Dodaj do ulubionych

trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transporcie

26.09.03, 11:31
Chodzi za mna ten temat od paru dni.
Dzis Jar z Esdeefem dali dodatkowy bodziec.

Wśród intensywnych dialogów między innymi kwieta z girlfriend, pało
stwierdzenie że tekst pisany może byc równie czytelny jak komunikacja
werbalna - zwłaszcza twarzą w twarz (gdy można dodać do tego czytanie mowy
ciała). A ja sie w żaden sposób nie moge z tym zgodzić. No nijak.
Nawet rozmowa za pomoca telefonu czy w przypadku osób niewidomych -
bezposrednia - jest dużo bardziej czytelna. Bo barwa głosu, intonacja,
akcenty, pauzy, ton.. to wszystko niesie mase informacji.
To takie oczywiste.
I żaden "zmysł tekstu" nie pomoże w przypadku słowa pisanego.
Proste zdanie: Jakiś ty mądry!
Jak róznie może zabrzmieć wypowiedziane - i jak różnie odebrane! Z złośliwie,
z podziwem, z radością, z zazdroscią.. Oczywiście kontekst daje klucz do
rozumienia - ale czy zawsze? Nie.

Od dawna piszac na forum nie raz miałam okazję przekonać sie jak odbiera sie
słowa - w zalezności od swego humoru i od autora. Jeśli generalnie ktoś kogoś
nie lubi - nawet jego neutralne stwierdzenia moga zostać odebrane jako atak!
Sfera uczuć i emocji jest w ogóle trudna do ubrania w słowa. Przy zapisywaniu
jest jeszcze trudniej.

Mozna powiedzieć że przeciez sa tacy co sobie z tekstem swietnie radzą. Ale i
wśród pisarzy różnie z tym bywa. Ostatecznie nie każdy jest Balzakiem.

Kto nigdy nie został opacznie zrozumiany - niech wstanie! ;)

Oczywiście w zwykłych pogaduchach na forum łatwiej o zrozumienie. Schody
zaczynaja sie gdy zaczyna sie poważna rozmowa na poważny temat. Czasem już w
momencie odczytywania co autor miał na myśli używając konkretnego słowa
(patrz: watek "inteligent").

Zwracacie uwage na to by być doskonale zrozumianym przez innych?
Obserwuj wątek
    • Gość: jo Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 11:37
      Ja czasem nawet z najlepsza przyjaciolka nei moge sie porozumiec na gg. brak
      intonacji, spojrzenia.... i o nieporozumienie łatwo. A co dopiero mowic o
      tekstach nieznanych osob. strad wazny jest dystans, ktorego wielu brakuje....
    • Gość: jar Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: 195.136.33.* 26.09.03, 12:10
      lubie w komunikacji zarowno slownej jak i pisanej pewna forme prowokacji i
      zartu, czasami smieszy mnie jak to jest odebrane zbyt powaznie, nie zawsze tez
      wyrazam poglady ktore sa moim przekonaniem, jednak lubie posluchac drugiej
      strony jak argumentuje, wg mnie w rozmowie (nie dzielac na slowna czy pisana)
      pewna otoczka zartu, cynizmu przepleciona z powaga potrafi dosc dokladnie
      okreslic sposob interpretacji danego zjawiska, bez zbednego przekrzykiwania sie
      z uporem maniaka trzymajacego twardo swoje trudne poglady.:)
      • Gość: tak Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 16:27
        Gość portalu: jar napisał(a):

        > nie zawsze tez
        > wyrazam poglady ktore sa moim przekonaniem

        Znaczy się kłamiesz?

        Pozdrawiam
        • Gość: girlfriend Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:13
          a może po prostu żartuje albo podpuszcza po prostu?
          • Gość: tak Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 17:22
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > a może po prostu żartuje albo podpuszcza po prostu?

            Po prostu zapomniałem, że to teraz tak się nazywa.

            Pozdrawiam
            • Gość: girlfriend Znaczy żartowanie jest be? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:27
              czy Ty aby lekko nie przesadziłeś? ;)
              • Gość: tak Re: Znaczy żartowanie jest be? IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 17:32
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > czy Ty aby lekko nie przesadziłeś? ;)

                Żartowanie nie jest be, jeśli się nie przesadzi.

                Pozdrawiam
        • Gość: jar Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: 195.136.33.* 29.09.03, 10:43
          > Znaczy się kłamiesz?

          alez taku, tak wybiorczo potraktowales cala wypowiedz ograniczajac sie do
          jednego sformulowania, a tutaj chodzilo tylko i wylacznie o ciekawosc
          argumentacji rozmowcy, nie kazde przyjecie stanowiska bedacego w opozycji do
          wlasnych przekonac wiaze sie od razu z 'klamstwem', czasem jest to tylko i
          wylacznie, naprawde i wogole rozwiniecie spojrzenia na kwestie w ktorej sie z
          kims zgadasz, kiedy wystepujesz po stronie kontra...:)
    • Gość: girlfriend Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 13:11
      > Wśród intensywnych dialogów między innymi kwieta z girlfriend, pało
      > stwierdzenie że tekst pisany może byc równie czytelny jak komunikacja
      > werbalna

      byłabyś tak miła i wskazała gdzie, bo jako żywo nie widzę takiej tezy? :)

      czyżbyś kwestionowała fakt, że tak jak jedni lepiej inni gorzej czytają body
      language tak jedni lepiej inni gorzej czytaja tekst? nie wierzysz w to?

      p.s."jakis ty mądry!" nie jest tekstem.
      • procesor Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 26.09.03, 21:35
        Cytuje Girlfriend z tego watku:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8168620&a=8168620
        "Ja stawiam odwrotną tezę: tekst (rozumiany jako litery powiązane w słowa
        powiązane w zdania) ma zmienną wagę. Tak jak niewidomym wyostrza się zmysł
        dotyku, tak w necie, w sytuacji kiedy dostepny jest w y ł ą c z n i e
        tekst, wyostrza się "zmysł tekstu". (...) Wcześniej postawiłeś taką tezę:
        wpisywanie papatek & co świadczy o braku szacunku dla czytajacych, bo zabiera
        ich czas. Przeczytanie papatki to jak sądzę ze 2 sekundy.
        Co powiedzieć o tych, ktorzy piszą najdluższe posty na forum , skoro ich
        myśli dałoby się zamknąć w 5 zdaniach? Co o tych, ktorzy piszą to samo, co
        przedmówcy, tylko ubierają to w inne słowa? Zapewniam Cię, że znaleźliby się
        obrońcy tezy, że Ci ludzie nie szanują innych forumowiczów. (...)
        Ponieważ, jak już raz pisałam, watki stanowią coś w rodaju katalizatorów."

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8159072&a=8159519
        "Jest coś takiego jak "zmysł tekstu". Jedni ludzie czytają inni Czytają. Tak jak
        można mieć lepszy, gorszy albo absolutny słuch."

        Jak widac nie znalazłam. :) Ale za to znalazłam to co dokładnie wzbudziło we
        mnie chęć dyskusji o trudności porozumieniwania sie słowem pisanym.1

        I teraz girlfriend poprosze o pare usciśleń:
        Może napiszesz coś więcej o tej zmiennej wadze tekstu? Co przez to rozumiesz?
        Najlepiej podaj przykład.
        Wyostrzanie sie zmysłu tekstu.. hmm. Moim zdaniem nie istnieje zmysł tekstu -
        ciężko wiec wyostrzyć cos nieistniejącego.. Domyślam sie ze wg ciebie jest to
        co cos jak umiejetność czytania ze zrozumieniem. Ale moz emnie przekonasz że
        jednak zmysł takowy istnieje? Spróbujesz?

        Co do papatek - nie chodzi o papatki DODANE do postu pisanego choć trochę w
        zgodzie z tematem lub obok. Problem gdy wątek składa sie w większości z takich
        listów-mizianek. Przy czym nie przecze że i ja mam pewnie coś w tym względzie
        na sumieniu. Watki z założenia luzackie - a takich mielismy zawsze sporo -
        więcej zniosą.
        Długie posty? Żaden problem. Jak z sensem - czytam. Jak nie - to nawet krótkość
        nic nie pomoże.. A! Tylko jeśli sa pisane zwartym tekstem i bez użycia dużych
        liter lub zawierające cytaty cytatów cytatów - nawet sensowne zniechęcaja.

        A wyjaśnisz mi na czym polega zjawisko że watki sa katalizatorem?? I czego
        katalizatorem?? Bo tego nie napisałaś.



        girlfriend jeszcze napisała:
        > byłabyś tak miła i wskazała gdzie, bo jako żywo nie widzę takiej tezy? :)
        > czyżbyś kwestionowała fakt, że tak jak jedni lepiej inni gorzej czytają body
        > language tak jedni lepiej inni gorzej czytaja tekst? nie wierzysz w to?

        Sęk w tym że czytamy język ciała nawet ne myśląc o tym. Choc ktos kto robi to
        świadomie odbiera to inaczej. Inna sprawa że ludzie czasem ucza sie świadomie
        tego języka by KŁAMAĆ. Nie wiem czy naprawdę tak bardzo sie różnimy się na
        poziomie nieswiadomym umiejętnościami czytania b.l.
        A to że jedni lepiej inni gorzej czytaja tekst nie jest skorelowane z
        umiejętnościa odebrania tego co autor miał na myśli. Umiejetność czyatnia
        miedzy wierszami to cos innego niz czyste rozumienie tekstu..
        • Gość: girlfriend Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 21:50
          procesor,
          z tego co zacytowałaś nie wynika że tekst pisany jest równie czytelny jak
          komunikacja werbalna.

          Ja piszę o analogii większa/mniejsza wrażliwość.
          Tak jak jedni mają lepszy słuch niż inni, tak inni maja większą wrażliwośc na
          tekst. Tyle. Dla jednego słowa to bedzie marnych 20% komunikatu i bedzie ciągle
          się mylił w odbiorze sensu posta oraz potrzebował 100postów do "wyczucia"
          pisarza, inny połapie się niemal od razu z kim ma do czynienia. Niektorzy
          używaja slowa "intuicja", ale ja je srednio lubie, bo dla mnie przynależy do
          reala i wiąże się z takimi komunikatami jak body language itp.

          To jest tak jakbym niewidomej mówiła o kolorach. Procesor, to jest impossible.
          Mogę Ci powiedzieć, jak rozszyfrowałam ryba, jak znajde ten wątek. To
          zilustruje mniej więcej to o czym mowię, jesli się upierasz. Nie sadzę żebym
          mogla inaczej Ci to pokazać.

          Dobra, z innej strony.
          Jak często mylisz się, kiedy poznajesz kogoś w realu? Tzn.jak często zaskakuje
          Cię, że np.wydawało Ci się że ona jest arogancka a jest naprawdę nieśmiała
          (podaje ten przykład nie bez kozery)?


      • procesor ps 26.09.03, 21:36
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):
        > p.s."jakis ty mądry!" nie jest tekstem.

        A czym?
        • Gość: girlfriend Re: ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 21:52
          > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
          > > p.s."jakis ty mądry!" nie jest tekstem.
          >
          > A czym?

          atomem zaledwie :)
          mam nadzieję, że nikt nie sądi na podst.1 zdania i to (co ważne bardzo!)
          wyrwanego z kontekstu.
          • procesor Re: ps 26.09.03, 22:37
            Człowiek jest istota niesamowicie złozoną.
            Nie chcesz oceniać tekstu na podstawie "atomu" - zdania.
            Ale oceniasz człowieka na podstawie kilku postów? Chocby Joannę_1

            Nawiasem mówiąc "jakiś ty mądry" jednak jest tekstem. Krótkim. :D
            Ale wiele może powiedzieć.
            • Gość: girlfriend Re: ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 22:46
              > Człowiek jest istota niesamowicie złozoną.
              > Nie chcesz oceniać tekstu na podstawie "atomu" - zdania.
              > Ale oceniasz człowieka na podstawie kilku postów? Chocby Joannę_1

              Procesor, juz to tłumaczyłam Kwieto.
              Mnie nie interesuje czy x kocha psy, zbiera znaczki, łatwo uczy sie jezyków,
              lubi swoją sąsiadkę, mowi po chińsku, ma sklonnośc do nostalgii i czyta Brechta.
              Mnie interesuje: czy jest wrazliwy i inteligentny. Koniec.
              Jeśli na podst.10 postow uznaję, że ta osoba jest mało bystra i wykazuje sie
              brakiem wrażliwości - nie interesuje mnie. Nie bedę tracic na taka osobe czasu,
              bo jest mnóstwo fajnych, dowcipnych, bystrych, ciekawych i wrazliwych.




              >
              > Nawiasem mówiąc "jakiś ty mądry" jednak jest tekstem. Krótkim. :D
              > Ale wiele może powiedzieć.

              to lingwistyka, procesor, nie będę się z Toba wykłócać o granicę tekst/fragment
              tekstu bo nie to jest istotą rzeczy.
              to tak jakbyśmy dyskutowały gdzie sie kończy niechęć a zaczyna nienawiść.
              oczywiście mozna, ale mnie taka lingwistyka nie ekscytuje po prostu.

              Faktem jest że na pdst. 1 zdania wyciągnietego z posta i z kontekstu dyskusji
              nie oceniam ludzi.
    • maly.ksiaze Słowo pisane jest bardziej czytelne, niż mówione 26.09.03, 21:55
      Może nie zawsze, ale bardzo często. Posłuchajcie kiedyś jakiejś gadającej
      głowy w telewizorze - jak przekonuje was do swego pomysłu, czaruje i mami.
      Następnie przeczytajcie to samo w gazecie - od razu będziecie wiedzieli, gdzie
      pies został pogrzebany.

      Jeśli bardziej 'czytelna' ma być mowa niż pismo, to znaczy, że nie treść was
      interesuje, a osoba. Ciało, timbr głosu, mimika - i podobne niewerbalne
      klimaty.

      To też wartościowe - ale nie o rozumieniu tu mówić należy.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • malwinamalwina Re: Słowo pisane jest bardziej czytelne, niż mówi 26.09.03, 22:43
        zeby zrozumiec wole slowo pisane
        pozwala mi wyeliminowac rozne glupie elementy stymulujace ktore mnie perturbuja
        moge spokojnie myslec

        do lubienia wole ludzi :-)
      • procesor Re: Słowo pisane jest bardziej czytelne, niż mówi 26.09.03, 22:44
        O.
        Fakt to bardzo istotna różnica. Wodolejstwo łatwiej ukryć w mowie niż w pismie.

        Kiedyś wolałam zdawac egzaminy pisemnie. Z miarę upływu czasu wolałam ustne. Co
        ciekawe - najwet u najbardziej nielubianego profesora na ustnym nie zostałam
        udupiona choć stan mojej wiedzy delikatnie mówic był mierny. Do tej pory sie
        zastanawim czy zadziałało powtarzane w myśli przez mnie" nie możesz postawic mi
        dwói, nie możesz postawić mi dwói..". :) Sterroryzowałam go telepatycznie?

        Xiaże, za to obserwujac polityka na zywo można stwierdzic jak jego mowa ciała
        pieknie zaprzecza temu co głosi słowami..
        • maly.ksiaze Re: Słowo pisane jest bardziej czytelne, niż mówi 26.09.03, 23:20
          Jest chyba tak, jak napisała Malwina - zrozumienia dla moich racji chcę bronić
          słowami. Lubieć kogoś lubię na żywo.

          Na egzaminach ustnych zdarzają się, Procesorko, cuda, których nie da się
          wytłumaczyć ściąganiem ani niczym podobnym. Też wolałem ustne - nigdy mnie nie
          oblano, raz doświadczyłem cudu.

          > Xiaże, za to obserwujac polityka na zywo można stwierdzic jak jego mowa
          ciała
          > pieknie zaprzecza temu co głosi słowami..
          To działa tylko w przypadku amatorów.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • procesor pisane jest bardziej czytelne - o ile autor.. 26.09.03, 23:31
            maly.ksiaze napisał:
            > > Xiaże, za to obserwujac polityka na zywo można stwierdzic jak jego mowa
            > ciała pieknie zaprzecza temu co głosi słowami..
            > To działa tylko w przypadku amatorów.

            Więc w Polsce na razie jak znalazł.. :)

            A jak myślisz - czy pamięć wzrokowa i słuchowa ma tu coś do powiedzenia?
            Faktem jest że słowo mówione ulotne jest bardzo. Napisane mozna do skutku
            czytac - czyli aż do osiągnięcia pożadanego stopnia zrozumienia (w miarę
            możliwości umysłowych zarówno czytajacego - jak i autora tekstu).
    • Gość: jedrek Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.03, 23:01
      Z pewnego rozpaczliwego wołania o pomoc wynikła dość rozbudowana dyskusja na
      temat komunikacji w intertnecie.
      Jakiś chłopak, nieszczęśliwie zakochany, prosi o radę jak ukoić swój ból
      wynikły z tego że kobieta którą ubóstwia wychodzi za innego (wątek "WEEDING").
      Gość został obśmiany na wszystkie sposoby, między innymi tekstem jakiejś lali w
      stylu "porwij ją sprzed ołtarza - to takie melodramatyczne", który jednocześnie
      godził (a przynajmniej powinien godzić) w uczucia religijne wielu osób.
      Ktoś reaguje na ten brak poszanowania dla wiary i przekonań tysięcy ludzi tak,
      jak należy zareagować w takich wypadkach - reprymendą. Jest za to obśmiewany
      przez tę lalę po całym forum pod pretekstem "braku zmysłu tekstu".
      A co stało się z zasadami życiowymi i moralnymi?
      Czy w imię czyichś "jajcarskich" docinek można kpić z symboli jakiejkolwiek
      wiary? Myślę że tylko w zdegenerowanej kulturze zrodzonej przez bezmyślną
      komercję jest to dopuszczalne. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek Muzułmanin
      z Afganistanu lub Iraku, mimo wojennych zapędów przeciwko chrześcijanom, drwił
      sobie z katolickiego kościoła, krzyża itd.
      A forum rozważa "czy jest coś takiego jak zmysł tekstu?"
      zamiast rozważyć "czy można drwić z wiary i z innych ludzi w imię poklasku?"
      A co do "zmysłu tekstu" owej lali (pozwolę sobie zacytować):
      1)
      M: Dlaczego tak pewnie stwierdzasz, ze co Twoje to i innych być powinno i jak
      ktoś żyje / myśli inaczej, to głąb kapuściany i wieśniak zacofany?
      Girlfriend: A tak serio strzelę: jakie trzeba czytać ksiązki i jakich ludzi
      spotykać żeby uważać, że wszyscy powinni mieć tak samo?
      - Hmmm... interesujące...
      2)
      Girlfriend: z głębi serca przed bogiem i ojczyzną, za plecami swojej bride
      wyszeptał "no, teraz to jej k...a nie bedzie się opłacało innemu d...y dać"
      M: Uff, to się cieszę, że nie spotkałam jednak takich facetów i że nie taką
      motywację miał mój mąż.
      Girlfriend: gdzie ja mówią że twój mąż Cię chce bo Ci nie ufa?
      - Hmmm... to jest zymysł tekstu???
      3)
      Girlfriend: z faktu, droga Melbo (jakze przeswietna) iz ktoś odrzuca coś nie
      wynika ze to fobia :) czy wynika? bo jesli tak, to mialabys Ty girlfobie, hi
      hi ;)
      M: No a ten tekst "jakże prześwietna" pod moim adresem, to kolejny
      majstersztyk - wzmaga rzeczowość dyskuzji i wyrafinowaną ironią trąci.
      Girlfriend: chcesz wzmagać rzeczowość dyskusji? Byłybyż to kompleksy, hi hi ;)?
      - dalsza część dyskusji nie kwalifikuje się do dalszego przytaczania...
      - takie tam "zmysły tekstu"
      - Najlepsze jest podsumowanie w dyskusji z Kwietem:
      Girlfriend: Niezgodziłyśmy się, dość ostro zresztą, po czym po kilku postach
      Melba spryciara wyczuła konwencję i świetnie się zgrałyśmy
      - "zmysł tekstu" że mucha nie kuca!
      • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:17
        to sobie wyobraz
        poczytaj koran

        jak sie desolidaryzuje z gornikami to nie mozna zasad moralnych i zyciowych od
        ludzi wymagac pod byle pretekstem jakiegos postu na jakims forum psychologia


        Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek Muzułmanin
        z Afganistanu lub Iraku, mimo wojennych zapędów przeciwko chrześcijanom, drwił
        sobie z katolickiego kościoła, krzyża itd.
        • Gość: jedrek Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.03, 23:25
          > to sobie wyobraz
          > poczytaj koran

          To w Koranie jest napisane "Jak tylko napotkasz jakiś Kościół to idź go
          zbeszcześcić" albo coś w tym stylu? Wątpię.
          • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:29
            a w ogole to nie wiem co ten kawalek o muzulmanach i bezczeszczeniu robi w
            temacie

            PS.mk, oczywiscie, masz racje (znow sie smieje)

            • Gość: jedrek Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.03, 23:39
              Tekst o Muzułmanach w dyskusji na temat "problemów komunikacyjnych" ma
              następujące znaczenie:
              Można merytorycznie dyskutować na różne tematy nie ubliżając nikomu, podobnie
              jak można być przedstawicielem jednej wiary nie bezczeszcząc innej.
              Warunek jest ten sam: szacunek dla drugiego człowieka.

              "There is rules!" - rzekł Leon do swojej małej przyjaciółki
              • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:40
                nick ci sie zmienil a styl zostal
                to dobrze - jestes spojny
                • Gość: jedrek Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.03, 23:46
                  A jaki to ja miałem kiedyś nick? Nie przypominam sobie, żebym tu się jakoś
                  szczególnie często udzielał.
            • Gość: tak Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.net.pl / 62.233.233.* 27.09.03, 00:10
              malwinamalwina napisała:

              > a w ogole to nie wiem co ten kawalek o muzulmanach i bezczeszczeniu robi w
              > temacie

              Myślę, że nie tylko Ty tego nie wiesz. I chyba dlatego przerabiamy "trudności w
              komunikacji".

              Pozdrawiam
      • procesor Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:17
        Na watku Mikołaja dopisałam sie neijako "po stronie girlfriend".
        Nie zareagowałam na jej teksty negatywnie - dołączajac z powodu wizji
        blokowania drzwi krzyżem.. oczywiście odczytując to jako przeniesienie sytuacji
        z "Absolwenta".

        Wtedy grilfriend był dla mnei nic nie mówiącym nickiem. Teraz zupełnie inaczej
        bym to odebrała - po przeczytaniu wielu tekstów tejże autorki. I przykro
        powiedziec - aż mi głupio że w tamtym watku nie zareagowałam inaczej.

        Wiecie jest jeden plus okresów kiedy na forum robi się nieinteresująco lub
        poziom jest żenujący - nie chce sie tu zaglądac. I automatycznie poświęca się
        wiecej czasu na sensowniejsze zajęcia.. :)

        Podziwiam Kwieto za wole walki o poziom tego forum. Ja w chwilach kiedy
        przestaje tu czuc się dobrze - po prostu milkne lub w ogóle nie zaglądam. A
        jemu jednak nie zmiennie zalezy..

        Ciekawe że w tych mitycznych czasach "dawno, dawno temu na forum" jakoś ławiej
        sporej częsci forumowiczów przychodziło sie lubic mimo odmiennych poglądów a
        czasem nawet ostrych starć.
        • Gość: tak Re: trudnosci komunikacji ... IP: *.net.pl / 62.233.233.* 27.09.03, 00:31
          procesor napisała:

          > Wtedy grilfriend był dla mnei nic nie mówiącym nickiem. Teraz zupełnie
          inaczej
          > bym to odebrała - po przeczytaniu wielu tekstów tejże autorki. I przykro
          > powiedziec - aż mi głupio że w tamtym watku nie zareagowałam inaczej.

          Nie sztuka zrobić błąd. Sztuka go znaleźć i naprawić.

          > Wiecie jest jeden plus okresów kiedy na forum robi się nieinteresująco lub
          > poziom jest żenujący - nie chce sie tu zaglądac. I automatycznie poświęca się
          > wiecej czasu na sensowniejsze zajęcia.. :)

          To forum ma takie wzloty i upadki? Od czego zależne?

          > Podziwiam Kwieto za wole walki o poziom tego forum. Ja w chwilach kiedy
          > przestaje tu czuc się dobrze - po prostu milkne lub w ogóle nie zaglądam. A
          > jemu jednak nie zmiennie zalezy..

          Też go podziwiam. Warto, bo to przedstawiciel ginącego gatunku. Wymaga od ludzi
          przyzwoitości (choć nie lubi tego słowa?). Nieskromnie zaznaczę, że podobnie
          jak Kwieto (prawda?) uważam, że całość składa się z cegiełek. A jedną z nich
          jest to forum. Dbałość o całość wymaga dbałości o wszystkie cegiełki będące w
          naszym zasięgu. Pominę już szacunek jednych dla innych w każdym miejscu, bo to
          zbyt oczywisty banał.

          > Ciekawe że w tych mitycznych czasach "dawno, dawno temu na forum" jakoś
          ławiej
          > sporej częsci forumowiczów przychodziło sie lubic mimo odmiennych poglądów a
          > czasem nawet ostrych starć.

          Świat się zmienia. Ściślej: ludzie się zmieniają. Po mojemu wciąż na gorsze.

          Pozdrawiam
      • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:20
        doczytalam twoj jedrku tekst do konca i nie podoba mi sie
        • maly.ksiaze Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:22
          malwinamalwina napisała:

          > doczytalam twoj jedrku tekst do konca [...]
          Imponujesz mi szalenie.

          Pozdrawiam (ciągle w oszołomieniu),

          mk.
          • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji ... 26.09.03, 23:25
            :-)))))))))



            > malwinamalwina napisała:
            >
            > > doczytalam twoj jedrku tekst do konca [...]
            > Imponujesz mi szalenie.
            >
            > Pozdrawiam (ciągle w oszołomieniu),
            >
            > mk.
    • Gość: ryb Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 01:15
      No, troche to kontrowersyjne. Osobiscie uwazam, ze czesto tekst pisany jest
      bardziej zrozumialy niz teks werbalny. Dlatego ludzie po werbalnych
      nieporozumieniach pisza do siebie listy, starajac sie wytlumaczyc co tak
      naprawde mieli na mysli. To czesto prowadzi do pojednania. Na tym szlachetnym
      forum jest odwrotnie...Bo tak pod koniec dnia liczy sie tylko i wylacznie
      dobra wola rozmawiajacych...


      ryb
      • Gość: ryb Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 08:15
        Przepraszam, czy moze mi ktos powiedziec czy napisalem na temat?


        ryb
        • Gość: girlfriend tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 13:08
          a co Ty się tak przejmujesz czy na temat?
          czy Procesorka też krzyżuje? eee... tam ;))))
          • Gość: tak Re: tak :) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 14:57
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > a co Ty się tak przejmujesz czy na temat?
            > czy Procesorka też krzyżuje? eee... tam ;))))

            Też?
            Kto krzyżuje?

            Pozdrawiam
            • Gość: girlfriend Re: tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:11
              > Kto krzyżuje?

              Kwieto, joanna i ta.
              Powstrzymam sie od wymieniania dalej :)

              p.s.dokonam jeszcze ataku wyprzedzajacego: krzyżuje - licentia poetica ;)
              • Gość: tak Re: tak :) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 23:18
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > p.s.dokonam jeszcze ataku wyprzedzajacego: krzyżuje - licentia poetica ;)

                A to, to już, jak mówi Kwieto, kwestia smaku.
                A ja dodam - żenada.

                Pozdrawiam
                • Gość: girlfriend Re: tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:25
                  > A to, to już, jak mówi Kwieto, kwestia smaku.
                  > A ja dodam - żenada.

                  własnie
                  pełna zgoda co do smaku

                  ja dodam:
                  śmiertelny brak dystansu do siebie i świata w wykonaniu Taka (żyj sobie, ja nie
                  bede Cie pouczać, Ty rób co chcesz, ale wiedz, że nie przywiazuje wagi do
                  zdania wszystkich)


                  pzdr :)
                  • Gość: tak Re: tak :) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 23:37
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > śmiertelny brak dystansu do siebie i świata w wykonaniu Taka (żyj sobie, ja
                    nie
                    >
                    > bede Cie pouczać, Ty rób co chcesz, ale wiedz, że nie przywiazuje wagi do
                    > zdania wszystkich)

                    I mylisz się szalenie.
                    Dystans do siebie mam spory. Do świata też. Ale obchodzi mnie mój los. Dlatego
                    nie godzę się na robienie ze świata śmietniska, z forum czatowiska, a z sejmu
                    pośmiewiska.
                    Piszesz: rób co chcesz. Otóz nie zawsze mogę. To jest dość oczywiste. Ale
                    czasem ktoś mi nie pozwala, bo ma takie widzimisię. Tak właśnie widzę sytuację
                    na forum. Przyszedłem tu "forumować". Przeszkadzasz w tym.

                    Też nie mam zamiaru Cię pouczać. Dość delikatnie napisałem co myślę o
                    zastosowanym przez Ciebie słowie "krzyżować".

                    Pozdrawiam
                    • Gość: girlfriend Re: tak :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 17:08
                      > I mylisz się szalenie.
                      > Dystans do siebie mam spory. Do świata też. Ale obchodzi mnie mój los.

                      No i to nas łączy, bo mnie też obchodzi mój los, z tym że mnie jeszcze obchodzi
                      los innych, bo skłonna jestem zrezygnować z czegoś co robię czyli na Twoich
                      wątkach "nie smiecić"

                      > Dlatego
                      > nie godzę się na robienie ze świata śmietniska, z forum czatowiska, a z sejmu
                      > pośmiewiska.

                      mamy inne zdanie na temat tego, co jest śmieciem. ewidentnie. dla mnie śmiecą
                      niektórzy twórcy pseudonaukowych elaboratow np.

                      A ja Cię pytam tak: czy ubolewasz też nad faktem że filmy nie są już czyste
                      gatunkowo? Że coraz częściej robi się takie, które mają w sobie elementy
                      komedii, dramatu, kryminału? Weź poprawke na fakt, że sieć zmienia się
                      błyskawicznie, pewnie szybciej niż cokolwiek innego.
                      Rozmumiem że tego nieakceptujesz i uważasz za zmiane na gorsze - dla mnie jest
                      to zmana na lepsze, kwestia optyki.

                      > Piszesz: rób co chcesz. Otóz nie zawsze mogę. To jest dość oczywiste. Ale
                      > czasem ktoś mi nie pozwala, bo ma takie widzimisię. Tak właśnie widzę
                      sytuację
                      > na forum. Przyszedłem tu "forumować". Przeszkadzasz w tym.

                      A ja widze to dokładnie odwrotnie.

                      > Też nie mam zamiaru Cię pouczać. Dość delikatnie napisałem co myślę o
                      > zastosowanym przez Ciebie słowie "krzyżować".

                      masz prawo do takiej oceny a ja mam prawo do opinii na temat tej oceny,
                      skądinąd w moim odbiorze wcale nie delikatnej.

                      Ale w dalszym ciagu nie moge uzyskac odpowiedzi na pytanie, gdzie te
                      merytoryczne posty? Czemu ich nie piszecie?

                      pzdr :)
          • Gość: ryb Re: tak :) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 17:48
            Przejmuje sie, bo nigdy nie widzialem procesorki i tej roli. :)
    • trzcina Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 27.09.03, 21:04
      Czyli o koniach;)

      To, o czym niżej, od formy przekazu, jak dla mnie, niezależne.
      Sporo trudności komunikacyjnych (także i tu) wynika ze skrajnej odmienności
      języka i ekspresji. Wszelkie parszywe intencje tu pomijam. Zderzenie ekstremów
      powoduje iskrzenie lub wycofanie się rozmówcy mniej odpornego. Na zasadzie "co
      ja będę kopać się z koniem". Koń jest oczywiście w przestrzeni pomiędzy. Idzie
      przecież o słowa, nie o przemoc fizyczną, i o wrażliwość na nie. Czyli oprócz
      intencji nadawcy komunikatu i zawartości wypowiedzianego, liczy się również
      wrażliwość odbiorcy.
      Możemy, oczywiście, dowolnie wyrażać siebie. Możemy i więcej, forsować swój
      typ ekspresji, a nad niedostosowanymi ubolewać. Ale jeśli zależy nam na
      porozumieniu, a nie na dżungli, dobrze czasem zmiękczyć kanty, szczególnie w
      rejestrach dosć powszechnie uważanych za nieprzyjazne czy obraźliwe. Unikać
      ich albo wyjaśniać, skąd się wzięły. Bo odbiorcy "ciosu" zaraz po nim jest nad
      wyraz obojetne, czy to stary koń kopie go z rozmysłem, a celnie, czy młody,
      rozhulany źrebak trzaśnie go przypadkiem i zaraz poleci hen dalej, wywijając
      ochoczo kopytkami.

      Stąd się i wzięły stare dobre;), wiadomo, zmieniające się wciąż, bon ton,
      savoir-vivre, pardon. Nie przykładane niewolniczo do każdego słowa, ale obecne
      i uważnie stosowane nie powinny nikomu zaszkodzić.
      A ekspresję rozpuścić, ile wola, w środowisku "bezpiecznym". Koń koniowi oka
      nie wykole, a nawet jeśli...;)

      Się o konia proszę nie obrażać, koń jest w każdym z nas. Kopnąć lubi i w
      pisanym, i w gadanym, żadna mu różnica.

      Też chodzi za mną od paru dni:)

      pozdrawiam
      t.))

      • procesor koń i s-krzyzowanie 27.09.03, 22:53
        Hejta wista wio! ;)

        Kto nigdy nie brykał na tym forum jak źrebak - z tych co tu dłużej (albo i
        krótko, hehe)?
        Z koniem tez trzeba umiec się obchodzić, stworzenie żywe szanowac - ale
        wedzidło zawsze można założyć, nie..? Źle traktujac konia narazamy sie na
        zemstę - a mozliwości konik ma spore..
        :)
        Zdecydowanie - jeśli zalezy nam na porozumiewaniu - warto dostosowac swój styl
        do odbiorcy. Nawet różnica zdań nie musi powodować że rozmówcy plują na siebie
        jak lamy czy wielbłady jakie.. Przeciez warto wysłuchac innej osoby, poznac jej
        opinie - i wcale nie musimy zmieniać swojego lub jej zdania! I dalej możemy
        rozmawiać szanując swoja odmienność. Przeciez to smak zycia. Gdyby wszyscy byli
        jak... hehe, juz ja wiem kto... to mimo wszystko byłoby to nudne. Urok lezy w
        odmienności.

        Ten kto opiekuje się dziecmi wie jak trzeba się czasem natrudzić by
        odpowiedziec na pytania dziecka! Nie wystarczy WIEDZIEĆ - trzeba jeszcze umiec
        dostosować sposób wypowiedzi do rozmówcy. Kto odpowiadał na pytanie skąd sie
        biora dzieci ten wie że mimo posiadanego szerokiego zasobu wiedzy na ten temat
        nie zawsze łatwo znaleźć właściwe słowa. Dostosowane do wieku i percepcji
        odbiorcy. :D

        Rybie - nie krzyzuje! Ale przyjaciółka miała taką deseczke, na niej karpia
        (prawie jak żywy..) - i jak guziczek mały sie przycisnęło, ryb ten zaczynał się
        trzepotać i spiewac "don't worry, be happy!".
        Więc uwazaj jednak.. :D
    • cossa Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 29.09.03, 12:46
      Gdy przeczytasz pierwszy artykul w gazecie, post na forum, maila, list niewiele
      mozesz powiedziec o czlowieku. Zalezy czego w tekscie sie szukasz - czy
      informacji czy tez czlowieka, ktory ja pisal.

      Gdy interesuje nie tylko tekst, a rowniez osoba piszaca od samego poczatku
      pojawiaja sie emocje zwiazane z odbiorem tekstem. Czytajac probujesz wylapac
      miedzy wierszami intencje czy tez slady osobowosci piszacego.

      Zawezajac do forum.. po pierwszych postach mozna wiele zauwazyc, np. jak i czy
      rozmowaca reaguje, jak i na co nie reaguje, jak podchodzi do tematu, czy wykaze
      probe zrozumienia tego co sie napisalo, czy bedzie pouczal, przytakiwal za
      kazdym razem czy tez negowal. Sadze tez, ze "rozmowy" czyli nie suche posty,
      dyskusje typowo merytoryczne - sa kopalnia wiedzy o czlowieku.

      Wiadomo - zawsze mozna sie pomylic w ocenie. Jednak z wlasnego doswiadczenia
      wiem, ze mozna wyczuc czlowieka poprzez slowo pisane. mozna go sobie wyobrazic,
      a powstaly obraz moze niewiele odbiegac od rzeczywistosci.

      Moim zdnaiem wazne, by zmniejszyc trudnosci w komunikacji tekstowej:
      - wykazac probe zorozumienia nie tego co pisze, ale co chce przekazac rozmowca
      - pewne doswiadczenie w kontaktach bardziej pisanych nich oko w oko (choc
      pewnie niekoniecznie);
      - gdy jest taka potrzeba i mozliwosc - forumulowanie mysli w sposob najbardziej
      czytelny dla konkretnego odbiorcy

      poradnikowy post mi na koniec wyszedl ;)
      btw. interesujacy watek ;)

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Malwina Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.d1.club-internet.fr 29.09.03, 12:52
        gdy (szybko) zrozumialam ze tu nie szpalty zawodowego zurnalu psychologicznego
        gdzie najnowsze teorie bedziemy wymieniac i o ciekawych przypadkach
        merytorycznie gadac, wzielam to forum jakie jest do celu ktory mi przyswiecal .
        Cel oto : znalezc forum po polsku aby utrzymac kontakt z jezykiem, z krajem, z
        ludzmi i ich polskimi (ale nie tylko) sprawami na ktorym to nie klnie sie co
        drugie slowo i nie obrzuca dyskutana byle czym.
        Ogladnelam tych forum spora ilosc i psychologia jest jedynym na razie ktore mi
        odpowiada. Polecam mala wycieczke po necie.
        M.

        PS pod postem widze czlowieka (nawet jesli sie myle co do jego osobowosci ) -
        nie wiem jak moze byc inaczej (chyba ze traktat naukowy czytam i to nie zawsze)
        • cossa Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 29.09.03, 13:11
          Szukalam kiedys innego forum, bo czulam sie zbyt uzalezniona od tego miejsca ;)
          I rowniez nie znalazlam niczego co spelnialoby moje oczekiwania ;)

          pozdrawiam
          cossa
    • vicca to ja się wetnę... 29.09.03, 12:52
      bo akurat żem w temacie z racji wykonywanego zawodu.

      Otóż - jak wykazują badania i obserwacje w kontaktach "face to face" (tak się
      to ładnie nazywa) na nasz odbiór przez innych (tj. rozmówców) tylko 7% ze 100%
      to treść tego co mówimy. Za to aż 38% to brzmienie naszego głosu (czyli tempo,
      głośność mówienia, ton, śmiech, westchnienia itd) a 55% to tzw. zachowania
      pozawerbalne tj. mimika, gestykulacja, to jak siedzimy, stoimy, jak się
      ubieramy itp.
      Tak naprawdę - oceniani jesteśmy za to jakim głosem natura nas obdarzyła i za
      wygląd.

      Natomiast w kontaktach telefonicznych (z braku wizji) nasi rozmówcy oceniają
      nas w 82% za głos i jego brzmienie a tylko w 18% za to co mówimy. Dlatego tak
      łatwo namówić kogoś na zakup czegoś przez telefon pod warunkiem że sprzedający
      ma miły, ciepły głos.

      Jak to jest w sieci? No cóż - tu przypuszczam że jakieś 50% to jednak to co
      mówimy a 50% - w jaki sposób to robimy.

      Pzdr ciepło Vicca
      • Gość: girlfriend do Vikki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 13:00
        Inne często cytowane badania mowią, że treść to 20% przy face to face :)

        ale ja nie o tym chciałam :)
        Vicca, ja tu jestem od niedawna i uległam pokusie (skoro juz się tyle o Was
        mowiło ostatnio ;))cofniecia się w czasie i poczytania Waszych pierwszych
        postów.

        Chce Ci powiedzieć, ze jestem pod ogromnym wrazeniem tego, co pisałaś po
        rozstaniu z tym długoletnim boyfriendem. Twojej dojrzałości, świadomości
        siebie, swoich emocji i klasy, Twojego braku agresji w stosunku do niego i
        zyczliwości dla świata w tak trudnym momencie.

        Standing ovation.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie i mam nadzieję, że Was dobra passa już nie
        opuści :))))))))
        • vicca ???? ;))) 29.09.03, 14:45
          A mnie się cały czas wydawało, że straszne rozgoryczenie i żal przeze mnie
          przemawia ;)

          Ale się człowiek we własnej ocenie może pomylić ;))

          Uszlachetniona do głębi Vicca
        • vicca Girlfriend :) 29.09.03, 14:49
          Dziekuję za życzenia w imieniu swoim i Arka :)))

          Twoje komplemnety sprawiły żem się nieco mocno zaczerwieniła - w końcu jest tu
          masa osób, które na takowe zasługują (komplementy znaczy się) - żeby daleko nie
          szukać - np. Alfika, Procesor, Melba, Ta, mój maż (ale ja jestem tendencyjna!
          Ale nie ważne - przede wszystkim szczęsliwa :)))

          Pzdr ciepło Vicca
          • alfika Re: Vicca:) 29.09.03, 14:55
            To ja sobie równie w kolorze buraczka pójdę do domku :)
            Dziękuję za dobre słowo, dobra kobieto - i pozdrowienia dla Arka :)

            Najsłodszego tegoż miesiąca - i braku jego zakończenia :)))
          • Gość: girlfriend Re: Girlfriend :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 15:01
            > Twoje komplemnety sprawiły żem się nieco mocno zaczerwieniła - w końcu jest
            tu
            > masa osób, które na takowe zasługują (komplementy znaczy się) - żeby daleko
            nie
            >
            > szukać - np. Alfika, Procesor, Melba, Ta, mój maż (ale ja jestem tendencyjna!
            > Ale nie ważne - przede wszystkim szczęsliwa :)))

            ja nie omijam z komplementami tych, którzy moim zdaniem na to zasługuja, bo po
            co omijać? :)
            z częścią Twojej listy się zgadzam z częścią nie, hihi ;)

            Arka poczytam więcej bo napewno warto, w końcu swój ciągnie do swojego :)))


            naprawdę zapadły mi głęboko w serce tamte posty i tak sobie myslę, że Ty
            zasłużyłas na to, co teraz masz, że nie bez kozery jesteś szczęśliwa. Ty to po
            prostu do siebie przyciągnęłaś i bardzo się z tego cieszę :)

            fajnie poczytać kogos szczęśliwego :)))
            pozdrawiam serdecznie Obydwa ;)
            • vicca Re: Girlfriend :) 29.09.03, 16:44
              Ha, ha :))))

              Jeszcze raz dzieki Girlfriend :)))

              Zapytam Arka po powrocie do domu czy czuje się "przyciągnięty", ale chyba znam
              już odpowiedź ;)))

              Pzdr ciepło vicca
    • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 29.09.03, 13:52
      przydaloby mi sie wyjasnienie...

      w przeszlosci dobrze mi sie dyskutowalo z TAMTYM kwieto, ktorego darzylam
      sympatia i szacunkiem
      wyroznial sie na forum duza tolerancja, podejsciem "zen" do wszelkich spraw,
      podejmowal z "potrzebujacymi " ludzmi rozmowy i nigdy nie wchodzil w konflikty.
      Wprost przeciwnie - arbitrowal aby je rozladowac.(tak tak to prawda :-)

      Majac w pamieci takiego kwieto wysluchalabym napewno uwaznie jakakolwiek uwage
      na moj temat.

      Od mniej wiecej roku kwieto nie pisuje a jesli pisuje to w innym stylu.
      Od mniej wiecej roku nie dyskutuje z nim. Nigdy nie bylam adresatka uwag,
      prosb, krytyk, pytan z jego strony. Nie prowadzimy korespondencji prywatnej.

      Pierwsze zagajenie osobiste i to w problematycznym temacie , jego pierwsza
      interwencja byla do mnie (link ponizej): jest teraz moja sygnaturka.
      Jedny sposob na zainicjowanie dyskusji i okazanie swego niezadowolnia ktory
      znalazl to bezposredni atak w prostej linii.
      Pytam, jak -myslicie-zachowuje sie normalna osoba ktora cos czyta ?
      Co ona moze sobie pomyslec o checi dyskusji agresanta ? O jego dobrej woli ?
      I czy jest w stanie myslec czy tez najpierw CZUJE ?
      I co pozwala kwieto myslec ze do MNIE TAK MOZNA PISAC ? Bo co ? bo zniose ?
      Jesli zauwazyl tak duze zmiany w mojej "literaturze" to pierwsza rzecza jest
      pomyslec : a moze ona ma jakis problem ?
      Wiec co ? jak ma problem to dobic ?

      Mam zwyczaj nie pisac pod wplywem duzych emocji - dzis moge bo tylko moja glowa
      pracuje.
      Prosze wiec mi wyjasnic jak sie ma relacja nawolywania do przyzwoitej
      komunikacji z ponizszym ?
      jestem nawet w stanie zrozumiec kogos kto gada i gada bez rezultatu - kiedys
      korki moga strzelic najcierpliwszemu - ale tu ??????

      Malwina

      PS. Wyjasnienie : Ona nie ma problemu. Lub raczej : nie jest to problem
      rozwiazywalny zakresem forumowych mozliwosci.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=7837165&a=7838107
      • Gość: girlfriend Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 14:13
        nie ulega dla mnie najmniejszej watpliwości ze pan kwieto jest tego samego
        rodzaju faszystą w białych rękawiczkach, jak titus flavius.
        warstwa cywilizacji i maska dobra są cienkie i stąd czesto widać prawdziwą twarz

        absolutnie nie dotyczy to wszystkich "policjantów", wyłącznie kwieta.
        • malwinamalwina Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 29.09.03, 14:30
          za ostro siostro
          ale rozumiem
          bo gdy sie dlugo inkasowalo bez zmruzenia oka to odbicie pilki tak wyglada
          dobra rada ciotki klotki : w przyszlosci nie inkasuj
          czasem zeby wygrac trzeba przestac grac
          (jestes mi dluzna 200 zlotych, a cooo ...nic za darmo)


          Kwieto chyba naprawde nie podejrzewa ze za nickami sa osoby :-(
          prawdziwy adept iluzji ?


          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > nie ulega dla mnie najmniejszej watpliwości ze pan kwieto jest tego samego
          > rodzaju faszystą w białych rękawiczkach, jak titus flavius.
          > warstwa cywilizacji i maska dobra są cienkie i stąd czesto widać prawdziwą
          twar
          > z
          >
          > absolutnie nie dotyczy to wszystkich "policjantów", wyłącznie kwieta.
          • Gość: girlfriend Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 14:43
            nie, nie rozumiemy się, ja nie myślę tak pod wpływem emocji
            po prostu znam ten typ
            wątek, do ktorego dałaś linka absolutnie moim zdaniem potwierdza to, co
            napisałam

            czujesz różnicę miedzy tym co pisze tak czy procesorka a kwietem?
            dziś rano jeszcze raz to przeczytałam i jestem absolutnie tego pewna.
            oczywiście, może byc tak, że rok temu grało a teraz ma jakieś kłopoty, niemniej
            bez dwóch zdań wyłazi z niego potwór.

            Tak, choć sprawia wrażenie, jakby emocje się czasem go imały, de facto broni
            spójnej wizji, ktora wydaje się być wiarygodna

            procesorka jest panną, ktorej ktoś "poskrobał marchewki" - panna migotka ;) czy
            jak to tam w muminkach było...nie , chyba mała mi?

            natomiast kwieto to absolutnie inny przypadek.
        • Gość: Andrzejj Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp IP: 218.145.25.* 29.09.03, 14:47
          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

          > nie ulega dla mnie najmniejszej watpliwości ze pan kwieto jest tego samego
          > rodzaju faszystą w białych rękawiczkach, jak titus flavius.
          > warstwa cywilizacji i maska dobra są cienkie i stąd czesto widać prawdziwą
          twar
          > z
          >
          > absolutnie nie dotyczy to wszystkich "policjantów", wyłącznie kwieta.

          O ile Malwina ma argumenty (ale to juz nie moj interes, niech to sobie z
          Kwietem wyjasniaja), w Twoim przypadku jaskrawo widac chec rewanzu. Nie
          dotrzymalas Kwietowi kroku w dyskusji i nie mozesz sie z tym pogodzic, wiec
          podlaczasz sie pod wszelkie zarzuty w jego kierunku, nie sama, byle w kupie,
          zarzekasz ze nie dyskutujesz, ale oplujesz chetnie.
          Spojrz na sama na swoje posty - dziwnie czesto pada w nich imie osoby, z ktora
          "nie dyskutujesz" i ktorej opinia ci zwisa itp. Pokazujesz nimi zupelnie co
          innego, i jest to oczywiste dla kazdego kto patrzy na te przepychanki.Andrzejj.
          • Gość: girlfriend a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napisac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.03, 14:54
            > O ile Malwina ma argumenty (ale to juz nie moj interes, niech to sobie z
            > Kwietem wyjasniaja), w Twoim przypadku jaskrawo widac chec rewanzu.

            każdy widzi co chce widzieć,

            > Nie
            > dotrzymalas Kwietowi kroku w dyskusji

            :-))))
            powstrzymam sie od zlosliwego komentarza

            >i nie mozesz sie z tym pogodzic, wiec
            > podlaczasz sie pod wszelkie zarzuty w jego kierunku,

            nie nie podłączam się pod zadne inne zarzuty z wyjatkiem jednego: kwieto ma
            maskę przez którą coraz wiecej widać

            >nie sama, byle w kupie,

            zwracam uwagę że to ja bylam solo indagowana przez 3
            każdy widzi co chce zobaczyć

            > zarzekasz ze nie dyskutujesz, ale oplujesz chetnie.
            > Spojrz na sama na swoje posty - dziwnie czesto pada w nich imie osoby, z
            ktora
            > "nie dyskutujesz" i ktorej opinia ci zwisa itp. Pokazujesz nimi zupelnie co
            > innego, i jest to oczywiste dla kazdego kto patrzy na te
            przepychanki.Andrzejj.

            a gdzie Ty byłes jak Cię nie bylo mądralo ;)?
            • Gość: Andrzejj Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi IP: 218.145.25.* 30.09.03, 23:36
              Interes? Zabawe raczej, lubie sie czasami pogapic na ludzi,a tutaj jest
              wszystko jak na talerzu. Dobrze ze sie jednak mnie posluchalas i przestalas tak
              w strone Kwieta kamyczki rzucac. To bylo naprawde smieszne, mysle ze mial z
              tego spora satysfakcje, w kazdym razie ja bym na jego miejscu mial. Ale i tak
              zachowujesz sie teraz jak moja cora, kiedy ma humorek i pokazuje wszystkim,
              jaka sie czuje niekochana.Aha, ona ma 6 lat.Andrzejj.
              • Gość: girlfriend Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.03, 23:55
                ile masz lat synku? może jeszcze sie kiedyś poznasz na dziewczynkach, czego Ci
                (a właściwie Twojej córeczce) życzę :)

                dalej nie pogadamy, bo idę spać :)
                dobranoc

                p.s.jakby Ci sie nudziło to polecam niewyrywkową lekturę tamtych wątków oraz
                głębszą refleksję. nie musisz się nią dzielić, bo ja nie na głaski czekam.
                • kolo69 Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi 01.10.03, 00:07
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  Idz do kata to ja jestem nauczycielka.
                  Nie odrobiles lekcji gdybys odrobil to bys wiedzial ze ja jestem najmadrzejsza.
                  Jesli tego jeszcze nie wiesz to sie dowiedz albo jestes glupi
                  • Gość: girlfriend Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 20:46
                    kolo69 napisał:

                    jestem tłumacz synchroniczny, ale kiepski, więc mi w realu nie płacą :)
                    • kolo69 Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi 02.10.03, 00:11
                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      Udaje ze mnie nic nie obchodzi.
                      • Gość: girlfriend Re: a Ty Andrzejku jaki masz interes zeby to napi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 00:13
                        kolo69 napisał:

                        Udaje ze mnie girlfriend nic nie obchodzi.
      • kwieto Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 29.09.03, 19:26
        Malwino...
        Wyjasnienie tego wszystkiego o czym piszesz powyzej, to temat na
        dluzsza rozmowe - pozwol wiec, ze bede kontynuowal ja mailem.

        Nie widze atmosfery by rozmawiac o tym tutaj, na forum.

        Tu szepne tylko tyle, ze nie "skreslilem" Twojej osoby, to nie tak.
        • kolo69 Re: trudnosci komunikacji-bynajmniej nie o transp 01.10.03, 00:04
          kwieto napisał:

          Boje sie.
          Zaraz mnie tu pobija.
          Ratunku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka