Dodaj do ulubionych

typ ofiary

02.03.08, 12:47
Jestem chyba typem ofiary - pisze tak dlatego, ze moja historia sie
powtarza, zmieniam srodowisko i nic - za chwile powtarza sie stary
schemat...Ludzie mnie nie szanuja, nie lubią, ponizaja, wysmiewaja...
tak bylo w szkole, tak w kazdej kolejnej pracy, w kazdym
srodowisku...
Wczoraj kolega z pracy, ktory wydawal sie dotad taki sympatyczny,
zaczal mnie troche ponizac przy innych...pisze troche, bo faktycznie
to nie bylo nic strasznego, jakies tam przedrzeznianie, przewracanie
oczami, gdy cos mowilam, twierdzenie ze jestem do niczego w tym co
robie...ale poniewaz takie sytuacje zdarzaja m sie notorycznie, cale
zycie - nerwy mi nie wytrzymaly i zaczelam plakac...obciach jak
cholera. Nie wyobrazam sobie w takiej sytuacji zaeagowac tak jak on -
odpyskowac, wysmiac, bo uwazam ze to bak kultury, zeszta kiedys
pobowalam i konczylo se badzo zle - potwonymi intrygami, utrata
pracy, obgadywaniem, odwoceniem sie ode mnie tych, kt dotychczas nie
mieli nic przeciw mnie...
Myslalam wczoraj ze moze powinnam sie zabic, ze do tego stopnia nie
radze sobie w zyciu ze powinnam odejsc...ale ja tak kocham zyc...

Nawet ukochany chlopak mne opuscil, bo uznal ze to obciach zadawac
sie z kims, kogo kazdy moze "kopnac"...Totalna porazka...
Obserwuj wątek
    • aga8420 Re: typ ofiary 02.03.08, 12:57
      Doskonale Ciebie rozumiem, bo ze mnie też ciągle się ludzie wyśmiewali. Żałuję,
      że nigdy nie umiem odpowiedzieć na atak, a jak już to zrobię to jest jeszcze
      gorzej i człowiek wychodzi na gorszego niż atakujący. Nie wiem, czy można to
      zmienić.
      • veroy Re: typ ofiary 02.03.08, 17:45
        mozna to zmienic.

        to co decyduje o fakcie ,ze odstajemy od grupy i w jakis sposob
        aspoleczni to nie cechy stale (choc oczywiscie istnieja takie, ktore
        pomagaja w istnieniu takiego stanu rzeczy) lecz wina nastawienia a
        wiec tego ,nad czym mamy mozliwosc pracowania. praca taka nie jest
        wbrew pozorom trudna, ale bardzo czasochlonna , wymaga cierpliwosci.
        w twoim przypadku - osoby dojrzalej o ustabilizowanej sytuacji -jak
        mniemań - przyczyna tkwi glownie w utrwaleniu schematu "bycia
        ofiara".

        najprostszy sposob zwlaczania tych sklonnosci polega na tym, ze po
        kazdej takiej "porazce" znajdujesz chwile w domu i odtwarzasz
        sytuacje w myslach, zmieniajac jej tok wydarzen. ukladasz te scene w
        taki sposob,w jaki twoim zdaniem powinna wygladac. myslisz o tym jak
        rozegralabys to, gdybys miala czas do namyslu by bylo optymalnie i
        robisz to wielokrotnie, im wiecej - tym lepiej. informujesz siebie w
        ten sposob o innych drogach wyjscia z sytuacji, utrwalasz nowy
        schemat.

        kolejna rzecza jest wyjscie do otaczajacych osob. nie krepujemy sie,
        nie zrazamy, nie mamy takich problemow z osobami, ktore znamy i sa
        nam w jakikolwiek sposob bliskie. wazne , bus nie startowala tak do
        wszytskich naraz. wybierz pare czy jedna przyjazna osobe i staraj
        sie do niej docierac drobiazgami. nie znam twego miejsca pracy, ale
        twoje postepowanie nie powinno rzucac sie w oczy. zagaduj o byle co
        jakis czas, zaparz kawe, cos co robia dla siebie inne osoby by
        stale "zachowywac" relacje. jesli uda ci sie zblizyc minimalnie do
        jednej osoby inne to przejma i bedzie z nimi latwiej, ponadtow
        ywrobisz sobie pewnosci siebie.

        nie znam innych rad, to co napisalam to sprawdzone sposoby, nie znam
        nikogo, kto skorzystalby w zpomocy psychoterapety wiec nie mam
        pojecia czy takie terapie sa skuteczne ,ale mozesz sprobowac.
    • solaris_38 Re: typ ofiary 02.03.08, 22:42
      treścią ofiary jest to
      ze nie widzi że SAMA wywołuje złe reakcje
      że to JEJ działania wywołują niepożądane efekty

      ona tego nei widzi
      nei czuje

      to kwestia percepcji

      każdy kto zobaczy ze to z jego działań
      wynikają jego kłopoty z ludźmi -
      przestaje te destrukcyjne zachowania uprawiać
      bo nikt ich świadomie nie chce

      ale to nie kwestia rady
      tylko porządnej psychoterapii
      która może pomóc tobie w odkrywaniu
      które TWOJE zachowania wywołują w innych
      irytacje i chęć dokuczenia ci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka