Dodaj do ulubionych

Od twego ciała cień pada.....

IP: *.regionet.pl 15.01.02, 11:16
"Od Twego ciała cień pada na wszystkie moje sny
A świt krwawi codziennie zabitą nadzieją"

To fragment wiersza Poswiatowskiej a ja to samo
mogłabym powiedzieć mojemu partnerowi, mezczyznie z
którym mieszkam, żyję od trzech lat. Jak to mozliwe
że miłość zamiast radości daje gorycz, beznadziejnosc
zamiast barwnej wizji przyszłości? Wiem że coś jest
nie tak albo ze mną albo z naszym związkiem, to wiem,
ale nie wiem jak sobie i nam pomoc. Martwie sie ze to
co napisalam sprawiło by mu przykrosć, nie chce tego
oczywiscie, a jednak tak czuje. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: Od twego ciała cień pada..... 15.01.02, 12:49
      Sama musisz sobie odpowiedziec na to pytanie... A dlaczego tak czujesz?
    • Gość: Kim Re: Od twego ciała cień pada..... IP: 213.77.91.* 15.01.02, 13:06
      Napisz coś więcej...
    • reggina Re: Od twego ciała cień pada..... 15.01.02, 14:00
      Może to jednak nie miłosć...?
    • Gość: ewa Re: Od twego ciała cień pada..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:13
      Takie uczucia nie pojawiaja sie z bez powodu. Mieszkalam z mezczyzna prawie dwa
      lata. Przezywalam krotkie kryzysy, ale szybko mijaly, bo mialam sile je
      zwalczac. Jesienia obrzydlo mi zycie. Zycie z nim. Wszystko bylo szare,
      pozbawione sensu, smutne, puste... Przyszlosc jawila mi sie jako jakas szara,
      ciezka masa. Pewnego dnia uswiadomilam sobie, ze ani dnia dluzej nie moge z nim
      byc. Wyprowadzilam sie kilka tygodni temu. Na przemian jestem bardzo szczesliwa
      i straszliwe smutna. Ani przez sekunde nie zalowalam swojej decyzji.
      ewa
      • Gość: gina Re: Od twego ciała cień pada..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.01.02, 19:33
        Na pewno jest cos nie tak i ta codziennosc daje ci znaki,ze trzeba cos
        zrobic,zmienic,pogadac lub odejsc. Musisz sie zastanowic czego ci brakuje.
      • Gość: Szatynka Re: Od twego ciała cień pada..... IP: *.regionet.pl 15.01.02, 20:00
        Dziekuje za odpowiedzi, wlsnie wrocilam z pracy i
        przeczytalam je. Dlaczego tak czuje, tak zdaje sie ze
        moglabym sprobowac odpowiedziec. Od jakiegoś roku
        zabijam w sobie to uczucie milosci ktore bylo kiedys
        takie ogromne. Od tamtej rozmowy, sama nie wiem juz,
        smiesznej i nic nie znaczacej czy przerazajacej. Po
        prostu, zauwazywszy ze moj facet zawsze z zywym
        zainteresowaniem przyglada sie pieknym kobietom,
        zapytalam dlaczego skoro tak ceni piekno zwiazal sie
        ze mna(od razu zaznacze ze nie jestem zadnym
        potworem, daleko mi do doskonalosci, jestem normalna
        zadbana atrakcyjna kobieta). Nie powinnam tak mowić
        ale powiedzialam wtedy do niego ze powinien sobie
        znalezc piekna kobiete. On odpowiedzial tak: "jesteś
        jedyna osoba jaka mam, zrozum w jakiej jestem
        sytuacji, nie stac mnie na luksus" To bylo bardzo
        przykre. W sytuacji był takiej: zerwal kontakty ze
        swoja rodzina, studiowal, pracowal na pol etatu,
        mieszkal ze mna w mieszkaniu nalezacym do moich
        rodzicow. Co ja mialam o tym myslec? Skreslilam wtedy
        nasz zwiazek gdzies wewnatrz siebie, ale on nadal
        trwa. Potem ja przez pewien okres bylam bez pracy,
        wtedy on mi pomagal.Bylismy naprawde przyjaciolmi,
        moze nadal jestesmy. Ale ja nie chce byc podpora w
        trudnej sytuacji zyciowej, zreszta moge byc, to mi
        wcale nie przeszkadza, jednoczesnie jednak chce
        milosci, goracego uczucia.
        Wybaczcie mi ten ekshibicjonizm, po prostu probuje
        sobie jakos pomoc.
        pzdr. Szatynka
      • Gość: dorkasz Re: Od twego ciała cień pada..... IP: 217.98.233.* 15.01.02, 22:30
        wiesz w tych jego slowach razi mnie nie to raczej ze powiedzial ze go nie stac
        na luksus, ale to ze jestes jedyna osoba jaka ma. nie wiem czemu ale jak slysze
        cos takiego mam dreszcze - bycie dla kogos calym swiatem traci mi jakas
        obsesja, ktora niestety nikomu nie wychodzi na zdrowie. moze przesadzam, ale
        czy nie masz czasem uczucia spetania? pozdrawiam
        • p!aksamitna Re: Od twego ciała cień pada..... 16.01.02, 09:27
          a mnie poraziło to, że nie dokończyłaś tej rozmowy (to znaczy może dokończyłaś,
          ale chyba nie chciałaś już nic więcej słuchać) i nie sięgnęłaś do przyczyn
          takiej odpowiedzi!
          bo wyjścia są dwa:
          - albo jest mu wygodnie, nie musi się martwić o przyszłość,
          - albo jest bardzo zakompleksiony i fakt, ze ma ciebie, już i tak uważa za
          szczyt swoich możliwości - co oczywiście nie umniejsza Twojej atrakcyjności i
          wyjątkowości
          bo wyjątkowa jesteś na pewno, skoro tkwisz w związku, który jest dla Ciebie
          toksyczny, albo utnij sprawę, albo odgrzeb te rozmowę i poproś o szczerość,
          zrób coś w każdym razie, bo szkoda życia
          powodzenia,
          M.
          • Gość: Marta Re: Od twego ciała cień pada..... IP: 10.136.128.* 16.01.02, 09:54
            p!aksamitna napisał(a):

            > a mnie poraziło to, że nie dokończyłaś tej rozmowy /.../
            > odgrzeb te rozmowę i poproś o szczerość,
            > zrób coś w każdym razie, bo szkoda życia

            Z ust mi wyjęłaś słowa, Kolezanko M - p!aksamitna@poczta.gazeta.pl
            Dziś nad ranem przypomniałam sobie problem Szatynki (czyli mnie poruszył) ale
            pomyślałam, że dziwne jest dręczyć się marami, interpretować przez rok parę
            słów, może błednie, zamiast "asertywnie" podjąć tamtą rozmowę. Jak jedna, rzucona
            prawie mimochodem wypowiedź mogła tak zatruć Ci życie?
            To w Tobie, Szatynko, tkwi klucz do rozwiązania problemu.
            Ja to rozumiem, bo też potrafię analizować każde słowo na tysiąc sposobów, ale
            staram się z tego wyrosnąć. Oddzielać fakty od urojeń i sprawdzać granice mojego -
            ewentualnego - błędu i... wyciągnąć maksimum informacji zanim coś ocenię, zanim
            doprowadzę do np. zerwania.

            Ucałowania obu Paniom
            :-)
            Marta
    • Gość: tool1 Re: Od twego ciała cień pada..... IP: 212.160.117.* 16.01.02, 15:28
      "Od Twego ciała cień pada na wszystkie moje sny
      A świt krwawi codziennie zabitą nadzieją"
      ...Ty sie po prostu dusisz Szatynko. Czekasz na cos, sama nie wiesz na co, ale
      to nie przychodzi. Nie potrafisz zerwac ze wspomieniami. Nie mozna zyc dla
      kogos jedynie dla sentymentu i dlatego, ze sie go kochalo. Twoje poranki
      codziennie "krwawia zabita nadzieja". Kto ja zabil? Zreszta niewazne. Ty juz
      jej nie widzisz i dobrze by bylo, bys odnalazla zupelnie nowa. Nie wiem czy
      jestescie razem, czy mieszkacie razem... ale jesli tak, to obudz sie pewnego
      razu, ubierz sie i wyjdz. Ale powiedz mu dlaczego. Nie zostawiaj zadnych
      niedopowiedzianych listow ani dwuznacznych dla niego wiadomosci. Szczytem dla
      mnie byly jego slowa, ze "jesteś jedyna osoba jaka mam, zrozum w jakiej jestem
      sytuacji, nie stac mnie na luksus". Nie jestem kobieta, ale slyszac cos takiego
      od razu bym sie odwrocil i poszedl w swoja strone. Ktos moze byc biedny,
      nieszczesliwy, miec problemy, ale nawet przez gardlo nie przeszlyby mi tego
      typu slowa. Skoro go nie stac na luksus to niech wraca tam skad przyszedl. Ty
      dla niego powinnas byc uosobieniem luksusu, szczytem komfortu, modelem nr 1, ta
      jedyna, ale nie pozwalac sobie na bycie instytucja charytatywna. Jesli jest tak
      jak pisze wspomniana przez Ciebie pani P. to zrob wszystko by odslonic choc
      fragment nieba, chocby rąbek, przez który trafi w Twoje zycie promyk nadziei.
      Zrob cos z tym. I to zaraz. Nie odkladaj tego, bo sie wykrwawisz... Ja gdybym
      nie podjal pewnego kroku minionego lata to teraz moglbym podac Ci reke. Wiele
      osob mnie ostrzegalo, ale ja nie przyjmowalem tego do wiadomosci. Ja sie
      zwyczajnie uzaleznilem, czego Tobie nie zycze. Nie dopusc do tego, bo tylko
      nielicznym udaje sie wyjsc z uzaleznienia. Trzymam kciuki. Napisz jak cokolwiek
      zrobisz.
      • tool1 Re: Od twego ciała cień pada..... 16.01.02, 15:30
        --------------------------------------------------------------------------------
        "Od Twego ciała cień pada na wszystkie moje sny
        A świt krwawi codziennie zabitą nadzieją"
        ...Ty sie po prostu dusisz Szatynko. Czekasz na cos, sama nie wiesz na co, ale
        to nie przychodzi. Nie potrafisz zerwac ze wspomieniami. Nie mozna zyc dla
        kogos jedynie dla sentymentu i dlatego, ze sie go kochalo. Twoje poranki
        codziennie "krwawia zabita nadzieja". Kto ja zabil? Zreszta niewazne. Ty juz
        jej nie widzisz i dobrze by bylo, bys odnalazla zupelnie nowa. Nie wiem czy
        jestescie razem, czy mieszkacie razem... ale jesli tak, to obudz sie pewnego
        razu, ubierz sie i wyjdz. Ale powiedz mu dlaczego. Nie zostawiaj zadnych
        niedopowiedzianych listow ani dwuznacznych dla niego wiadomosci. Szczytem dla
        mnie byly jego slowa, ze "jesteś jedyna osoba jaka mam, zrozum w jakiej jestem
        sytuacji, nie stac mnie na luksus". Nie jestem kobieta, ale slyszac cos takiego
        od razu bym sie odwrocil i poszedl w swoja strone. Ktos moze byc biedny,
        nieszczesliwy, miec problemy, ale nawet przez gardlo nie przeszlyby mi tego
        typu slowa. Skoro go nie stac na luksus to niech wraca tam skad przyszedl. Ty
        dla niego powinnas byc uosobieniem luksusu, szczytem komfortu, modelem nr 1, ta
        jedyna, ale nie pozwalac sobie na bycie instytucja charytatywna. Jesli jest tak
        jak pisze wspomniana przez Ciebie pani P. to zrob wszystko by odslonic choc
        fragment nieba, chocby rąbek, przez który trafi w Twoje zycie promyk nadziei.
        Zrob cos z tym. I to zaraz. Nie odkladaj tego, bo sie wykrwawisz... Ja gdybym
        nie podjal pewnego kroku minionego lata to teraz moglbym podac Ci reke. Wiele
        osob mnie ostrzegalo, ale ja nie przyjmowalem tego do wiadomosci. Ja sie
        zwyczajnie uzaleznilem, czego Tobie nie zycze. Nie dopusc do tego, bo tylko
        nielicznym udaje sie wyjsc z uzaleznienia. Trzymam kciuki. Napisz jak cokolwiek
        zrobisz.
      • kwieto milosc jak BigBrother 16.01.02, 16:16
        A moze jest to troche tak jak z ogladaniem BigBrother? Zastanawialem sie,
        dlaczego ogladaja ludzie ten program, siadlem sobie i zaczalem ogladac...

        No i poczulem sie troche tak: Siedze i czekam, ze cos sie wydarzy. Nic sie
        oczywiscie nie dzieje, to co pokazuje TV jest nijakie, szare, bez sensu, ale
        mam wrazenie, ze juz, juz za chwilke wreszcie zacznie sie cos dziac, stanie sie
        cos nieoczekiwanego, co poruszy akcje programu... Czekam, czekam... az do
        napisu "Koniec" a ja po prostu stracilem czas na ogladanie bezsensownego
        programu w TV...

        Chyba na prawde lepiej jest pojsc posluchac radia... albo na spacer. albo
        cokolwiek, byle nie siedziec bez sensu przed telewizorem...
        A partner - wiesz, gdyby mi ktos powiedzial "jestem z Toba, bo nie stac mnie na
        taki luksus jak ktos inny" to poczulbym sie, jakby ktos dal mi w twarz. I
        zrobilbym wszystko, zeby wiecej sie to nie powtorzylo.
        • Gość: Szatynka Re: milosc jak BigBrother IP: *.regionet.pl 17.01.02, 12:01
          Czesc. Ciesze sie bardzo z waszych odpowiedzi,
          wlasnie tego potrzebowalam, spojrzec na te sprawe
          oczyma innych. Nie naleze do ludzi ktorzy przechodza
          nad czyms do porzadku dziennego lub unikaja
          konfrontacji. Oczywiscie ze pozniej poruszylam ten
          temat, powiedzialam mu co dla mnie znacza jego slowa.
          Stwierdzil ze opacznie je zrozumialam, ale poniewaz
          nie wyjasnil dokladnie co mialy znaczyc wiec mnie nie
          przekonal. To nie sa zadne urojenia, niestety, w
          pewnym momencie z jego podswiadomosci wyszlo cos z
          czego moze sam nie zdawal sobie sprawy. Ja nic nie
          analizuje ja po prostu wiem. To bylo gorsze niz
          uderzenie w twarz, bo oprocz upokorzenia zabilo we
          mnie cos waznego. Dramatyzuje? moze. Zrozumialam ze
          nie ma dla nas przyszlosci, ale nie wyrzuce go z
          mieszkania, musi sam odejsc, ewentualnie ja odejde...
          Faktycznie ze czuje sie troche jak w pulapce.
          pzdrawiam, musze leciec do pracy. szatynka
          • Gość: ewa Re: milosc jak BigBrother IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 12:31
            Gratuluje, to madra, choc szalenie trudna decyzja (cos o tym wiem). Teraz
            powinnas byc konsekwentna. Zaczynasz wlasne zycie i nie pozwol by ktos rzucal
            na nie cien.
            pozdrawiam i trzymam kciuki
            ewa
          • Gość: dorkasz Re: milosc jak BigBrother IP: 217.98.233.* 17.01.02, 16:59
            pytanie tylko czy to rzeczywiscie dobry pomysl zeby pozostawic jemu decyzje o
            wyprowadzce. jak dlugo moze trwac ta Twoja beznadzieja? skad wiesz ze on sie
            domysli co Ci chodzi po glowie? obawiam sie ze potrzeba bedzie duzo
            stanowczosci, pomysl sama czy warto w momencie gdy juz podjelas decyzje, czekac
            chocby minute dluzej na spotkanie z wolnoscia? pozdrawiam
    • czarodziejka do szatynki 11.03.02, 03:04
      Gość portalu: Szatynka napisał(a):
      > "Od Twego ciała cień pada na wszystkie moje sny
      > A świt krwawi codziennie zabitą nadzieją"
      > To fragment wiersza Poswiatowskiej a ja to samo
      > mogłabym powiedzieć mojemu partnerowi, mezczyznie z
      > którym mieszkam, żyję od trzech lat. Jak to mozliwe
      > że miłość zamiast radości daje gorycz, beznadziejnosc
      > zamiast barwnej wizji przyszłości? Wiem że coś jest
      > nie tak albo ze mną albo z naszym związkiem, to wiem,
      > ale nie wiem jak sobie i nam pomoc. Martwie sie ze to
      > co napisalam sprawiło by mu przykrosć, nie chce tego
      > oczywiscie, a jednak tak czuje. Dlaczego?

      kochana, UCIEKAJ od niego, UCIEKAJ .....
      zycze ci odwagi
      oraz tego, bys dobiegla tam, gdzie milosc znaczy bezpieczenstwo, radosc, cieplo,
      wspolne marzenia itp.
      trzymam kciuki ;o)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka