Dodaj do ulubionych

Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych językach!

07.10.08, 01:02
Witam serdecznie!
Mam następujący problem: Jestem z moim mężczyzną ponad pół roku,
jednak ten czas wystarczył abyśmy zdążyli się już mocno pokochać.
Niestety, jakis czas temu pojawił sie problem, którego wcześniej nie
było. Kiedy próbujemy sobie coś wyjaśnić, rozwiązać dany konflikt
okazuje się, że kompletnie nie potrafimy się dogadać. Czuję się,
jakbym mówiła do niego po chińsku a on do mnie np. po węgiersku...
Ja mówię jedno, On drugie, czasami nie na temat o który mi chodzi,
ja powtarzam swoje, On swoje... I w tym momencie zaczynam się
denerwować, kończy się to tym, że kompletnie opadam z sił, nie mam
ich już na tyle aby kontynuować rozmowę, bo widzę, że ona do
nieczego nie prowadzi. Zaczynam się bać, bo bardzo Go kocham a
nieumiejętność rozmawiania ze soba to poważny problem i obawiam się,
że niedługo wszystko się rozsypie. Co więcej, On ten problem
dostrzega dopiero wtedy, kiedy już nie potrafię dalej tłumaczyć tego
samego i mówię mu, że się nie rozumiemy. Najgorsze jest to, że ani
On ani ja nie mamy żadnego pomysłu jak ten problem rozwiązać,
dlatego zwracam się do Was, drodzy forumowicze, z wielką nadzieją,
że dostanę parę kompetentnych rad, które pozwolą mi zacząć
naprawianie związku zanim będzie za późno... Serdecznie dziękuję za
KAŻDĄ odpowiedź!
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 07.10.08, 07:23
      ororooo napisała:

      > I w tym momencie zaczynam się
      > denerwować, kończy się to tym, że kompletnie opadam z sił, nie mam
      > ich już na tyle aby kontynuować rozmowę, bo widzę, że ona do
      > nieczego nie prowadzi. Zaczynam się bać, bo bardzo Go kocham a
      > nieumiejętność rozmawiania ze soba to poważny problem i obawiam
      się,
      > że niedługo wszystko się rozsypie. Co więcej, On ten problem
      > dostrzega dopiero wtedy, kiedy już nie potrafię dalej tłumaczyć
      tego
      > samego i mówię mu, że się nie rozumiemy.



      Wygląda to na związek toksyczny, niestety. Jesteście ze sobą dopiero
      pół rokiu, więc widzicie wciąż jeszcze więcej plusów niż minusów.
      Jest miłość, pożądanie, fascynacja, a to zaciemnia prawdziwy obraz
      relacji. Jednak mechanizm z brakiem dogadania się wskazuje dalszy,
      niekorzystny, kierunek w jaki związek pójdzie.

      Generalnie po prostu nawzajem siebie nie słyszycie, tzn. z jakichś
      swoich powodów nie macie możliwości w sobie aby zasymilować to co
      partner mówi. Stąd wrażenie mówienia w różnych językach.
      Ludzie bez obciążeń (kompleksy, blokady, przeniesienia itp. ) nawet
      jak się pokłócą, to potrafią - jak ochłoną- wrócić do rozmowy i
      wyciągnąć z niej wnioski.
      W tej chwili utrwalać system, w którym możecie tkwić nawet całe
      życie, jeśli zostaniecie z sobą. Trzeba zrobić coś INACZEJ.
      Przede wszystkim podstawowa zasada jest taka, że nie należy zbytnio
      tłumaczyć, wyjaśniać, usprawiedliwiać swojego zachowania itd. Należy
      wyrażać swoje myśli w prosty sposób. Mówić "nie zrobię tego" i nie
      wikłać się w tłumaczenia dlaczego, bo to właśnie najbadziej Cię
      wycieńcza.
      Trwonisz swoją energię życiową na przekonanie innego człowieka do
      swojego świata, w którym on być może nie chce zaistnieć.
      Należy swój świat zaprezentować: "chcę aby było
      tak....", "potrzebuję...", "jest dla mnie ważne żebyś...", czuję się
      zraniona, gdy...", i dać mu szansę aby sam podjął decyzje czy on też
      tego chce. Należy przy tym mieć świadomość, że może nie chcieć.

      Bardzo ważne jest aby w takiej rozmowie nie oskarżać partnera, nie
      mówić: "bo ty zawsze...", "bo ty nigdy...", "jesteś taki i taki...",
      bo to go zamknie go na Ciebie i o porozumieniu na pewno nie będzie
      mowy. Mówić wyłącznie o swoich uczuciach, nie oceniać patnera.
      • ororooo Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 07.10.08, 10:52
        Dziękuję za obiektywną ocenę mojego problemu. Jeśli dobrze
        zrozumiałam, to jest to związek mający predyspozycje do bycia
        toksycznym, ale z uwagi na jego wczesny etap rozwoju da się go
        jeszcze ukierunkować we właściwą stronę, bardzo się cieszę.
        Dziękuję również za rady dotyczące sposobu rozmawiania, napewno
        postaram się wcielić je w praktykę.
        Pozdrawiam
        • ca-ti Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 07.10.08, 19:40
          Teoretycznie związek na każdym etapie można ulepszyć, to
          jest "tylko" kwestia świadomości.
          Tak się jakoś nieszczęśliwie dzieje, że ludzie z pewnymi
          niedostatkami emocjonalnymi (tak to nazwijmy) lgną podświadomie do
          osób, które im te braki wypełnią. Tak więc osoba o zaburzonym
          poczuciu własnej wartości, znajdzie sobie takiego partnera, który
          będzie ją w tym stanie utrzymywał. Wygląda nielogicznie, a jednak
          tak nie jest.
          Niskie poczucie wławsnej artości bierze się z niedostatków wsparcia,
          miłości, akceptacji we wczesnej fazie życia. Wprawdzie wiązało się
          to z cierpieniem, ale rodzaj uczuć przeżywanych jest jedynym znanym,
          albo najczęściej przeżywanym. Powstaje coś w rodzaju matrycy w
          psychice, na którą chce się nałożyć podobne uczucia. Stąd lgnięcie
          do osoby, która zapewni taki rodzaj doświadczenia.

          Wychodzi się z tego po uświadomieniu sobie tego mechanizmu. Zresztą
          świadomość to pananceeum na wszystkie problemy, które znikają jak za
          dotknięciem czarodziejskiej różdzki.

          I jeśli miałabym Ci coś doradzić, to pracuj nad sobą, a nie nad
          związkiem. Jedyne co możeszz zmienić, to siebie samą. Związek sam
          zacznie ewoluować na zasadzie, że jak się zmieni jeden element, to
          cała reszta musi się zmienić...
    • malakas Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 07.10.08, 11:27
      Sprawę nalezy oprzeć o bufet. Powszechnie znane sa w takich
      okolicznościach przypadki dogadywania nie dających sie uprzednio
      dogadac spraw. Wystepuje niespotykana jasnośc umysłu oraz skokowe
      rozwinięcie zdolnosci lingwistycznych, a także wola zadzierzgnięcia
      nici porozumienia. Bariera językowa nie stanowi zasadniczej
      przeszkody. Recz sprawdzona :-)
      Mniej kuszaca alternatywa jest porozumiewanie się systemem
      karteczkowym. Nie umiesz powiedziec - napisz. Czasem działa. W
      ostateczności można skorzystac z uslug tłumacza.
      Zdarza się, że partner jest po prostu odrobine tępawy. Nalezy
      wówczas, używając pomocy dydaktycznych, dostosowanych do poziomu
      interlokutora, wyłuszczać swoje racje w sposob przystepny, spokojny
      i rzeczowy, posługując sie odpowiednio dobranymi przykładami.
      Postepy w nauce nagradzać.
      Warto też rozwazyc rezygnacje z przymusu obgadywania, zagadywania,
      analizowania, nicowania, przesłuchiwania, wyciągania i w ogóle
      brzęczenia nad uchem. Zapoznać się z konceptem Kompromisu. Nie żądac
      deklaracji, oswiadczeń, zapewnień, przysiąg.
      Popatrzec krytycznym okiem na siebie.
      • yoko0202 Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 08.10.08, 09:14
        w moim przypadku przećwiczyłam wszystko, i nic...
        jeszcze jakieś pomysły?:)
        aha, kompromisu nie było, kompromis jest do d., bo polega na tym, że
        ja chcę nad jezioro on chce nad morze a jedziemy w wielkopolskę i
        wszyscy są nieszczęśliwi
    • elielieli Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 07.10.08, 20:06
      Jesli facet w ogole cie nie slucha, to zmykaj.Poprostu jemu na
      tobie nie zalezy. Jesli widzisz ze to ty masz problemy z wyrazaniem
      dokladnie tego co czujesz i chcesz, mozesz popracowac nad
      komunikacja. Istnieje kilka prostych i pewnych sposobow. Polecam
      ksiazki Bandlera o NPL (biblioteka,nie ma sensu wywalac tyle kasy,
      a w jeden 2 wieczory mozesz nauczyc sie tego cie interesuje).
      Jednak pobserwuj go dobrze i sproboj ustalic czy on jest
      zainteresowany byciem wlasnie z toba.Na dluzsza mete moze byc
      bardzo ciezko byc z osoba, ktora trakuje cie jak 5 kolo u wozu.
      Jesli trafisz na lepszego partnera (takiego ktory bedzie
      POTRZEBOWAL kontaktu z toba) bedziesz miec o wiele wiecej
      satysfakcji z zycia.
    • elielieli Re: OOOo zobacz jaki prezent ci zrobili 08.10.08, 09:03
      lifestyle.msn.com/relationships/articlematch.aspx?cp-documentid=10415927>1=32023
    • michunia Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 08.10.08, 11:55
      Moze potrzebujecie tlumacza? zaufanej, madrej osoby , ktora usiadzie
      miedzy wami, przejmie role negocjatora i nauczy sie komunikowac?
    • kaa.lka Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 08.10.08, 13:31
      no tak swietnie Cie rozumiem.choc..,
      jak sie poszukuje w sobie to, z czasem przychodzi swiadomosc
      wszechrzeczy. nie ma wiec potrzeby dualizowania dobre-zle=dla mnie-
      tobie; a dyskutowania raczej co jest istota milosci.
      prawda jest tez ,ze nie wszyscy na tym samym poziomie postrzegaja
      prawde;
      zatem jesli bedziesz dywagowac to dowiesz sie tylko ile gram
      potrzebujesz w pierwszej osobie po chinsku, swiadomosc zas, to
      odpowiedzialnosc za wywazona komunikacje, czyn takze po "wegiersku".
      sprobuj. wcale nie takie trudne.
      pozdrawiam Ciebie i wszystkich forumowiczki:)
      ka

      pees,
      mam tylko takie pytanie, a Twoj chlopak co o tym mysli;powiedzialas
      mu ze napiszesz o swoich problemach?
      fajnie by bylo gdyby sie dopisal,bo bywa ze tak latwiej(szczerze,
      swobodnie i bez afektu)komunikowac sie w sprawach spornych, a
      istotnych dla obojga,
      jesli rzeczywiscie dla obojga
      • wichrowe_wzgorza Rpopieram Kaa.lke 09.10.08, 00:03
        .. najważniejsze, abyście poszukali tego porozumienia w sobie
        może właśnie to jest waszym wyzwaniem? Stworzenie wspólnego kodu wegiersko -
        chinskiego? Jakaś lekcja do przerobienia. Wykorzystajcie, jesli jest zapał do
        sluchania uczenia się.

        :)
      • ororooo Re: Czuję się, jakbyśmy rozmawiali w innych język 11.10.08, 15:03
        kaa.lka mój facet dostrzega problem dopiero kiedy mu zwrócę na to
        uwagę we właściwym momencie. Oboje jesteśmy osobami o otwartych
        umysłach, dlatego jeśli jakiś problem się pojawia staramy się
        ustalić najlepsze rozwiązanie. Wie, że napisałam na forum, sam
        czytał, analizował, wyrażał swoje zdanie. Pomysł z dopisaniem się
        jest bardzo ciekawy, zobaczę co On o tym myśli :)

        Serdecznie dziękuję za wszystkie wypowiedzi :)
    • solaris_38 Deborah Tannen 08.10.08, 21:25
      wszystkei jej książki a szczególnie "Ty nic nei rozumiesz :)


      .. się wyjaśni :)

    • saksalainen Moze macie rozne systemy odniesienia? 10.10.08, 02:51
      Bywa tak... nie wiem czy to ten problem, ale bywa tak ze np. kobieta jest wzrokowcem, mezczyzna słuchowcem. Kobieta dba o swoj wyglad, chce sie podobac partnerowi i ma mu za złe ze on tego nie widzi, ze za mało na nia patrzy - z kolei mezczyzna nie rozumie w czym problem, ale czuje sie zraniony jej ostrymi słowami, podczas kiedy on mowi do niej w czuły sposob.

      Sa (wg. NLP - w NLP mozna wierzyc albo nie, ale czasem sie przydaje) trzy podstawowe systemy odniesienia: Wzrok, słuch i czucie (kinestetyka). Sprawa moze byc nawet bardziej skomplikowana, bo sa osoby, ktore odbieraja glownie w jednym systemie a komunikuja w innym.

      Nie wiem czy o to chodzi, ale moze byłoby warto przeanalizowac sytuacje pod tym kątem (ew. z pomoca psychologa).
    • spinline Komunikacja 11.10.08, 15:12
      moze byc kamuflazem innych problemow jak:
      1. "walka o wladze", czyli o przewage, chec pokazania sie silnym,
      tym ktory ma te ostanie zdanie.

      2, Strach przed okazaniem sie niedoskonalym.

      3. facet moze miec cechy dyktatora i dominowac druga strone czym
      okazuje sie brak emapatii i szacunku dla drúgiej strony.
      4. Potrzeba kontroli.



      Muisz wybadac co jest przyczyna, ktora nim kieruje ze tak a nie
      inaczej z toba rozmawia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka