joa1001
28.07.08, 06:59
Po ponad roku spotykania sie z meczyzna ktory mnie bardzo kochal,
odeszlam; to nie byl przypadek, na tydzien przed zareczynami u
rodzicow, kidy juz powiedzialam mojemu "ex" tak- poznalam mezczyzne,
potoczylo sie bardzo szybko. Nie wchodzac w szczegoly oboje bardzo
sie kochamy i po 2 miesiacach znajomosci zedcydowalismy sie pobrac.
Dodam tylko ze oboje nie jestesmy bardzo mlodymi ludzmi.
Nie wierzylam ze takie uczucie mnie spotka.
Ale wracajac do tematu.
Ex; nie moze sie z tym pogodzic, pisze, mailuje, dzwoni. To nie
problem, spokojnie wytlumaczylam mu ze nasz zwiazek jest
skonczony.Staralam sie to zrobic jak najdelkatniej(ale zerwnia nigdy
nie sa latwe).
On wydzwania do moich rodzicow, siostry, znalazl sobie w nich
wielkie oparcie, jest zapraszany na kawe.
Rodzina (mimo ze jestem dorosla kobieta na swoim utrzymaniu)
traktuje mnie jak dziecko; wciaz slysze jak moglas mu to zrobic, on
tak sie o ciebie staral, placze w sluchawke.
Rodzina w pelni go popiera, nie akceptuje mojego obecnego zwiazku i
planow z nim wiazanych.
Boli, ale daje sobie rade i jestem szczesliwa.
Szczesliwa ze podjelam sluszna decyzje. Ex-a nie kochalam, to byla
przyjazn, zaufanie, ale nie milosc. Lapalam sie na tym ze nie
pociagal mnie jako mezczyzna. Chyba balam sie samotosci i chcialam
ulozyc sobie zycie. W trakcie zwiazku kilka razy probowalam zerwac,
ale on prosil. Chyba domyslal sie ze nie kocham, ale twierdzil ze
szacunek, przyjazn, zrozumienie da efekty.
Tylko, ze teraz okazlam sie taka "niewdzieczna";za tyle milosci i
trudu ktory on wlozyl.
Niestety doszlo do tego,ze nie utrzymuje obecnie kontaktow ze swoja
wlasna rodzina, mama codziennie wysyla mi maila ze zdjeciem moim i
ex; pokochali go i chca zebysmy nadal byli razem. Kontakt utrzymuja
z ex, a to nie ulatwia jemu zapomnienia.
Mojego wkrotce meza nie akceptuja.