Gość: apap
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
05.10.03, 01:48
Proszę,bo chyba chce mi się zrobic z mózgu wode.Moj narzeczony twierdzi ,ze
jestem zakłaman,bo uwazam ,że prostytutka to nie jest normalny zawód.Dzis po
raz kolejny mi powiedział,ze "niby taka wykształcona a nie rozumie"-on nie
ma wykszałcenia.a wkurzyłam się jak usiłował mi wmowic,ze ludzie studiuja
tylko datego,zeby "kase " zarabiac i NIKT nie studuje dla pasji i
zainteresowań.Kiedy zapytałam to w takim razie czemu skończyłam szkołę
teatralna ..stwierdził,że liczyłam na to ,ze będe popularna i będe zarabiac
kupe kasy...zapytałam czy w ogole wie co mowi.A on na to ,że on to wie.Na
pewno wie.A potem zacząłmi mowic o moich kolegach aktorach,kiedy mu
powiedziałam,ze nie ma o tym pojęcia wsciekł się.no i na koniec jeszcze
mojej córce ukradziono w szkole pewna rzecz,a on stwierdził,ze to moje
srodowisko jest złodziejskie.A i w ogole nie zdaje sobie sparwy jak ciężki
jest zawód prostytutki.Zaczełąm się smiać.A on,że jestem kołtunka.Więc
zapytałam go czy chciałby,żeby jego zona była prostytutka,a on ,że nie
przeszkadzałoby mu to.Bo jeśli jest dobra i zarabia dobre pieniadze to czemu
nie.Zapytałam , czy wie jak wygladałby ich rozmowy o jej pracy:)?A on ,ze
jestem zacofana.I co Wy na to?I ciagle to wykształcnie.I pwoedzcie mi czy
samooklaeczanie sie wwojsku,zeby miec urlop jest normalne ,bo on
twierdzi ,że tak.Ja mu na to ,że samookaleczanie,jest jakąs ostatecznoscia
jak juz a nie dla urlopu...a on ,że nie ,ze to normalne.skoro mozna to czemu
nie.Przeciez to nie jest normalne,zeby zadawać sobie ból.I co Wy na
to .Powiedzcie cos.Może ja z nim nie pwoeinnam po prostu być.Wszytsko
wykrzywia. jakos.Powiedział,że jesli jego syn chciałby byc męśka prostytuka
to czemu nie.I ze nie nakłaaniałby go do czegos innego.Przez to głoszenie
tak dziwnych rzeczy nabieram do niego wstretu.Powiedzcie cos,prosze.