Dodaj do ulubionych

Miłość...?

26.01.08, 17:19
"Jeśli się kogoś kocha, to aż do śmierci, nawet jeśli ta osoba wyrwała serce i
wyrzuciła za drzwi. To jest bój gdzieś w środku głęboko. Na zewnątrz go nie
widać, szkoda, bo to by wszystko zmieniło...Może na lepsze...Ktoś pewnie
powie, że gdy druga osoba zrani, to trzeba jak najszybciej zapomnieć, to nie
jest takie proste kiedy oddaje się komuś całe swoje serce, poświęca wszystkie
dni, myśli przepełnione są tylko jednym imieniem a czas po prostu się nie
liczy... Uczymy się tego na pamięć, tak, że potem trudno zapomnieć bo to staje
się częścią nas samych... I przychodzi czasem taki dzień, że słowa "Kocham
Cię" nie znaczą nic a ukochana osoba odchodzi, zostawiając tylko marny cień
szczęścia, które się kiedyś posiadało... Co się wtedy dzieje? Morze łez
nieprzerwane, pustka w sercu i ból, tak trudno jest zapomnieć... Czasem myślę,
że przeżywamy coś po to aby to zostało nam w pamięci na zawsze... Teraz już
wiem - zapomnieć się nie da...Czasem jedynie ktoś pojawi się w naszym życiu,
po to, by przyćmić wspomnienia i dać miłość od nowa..."
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Miłość... 26.01.08, 17:48
      Jeśli to była miłość , czasem przychodzi ktoś TYLKO, aby przyćmić wspomnienia.
    • akwarysta84 Re: Miłość...? 26.01.08, 17:53
      Człowiek nie jest stworzony do samodestrukcji.
      Nawet nie wiesz jak łatwo się zapomina.
      Najtrudniejsze to mimo chęci odrzucenia złych wspomnień, pamiętać
      winy tym, którzy na to naprawdę zasłużyli.
      • shangri.la Re: Kto łatwo zapomina.... 26.01.08, 17:58
        ....nigdy nie kocha prawdziwie.
    • elissa2 Re: Miłość...? 26.01.08, 18:07
      Nie każda miłość trwa wiecznie.
      Szczególnie jeśli jedna strona kocha bardziej a druga mniej lub
      tylko zdaje się jej, że kocha lub kochać nie potrafi.
      A życie pędzi dalej i choć serce nie sługa to trzeba zmienić punkt
      widzenia, wyciągnąć wnioski z poprzednich niepowodzeń i otworzyć się
      na nowe kontakty.
    • triss_merigold6 Re: Miłość...? 26.01.08, 18:42
      Jak dla mnie patetyczna bzdura.
    • zlotyswit bezinteresowność warunkiem miłości ? 26.01.08, 19:59
      najważniejsze jest dobro tego kogo miłujemy, nie nasze. Bezwarunkowa (tj w
      chwilach złych także) zdolność do poświęceń - taki wniosek mi się nasuwa. Czy to
      nie naiwne ? Czy odbieram tym prawo do miłości partnerskiej ? Ta jawi mi się
      jako świeca która z czasem musi się wypalić, jako uczucie obiektywne (tj na
      zewnątrz) które musi znaleźć potwierdzenie w partnerze a potem w nas, czyli
      warunkują je nasze wyobrażenia i oczekiwania na ich spełnienie. Bardziej mi to
      wygląda na handel wymienny niż miłość, chociaż pewnie idealizuje albo raczej
      uogólniam, a uogólniamy zawsze do formy bardziej nam wygodnej, heh :)
      • wichrowe_wzgorza Re: bezinteresowność warunkiem 27.01.08, 18:15
        podstawowym wszystkiego, co dobre...

        ( ale świat wymaga od nas interesowności, którą wplatujemy niestety do uczuć, które mają piekne nazwy i konotacje, a zbrukane interesownością, malo mają wspolneo z tym, co "nazywają", czy to będzie milość, przyjaźń, koleżenstwo, czy zwykle ludzkie relacje w pracy)

        ;)
    • solaris_38 Niewolnik 27.01.08, 16:20
      Niewolnik nie może kwestionować decyzji Pana

    • wichrowe_wzgorza Re: Miłość...? 27.01.08, 18:04
      "kto kocha coś gorąco i z całym zapałem, tak że nic innego mu się nie podoba i nie przemawia do jego serca, jak (właśnie) to, i kto tylko tego pragnie, a poza tym niczego innego: z pewnością, gdziekolwiek człowiek taki by przebywał i u kogo, czegokolwiek by się podjął i cokolwiek by robił, to nigdy przecież nie obumiera w nim to, co tak bardzo ukochał, i we wszystkich rzeczach odnajduje (właśnie) obraz tej rzeczy, a będzie on obecny w nim tym silniej, im silniejsza będzie się stawać jego miłość. Człowiek taki nie szuka spokoju, albowiem nie przeszkadza mu żaden niepokój."

      Eckhart
      • gadagad Re: Miłość...? 27.01.08, 18:17
        www.youtube.com/watch?v=osr7qLdUHkQ&feature=related
    • 18_lipcowa1 Re: Miłość...? 27.01.08, 20:22
      boze jaki harlequin..............
    • mskaiq Re: Miłość...? 29.01.08, 09:31
      sum_mer napisała:
      >Morze łez nieprzerwane, pustka w sercu i ból, tak trudno jest
      >zapomnieć... Czasem myślę, że przeżywamy coś po to aby to zostało
      >nam w pamięci na zawsze... Teraz już wiem - zapomnieć się nie da
      To co piszesz nie jest miloscia, to jest zal. To on przynosi morze
      lez, i bol.
      Milosc nigdy nie boli, milosc wybacza i zapomina.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka