wo_rk numer pierwszy 30.08.03, 13:59 Pamiętam swoje przebywanie w towarzystwie studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. To były czasy. "Noticeboards" w pracowni komputerowej, podły administrator przypominający stylem tekstów "komandosa", ale prawdę mówiąc wcale taki nie podły, ale dziwnie podobny do "komandosa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mevillian Re: numer pierwszy IP: *.blich.krakow.pl 30.08.03, 18:41 wo_rk napisał: > Pamiętam swoje przebywanie w towarzystwie studentów Uniwersytetu > Jagiellońskiego. To były czasy. "Noticeboards" w pracowni komputerowej, podły > administrator przypominający stylem tekstów "komandosa", ale prawdę mówiąc > wcale taki nie podły, ale dziwnie podobny do "komandosa". hmmm... ciekawe. Tez bywalam w takiej pracowni, no i bluzgalam sie z adminem [ktory po blizszym poznaniu byl calkiem sympatycznym, zakompleksionym czlowieczkiem].. i tez na UJ. I nawet byl tam ktos, czyj nick zawieral slowo "work"... Moze bywalismy w tej samej pracowni? :) Mevillian Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer drugi 31.08.03, 20:46 No oczywiście, że to byłem ja. Tylko, że ja ciebie wcale nie pamiętam, to znaczy nie pamiętam nikogo o nick'u Mevillian. Twój nick był wtedy albo inny, albo ten sam tylko kompletnie przeze mnie nie zauważony. (Moim zdaniem, raczej ta pierwsza możliwość.) No więc, droga Mevillian give me your nick from apple.phils.uj.edu.pl (jeśli masz chęć). Inaczej raczej cię nie poznam (chyba, że napiszesz coś więcej, chociaż właściwie dziewczyn, które wyżywały się na znanych nam forach było nie tak znowu wiele.) Z drugiej strony jak teraz patrzę na skład pracowników Instytutu Psychologii, to widzę, że miałem trochę racji, że wyjątkowo twórczy i charyzmatyczni ludzie nie mają tam czego szukać, poza innymi takimi ludźmi w czasie zajęć w ramach porąbanych często w zamyśle kursów. Chociaż z pewnością przyjdzie taki czas, że to co piszę w tej chwili będzie wyjątkowo głupie. Ale na razie takie, w moim przekonaniu, nie jest. To tyle co do reakcji na pierwszy numer. A teraz część właściwa felietonu nieregularnego (numer drugi). Postanowiłem sobie przypomnieć jak to się zdarzyło, w tym cudownym miejscu, z tym cudownym zamkiem, że postanowiłem coś tam wklepać dziwnego w te paskudne fora w Instytucie Psychologii na ulicy Gołębiej 13 (teraz adres się zmienił i podaję go bez skrupułów). Dziwna rzecz się zdarzyła, ale o tym przy innej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mevillian Re: numer drugi IP: *.blich.krakow.pl 01.09.03, 07:54 wo_rk napisał: > No oczywiście, że to byłem ja. Tylko, że ja ciebie wcale nie pamiętam, to > znaczy nie pamiętam nikogo o nick'u Mevillian. Twój nick był wtedy albo inny, > albo ten sam tylko kompletnie przeze mnie nie zauważony. (Moim zdaniem, raczej > ta pierwsza możliwość.) witaj, worku :> tak myslalam, ze to Ty wlasnie :) oczywiscie, ze nick byl inny.. :) >No więc, droga Mevillian give me your nick from > apple.phils.uj.edu.pl (jeśli masz chęć). Inaczej raczej cię nie poznam (chyba, > że napiszesz coś więcej, chociaż właściwie dziewczyn, które wyżywały się na > znanych nam forach było nie tak znowu wiele.) wyzywalam sie rzadko... raczej notorycznie siedzialam na ircu :P oczywiscie niedozwolonym nawet dyzurnym poza ich dyzurami i godzina 18 :P co do nicka z apple'a.. priv, prosze :> [mail na adres: mevillian@gazeta.pl] >Z drugiej strony jak teraz patrzę > > na skład pracowników Instytutu Psychologii, to widzę, że miałem trochę racji, > że wyjątkowo twórczy i charyzmatyczni ludzie nie mają tam czego szukać, poza > innymi takimi ludźmi w czasie zajęć w ramach porąbanych często w zamyśle > kursów. az przykro.. bo musze przyznac Ci racje. jednak pracownia miala swoj klimat, swoich ludzi; dlugi czas byla dla mnie niezla odskocznia. >Chociaż z pewnością przyjdzie taki czas, że to co piszę w tej chwili > będzie wyjątkowo głupie. Ale na razie takie, w moim przekonaniu, nie jest. To > tyle co do reakcji na pierwszy numer. A teraz część właściwa felietonu > nieregularnego (numer drugi). Postanowiłem sobie przypomnieć jak to się > zdarzyło, w tym cudownym miejscu, z tym cudownym zamkiem, że postanowiłem coś > tam wklepać dziwnego w te paskudne fora w Instytucie Psychologii na ulicy > Gołębiej 13 (teraz adres się zmienił i podaję go bez skrupułów). Dziwna rzecz > się zdarzyła, ale o tym przy innej okazji. cos niecos pamietam, wiec zapewne wpisze jakies komentarze do felietonow. mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko? pozdrawiam, Mevillian Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer trzeci 04.09.03, 16:21 Cenzura, cóż za cudowny temat. Już tyle razy byłem ocenzurowany na forach, że mogę się uznać za bohatera. I jakoś dziwnie mi nie wstyd, że wycięto moje teksty! Jestem wręcz z siebie dumny. Cenzorska robota, cóż za cudowny zawód. Można uchronić niewinne osoby przed zgubnym wpływem potwornych wiadomości, że świat jest nie taki jak sobie wyobrażamy, że nie wszyscy są tacy cudowni jak by się chciało, że zawsze są rzecznicy jakiejś "jedynej" prawdy. Drodzy rzecznicy "jedynej" prawdy o tym jak należy pisać, jakich wyrazów nie używać (bo to nie miejsce na to by sobie pozwalać na wolność używania wszystkich istniejących wyrazów) i kogo nie pozwalacie mi obrażać I CAN TELL YOU THIS, I LOVE YOU SO MUCH YOU CAN NOT IMAGINE. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer czwarty 04.09.03, 17:11 Pamiętam jedno włamanie. Włamywacz zgadł wszystkie hasła na apple.phils.uj.edu.pl i nazywał się Biker. Biker zdradziłem cię, ale chyba mi wybaczysz, bo teraz więcej osób o tobie wie. A o to ci być może chodziło. Albo sutra@apple.phils.uj.edu.pl to dopiero jest potwór z Loch Ness. Ten adres z poprzedniego zdania już nie istnieje (prawie na pewno), więc mogę go tu wpisać. Sutra, byku, mam wrażenie, że robisz coś wspólnego z tym co ja robiłem kiedyś. Przyznaj się, to jak gadanie z duchami. Odpuszczę sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mevillian Re: numer czwarty IP: *.blich.krakow.pl 05.09.03, 09:29 wo_rk napisał: > Pamiętam jedno włamanie. Włamywacz zgadł wszystkie hasła na > apple.phils.uj.edu.pl i nazywał się Biker. alez on ich nie zgadl :)))) inaczej bylby... no, nie geniuszem moze... ale istota zupelnie nadnaturalna :) tylko zainstalowal na kazdym komputerze w pracowni uroczy programik, ktory zczytywal hasla na poszczegolne konta przy logowaniu sie na konta poszczegolnych uzytkownikow... widzialam ten programik.. i jego efekty :P ba.. wiesz, ze niektorzy stwierdzili, ze nie beda zmieniac hasel na swoje konta..? Pozdrawiam :) Mev P.S. czekam na kontakt na prive'a :> M. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer szósty (Tao Te Ching (1)) 12.09.03, 18:52 Tam gdzie nie ma autora, jednak, jest potrzeba, żeby jakiegoś wymyślić. I od czasu kiedy Tao Te Ching uzyskała formę; legenda dołączyła Lao Tzu, a Ssu-ma Ch'ien włączył legendę do swoich Utrwaleń Historycznych (rozdział 63.). Lao Tzu jest tam prezentowany wystarczająco poprawnie jako ktoś, kto zrezygnował z cywilizowanego. Oraz jest zaniepokojony ideami Konfucjusza i który w związku z tym odchodzi do nieznanego przypuszczalnie; aby przeżyć życie jako pustelnik. Lao Tzu praktykował Drogę i jej Zaletę; nauczył się wykonywać swoją pracę skromnie i anonimowo. Lao Tzu napisał książkę w dwóch częściach wyjaśniając Drogę i jej Zaletę w coś ponad pięciu tysiącach słów. Tao: droga, ścieżka, kierunek w którym ludzie podróżują, sposób działania natury i w końcu Droga ostatecznej rzeczywistości. Te: Zaleta, charakter, wpływ, przymus moralny; "zewnętrzny przejaw człowieka i wewnętrzny przejaw osobowości". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend niech się wtrącę i tu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 19:05 > Tao: droga, ścieżka, kierunek w którym > ludzie podróżują, sposób działania natury > i w końcu Droga ostatecznej rzeczywistości. Tao zdefiniowane przestaje być tao. Nie ma o czym gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer siódmy (Tao Te Ching (2)) 16.09.03, 19:52 Lao Tzu (Stare dziecko) Tao Te Ching (Droga życiowa) przekład z angielskiego: T.R. Część pierwsza: Droga 1 Niewyznaczona Droga nie może być opisana Przez nazwy; ponieważ nie ma w nich natury. "To-czego-nie-ma" jest początkiem nieba i ziemi. "To-co-jest" jest matką wszystkich rzeczy. Tajemnica czeka na wejrzenie Oczu odchmurzonych czekaniem: Ci którzy są ograniczeni namiętnościami Widzą tylko zewnętrzne opakowanie. Ci dwoje przychodzą razem. Ale różnią się swoimi nazwami, Ze wszystkich głębokich rzeczy, Powiedz że ich jedność jest najgłębsza. Brama do źródeł świata. 2 Od kiedy świat wskazuje na piękno jako takie Jest też brzydota; Jeżeli dobro jest brane jako dobro Nikczemność wchodzi jednako. W rzeczy samej Mądrego Człowieka powinnością Jest pracować poprzez stałość; On naucza nie poprzez przemowy Ale poprzez osiągnięcia; On pomaga każdemu, Nie pomijając nikogo; Swoje życie daje wszystkim, Niczego nie posiadając. A to co daje do ominięcia Nie zależy od nikogo innego; Kiedy mu się udaje, Nie bierze zaufania I właśnie dlatego że go nie bierze, Zaufanie nigdy nie opuszcza go. 3 Jeżeli ci którzy są wspaniali niczego nie preferują, Ludzie zaprzestaną walki o awans. Jeżeli dobra trudno dostępne nie są faworyzowane, Ludzie zaprzestaną zamieniania się w złodziei i bandytów. Jeżeli rzeczy najbardziej pożądane są pod przykryciem, Zakłócenia pozostaną w umysłach ludzi. Polityką Mądrego Człowieka w związku z tym Będzie opróżnienie ludzkich serc i umysłów; Wypełnienie ich żołądków; osłabienie ich ambicji; Danie im krzepkich postur i zawsze takich; Trzymanie ich niepoinformowanych; bez pożądań; A tym wiedzącym nie pozwalanie na działanie. Bądź stały kiedy pracujesz I trzymaj pełną kontrolę Nad wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk Re: numer siódmy (Tao Te Ching (2)) poprawiony 16.09.03, 20:01 wo_rk napisał: Lao Tzu (Stare dziecko) Tao Te Ching (Droga życiowa) przekład z angielskiego: T.R. Część pierwsza: Droga 1 Niewyznaczona Droga nie może być opisana Przez nazwy; ponieważ nie ma w nich natury. "To-czego-nie-ma" jest początkiem nieba i ziemi. "To-co-jest" jest matką wszystkich rzeczy. Tajemnica czeka na wejrzenie Oczu odchmurzonych czekaniem: Ci którzy są ograniczeni namiętnościami Widzą tylko zewnętrzne opakowanie. Ci dwoje przychodzą razem. Ale różnią się swoimi nazwami, Ze wszystkich głębokich rzeczy, Powiedz że ich jedność jest najgłębsza. Brama do źródeł świata. 2 Od kiedy świat wskazuje na piękno jako takie Jest też brzydota; Jeżeli dobro jest brane jako dobro Nikczemność wchodzi jednako. Ponieważ jest i nie-ma przychodzą razem, Trudne i łatwe są komplementarne, Długie i krótkie są relatywne, Wysokie i niskie są porównawcze; Wysokość i dźwięk tworzą harmonię, Przed i po są sekwencją. W rzeczy samej Mądrego Człowieka powinnością Jest pracować poprzez stałość; On naucza nie poprzez przemowy Ale poprzez osiągnięcia; On pomaga każdemu, Nie pomijając nikogo; Swoje życie daje wszystkim, Niczego nie posiadając. A to co daje do ominięcia Nie zależy od nikogo innego; Kiedy mu się udaje, Nie bierze zaufania I właśnie dlatego że go nie bierze, Zaufanie nigdy nie opuszcza go. 3 Jeżeli ci którzy są wspaniali niczego nie preferują, Ludzie zaprzestaną walki o awans. Jeżeli dobra trudno dostępne nie są faworyzowane, Ludzie zaprzestaną zamieniania się w złodziei i bandytów. Jeżeli rzeczy najbardziej pożądane są pod przykryciem, Zakłócenia pozostaną w umysłach ludzi. Polityką Mądrego Człowieka w związku z tym Będzie opróżnienie ludzkich serc i umysłów; Wypełnienie ich żołądków; osłabienie ich ambicji; Danie im krzepkich postur i zawsze takich; Trzymanie ich niepoinformowanych; bez pożądań; A tym wiedzącym nie pozwalanie na działanie. Bądź stały kiedy pracujesz I trzymaj pełną kontrolę Nad wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend fju, fju ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.03, 21:34 wo_rk napisał: > wo_rk napisał: > > Lao Tzu > (Stare dziecko) > > Tao Te Ching > (Droga życiowa) > > przekład z angielskiego: T.R. Z chińskiego na angielski i z angielskiego na polandzki, fju fju... Nie jestem z natury swej niewiastą złośliwą więc nie bedę pisała "a-ha-ha-ha, a tłumaczone z pism ideograficznych na nasze traci 3/4 sensu!" tylko pozostanę przy skromnej uwadze, że jedynie słuszną metodą jest metoda typu benjaminohoffizm :) pzdr girlfriend grinning like Pu-Tai ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend meaning what? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 16:40 > Jeżeli rzeczy najbardziej pożądane są pod przykryciem, > Zakłócenia pozostaną w umysłach ludzi. ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend 2.meaning what? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 20:56 > > Szczerze i gorąco namawiam do lektury Wittgensteina :) > od takich lektur jest fnoll. ze mna mozesz porozmawiac o Bhagavad Gita albo > o znaczeniu slow Chrystusa, Lao Tzu albo cos w tym stylu. powiedział Imagine. "talk to me...like lovers do" pociągnęła go za rękaw niezniechęcająca się łatwo girlfriend, chociaż Imagine powiedział tak dawno, a więc pewnie nieprawda ;) hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend Re: numer siódmy (Tao Te Ching (2)) poprawiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 16:44 > I trzymaj pełną kontrolę > Nad wszystkim. ja nie mogę utrzymać kontroli nad ciekawskością ;) no, ale pisano mi niedawno, że to atrybut fajności "narzeczonej" hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer ósmy (kto przetłumaczy i poda autora/kę?) 22.11.03, 13:20 As for the aged, I always contradict the aged. I do it on principle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Oskar? Wilde? czyżby? ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 13:52 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf a swoją szosą, ciekawa rzecz, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 13:55 najmądrzejsze rzeczy mówią zawsze ci, którzy w ten czy inny sposób znajdują się na marginesie społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: a swoją szosą, ciekawa rzecz, że IP: 80.51.244.* 23.11.03, 10:14 No i dobrze. Oscar Wilde. "The Picture of Dorian Grey". A jeśli chodzi o wiekowych. Zawsze zaprzeczam wiekowym. Stosuję to jako regułę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickname Re: a swoją szosą, ciekawa rzecz, że IP: 80.51.244.* 23.11.03, 10:21 tzn. "Gray". "The Picture of Dorian Gray"! Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk Czytajcie, a znajdziecie. ("Tnij bez litości.") 28.11.03, 08:50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10003&w=9259237&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: girlfriend tam jest 1 piękne zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 13:57 "średnio przyjemnie się czyta obelgi, pod własnymm adresem szczególnie" hahaha :D Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer dziewiąty (wędrówki po internecie) 18.02.04, 17:20 Aktualne standardy, w których robi się filmy i gry animowane jeśli chodzi o internet to flash i shockwave (ten drugi do grafiki trójwymiarowej). Istnieją emulatory konsol Atari Jaguar i Nintendo 64 na IBM PC. Na Atari Jaguarze "Cannon Fodder" został wyposażony w przerażające ryki trafianych żołnierzy, natomiast w "Sensible Soccer International Edition" w odróżnieniu od wersji pecetowej i amigowej możemy np. w rogach boiska zobaczyć poruszające się chorągiewki, a wygrać Mistrzostwa Świata zespołem Kamerunu wcale nie jest tak łatwo. Na Nintendo 64 zwraca uwagę świetna gra sportowa "1080", której tematem są zawody snowboardowe, a tytułowe 1080 to ilość stopni, o które może się obrócić nasz zawodnik/czka przy wykonywaniu w powietrzu jednej z karkołomnych sztuczek technicznych. Jak to u Japończyków każdy snowboarder ma swój charakter, a desek snowboardowych do wyboru jest całkiem duża liczba. Natomiast jeśli ktoś lubi sobie pośpiewać to ma do wyboru kilka playerów karaoke (np. vanBasco) i całkiem dużą liczbę stron (np. KAR Universe) z plikami zawierającymi piosenki pozbawione wokalu w formacie odpowiednim do danego odtwarzacza karaoke. A jeśli ktoś nie chce nic ściągać na swój komputer może sobie pośpiewać on-line. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer dziesiąty (wrzucanie kartofli do zupy) 02.03.04, 12:50 Miałem przyjemność, czy raczej nieprzyjemność wrzucać krojone we własnych rękach kartofle do zupy. I tu pojawił się problem. Dodać muszę, że woda była gorąca i gotowały się w niej już inne warzywa. Problem polegał na tym, że w momencie wrzucenia kawałka kartofla (ziemniaka) do wody krople tejże wyskakiwały z garnka na zewnątrz: parząc mnie nieprzyjemnie. Co robić? Z tym pytaniem zwracam się do znawców kuchni i mistrzów w wrzucaniu kartofli do zupy tak, żeby nie pochlapać się wrzątkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer jedenasty 07.03.04, 15:45 A wracając do uniwerku, to jeden facet nie chciał mi od razu zaliczyć statystyki, bo chciał mnie odpytywać ze znajomości tego co wyśmiałem w komentarzu do zadań kontrolnych. Ten facet próbował mi wmówić, że to co robię prowadzi do samobójstwa (- Chce pan popełnić samobójstwo? - tak pytał). Inny typek wyganiał mnie z pracowni komputerowej po tym jak dyrektor razem z kierowniczką pracowni zabronili mi do niej przychodzić i korzystać z poczty i co za tym idzie forów wewnętrznych. I tak z obu tych rzeczy korzystałem używając kont george i pk (za pozwoleniem ich właścicieli), każde z rozszerzeniem apple.phils.uj.edu.pl. Tyle że z george'a tylko raz i nie miałem potem już do niego dostępu. Cóż więcej mogę dodać? Jeden prowadzący ćwiczenia kazał mi układać pytania do jednego z rozdziałów (moje krytyczne podejście działało mu na nerwy, podobnie jak na moje działała jego manipulacyjna postawa) podręcznika od psychologii tak zwanej społecznej, ale upierałem się, że tych pytań nie będę układał, zapytał dlaczego, odpowiedziałem wymijająco, że dlatego ich nie ułożę, ponieważ nie mam ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 17.03.04, 21:03 Jakoś naszła mnie ochota opowiedzieć o pisaniu pracy dyplomowej potrzebnej do chwalenia się potem dyplomem technika organizacji reklamy. Nie dość, że te wstrętne japiszony przekonały mnie do napisania tekstu, który był plagiatem, to jeszcze potem nie chciały mi tej pracy dyplomowej zaliczyć. Ja zresztą też nie byłem lepszy. Jednym mówiłem, że nie chcę mieć tego tytułu zawodowego technika organizacji reklamy, a drugim mówiłem, że chcę. Pisałem ten plagiat przy dźwiękach Mott The Hoople'owskiej wersji piosenki "All The Young Dudes" według planu nie mojego autorstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 24.04.04, 20:42 wo_rku, skąd ten pomysł, by leczyć skołatane nerwy wśród japiszonów? jakoś trudno mi uwierzyć, że dałeś się zrobić w technika reklamy z własnej, nieprzymuszonej woli... byłbyś sam sobie cenzorem? jeśli chodzi o IPse, to po części miałeś rację, standardem uczelnianym jest IPsacja wykładowców na oczach zgromadzonej przyszłości narodu, co szczególnie boli w kontekście nauki, która jak mógłby oczekiwać młody człek pełen zasadniczych pytań, powinna być nieco ponad te społeczne MECHANIZMY, które stara się zgłębić, między innymi cóż, wykładowcy, zgodnie z regułami edukacji znanymi od wieków, powinni stanowić choćby w jakijś części pozytywny przykład, stąd pewno doza IPsacji, a więc samozadowolenia i konsekwentnego trwania przy nim jest nieodzowna ale - czy potrafisz im to wybaczyć po latach? to nie z nimi miałeś spięcie, tylko, i zaledwie, z ich NARZĘDZIAMI PRACY - wpadłeś jak małpa do majsterkowni, rzuciłeś się na kostium pszczelarza i spadł ci młotek na głowę, trudno to tylko kostium, to tylko młotek pozdro i czucia gruntu pod stopami na drodze fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk Re: numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 25.04.04, 00:53 Po pierwsze drogi fnollu twoje nazwisko ma sześć liter, twój nick w IPstytucie rozpoczynał się od "s", a w całości brzmiał sutra; twój styl jest na tyle rozpoznawalny, że wystaczyło mi tylko wiedzieć, że mnie znasz, żeby po jakimś czasie znać już twoje imię i nazwisko wygrzebane bez trudu (a to ciekawe, co?) z pamięci. A w technika organizacji reklamy nie dałem się zrobić, bo nie mam dyplomu, czyli dalej jestem amatorem we wszystkich dziedzinach. Chociaż teraz przynajmniej już wiem, że nie powinienem zajmować się marketingiem, reklamą i public relations. A wykładowcom wybaczam, wspaniałomyślnie, chociaż właściwie ciekawe czemu się za nimi wstawiasz, masz w tym jakiś interes? Czy tylko altruistycznie chcesz, żeby wszyscy się lubili, nie zwracając uwagi na narzędzia tortur? Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 25.04.04, 02:01 no ale jak to się w ogóle stało, że wdepłeś w tak chyba ci obcą z gruntu dziedzinę jak technika organizacji reklamy?? przypadkiem tak wszedłeś z ulicy i zostałeś z braku lepszych zajęć czy co? no, chyba, żeś potrzebował papieru dla woja, to się rozumie, sam niegdyś oddawałem się zgłębianiu zagadnień bilansu i marketing mixu, by nie zrobili mnie na zielono, były czasy... no i... kurdebele... nie pamiętam jak miałeś na nazwisko, niech mnie... pozazdrościć pamięci! tylko czemu, wyjaw mi proszę, widzisz we mnie "potwora z Loch Ness" - klnę się na babkę i dziadka, żem nigdy w Szkocji nie był! kontynentalny z natury jestem :) co się zaś tyczy rzeczonego altruizmu... hmm... na dobry początek narzędzi tortur należy po prostu unikać, a także podatności na nie - a potem? no, na przykład porozglądać się trochę, z ciekawością czego życzę fnoll (vel mister "sześć liter") Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk Re: numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 25.04.04, 08:09 Poszedłem na technika organizacji reklamy, bo na doradcę personalnego nie było szkolenia z powodu braku odpowiedniej liczby chętnych. Poza tym główną przyczyną było to, że chciałem sprawdzić jak wygląda szkoła od środka, bo wydawało mi się, że już zapomniałem jak to jest być uczniem, więc chciałem to sobie odświeżyć. Mogłem tam też spróbować napisać tekst dokładnie na dopuszczający, ale nie udało mi się, bo w ogóle nie chcieli mi go ocenić. Papier zwalniający mnie z obowiązku odbywania służby zastępczej też miał swoją wartość, chociaż teraz już przestał mieć i dalej to nade mną wisi. Odpowiedz Link Zgłoś
wo_rk Re: numer dwunasty (zrobiłem sobie plagiat) 25.04.04, 10:21 Pomyłka, poprawka, bo po drugie była gotowość do ocenienia, zaproponowano mi nawet konkretny stopień: niedostateczny. (Z tego tekstu co go chciałem napisać dokładnie na dopuszczający.) Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: Felieton nieregularny 17.09.03, 16:44 a co kobylo sie stalo.Znow w smutkach? Odpowiedz Link Zgłoś