malenka-to-ja
04.03.08, 08:52
witam, może uznacie, że jestem niewdzięczna, głupia czy jakas tam...trudno!
Od jakiegos czasu strasznie męczy mnie wszelaki kontakt z moja matką. Najzwyczajniej w świecie mnie denerwuje, denerwuje mnie wszystko w jej zachowaniu, jej sposób myslenia, jej sposób rządzenia domowymi finansami, denerwuje mnie to w jaki sposób traktuje nas, ojca i innych, denerwuje mnie to w jaki sposób nas wychowała, wkurza mnie to, że nigdy w zyciu nie powiedziała mi nic miłego, nigdy w życiu za nic nie pochwaliła, zawsze potrafi zobaczyc coś krytycznego, wysprzątam cały dom to nie powie nic miłego tylko zawsze zauwazy jakies niedociagnięcie, mogłabym pisac mnóstwo przykładów z zycia wzietych, mnóstwo rzeczy które mam jej za złe, ale powstałaby chyba cala książka...Przeraża mnie to! przeraża mnie to, że tego tyle jest! czy ona naprawde jest takim człowiekiem? Czy może to ja jestem jakas nienormalna, w końcu to moja matka, w końcu matke powinno sie kochac, szanować....no własnie tylko jak to robic skoro nikt Cie tego nie nauczył. Nie piszcie mi o toksycznych rodzicach, bo przerabiałam juz pozycje typu "Toksyczni rodzice" czy "dramat nieudanego dzieciństwa" Tylko świadomośc tego wszystkiego świadomością, a jak zyc dalej??? Co robić? Jak nadrobić stracony czas? Jak teraz nagle nadrobić te wszystkie zasady i wartości które nie zostały nam wpojone w dzieciństwie, jak nauczyc się zyć z ludzmi, jak zapomniec o tym ogromnym żalu??? Jak nauczyc sie mówic kocham? Jak uwierzyć, że jeszcze może byc dobrze... Jak komus zaufać?????
Próbowac matkę "naprawiać" czy dac sobie spokój, a co jesli jest jeszcze młodsze rodzeństwo które wychowuje się w takim samym domu jak ja???? Jak je ochronić? Czy mozna naprawic błędy popęłniane przez kilkadziesiąt lat? Czy zawsze juz będe taka psychicznie skrzywiona???
sorry, za te bazgroły, ale czasami nie mam juz sił! Po każdym spotkaniu z nia jestem jakby chora...i jeszcze ta świadomosć ża za kilka dni - za kilka godzin znów będe się z nią widziała czy rozmawiała...
Błagam tylko nie piszcie by z nią porozmawiac, bo to naprawde nic nie da ;(