Dodaj do ulubionych

Prosze o pmoc

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 01:48
Proszę,bo chyba chce mi się zrobic z mózgu wode.Moj narzeczony twierdzi ,ze
jestem zakłaman,bo uwazam ,że prostytutka to nie jest normalny zawód.Dzis po
raz kolejny mi powiedział,ze "niby taka wykształcona a nie rozumie"-on nie
ma wykszałcenia.a wkurzyłam się jak usiłował mi wmowic,ze ludzie studiuja
tylko datego,zeby "kase " zarabiac i NIKT nie studuje dla pasji i
zainteresowań.Kiedy zapytałam to w takim razie czemu skończyłam szkołę
teatralna ..stwierdził,że liczyłam na to ,ze będe popularna i będe zarabiac
kupe kasy...zapytałam czy w ogole wie co mowi.A on na to ,że on to wie.Na
pewno wie.A potem zacząłmi mowic o moich kolegach aktorach,kiedy mu
powiedziałam,ze nie ma o tym pojęcia wsciekł się.no i na koniec jeszcze
mojej córce ukradziono w szkole pewna rzecz,a on stwierdził,ze to moje
srodowisko jest złodziejskie.A i w ogole nie zdaje sobie sparwy jak ciężki
jest zawód prostytutki.Zaczełąm się smiać.A on,że jestem kołtunka.Więc
zapytałam go czy chciałby,żeby jego zona była prostytutka,a on ,że nie
przeszkadzałoby mu to.Bo jeśli jest dobra i zarabia dobre pieniadze to czemu
nie.Zapytałam , czy wie jak wygladałby ich rozmowy o jej pracy:)?A on ,ze
jestem zacofana.I co Wy na to?I ciagle to wykształcnie.I pwoedzcie mi czy
samooklaeczanie sie wwojsku,zeby miec urlop jest normalne ,bo on
twierdzi ,że tak.Ja mu na to ,że samookaleczanie,jest jakąs ostatecznoscia
jak juz a nie dla urlopu...a on ,że nie ,ze to normalne.skoro mozna to czemu
nie.Przeciez to nie jest normalne,zeby zadawać sobie ból.I co Wy na
to .Powiedzcie cos.Może ja z nim nie pwoeinnam po prostu być.Wszytsko
wykrzywia. jakos.Powiedział,że jesli jego syn chciałby byc męśka prostytuka
to czemu nie.I ze nie nakłaaniałby go do czegos innego.Przez to głoszenie
tak dziwnych rzeczy nabieram do niego wstretu.Powiedzcie cos,prosze.
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend szczerze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 02:04
      po co Ty z nim w sumie jesteś?
      nie chodzi o to, że ma kontrowersyjne poglądy, czy inne niż Ty.
      chodzi o to, ze Wy się kompletnie nie rozumiecie, a fakt, że to tzw.prosty
      chłopak, raczej słabo wam rokuje. zaraz się pewnie zrobi zazdrosny o poziom
      intelektualny Twoich znajomych...

      może jestem niesprawiedliwa, ale nie bardzo wierzę w sens związków tego typu.
      sorry ...

      p.s.zawsze uwazałam ze facetowi do twarzy z doktoratem :)
      • pastwa_2003 Re: szczerze? 06.10.03, 18:40
        A co ma doktorat do bycia rozgarnietym ?
        Przeciez to prostota jest genialna
    • Gość: ryb Re: Prosze o pmoc IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 05.10.03, 02:10
      Cos go rowno w Tobie wkurza...Cos mi sie wydaje, ze on Ci wszystko powie co
      bedzie mialo konflikt z Twoimi wierzeniami. Mysle, ze niekoniecznie tak mysli
      jak piszesz, ale jezeli tak, to facet ma wizje. Malo jest takich ludzi na
      swiecie...Gratuluje wyboru.


      ryb
      • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 02:36
        wizje?Jego wkurza jedna rzecz we mnie .On uwaza,że jest the best, a nie
        jest.Ja mu mowie,że trzeba pięknie zyć..a on ,ze jak wszyscy kradna to on tez
        może i jest to usparwiedliwione.On jakos nie lubi ludzi z
        wykszałceniem.Uwaza,że jak się robi studia to dla papieru jedynie.Jak mu
        powiedziałam ,że skonczyłam studia ,bo w domu wszyscy byli po studiach i to
        normalne,zaden wyczyn i tak normalne jak ukonczenie szkoły podtawoej i
        sredniej tak teraz norma- to mi nie uwierzył.
        I przeraza mnie np to rozmaiwiał pzrez telefon i na koniec rozmowy z
        konsultantką telenii powiedział "do widzenia".I stwierdził,ze to głupie.Bo
        pzreciez się z nia nie zobaczy.Zdziwiona powiedziałam,że to normalny zwrot na
        zakończenie kazdej rozmowy nawet z osoba nieznajoma.Powiedział,ze atpi czy mam
        rację.I ze mowiąc studia wyższe tez mowię bzdury.bo nie ma takiego okreslenia
        jak studia wyższe.Bo jesli studia wyższe,to musiałby byc niższe.I co Wy na to
        to jednak porazka.
        • Gość: Renka Re: Prosze o pomoc IP: *.home.cgocable.net 05.10.03, 03:29
          Wspolczuje ci. Jestes madra, inteligentna kobieta,a musisz sie narazac na
          dolujace twoje poglady teksty chlopka roztropka. Mysle jednak, ze wasze
          partnerstwo ma swoje granice. Gdzie one sie koncza, zalezy wylacznie od
          ciebie.Jezeli on nie lubi ludzi wyksztalconych, moze znaczy to,ze go jakos
          skrzywdzili w przeszlosci i ma uraz. Moze go ktos nazwal chlopkiem
          roztropkiem? Ale jak inaczej skomentowac kogos, kto jest chlopkiem roztropkiem?
          :)
          Chlopek roztropek potrzebuje chlopki roztropki.Juz ona mu pokaze, kto ma racje
          i co i jak.
          Czy ten
          • Gość: apap Re: Prosze o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 11:00
            Jego nie mozna skrzywdzić..:)on uwaza,ze tylko on ma rację...on jest po
            zasadniczej szkole,potem robił wieczorowo na jakichiś kursach maturę i
            powiedział,ze robił maturę,po to,zeby jego syn miał inteligenckie
            pochodzenie...On w zasadzie nie ma zadnej pasji,uwaza ,se studia sa strata
            czasu,bo tam jest duzo niepotrzebnych przedmiotów.Np.jesli ktos chce uczyc sie
            angileskiego i idzie na studia to po co mu uczyc się o Szekspirze.Kiedy mu
            powiedziałam ,ze jesli chce sie uczyc tylko języka to niech zapisze na
            kursy ,a nie idzie na stuida.jest w nim jakis kompleks.On twierdzi,ze często
            jest lepszy od ludzi po studiach.To jakis kompleks.Nie interesuje go w
            zasadzie nic ,głownie siedzi przed telewizorem i z pasja pochłania wszystkie
            Bar iinne takie.Ja myslałam,ze on tak dla zartu ,a on naprawde tym się
            intersuje.Autorytetem jest dla niego Wojewódzki.Co mnie przeraża kiedy go
            cytuje.Mysle dlatego ,ze Wojewódzki wykreowany został na takiego silnego
            człowieka i jest wazny dla słabeuszy . bez wałsnego zdania.Ktorzy sie
            utozasamaja z jego wykreowana siłą.
            On poza tym nie lubi sie uczyć, nie ciekawi go swiat.On uważa,że to
            zasmiecanie głowy.Smutne to wszytsko.No i nie pracuje.A mnie mowi,ze " gdybym
            sie moze zakręciła koło jakiejs produkcji to mielibysmy szmal"Kiedy mu na to
            powiedziałam ,że raczej zajmuje sie czyms innym i mo.ze niech on zakręci sie
            koło "szmalu" powiedział ,że nie ma takich mozliwości jak ja.i skoro
            skonczyłam studia to powinnam z tego ciagnąc ile sie da.Przez to wszytsko
            nabrałam do niego wstretu.Nie mysle nawet o intymności.Czy mozna az tak się
            róznic?Wydawało mi się to wrecz niemozliwe.
            • Gość: Triss Merigold Re: Prosze o pomoc IP: *.acn.waw.pl 05.10.03, 11:24
              Czytam i jestem coraz bardziej przerażona. Burak klasyczny chamowaty, pewny
              siebie burak z kompleksami. Jest ciemny, prymitywny, bezczelny i cwaniacki.
              Dziewczyno czy Ty sama przed sobą nie wstydzisz się, że z nim jesteś? To nie w
              różnicy wykształcenia leży problem tylko w waszych - odmiennym stosunku do
              świata i ludzi. Jeśli dla niego sens mają tylko pieniądze zarabiane w obojętnie
              jaki sposób (też uważam, że prostytutka to nie jest zawód normalny ani godny
              polecenia) a dla Ciebie rozwój i wykształcenie to nie dogadacie się nigdy i
              szkoda czasu. Matura nie daje inteligenckiego pochodzenia tylko studia tak na
              marginesie.Przepraszam, że tak ostro ale jak czytam i widzę takich gości to mi
              się nóż w kieszeni otwiera. Założę, się, że oprócz tego Twój facet nie znosi
              Żydów, murzynów i pedałów i w ogóle wszystkich których uważa za innych.
              • Gość: apap Re: Prosze o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 14:29
                no własnie ,tez mu to powiedziałam o tym wykształceniu,a on sie zperzył ,żeon
                jest z intelienckiego domu ,bo tato miał mature.To jest tak ,ze chyba miałam
                szczęście do tej pory i raczej zyłam tak jak zyłam ,a nie miałam jakis
                strasznych przezyć z ludxmi i nawet jesli to jakos najbilżsi mnie nie
                zawiedli.Ja po prostu naprawde nie mogłam uwierzyć,że mozna tak inaczej
                pojmować zycie.Jakby brakowało mu moralnosci czasem,on kazde swoje
                postepowanie usprawiedliwia ,nigdy nie jeste winny,jesli nawet cos zrobi źle
                to daltego ,że ktoś go do tego zmusił, zawsze sa jakies okoliczności dla niego
                łagodząće.I on nie ma w sobieumiejętnosci rozumienia stanowiska innych.I
                zawsze mowi jak zarzuce mu niekonsekwencje np to z prostytuka" to jest twój
                problem ,ze nie widzisz tego,radx sobie sama z tym,ze nie potrafisz
                zrozumiec ,że prostytutka to cięzki zawód ".Jak mowię,że to raczej zaden
                problem dla mnie to sie obraza a za chwile rownież mnie,ze niby mam studia,a
                nie rozumiem prostych spraw,ze taki zawód jest cięższy niz zdobycie
                profesury.A moze on jest po prostu głupi.A ja tu wymagam od niego.Hahaha
                powiedział ,że może skończyc studia ,ale jak sobie pomysli,ze ma za to płacic
                to mysli,ze jest to tak jakby sobie to kupował tzn dyplom i to nie jest
                uczciwe..Ja nie rozumiem tego zamieszania z tymi studiami ,ale wyraźnie on ma
                kompleks.Fakt odmienne podejście do zycia jest ociążające i bolesne.
                • Gość: Triss Merigold Re: Prosze o pomoc IP: *.acn.waw.pl 05.10.03, 14:45
                  On jest chyba gorzej niż głupi - jest prymitywny. Uwierz, że można się tak
                  różnić i nie ma kompromisu. Spotkałam kogoś takiego w życiu i powiem szczerze,
                  ze czuła się bezradna, byliśmy jak z innej planety. Teraz jestem z facetem,
                  który również ma maturę (ja studia dzienne, dwa kierunki) i nie mamy takich
                  problemów z komunikacją, po prostu mamy zbliżone systemy wartości.Pytam jeszcze
                  raz bo mnie to ciekawi: czy Ty się przed sobą nie wstydzisz, że jesteś z takim
                  człowiekiem? Bo ja się wstydziłam i nic z tego związku nie wyszło.
                  • Gość: apap Re: Prosze o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 15:32
                    teraz juz nie,bo raczej widze co jest.A wstyd mi jest ,że nie widziałam
                    tego,ze nie zkładałam ,ze mozna tak się róznić.Wsytd mi ,że w ogole doszło do
                    tego. A teraz trzeba jakos to rozwiązać.wiesz, co najzabawnijesze,ze ja nie
                    mam problemow z ocena ludzi i zazwyczaj to ocen adośc trafna.Ale przy
                    nim "wymiękam"Nie wiem czy wiesz czasem hipnotycznie człowiek patrzy na jakies
                    zjaiwsko i nie wierzy włąsnym oczom.Tak włssnie patrze na niego.Na tę bute
                    wobec wiedzy ,ciekawości swita.Ja mysle,ze jemu chodzi o przetrwanie w
                    zyciu.On nie rozumie ,ze np mozna parcując w tv robic rzeczy czy pracowac z
                    ludxmi i że praca może "boleć'.Jak to praca w tv?!!!!Nie rozumie ,ze pieniadze
                    to nie wszytsko.że wartośc pracy tez jest istotna ,ale tez i jej poziom.Zabił
                    mnioe ,ze taka praca w toalecie jest fajna w dobrym punkcie to stały
                    kilent.kiedy zakwestionowałam fajnośc tej pracy zapytał czemu nie szanuje
                    pracy babci klozetowej,a z szacunkliem raczej nie ma nic wspólnego.A on ,że to
                    piebniądze.Powiedziałam,ze drugie studia konczyłam ,żeby np poszerzyć sobie
                    mozliwości pracy i nie musze liczyc na stałego klienta.A on ,że po co sie
                    uczyc skoro niewykształceni "zgarniaja kasę".Za to mi wstyd,ze mozna nie miec
                    zupełnie ambicji.Wstyd mi ,ze nie rozumiem.Nie potrafie.
                    • malwinamalwina Re: Prosze o pomoc 05.10.03, 15:38
                      odpowiedz mi prosze, co stracisz tracac jego ?
                      • Gość: rakjest Re: Prosze o pomoc IP: *.toya.net.pl 05.10.03, 15:46
                        Jakaś ciężka idiotka!?Albo zwykła prowokacja.
                        • Gość: apap Re: Prosze o pomoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 17:05
                          no Kochani ani prwokacja ani cięzka idiotka ze mnie.to jest smutne,bo jest
                          jakas porazka.łatwo kogos poznajecie i jak wam nie odpowiada
                          rzucacie,przeciez trzeba to zrobić jakos dla siebie..jakis czas myśłamam o
                          człwieku.. musze wyrzucic go ze swojej głowy.I czasem stra siebyc- jest
                          miły..te róznice wychodza pzry rozmowach po prostu ,a on niedawno zaczął nie
                          kryc się ze swoimi pogladami.Do tej pory zgadzał się ,albo bał sie wychylic
                          pio prostu.Zwyczajnie,myslał może ,ze będzie ze mn a wygodnie i cicho
                          siedział .Ja k zobaczył ,ze moze jest bezpiecznie i poczuł sie pewnie pokazł
                          na co go stac.Wszyscy jestescie tacy madrzy?Jest to przykre po prostu.Przykre
                          i bolesne.
                          • kwieto Re: Prosze o pomoc 06.10.03, 07:57
                            Nie obraraz sie za ta "prowokacje" :")
                            Sam mam watpliwosci - po prostu od jakiegos czasu na forum coraz
                            czesciej pojawiaja sie wymyslone problemy napisane przez kogos "by
                            sie zabawic". Zrodzilo to pewna nieufnosc w forumowiczach i na
                            watki takie jak Twoj (gdy rozwiazanie podane jest jak na talerzu)
                            czesc z nich reaguje z bardzo duza nieufnoscia.

                            Sam mam watpliwosci bo rzecz wydaje mi sie wrecz
                            nieprawdopodobna - to co opisujesz to dosc typowy "bluszcz"
                            (dopoki czuje sie slaby jest przymilny i grzeczny, gdy poczuje
                            "wladze" bedzie stawal sie coraz bardziej agresywny), polaczony z
                            intensywnym praniem mozgu. Decyzja wydaje sie dosc oczywista -
                            odejsc dla swojego i jego dobra. Wszelkie proby zmiany jego
                            nastawienia na 99% spelzna na niczym...
                            Oczywiscie, mozna probowac mu pomoc. Tyle ze on raczej nie
                            dostrzega potrzeby pomocy, wiec probujac na niego wplynac
                            bedziesz sie z nim mordowac przez cale lata. Czy aby napewno
                            warto?
                            Czasem lepsza jest terapia wstrzasowa.
            • m.malone Czarno widzę:( 07.10.03, 03:35
              Widziałem wielu różnych ludzi w zyciu, dziewczyno, ale to opisujesz jeży mi
              włosy na głowie.
              Kuba wojewódzki to dla niego autorytet????! Samo to byłoby wystarczającym
              powodem rozstania. A ty mówisz tu o setce innych.
              Spójrz na siebie i na niego, odwróć się i trzaśnij drzwiami. Albo jego wystaw.
              Nic tu więcej nie powiem. Nie wiem jak wytrzymałaś to wszystko dotychczas.
              Zakończ ten koszmar. Przykro mi, że to żadna konstruktywna rada, ale nie widzę
              w tym nic dla Ciebie.
              Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego:)
              MM
    • Gość: plotkarz Re: Prosze o pmoc IP: 80.51.244.* 05.10.03, 17:02
      Jeśli naprawdę prosisz o pomoc, to proszę bardzo. Twój mężczyzna mówi dokładnie
      to co ma cię zdenerwować. A jeśli udajesz kogoś kim nie jesteś, albo
      reklamujesz to coś ze swojego nick'a, to goń się.
      • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.10.03, 17:08
        nawet o tym nie pomyslałam ,że moge cos reklamować:) w ten sposób..:)A jesli
        tak jaest jak mowisz ,to po co chce mnie zdenerwować?Chyba nie ..my inni
        jestesmy cokolwiek ja powiem trafi na jego opór i odwrotnie.Tu chyba nie ma
        premedytacji,tylko różnica w patrzeniu na swiat.
    • megxx Re: Prosze o pmoc 05.10.03, 17:25
      Różnica w patrzeniu na świat? To przecież dwa światy. Po co Ci to?
      Pociągają Cię odrażający, brudni, źli? I do tego prymitywni? To przyzwyczajaj
      się, będzie coraz gorzej, a jak nie będziesz miała kasy to przestaniesz znaczyć
      dla niego cokolwiek, a gdybyś miała chociaż klasę, to on jej nie zauważy.
      • Gość: noni Re: Prosze o pmoc IP: *.energis.pl 05.10.03, 17:35
        moge sie oczywiscie mylic, ale wydaje mi sie, ze przezylam kiedys cos
        podobnego. ze przy poznawaniu sie roznic nie widac, tylko nagle z czasem
        wychodzi cos tak szokujacego, ze rozdziawiasz buzie i czujesz sie bezradna. ze
        mezczyzna ow moze robic wspaniale wrazenie, eleganckiego, dusza towarzystwa,
        obytego, pomocnego dla ludzi wokol, o okreslonym systemie wartosci, wrazliwego-
        zachwycasz się, radosnie wkraczasz w fascynującą relację, wydaje Ci sie, ze
        patrzycie na swiat tak samo i to jest to, co Cie tak pociaga- ze tyle wspolnych
        radosci, wspolnych zachwycen, wspolnych waznych spraw.

        • Gość: noni cd. IP: *.energis.pl 05.10.03, 17:49
          A potem nagle, powoli, wychodzą zadziwiające roznice,
          np - rezygnuje z pracy, bo uwaza, ze za malo platna i wtedy odkrywasz, ze
          bierze pieniadze od rodziny. nie podejmuje pracy przez dlugi czas, do Ciebie ma
          pretensje,ze za malo wnosisz w domowy budzet, i zaczyna wyglaszac teksty
          prowokacyjne, obliczone na zdenerwowalnie Ciebie, umniejszajace Ciebie. przy
          przyjaciolach zupelnie inny, tez dawny, znany Ci- choc subtelnie lub mniej
          subtelnie cie przy nich wysmiewac zaczyna. ale te same poglady co kiedys. a sam
          na sam i nagle zwrot o 180 stopni. nigdy nie wiesz, ktorego mozesz sie akurat
          spodziewac i od czego zalezy, jakie oblicze Ci dzis pokaze.
          zaczynasz sie zastanawiac, o co chodzi, czy to ty swirujesz, czy tracisz rozum,
          czy rzeczywiscie mozna myslec co innego w przeciagu dwoch dni?
          na dodatek musisz sie bronic, bo zarzuca ci glupote, gdy jego poglady akurat sa
          odwrotne.
          i nie wiesz, ktory jest prawdziwy.
          wydaje Ci sie jeszcze bardzo, bardzo dlugo, ze ten, ktorego poznalas jeast
          prawdziwy, a inna twarz, bo:
          -Ty popelniasz bledy
          - nie dosc sie starasz
          - inni na niego wplywaja( w naszym przypadku jego dominujaca rodzina we
          wszystko sie wtracajaca)
          - jest mu trudno
          -etc etc.
          i choc powyzsze moga byc w czesci prawdziwe ( rodzina wywiera presje, Ty
          popelniasz bledy jak kazdy ulomny czlowiek, choc naprawde sie starasz)
          to po jakims czasie, dlugim zwykle, dociera do Ciebie, ze to wszystko sie
          poglebia a Ty coraz gorzej sobie z tym radzisz. bo juz praktycznie zyjecie
          osobno a chwile bliskosci zanikl. nie ma porozumienia. czujesz, ze zaraz
          zeswirujesz, bo nie rozumiesz, o co chodzi.

          kazda z nas sama musi podjac decyzje, ze juz dosc zawalczyla o ten zwiazek i
          dosc sprawdzila, ze nie wychodzi, choc probuje wszystkiego, co przyjdzie jej do
          glowy.

          ja z perspektywy widze ogromnie duzo swoich bledow. ale czy ich wyeliminowanie
          wystarczyloby? nie wiem. czasem tez jest za pozno na wspolne wizyty u terapeuty.

          wazny jest system wartosci.jesli staje sie jasne, ze on nie tylko cie
          prowokuje, ale naprawde marzy o latwych pieniadzach niekoniecznie do konca
          etycznie zarobionych, a Ty sie w czyms takim nie odnajdujesz, to trzeba sie
          zastanowic, jak daleko potrafi sie odrzucic wlasna tozsamosc.

          to cholernei trudne wszystko. ja rozumiem, ze dla apap wcale nie jest
          natychmiast oczywiste, co jest grane i ze po prostu do siebie nie pasuja. w
          koncu byla z nim z jakichs wzgledow, zapewne nie materialnych ani
          interesownych, sadzac po jej postach.

          dbaj o siebie w tym, apap. paradoskalnie, jesli macie dojsc na nowo do
          porozumienia, to tylko w sytuacji, gdy ty sie szanujesz i nie pozwalasz innym
          sie nie szanowac. na pewno Ci sie wyklaruje, co robic. ja polecam
          ksiazke "Biegnaca z wilkami" Clarissy Pinkola Estees. Bardzo mi sie przydala w
          tym trudnym okresie.
          trzymaj sie.



    • cossa Re: Prosze o pmoc 05.10.03, 17:44
      o tej prostytutce to mozna podyskutowac ;)
      ale na powaznie, jesli juz teraz sa takie klopoty gdybym
      byla na Twoim miejscu - wolalabym byc sama.

      Prosisz o pomoc. Czego oczekujesz?

      pozdrawiam
      cossa
      • Gość: Renka Re: Prosze o pmoc IP: *.home.cgocable.net 06.10.03, 05:52
        Jego poglady o pracy prostytutek, czy babc klozetowych to sie jeszcze da
        zrozumiec w tutejszych(Kanada) realiach, ale w polskiej mentalnosci sa to
        zawody bardzo nisko oceniane.A nie kamieniuja tam za TO ?
        Ale czego ludzie nie robia dla pieniedzy?
        Np zbieraja robaki i sprzedaja je wedkarzom, co mnie zawsze przerazalo i
        przeraza :)
        On chce chyba cie zainspirowac do wiekszej produktywnosci ;))), ale robi to
        bardzo niezrecznie i nietaktownie.Zastanawiam sie dlaczego nie przeszkadzalo
        ci to wczesniej.Mysle, ze wasze porozumienie jest mozliwe, bo on ma te swoje
        pomysly na zycie, co prawda pompowane z ekranu TV, ale zawsze.Nalezaloby tylko
        moze popatrzec na jego propozycje zbicia kasy troche inaczej. Moglby zostac
        dziadkiem klozetowym, w koncu to piekny zawod(podoba sie mu) i dobrze
        oplacany.On przeciez teraz nie pracuje. W takim klozecie mozna sobie wstawic
        komputer, Tv i inne gadzety. To naprawde dobry pomysl.
        Ty sie nie martw. Dasz sobie rade.Tylko spokojnie.
    • Gość: jar Re: Prosze o pmoc IP: 195.136.33.* 06.10.03, 09:56
      no nie... nie rozumiem po co z nim jestes, po co z nim bylas wogole
      (zakladajac, ze to obiektywne spojrzenie bylo na swoj zwiazek), to jakas
      nieodpowiedzialnosc, nie jest mozliwe aby on nagle tak sie zmienil, ty po
      prostu nie chcialas chyba zobaczyc jaki to typ..a czy prymitywny (jak go
      przedstawilas) czy nie... poglady co do prostytutek (nad ktorymi strasznie sie
      trzesiesz) ma takie jakie ma...nie jest to w koncu zawod? ;)... a moze ciebie
      bardziej meczy to, ze on siedzi sobie spokojnie w domu, moze sie wyspac, ma
      czas na telewizje, nie czyta nic poza gazeta i programem tv, ma cieple
      mieszkanko, zyje sobie wygodnie i spokojnie, i nie robi nic aby to zmienic...i
      lobuz jeden nie docenia twojej szerokiej inteligencji i dobrych manier, a i
      rodzina jego mimo, ze wyksztalcona (w konu matura jedna byla) to nie tak jak
      twoja...., moze odbior jego zachowania jest problemem w tobie, bo brakuje ci
      czegos, w szczegolnosci niespelnienia oczekiwan co do meza, ktorego jak widac
      wcale nie znalas a w swojej glowie sadzilas, ze albo zmienisz albo, ze inny ci
      on


    • Gość: Yes Re: Prosze o pmoc IP: *.devs.ac-net.pl 06.10.03, 12:35
      przy takiej roznicy w mentalnosci, w systemie wartosci bedziesz sie ZAWSZE
      potykala i kaleczyla, jak o wystajaca skale
      Wam nie jest po drodze, zreszta zastanow sie jakie klopoty pojawia sie, kiedy
      przyjda na swiat dzieci: jak bedziecie je wychowywac, ksztalcic, jaki obraz
      swiata i wartosci mozna przekazac, gdy kazde z rodzicow ma inny poglad w
      waznych kwestiach
      ten zwiazek nie ma przyszlosci, wrozy tylko frustracje, zla atmosfere i coraz
      wiecej problemow,
      wiem cos o tym, bo dopiero z czegos tak dolujacego wychodze (a poczatki byly
      zachwycajace- jak u noni); ten okres odzierania mnie z zachwytu trwal dosyc
      dlugo, bo nie moglam uwierzyc, ze to ten sam czlowiek, ktorego 2 lata wczesniej
      pokochalam jak szalona i ktory wydawal sie byc spelnieniem marzen o brakujacej
      polowce
      ten dyskomfort, ktory czujesz coraz czesciej, powinien Cie obudzic - czy chcesz
      miec taki dom?
      • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 17:10
        Starałam sie obiektywnie pisac co się wydarzyło.Ja nie mam nic do prostytutek-
        ale zapraszać do domu nie chce..., tak jak nic nie mam do babc klozetowych.Ale
        jak kruche sa te jego wywody okazło sie niedawno( twierdził w koncu ,ze
        zrabianie ciałem jest dośc normalne).Miał mozliwośc zagrac tzn na scenie-
        szukali takich- przejśc się na golasa.Haha płacili dobrze...no i jak myslicie?
        Powiedział ,że to jakos głupio.
        Nie pzreszkadza mi ,że siedzi w domu i nic nie robi tylko,ze jemu takie
        siedzenie nie przeszkadza,ze nic nie cghce robic ze swoim zyciem.Jak mowię,ze
        jestem zmęczona -to on,ze czasem trzeba sie pośxcwięcic.Wiem ,że po prostu nie
        pasujemy do siebie i trzeba sie rozstać,ale ulgi nie czuje.I kij na to
        wszytsko,ale to co najważniejsze...on nie wie co to epatia ,jest jej
        pozbawiony.Cudnie potrafił grac czułośc ,bo wie ,ze ona jest w cenie.On nie
        potrafi kochac,nie rozumie uczuc.Nigdy nie myslałm,ze jest prymitywny.Czsem
        tylko ,ze niedobry i głupi.A Tu wy ...Myslałam ,ze trzeba wybaczyc
        niedociągnięcia,bo nie jestesmy doskonali.Ale jemu nie zalezy.Jak mu cos się
        nie udaje,a rzadko sie udaje nawet nie próbuje,zeby sie udało.I jedna rzecz
        jak teraz sobie myslę,wobec innych chce uchodzic za takiegodobrego,a bez
        skrupułów wykorzystuje ludzi,bierze na tzw biedę.Jak mu powiedziałam,ze razcej
        trzeba troche godności to powiedział,ze wogole nie znam sie na zyciu.Nie ma o
        czym mowić.A ja chciałabym,zeby to nie bolało tak bardzo.Najpierw sie
        zakochałam potem zobaczyłam stąd ten dramat.Czy to zawsze musi tak bolec?
        • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 17:12
          empatia
        • Gość: Triss Merigold Re: Prosze o pmoc IP: *.acn.waw.pl 06.10.03, 22:01
          Tu nie ma co rozgryzać. Trafiłaś na wygodnego cwaniaka i tyle. Zdarza się. Nie
          Ty pierwsza, nie ostatnia. Rozstanie boli, przez pewien czas po rozstaniu też
          nie jest łatwo bo kiedy siedzisz sama w pustym domu zaczynasz dochodzić do
          wniosku, że ten facet nie był taki najgorszy. Plusy są ewidentne: nikt Cię nie
          dołuje, nie wymusza zrozumienia dla swoich schiz, nie wykorzystuje finansowo,
          nie musisz się wstydzić organiczonego prymitywa przed sobą i ludźmi. Jestem
          zwolenniczką radykalnych cięć, lepiej sobie coś amputować niż latami się
          zadręczać. Terapia dla par w takiej sytuacji nic nie pomoże, jesteście z
          zupełnie innych bajek i trudno. Wyrozumiałość jak dotąd wykazywałaś jedynie Ty.
          Kobieto nie masz 120 lat, trochę godności i szacunku wobec siebie. Masz prawo
          stawiać wymagania (jeśli oczywiście oferujesz to czego sama wymagasz)i gonić
          precz tych, którzy ich nie spełniają. Mnie się poglądy mocno zradykalizowały
          jakiś czas temu i dobrze na tym wyszłam.
    • komandos57 Re: Prosze o pmoc 06.10.03, 18:45
      a czym pojebancu oddajesz mocza?jakie to sliczne.naprawde.poradzcie jej(jemu).ja tez was prosze.naprawde
    • Gość: Mustela Re: Prosze o pmoc IP: *.ima.pl / *.ima.pl 06.10.03, 19:13
      Twój chłop to bardzo mądry człowiek, wszyscy wiedzą, że zawód prostytutki,
      zwłaszcza takiej transyberyjskiej tirówki jest znacznie cięższy od zawodu
      takiego profesora psychologii np. Wprawdzie obydwoje pieprzą ale chyba co
      innego pieprzyć się w 50 -cio stopniowym mrozie na torach w Wierchojańsku z
      dróżnikiem za rubla, niż pieprzyć o asertywności czy ekspresji emocjonalnej w
      auli za 200 zł.
      Przekonasz się o tym ...może wkrótce... bo jak widać żaden "kolega po fachu"
      pieprzyć cię nie chce i musisz ratować się miłośnikiem babć klozetowych.... a
      wiesz dobrze, że w teatrze czy telewizji "nie pieprzona" daleko nie zajdzie...
      chyba do Wierchojańska...
      ....ale tutejsi psycholodzy /których już kocham..../ rozpracują cię w mig....
      na dwa fakultety to raczej nie wyglądasz... prędzej na dwa etaty... w
      agencjach.... z wykidajłem Komandosem57 na bramce....
      Aaaaa... babcia klozetowa, cóż, jak i ty - kobieta..... często była "aktorka",
      przesunęła tylko odrobinkę zakres pracy w kierunku odpowiedniejszym swemu
      wiekowi..... ale i o niej pisali poeci....

      Tak jak mnie dzisiaj tu widzicie,
      Babunię starą i zgrzybiałą,
      I we mnie kiedyś drgało życie,
      I świat uwielbiał moje ciało....

      Tłumnie klęczeli u mych stóp
      Hrabiowie księża i bankierzy,
      Czy który, patrząc na mój grób,
      Pozna, co tam pod spodem leży?

      Wiatr za szybami śmieje się;
      Psiakrew, to życie takie złe!
      Stanie się, co się musi stać,
      Ot, lepiej ludzie, idźcie - spać.

      Bywało nieraz, przy niedzieli,
      Przychodził do mnie chłopiec żwawy,
      Najpierw użyliśmy kąpieli,
      A potem innej znów zabawy;

      Ach, jak on brał w ramiona mnie -
      Dziś już tak kochać nie umieją -
      Na to wspomnienie jeszcze drżę,
      Jeszcze się stare oczy śmieją!..... ect

      A ja? Cóż ja.... moi j'aime les fammes a la foli.... ziemiomorze, rakjest,
      moni, nan, mala.... i ktosie też....



      • szpieg_marokanski Re: Prosze o pmoc 06.10.03, 19:31
        Pan pozwoli:
        "femme" i "folie"


        Gość portalu: Mustela napisał(a):
        > A ja? Cóż ja.... moi j'aime les fammes a la foli....
      • komandos57 Re: Prosze o pmoc 06.10.03, 19:51
        Gość portalu: Mustela napisał(a):

        > Twój chłop to bardzo mądry człowiek, wszyscy wiedzą, że zawód prostytutki,
        > zwłaszcza takiej tran
        vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
        pieknie.a moze jeszcze rada dla mnie.jedna taka malenka.jestes ekspertem od prostytuowania sie. to widac. a mozesz mnie udzielic rady. mam dosyc zycia
        azbestowego,dosyc chodzenia w walonkach. chce uczciwie zarabiac na chleb. powiedz mi czy ciezko ci bylo na poczatku? czy zaczynales u babc
        klozetowych?opisz swoje wrazenia,prosze. i jeszcze jedno,podobaja ci sie bardziej babcie klozetowe czy te z uniwerka?Buziaczki
      • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 23:51
        Ty masz jakies kompleksy ,ze taki agresywny jesteś?
        • Gość: apap Re: Prosze o pmoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.10.03, 23:52
          to było do Musteli ,a nie do komandosa.
        • komandos57 Re: Prosze o pmoc 06.10.03, 23:54
          cos ty! moze jeden.no juz dobrze.buziaczki.nie bede juz warczec na ciebie.moge
          zabrac cie do Tworek?
      • komandos57 masz w sobie wiele z transsyberyjskiej tyrowy 15.10.03, 21:41
        jestes naprawde jebnieta(y)
        • komandos57 NUTALA w sobie wiele z transsyberyjskiej tyrowy 15.10.03, 21:49
          komandos57 napisał:

          > jestes naprawde jebnieta(y) NUTELA
    • abere8 A ja nie wierze 07.10.03, 04:17
      Mimo zapewnien apap nie chce mi sie wierzyc, ze cala ta historia jest
      prawdziwa. To, co piszesz nie brzmi jak wypowiedz osoby po studiach, a tym
      bardziej po szkole teatralnej. Nie mowie tu o zjadaniu czy przestawianiu liter,
      bo to sie moze kazdemu zdarzyc, ani nawet o ortografii (chociaz mnie skreca w
      zoladku, jak widze niektore posty), ale o spojnosci tekstu. Nie konczysz zdan,
      wypowiadasz sie chaotycznie i czasami niezrozumiale.

      No a jesli to jest prawda, a ja sie czepiam, to zgroza, jak wyglada nasz system
      ksztalcenia. Z wypowiedzi nie wyglada na to, zeby Was zbyt duzo laczylo, nawet
      uczucia malo tam widac. Na Twoim miejscu olalabym takiego prymitywa i zyla
      wedlug wlasnych pogladow.

      Powodzenia
      • Gość: apap Re: A ja nie wierze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.03, 14:26
        hahahahahahahaahahahaah.być może jestem chaotyczna,ale skończyłam w
        wyróżnieniem szkołę,nie sadze,zeby emocjonalnośc jakos odbierała prawo do
        inteligencji...no system kształcenia jest znakomity- bo i szkoła bardzo
        elitarna...pisałam posty i nie zwracałam na to czy pisze poprawnie
        stylistycznie ,bo jestem rozzalona,mam poczucie winy za cała tę sytuację,coś
        mnie przerosło mimo.I ja tez wiem ,że trzeba zyć po swojemu ,ale najpierw jest
        bolesna decyzja,która nalezy pdjąć.A na marginesie myslisz,ze co ,ze cała
        sytuacja jest tak oczywista?Nie chce mi sie wierzyć,bo on był miłym
        człowiekiem i trudno mi uwierzyc ,ze jest tak inny.Wiesz jak wygladał Twój
        post?" No tak cierpisz,ale usta mogłabyś pomalować,bo wygladasz fatalnie"
        Czasem życie pisze najciekawsze scenariusze.A to wszystko to prawda i zeby Cie
        zdołować to powiem,że mam dwa fakultety.A moi promotorzy to penie debile
        nie?:):)
        • Gość: ewka Re: A ja nie wierze IP: *.nsm.pl / 195.117.2.* 08.10.03, 08:57
          Apap, wedle mnie - jesli zechcesz jeszcze jednego glosu posluchac - najlepsza
          rzecza jaka mozesz zrobic, jest zajecie sie soba, skupienie na sobie. Nie na
          nim. On jest dorosly. Ty tez. Zajmij sie soba. Nie jestes odpowiedzialna za
          jego zachowania, natomiast jestes odpowiedzialna za swoje zachowania. I to Ty
          mozesz dokonac zmian. Nie on! Ty! Przyjrzyj sie z uwaga sobie - moze wowczas
          uda sie znalezc odpowiedz, skad wzielo sie miejsce dla takiego mezczyzny w
          Twoim zyciu. Nie naprawiaj jego. Napraw siebie - mam nadzieje, ze rozumiesz, o
          czym mowie. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka