wichrowe_wzgorza 15.08.08, 22:51 ..naszych czasow nie ejst brak wiedzy, ale brak milosci (T. Merton) jak myslicie, dlaczego? i czy zgadzacie sie z tym Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
malakas Re: problemem.. 15.08.08, 22:55 Tanie bon moty. Co to ma wspólnego z psychologią? Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:12 nie wiesz? najwyższym stopniem psychologii jest Milosc :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re; Tak 15.08.08, 23:13 A dlaczego? Może dlatego, że nastał kult życia/ użycia? Może dlatego, że miłość jest wymagająca, w przeciwieństwie do przyjemności? A może ....ludzie tracą zdolność kochania? To było by straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: Re; Tak 16.08.08, 00:14 Shangri, a czymże jest Życie przed wielkie Ż - bez milosci? Nie mam na mysli jedynie zwiazkow damsko -męskich:) Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: problemem.. 15.08.08, 23:21 taaa, trzeba miec wyjatkowo ograniczona wybraznie by myslec, ze to rzeczywiscie problem i w dodatku tylko (w domysle) naszych czasow. Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: problemem.. 15.08.08, 23:23 Trzeba być wyjątkowym ignorantem, aby tego problemu nie dostrzegać względnie ignorować go. Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: problemem.. 15.08.08, 23:30 problem to by dopiero byl, gdyby tego "problemu" nie bylo :> Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: problemem.. 15.08.08, 23:31 Bardzo lubię takie forumowe pozbawione treści przekomarzanki....coś w stylu "piszę , wiec jestem", ech..... Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: problemem.. 15.08.08, 23:45 ja z kolei bardzo nie lubię kiczowatych cytatów, tworzonych z mysla o spragnionych "glebokich" i zarazem wystarczajaco prymitywnych by sie na to zlapac odbiorcach . Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: problemem.. 15.08.08, 23:55 W takim razie wystarczy jeśli będziesz omijał "kiczowate" wątki....i po problemie:) Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: problemem.. 16.08.08, 00:04 wypilam 2 lampki wina i mam misje zbawienia swiata przez oswiecanie prawda. jakbym wypila jeszcze jedna to bym sie do was przylaczyla i zaczela smecic, ze nie ma milosci wy poprztykane hipisy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:20 veroy napisała: > ja z kolei bardzo nie lubię kiczowatych cytatów, tworzonych z mysla > o spragnionych "glebokich" i zarazem wystarczajaco prymitywnych by > sie na to zlapac odbiorcach . Veroy, zapodaj cos oryginalnego:) zaskocz! :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:44 veroy napisała: > nie chce byc oryginalna. szkoda, ale niech Ci bedzie (nie krytykuj, jesli nie proponujesz nic w zamian) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:15 veroy napisała: > taaa, trzeba miec wyjatkowo ograniczona wybraznie by myslec, ze to > rzeczywiscie problem i w dodatku tylko (w domysle) naszych czasow. Domniemuje, ze masz wieksa wyobraźnię - zatem napisz, co jest problemem większym! z gory, z dolu i środka - dziekuje:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:50 veroy napisała: > a co to licytacja ? rozumiem, ze masz tego w zyciu dosc:) Odpowiedz Link Zgłoś
veroy Re: problemem.. 16.08.08, 01:06 jesli dzieki temu masz sie poczuc lepiej... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 17.08.08, 20:58 veroy napisała: > jesli dzieki temu masz sie poczuc lepiej... ;) Lepiej od? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ca-ti Re: problemem.. 15.08.08, 23:22 wichrowe_wzgorza napisała: > ..naszych czasow nie ejst brak wiedzy, ale brak milosci > > (T. Merton) > jak myslicie, dlaczego? i czy zgadzacie sie z tym > > > Myślę, że brak miłości jest zawsze problemem, w każdych czasach. Nigdy chyba nie było tak, że miłość panowała wszechwładnie, nie byłoby wtedy wojen, nienawiści, większych i mniejszych świństw, które robimy sobie nawzajem... Gdyby ludzie bardziej SIĘ kochali ( w zanczeniu samych siebie, a nie inny obiekt) miłości byłoby więcej. Człowiek kochający sam siebie nie musi nic nikomu udowadniać, nie używa przemocy, ma wiele do dania innym... Miłość często mylona jest z pożądaniem, fasynacją, zakochaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: problemem.. 15.08.08, 23:25 Myślę , że WW nie posługiwała by się cytatem , chcąc zwrócić uwagę na ewentualny brak "fascynacji i pożądania":) Tego akurat ci u nas dostatek.... Odpowiedz Link Zgłoś
ca-ti Re: problemem.. 15.08.08, 23:34 shangri.la napisała: > Myślę , że WW nie posługiwała by się cytatem , chcąc zwrócić uwagę na ewentualn > y > brak "fascynacji i pożądania":) > Tego akurat ci u nas dostatek.... To prawda. Masz rację. Tak sobie pociągnęłam dalej refleksję... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 16.08.08, 00:23 shangri.la napisała: > Myślę , że WW nie posługiwała by się cytatem , chcąc zwrócić uwagę na ewentualn > y > brak "fascynacji i pożądania":) > Tego akurat ci u nas dostatek. Slusznie domniemujesz Shangri... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: problemem.. 16.08.08, 09:00 Myślę, że każda epoka ma swój problem wiodący. Na naszą przypadła alienacja. Jesteśmy istotami społecznymi, a jednocześnie wyprodukowaliśmy nowomodne teorie o samowystarczalności, uzależnieniach emocjonalnych, wolności niczym nie ograniczonej, priorytecie samodoskonalenia itp Kłamstwo, oszustwo, wykorzystanie....każdy środek jest dobry aby zaspokoić potrzeby hedonistycznej przyjemności "bez zobowiązań". A nowoczesne środki komunikacji z Internetem na czele sprzyjają realizacji powyższego celu. Nie kochamy , bo nie jesteśmy kochani. Nie jesteśmy kochani, bo nie kochamy. Chocholi taniec wokół własnej osi trwa.... P.S. Ktoś kiedyś porzucił kochającą go kobietę, bo "jego priorytetem jest być porządnym człowiekiem. Kraina absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: problemem.. 16.08.08, 12:18 Zgadzam się jak najbardziej z tezą z tematu. Każdy jest zajęty sobą, swoim ego, zdobywaniem uznania u innych, urządzeniem się jak najwygodniej w życiu, a rzadko kto ma dla innych czas, uwagę, miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt nie zgadzamy sie... 16.08.08, 16:39 nie nie zgadzamy sie. nie uwazamy, ze kiedys milosci bylo wiecej. bylo jej nawet prawdopodobnie mniej, gdyz walka o byt byla wieksza, a sredni poziom wyksztalcenia i kultury nizszy. a naukowo udowodniono (statystyczna - a nie indywidualna!) korelacje miedzy tymi trzema uwarunkowaniami - a zdolnoscia do uczuc wyzszych. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: nie zgadzam sie 16.08.08, 17:10 niejako ze to byt okresla swiadomosc, hmm... z pewnoscia. definiowanie milosci jest duzo trudniejsze nizli tzw wiedzy. byc moze daltego, ze ta druga podlega przeksztalceniom i z owego "byc" czyni emocjonalne "miec". wracajac do zrodel.do prostoty odczuwania. milosc jest nieuwarunkowana.moze dlatego tak niewyobrazalnie trudna. i to tez udowodniono. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: nie zgadzam sie 16.08.08, 20:32 nieprawda. jest uwarunkowana i to dokladnie naukowo wiadomo. najpierw trzeba moc sie najesc, by miec sile do uczuc wyzszych. w krajach bardzo biednych jest malo milosci, gdyz walka o byt i przetrwanie zajmuje wiekszosc sil. a takie bylo 90 % historii ludzkosci. Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: nie zgadzam sie 17.08.08, 21:00 kaa.lka napisała: > niejako ze to byt okresla swiadomosc, hmm... z pewnoscia. > definiowanie milosci jest duzo trudniejsze nizli tzw wiedzy. byc > moze daltego, ze ta druga podlega przeksztalceniom i z owego "byc" > czyni emocjonalne "miec". wracajac do zrodel.do prostoty odczuwania. > milosc jest nieuwarunkowana.moze dlatego tak niewyobrazalnie trudna. wlasnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: nie zgadzamy sie... 17.08.08, 20:57 facettt napisał: > nie nie zgadzamy sie. > nie uwazamy, ze kiedys milosci bylo wiecej. Mowisz w liczbie mnogiej, więc oprocz Ciebie kto się nie zgadza? Czy kiedyś było więcej - nie mam pojęcia. Mnie interesuje tu i teraz. > bylo jej nawet prawdopodobnie mniej, gdyz walka o byt byla wieksza, a sredni poziom wyksztalcenia i kultury nizszy. Miłosć zawiera w sobie takie kwestie, jak zaufanie, szczerość, szacunek, zawiera się w sposobie istnienia, działania. Owszem, jak już nawiązales do kiedyś - walka o byt byla, ale czy większa? Czym tę większość policzyć? Spójrz, teraz mamy więcej przedmiotów, o ktore się walczy) Własnie, wyższy poziom wykształcenia - więcej wiedzy, ale czy ta wiedza jest, czy ją się po prostu ma i nic z nią nie robi? > > a naukowo udowodniono (statystyczna - a nie indywidualna!) > korelacje miedzy tymi trzema uwarunkowaniami - a zdolnoscia > do uczuc wyzszych. Podaj mi źródło:) Odpowiedz Link Zgłoś
szarylemur to i ja sie wlacze... 16.08.08, 17:11 moim zdaniem: milosc jest jedna z pochodnych wielkiej madrosci, ale wiedza i madrosc to nie to samo. wiedza to niezbedna podstawa madrosci, ale nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: problemem.. 17.08.08, 10:18 Brak milosci oznacza ze dominuja w czlowieku negatywne emocje, strach, zlosc, nienawisc, zawisc, zazdrosc, itp. Na swiecie bez milosci nie mozna zachowac zycia, zostanie zniszczone przez negatywne emocje. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt brak zgody 17.08.08, 15:28 Dla zachowania rownowagi psychicznej Milosc nie jest konieczna. Moge wcale nie kochac Swiata i Otoczenia. Wystarczy, ze rozumiem i akceptuje zasady i mechanizmy jego dzialania... Milosc (ta ziemska) oczywiscie upieksza Swiat i Dusze, ale sama z siebie go/jej przeciez nie tworzy. Te Tworzy... - ale to juz temat na inny watek :))) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Bardzo sie mylisz , Hansi.... 17.08.08, 16:02 ....a ja głęboko Ci współczuję, jak każdej niezdolnej do uczuć wyższych istocie:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt umiesz czytac ze zrozumieniem? 17.08.08, 16:34 shangri.la napisała: > ....a ja głęboko Ci współczuję, jak każdej niezdolnej do uczuć wyższych istocie > :) Umiesz czytac z zrozuminiem? To, ze w danym momencie nikogo nie kochasz i mimo to mozesz sie dobrze czuc, nie znaczy, ze jestes niezdolna do tkzw. uczuc wyzszych, zgoda? Gdyz to osobny temat (zdolnosc do uczuc wyzszych) o ktorym tu nie bylo mowy! Napisalem, tylko to co napisalem: - mozesz udac sie do nocnego klubu, zapoznac Figlarna Panienke, spedzic z nia upojna noc, a rano czuc sie jak mlody Bog, radosny i szczesliwy - i to mimo momentalnego uczuc wyzszych braku :))) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Daruj sobie ten protekcjonalny ton 17.08.08, 17:01 Bo ci nie przystoi, Podobno jesteś żonaty i mówisz , że nikogo nie kochasz?! Straszne! I do tego szlajasz się po nocnych klubach, odzyskując ( a raczej tracąc ) witalność z fordanserkami?! Cóż za degrengolada....:( Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie moge, to nauczcielskie zboczenie zawodowe :) 17.08.08, 17:31 shangri.la napisała: > Cóż za degrengolada....:( Zdradze Ci w zaufaniu, ze tak bylo kiedys. Od czasu, gdy poznalem pewna Nadzwyczajna Istote, to minelo, jak reka odjal :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Nie moge, to nauczcielskie zboczenie zawodowe 17.08.08, 17:35 Nie interesuje mnie twoje nocne życie, ani udawane afekty. Brak zdolności do uczuć wyższych jest u ciebie genetyczny , czy "złapałeś" to od tzw przyjaciółki? Bo jej jednostkę chorobową znam akurat, ale nie wiedziałam, że to zarażliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Dobrze , Shangri.la - go forward :) 17.08.08, 17:41 shangri.la napisała: > Nie interesuje mnie twoje nocne życie, ani udawane afekty. - Efekty byly ciekawsze :) > Brak zdolności do uczuć wyższych jest u ciebie genetyczny - dziekuje za diagnoze... - Ale Shangrii.la - wrocmy do problemu niezaspokojonego Libido i jego wplywu na stan i rodzaj uczuc wyzszych (nazywa sie to, zadaje sie, sublimacja uczuc...) Potrafilabys te diagnoze rownie trafnie komus przypisac? :) Odpowiedz Link Zgłoś
shangri.la Re: Dobrze , Shangri.la - go forward :) 17.08.08, 17:43 Pytałam, czy podłapałeś to świństwo od ledy....;) Odpowiedz Link Zgłoś
blackrider.online Re: problemem.. 17.08.08, 19:01 nie zgadzam się, problemem jest brak rozsądku, logicznego myślenia i sensownego działania w trudnych sytuacjach, a brak nie miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: problemem.. 17.08.08, 20:50 blackrider.online napisał: > nie zgadzam się, problemem jest brak rozsądku, logicznego myślenia i sensownego > działania w trudnych sytuacjach, a brak nie miłości. Ekhm, że tak powiem - jedno drugiego nie wyklucza, chyba, że myslisz o stanie zakochania, fascynacji, ktory owszem - paraliżuje myslenie logiczne. Tyle, że to już wyżej ustalone zostało, nie o tym ten fragment myśli:) Odpowiedz Link Zgłoś
spinline Re: To i ja sie dopisze... 17.08.08, 22:11 jak myslicie, dlaczego? i czy zgadzacie sie z tym .................................................. To takie pytanko z lekcji w wieczorowym gimnazjum.... Według mnie nie brak nam ani jednego, ani drugiego. I tak zyjemy w najlepszych czasach od wielu juz lat. Pozylabys w pare setek do tylu dojac kozy rano i wieczorem, dzielac zdechly ser pomiedzy 12 - dzieci..... echhh to dopiero były czasy. I gdyby nie bylo wiedzy, czy przykladowo milosci, ktora jest szkieletem osobowosci i woli, to czy bysmy mogli podziwaiac te kropelki zamarzłej wody na Marsie? Chłę? Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: To i ja sie dopisze... 17.08.08, 23:10 spinline napisała: > jak myslicie, dlaczego? i czy zgadzacie sie z tym > > .................................................. > To takie pytanko z lekcji w wieczorowym gimnazjum.... Hej, Spin, domniemuję, że jesteś po studiach już, więc zapewne wiesz, że w gimnazjach, tym bardziej wieczorowych - nie ma niestety zazwyczaj czasu na takie pytania... Chętnie umieszczę je w programie, tyle, że przeciętny gimnazjalista malo wie ( z praktyki zwlaszcza) o Milości, a z wiedzą nie bardzo wie, co zrobić. > Według mnie nie brak nam ani jednego, ani drugiego. I tak zyjemy w > najlepszych czasach od wielu juz lat. Pozylabys w pare setek do > tylu dojac kozy rano i wieczorem, dzielac zdechly ser pomiedzy 12 - > dzieci..... echhh to dopiero były czasy. ... czego im brakowalo? > > I gdyby nie bylo wiedzy, czy przykladowo milosci, ktora jest > szkieletem osobowosci i woli, to czy bysmy mogli podziwaiac te > kropelki zamarzłej wody na Marsie? Chłę? Jesteś z Marsa?:) Gratuluję, nie podziwiałam owych kropel wody, albowiem ludzie tam jeszcze nie latają. Sondy i komputery - owszem. Te krople na Marsie to dla przyszlosci, więc chwala ludziom nauki za to. Przerzucimy na Mars wszystkie istotne problemy i bedzie spokój. Będzie inaczej. Swoją drogą - gdybyśmy szanowali Ziemię, nie musielibyśmy szykować sobie przyszlosci na Marsie. To oczywiście drobny żart - dadam dla ścislosci. :) Odpowiedz Link Zgłoś
spinline Re: To i ja sie dopisze... 18.08.08, 09:41 Hej, Spin, domniemuję, że jesteś po studiach już, więc zapewne wiesz, że w gimnazjach, tym bardziej wieczorowych - nie ma niestety zazwyczaj czasu na takie pytania... .................................... A gdziez tam po studiach, koncze liceum kolejowe, wieczorowo....:=) Odpowiedz Link Zgłoś