki wypadek.
                            > A jak sobie już skropimy gardziołka to mamusia wytłumaczy mi o co chodziło
                            > Iryskowi w tym poście o "wyzwoleniu i rozwoju" dobrze ? ... sie troche
                            rozwine
                            > też, co ? ... mamusi nie bedzie musiała sie tak wstydzić za mnie....
                            >
                            > a tak serio, przyjdzie Irysek to może mi objasni,
                            > koniec na razie
                            > pozdrawiam. )


                            Uwaga, podam komunikat.
                            Jesli rzeczywiście czyta to mamusia oaka, to uprzejmie prosimy o odnalezienie
                            iryska!!!
                            Syn się Pani zamęczy!!!

                            Na razie, jak widać, musiał wyjść :)))
                            Syn, ofkors*.


                            *ofkors - jak mawiali starożytni Rosjanie: oczywiście.

                            Adios.
                            • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 12:07
                              kurcze, a tak liczyłem na adopcję. A ty sie mnie publicznie wyparłaś
                              Wpadam w depresje
                              Wybaczam Ci wydając ostatnie trzeźwe tchnienie
                              • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 12:13
                                O, do diabła. Ale dałam plamę.
                                Pierwsze tak odważne stworzenie i proszę!
                                No nie można na mnie liczyć za grosz! (na dodatek za dwa grosze też nie).
        • sdfsfdsf Re: wolna? milosc? 20.08.03, 09:18
          ja opieram swoja wiedze na empirii, doswiadczeniu i uwazam ze jest to
          najbardziej miarodajny sposob na ustalenie jako takiej prawdy o otaczajacym
          swiecie, nie bede opieral sie przeciez na serialach tv, gazetkach typu pani
          domu czy nawet opiniach internautow bo jest to nieweryfikowalne, a zauwazylem
          to co nastepuje - z kobietami najlepiej przebywac w zwiazkach kolezenskich -
          wtedy jest wspaniale, wzajemny szacunek, otwarcie na wszelkie tematy itd. itp.
          wszystko zaczyna sie pieprzyc przy pojawieniu sie tzw milosci, zauroczenia,
          wchodzeniu w zwiazki, pojawiaja sie wziete z sufitu problemy, rozterki,
          zaczynaja sie tajemnice, mniejsza lub wieksza zazdrosc, fantastyczne wymagania,
          i porownywanie do innych osobnikow, no i tyle mojego zdania
          • Gość: oak Re: wolna? milosc? IP: 213.76.10.* 20.08.03, 09:35
            sdfsfdsf napisał:

            > ja opieram swoja wiedze na empirii, doswiadczeniu i uwazam ze jest to
            > najbardziej miarodajny sposob na ustalenie jako takiej prawdy o otaczajacym
            > swiecie, nie bede opieral sie przeciez na serialach tv, gazetkach typu pani
            > domu czy nawet opiniach internautow bo jest to nieweryfikowalne, a zauwazylem
            > to co nastepuje - z kobietami najlepiej przebywac w zwiazkach kolezenskich -
            > wtedy jest wspaniale, wzajemny szacunek, otwarcie na wszelkie tematy itd. itp.
            > wszystko zaczyna sie pieprzyc przy pojawieniu sie tzw milosci, zauroczenia,
            > wchodzeniu w zwiazki, pojawiaja sie wziete z sufitu problemy, rozterki,
            > zaczynaja sie tajemnice, mniejsza lub wieksza zazdrosc, fantastyczne
            > wymagania, i porownywanie do innych osobnikow, no i tyle mojego zdania

            tak nic dodać nic ująć, a jesli do tego nie daj Boże dochodzi jeszcze
            urzędowy "akt własności"
            to stajesz sie elementem stałej dekoracji, ewentualnie podręcznym sprzętem do
            wieszania się w chwili dogodnej, zlewem na żale do całego świata, przyczyną
            gehenny i martyrologii. ))))
            • Gość: greengrey Re: wolna? milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 23:43
              - z kobietami najlepiej przebywac w zwiazkach kolezenskich
              > >wtedy jest wspaniale, wzajemny szacunek, otwarcie na wszelkie tematy itd.
              > itp.
              > > wszystko zaczyna sie pieprzyc przy pojawieniu sie tzw milosci, zauroczenia
              > > wchodzeniu w zwiazki, pojawiaja sie wziete z sufitu problemy, rozterki,
              > > zaczynaja sie tajemnice, mniejsza lub wieksza zazdrosc, fantastyczne
              > > wymagania, i porownywanie do innych osobnikow, no i tyle mojego zdania


              > tak nic dodać nic ująć, a jesli do tego nie daj Boże dochodzi jeszcze
              > urzędowy "akt własności"
              > to stajesz sie elementem stałej dekoracji, ewentualnie podręcznym sprzętem do
              > wieszania się w chwili dogodnej, zlewem na żale do całego świata, przyczyną
              > gehenny i martyrologii. ))))

              No nie, nad tymi stwierdzeniami nie przejdę już do porządku dziennego.. jeżeli
              perspektywa bliższej zażyłości jawi się Wam, Panowie, w ten sposób.. to może po
              prostu to NIE TA kobieta jest ?
              pozdrowienia,
              gg
              • Gość: Malwina Re: wolna? milosc? IP: *.d1.club-internet.fr 21.08.03, 00:02
                a mi sie jawi to samo ...do mezczyzn :-)
                • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 09:13
                  Jakimś dziwnym trafem z reguły panowie narzekają na "akt własności", jaki
                  rzekomo chce się na nich - często podstepem - nałozyć :)
                  (Ja nie mówię, że nie ma kobiet o takich zamiarach, skupmy się na panach tym
                  razem).
                  A co się dzieje, kiedy tenże bohater, wychodzący zwycięsko z batalii o własną
                  wolność, zakocha się na zabój?
                  Jak ma dość wiary w siebie - weźmie udział w czymś wspaniałym.

                  Ale z reguły za wszelką cenę stara się czym prędzej ustanowić "akt własności" -
                  bo nie daj Boże ONA odejdzie w ramiona innego i jeszcze - co gorsza - będzie
                  jej z tym dobrze :)

                  Ech, życie...
                  • Gość: tak Re: wolna? milosc? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 21.08.03, 10:04
                    alfika napisała:

                    > Ale z reguły za wszelką cenę stara się czym prędzej ustanowić "akt
                    własności" -
                    >
                    > bo nie daj Boże ONA odejdzie w ramiona innego i jeszcze - co gorsza - będzie
                    > jej z tym dobrze :)

                    Długo tak możecie o "akcie własności"?
                    Małżeństwo to obustronna umowa, obietnica wspólnoty na dobre i na złe.

                    Pozdrawiam
                    • alfika Re: wolna? milosc? 21.08.03, 10:24
                      Gość portalu: tak napisał(a):

                      > Długo tak możecie o "akcie własności"?
                      > Małżeństwo to obustronna umowa, obietnica wspólnoty na dobre i na złe.
                      >
                      > Pozdrawiam


                      O akcie własności możemy godzinami, dniami, tygodniami... O wielu innych
                      sprawach zresztą też, skolko ugodno :)

                      A małżeństwo jak najbardziej POWINNO być tym, czym piszesz, jak najbardziej!
                      Ale czasem przypomina pełne poświęcenia złożenie broni którejś ze stron :)
                      I wtedy bywa i śmieszno, i straszno.
                  • mickey.mouse Re: wolna? milosc? 23.08.03, 06:00
                    Jestes pewna, ze kwintesencja postu sdfsfdsf sprowadza sie wlasnie do tego ?
                    Do "aktu wlasnosci" ? Moim zdaniem, bardziej do tego, co dzieje sie ze sposobem
                    zachowania sie kobiet, po zmianie wzajemnych relacji z kolezenskich, na
                    bardziej zazyle.
                    • alfika Re: wolna? milosc? 24.08.03, 13:22
                      mickey.mouse napisał:

                      > Jestes pewna, ze kwintesencja postu sdfsfdsf sprowadza sie wlasnie do tego ?
                      > Do "aktu wlasnosci" ? Moim zdaniem, bardziej do tego, co dzieje sie ze
                      sposobem
                      >
                      > zachowania sie kobiet, po zmianie wzajemnych relacji z kolezenskich, na
                      > bardziej zazyle.


                      Jestem pewna, że nie tyle komentowałam post sdfa, co wyrażałam swoje zdanie na
                      temat większej powszechności zjawiska niż przypisania tego tylko jednej
                      płci :)))
              • mickey.mouse Re: wolna? milosc? 23.08.03, 05:58
                Gość portalu: greengrey napisał(a):

                >
                > No nie, nad tymi stwierdzeniami nie przejdę już do porządku dziennego..
                jeżeli
                > perspektywa bliższej zażyłości jawi się Wam, Panowie, w ten sposób.. to może
                po
                >
                > prostu to NIE TA kobieta jest ?
                > pozdrowienia,

                A co w przypadku, gdy to sie sprawdza w przypadku wielu kobiet ? Zbyt wielu ?
          • mickey.mouse Re: wolna? milosc? 23.08.03, 05:56
            sdfsfdsf napisał:


            > ... a zauwazylem
            > to co nastepuje - z kobietami najlepiej przebywac w zwiazkach kolezenskich -
            > wtedy jest wspaniale, wzajemny szacunek, otwarcie na wszelkie tematy itd. itp.
            > wszystko zaczyna sie pieprzyc przy pojawieniu sie tzw milosci, zauroczenia,
            > wchodzeniu w zwiazki, pojawiaja sie wziete z sufitu problemy, rozterki,
            > zaczynaja sie tajemnice, mniejsza lub wieksza zazdrosc, fantastyczne
            wymagania,
            >
            > i porownywanie do innych osobnikow, no i tyle mojego zdania


            cos w tym jest
    • komandos57 Re: wolna? milosc? franco 21.08.03, 00:07
      Mialas seksa Malwino?A orgazmowalas sie?Buziaczki
    • Gość: Martyna Re: wolna? milosc? IP: *.proxy.aol.com 22.08.03, 18:36
      Gość portalu: irysek napisał(a):

      >> On mial nadzieje na milosc, ona klamala, mowiac ze byla wolna, albo taka
      > miala juz wolna nature iz z nikim nie laczyla sie ekskluzywnie, co chlopina
      > odkryl dopiero po fakcie - nie dostal wolnego wyboru na poczatku, i jak tu
      > pozostac przyjacielem, skoro przyjazn to zaufanie?

      A moze zaczac od tego aby nie ufac za szybko i totalnie tylko rozwijac
      zaufanie stopniowo w miare poznawania sie . Ufajac tak szybko sam pakujesz sie
      w nieciekawa sutuacje gdzie Twoje uczucia moga byz zranione.

      Moze wlasnie dlatego ja spotkales w swoim zyciu aby nauczyc sie powoli budowac
      zaufanie a nie tak bez zastanowienia, moze ona pojawila sie na drodze Twojego
      zycia abys nauczyl sie zyciowej lekcji , ze zanim kogos poznamy muis uplynac
      troche czasu?
      • Gość: irysek Re: wolna? milosc? IP: *.dialsprint.net 23.08.03, 04:00
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        >
        >
        > A moze zaczac od tego aby nie ufac za szybko i totalnie tylko rozwijac
        > zaufanie stopniowo w miare poznawania sie . Ufajac tak szybko sam pakujesz
        sie
        > w nieciekawa sutuacje gdzie Twoje uczucia moga byz zranione.
        >
        > Moze wlasnie dlatego ja spotkales w swoim zyciu aby nauczyc sie powoli
        budowac
        > zaufanie a nie tak bez zastanowienia, moze ona pojawila sie na drodze Twojego
        > zycia abys nauczyl sie zyciowej lekcji , ze zanim kogos poznamy muis uplynac
        > troche czasu?

        wiesz, jak ktos proponuje konkretnie spotkanie ze swoim eks, bo sa tylko
        przyjaciolmi, a potem zmienia wersje oznajmiajac ze on chce wrocic, a potem
        proponuje wizyte w jakiejs komunie (gdyz moja niedoszla mila to wolna gwiazdka
        zespolu rockowego), a w ogole to interesuja ja zwiazki 'niekonwencjonalne',
        itd, itp - to ja stanalem przed wyborem, albo-albo, jak to powiedzial
        Kierkegaard. No wiec dokonalem szybkiego obrachunku za i przeciw, i
        stwierdzilem ze wyglada to obiecujaco, ale z moim charakterem, z moimi
        emocjami, chocby nawet przez najblizsze pol roku bylo najslodziej, to ja sie w
        konsekwencji wiecej nacierpie niz naciesze, a ona i tak mnie nie potrzebuje, bo
        glownie chodzi o przyjemnostke ulotna, skonsumowanie w ramach poznawczo-
        uzytecznych, a ja nie strawie tego wyrafinowanego cukru, natomiast zauwazylem
        ze moge odegrac pewna pozytywna role, zachowujac dystans. Tez sie uwazam za
        liberala ale raczej umiarkowanego, lubie rownowage, harmonie. Poza tym ja chce
        w gory, a ona chce 'pieniedzy i slawy' (tez niby gora, ale troche inna). A ja
        czasu nie mama na zabawe w chowanego, bo to oslabia i uziemia. Zalezy co kto
        lubi. Veni, vidi..., ale juz z tydzien bedziemy sie widywac znow codziennie, bo
        studiujemy na tym samym wydziale Sztuki Piekne i Oble. No i mam swoja lekcje.
        Kon by sie usmial. Praktytkuje wstrzemiezliwosc wobec mozliwosci uchacha, w
        imie wiecznosci o ktorej nic nie wiadomo (poza osbistymi przeczuciami i
        doswiadczeniami).

        • Gość: Martyna Re: wolna? milosc? IP: *.proxy.aol.com 24.08.03, 02:06

          A ile ja znales?
          Nie wiem jaki byl ogolny wniosekz Twojego watku ale sam widzisz ludzie sa
          rozni jedni wybieraja zwiazki drudzy luzne znajomosci poki nie poznasz dosc
          dobrze czlowieka to nie ufaj.

          Ja juz sama sie zakrecilam gdzie tkwi Twoj problem:
          Narzekasz, ze nie mozna ufac ludziom czy maszzlamane serce przez kobiete,
          ktora sie z nikim tak naprawde nie wiaze?



          • Gość: irysek Re: wolna? milosc? IP: *.dialsprint.net 24.08.03, 16:56



            znam ja od dawna i niedawna, rok, ale co to za znajomosc, luzna.
            Tylko ze z uczuciem jak z alkoholem lub innym nalogiem, dobrym lub zlym, nigdy
            nie wiesz kiedy jest dosyc dopoki nie jest juz za duzo. Nie mam zlamanego
            serca, bo sie w zyciu nauczylem polegac na sobie, ale ufac tez musze, inaczej
            bylbym 'zabezpieczonym' cynikiem, dlatego troche cierpie. W milosci zawsze jest
            ten aspekt niewiadomy, i ryzyka. A wiec cierpienie jest nieuniknione w razie
            niepowodzenia. Ale nie narzekam. Poznalem, zaplacilem i mowie co doswiadczylem.
            To nie jest tak ze skoro cos nie jest czarne to musi byc biale, w przeciwnym
            razie sam nie wiem czego chce. Tu nie ma zadnego ogolnego wniosku. A moze jest?
            Niech sobie kazdy znajdzie. Prawda o zyciu albo o milosci nie jest prosta,
            dlatego mowimy o tym bez konca (czy to moze byc wlasciwym wnioskiem? Nie wiem.
            ;-)


            • Gość: Martyna Re: wolna? milosc? IP: *.proxy.aol.com 25.08.03, 00:32
              Gość portalu: irysek napisał(a):

              >
              >
              >
              > znam ja od dawna i niedawna, rok, ale co to za znajomosc, luzna.

              Sorry ja odnioslam wrazenie ( sama nie wiem dlacczego, ze znales ja krotko
              wiec dlatego Ci wyskoczylam z tym o zaufaniu)


              > Tylko ze z uczuciem jak z alkoholem lub innym nalogiem, dobrym lub zlym,
              nigdy
              > nie wiesz kiedy jest dosyc dopoki nie jest juz za duzo. Nie mam zlamanego
              > serca, bo sie w zyciu nauczylem polegac na sobie, ale ufac tez musze, inaczej
              > bylbym 'zabezpieczonym' cynikiem, dlatego troche cierpie.

              Niestety chyba taki bol jest nie do unikniecia ja sie pocieszam, ze takie
              wlasnie zawody sa droga do znalezienia w koncu tego lub tej wlasciwej.



              11 W milosci zawsze jest
              >
              > ten aspekt niewiadomy, i ryzyka. A wiec cierpienie jest nieuniknione w razie
              > niepowodzenia. Ale nie narzekam. Poznalem, zaplacilem i mowie co
              doswiadczylem.

              Niestety ja mam podobne podejscie - a doswiadczenia sa tez wazne i czegos
              ucza nawet te , ktore rania.
              ?
              >
              > Niech sobie kazdy znajdzie. Prawda o zyciu albo o milosci nie jest prosta,
              > dlatego mowimy o tym bez konca (czy to moze byc wlasciwym wnioskiem? Nie wiem.
              > ;-)
              >
              > Tez sie zgadzam cokolwiek by sie nie powiedzialo o milosci jest za malo i
              za duzo jednoczesnie i chyba kazdy musi znalezc sobie swoja wlasna prawde.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka