Dodaj do ulubionych

Lekarz Czas

IP: 213.17.172.* 21.08.03, 15:39
Przypomniał mi się mój "stary" wątek z innego forum.
Postanowiłem go przypomnieć tutaj, bo cały czas odnoszę
wrażenie, że nasz współczesny świat w swym zwariowanym
pędzie oszalał. Wszystko jest "na wczoraj", prawie nic
się nie toczy naturalnym trybem.
A właściwie, tak naprawdę, ku czemu pędzimy?

===================================

"Gonisz gdzieś, wciąż prędzej, prędzej, i prędzej
Nie wiesz gdzie i nie wiesz, czy doganiasz
Twoje serce musi razem z Tobą
Odpoczywa, gdy twarz rękami zasłaniasz

Zanim zdążysz na szelest liczonych banknotów
Zanim zdążysz na uśmiech od ucha do ucha
Ucisz wszystko i wszystkich, głowę pochyl
Tam z lewej strony jest serce, posłuchaj..."

-------------

Gonimy, pędzimy.
Odnosimy sukcesy, robimy kariery. Mówimy, że "dbamy o
dobro rodziny", że "musimy zapewnić byt". Zatracamy się
w obłędnym dążeniu do zdobywania, pomnażania, gromadzenia.
Co nazywamy szczęściem? Wygraną na loterii, kupno
nowego samochodu...
Przestajemy zauważać, że te stworzenia, które spotykamy
na każdym kroku, to nie są roboty, to są LUDZIE. Każdy
z nich jest nieco inny, każdy z nich ma swoje marzenia,
pragnienia, radości i smutki. I każdy z nich, tak samo
jak my, gna na oślep - byle przed siebie, byle prędzej,
byle dalej. I tak samo,jak my nie zauważamy ludzi - oni
nie zauważają nas.

Tak wiele rzeczy odkładamy na później...
Ciągle myślimy, że jeszcze przecież mamy czas!
Jutro, jutro! Jutro porozmawiamy, jutro popatrzymy z
czułością na bliską osobę, jutro pójdziemy z dzieckiem
popatrzeć na gwiazdy. Przecież dzisiaj jesteśmy zmęczeni.
Przecież dzisiaj jeszcze MUSIMY... A jutro? Jutro
pomyślimy tak samo, jak dzisiaj.
W ten sposób, ciągle "jeszcze mając czas", bezpowrotnie
tracimy te jedyne, najcenniejsze chwile.

Wciąż zapominamy, że przecież tam z lewej strony jest...


Posłuchajmy go... czasem.

MS.
Obserwuj wątek
    • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 15:46
      Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

      > Przypomniał mi się mój "stary" wątek z innego forum.
      > Postanowiłem go przypomnieć tutaj, bo cały czas odnoszę
      > wrażenie, że nasz współczesny świat w swym zwariowanym
      > pędzie oszalał. Wszystko jest "na wczoraj", prawie nic
      > się nie toczy naturalnym trybem.
      > A właściwie, tak naprawdę, ku czemu pędzimy?

      Proponuję kierunek - rozum. Droga trudna, ale cholernie owocna.

      > Gonimy, pędzimy.
      > Odnosimy sukcesy, robimy kariery. Mówimy, że "dbamy o
      > dobro rodziny", że "musimy zapewnić byt". Zatracamy się
      > w obłędnym dążeniu do zdobywania, pomnażania, gromadzenia.
      > Co nazywamy szczęściem? Wygraną na loterii, kupno
      > nowego samochodu...

      A co w tym złego?

      > Przestajemy zauważać, że te stworzenia, które spotykamy na każdym kroku, to
      > nie są roboty, to są LUDZIE.

      W większości mało interesujący, by nie rzec - nudni.

      > Każdy z nich jest nieco inny, każdy z nich ma swoje marzenia, pragnienia,
      > radości i smutki. I każdy z nich, tak samo jak my, gna na oślep - byle przed
      > siebie, byle prędzej, byle dalej. I tak samo,jak my nie zauważamy ludzi - oni
      > nie zauważają nas.

      Okulista piętro wyżej.

      > Tak wiele rzeczy odkładamy na później...
      > Ciągle myślimy, że jeszcze przecież mamy czas!
      > Jutro, jutro! Jutro porozmawiamy, jutro popatrzymy z czułością na bliską
      > osobę, jutro pójdziemy z dzieckiem popatrzeć na gwiazdy. Przecież dzisiaj
      > jesteśmy zmęczeni.

      No i weź pod uwagę zachmurzenie nieba.

      > Przecież dzisiaj jeszcze MUSIMY... A jutro? Jutro
      > pomyślimy tak samo, jak dzisiaj.
      > W ten sposób, ciągle "jeszcze mając czas", bezpowrotnie
      > tracimy te jedyne, najcenniejsze chwile.

      Łzy wzruszenia zalewają mi oczy.

      > Wciąż zapominamy, że przecież tam z lewej strony jest...
      > Posłuchajmy go... czasem.

      Akurat po mojej lewej stronie stoi wentylator. Posadzić go przed klawiaturą,
      żebyście sobie porozmawiali?
      • kvinna Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:05
        Beton - stal...

        Nomen - omen :)

        Pozdrowienia dla Sergiusza.
        Wybacz ciekawość, Twój jednoślad to motocykl, czy rower?
        • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:11
          kvinna napisała:

          > Beton - stal...
          >
          > Nomen - omen :)

          Lepiej powiedz, że mnie kochasz, bo tak tracisz te najcenniejsze chwile.
        • Gość: Sergiusz Lekarz Czas pędziwiatr IP: 213.17.172.* 21.08.03, 16:45
          A to prawdziwe zaskoczenie... chodzi mi o Twoje pytanie o
          jednoślad

          Moja babcia nazywała motor "czortopchaj", bardzo lubię tę
          nazwę.
          Nie, tego urządzenia nie używam.

          :-)

          MS.
          • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 21.08.03, 19:33
            Aha :) Strasznie fajna nazwa.

            Czemu zaskoczenie? Niektórych tu sobie podczytuję.
            A niektórych nie :)
            • Gość: Sergiusz Re: Lekarz Czas pędziwiatr IP: 213.17.172.* 21.08.03, 20:53
              Zaskoczenie nie podczytywaniem, jakkolwiek miło :-), ale
              pamiętaniem takich szczegółowych szczególików.

              A ja czasem podczytuję też tych, których nie podczytuję i
              zastanawiam się, skąd im się takie różne myśli - niemyśli
              w głowach biorą Jeden taki i tu "u mnie" się zagnieździł...


              Pozdrowienia dla podczytywacza
              :-)

              MS.
              • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 13:10
                Dziękuję i zdaję sobie sprawę z tego, że nie wypowiadam się w temacie :)
                Jak spędzisz ten weekend?

                Wiesz, za co lubię ludzi? Za dawanie inspiracji :)

                Rower będzie w przyszłym roku (na razie jest "na sucho" - przeglądanie
                przewodników turystycznych)

                Trochę szkoda, że temat się "rozjechał"...

                Dla mnie czas przestał pędzić. Może nigdy nie pędził. I wiem, że wszystko w
                swoim czasie i że na wszystko jest czas. Na wschody i zachody słońca. Na
                miłość. Na pracę też.

                A tu nieśmiałe (nie lubię właściwie dostawać po głowie), że typowa polska
                mentalność to ... dorobić się/mieć/najlepiej więcej niż tamten zza płotu :)

                Nasz ulubiony Beton chyba właśnie z takich...

                :)

                I druga myśl: jest też czas na odpoczęcie od forum, co może wprowadzimy w
                życie? :)

                Weekend bez forum. Tydzień bez forum itd.

                Pozdrowienia dla Ciebie i Walentyny, bo to Was podcztywałam.
                • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 13:22
                  kvinna napisała:

                  > Wiesz, za co lubię ludzi? Za dawanie inspiracji :)

                  I do czego zainspirował cię post Sergiusza?

                  > A tu nieśmiałe (nie lubię właściwie dostawać po głowie), że typowa polska
                  > mentalność to ... dorobić się/mieć/najlepiej więcej niż tamten zza płotu :)
                  >
                  > Nasz ulubiony Beton chyba właśnie z takich...

                  Ależ skąd! Lepiej gnić na socjalu popijając denaturat.

                  > :)

                  Och, jaka słodziutka mordusia. Puci-puci.

                  > I druga myśl: jest też czas na odpoczęcie od forum, co może wprowadzimy w
                  > życie? :)
                  > Weekend bez forum. Tydzień bez forum itd.

                  Spróbuj: życie bez forum. Wiesz, ile czasu zaoszczędzisz?
                  • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 14:44
                    :)

                    No dobra :) Beton to po prostu idiota :)

                    Nie wiem, czy za takie określenia stąd wykreślają :) nieważne :)

                    A teraz trochę się odsunę, bo Beton będzie bluzgał :)


                    P.S. Sergiuszu, w erystyce (perskie oko do Ciebie :) najfajniejsze jest
                    odbijanie logicznych piłek argumentów (zajęcie na całe życie). Beton nie z
                    tych.
                    • Gość: Sergiusz Re: Lekarz Czas pędziwiatr IP: 213.17.172.* 22.08.03, 14:50
                      No i właśnie dlatego przestałem z Betonem "rozmawiać".

                      MS.
                      • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 14:55
                        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                        > No i właśnie dlatego przestałem z Betonem "rozmawiać".

                        Chyba się z żalu rozpłaczę. A starałem się być taki miły. Buziak pomoże,
                        rozweseli?
                      • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 15:04
                        Ja też :)

                        Ale on nas będzie podczytywał, też ok :)

                        Wiesz, co jest najsmutniejsze? To inteligentny facet, tylko - kurczę - coś go
                        pokręciło...

                        Na własny użytek określam takich (w myślach), gdy widzę ich w tzw. realu:
                        bufon. I nie przepadam, przyznaję.

                        :)

                        • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 15:12
                          kvinna napisała:

                          > Wiesz, co jest najsmutniejsze? To inteligentny facet, tylko - kurczę - coś
                          > go pokręciło...

                          Pewnie za mało mnie przytalno w dzieciństwie. Może pozwę rodziców?

                          > Na własny użytek określam takich (w myślach), gdy widzę ich w tzw. realu:
                          > bufon. I nie przepadam, przyznaję.

                          A jak powiem, że cię lubię, to zmienisz zdanie?
                          • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 15:33
                            Sergiuszu, wiesz? Nie wiem, ile on ma lat (nieważne), ale jest cholernie
                            zgorzkniały.
                            Tłumaczenie się publicznie "trudnym dzieciństwem" jest najzwyczajniej głupie.
                            Co innego w gabinecie terapeutycznym, ale to jakby inne miejsce. Tam Beton może
                            płakać do woli, przytulony chyba nie będzie.

                            Nieważne jest dla mnie Twoje (tu do Betona) "lubię Cię", nie bierze mnie to
                            (schodząc do poziomu języka Twoich zagrywek).

                            Jeśli napiszę "dla jaj", Ty widzisz pożywienie...
                            Pojęcia oprócz o-znaczenia, mają też znaczenie. Niestety.

                            Duży uśmiech.
                            • Gość: Sergiusz o jajach IP: 213.17.172.* 22.08.03, 15:35
                              > Jeśli napiszę "dla jaj", Ty widzisz pożywienie...

                              Dodaję do listy ulubionych powiedzonek.

                              MS.
                              • kvinna Re: o jajach 22.08.03, 15:40
                                Ja wczoraj chodziłam i myślałam o "czortopchaju" :) Podany dalej :)
                                Moja Babcia (pozdrawiamy Puszczę Białą) mówi "osówno" zamiast "osobno" (to już
                                bardziej sentymentalne niż zabawne; jej słowa notuje jej syn :)

                                I nie szkoda mu na to czasu...


                                :)
                                • beton-stal Re: o jajach 22.08.03, 15:47
                                  kvinna napisała:

                                  > Ja wczoraj chodziłam i myślałam o "czortopchaju" :) Podany dalej :)
                                  > Moja Babcia (pozdrawiamy Puszczę Białą) mówi "osówno" zamiast "osobno" (to
                                  > już bardziej sentymentalne niż zabawne; jej słowa notuje jej syn :)
                                  >
                                  > I nie szkoda mu na to czasu...

                                  Wzruszające. Ja kiedyś wynotowywałem rozkłady jazdy autobusów. Wymienimy się
                                  notatkami?
                                  • kvinna Re: o jajach 22.08.03, 16:09
                                    Jesteś bałwanem. Uśmiecham się...

                                    Bo to jest wzruszające. I ja się tego nie wstydzę.
                                    Podobnie jak wzrusza i smuci mnie widok Babci. Bo ona gaśnie.

                                    Rozumiesz, Bałwanie?
                                    • beton-stal Re: o jajach 22.08.03, 16:12
                                      kvinna napisała:

                                      > Jesteś bałwanem. Uśmiecham się...

                                      To już drugi epitet pod moim adresem. Kultury się waćpanna nie zdążyła nauczyć?

                                      > Bo to jest wzruszające. I ja się tego nie wstydzę.

                                      Nie tłumacz się - co mnie obchodzi twój wstyd lub jego brak?

                                      > Podobnie jak wzrusza i smuci mnie widok Babci. Bo ona gaśnie.
                                      >
                                      > Rozumiesz, Bałwanie?

                                      Tak, napuszona karykaturo istoty myślącej.
                                      • kvinna Re: o jajach 22.08.03, 16:20
                                        Usłyszane i bardzo mi się spodobało:

                                        Jeśli urywa palec, nie krzyczy się "ojejku"...

                                        :)

                                        Używam słów zabarwionych cokolwiek emocjonalnie naprawdę nie z powodu braku
                                        kultury. Ja też już wychodzę.
                            • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 15:45
                              kvinna napisała:

                              > Sergiuszu, wiesz? Nie wiem, ile on ma lat (nieważne), ale jest cholernie
                              > zgorzkniały.

                              O kurcze, odkryłaś mój największy sekret! Ratunku!

                              > Tłumaczenie się publicznie "trudnym dzieciństwem" jest najzwyczajniej głupie.

                              Wzięłaś to na serio? Wybacz, przeceniłem twoją inteligencję.

                              > Co innego w gabinecie terapeutycznym, ale to jakby inne miejsce. Tam Beton
                              > może płakać do woli, przytulony chyba nie będzie.

                              Może kozetka u psychiatry mnie przytuli? Luli-luli.

                              > Nieważne jest dla mnie Twoje (tu do Betona) "lubię Cię", nie bierze mnie to
                              > (schodząc do poziomu języka Twoich zagrywek).

                              Tak, stanowczo cię przeceniłem.

                              > Jeśli napiszę "dla jaj", Ty widzisz pożywienie...
                              > Pojęcia oprócz o-znaczenia, mają też znaczenie. Niestety.

                              Nie będzie jajeczniczki?

                              > Duży uśmiech.

                              I buziaki, mnóstwo buziaków!
                              • kvinna Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 15:59
                                Najpierw spróbuję Ci wytrącić parę argumentów z ręki :)
                                To, co napiszę, nie ma nic wspólnego z
                                patriarchatem/matriarchatem/feminizmem/seksizmem etc.

                                Uczę znajomych panów, aby to oni dla mnie tę jajecznicę przygotowywali :)

                                Dlatego jajecznicy Ci nie usmażę :)

                                To chyba było Twoje o tym kotku i Enrique coś tam?
                                O gustach się nie dyskutuje :) ale nazywać kobiety też można bardziej
                                oryginalnie :) Aha, przykłady sobie daruj :)

                                A teraz prośba do Ciebie: spróbuj zbić mój argument (ten o jajecznicy) czymś
                                naprawdę "wysokiego lotu", nie bawiąc się przy tym w słowotwórstwo... Spróbuj
                                mnie przy tym zaskoczyć :)

                                Czekam :)
                                • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 16:16
                                  kvinna napisała:

                                  > Najpierw spróbuję Ci wytrącić parę argumentów z ręki :)
                                  > To, co napiszę, nie ma nic wspólnego z
                                  > patriarchatem/matriarchatem/feminizmem/seksizmem etc.
                                  >
                                  > Uczę znajomych panów, aby to oni dla mnie tę jajecznicę przygotowywali :)
                                  >
                                  > Dlatego jajecznicy Ci nie usmażę :)

                                  To już jest ta głębia intelektualna, jaką zamierzałaś osiągnąć, czy dopiero
                                  początek przedstawienia?

                                  > To chyba było Twoje o tym kotku i Enrique coś tam?

                                  Moje, nie moje, a Cygana powiesili.

                                  > O gustach się nie dyskutuje :) ale nazywać kobiety też można bardziej
                                  > oryginalnie :) Aha, przykłady sobie daruj :)

                                  Np. szanowna towarzyszko albo kwiatuszku. Cóż, nie darowałem sobie.

                                  > A teraz prośba do Ciebie: spróbuj zbić mój argument (ten o jajecznicy)
                                  > czymś naprawdę "wysokiego lotu", nie bawiąc się przy tym w słowotwórstwo...

                                  Wybacz, ale przeoczyłem ów argument. Widać, nie oderwał się on zbyt wysoko od
                                  ziemi.

                                  > Spróbuj mnie przy tym zaskoczyć :)
                                  >
                                  > Czekam :)

                                  Miłego weekendu.
                                  • Gość: jar Re: Lekarz Czas pędziwiatr IP: *.ppi-sa.com.pl 22.08.03, 22:35
                                    o rany..ales ty upierdliwy, wspolczuje twoim znajomym...masz chyba znajomych???
                        • Gość: Sergiusz Beton pędzi... też. IP: 213.17.172.* 22.08.03, 15:20
                          Póki gość się nabija, drwi, wywraca do góry nogami - to
                          mi nie przeszkadza. Sam lubię być prześmiewcą i czasem
                          obracam wszystko w absurdalny żart. Niestety, w pewnym
                          momencie Pan Beton zaczął używac swojej inteligencji do
                          generowania zachowań obraźliwych, a tego już nie znoszę.

                          "Brać się za łby" z rozmówcą uwielbiam, ale jeśli ktoś
                          zaczyna, jak to się potocznie mówi, "robić wycieczki pod
                          moim adresem", wychodzę. Szkoda czasu na taką "rozmowę",
                          bo ona prowadzi wyłącznie do awantury. A awantur nie lubię.

                          Myślę, że Beton ma ze sobą problem - lubi i chce być
                          zauważany, a nie potrafi tego zrobić inaczej, niż tak jak
                          to widać. Neguje wszystko, nic mu się nie podoba, ale "od
                          siebie", merytorycznie, dotychczas nie napisał nic.

                          MS.
                          • beton-stal Re: Beton pędzi... też. 22.08.03, 15:53
                            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                            > Póki gość się nabija, drwi, wywraca do góry nogami - to mi nie przeszkadza.

                            O ile będziesz umiał odróżnić drwiny od wypowiedzi serio.

                            > Sam lubię być prześmiewcą i czasem obracam wszystko w absurdalny żart.

                            Trudno mi sobie wyobrazić, że jesteś zdolny do żartów. Do tego potrzeba
                            poczucia humoru. Sprawdź w słowniku co to takiego.

                            > Niestety, w pewnym momencie Pan Beton zaczął używac swojej inteligencji do
                            > generowania zachowań obraźliwych, a tego już nie znoszę.

                            Wymień przykłady, chętnie się ukorzę za winy popełnione.

                            > "Brać się za łby" z rozmówcą uwielbiam, ale jeśli ktoś zaczyna, jak to się
                            > potocznie mówi, "robić wycieczki pod moim adresem", wychodzę. Szkoda czasu
                            > na taką "rozmowę", bo ona prowadzi wyłącznie do awantury. A awantur nie
                            > lubię.

                            Czekam na przykłady, lubię mówić o konkretach.

                            > Myślę, że Beton ma ze sobą problem - lubi i chce być zauważany, a nie
                            > potrafi tego zrobić inaczej, niż tak jak to widać. Neguje wszystko, nic mu
                            > się nie podoba, ale "od siebie", merytorycznie, dotychczas nie napisał nic.

                            Dawałem ci link do wątku, w którym zacząłem z niepokorną_ dyskusję na serio.
                            Zdaje się, że nawet tam zajrzałeś, czyż nie, mój słodziutki?
                          • kvinna do MS 22.08.03, 16:16
                            "Myślę, że Beton ma ze sobą problem - lubi i chce być
                            zauważany, a nie potrafi tego zrobić inaczej, niż tak jak
                            to widać".

                            Aha. Postawiłam tę samą nieprofesjonalną diagnozę, ale nie chciało mi się jej
                            pisać :)

                            Panie Beton! Jesli jedna osoba mówi, że jesteś świnią, możesz się śmiać, jeśli
                            dwie, czas wyjść z ........

                            Uśmiechy.
                            • Gość: Sergiusz Re: do MS IP: 213.17.172.* 22.08.03, 16:20
                              Już to kiedyś napisałem, ale powtórzę, bo to też moje
                              ulubione:

                              "Być idiotą w oczach kretyna to rozkosz dla smakosza".

                              ;-)

                              MS.
                              • beton-stal Re: do MS 22.08.03, 16:22
                                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                                > Już to kiedyś napisałem, ale powtórzę, bo to też moje
                                > ulubione:
                                >
                                > "Być idiotą w oczach kretyna to rozkosz dla smakosza".

                                O ile pamiętam, to kvinna nazwała mnie idiotą. Sugerujesz, że drugie
                                określenie użyte w powyższym cytacie pasuje do kogoś z nas?
                                • Gość: Sergiusz wyjaśnienie IP: 213.17.172.* 22.08.03, 16:34
                                  Powiedzonka nie traktuję dosłownie - chodzi mi o tę całą
                                  serię "sympatycznych" zwrotów, których użuyłeś i wobec
                                  mnie i wobec niej. Nie dziwi mnie to, że w pewnym
                                  momencie pod Twoim adresem padły ostre słowa, sam się z
                                  trudem powstrzymałem.

                                  Nie życzę sobie być przez Ciebie nazywany "słodziutkim",
                                  "panem wypadkowym" itd. Nie jestem zainteresowany Twoją
                                  do mnie miłoscią. Nazywasz to, co piszę, pierdołami?
                                  Dobrze, Ty piszesz bełkotliwe bzdury - podoba Ci się taki
                                  styl? Bo mi nie i to nas, między innymi, różni.

                                  Żegnam.

                                  MS.
                                  • beton-stal Re: wyjaśnienie 25.08.03, 09:05
                                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                                    > Powiedzonka nie traktuję dosłownie - chodzi mi o tę całą
                                    > serię "sympatycznych" zwrotów, których użuyłeś i wobec mnie i wobec niej.

                                    Jakiś przykład?

                                    > Nie dziwi mnie to, że w pewnym momencie pod Twoim adresem padły ostre słowa,
                                    > sam się z trudem powstrzymałem.

                                    Ładnie się usprawiedliwiasz, mój słodziutki. Tak, tak, oczywiście, każdy ma
                                    prawo publicznie nazwać kogoś idiotą, to przecież nie jest agresja ani
                                    grubiaństwo. A wystarczyło nie odpowiadać na moje posty...

                                    > Nie życzę sobie być przez Ciebie nazywany "słodziutkim", "panem wypadkowym"
                                    > itd. Nie jestem zainteresowany Twoją do mnie miłoscią. Nazywasz to, co
                                    > piszę, pierdołami?

                                    Ależ skąd, to światłe myśli, które mogą zbawić ludzkość!

                                    > Dobrze, Ty piszesz bełkotliwe bzdury - podoba Ci się taki styl? Bo mi nie i
                                    > to nas, między innymi, różni.

                                    Ponawiam pytanie - dlaczego w takim razie odpowiadałeś na moje posty?

                                    > Żegnam.

                                    Buziaki!
                            • beton-stal Re: do MS 22.08.03, 16:20
                              kvinna napisała:

                              > Panie Beton! Jesli jedna osoba mówi, że jesteś świnią, możesz się śmiać,
                              > jeśli dwie, czas wyjść z ........

                              A jeśli ktoś nazywa mnie idiotą, bo brak mu polotu, aby mnie przegadać, oraz
                              brak mu charakteru, aby nie odpowiadać na moje posty, to nie widzę powodu, aby
                              przejmować się opinią takiej osoby o mnie. Zrozumiała słodka buzia czy użyć
                              prostszych zdań?

                              > Uśmiechy.

                              I miliony buziaczków.
                          • cossa Re: Beton pędzi... też. 22.08.03, 18:50
                            raczej sie nie zgodze, ale tylko tak sie wtracam..

                            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                            > Póki gość się nabija, drwi, wywraca do góry nogami - to
                            > mi nie przeszkadza. Sam lubię być prześmiewcą i czasem
                            > obracam wszystko w absurdalny żart. Niestety, w pewnym
                            > momencie Pan Beton zaczął używac swojej inteligencji do
                            > generowania zachowań obraźliwych, a tego już nie znoszę.
                            >
                            > "Brać się za łby" z rozmówcą uwielbiam, ale jeśli ktoś
                            > zaczyna, jak to się potocznie mówi, "robić wycieczki pod
                            > moim adresem", wychodzę. Szkoda czasu na taką "rozmowę",
                            > bo ona prowadzi wyłącznie do awantury. A awantur nie lubię.
                            >
                            > Myślę, że Beton ma ze sobą problem - lubi i chce być
                            > zauważany, a nie potrafi tego zrobić inaczej, niż tak jak
                            > to widać. Neguje wszystko, nic mu się nie podoba, ale "od
                            > siebie", merytorycznie, dotychczas nie napisał nic.
                            >
                            > MS.
                    • beton-stal Re: Lekarz Czas pędziwiatr 22.08.03, 14:54
                      kvinna napisała:

                      > No dobra :) Beton to po prostu idiota :)

                      Nerwy puściły, szanowna panienko?

                      > Nie wiem, czy za takie określenia stąd wykreślają :) nieważne :)

                      No tak, jeszcze nigdy w życiu nie zebrałaś się na tyle odwagi co teraz.
                      Powiedz jeszcze raz szeptem: "beton to idiota", może nikt nie usłyszy.

                      > A teraz trochę się odsunę, bo Beton będzie bluzgał :)

                      Gwoli wyjaśnienia - w przeciwieństwie do ciebie nie użyłem wobec nikogo
                      określenia "idiota". Dać ci link do definicji "kultury osobistej" czy sama
                      znajdziesz?

                      > P.S. Sergiuszu, w erystyce (perskie oko do Ciebie :) najfajniejsze jest
                      > odbijanie logicznych piłek argumentów (zajęcie na całe życie). Beton nie z
                      > tych.

                      Wskaż te logiczne argumenty, którymi żonglowałaś niczym wprawny cyrkowiec.
                • Gość: Sergiusz Struś Pędziwiatr ;-) IP: 213.17.172.* 22.08.03, 13:36
                  No to dziękuję Ci bardzo za miłe, a przede wszystkim
                  normalne, słowa. Przyznam się - Twoje wpisy też trochę
                  podczytuję :-).

                  Całe to moje tutaj napisanie wzięło się właśnie z tego,
                  co kiedyś zauważyłem - że obłędna gonitwa tak naprawdę do
                  niczego nie prowadzi. Patrzę dookoła - na różnych ludzi,
                  którzy "mają wszystko", tylko nie mają czasu by się tym
                  "maniem" cieszyć - i stwierdzam, że ja tak nie chcę. A
                  swoje nie-chcenie, na ile to możliwe, wprowadzam w czyn.
                  Dobrze mi z tym, więc innych też staram się namawiać do
                  zwolnienia tempa życia i odkrywania, że pory roku się od
                  siebie różnią.

                  Beton - myślę, że jeszcze kiedyś dojdzie do podobnych
                  wniosków. Najpóżniej po pierwszym zawale.


                  Co w weekend? Ano, "znikam" na tydzień - zaszyję się w
                  moim ulubionym miejscu w górach i zapomnę o cywilizacji.

                  MS.

                  P.S. Oprócz przewodników warto kupić dobre mapy
                  topograficzne. W Warszawie można tego dokonac w
                  Centralnym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i
                  Kartograficznej, ul. Żurawia 3/5.
                  • kvinna Re: Struś Pędziwiatr ;-) 22.08.03, 14:37
                    Głęboki oddech...a teraz mówię.

                    Zauważyłeś? Forum to trochę takie targowisko, ale tu przez chwilę mamy swoje
                    wirtualną niszę (albo ciszę).

                    Za chwilę zapiszę namiary na mapy. O to mi chodzi.
                    W swoim czasie pewnie będziesz mi opowiadał o rowerach, ale na razie pragnę
                    map :) Po prostu.

                    Co do azylu w górach, to ze zrozumiałych względów, nie podasz mi dokładnych
                    namiarów (bo i po co). Ale z ciekawości: jakie to góry?

                    :)

                    Ja też mam swoje miejsca. Dopiero niedawno odkryłam ,że bez nich ani rusz.
                    Tylko potem tak przykro wraca się do cywilizacji. Inna bajka.

                    Co do Betona, którego zaraz przeczytam (z przekory :) dla jaj :)
                    masz rację, co do zawału, za mną dodatkowo chodzi jeszcze ostatnio zdanie,
                    bardzo proste: "bo życie po to jest, aby pożyć".

                    Po prostu.

                    Miałam to napisać rozstrzelonym pismem, ale po co.

                    To jest tak proste.
                    Jem, piję, czytam, piszę, śpię, pracuję, kocham (albo i nie).

                    To są znane prawdy, do mnie dotarły, gdy nadszedł właściwy CZAS (uśmiech do
                    Ciebie), gdy "przepuszczone" przeze mnie - zadziałały.

                    On (Beton) coś tam pisał o zdobywaniu.
                    Szkoda, że on tego nie czuje - można mieć i "mimo to" być (nie chcę bawić się
                    we Fromma :)


                    • beton-stal Re: Struś Pędziwiatr ;-) 22.08.03, 14:50
                      kvinna napisała:

                      > Co do Betona, którego zaraz przeczytam (z przekory :) dla jaj :)

                      Usmaż mi jajeczniczkę na boczusiu. Zjem z apetytem.

                      > masz rację, co do zawału, za mną dodatkowo chodzi jeszcze ostatnio zdanie,
                      > bardzo proste: "bo życie po to jest, aby pożyć".

                      A ja sądziłem, że po to, aby dumać o tym, po co jest życie.

                      > Po prostu.
                      >
                      > Miałam to napisać rozstrzelonym pismem, ale po co.
                      >
                      > To jest tak proste.
                      > Jem, piję, czytam, piszę, śpię, pracuję, kocham (albo i nie).

                      Brak "myślę" jest oczywistą omyłką pisarską czy wyrażeniem swojego credo?

                      > To są znane prawdy, do mnie dotarły, gdy nadszedł właściwy CZAS (uśmiech do
                      > Ciebie), gdy "przepuszczone" przeze mnie - zadziałały.

                      Miałem to samo po RTG płuc.

                      > On (Beton) coś tam pisał o zdobywaniu.

                      Coś tam pisał, ale kto by to czytał?

                      > Szkoda, że on tego nie czuje - można mieć i "mimo to" być (nie chcę bawić
                      > się we Fromma :)

                      Masz rację - oszczędź tego Erichowi.
                  • beton-stal Re: Struś Pędziwiatr ;-) 22.08.03, 14:45
                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > Całe to moje tutaj napisanie wzięło się właśnie z tego,
                    > co kiedyś zauważyłem - że obłędna gonitwa tak naprawdę do
                    > niczego nie prowadzi. Patrzę dookoła - na różnych ludzi,
                    > którzy "mają wszystko", tylko nie mają czasu by się tym
                    > "maniem" cieszyć - i stwierdzam, że ja tak nie chcę. A
                    > swoje nie-chcenie, na ile to możliwe, wprowadzam w czyn.
                    > Dobrze mi z tym, więc innych też staram się namawiać do
                    > zwolnienia tempa życia i odkrywania, że pory roku się od
                    > siebie różnią.

                    Dzięki, kurcze, naprawdę dzięki. Pisze to ze łzami w oczach. Całe życie
                    chodziłem przez okrągły rok w krótkich spodenkach i dopiero ty uświadomiłeś
                    mi, dlaczego w Boże Narodzenie marzła mi dupa.

                    > Beton - myślę, że jeszcze kiedyś dojdzie do podobnych
                    > wniosków. Najpóżniej po pierwszym zawale.

                    Miałem już dwa, ale profilaktycznie palę papierosy, więc trzeciego nie będzie.

                    > Co w weekend? Ano, "znikam" na tydzień - zaszyję się w
                    > moim ulubionym miejscu w górach i zapomnę o cywilizacji.

                    I tak cię dopadniemy! Wyśledzimy tę twoją norę i zbudujemy na jej miejsce
                    elektrownię węglową!

                    > P.S. Oprócz przewodników warto kupić dobre mapy topograficzne.

                    No fakt, dobra mapa nie jest zła.

                    > W Warszawie można tego dokonac w Centralnym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej
                    > i Kartograficznej, ul. Żurawia 3/5.

                    Masz jeszcze jakieś propozycje innych dokonań?
      • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:08
        Wybacz , ale Ciebie szkoda nawet cytowac . Dlaczego taki nick ? Nie
        przemawiaja do Ciebie slowa , ktore sam cytujesz? Komentujesz na zasadzie
        potrzeby zamanifestowania , ze jestes . Wypowiedz sie w temacie .
        • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:16
          niepokorna_ napisała:

          > Wybacz , ale Ciebie szkoda nawet cytowac .

          Mnie? Nie ma potrzeby, przecież moją wypowiedź można przeczytać bez cytowania.

          > Dlaczego taki nick ?

          A co, miałem się nazwać "niepokorny", "kaczorek" albo "apollo"? Nick jak nick.
          A czy "niepokorna" jest niepokorna?

          > Nie przemawiaja do Ciebie slowa , ktore sam cytujesz?

          Masz na myśli ten zbiór pustosłowia? No, nie przemawia.

          > Komentujesz na zasadzie potrzeby zamanifestowania , ze jestes .

          Kurcze, rozszyfrowałaś mnie.

          > Wypowiedz sie w temacie .

          Wypowiem się w poście, okay?
          Przecież sama napisałaś, że piszę, aby zaakcentować swoją obecność. Może chcę
          być dostrzeżony? Może czuję, że nikt mnie nie zauważa? A może właśnie
          popatruję przez okienko i zastanawiam się, jak długo będę leciał? A może po
          prostu nie lubię wątków, które mielą komunały?
          • alfika Re: Lekarz Czas 22.08.03, 10:23
            Zgryźliwość prowadzi do wielu przykrych chorób skórnych :)

            Ps. Lekarz od takich chorób, robaczku, to dermatolog.
            • beton-stal Re: Lekarz Czas 22.08.03, 10:38
              alfika napisała:

              > Zgryźliwość prowadzi do wielu przykrych chorób skórnych :)

              Mam za to dobry zgryz.

              > Ps. Lekarz od takich chorób, robaczku, to dermatolog.

              Niestety, lekarstwa na takie mądrości, jakie zaserwował Sergiusz, jeszcze nie
              wynaleziono. Ale bądźmy dobrej myśli, może nastąpi jakiś przełom.
      • Gość: Sergiusz do żelbetu IP: 213.17.172.* 21.08.03, 17:42
        "W większości mało interesujący, by nie rzec - nudni"

        Współczuję Ci...

        MS.
        • mr_watchman Re: do żelbetu 22.08.03, 09:01
          Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

          > "W większości mało interesujący, by nie rzec - nudni"
          >
          > Współczuję Ci...

          Współczuj raczej sobie, bo właśnie ty jesteś jednym z takich nudnych ludzi.
          • Gość: Sergiusz :-) IP: 213.17.172.* 22.08.03, 09:36
            I bardzo się z tego cieszę. Dziękuję za komplement i
            pozdrawiam serdecznie.

            MS.
    • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:05
      Masz racje Sergiuszu dlatego wlasnie najbardziej deficytowym towarem jest
      uczucie . Wstydzimy sie w realu przyznac , ze tego wlasnie nam brak . Czy net
      to wlasciwe miejsce na poszukiwania ? Trudno powiedziec , ale skad w takim
      razie tylu tutaj poszukujacych ?
      • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:09
        niepokorna_ napisała:

        > Masz racje Sergiuszu dlatego wlasnie najbardziej deficytowym towarem jest
        > uczucie .

        Oj, tak, tak.

        > Wstydzimy sie w realu przyznac , ze tego wlasnie nam brak .

        Zalewamy się wręcz rumieńcem wstydu.

        > Czy net to wlasciwe miejsce na poszukiwania ?

        To ci zagadka!

        > Trudno powiedziec , ale skad w takim razie tylu tutaj poszukujacych ?

        Skąd, ach skąd?
        • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:13
          Czego szukasz ? Nudzisz sie w pracy ? Uczucie to szerokie pojecie :)) to nie
          tylko milosc czy przyjazn , ale i zrozumienie , a takze wspolczucie . Od
          dzisiaj mam je dla Ciebie :))
          • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:18
            niepokorna_ napisała:

            > Czego szukasz ? Nudzisz sie w pracy ? Uczucie to szerokie pojecie :))

            Nie żartuj. A ja zawsze tak wąsko: "lubię cię, kotuś, mam w domu nową płytę
            Enrique Iglesiasa, wpadniesz?".

            > to nie tylko milosc czy przyjazn , ale i zrozumienie , a takze wspolczucie .
            > Od dzisiaj mam je dla Ciebie :))

            Rany, chusteczek mi zbraknie.
            • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:22
              beton-stal napisał:

              > niepokorna_ napisała:
              >
              > > Czego szukasz ? Nudzisz sie w pracy ? Uczucie to szerokie pojecie :))
              >
              > Nie żartuj. A ja zawsze tak wąsko: "lubię cię, kotuś, mam w domu nową płytę
              > Enrique Iglesiasa, wpadniesz?".
              Mozliwe , ze bede w stanie odwzajemnic Twoje lubienie , ale nie lubie
              Iglesiasa - sorry :)) nie trafiles w klimaty.
              > > to nie tylko milosc czy przyjazn , ale i zrozumienie , a takze wspolczucie
              > .
              > > Od dzisiaj mam je dla Ciebie :))
              >
              > Rany, chusteczek mi zbraknie.

              Nie martw sie jednorazowki moge Ci podeslac ;) podaj adres :))))
              • beton-stal Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:24
                niepokorna_ napisała:

                > Mozliwe , ze bede w stanie odwzajemnic Twoje lubienie , ale nie lubie
                > Iglesiasa - sorry :)) nie trafiles w klimaty.

                Wiesz, z Enrique to lekka ściema, znamy się pobieżnie. Ale cieszę się, że
                doceniłaś moje emocjonalne wysiłki.

                > Nie martw sie jednorazowki moge Ci podeslac ;) podaj adres :))))

                No co ty? Przecież dopiero co się poznaliśmy, a ty już pytasz o adres?
                • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 21.08.03, 16:28
                  beton-stal napisał:


                  > > Nie martw sie jednorazowki moge Ci podeslac ;) podaj adres :))))
                  >
                  > No co ty? Przecież dopiero co się poznaliśmy, a ty już pytasz o adres?

                  Piszesz w sposob tak rozpoznawalny , ze nie mam watpliwosci co do osoby i moze
                  wlasnie dlatego z tym adresem to tez sciema:))
                  • Gość: słów kilka od serc Re: Lekarz Czas IP: server:* / 192.168.1.* 21.08.03, 20:49
                    Nie wierz we wszystko co usłyszysz,
                    nie wydawaj wszystkiego co masz i nie śpij tyle ile byś pragnął.




                    Kiedy mówisz "kocham" mów to na serio.
                    Kiedy mówisz "przykro mi" patrz w oczy rozmówcy. Ożeń się nie wcześniej niż po
                    6-ciu miesiącach narzeczeństwa. Uwierz w miłość od pierwszego spojrzenia -
                    zapamiętaj to sobie... jak już mówiłem wystarczy tylko chwila.
                    Nigdy sobie nie żartuj ze snów innych ludzi.




                    Kochaj głęboko i z pasją, możesz zostać zraniony ale to jedyny sposób na
                    spełnioną egzystencję.




                    W przypadku nieporozumień bądź lojalny, nie obrażaj . Nie oceniaj innych
                    poprzez pryzmat członków ich rodzin. Mów wolno, ale myśl szybko.
                    Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć, uśmiechnij się
                    i spytaj
                    " Dlaczego chcesz to wiedzieć?"




                    Zapamiętaj, że wielka miłość i największe sukcesy są obłożone dużym ryzykiem.
                    Zadzwoń do mamy. Powiedz "na zdrowie" kiedy ktoś kichnie.
                    Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji.
                    • Gość: oak wujek dobra rada - episode II atak skautów IP: iB.rudanet.com:* 21.08.03, 20:59
                      Nie pamiętam od kiedy
                      Tak mnie nagle pokochał świat
                      Wyciągając wciąż z biedy
                      Całą masę bezcennych rad
                      Ciągle ktoś mnie poucza
                      Z różnych ambon i z różnych stron
                      Stale w uszach mi buczy
                      Jednostajny, piskliwy ton

                      Szanuj czas i pieniądz
                      Zęby myj, zbieraj złom
                      Dobry bądź dla zwierząt
                      One też kochać Ciebie chcą

                      Noś garnitur w niedzielę
                      Nie rwij jabłek z nie swoich drzew
                      Bądź pokorny jak ciele
                      Wygrasz więcej gdy myślisz mniej

                      Szanuj czas i pieniądz
                      Zęby myj, zbieraj złom
                      Dobry bądź dla zwierząt
                      One też kochać ciebie chcą

                      Nie ma dnia bez nauki od rana
                      Nie ma szansy ucieczki do aut
                      Trzeba łykać to masło maślane
                      Honorowo jak skaut

                      Ciągle gdzieś tam się biedzą
                      Zawsze chętni by pianę bić
                      Tacy, co lepiej wiedzą
                      Jak wypada poprawnie żyć

                      /a tak mi się z wspomniało, sorry/ )))
                    • niepokorna_ Re: Lekarz Czas 22.08.03, 00:12
                      Gość portalu: słów kilka od serc napisał(a):

                      > Nie wierz we wszystko co usłyszysz,
                      > nie wydawaj wszystkiego co masz i nie śpij tyle ile byś pragnął.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > Kiedy mówisz "kocham" mów to na serio.
                      > Kiedy mówisz "przykro mi" patrz w oczy rozmówcy. Ożeń się nie wcześniej niż
                      po
                      > 6-ciu miesiącach narzeczeństwa. Uwierz w miłość od pierwszego spojrzenia -
                      > zapamiętaj to sobie... jak już mówiłem wystarczy tylko chwila.
                      > Nigdy sobie nie żartuj ze snów innych ludzi.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > Kochaj głęboko i z pasją, możesz zostać zraniony ale to jedyny sposób na
                      > spełnioną egzystencję.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > W przypadku nieporozumień bądź lojalny, nie obrażaj . Nie oceniaj innych
                      > poprzez pryzmat członków ich rodzin. Mów wolno, ale myśl szybko.
                      > Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć, uśmiechnij
                      się
                      >
                      > i spytaj
                      > " Dlaczego chcesz to wiedzieć?"
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > Zapamiętaj, że wielka miłość i największe sukcesy są obłożone dużym
                      ryzykiem.
                      > Zadzwoń do mamy. Powiedz "na zdrowie" kiedy ktoś kichnie.
                      > Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji.

                      Dziekuje :)
                      • beton-stal Re: Lekarz Czas 22.08.03, 09:49
                        niepokorna_ napisała:

                        > Dziekuje :)

                        Och, jaka jesteś w pełni rozpromieniona. Boże, jak ja się cieszę widząc
                        szczęśliwych ludzi!
                    • beton-stal Re: Lekarz Czas 22.08.03, 09:47
                      Gość portalu: słów kilka od serc napisał(a):

                      > Nie wierz we wszystko co usłyszysz,

                      Zacznij myśleć, to dobre lekarstwo.

                      > Kiedy mówisz "kocham" mów to na serio.

                      Ale ja zawsze mówię to serio. Tyle że się szybko odkochuję (kiedy jest już po,
                      jeśli wiesz, co mam na myśli).

                      > Nigdy sobie nie żartuj ze snów innych ludzi.

                      Tak, sny innych ludzi to temat tak poważny, że należy być maksymalnie
                      ostrożnym, aby przypadkiem nie urazić kogoś swoim grubiaństwem.

                      > Jeżeli ktoś zadaje Ci pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć, uśmiechnij
                      > się i spytaj "Dlaczego chcesz to wiedzieć?"

                      Kiedy ktoś zalewa cię potokiem komunałów, uśmiechnij się i każ mu sp....

                      > Zapamiętaj, że wielka miłość i największe sukcesy są obłożone dużym
                      > ryzykiem.

                      Oj, czyżby okres się spóźniał?

                      > Zadzwoń do mamy. Powiedz "na zdrowie" kiedy ktoś kichnie.

                      Nic z tego. Nie będę życzył zdrowia komuś, kto kicha w trakcie, kiedy
                      rozmawiam przez telefon z matką.

                      > Kiedy ponosisz porażkę, nie zapomnij tej lekcji.

                      Kiedy w twojej głowie pojawi się pierwsza myśl, nie zapomnij tej chwili.
                  • beton-stal Re: Lekarz Czas ? 22.08.03, 09:41
                    niepokorna_ napisała:

                    > Piszesz w sposob tak rozpoznawalny , ze nie mam watpliwosci co do osoby i
                    > moze wlasnie dlatego z tym adresem to tez sciema:))

                    To kim jestem, skoro mnie rozpoznajesz? Wal śmiało.
                    • niepokorna_ Re: Lekarz Czas ? 22.08.03, 11:26
                      beton-stal napisał:

                      > niepokorna_ napisała:
                      >
                      > > Piszesz w sposob tak rozpoznawalny , ze nie mam watpliwosci co do osoby i
                      > > moze wlasnie dlatego z tym adresem to tez sciema:))
                      >
                      > To kim jestem, skoro mnie rozpoznajesz? Wal śmiało.
                      Ciesze sie , ze moj usmiech wprawil Cie w taka radosc .
                      Kim jestes ? Kims kto uwaza za stosowne rozwalac czyjs topik . Niestety
                      kontynuujac rozmowe z Toba czynie tak samo :( Przepraszam Sergiuszu .
                      Podobno dawno , dawno temu przed domami ludzie sadzili malwy , albo maryjanny .
                      • beton-stal Re: Lekarz Czas ? 22.08.03, 11:39
                        niepokorna_ napisała:

                        > Ciesze sie , ze moj usmiech wprawil Cie w taka radosc .

                        Cieszę się twoją radością.

                        > Kim jestes ? Kims kto uwaza za stosowne rozwalac czyjs topik .

                        Które znaczenie słowa topik masz na myśli, marcheweczko?
                        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=62481

                        > Niestety kontynuujac rozmowe z Toba czynie tak samo :(

                        Biedny topik.

                        > Przepraszam Sergiuszu .

                        Słyszysz, Sergiuszu? Mnie też jest przykro. Kurcze, jesteś taki mądry, a ja
                        zachowałem się tak grubiańsko. Jak się miewa twój topik, nie choruje aby?

                        > Podobno dawno , dawno temu przed domami ludzie sadzili malwy , albo
                        > maryjanny .

                        Tak, podobno. A jaka jest pogoda w twojej okolicy?
                        • Gość: Sergiusz "usłyszałem" IP: 213.17.172.* 22.08.03, 12:16
                          Nie tyle słyszę, co widzę.
                          To, czy jestem mądry czy nie, pozostawiam ocenie innych.
                          Dziękuję Ci za miłe słowa, które o mnie napisałeś (na
                          ironię przymykam oczy).
                          Masz prawo się ze mną nie zgadzać i nie przepadać za mną
                          oraz tym co i jak piszę. Masz prawo wyrażać swoje
                          odmienne zdanie i brać udział w dyskusji na poruszony
                          przeze mnie temat. To uważam za cenne.
                          Jeśli jednak zaczynasz używać tzw. epitetów, obrażać
                          ludzi, pisać o "wątkach, które mielą komunały", nazywać
                          kogoś, kogo nie znasz, "marcheweczkami" - to istotnie
                          jest grubiaństwo. Dobrze, że jesteś wobec siebie krytyczny.

                          Zastanawia mnie tylko po co piszesz w wątku, którego nie
                          lubisz? Czy chcesz go "zepsuć", zapaskudzić?
                          Czy jeśli nie lubisz np. myszy, to każdą napotkaną
                          zabijasz - tylko dlatego, że Ci się nie podoba?
                          Też mi się wiele wątków nie podoba i po prostu nic w nich
                          nie wpisuję.
                          Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nauczysz się pozwalać
                          istnieć osobom od Ciebie odmiennym i pisać wtedy, kiedy
                          masz coś do powiedzenia.

                          MS.
                          • beton-stal Re: 'usłyszałem' 22.08.03, 12:27
                            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                            > Nie tyle słyszę, co widzę.

                            Och, wybacz mi to drobne przejęzyczenie (przeklawiaturzenie?).

                            > To, czy jestem mądry czy nie, pozostawiam ocenie innych.

                            Tylko na wszelki wypadek nie pytaj ich o ocenę. Wiesz, może być trochę inna
                            niż twoje przeczucia.

                            > Dziękuję Ci za miłe słowa, które o mnie napisałeś (na ironię przymykam oczy).

                            Ironię? O święci Pańscy! Dlaczego ludzie posądzają mnie o takie potworności?

                            > Masz prawo się ze mną nie zgadzać i nie przepadać za mną oraz tym co i jak
                            > piszę. Masz prawo wyrażać swoje odmienne zdanie i brać udział w dyskusji na
                            > poruszony przeze mnie temat. To uważam za cenne.

                            Naprawdę mam takie prawo?

                            > Jeśli jednak zaczynasz używać tzw. epitetów, obrażać ludzi, pisać
                            > o "wątkach, które mielą komunały", nazywać kogoś, kogo nie
                            > znasz, "marcheweczkami" - to istotnie jest grubiaństwo.

                            1. Wskaż użyte przeze mnie eiptety obrażające innych ludzi.
                            2. Jak wielką zbrodnią jest nazwanie banału komunałem?
                            3. Czy słowo "marcheweczka" jest obrazą?
                            Tutaj wyjaśniam, dlaczego użyłem takiego zwrotu.

                            > Dobrze, że jesteś wobec siebie krytyczny.

                            Tobie także polecam chwilę refleksji nad sobą.

                            > Zastanawia mnie tylko po co piszesz w wątku, którego nie lubisz? Czy chcesz
                            > go "zepsuć", zapaskudzić?

                            Twój wątek, który zapaskudziłem, liczył aż jeden post (twój, jakbyś na to nie
                            wpadł). Jego treść była apologią banału, z którego postanowiłem zadrwić. No
                            chyba że masz 16 lat - w takim razie szczerze przepraszam.

                            > Czy jeśli nie lubisz np. myszy, to każdą napotkaną zabijasz - tylko dlatego,
                            > że Ci się nie podoba?

                            A kogo (lub co) ostatnio zabiłem?

                            > Też mi się wiele wątków nie podoba i po prostu nic w nich nie wpisuję.

                            Popatrz, jakie to proste.

                            > Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nauczysz się pozwalać istnieć osobom od
                            > Ciebie odmiennym i pisać wtedy, kiedy masz coś do powiedzenia.

                            Nie, nigdy się tego nie nauczę, bo już takie bydlę ze mnie.
                            • Gość: Sergiusz ? IP: 213.17.172.* 22.08.03, 12:39
                              Apologia:
                              «obrona osoby, sprawy, zasady, idei zawierająca ich
                              usprawiedliwienie, często będąca pochwałą; także utwór
                              literacki w formie sądowej mowy obrończej»

                              "apologia banału" <---
                              • beton-stal Re: ? 22.08.03, 13:16
                                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                                > Apologia:
                                > «obrona osoby, sprawy, zasady, idei zawierająca ich
                                > usprawiedliwienie, często będąca pochwałą; także utwór
                                > literacki w formie sądowej mowy obrończej»

                                To dobrze, że sprawdzasz w słowniku nowe, nieznane ci dotąd słowa.

                                > "apologia banału" <---
    • komandos57 [...] 21.08.03, 22:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • komandos57 [...] 22.08.03, 00:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agresja4 Re: bardzo pięknie napisałeś 21.08.03, 22:19
      • komandos57 Re: bardzo pięknie napisałeś 22.08.03, 00:24
        wiem,wiem,wiem,wiem.Czasami tez tak potrafie.Jak ja cie lubie?Ja cie krece!!!!!!
        Jestes jak ksiezyc w deszczowa noc.Sliczny.To ze nie swieci to mnie nie
        przeszkadza.Wazne ze jest.Buzka.
      • beton-stal A kogo masz na myśli? 22.08.03, 09:50
        • Gość: Sergiusz katar w gościńcu IP: 213.17.172.* 22.08.03, 10:12
          "Nie będę życzył zdrowia komuś, kto kicha w trakcie, kiedy
          rozmawiam przez telefon z matką."


          Myślę, że chodziło o Ciebie. Taka piękna polszczyzna...

          ;-)
          MS.
          • beton-stal Re: katar w gościńcu 22.08.03, 10:15
            Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

            > "Nie będę życzył zdrowia komuś, kto kicha w trakcie, kiedy
            > rozmawiam przez telefon z matką."
            >
            > Myślę, że chodziło o Ciebie. Taka piękna polszczyzna...

            Zazdrościsz, prawda? Widzisz, trzeba było chodzić do szkoły, kiedy był na to
            czas. Ale jeśli ładnie poprosisz, mogę ci niezbyt drogo udzielić paru lekcji.
            • Gość: Sergiusz niby to samo... IP: 213.17.172.* 22.08.03, 10:23
              beton-stal napisał:

              "Ale jeśli ładnie poprosisz, mogę ci niezbyt drogo
              udzielić paru lekcji."



              A ja bym to napisał tak:

              "Ale, jeśli ładnie poprosisz, mogę Ci niezbyt drogo
              udzielić paru lekcji"


              Nie, dziękuję, z Twojej kuszącej propozycji nie
              skorzystam. Zbrojarz-betoniarz to nie jest moja wymarzona
              profesja.

              MS.
              • beton-stal Re: niby to samo... 22.08.03, 10:41
                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                > beton-stal napisał:
                >
                > "Ale jeśli ładnie poprosisz, mogę ci niezbyt drogo
                > udzielić paru lekcji."
                >
                > A ja bym to napisał tak:
                >
                > "Ale, jeśli ładnie poprosisz, mogę Ci niezbyt drogo
                > udzielić paru lekcji"

                No i napisałbyś błędnie. Naprawdę potrzeba ci paru lekcji.

                > Nie, dziękuję, z Twojej kuszącej propozycji nie skorzystam. Zbrojarz-
                > betoniarz to nie jest moja wymarzona profesja.

                A czy ja proponowałem ci lekcje budowania? Rozmawiamy o języku polskim. Oj,
                widzę, że z czytaniem u ciebie tak samo kiepsko jak z pisaniem.
                • Gość: Sergiusz Lektura do poduszki IP: 213.17.172.* 22.08.03, 11:07
                  Proponuję lekturę książki:

                  Jan Miodek: "Jaka jesteś, polszczyzno"
                  Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego
                  Wrocław 2000

                  Szczególnej uwadze polecam strony 171 - 176 (o stosowaniu
                  przecinków).

                  ----------

                  Koniec dyskusji

                  ----------

                  MS.

                  • beton-stal Re: Lektura do poduszki 22.08.03, 11:32
                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > Proponuję lekturę książki:
                    >
                    > Jan Miodek: "Jaka jesteś, polszczyzno"
                    > Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego
                    > Wrocław 2000
                    >
                    > Szczególnej uwadze polecam strony 171 - 176 (o stosowaniu
                    > przecinków).
                    >
                    > ----------
                    >
                    > Koniec dyskusji
                    >
                    > ----------

                    Dyskusji?
                    • Gość: Sergiusz o dyskusji IP: 213.17.172.* 22.08.03, 11:40
                      "Dyskusja - ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat
                      (zwykle publiczna), wspólne omawianie, rozpatrywanie
                      jakiegoś zagadnienia; rozmowa, dysputa."


                      "Słownik języka polskiego" pod. red. prof. dr Mieczysława
                      Szymczaka, PWN, Warszawa 1988.

                      MS.
                      • beton-stal Re: o dyskusji 22.08.03, 11:50
                        Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                        > "Dyskusja - ustna lub pisemna wymiana zdań na jakiś temat
                        > (zwykle publiczna), wspólne omawianie, rozpatrywanie
                        > jakiegoś zagadnienia; rozmowa, dysputa."

                        To jakim cudem obwieściłeś koniec czegoś, co się nawet nie zaczęło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka