Gość: transza
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.09.03, 15:39
Jeśli ktoś z Was myśli, ze historia "Dziwecząt do wzięcia to przeżytek i
jedynie trwały dorobek polskiej kinematografii - to jest w błedzie.
Otóż posłuchajcie.
Wsiadam do metra na Kabatach. Jest niedziela, ostatnia sierpniowa,
popłudnie, pustki. Na stacji Natolin wsiada czworo mlodych (15-17) ludzi -
katem oka zauważyłam ich na peronie, wydawalo mi się, ze są razem, ale
jednak Oni usiedli, a One stanęly przy drązku. Czyli - tak dumam, jednak
osobno.
Opis bohaterów - dla pełniejszego obrazu. Oni - najwyraźniej z jakieś
podwarszawskiej mieściny. Grzeczny Chłopiec ubrany w sweterek i dzinsy.
Kupione na bazarze za marne grosze. Dośc sch;ludny. Podejrzewam, że pierwszy
kawaler we wsi. Niegrzeczny Chłopiec - naburmuszona twarz, któtkie wlosy,
strój dresiarza, oczywiście w wydaniu ekonomicznym. OK - tak krawiec kraje,
jak mu materii staje. Obahj siedza wielce szykownie - czyli ręce założone na
piersi i kolana w jak największym rozkroku.
One - dwie panienki z Warszawy, w stylu jak najbardziej modnym, czyli
plastikowe Bravo girls: obcisło, z pepkiem na wierzchu, wydlubanymi brwiami,
okulary a la J.Lo. Stoja przy tym drążku i wyraźnie tokują w stronę dwóch
Chłopcow. Chłopcy calkowicie ich ignorują - tokowanie więc przybiera na
sile. Przypatruję się uważnie, bo uwielbiam takie spektakle. One odmieniają
slowo "ściemniac" przez wszystkie mozliwe przypadki, jakie tylko natura i
język wymyśliły. Oni nic. One coraz glosniej. Oni zafascynowani widokiem za
oknem (ciemność widzę!). One przeginają się na drążku, odstawiają taniec
brzucha. Full performance. W końcu jedna z nich daje hasło: wysiadamy! Po
czym podchodza do Chlopcow i na komende zaczynają ich calowac. Siedzialam na
przeciw, więc z mojego punktu wyglądalo to tak, jakby panny podeszły,
złapały chłopców za bety i zaczęly całowac. Trochę mnie wbiło w fotel, bo
nawet jak dla mnie bylo to zaskakujace, że o reakcji mojego mocno juz
starszawego sąsiada nie wspomnę. Okazalo się jednak, że towarzystwo było na
jakieś wspólnej randce. One wysiadły, Oni pomachali, drzwi się zatrzasnęly,
metro ruszyło.
Chwila ciężkiego milczenia. Grzeczny Chłopiec: "No i co?"
Niegrzeczny: "Iiii... zniesmaczyła mnie." Milczenie. Grzeczny: "No, ale co
dalej?" Niegrzeczny: "Niech się buja,innej poszukam. Czas stracony".
Grzeczny:"Ale moja była fajna". Niegrzeczny:"Jaka tam fajna,urąbała się".
Milczenie. Niegrzeczny wpatruje się w ciemność. Grzeczny wpatruje się w
jakąs parę obok, która właśnie się migdali. Grzeczny cięzko wzdycha.
Stacja Ratusz - wysiadamy.