mona.blue
23.07.08, 15:29
Ostatnio zauważyłam, że bardzo denerwują mnie osoby, które stale
narzekają i zamartwiają się. Szczególnie te narzekające mnie
wkurzają, ostatnio całkiem przypadkowo miałam okazję spędzić trochę
czasu z taką jedną panią, która obiektywnie nie miała złej sytuacji,
a na wszystko narzekała, na pracę, na warunki wypoczynku itd.
Najgorzej, że był to jeden z dwóch tematów jej rozmów - drugi to
chwalenie się genialnym synkiem (nota bene zaburzonym emocjonalnie).
Może to problem leży we mnie, może powinnam była jej powiedzieć
wprost, że męczy mnie to ciągłe jej narzekanie.
Podobnie z osobami, które ciągle czegoś się boją, wręcz panikują, i
nie przyjmują pozytywnych sugestii.
Po takich rozmowach czuję się rozbita psychicznie - czy to ja jestem
za słaba, czy to sa może te słynne "wampiry energetyczne"?