Dodaj do ulubionych

forum jako antidotum

IP: *.cua.edu 25.08.03, 16:23
Ostanio przezywam bardzo bolesny czas i lapie sie na tym ze czytam nalogowo
forum jako ucieczke od swojego bolu w swiat innych. Nie chodzi tu o tanie
pocieszanie sie ze inni tez maja problemy, ale takie kojace poczucie ludzkiej
wspolnoty w cierpieniu. Czy to bardzo niezdrowe? Tez tak robicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: forum jako antidotum IP: *.unl.edu 25.08.03, 16:47
      Gość portalu: bukfa napisał(a):

      > Ostanio przezywam bardzo bolesny czas i lapie sie na tym ze czytam nalogowo
      > forum jako ucieczke od swojego bolu w swiat innych. Nie chodzi tu o tanie
      > pocieszanie sie ze inni tez maja problemy, ale takie kojace poczucie ludzkiej
      > wspolnoty w cierpieniu. Czy to bardzo niezdrowe? Tez tak robicie?
      nie. ja nie robie. przylacz sie do wspolnoty RADOSCI. zastepujac swe klopoty,
      klopotami innych, odwlekasz rozwiazanie. ja wiem, ze to przynosi ulge, ale to
      dziala jak kieliszek wodki, papierosek. to nie leczy. to tylko odwleka sprawe.
      Imagine.
      • szewczyk_dratewka Re: forum jako antidotum 25.08.03, 16:58
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > nie. ja nie robie.

        Hm. Gdybym Cię długo nie czytał, to bym moze i uwierzył. Ale z Toba jest ten
        problem, że Tobie się wydaje że jesteś najlepszy, że wszystko w swoim życiu juz
        poukładałeś, że jesteś w stanie zarazić wiedzą innych itp. Może i wiesz wiele,
        może joga i medytacje sa dobrym spsobem, ale jakos nie pomogły Ci na tyle, że
        jesteś w stanie rozdzielać radość. raczej krzyczysz, a to oznaka braku
        argumentów. Nie przedstawiasz dowodów, bo już Ci się nie chce. Wiem, że już
        wiele napisałeś, ale czy takie ma być podejście naprawde zdrowego i radosnego
        człowieka?
        Może i gorycz bije z moich słów, ale ja zdałem sobie sprawę, że muszę jeszcze
        dużo ze sobą zrobić. Że to jednak ze mną jest nie tak. Krzyk wielu gardeł, a
        czasem nawet tylko tego jednego, ale wielokrotnie, uświadamia że jednak musi
        coś być ze mną nie tak.

        Życzę Tobie i sobie więcej radości, mniej agresji i obiektywnego spojrzenia na
        własną postać.

        A wracając do sedna. Tak jak i inni którzy tu zaglądają, każdy ma coś do
        załatwienia, lub zajrzał tu by coś załatwić, tak ja i Ty i wiele innych osób
        koi swe bóle i troski czytając innych...

        Pozdr
        • Gość: Imagine Re: forum jako antidotum IP: *.unl.edu 25.08.03, 17:02
          szewczyk_dratewka napisał:

          tak ja i Ty i wiele innych osób
          > koi swe bóle i troski czytając innych...
          szewczyku, zareczam ci, nie koje zadnych boli czytajac ciebie i innych.
          nie czytam innych. pisze do nich. wiem ze to troche przekretne.
          • yagu Re: forum jako antidotum 26.08.03, 00:08
            a ja chce z innymi powymieniac mysli, czy szukam troche ukojenia, pewnie
            tez..:))
    • komandos57 Re: forum jako antidotum 26.08.03, 00:09
      moja brukwa,sliczna moja.Pociesz mnie.Ty zes taka madra.Dalej przebywasz w Tworkach?
      • bukfa Re: forum jako antidotum 26.08.03, 00:14
        Tworki to ja mam w glowie. Ale ladnie mi utworkowales nicka.
        • Gość: Renka Re: forum jako antidotum IP: *.home.cgocable.net 26.08.03, 00:23
          Forum to miejsce publiczne i jak na kazdym smietniku czasem mozna spotkac
          zboczenca albo co gorsza jakiegos meliniarza co sie nie zdazyl odlac w melinie
          i sika dlugo, cierpliwie i z wyrazna ulga.
          Ciekawe, ze kazdy ma inne wrazenie w tej kwestii.
    • komandos57 Re: forum jako antidotum 26.08.03, 00:29
      Do Bukfy,brukfy.Tworki w glowce?Skocz z mostu kolejowego na glowke.Problem z glowy.
      vvvvvvvvvvvvvv
      Do renki
      Ty kopnieta kobylo ze sraka hipopotama.Jestes naprawde jebnieta.Buziaczki
    • komandos57 Re: forum jako antidotum 30.08.03, 01:35
      Bukfa,masz sklonnosci do tragizowania.Tydzien w Tworkach i po problemie.
      • bukfa Re: forum jako antidotum 30.08.03, 02:43
        komandos57 napisał:

        > Bukfa,masz sklonnosci do tragizowania.Tydzien w Tworkach i po problemie.

        No i tu sie niestety musze zgodzic... TYlko od Tworkow (Tworek?) dzieli mnie
        ocean.
    • Gość: diabelek Re: forum jako antidotum IP: *.dialsprint.net 30.08.03, 03:22
      Gość portalu: bukfa napisał(a):

      > Ostanio przezywam bardzo bolesny czas i lapie sie na tym ze czytam nalogowo
      > forum jako ucieczke od swojego bolu w swiat innych. Nie chodzi tu o tanie
      > pocieszanie sie ze inni tez maja problemy, ale takie kojace poczucie ludzkiej
      > wspolnoty w cierpieniu. Czy to bardzo niezdrowe? Tez tak robicie?


      coz, moze to zalosne, z pewnego punktu widzenia, ale odwiedzajac forum, nie raz
      usmieje sie do lez, albo rozplacze do usmiechu, a to duzo, uwzam, i cenie.
      • Gość: ala Re: forum jako antidotum IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:15
        nie wierze, ze to niezdrowe. szczegolnie, jesli masz tego swiadomosc. kazdy tu
        zaglada, zeby pobyc z innymi w jakims tam celu, chocby zeby sobie upuscic
        nadmiar agresji :)
        przeciez nie jestesmy doskonali i nawet jesli wiemy, co byloby idealne, to ,
        jak mowi Simone Weil,
        "Pomiędzy "wiedziec" a "Wiedziec całą duszą" istnieje całą przepaśc..."

        no i wlasnie. ja odkrylam forum bardzo niedawno i jestem zachwycona tym, ze
        taka tu roznorodnosc, i ze wsrod niej mozna spotkac ludzi, ktorzy mowia cos, co
        mi pomaga, co mi cos daje, co mnie czegos uczy.

        ze powinnam robic w tym czasie co innego?
        a co oznacza"powinnam"?

        mysle, ze zalezy , jak sie po tym czujesz. jesli lepiej, to cudownie.

        Dlaczegoz czuc sie winnym czy "niezdrowym"...
        hihi
        ja sie czuje dobra dla siebie, ze siegam po to, co mi sprawia przyjmnosc.
        pozdrawiam ogromnie serdecznie :)))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka