lethe
29.09.03, 23:40
Jak podejrzewalam, watek zmarl na forum wrozbiarstwo, ale moze copy&paste na nieco
plodniejsze forum cos zmieni.
A wiec:
Musze sie wreszcie dowiedziec, co to jest. Od czasu do czasu mam ten sen, ze czekam na
autobus albo ide w kierunku przystanku. Okolica przystanku wydaje sie poniekad znana - jest
jak hybryda miejsc, ktore mijalam, kiedy dojezdzalam na studia w Polsce (ktore nota bene
rzucilam) i miejsc, ktore widuje tu, zagranica. Nie wiem jednak, skad wyruszam, nie wiem
dokad
jade. Okolica przystanku czasem sie zmienia, ale idea pozostaje ta sama - nie wiem
dokad jade. Obecnie rowniez uzywam autobusow, zeby dojechac do pracy (ktora tez mam
ochote rzucic). Nie wiem, co jest takiego magicznego w komunikacji miejskiej i
miedzymiastowej, ze az musze miec o niej egzystencjalne sny.;) Miejsca w zyciu nie moge
sobie
znalezc? Bo nie wiem, gdzie naprawde chce byc. A autobusy o ile zabieraja do miejsca
przeznaczenia o tyle przedluzaja nieco czas na podjecie decyzji i odpowiedzialnosci.
Moze macie jakas podpowiedz?