Dodaj do ulubionych

humanista a inżynier

17.09.03, 01:52
Przypomina mi się Madzia i Stef Karwowscy, choć Madzia humianistką z zawodu
nie jest, tylko z zamiłowania. Ona by do opery na Zemstę nietoperza, on
gdyby nie był taki nieśmiały to poszedłby tylko ze względu na fruwające
podwiązki. Ona chciałaby poczytać to i owo, dla niego czytanie ogranicza się
do literatury fachowej, jeśli w ogóle.
a potem mówi się, Magda jest obyta, można z nią porozmawiać ciekawie, mówi
piękną polszczyzną, zna się na literaturze, na sztuce, na wszystkim co się
wokół dzieje. A Stefcio co? stoi jak mruk bo nic nie wie, nigdzie nie bywa,
nic nie czyta. I ma ten swój odcineczek trasy

To 30 lat temu
A dziś

Humanista wie, był, czytał, widział, porozmawiał. Inżynier nadal nie wie,
nie był itd. Ale to inżyniera dziś stać na to by być, kupić, zobaczyć i
pokazać się w towarzystwie, bo liczba pracujących inżynierów jest dużo
większa niż liczba pracujących humanistów. A jeśli humanista pracuje to
najczęściej nie w zawodzie, na gorszym stanowisku niż to na jakie się
wyszkolił. I jak teraz brzmi kulturalna wiedza humanisty kiedy jest to
często jedyne co trzyma go na powierzchni
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: humanista a inżynier IP: *.neb.rr.com 17.09.03, 03:02
      jaki to ma sens w zwiazku z tym, ze oboje, ty i ja umrzemy. nie gniewaj sie,
      ale to naprawde cie fascynuje ?
      • ph6i5 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 17:51
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > jaki to ma sens w zwiazku z tym, ze oboje, ty i ja umrzemy. nie gniewaj sie,
        > ale to naprawde cie fascynuje ?

        dopoki czlowiek zyje dopoty smierci nie ma - jaki ma sens sprowadzanie
        wszystkiego do memento mori?
    • alfika Re: humanista a inżynier 17.09.03, 07:53
      Najprawdopodobniej jestem humanistą pracującym jako inżynier.
      Mylisz się, jeśli uogólniasz.
    • cossa Re: humanista a inżynier 17.09.03, 14:12
      sorki, ale wydaje mi sie, ze porownania maja sie jakos
      nijak do siebie, ale domyslam sie co chcialas
      powiedziec:) z humanistami zawsze piekniej jest rozmawiac
      wsrod ludzi, gdyz oni po prostu maja ciekawsze rzeczy do
      opowiedzenia ;) do tego jesli dojdzie dar opowiesci to
      mozna oszalec z zachwytu ;)
      techniczni maja swoje cyferki, projekty, testy..
      interesuje to zazwyczaj jedynie tych z branzy. jednak nic
      nie stoi na przeszkodzie, by inzynier interesowal sie
      kultura i sztuka ;)

      wyszkolony scisly umysl z sercem humanisty
      cossa

      pees. a co do zarobkow to trudno generalizowac - wszystko
      teraz powywracalo sie do gory nogami ;) no rules ;)
    • empeka Re: humanista a inżynier 17.09.03, 14:32
      r.richelieu napisała:

      > Przypomina mi się Madzia i Stef Karwowscy,

      Bywa gorzej: nie wiadomo kto zacz?
      Psycholog, ekonomista, leśnik, akrobata, generał, biskup ;-)))
      Marta
    • Gość: girlfriend shuflady, droga rr, shuflady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 14:35
      a poza tym, każdy zarabia ile chce, toż to wolny kraj przecie.

      pzdr :)
      • m.malone Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 14:47
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > a poza tym, każdy zarabia ile chce, toż to wolny kraj przecie.
        >
        > pzdr :)

        Ja chiba ze śmiechu zdechnę w tych płonących różach:DDDDD
        Tym razem kolej na mnie:D) i będę o taki O:)
        wolny, oczywiście:(
        MM
        • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 18:40
          m.malone napisał:

          > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
          >
          > > a poza tym, każdy zarabia ile chce, toż to wolny kraj przecie.
          > >
          > > pzdr :)
          >
          > Ja chiba ze śmiechu zdechnę w tych płonących różach:DDDDD
          > Tym razem kolej na mnie:D) i będę o taki O:)
          > wolny, oczywiście:(
          > MM

          eee...
          Daragoj MM,
          wszak drogi do zarabiania mnogo powszechnie znane,
          ino czy cena tych dróg nie za wysoka?
          • komandos57 Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 18:46
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > m.malone napisał:
            >chiba ze śmiechu zdechnę w tych płonących różach:DDDDD
            vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
            To zdychaj krasulo z kacza dupa.
          • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 18:51
            Witaj, Girl :)))))))))
            Zniechęca?
            • komandos57 [...] 17.09.03, 18:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 18:54
                Przyjaciulu, czyżbaś czytyć nie umieł?
                • komandos57 [...] 17.09.03, 18:57
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 18:58
                    No i jednak nie umisz :)))))))))
                    To ja z tobą nie gadam :P
                    • komandos57 [...] 17.09.03, 19:00
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:02
                        Kłamiesz, po zawodówce byś umiał czytac. Zawyżasz swoje kwalifikacje, jak ekipa
                        rządząca. Bye, słodzielcu.
            • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:01
              hej :))))))
              melduję, że nie zniechęca :)
              • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:02
                Uffff, bo już myślałam, ze zrobię z siebie idiotkę do konca...
                • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:06
                  > Uffff, bo już myślałam, ze zrobię z siebie idiotkę do konca...

                  eee...tam :)
                  najwyżej Cię wytną, hihihi ;)
                  • komandos57 Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:07
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > > Uffff, bo już myślałam, ze zrobię z siebie idiotkę do konca...
                    >
                    > eee...tam :)
                    > najwyżej Cię wytną, hihihi ;)
                    vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                    jestes idiotka.Moze nie do konca.A ja moge wyciac ci kialafiora.Chcesz?
                  • alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:11
                    Nie, Girl, mnie nie, bo nie ublizam, nie używam bezcenzuralnych słów i nie
                    cytuję pisków i zgrzytów :)))
                    Będzie, że mówię sama do siebie - ale i tak byłam pewna, że mu się znudzi.

                    Ot, mamy taką maskotkę forumową :P
                    Jak będziemy brać udział w Mundialu jako drużyna forumowa, będzie jak znalazł :)
                    • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:14
                      Po co wchodzicie w takie interakcje? serio pytam.
                      • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:17
                        Mało kto wchodzi.
                        Mi się zdarzyło pierwszy raz - z ciekawości - żeby zaspokoić Twoją ciekawość.
                        Przyznam się: czasem też lubię się podroczyć, a k57 rozkłada ignorancja :P





                        • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:23
                          > Mało kto wchodzi.
                          > Mi się zdarzyło pierwszy raz - z ciekawości - żeby zaspokoić Twoją ciekawość.
                          > Przyznam się: czasem też lubię się podroczyć, a k57 rozkłada ignorancja :P

                          hmm...ciekawe, ciekawe.
                          są rzeczy na świecie, o których nie wiecie :)
                          • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:24
                            To napisz, co w tej kwestii wiesz :)
                            Też pytam serio.

                            • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 19:30
                              > To napisz, co w tej kwestii wiesz :)
                              > Też pytam serio.

                              ooops!
                              powinnam napisać "nie wiemy",co jest świętą prawdą, ale by się nie rymowało :)

                              pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest provokacja, ale może ja
                              jestem niepotrzebnie niewierny Tomasz :)
                              ja jestem za cienki bolek, żeby wydawać profesjonalne werdykty. niestety :)
                              • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 21:52
                                Kiedy generalnie nie ma sensu prowokować - bo efekty byle jakie...
                                • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 21:59
                                  a ja i tak lubię takich provokatorów, jak komandos.
                                  czytałam jego pierwsze posty z marca :)
                                  może potem w coś z nim zagram, jak mi się bedzie chciało :)
                                  ale czy mi sie bedzie chciało? jeszcze nie wiem :)))))

                                  p.s.widocznie chłopak musi sobie codziennie potwierdzić swoją pesymistyczną
                                  wizję kondycji ludzkości ;)
                                  • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:04
                                    A grajcie sobie do woli - albo do niewoli - jak komu pasi :))) Może coś
                                    ciekawego Wam wyjdzie?
                                    A ja nie wiem, czy lubię komandosa, bo go po prostu ni w ząb nie znam.
                                    Za to mam taką dziwną wewnętrzną pewność, że nie lubię, jak kto do mnie pisze w
                                    jego sposób.
                                    Ignoruję i nie reaguję, dzis zrobiłam wyjątek, żeby sobie gadał i gadał i
                                    jeszcze gadał, a ja się sprowokować nie dam i basta.
                                    Prowokacja to manipulacja.
                                    Generalnie nie lubię.
                                    • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:09

                                      > A grajcie sobie do woli - albo do niewoli - jak komu pasi :))) Może coś
                                      > ciekawego Wam wyjdzie?
                                      > A ja nie wiem, czy lubię komandosa, bo go po prostu ni w ząb nie znam.
                                      > Za to mam taką dziwną wewnętrzną pewność, że nie lubię, jak kto do mnie pisze
                                      w
                                      >
                                      > jego sposób.
                                      > Ignoruję i nie reaguję, dzis zrobiłam wyjątek, żeby sobie gadał i gadał i
                                      > jeszcze gadał, a ja się sprowokować nie dam i basta.
                                      > Prowokacja to manipulacja.
                                      > Generalnie nie lubię.

                                      eee.. prowokacja to tylko zaczepka :)
                                      prawiem skrzesła spadła, jak marcowe posty odmienne dość przeczytałam :)
                                      fju, fju... może być, że nadwrażliwy i mu forum zaszkodziło ;)
                                      • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:18
                                        Może tak było. Niewykluczone.
                                        Ale tu jest na sztywno - w atmosferze chamstwa nie da się z alfiką gadać.

                                        I mam tak ciężką wielką spuchniętą głowę, ze mam kłopoty z myśleniem - chyba
                                        sie przełącze w tryb minimum pisania...
                                        Ta alfika to się popsuła po prostu!
                                        • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:21
                                          > Może tak było. Niewykluczone.
                                          > Ale tu jest na sztywno - w atmosferze chamstwa nie da się z alfiką gadać.
                                          >
                                          > I mam tak ciężką wielką spuchniętą głowę, ze mam kłopoty z myśleniem - chyba
                                          > sie przełącze w tryb minimum pisania...
                                          > Ta alfika to się popsuła po prostu!

                                          no i widzisz, komandos Cie zepsuł :)
                                          zostań, my Cię naprawimy - chociaż ja akurat niedługo muszę iść :(

                                          (:
                                          • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:25
                                            I gdzie Ty znowu będziesz chodziła po nocy, co?
                                            Weź narzędzia obronne, na wszelki słuczaj.
                                            :))))))))))))))

                                            W życiu nie powiem, że k57 miałby choć cień szansy mnie popsuć :)
                                            Niedoczekanie :))))))))))))))
                                            • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:31
                                              > I gdzie Ty znowu będziesz chodziła po nocy, co?

                                              po chałupie, hahaha :))))))))))
                                              zaraz idę pojoggować na molo (ale niedużo) a potem będę czytała gazety przez 3
                                              godziny hihihi

                                              > Weź narzędzia obronne, na wszelki słuczaj.
                                              > :))))))))))))))
                                              >
                                              > W życiu nie powiem, że k57 miałby choć cień szansy mnie popsuć :)
                                              > Niedoczekanie :))))))))))))))
                                              • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:40
                                                Joggowanie musi miec coś wspólnego z misiami bajkowymi, niemożliwe, żeby ktoś
                                                sobie krzywdę robił nartami albo bieganiną...
                                                Ha ha :)))
                                                • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:44
                                                  > Joggowanie musi miec coś wspólnego z misiami bajkowymi, niemożliwe, żeby ktoś
                                                  > sobie krzywdę robił nartami albo bieganiną...
                                                  > Ha ha :)))

                                                  a no tak się troche postanowiłam poumartwiać ;)
                                                  może odkupię grzechy komandosa? hihi
                                                  • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:46
                                                    Koszmarnota z tymi Twoimi pomysłami ;))))))))))))
                          • komandos57 Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:31
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > > Mało kto wchodzi.
                            > > Mi się
                            vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvmam wejsc w ciebie krasulo?
                      • komandos57 Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:18
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > Po co wchodzicie w takie interakcje? serio pytam.
                        vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                        a co to sa interakcje?zem po zawodowej i ze wsi.Masz kalafiora?
                      • Gość: Richelieu* Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.09.03, 22:03
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > Po co wchodzicie w takie interakcje? serio pytam.


                        girl, sero Ci odpowiem. Że chcę normalnych, dojrzałych i pięknych myślowo. A
                        ciągnie do poparanych idiotów.
                        • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:15
                          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                          > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                          >
                          > > Po co wchodzicie w takie interakcje? serio pytam.
                          >
                          >
                          > girl, sero Ci odpowiem. Że chcę normalnych, dojrzałych i pięknych myślowo. A
                          > ciągnie do poparanych idiotów.

                          pytanie brzmi, czy on jest naprawdę popaprany?
                          popaprana jest rola, jaką gra, a dla mnie, jak ktoś w coś gra, to to jest
                          interesujące,
                          bo po pierwsze musi mieć jakiś powód.

                          uderzyła mnie różnica miedzy pierwszymi grzecznymi marcowymi postami, a tym co
                          nadaje teraz :)

                          może jestem nieco nienormalna, ale ja go lubię :)

                          napewno lubie go bardziej od różnych plastikowych panienek typu jagódka czy
                          typu tych, co gęś szczuły, pojawiajacych się na FP od czasu do czasu, a na
                          FKobieta codziennie :)
                          • Gość: alfika Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:23
                            Jak dla mnie, usiłuje udowodnić, że piszemy głupoty, a powinniśmy zająć się
                            tylko realem i pokazywać się na psych hurtowo jak komuś wyskakuje ciężki
                            życiowy problem - śmierć w oczodołach, ciąża, itp.
                            Może się mylę, ale - po prostu nie powinno się tu spotykać ludzi, których się
                            lubi i z którymi dobrze się gada, śmieje, wygłupia, dyskutuje - tylko nalezy z
                            pełną fachowością okazać dyplom fachowego terapeuty i udzielać fachowych porad
                            w przypadku fachowych problemów.
                            Chyba się powtarzam.
                          • r.richelieu Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 22:37
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            >
                            > pytanie brzmi, czy on jest naprawdę popaprany?
                            > popaprana jest rola, jaką gra, a dla mnie, jak ktoś w coś gra, to to jest
                            > interesujące,
                            > bo po pierwsze musi mieć jakiś powód.
                            >
                            > uderzyła mnie różnica miedzy pierwszymi grzecznymi marcowymi postami, a tym
                            co
                            > nadaje teraz :)
                            >
                            > może jestem nieco nienormalna, ale ja go lubię :)
                            >
                            > napewno lubie go bardziej od różnych plastikowych panienek typu jagódka czy
                            > typu tych, co gęś szczuły, pojawiajacych się na FP od czasu do czasu, a na
                            > FKobieta codziennie :)


                            no właśnie, nie darmo zaliczył Tworki
                            może założymy fanklub popapranej roli komandosa ;)

                            bo kilka razy nabluzgał, ja mu kilka razy nabluzgałam, admin nam tą piękną
                            literaturę niestety wyciął ;( i tyle zostało

                            a plastik kojarzący jest z dziewczynami dresów, co to róże i błękity, na włos
                            blondi farbka i heja na miasto
                            • Gość: girlfriend Re: Oj Girls Girls, Girls:D... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 22:57
                              > może założymy fanklub popapranej roli komandosa ;)

                              o! i to jest myśl wieczoru :)))))
                              więc ja się zapisuję :)

                              > bo kilka razy nabluzgał, ja mu kilka razy nabluzgałam, admin nam tą piękną
                              > literaturę niestety wyciął ;( i tyle zostało
                              >
                              > a plastik kojarzący jest z dziewczynami dresów, co to róże i błękity, na włos
                              > blondi farbka i heja na miasto

                              i teraz ja w drodze na jogging wieczorny mam zagwostkę czy założyć dresik, hihi?
                              ale ja nie farbowana na platynę, to moze być, że ujdzie w tłoku :)
              • komandos57 Re: Oj Girls Girls, Girls:D... 17.09.03, 19:03
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > hej :))))))
                > melduję, że nie zniechęca :)
                vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                a ty jestes klacz #2?
    • ph6i5 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 17:54
      piszesz jakby humanista to prawie leonardo a inzynier mlotkowy.
      a tu albo ciekawy swiata czlowiek albo nie - sam papiorek o niczym nie
      swiadczy.
      ewentualnie otwiera mozliwosc nowych widelek na liscie plac.
      • komandos57 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 17:58
        a ja zem po zawodowce od wyciagania azbesta.i szukam krawcowej do
        zeniaczki.Ojejciu,czy to nie romantyczne?
        • Gość: Imagine Re: humanista a inżynier IP: *.unl.edu 17.09.03, 18:00
          "czy to nie romantyczne?" - zapytal czerwony berecik
          "bardzo" - odpowiedzial nietowarzyski Imagine.
          • komandos57 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 18:02
            imaginie,mysle ze nie traktujesz tego powaznie.Nawet nie chce.Zyj sobie zdrowo
            chlopie.
        • ph6i5 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 18:00
          komandos57 napisał:

          > a ja zem po zawodowce od wyciagania azbesta.i szukam krawcowej do
          > zeniaczki.Ojejciu,czy to nie romantyczne?

          po zawodowce to tylko szwaczke znajdziesz. krawcowe to artystki.
          • komandos57 Re: humanista a inżynier 17.09.03, 18:03
            ph6i5 napisała:

            > komandos57 napisał:
            >
            > > a ja zem po > po zawodowce to tylko szwaczke znajdziesz. krawcowe to
            artystki.
            vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
            Super.naprawde super.dziekuje.tego mi bylo potrzeba na dzisiejszy
            dzien,Dziekuje.
    • maly.ksiaze Humanista? Któż to taki? 17.09.03, 19:47
      Robocza definicja: osoba, która w liceum miała kłopoty z matematyką.
      - 'Bo ja, pani Haneczko, taka humanistyczna dusza jestem.'

      Ot, co!

      Pozdrawiam,

      mk.
      • komandos57 Re: Humanista? Któż to taki? 17.09.03, 19:54
        maly.ksiaze napisał:
        vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
        A ja zem po zawodowce i ze wsi.Wiec spadam i nie przylaczam sie do dyskusyji.
      • ph6i5 Re: Humanista? Któż to taki? 17.09.03, 20:00
        maly.ksiaze napisał:

        > Robocza definicja: osoba, która w liceum miała kłopoty z matematyką.
        > - 'Bo ja, pani Haneczko, taka humanistyczna dusza jestem.'
        >
        > Ot, co!

        zapewne robocza definicja inzyniera bedzie: ten kto w liceum
        nie przeczytal malego ksiecia ani nawet pana tadeusza
        ale umial naprawic cieknacy kran pani od polskiego?.
        • maly.ksiaze Re: Humanista? Któż to taki? 17.09.03, 20:09
          No nie, Małego Księcia to pewnie przeczytał - zresztą, 'dydko jeho znajut'.
          Generalnie coś w tym guście. Od tego przecież zaczął się ten wątek. A to
          bzdura! No, to alleluja, Chwalmy Pana.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: Richelieu* Re: Humanista? Któż to taki? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.09.03, 20:27
            maly.ksiaze napisał:

            > No nie, Małego Księcia to pewnie przeczytał - zresztą, 'dydko jeho znajut'.
            > Generalnie coś w tym guście. Od tego przecież zaczął się ten wątek. A to
            > bzdura! No, to alleluja, Chwalmy Pana.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.


            mały książe to letura więc nie przeczytanie grozi kapą w dzienniku, kiedy się
            człowieka przymusi to wszystko zrobi. a chodzi o to żeby tak sam z siebie

            kiedyś mi powiedziano , że gdy oswajam lisy biorę za nie odpowiedzialność, a
            ja nie wiedziałam skąd, po co i na co to. Dopiero grubo później przypomniało
            mi się skąd. Humanista nie miałby takich sklerotycznych zastojów
            • Gość: maly.k Re: Humanista? Któż to taki? IP: 139.57.24.* 17.09.03, 20:42
              Ale kto to taki, ten humanista? Czy chadzenie do opery wyznacza humaniste? W
              wiekszosci przypadkow raczej snoba!

              Pozdrawiam snobistycznie,

              mk.
              • Gość: Richelieu* Re: Humanista? Któż to taki? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 17.09.03, 21:02
                Gość portalu: maly.k napisał(a):

                > Ale kto to taki, ten humanista? Czy chadzenie do opery wyznacza humaniste? W
                > wiekszosci przypadkow raczej snoba!
                >
                > Pozdrawiam snobistycznie,
                >
                > mk.


                jest chyba różnica między chodzącym do opery bo lubi muzykę, a takim co lubi
                pokazać swoją mową kieckę czy nową narzeczoną
                • empeka Re: Humanista? Któż to taki? 18.09.03, 03:40
                  Chodzić często, to nie. Ale - słucham sobie. To chybam humanistka.
                  Ale nie lubię robić za kretynkę matematyczną, wiesz przecież m.k.
                  Tylko że nie mam wpływu na wasze oceny.
                  Liczyć umiem, kran - różnie (raz naprawiłam), wbijam gwoździe itp,
                  ale ogólnie to męża wykorzystuję do prac ręcznych... pfuj. Sama
                  sibie znielubiłam za bycie osobą Nie_na_miejscu.

                  Bo ideal jest hum-inżem, jeśli dobrze zrozumiałam?

                  Marta
                  • Gość: maly.k Ideał to ja! IP: 139.57.24.* 18.09.03, 18:27
                    No dobra, żarty na bok. Tak naprawdę rzecz w tym, że takie klasyfikacje
                    niezbyt przystają do świata, takiego, jaki ja widzę. Oto przypisujemy jednej
                    grupie, tej 'użytecznej' - umysłową ciasnotę, drugiej zaś - bezużyteczność
                    i 'humanistyczną wrażliwość'. A to nie tak, proszę Państwa, nie tak. Ani
                    pięknoduchowstwo nie jest bezużyteczne, ani ścisłość taka ciasna.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
    • jmx humanistyczni inzynierowie 18.09.03, 02:06

      Zdarzają się, naprawdę! I poza cyferkami (chociaż cyferki to raczej kojarzą mi
      się z księgowymi...) mają jeszcze mnóstwo innych zainteresowań
      (humanistycznych też). Ten wątek mi trochę przypomina przekonanie niektórych,
      że jak ktoś nosi okulary to jest inteligentem....
    • r.richelieu przegródki 18.09.03, 02:26
      nie chodzi o przegrody, szuflady i stereotypy czy jak je jeszcze zwał

      Tylko o humanistę o duszy humanisty, który będzie czytał wyższą półkę, chodził
      do opery bo chce, a nie bo jak baran idzie bo reszta snobów też idzie

      Tylko o inżyniera o duszy inżyniera, który wie kiedy oporność w głośniku jest
      za duża, w jaki sposób trzymają się kupy wszystkie krzywe wieże na świecie,
      nie dlatego, że ktoś od nich oczekuje takiej wiedzy i umiejętności, ale bo są
      rzeczywiście zainteresowani.

      Humainista najnudniejszego co może wyneleźć to chyba rozważania Kanta. A
      inżynier? całą masę rzeczy przydatnych, ale niedoporozmawiania.

      A to czy ktoś będąc humanistą (czyli na lekcji matematyki tłumaczył się z
      wdziękiem tym faktem) jest z zawodu humanistą to już drugorzędna sprawa. Do
      pracy większość ludzi chodzi bo musi, a nie bo chce i lubi.
      • jmx Re: przegródki 18.09.03, 02:43

        Ależ chodzi.
        Czy jedynie inżynierowie są snobami? (bardzo ładny synonim, swoją drogą).
        Rzeczy nie-do-porozmawiania - o Kancie to wszyscy rozmawiają, tak wynika z
        tego co piszesz.

        Myślę, że tak naprawdę problem tkwi gdzie indziej - a mianowicie, żeby nie
        miec klapek na oczach i byc otwartym na wiele, że się tak wyrażę, doznań. Bo
        jeżeli ktoś nie będzie dostrzegał nic innego poza swoją działką, to
        niezależnie czy będzie filozofem, inżynierem, historykiem to się z nim nie
        porozmawia na inne dziedziny poza jego własną "przegródką".
        • r.richelieu Re: przegródki 18.09.03, 02:56
          jmx napisała:

          >
          > Ależ chodzi.
          > Czy jedynie inżynierowie są snobami? (bardzo ładny synonim, swoją drogą).
          > Rzeczy nie-do-porozmawiania - o Kancie to wszyscy rozmawiają, tak wynika z
          > tego co piszesz.
          >
          > Myślę, że tak naprawdę problem tkwi gdzie indziej - a mianowicie, żeby nie
          > miec klapek na oczach i byc otwartym na wiele, że się tak wyrażę, doznań. Bo
          > jeżeli ktoś nie będzie dostrzegał nic innego poza swoją działką, to
          > niezależnie czy będzie filozofem, inżynierem, historykiem to się z nim nie
          > porozmawia na inne dziedziny poza jego własną "przegródką".
          >
          >


          tak tylko człowiek ma ograniczoną pojemność czasową. Nie jest w stanie być
          obeznanym we wszystkim. Powiedziałam gdzie indziej, że wystarczy kawałeczek z
          każdego, ale nie zawsze to wystarcza
          • jmx Re: przegródki 18.09.03, 03:01

            Dzięki Bogu, nie jest! I po to się spotyka innych, by wiedzę uzupełnili,
            zachęcili, pomogli coś odkryć. Nawet inżynierowie ;-). Może dobra wola
            wystarcza do balansowania pomiędzy "wszystko" a "przegródka"?

            --
            :-)))
        • xkropka Re: przegródki 19.09.03, 12:52
          Przypomnialo mi sie a propos. Byl taki kawalek w ksiazce K. Lewandowskiego
          (bodajze "Noteka i inne alternatywy") o dziennikarzu z dosc imponujaca wiedza w
          zakresie nauk scislych, ktory postanowil wspolpracowac z miesiecznikiem
          kierowanym (w opinii red. naczelnego) do ludzi z wyksztalceniem wyzszym.
          Przyniosl im tekst jeden, drugi, trzeci - albo nie zamiescili, albo poskracali
          tak, ze ogolnie wypaczyli cala idee. Kiedy zapytal sie w koncu o co chodzi i co
          jest nie tak, odpowiedziano: Bo na nas czytaja glownie humanisci. Na co on: To
          trzeba bylo od razu powiedziec, ze polinteligenci...

          Pozdrawiam

          xkropka

          w opinii wlasnej humanistka, po studiach ekonomicznych, pracujaca z
          inzynierami - nigdy nie wiadomo, co w zyciu czlowieka moze spotkac
    • Gość: Sergiusz humanista = inżynier = humanista IP: 213.17.172.* 18.09.03, 19:38
      Mylisz się przeogromnie.

      Dzisiaj to właśnie prawdziwego inżyniera nie stać. Stać
      handlowca, PR-owca (fuj-nazwa), dyrektora-zawodowca.
      Inżynier, który wie i umie, jest tylko mało znaczącym
      dodatkiem do całej reszty współczesnego, marketingowego,
      świata.
      Wiesz jak wygląda typowa praca inżyniera - konstruktora?
      Zadanie "do wykonaia" stawia mu przełożony - na ogół
      człowiek nie znajacy problemu od strony merytorycznej,
      ale przekonany o tym, że wie wszystko.
      Skutek? Postawione zadanie jest co prawda wykonalne, ale
      bezsensownie skomplikowane i niepotrzebnie trudne.
      Inżynier skrobie się w swoją wyłysiałą od skrobania
      głowiznę, spędza nad zadaniem godziny, dni, tygodnie i...
      zadanie w końcu rozwiązuje. A niedokształcony szef myśli,
      że skoro się dało rozwiązać, to było łatwe, i nie należy
      za to rzetelnie zapłacić...
      Ten szef to często właśnie "humanista" - czyli ktoś, kto
      w szkole szczycił się tym, że matematyka, fizyka i
      chemia, były dla niego czarną magią.

      A teraz moje zdanie.
      Nie ma podziału na "humanistów" i "tych drugich" (celowo
      nie piszę "inżynierów", bowiem inżynier to tytuł
      zawodowy, a nie filozofia życiowa).
      Humanistą powinien być każdy. Mało tego - znajomość
      matematyki to też humanizm. I tak samo, jak nie znoszę
      "humanistów", którzy gardzą ścisłymi dziedzinami wiedzy,
      tak nie darzę poważaniem "zatwardziałych ściślaków",
      którzy nie czują potrzeby czytania książek, chodzenia do
      kina i teatru, czy wyrażania się używając poprawnej
      polszczyzny.
      Jednym z największych humanistów, jakich znam, jest mój
      szef - profesor bardzo ścisłej dziedziny wiedzy
      technicznej, inżynier.

      MS,inżynier
      • otryt Re: Kto jest humanistą...? 19.09.03, 11:58
        Sergiuszu, zgadzam się ze wszystkim (za wyjątkiem znaków równośći w tytule
        wątku), dodam do tego, że dla mnie ideałem jest Leonardo da Vinci. Współcześnie
        również żyją ludzie, którzy potrafią łączyć wiedzę ścisłą lub techniczną ze
        znajomością filozofii, literatury, sztuki, ale również ekonomii, psychologii
        czy socjologii Tacy ludzie moim zdaniem są najbardziej interesujący i twórczy
        oraz najlepiej rozumieją współczesny świat oraz człowieka. Moim zdaniem
        matematykę oraz wszystkie wytwory materialne człowieka oraz osiągnięcia
        organizacyjne również należy zaliczyć do szeroko rozumianej kultury. Podział na
        humanistów i niehumanistów uważam za sztuczny i nie oddający istoty sprawy.

        Oczywiście trzeba być specjalistą w swojej dziedzinie, współczesny świat wymaga
        dużej specjalizacji, ale jednocześnie musimy rozumieć podstawowe pojęcia i
        problemy z innych dyscyplin wiedzy, choćby dlatego abyśmy mogli się wzajemnie
        dogadać, aby nie wyrosła nam wieża Babel. Należy znaleźć złoty środek pomiędzy
        głębokością a szerokością swojej wiedzy.

        Mirek (inzynier)
        • Gość: Sergiusz Kto nie jest humanistą...? IP: 213.17.172.* 19.09.03, 12:41
          Hm...chyba, po zastanowieniu, muszę Ci przyznac rację -
          znak równości nie był najszczęśliwszy.
          Co miał wyrazić? Że nie przeciwstawiam bycia inżynierem
          byciu humanistą - czyli to co napisałem w moim, nieco
          przydługawym, liście.

          MS.
          • otryt Re: Kto nie jest humanistą...? 19.09.03, 13:02
            A gdzie szukałbyś złotego środka pomiędzy głębokością swojej wiedzy
            specjalistycznej, bycia dobrym w swoim zawodzie a poszerzaniem swojej wiedzy
            w innych dziedzinach, rozszerzaniem swoich horyzontów? Na jedno i drugie trzeba
            wszak sporo czasu.
            Myślę, że robisz to w praktyce. Ciekawy jestem Twojej opinii...

            Mirek
            • Gość: Sergiusz Kto jest... po prostu? IP: 213.17.172.* 19.09.03, 14:31
              Według prostej zasady - nie dać się zwariować.Bez
              przesady z ta wiedzą specjalistyczną - pewne rzeczy
              należy zgłębić do podstaw, ale też należy umieć się
              przyznać, że się na czymś nie zna. Jeśli człowiek ma
              podstawy w "swojej dziedzinie", jest się w stanie
              stosunkowo szybko douczyć tego, czego trzeba. Od tego są
              książki. Ale właśnie - trzeba mieć te podstawy...

              Też nie zwariować na punkcie kreowania siebie na
              inżyniera epoki Renesansu. Chłonąć to, co się da i wtedy,
              kiedy się da. Rozmawiać ze znajomymi "humanistami" i nie
              wstydzić się tego, że się czegoś nie wie z ich dziedziny.
              Rozmawiać, wyrażać swoje zdanie i pytać. Ale też
              odpowiadać, kiedy pytają - nie napuszonym, inżynieryjnym,
              językiem - ale tak, żeby to było zajmujące i zrozumiałe.

              Wiesz co? Diabli mnie biorą, jak widzę różne "naukawe"
              artykuły i "mądre" podręczniki napisane tak, żeby je
              zrozumiał tylko wtajemniczony. Bo przecież fizyka jest
              pasjonująca - jesli się o niej w sposób pasjonujący mówi.
              Inne dziedziny też.

              Pozdrawiam inżyniera,

              MS.
              • m.malone Re: Kto jest... po prostu? 19.09.03, 14:34
                Ba;)
                Tylko takich Hawkingów tyle co kot napłakał.

                Lekarz-nielekarz
                MM
                • Gość: Sergiusz Odszkodowanie IP: 213.17.172.* 19.09.03, 14:37
                  A szkoda.

                  MS.
                  • jmx Re: Odszkodowanie II 19.09.03, 15:49
                    "Bo przecież fizyka jest pasjonująca - jesli się o niej w sposób pasjonujący
                    mówi."

                    No, niestety, już za późno bym sie miała o tym przekonać. Zbyt
                    nieprzemakalnam ;-))))

                    jmx - nie-wiadomo-co


                    PS. A po od razu Hawking? A Wiktor Niedzicki to pies? ;-)))))
                    • m.malone Re: Odszkodowanie II - Nie pies:)) n/t 19.09.03, 15:53
                    • m.malone Re: Odszkodowanie II - Nie pies:)) n/t 19.09.03, 15:53
              • otryt Re: Kto jest... po prostu? 19.09.03, 15:55
                Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                > Wiesz co? Diabli mnie biorą, jak widzę różne "naukawe"
                > artykuły i "mądre" podręczniki napisane tak, żeby je
                > zrozumiał tylko wtajemniczony. Bo przecież fizyka jest
                > pasjonująca - jesli się o niej w sposób pasjonujący mówi.
                > Inne dziedziny też.
                >
                > Pozdrawiam inżyniera,
                >
                > MS.

                Chciałem to samo napisać, ale jakoś mi umknęło.
                Aby dialog pomiędzy ludźmi z różnych dziedzin był możliwy o swojej należy mówić
                w sposób jak najbardziej zrozumiały dla niewtajemniczonych. Jest to chyba duża
                sztuka. Nie każdy to potrafi, ale też nie wszyscy tego chcą, aby mówiąc do
                kogoś byli zrozumiali. Znam również takich, którzy nawet najbardziej
                skomplikowane sprawy potrafią przekazać w sposób interesujący i zrozumiały.
                Dobrą szkołą jest rozmawianie z dziećmi, one nie mają oporów, gdy czegoś nie
                rozumieją i pytają do upadłego.
                Były kiedyś takie książki z informatyki w latach 80-tych. Jeden autor
                zdominował cały rynek. Wyglądało to na nieudolne tłumaczenie z angielskiego.
                Widocznie miał układy w wydawnictwie. Nie podam nazwiska, bo mnie admin wytnie,
                a i tak wszyscy z branży, pamiętający te czasy wiedzą o kogo chodzi.

                Również pozdrawiam
                Mirek

                • Gość: Sergiusz ;-))) IP: 213.17.172.* 19.09.03, 18:33
                  Ha ha ha ha haaaaaaaaaa!!!!!!!!!!

                  A ja wiem, o kogo chodzi :-))))))


                  J.B.


                  Totalny bełkot, przykład na "nie". Porażka w każdym calu.

                  Ale są też zupełnie inne książki.

                  MS.
              • Gość: nieważne Re: Kto jest... po prostu? IP: *.wan.pol.pl 19.09.03, 20:51
                Phoszę polecić parę dzieł z fizyki, ok?
                Wykłady Feynmanna?

                Co jeszcze

                chumanistka :)

                ;)
                • Gość: Sergiusz Re: Kto jest... po prostu? IP: 213.17.172.* 19.09.03, 21:14
                  Tak, wykłady Feynmanna na pewno.

                  "Wszechświat cząstek" - Okonow, Wardenga.
                  "Boska cząstka" - Lederman, Teresi. <-
                  • cossa Re: Kto jest... po prostu? 19.09.03, 22:36
                    John Gribbin: "W poszukiwaniu kota Schrodingera"
                    ten sam autor: "Kotki Schrodingera"

                    przejzyscie i bardzo ciekawie
                    o wspoleczesnej fizyce ;)

                    pozdrawiam
                    cossa


                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                    > Tak, wykłady Feynmanna na pewno.
                    >
                    > "Wszechświat cząstek" - Okonow, Wardenga.
                    > "Boska cząstka" - Lederman, Teresi. <-
                  • Gość: nieważne Re: Kto jest... po prostu? IP: *.big.pl / 195.94.207.* 22.09.03, 13:36
                    AaAaAaAaAaA, dziękuję, Kolego.
                    Pszeczytam, chumanistka ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka