Dodaj do ulubionych

Matka i teściowa

27.12.08, 14:28
Witam,
mam ostatnio dziwne mysli, sama nie wiem właściiwe, co mysleć.
Niedawno moja mam poznała matkę narzeczonego, widziały się jakieś 30
minut.
Moja mama zadzowniła później, że jak ją odwozili to mama
narzeczonego dziwnie się zachowywała, nie rozmawiała z nią,
obrzucała wzrokiem z góry na dół. zrobiła uwagę, że jak wyjedzie to
kto będzie mi gotował zupy (teraz mój narzeczony przywozi obiady od
matki, bo im Pani gotuje a my nie mamy czasu, więć stwierdził, że
będzie przywodził).
moja mama stwierdziła, że ona jest fałszywa i żebym uważała, bo w
trakcie spotkania była do rany przyłóż, a jak tylko wyszli to robiła
głupie uwagi.
no i co ja mam myśleć? ja też miałam okazję poznać ją z tej gorszej
strony raz.
boję się że kiedyś będą problemy, bo nie wiadomo co ona gada mojemu
narzeczonemu na osobnoścvi. może i ma jakieś zarzuty do mnie, nie
wiem, w końcu zabrałam jej syna, a nie jestem kurą domową - nie
pichcę obiadkow itd. ona całe życie siedzi w domu i wychowywała
dzieci.

teraz jestem w ciąży i musze leżec bo jest ciąża zagrożona i jak się
o tym dowiedziala, to widziałam że coś jej nie pasowało ale była
strasznie milutka.

nie wiem co z taką sytuacją robić, a boję się że kiedyś przez to
skończy się rozwodem.
Obserwuj wątek
    • silverbaum Re: Matka i teściowa 27.12.08, 14:45
      przejmuj sie swoja ciaza, a nie glupotami, co?
    • leda16 Re: Matka i teściowa 28.12.08, 11:17
      herba-tea napisała:

      > (teraz mój narzeczony przywozi obiady od
      > matki, bo im Pani gotuje a my nie mamy czasu, więć stwierdził, że
      > będzie przywodził).


      Ha, czyli bez skrupułów obżerasz obcą kobietę, korzystasz z jej pracy i jeszcze masz do niej pretensje? Płacicie tej pani chociaż 4 stówy na miesiąc za codziennie przygotowywane żarcie razem z drugim pasożytem - jej dorosłym synkiem? Czemu on Ci obiadów z baru nie przynosi, bo tam by za darmochę nie dostał?



      > no i co ja mam myśleć?


      Że jesteś bez honoru. Nie dość, że na niej pasożytujesz, to jeszcze ją obmawiasz.


      nie wiadomo co ona gada mojemu
      > narzeczonemu na osobnoścvi.


      Pewnie to, co powyżej. I to jeszcze, co ja bym mojemu synowi powiedziała, gdyby takie nieszczęście jak Ty się do niego przyssało - żeby badania DNA zrobił zanim dziecko uzna, bo dałaś jemu, to mogłaś dać i innym, skoro wstydu za grosz nie posiadasz.


      może i ma jakieś zarzuty do mnie, nie
      > wiem, w końcu zabrałam jej syna, a nie jestem kurą domową - nie
      > pichcę obiadkow itd.


      I to jeszcze, że nie nadajesz się ani na żonę ani na matkę, bo latawicą jesteś wspólzycia w rodzinie nie nauczoną - przyszłą teściową (biedna kobieta) obmawiasz, mężowi ani dziecku obiadków pichcić nie będziesz boś nie kura domowa. On będzie na Ciebie po 10 godz. harował, a Ty się w wyro uwalisz i za bardzo "zmęczona" obowiązkami żony i matki będziesz żeby chociaż stół białym obrusem do obiadu nakryć, dom sprzątnąć i dzieci wychowywać. Po instytucjach opieki jego dzieci poniewierać się będą. Przyszła teściowa inaczej robiła, to ona zła, Ty dobra.



      > teraz jestem w ciąży i musze leżec bo jest ciąża zagrożona i jak się
      > o tym dowiedziala, to widziałam że coś jej nie pasowało


      Pewnie sobie pomyślała, że w myśl twierdzeń nauki - natura ma skłonność do samoistnego usuwania uszkodzonych genów.

      boję się że kiedyś przez to
      > skończy się rozwodem.


      Narzeczony jednak przywykł do tego, co w domu rodzinnym widział, więc rozwód będzie, tyle, ze z winy Twojej matki ;).
      • psychoguru Leda nie wpadaj w paranoje 28.12.08, 16:43

        Jestes zbyt brutalna: Mloda kandydatka na mezatke dopiero uczy sie
        zycia. Rzecz jasna stwierdzenia typu "my nie mamy czasu" moga
        sugerowac ze przyszla pani domu jest leniwa ale nalezaloby najpierw
        zbadac jak spedza czas.

        W kazdym razie lekcja jaka musi przerobic to ze nalezy byc w pelni
        samodzielnym i obie rodziny trzymac na odpowiedni dystans. A jezeli
        nie bedzie sie samodzielnym to beda tego konsekwencje czyli: ma sie
        obiadki od tesciowej bez wysilku ale za to matka donosi ploty.

        Mozna oczywiscie temu zapobiec poprzez odciecie informacji na
        poziomie plot i ustawienie stosunkow z rodzinami na zasadzie milych
        oficjalnych gosci ale to wymaga wysilku dla pelnego
        usamodzielnienia sie. Jezeli tego mloda kandydatka nie zrobi to
        oczywiscie moga byc przykre konsekwencje.
        • obrotowy To przywitajmy kolejny Nowy Rok :) 28.12.08, 17:01
          klasyczna przyspiewka:

          Tancowaly Igla z Nitka
          Igla ladnie - Nitka brzydko

          Tyle, ze...
          - tu trzeba by je Obie chyba raczej odwrocic i obrocic :)
        • leda16 Re: Leda nie wpadaj w paranoje 28.12.08, 23:01
          Jakiego życia Ona się w wieku 25-ciu lat uczy? Na pewno nie życia seksualnego, skoro jeszcze przed ślubem zdążyła zaciążyć. Dwadzieścia parę lat miała czasu, żeby się WSPÓŁŻYCIA W RODZINIE nauczyć. Każda dziewczynka uczy się tego od maleńkości, matkę i ojca codziennie obserwując oraz z rówieśnikami zabawę "w dom" już w piaskownicy ćwicząc. Ta widać z jakiejś ciężkiej patologii pochodzi albo odmóżdżona zupełnie, jeżeli uważa, że do jej obowiązków po ślubie nie należy pichcenie obiadków, pranie pieluch z gówien, sprzątanie domu, pranie i prasowanie mężowi koszul, robienie zakupów czyli kura domestica na 24 godz. Jeśli wykorzystuje obcą kobietę jako darmową kucharkę to znaczy, że nie do życia w rodzinie, ale do pasożytnictwa i niewdzięczności przyuczona została - już plotami kąsa rękę, która ją karmi, gorzej niż suka, bo suka nigdy nie ugryzie ręki, która codzienie pełną miskę pod pysk jej podstawia.


          nalezaloby najpierw
          > zbadac jak spedza czas.


          Nie doczytałaś? Leży i pachnie, bo ciąża, na którą chłopa złapała - zagrożona. Musi pilnować, żeby nie poronić, bo to przecież grozi utratą żywiciela. Kogo by wtedy z mamuśką obgadywały?

          nalezy byc w pelni
          > samodzielnym i obie rodziny trzymac na odpowiedni dystans


          Na dystans trzeba trzymać obcych ludzi. Ludzi z własnej rodziny należy miłować, szanować, wspierać, pomagać, ufać, rozumieć, być blisko nich, itp. Ciebie widać też nikt współżycia w kilkupokoleniowej rodzinie nie nauczył. Wychowałaś się zapewne w betonowym slumsie, rodzinie emocjonalnie rozbitej i chłodnej uczuciowo. Sama nie stworzysz lepszej, bo nie znasz niczego lepszego. Twoja rodzina to będzie dwóch egocentrycznych sobków w układzie satelitarnym.
          • ewel113 Re: Leda nie wpadaj w paranoje 31.01.09, 20:20
            leda16 - jak przeczytałam to aż się przeraziłam! Jesteś strasznie
            złośliwą kobietą. Aż wieje od Ciebie nienawiścią. Może sama masz nie
            najlepszą synową, ale może to Ty masz jakis problem ze sobą i
            akceptacją samej siebie! Wiesz ja mam taką sytuację, że moja
            teściowa mnie nie akceptuje i wypowiada się o mnie tak jak Ty na tym
            forum. Piorę jej synowi skarpetki, gotuję obiady, jeżdzę z nim po
            klinikach (wydając wysztkie pieniądze przez co jesteśmy na
            utrzymaniu moich rodziców) żeby leczyć jego nie leczone od
            dzieciństwa choroby, a ona pokazuje mi różne fochy i ciągle mnie
            lekceważy. Dodam tylko że nic ani nam nie dała ani nam nie pomaga, a
            ma do mnie pretensje że nie chcę jej odwiedzać i wszytskich buntuje
            przeciwko mnie. Nie wolno takich rzeczy o nikim wypisywać - jakby
            teściowa nie chciała to by im nie gotowała. Jeżeli juz pomaga to
            powinna to robić z radością i otwartością, a jesli nie ma na to
            ochoty to powinna nie gotować i ma do tego prawo!!! Moja mama czesto
            nam gotuje obiady i jak wracamy z pracy to mamy ciepły posiłek, Ani
            nie robi z siebie męczennicy z tego powodu ani nie każe sobie
            dziękować. Cieszy się że może nam pomóc, ale jak nie ma na to ochoty
            to poprostu mówi że gdzieś wyjeźdza czy że ma inne plany i poprostu
            gtotujemy sobie sami. Czyli co ja tez jestem suką i pasożytem??
            Leda16 opanuj się, nie wszytskie synowe są pasożytami, a to ze jest
            w ciąży to nie świadczy że jest zwykłą k... Nie lubie ludzi któży
            nie znając innych w ten sposób się o nich wypowiadają.
            • hazzard Re: Leda nie wpadaj w paranoje 06.02.09, 13:02
              nie przejmuj się, u Ledy takie słowa to standard. Cholernie się cieszę, że nie
              mam takiej teściowej!!!! Moja przyszła teściowa b. nam pomaga, jak wpadnie do
              nas podczas gdy jesteśmy oboje w pracy, to nawet pozmywa;) Wczoraj zrobiła nam
              zakupy i pranie wstawiła, chociaż nie musiała, ale to taka kobieta, że nie może
              usiedzieć spokojnie, tylko coś musi zrobić. Nie oznacza to oczywiście, że ja i
              mój facet jesteśmy pasożytami;) Leda ma dość ugruntowane i schematyczne
              podejście do życia, a mianowicie uważa, że potencjalna lub aktualna żona powinna
              być kurą domową, skakać koło męża, gotować obiadki etc , a jeśli tego nie robi,
              to rozwód murowany. Na szczęście to już nie te czasy! Mimo, że mój facet jest
              niepełnosprawny, udziela się w domu - robi zakupy, zmywa podłogi, myje łazienkę,
              gotuje czasem, codziennie zmywa, wynosi śmieci. Czy to znaczy, że ja nic nie
              robię? Oczywiście, że robię, ale mamy podział obowiązków domowych i to się
              sprawdza. Zwykle on wcześniej wraca z pracy, a 2 dni w tygodniu ma wolne.
              Wiedząc, że ja będę w domu ok godz. 18, w ciągu dnia wychodzi do sklepu, pozmywa
              itd, zamiast leżeć do góry brzuchem. A dodam, że oboje wyszliśmy spod skrzydeł
              mamuś i samodzielnie prowadzimy dom od października, więc tempo przystosowania
              się do samodzielności, nauki gotowania obiadków etc, było ekspresowe! ;) Ale
              dajemy sobie radę. A to, że jego mama do nas wpadnie i sprzątnie, czy przywiezie
              zakupy, to tylko sama radość i jesteśmy jej wdzięczni za pomoc i wsparcie.
    • hubkulik Re: Matka i teściowa 06.02.09, 13:46
      Prawie każda matka jest zazdrosna o swojego syna wobec jego partnerki, choć nie
      przyznaje tego otwarcie. Ja w tym nic dziwnego nie widzę.
      Ponadto każdy syn kocha i będzie kochał swoją matkę, choć partnerkę też, choć
      inaczej. Tak już jest i warto po prostu przejść z tym do porządku dziennego i
      nie kreować niepotrzebnych problemów.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka