Dodaj do ulubionych

Boje sie mowic, ze jest dobrze

27.09.03, 11:40
Mam tu watek o samotnosci. Ale dzis chce spytac o cos inego. W ubieglym
tygodniu, w tamtym watku wlasnie, napisalam, ze bede probowala myslec
pozytywnie. Dzien wczesniej spedzilam bardzo uany wieczor z przyjaciolkami.
Chcialam wtedy wrecz napisac, ze jestem szczesliwa, tak fajnie sie poczualm.
Nie napisalam tego, bo przeciez ten dzien ledwie sie zaczal... Jeszcze tego
samego dnia bylam w pracy i okazalo sie, ze sporo rzeczy ulegnie tam zmianie.
Na niekorzysc dla mnie. Nadal pracuje, ale zostalam postawiona w sytuacji
niemalze be wyjcia. Musze zaakcetwac pewne nowe rozwiazania, inaczej moge
stracic te prace. Caly tydzien trwaly tarcia, mam nowego wroga (a ta osoba
jest moim nowym wrogiem, dotad byla mi obojetna). Dzis dowiedzialam sie
kolejnych "ciekawych" rzeczy. Wszystko sie pieprzy. A teraz pytanie: czy Wy
tez tak macie, ze gdy mowicie, ze cos idzie dobrze, to wszystko za chwile
zaczyna sie walic? Ja tak wlasnie mam. Czasem slysze oskarzenia o pesymizm,
ja nazywam to realizmem. Moje dziwne zycie nauczylo mnie, ze gdy tylko
pozwalam sobie na myslenie pozbawione obaw, to dostaje w dupe za takie
myslenie. Wciaz boje sie, ze zapesze. A gdy probuje sie wyzolic z tego leku,
to wlasnie zapeszam.
Obserwuj wątek
    • Gość: andrzejprzecin1 :-) nie bac sie! :-) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.09.03, 12:30
      nawet jak wydaje mi sie ze cos idzie dobrze
      nawet jak zupelnie nie idzie
      to i tak mowie ze idzie dobrze
      nie nie oklamuje sam siebie itp.
      mam zdrowy dystans do tego wszystkiego

      wiec nie boj sie i powiedz ze moze nie jest super dobrze-ale jest o cale jedno
      przynajmneij neibo lepiej:-)

      pozdr;blysk usmiechu zasylam i ciesze sie ze jest Ci dobrze o!
      • malwinamalwina Re: :-) nie bac sie! :-) 27.09.03, 12:32
        mowic sobie (nam tez :-) ze jest dobrze W TEJ CHWILI
        zostawic dzien miesiac rok w spokoju

        co do pracy, sprobuj w tej zmianie wypunktowac pozytywy i trzymaj sie ich
      • Gość: girlfriend Re: :-) nie bac sie! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 13:13
        czy mógłbyś tu częściej pisać?
        bo mamy trochę zaburzone proporcje ;)

        pzdr serdecznie :)
      • Gość: Iwona Re: :-) nie bac sie! :-) IP: *.itpp.pl 02.10.03, 10:52
        Również mam pozytywne podejście do świata. Oczywiście nie patrzę przzez różowe
        okulary, jedynie staram się "realistycznie" spojrzeć na każdą sytuację z dobrej
        strony. I jestem zdania, że dobrze by było gdyby osoby podobnie myślące starały
        się trzymać razem w celu wymiany doświadczeń, wiedzy, poglądów. Jak również w
        celu wzajemnego wspierania się w trudnych chwilach (zdarzają się każdemu).
        Jeżeli Ktoś w Was jest zainteresowany, podaję mail:
        iwciaczek@poczta.onet.pl
        Pozdrawiam
        Iwona
    • Gość: limmonka Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze IP: 195.245.213.* 27.09.03, 13:10
      Czasami zauważam, ze też tak mam. Podam przykład:ktoś pyta czy mój syn jest
      zdrowy, mówię że tak... i za parę dni znowu ma katar. Kurcze, a przecież nie
      wierze w sugestie i na katar też nie mam żadnego wpływu.Dodam, że jestem
      optymistką.pozdr.lim
      • Gość: akacja Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.03, 13:58
        limonka, to niesamowite, mam to samo, pomimo, ze w teorii moje podejscie jest
        zupelnie odwrotne, tj. pelne optymizmu i radosnego spojrzenia. Myslę, ze tu
        chodzi o rozpraszanie nowej energii, w przypadku Ewy- czasem nowy,
        nieskrystaliowany projekt, zauwazam, lepiej dojrzewa w ciszy. jak o nim mowie,
        to jakos latwiej sie rozmywa, niz gdy dojrzewa sobie niejako podziemnie i
        dopiero gdy dosc silny i zmaterializowany wychyla sie na swiatlo dzienne. Moze
        radosc ewy tez jest takim nowiutkim delikatnym istnieniem w jej zyciu i
        potrzebuje czasu, by wzrosnac w sile i jasniec wokolo?

        Moze to taki proces i trzeba uchwycic wlasciwy moment. jak z dziewczętamui
        niegdys, ktore mialy swoj coming out( tak to sie zwalo? girl?) into society,
        hihi..

        ale jak wytlumaczyc zdrowie dziecka? przestalam mowic i pisac, ze jest zdrowy.
        MOwie ogolnie-wszystko w porzadku.
        mimo, ze pytający nie ma zlych intencji! co do tego jestem pewna.
    • Gość: girlfriend Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 13:17
      ja niestety mam odwrotnie :)
      zauważanie i docenianie jasnej strony sprawia, że jest coraz lepiej . I w drugą
      stronę też to działa.

      pzdr :)

      poza tym wszystko jest względne - masz gorzej w pracy niż było, ale przecież
      mogli się z Tobą pożegnać, a nie pożegnali :)))
      • Gość: akacja Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.03, 14:00
        moze co innego cieszyc się i doceniac a co innego obwieszczac swiatu. moze na
        to przychodzi odpowiedni moment? nie wiem, dywaguję na podstawie roznych
        wlasnych spostrzezen- dziwiących mnie, bo zalozenia mam podobne do Twoich. Byc
        moze to figle podswiadomosci ;)
        • Gość: girlfriend Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 20:01
          no fakt, u nas jak obwieścisz światu że jestes happy, to zaraz Cie powieszą ;)
          czemu ludzie są zawistni?
          tzn nie czemu zazdroszczą szczęśliwemu, bo to naturalne, ale czemu chcą go
          spowrotem sciągnąć do poziomu niezadowolenia?
    • cossa Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze 27.09.03, 14:29
      witaj ;)
      bylo juz pare watkow na temat pozytywnego myslenia.
      mysle, ze czasem mozemy blednie zakladac, ze pozytywne
      myslenie nas uchroni od przykrych niespodzianek jakie
      niesie ze soba zycie. pozytywne myslenie jest po to, by
      pomagac przetrwac te chwile, by sie nie zalamywac, nie
      biadolic, nie chowac urazy do ludzi czy losu. w opisanej
      przez Ciebie sytuacji zwiazanej w praca - pozytywne
      myslenie powinno zaprocentowac radoscia, ze prace jeszcze
      masz i proba odnalezenia sie w nowej sytuacji, by byla
      jak najbardziej dla Ciebie komfortowa. Pozytywne myslenie
      otwiera przed nami nowe drogi, pozwala miec swiadomosc,
      ze mozna zmienic siebie, swoje zycie jesli tylko sie
      bedzie chcialo.

      A co do mowienia o szczesciu, ktore jak za dotknieciem
      czarodziejskiej rozdzki po wypowiedzianych slowach
      pryska.. ;) Tez mnie czesto cos podobnego spotyka. Czesto
      w relacjach miedzy ludzmi. Kiedy wypowiem jednoznacznie,
      ze przykladowo - ktos nie zrobi mi swinstwa, bo zrozumiem
      to, przekonam sie, ze dana osoba jest w porzadku - nagle
      spotyka mnie przykra niespodzianka. Dopuki jestem
      niepewna - wszystko jest w porzadku ;) Dlatego nauczylam
      sie nie mowic pewnikami za innych (do Malwiny: chyba jest
      odpowiedz na Twoje ostatnie pytanie:). Nie mowie w
      rozmowie z kims, ze moj chlopak mnie kocha tylko "czuje,
      ze mnie kocha" czy tez "mowi, ze kocha" ;) Jakis
      ozdobnik, ktory zmienia do jednoznacznosci stwierdzenia
      dorzuca margines.

      i jeszcze jedna mysl, ktora wlasciwie nasunela sie
      pierwsza po przeczytaniu Twojego postu - gdy podejmujesz
      jakas decyzje dotyczaca Ciebie, ktora ma zmienic
      dotychczasowe przyzwyczajenia, nawyki (przykladowo -
      pozytywne myslenie:) prawdopodobnie sama podswiadomie
      zaczynasz prowokowac zdrzenia, ktore maja Cie odwiesc od
      zamiaru zmian. Trzeba to przetrwac, nie zrazac sie i
      wszystko bedzie dobrze ;) Jesli tylko wierzysz, ze robisz
      wlasciwy krok ;)

      pozdrawiam cieplo
      cossa
    • fnoll boisz się żyć bez lęku? 27.09.03, 14:38
      strach ma wielkie oczy - ja się człek boi, to jest wyczulonym na wszystko co złe i niebezpieczne, zdepcze kwait niedostrzegając go, bo wypatruje lwa, widzi lwa w każdym cieniu, w każdym gałęzi poruszeniu...

      a można też tak: co mnie nie zabije, to mnie wzmocni

      czyli ochoczo ruszyć w dżungle z myślą, że jakby co, to będzie się walczyć, a jak nie - to wąchać kwiatki, zrywać owoce itp., nie martwiąc się o przyszłe walki

      co mnie nie zabije - to mnie wzmocni

      czy wróg w pracy może cię zabić? jeśli nie - to może cię tylko wzmocnić :)

      wystrugaj sobie jaką dzidę czy co dla pewności :)
    • megxx Re: dopóki nie jest źle, jest dobrze 27.09.03, 16:21
      Czasami kurczowo trzymamy sie czegoś, co nam w gruncie rzeczy nie pasuje,
      mówimy, że to nas męczy, ale nic nie zmieniamy. Nie łatwo znaleźć nową pracę,
      nowych znajomych, nowego partnera itp., czasami boimy sie nawet pomyśleć, że
      powinniśmy zacząć coś zmienić. Zdarza się, że życie pomaga nam w podjęciu
      takich decyzji np. tracimy pracę. Jeżeli to co nas spotyka potraktujemy jako
      nowe wyzwanie, a nie karę, to możemy dobrze na tym wyjść.
      Pozytywne myślenie bez działania jest pustym frazesem.
      A co do pytań o zdrowie dzieci: też przerabiałam i nie wiem, czy było tak, że
      jak byli chorzy, to wszyscy o tym wiedzieli i nikt nie pytał. A jak byli
      zdrowi, to ja po odpowiedzi twierdzącej podświadomie myślałam, kiedy zachorują
      i ściągałam chorobę. A w sumie w wieku od 3-10lat i tak chorowali raz,dwa razy
      w miesiącu.
    • abere8 Pozytywne myslenie 29.09.03, 06:09
      Polecam ksiazke "Pollyanna" Eleanor H. Porter. Niby takie czytadlo dla
      dorastajacych panien, ale mile i sympatyczne. Naprawde we wszystkim trzeba
      doszukiwac sie dobrych stron. Ja jestem niepoprawna optymistka i jakos zyje.
      Oczywiscie, mam czasami napady chandry (do tej pory nie moge zapomniec tygodnia
      wyjetego z zycia ze 3 lata temu, kiedy wydawalo mi sie, ze nic nie ma sensu,
      nikomu nie moge ufac, nikomu na mnie nie zalezy itp.), ale na szczescie
      przechodza szybko. Wyglada na to, ze moja psychika jest dokladnie odwrotna od
      Twojej.
    • Gość: empeka empeka13 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.03, 06:59
      ewa_new napisała:

      > Mam tu watek o samotnosci. Ale dzis chce spytac o cos inego. W ubieglym
      > tygodniu, w tamtym watku wlasnie, napisalam, ze bede probowala myslec
      > pozytywnie. Dzien wczesniej spedzilam bardzo uany wieczor z przyjaciolkami.
      > Chcialam wtedy wrecz napisac, ze jestem szczesliwa, tak fajnie sie poczualm.
      > Nie napisalam tego, bo przeciez ten dzien ledwie sie zaczal... Jeszcze tego
      > samego dnia bylam w pracy i okazalo sie, ze sporo rzeczy ulegnie tam zmianie.
      > Na niekorzysc dla mnie. Nadal pracuje, ale zostalam postawiona w sytuacji
      > niemalze be wyjcia. Musze zaakcetwac pewne nowe rozwiazania, inaczej moge
      > stracic te prace. Caly tydzien trwaly tarcia, mam nowego wroga (a ta osoba
      > jest moim nowym wrogiem, dotad byla mi obojetna). Dzis dowiedzialam sie
      > kolejnych "ciekawych" rzeczy. Wszystko sie pieprzy. A teraz pytanie: czy Wy
      > tez tak macie, ze gdy mowicie, ze cos idzie dobrze, to wszystko za chwile
      > zaczyna sie walic? Ja tak wlasnie mam. Czasem slysze oskarzenia o pesymizm,
      > ja nazywam to realizmem. Moje dziwne zycie nauczylo mnie, ze gdy tylko
      > pozwalam sobie na myslenie pozbawione obaw, to dostaje w dupe za takie
      > myslenie. Wciaz boje sie, ze zapesze. A gdy probuje sie wyzolic z tego leku,
      > to wlasnie zapeszam.
      • empeka Protestuję przeciw fatalizmowi 29.09.03, 07:18
        Ewo, bardzo dobrze rozumiem, o czym piszesz, też tak miałam.
        Ale...
        ;-)

        > ewa_new napisała:
        > > ja nazywam to realizmem. Moje dziwne zycie nauczylo mnie, ze
        >> gdy tylko pozwalam sobie na myslenie pozbawione obaw,
        >> dostaje w dupe za takie myslenie. Wciaz boje sie, ze zapesze.
        >> A gdy probuje sie wyzolic z tego leku, to wlasnie zapeszam.

        Też mnie to męczyło przez ok 13 lat (przepraszam przy okazji za
        nieudaną próbę napisania posta przed chwilą). Aż przypadkiem
        trafiłam na książkę na temat podświadomości (o której to książce
        moje zdanie jest ogólnie dość złożone, ale to nie dotyczy tego
        wątku).
        Wyrażony jest tam pogląd, że nasza podświadomość jest "głupia".
        Ona chce jak najlepiej wypełnić to wszystko, co odczytuje jako nasze
        życzenia. Wobec tego tak kieruje naszymi instynktownymi, czy też
        podświadomymi krokami, że ani się obejrzymy jak dopinamy
        "swego".
        Jeżeli podświadomie, a nawet świadomie czegoś się obawiamy, na
        zasadzie <<czy aby mnie to nie spotka? przy moim pechu na
        pewno...>>, to rzeczywiście osiągniemy cel...

        No cóż, teoria jak teoria.
        Jestem na etapie sprawdzania jej.
        Moją metodą badawczą jest "gadanie i ochrzanianie mojej własnej
        podświadomości" Czasem posuwam się do próśb... Sprawdzam, czy
        bywa przekupna ;-)))))
        Marta
        • megxx Re: rozwijanie podświadomości-Silva 29.09.03, 12:01
          podobno przydaje się metoda Silvy. Czy ktoś ma z tym jakieś doświadczenia?
    • kwieto Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze 29.09.03, 07:55
      Realizm realizmem, ale...
      jest tez kwestia pewnej uwaznosci (nie mylic z uwaga) - dostrzegania
      rzeczy dobrych i jasnych aspektow kazdej sytuacji. Da sie to
      wycwiczyc, kwestia treningu.
      Jest to swego rodzaju przekuwanie nieprzeciwnosci losu na swoja
      korzysc - niemal kazda porazke, kazda sytuacje w ktorej "wszystko
      sie wali" mozna zamienic na "sukces". Wystarczy zaczac z nich
      wyciagac wnioski i zaczac sie na nich uczyc, a takze dostrzegac
      perspektywe jaka daja.
      "Zwolnili mnie z pracy? OK, poszukam czegos innego a poki co
      nadrobie zaleglosci towarzyskie", "Ukradli samochod? OK, rower to
      zdrowszy srodek lokomocji". Oczywiscie trzeba uwazac by z takim
      mysleniem nie przesadzic, bo wyjda smaczki jak w dowcipie o koncu
      swiata i Filipinach :")

      Ale jesli jestes w kazdej porazce dostrzec tez dobre strony, albo
      wyciagnac z niej wnioski ktore pozwalaja uniknac podobnych
      wydarzen w przyszlosci, to czy taka porazka jest jeszcze porazka?

      I czy mozna wtedy zapeszyc, gdy jest sie przekonanym, ze z kazdej
      sytuacji jest sie w stanie wyjsc "obronna reka"?
    • jmx Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze 30.09.03, 22:28

      Chyba każdy tak ma. Ale nie trzeba się tego bać tylko przetrzymać ;-).
      Właśnie dlatego, że wiesz że to szczęście jest(?) chwilowe to tym bardziej
      trzeba docenić taką chwilę. Teraz jest dobrze - w tej chwili. A co się
      stanie... tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, i prawdopodobnie gdybyś sie
      nie "ucieszyła" i tego nie napisała to tak samo by się wydarzyło. Życie nie
      jest jedynie ani dobre ani złe, ciężkie momenty przeplatają się z lżejszymi i
      być może po to są te drugie, by móc przetrzymać zło.

      I jeszcze - zawsze sobie powtarzam "nie ma tego złego co by na dobre nie
      wyszło"... i to się na ogół sprawdza, za dłuższą bądź krótszą chwilę.

      Pozdrawiam :-)
    • ewa_new Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze 01.10.03, 21:33
      W pracy na razie w miare sie wszystko poukladalo. Wiec moge nawet powiedziec,
      ze troche ostatnio panikowalam. Ale poniewaz wszystko jest jeszcze na etapie
      przebudowy, wiec rozne rzeczy moga sie zdarzyc. Tym bardziej, ze dzisiaj po raz
      kolejny przekonalam sie o zloscliwosci losu. Wczoraj przygotowywalam
      pewna "sprawe". Rzetelnie, z zaangazowaniem, pieczolowiecie. Naprawde nie
      zawsze tak sie staram, jak staralam sie wczoraj. Pod koniec dnia pomyslalam
      sobie nawet, ze odwalilam kawalek dobrej roboty. Bylam z siebie zadowolona - o
      naiwnosci ludzka. Dzis po poludniu dowiedzialam sie, ze byli tacy, ktorzy
      uznali te moja prace za nic nie warta. Na dodatek to co zrobilam, zostalo
      zinterpretowano dokladnie NA OPAK. Zaczynam tracic wiare w to, ze slowa maja
      znaczenie. Wszystko zalezy od tego, co ktos chce uslyszec.
      • kwieto Re: Boje sie mowic, ze jest dobrze 02.10.03, 08:03
        Takie sytuacje zdarzaja sie wszedzie i niemal kazdemu :(
        Grunt to sie tym nie przejmowac, pomysl - za rok najpwewniej nie
        bedziesz tego nawet pamietac. Warto sie przejmowac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka