Dodaj do ulubionych

Jak mam przezyc zime?

IP: 62.233.147.* 15.01.02, 16:05
Witam,

Zima to dla mnie okres wyjatkowo trudny. Zawsze gdy
nadchodzi, popadam w depresje. Niestety, zauwazam, ze
nastepuje to coraz wczesniej i z wieksza sila. Krotko mowiac
lape doly i jestem bezbronny. Zamiera we mnie inwencja,
poczucie chumoru, chec zrobienia czegokolwiek, spotkania
kogokolwiek i podjecia bardziej waznej decyzji. Poruszam sie po
lini dom-praca-dom i w zasadzie koniec. Nie mam ochoty
pojechac w odwiedziny do rodzicow co chetnie robie latem.
Spogladam w kalendarz i czekam, az zima minie... To bardzo
denerwujace, bo przeciez marnuje zdrowie, cenny czas i
znajomosci.

Z gory przepraszam, jezeli juz ten temat sie pojawial.
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Jak mam przezyc zime? 15.01.02, 16:10
      wyjedz na tydzien na baleary albo idz do instytutow na lampy - sprawa swiatla.
      • Gość: Andrzej Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.unl.edu 15.01.02, 16:15
        malwinamalwina napisał(a):

        > wyjedz na tydzien na baleary albo idz do instytutow na lampy - sprawa swiatla.

        Pol godziny dziennie szybkiego spaceru, w szczegolnosci gdy slonce sie pokaze.
        Pozdr, Andrzej.
        • roseanne Re: Jak mam przezyc zime? 15.01.02, 16:24
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > malwinamalwina napisał(a):
          >
          > > wyjedz na tydzien na baleary albo idz do instytutow na lampy - sprawa swia
          > tla.
          >
          > Pol godziny dziennie szybkiego spaceru, w szczegolnosci gdy slonce sie pokaze.
          > Pozdr, Andrzej.

          a ja jeszcze dolacze wizyte w ogrodzie botanicznym
        • seboc Re: Jak mam przezyc zime? 15.01.02, 16:25
          > Pol godziny dziennie szybkiego spaceru, w szczegolnosci gdy slonce sie pokaze.
          > Pozdr, Andrzej.

          A najlepiej kup sobie psa - będzie ciągał Ciebie po parkach.
          Mówię - tam jest zupełnie inaczej.

          pozdrawiam
          • Gość: Lilly-M Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.vie.telering.at 15.01.02, 22:49
            Mam dokladnie to samo co TY, ale jak juz zaczelo byc mi smutno bez powodu, i
            nie pomagaja lyzwy i basen, to wybieram sie w cieplejsze miejsce na wakacje.
    • Gość: alinca Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.gazeta.pl 16.01.02, 01:39
      a moze tak narty? to podobno sposob by polubic zime. No i trzeba jesc duzo
      bananow. Bo podnosza poziom szczescia w mozgu. O!
    • Gość: bambi Re: Jak mam przezyc zime? IP: 217.96.109.* 16.01.02, 10:45
      Każdej zimy przeżywam to samo, co Ty. Już nie moge się doczekać końca zimy.
      przesypiam ją. wszystko jest szare i ponure. Niestety nic na to nie moge
      poradzić. Trzeba przeczekać. Oby do WIOSNY!!!!
      • kwieto Re: Jak mam przezyc zime? 16.01.02, 10:59
        Zime mozna przezyc na rozne sposoby... A sama zima ma swoje plusy :")) Pamietam
        z dziecinstwa wypady zimowe do lasu, i grzebanie sie w sniegu glebokim na metr.
        Pamietam brata, ktory ulepil ze sniegu sfinksa...

        No a teraz - mozna sobie balwana ulepic i nazwac imieniem najbardziej
        nielubianego znajomego... :"))
        I nie ma to jak narty, tydzien zabawy, i swiat wyglada o wiele bardziej rozowo
        :")))
        Sa tez konie brnace w sniegu (sa na poludniu stadniny/osrodki, ktore takie
        rajdy organizuja, pod bandera PTTK, i to wcale nie drogo, mozna sie na weekend
        wybrac, jak nie na konna przejazdzke, to chociaz na kulig)
        Platanie sie od pubu do pubu tez ma inny wymiar w zimie...
        Grzane wino w domu... (szczegolnie gdy za oknem widac padajacy snieg)
        krotkie spacery "na przemrozenie" a potem odtajanie przy szklanicy czegos
        cieplego...
    • faxio Re: Jak mam przezyc zime? 16.01.02, 11:03
      A u mnie rosną rachunki za prąd, bo rozpalam światła w całym mieszkaniu.
      Nie znoszę wstawać rano, gdy na dworze jest ciemno.
      Podobno dziurawiec trochę pomaga (np.Deprim to ma)
      • jeer1 Re: Jak mam przezyc zime? 16.01.02, 12:13
        To straszne, zima! może faktycznie przez zimę wracam szybko do domu, zjadam
        obiad i fru do łóżeczka, budzę się wieczorkiem, robię kolację i znowu idę spać.
        Nic mi się nie chce, do tego płaczę z byle powodu, ciągle mi zimno. Mój sposób
        to wejść pod pierzynkę, płakać, słuchać muzyki lub zasnąć. Ale przespać całą
        zimę? To chyba sposób nie do polecenia...Męża wyrzucam samego z psem do lasku.
        Kurcze, może lepiej będzie jak dziś pojdę z nim na spacer...powiadacie, że to
        brak światła? że potrzebny Deprim...hm dzięki, spróbuję! Pozdrowionka
    • Gość: Aguś Re: Jak mam przezyc zime? IP: 10.2.5.* 16.01.02, 13:31
      Deprim i temu podobne sposoby to ostateczność. Wszystko zależy od Ciebie, czy
      chcesz być zadowolony i uśmiechnięty czy nie. Ja zaraziłam swoich kolegów z
      pracy powiedzeniem - "znów ta cudowna szarość za oknem" zaczerpniętym z tekstu
      Młynarskiego. Na początku się śmiali a teraz sami tak mówią. Każda pora roku
      może być fajna jeśli tego zechcesz! A zimą są dłuższe wieczory, więc możesz
      dłużej posiedzieć z winkiem przy ulubionej muzyczce, otulić ciałko ciepłym
      mięciutkim sweterkiem. Super! Spróbuj zmienić swoje nastawienie - powinno pomóc
      • Gość: Robert Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.devs.futuro.pl 16.01.02, 16:20
        Witam ponownie,

        Proba zmiany nastawienia odniosla marny skutek. Wyjazd moglby
        pomoc, ale wchodzi w gre po 15.03 (regulamin wewn. firmy). Byl
        nawet pies, ale meczyl sie z powodu moich godzin pracy. Teraz
        umila czas rodzicom. Ratuje sie muzyka, kinem i dobrym drinkiem
        (to zawsze dziala).
        Czy powinienem pojsc do psychologa? Telefon wisi na lodowce
        od miesiaca, ale trudno mi sie przemoc. Nie korzystalem
        wczesniej z takich uslug, a czuje ze tym razem to przypadek
        kliniczny.

        Moc podziekowan
        Pozdrawiam
        • Gość: Emma Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.01.02, 16:43
          Idz do psychologa, nic ci nie zaszkodzi. Bardzo duzo ludzi cierpi na depresje
          zima. To brak swiatla.
          • kwieto Ja sie znowu czepiam 16.01.02, 16:58
            Eeee tam brak swiatla. Niektorzy maja depresje w lecie, a inni nie maja jej
            wogole. A co maja zrobic Ci, ktorzy zyja na kole podbiegunowym, gdzie noc trwa
            pol roku? Chroniczna depresja??

            Nie jestem pewien, czy z tym swiatlem to nie jest tak jak z homeopatia.
            Udowodniono, ze homeopatia jest bzdura, a nadal sa "autorytety" ktore
            wychwalaja jej zbawienny wplyw, i apteki gdzie mozna dostac leki
            homeopatyczne...
            • Gość: Lilly-M Re: Ja sie znowu czepiam IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 17:09
              Witaj Kwieto,
              Niestety,to ze w cos nie wierzymy, nie znaczy wcale,ze tego nie ma
              Mysle, ze to zrozumiesz w wielu kontekstach, bos madra chlopina, a mnie
              niestety nie chce sie pisac dlugodystansowcow
              Pozdrawiam
              • kwieto Re: Ja sie znowu czepiam 16.01.02, 17:13
                Wybacz, ale nie rozumiem odpowiedzi. Bo napisalas mi cos w stylu: "kieto nie
                masz racji, bo ilosc swiatla ma wplyw na zdrowie psychiczne, tylko Ty nie
                rozumiesz. A skad wiem ze ma wplyw? Bo ma!"

                Czyli, jednym slowem - belkot...
                Argumenty merytoryczne poprosze - ja takich nie znam, wiec smiem watpic, chyba
                mi wolno?
                • Gość: Andrzej Re: Ja sie znowu czepiam IP: *.unl.edu 16.01.02, 17:20
                  Hej kwieto, bo pekne tu zaraz. Kto i gdzie udowodnil ze homeopatia to bzdura.
                  A czy znasz jakies zrodla z dowodami przeciwko duszy ludzkiej ?
                  Odpisz predko bo pekam.
                  Andrzej.
                  • kwieto Re: Ja sie znowu czepiam 16.01.02, 17:41
                    Byli tacy, co udowadniali ile jest diablow na lebku szpilki, i nawet doktoraty
                    tak robili...

                    Co do homeopatii - musialbym poszperac, jesli chcesz konkretne dane.
                    • kwieto Do Andrzeja 16.01.02, 18:06
                      Z encyklopedii Onetu:

                      Homeopatia, metoda lecznicza opracowana przez S.F.Ch. Hahnemanna, polegająca na
                      określonych zasadach:

                      1) zasada stosowania dawki najmniejszej leku, którą osiąga się przez kolejne
                      rozcieńczenia. Homeopatia stwierdza, że im większe rozcieńczenie, tym
                      silniejsze działanie leku, a także iż roztwór, w którym lek już nie występuje,
                      jest terapeutyczny,

                      Czyli wychodzi na to, ze jak podasz pacjentowi czysta wode, to tez dziala ona
                      "terapeutycznie" - nie wydaje Ci sie to bez sensu z zalozenia?

                      Jak znajde cos konkretniejszego, to podesle, ale nie licz na szybka reakcje
                      • Gość: Lilly-M Re: Do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 18:08
                        Slyszales o placebo, mistrzu?
                        • Gość: Lilly-M Re: Do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 18:09
                          powyzszy post byl do kwieto, ale mi szybciutko uciekl
                          • kwieto Re: Do Andrzeja 16.01.02, 18:14
                            No a jesli homeopatia polega wylacznie na placebo, to udowadnia to, ze jako
                            srodek medyczny jest bez sensu, prawda? :"PPPP
                            • Gość: Lilly-M Re: Do Andrzeja- do kwieto IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 18:24
                              to twoje zdanie, ktore ma pokazac, jak blyskotliwy jestes?
                              Nie wiem duzo o homeopatii( podobnie jak ty), wiec sie nie chce wypowiadac.
                              Faktem jest, ze ok 2 miesiace temu pan aptekarz polecil mi lek homeopatyczny,
                              ktory jemu samemu( sic!) pomogl u uporczywych bolach glowy zwiazanych ze
                              zmianami cisnienia.Wiec sa osoby, na ktore to dziala
                              Moze warto przyjzec sie zyciu , jako zjawisku niezglebionemu samemu w sobie, i
                              po prostu nie dajacemu sie zaszufladkowac
                              a wogole, to niezle byloby dyskutowac na znane tematy, mistrzu
                              • kwieto o homeopatii 16.01.02, 18:32
                                Bardzo ciekawa lektura, mysle ze najskuteczniejsza, bo sa tez linki do stron,
                                "w temacie"

                                Do Lilly-M: A wiesz wogole co to takiego "placebo"? Bo wychodzi na to, ze nie
                                za bardzo... Placebo to srodek ktory NIE MA ZADNEGO WPLYWU NA ORGANIZM, JEST MU
                                OBOJETNY.
                                A efekt placebo to: POZYTYWNE ODBIERANIE DZIALANIA "PLACEBO" ZWIAZANE Z WIARA W
                                JEGO LECZNICZA MOC - czyli jesli homeopatia dziala jako placebo, to nie leczy,
                                a tylko "daje wiare" w leczenie - czyli rownie dobrze mozna zalecic komus
                                odmowienie dziesieciu "zdrowasiek" i twierdzic, ze dziala to leczniczo...

                                No ale podaje dane:

                                homeopathy


                                "Unless the laws of chemistry have gone awry, most homeopathic remedies are too
                                diluted to have any physiological effect...."
                                ---Consumer Reports (January 1987)

                                "If the FDA required homeopathic remedies to be proved effective in order to
                                remain on the market, homeopathy would face extinction in the United States."
                                ---Stephen Barrett, M.D.

                                "How do homeopaths explain this supposed potency of infinitesimal doses, even
                                when the dilution removes all molecules of a drug? They invoke mysterious
                                vibrations, resonance, force fields, or radiation totally unknown to science."
                                -
                                • kwieto Re: o homeopatii CD. 16.01.02, 18:35
                                  Zdaje sie, ze sie bibliografia nie skopiowala, oraz linki. jesli ktos jest
                                  zainteresowany linkami, to je wklepie recznie, a bibliografie podaje nizej:



                                  Barrett, Stephen and William T. Jarvis. eds. The Health Robbers: A Close Look
                                  at Quackery in America, (Amherst, N.Y.: Prometheus Books, 1993).

                                  Barrett, Stephen and Kurt Butler (eds.) A Consumers Guide to Alternative
                                  Medicine : A Close Look at Homeopathy, Acupuncture, Faith-Healing, and Other
                                  Unconventional Treatments; edited by (Buffalo, N.Y. : Prometheus Books, 1992).

                                  Barrett, Stephen. "Homeopathy: Is It Medicine?," in The Hundredth Monkey and
                                  Other Paradigms of the Paranormal - A Skeptical Inquirer Collection, ed.
                                  Kendrick Frazier (Buffalo, N.Y.: Prometheus Books, 1991), pp. 271-277.

                                  Linde K, Clausius N, Ramirez G, Melchart D, Eitel F, Hedges LV, et al. "Are the
                                  clinical effects of homeopathy placebo effects? A meta-analysis of placebo-
                                  controlled trials," Lancet 1997;350:834-43.

                                  Park, Robert L. Voodoo Science: The Road from Foolishness to Fraud  (Oxford U.
                                  Press, 2000).

                                  Raso, Jack. "Alternative" Healthcare: A Comprehensive Guide (Amherst, NY:
                                  Prometheus Books, 1994).

                                  Reilly, David. Morag A Taylor, Neil G M Beattie, Jim H Campbell, Charles
                                  McSharry, Tom C Aitchison, Roger Carter, Robin D Stevenson. "Is Evidence for
                                  Homeopathy Reproducible?" The Lancet, Vol 344 . December 10, 1994 . Pages 1601-
                                  1606.
                            • Gość: Lilly-M Re: Do Andrzeja do kwieto o pacebo IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 18:50
                              kwieto napisał(a):

                              > No a jesli homeopatia polega wylacznie na placebo, to udowadnia to, ze jako
                              > srodek medyczny jest bez sensu, prawda? :"PPPP

                              Moj drogi, to naprawde brzydki zwyczaj "wkladac" komus w usta swoje konkluzje.
                              wiec jeszcze raz- wiem niewiele o homeopatii, wiec nie chce sie wypowiadac,
                              owszem wiem, co termin "placebo " oznacza i uzylam go dokladnie w takim
                              kontekscie,
                              to nie jest moja teoria, ze homeopatia opiera sie na efekcie placebo- patrz j.w.
                              zamiast przesylac linki i komputerowa wiedze o homeopatii- przeczytaj to sam, i
                              badz pewien, ze jesli kogos temat zainteresuje, to sam do niego dotrze
                              na prawde, nie staraj sie stwarzac pozorow, ze jesli przesylasz pare stron druku,
                              i to po angielsku, to wiesz o co w tym chodzi
                              zegnam i zycze odrobine luzu( zanudzilbys sie dyskutujac sam ze soba)
                              • kwieto Re: Do Andrzeja do kwieto o pacebo 16.01.02, 18:58
                                Oki, przeslalem to, co podpiera moja wiedze o homeopatii - to chyba nie
                                zbrodnia? A jesli anglojezycznosc tego tekstu traktujesz jako wyznacznik - no
                                coz, to Twoj problem... Ja po prostu cytuje zrodla do jakich udalo mi sie
                                dotrzec w danym momencie, a jezykiem angielskim sie posluguje.

                                Naprawde uwazasz, ze poslalbym ten tekst nie przeczytawszy go wczesniej?
                                A jesliby sie okazalo, ze to tekst o uprawie pietruszki?
                                • Gość: Lilly-M Re: Do Andrzeja do kwieto o pacebo IP: 212.67.236.* 16.01.02, 19:19
                                  bardziej chyba chodziloby o Twoje konkluzje po przeczytaniu tego tekstu niz
                                  wydruki komputerowe. swietnie, ze znasz angielski, ale wierz mi obecni na swiecie
                                  jest to praktycznie jezyk urzedowy.Ja na przyklad znam swietnie niemiecki, ale
                                  kazdy cytat w tym jezyku uzyty przeze mnie tu na forum moglby nie spodobac sie( i
                                  slusznie) innym, ktorzy sie tym jezykiem nie posluguja. W koncu piszemy na
                                  polskim forum i po polsku. I chyba na prawde nie chodzi tu o to kto jaki jest
                                  super inteligentny ,madry i blyskotliwy, tylko( tak mnie sie przynajmniej wydaje)
                                  o rozmowy na temat rzeczywistych problemow, czy pytan
                                  ahoj
                                  z szacunkiem
                                  Lilly
                                  kwieto napisał(a):

                                  > Oki, przeslalem to, co podpiera moja wiedze o homeopatii - to chyba nie
                                  > zbrodnia? A jesli anglojezycznosc tego tekstu traktujesz jako wyznacznik - no
                                  > coz, to Twoj problem... Ja po prostu cytuje zrodla do jakich udalo mi sie
                                  > dotrzec w danym momencie, a jezykiem angielskim sie posluguje.
                                  >
                                  > Naprawde uwazasz, ze poslalbym ten tekst nie przeczytawszy go wczesniej?
                                  > A jesliby sie okazalo, ze to tekst o uprawie pietruszki?

                                  • kwieto Do Lilly-M 16.01.02, 19:28
                                    Przepraszam, to Ty mi wmawiasz rozne rzeczy: a to, ze brakuje mi luzu (podczas
                                    kiedy to Ty zaatakowalas mnie na luzna uwage, ze z ta swiatlo-terapia nie
                                    koniecznie musi byc prawda), potem, kiedy zacytowalem dane po angielsku (nie
                                    chcialo mi sie tlumaczyc) zarzucasz mi z jednej strony ze popisuje sie
                                    znajomoscia jezyka i wywyzszam sie na tle zuczkow, ktorzy jezyka owego nie
                                    znaja, a z drugiej strony, ze ten jezyk zna kazdy, wiec na nic te popisy. (to
                                    jakim cudem sie niby wywyzszam???)

                                    A teraz mi mowisz, ze popisuje sie super inteligencja, podczas kiedy ja tylko
                                    cytuje dane z pewnej strony internetowej... czyli moja dzialalnosc jest czysto
                                    mechaniczna: zaznaczyc tekst, a nastepnie skopiowac go tutaj.

                                    Mozesz mi powiedziec, o co wlasciwie Ci w koncu chodzi??
                • Gość: Lilly-M Re: Ja sie znowu czepiam_do Kwieto IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 17:46
                  .To, ze Ty czegos nie przezywasz, wcale nie znaczy, ze tego nie ma. Co dla
                  wielu ludzi jest czescia ich zycia, dla innych moze byc totalna abstrakcja.
                  I wcale nie chodzi tu o roznice w wychowaniu, wyksztalceniu, kraju pochodzenia,
                  choc to tez,kazdy czlowiek jest po prostu inny. i czy to Ci sie podoba, czy
                  nie, kazdy inaczej reaguje.to ze istnieje termin"depresja zimowa" wiadomo juz
                  od lat. i wiadomo,ze czesciowo pomaga zwiekszenie ilosci swiatla( mozna kupic
                  specjalne ekrany- cena ok.150-200 $)Jezeli problem zimowej depresji jest Ci
                  obcy, to wyobraz sobie, ze dzieki Bogu znalazl sie ktos , kto pomyslal o
                  innych, ktorych ten problem meczy i owe ekrany wymyslil.
                  Na prawde, szkoda czasu na marne"psychologowanie", ze pomaga samo pozytywne
                  nastawienie do zimy i ulepienie balwana.
                  I badz szczesliwy, ze ktos pomyslal o aspirynie i innych rzeczach, ktore nie
                  dla wszystkich musza byc ewidentnie potrzebne.
                  Co do "belkotu", to znasz chyba termin "lustra" z psychologii
                  pozdrawiam Mistrza
                  • kwieto Re: Ja sie znowu czepiam_do Kwieto 16.01.02, 17:59
                    Wiesz, ale w ten sposob, to ja moge stwierdzic, ze mi pomaga na przyklad
                    jedzenie pieprzu, i w takich jak ten wyrokowac "brak pieprzu". Nie uwazasz to
                    za przegiecie? A stworzenie aparatow do terapii swiatlem - zbyt wiele wiem o
                    wspolczesnym marketingu (np. zagadnienie "tworzenia" potrzeby klienta), zeby
                    tak bezkrytycznie wierzyc w dobre dusze...

                    Piszesz o "zmianie nastawienia" a jesli ten aparat tylko temu sluzy? Masz
                    zabawke i wydaje Ci sie, ze pomaga, a tak na prawde to mogloby byc cokolwiek...
                    Jak juz powiedzialem, ja nie zauwazylem zaleznosci pomiedzy depresja a iloscia
                    swiatla. Gdybys uwaznie przeczytala moj pierwszy post (jak juz sie uczysz od
                    mistrza, to ucz sie wszystkiego), to bys przeczytala, ze ja sobie gdybam, i
                    poddaje terapie swiatlem w watpliwosc, nie przekreslajac jej jednak
                    jednoznacznie. Czyli - "byc moze tak, ale nie koniecznie".

                    Wiec o co Ty sie wlasciwie klocisz?
                    Moze po prostu uwaznie czytaj?
                    • Gość: Lilly-M Re: Ja sie znowu czepiam_do Kwieto IP: *.vie.telering.at 16.01.02, 18:07
                      Juz Einstein wymyslil,ze wszystko jest relatywne, A Kwieto, Ze ja sie kloce
                      Pa , mistrzu, zycze rowniez uwaznego czytania
        • Gość: Sven Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 18:12
          Gość portalu: Robert napisał(a):
          >
          ... czuje ze tym razem to przypadek kliniczny.
          >
          > Moc podziekowan
          > Pozdrawiam

          Są bardziej drastyczne metody pozakliniczne. Może zmień sobie sprzęt RTV, autko lub mieszkanie.
          W moim przypadku (owszem, miałem depresje) to zmiana mieszkania pomogła. Problem kasy był
          minimalny, bo zamieniłem na prawie ten sam metraż. Stare mieszkanie miało tylko 2 okna od północnej
          strony. Teraz (str. Pd) mam o wiele wiecej światła i okolica jest ciekawsza. Pozdr.
          • Gość: emma Re: Jak mam przezyc zime?- do Roberta i Kwieto IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.01.02, 18:59
            Nie masz apetytu i chudniesz albo jesz za duzo i bez zastanowienia? Jestes
            apatyczny ,smutny lub poirytowany? Masz klopoty z pamiecia, koncentracja,
            odczuwasz bol roznych czesci ciala? trudno ci podjac decyzje? stwierdzasz ze
            nic nie sensu,lub masz poczucie winy? jesli zauwazasz u siebie ktorys z tych
            objawow, oznacza to, ze cierpisz na zimowa depresje.niekiedy efektem tej
            dolegliwosci sa mysli samobojcze. SAD, czyli depresja sezonowa jest typowa dla
            mieszkancow Polnocy.Cierpi na nia 20% Szwedow,Kanadyjczykow oraz mieszkancow
            polnocnych stanow USA. Lagodniejsze jej objawy obserwuje sie u prawie polowy
            ludnosci.Najwiecej osob skarzy sie na nia miedzy wrzesniem a listopadem
            (nawroty wys.od marca do polowy maja).W naszych szerokosciach geograficznych
            przypadki depresji zimowej odnotowane sa od 2 polowy listopada do konca lutego.
            Dotycza zwykle tylko 5 % populacjiale, gdy zima jest ciezka 25%-30%. na SAD
            cierpia czesciej kobiety niz mezczyzni;w Szwecji i Kanadzie stanowia 71%.U nas
            60%.Najbardziej podatne na SAD sa osoby w wieku 20-30lat oraz po 60-tce.Do
            pojawienia sie depresji przyczynia sie : duza liczba pochmurnych dni,praca w
            pomieszczeniu bez okien,przebyte ciezkie choroby,ciagly stres. Dolegliwosc ta
            jest generalnie zwiazana ze zmniejszeniem ilosci swiatla padajacego na
            siatkowke, co powoduje spadek produkcji serotoniny, odpowiadajacej za dobry
            nastroj. Nizszy jest takze poziom melatoniny,co z kolei wywoluje zaburzenia snu.
    • Gość: Ewka Re: Jak mam przezyc zime? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.01.02, 17:44
      no wlasnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka