onaona25
31.07.08, 22:42
Zawsze pakuję się w beznadziejne historie...
Żałosne, nawet nie można nazwać tego związkami. Poznałam pewnego
mężczyznę. Na początku po prostu fajnie się nam rozmawiało, poźniej
kontakty zaczęły się coraz bardziej zacieśniać... Aż w końcu...
Nie wiem jak nazwać to, co czuję wobec niego. Brakuje mi go kiedy
nie ma go obok. Na pewno nie jest mi obojętny... Ale on staje się
coraz bardziej obojętny... Czuję, że powinnam dać mu wreszcie trochę
spokoju. Nie odzywać się przez kilka dni. Może i on zatęskni... Nie
wiem, ale bez sensu karmić się złudzeniami i wierzyć, że ta sytuacja
się zmieni ale mimo nie potrafię. Nie mogę ot tak zamilknąć,
zniknąć, chociaż czuję, że powinnam...
Jak się zobojętnić?? Nie zaśmiecać mu życia...