megane456
01.08.08, 21:11
Jestem z facetem od 2,5 roku.W związku przeszliśmy wiele...
rozstania,itp.Wiele musiałam poświęcić czasu i pracy nad naszym
związkiem by było tak jak jest teraz.ON: wieczny imprezowiec-
alkohol,papierosy,czasem narkotyki,muzyka-której ja niecierpie.Chce
rozkazywać,rzadzić a tak właściwie nic nie potrafi.Leniwy,nie lubi
pracować.Chciałby żeby były pieniądze ale bez dużego wkładu i
wysiłku.Żyje wiecznie czasami,które były 10 lat temu jak wyrywał
panienki,dobrze się bawił,robił nielegalne interesy i miał w cholere
pieniędzy,które notabene przepił i wydał na "byle co".Z pozytywnych
rzeczy to jest dla mnie czuły,opiekuje się mna,jest świetnym
kucharzem,jest inteligentny,zabawny,towarzyski.Zabiera mnie w góry
itp.
JA: Spokojna,rozważna,myslaca logicznie.Nigdy nie robie nic
pochopnie.Nie pale,nie pije,nie biore narkotyków.Prowadze zdrowy
styl zycia.Uprawiam sport.Mam plany na przyszłość.
Generalnie podchodze do życia w całkiem inny sposob niż on.A mimo to
go kocham.Jak sama to czytam to widze,że kompletnie sie to nie
trzyma kupy.Ja się przy tym kolesiu męcze.Wiecznie ograniczona.ja
lubie rockowe koncerty,on imprezy techno w klubach gdzie tancza
wyuzdane 17-latki.Nigdzie nie moge wyjść,a co dopiero wyjechać np.na
jakiś koncert do innego miasta.
Teraz on jest za granicą.Poleciał do pracy.O rety jak ja się
świetnie czuje.Wszyscy mówią,że kwitne,promienieje.
Jak z nim zerwać.Przed wyjazdem obiecywałam,że go nie opuszcze i
czekam tu na niego.No cóż,plany sie zmieniły.Widze jak bez niego
jest świetnie i daje sobie rade.On cały czas pisze smsy:/ zerwać na
odległość czy poczekać az przyleci?