procesor
26.09.03, 11:31
Chodzi za mna ten temat od paru dni.
Dzis Jar z Esdeefem dali dodatkowy bodziec.
Wśród intensywnych dialogów między innymi kwieta z girlfriend, pało
stwierdzenie że tekst pisany może byc równie czytelny jak komunikacja
werbalna - zwłaszcza twarzą w twarz (gdy można dodać do tego czytanie mowy
ciała). A ja sie w żaden sposób nie moge z tym zgodzić. No nijak.
Nawet rozmowa za pomoca telefonu czy w przypadku osób niewidomych -
bezposrednia - jest dużo bardziej czytelna. Bo barwa głosu, intonacja,
akcenty, pauzy, ton.. to wszystko niesie mase informacji.
To takie oczywiste.
I żaden "zmysł tekstu" nie pomoże w przypadku słowa pisanego.
Proste zdanie: Jakiś ty mądry!
Jak róznie może zabrzmieć wypowiedziane - i jak różnie odebrane! Z złośliwie,
z podziwem, z radością, z zazdroscią.. Oczywiście kontekst daje klucz do
rozumienia - ale czy zawsze? Nie.
Od dawna piszac na forum nie raz miałam okazję przekonać sie jak odbiera sie
słowa - w zalezności od swego humoru i od autora. Jeśli generalnie ktoś kogoś
nie lubi - nawet jego neutralne stwierdzenia moga zostać odebrane jako atak!
Sfera uczuć i emocji jest w ogóle trudna do ubrania w słowa. Przy zapisywaniu
jest jeszcze trudniej.
Mozna powiedzieć że przeciez sa tacy co sobie z tekstem swietnie radzą. Ale i
wśród pisarzy różnie z tym bywa. Ostatecznie nie każdy jest Balzakiem.
Kto nigdy nie został opacznie zrozumiany - niech wstanie! ;)
Oczywiście w zwykłych pogaduchach na forum łatwiej o zrozumienie. Schody
zaczynaja sie gdy zaczyna sie poważna rozmowa na poważny temat. Czasem już w
momencie odczytywania co autor miał na myśli używając konkretnego słowa
(patrz: watek "inteligent").
Zwracacie uwage na to by być doskonale zrozumianym przez innych?