yes22
24.09.03, 12:25
Czy już naprawdę w Warszawie nie ma ani jednego przystojniaka z którym można
by poflirtować? Idąc sobie ulicą, jadąc tramwajem, autobusem nie spotykam
nikogo, na kim wzrok na tyle by mi sie zatrzymał, żeby zrobił mi się nagły
mętlik w głowie, zapanowało rozkojarzenie, bo On jest tak słodko
przeuroczy ... Gdzie wy sie ukrywacie milusińscy Panowie ? I pomijam tu
kwestię miłości, zakochiwania się czy tym podobne ...
pozdrawiam