Dodaj do ulubionych

Mam ochotę się zemścić

31.12.08, 19:00
Powiecie mi że jestem jakaś inna albo dziwna, ale poprostu krew mnie
zalewa.... Od 9 miesięcy dzięki pewnej kobiecie mam zniszczone życie... Może
nie dokońca zniszczone, ale przez nią moje dziecko nie ma ojca a ja zaufania
do facetów.... Zaczeło się od tego kiedy byłam w ciąży ona została
pocieszycielką ojca mojego dziecka... Potem on mnie zdradził raz drugi, cały
czas okłamywał... chciałam mu wybaczyć ale co z tego jak cały czas mam
podstawy żeby sądzić że są jednak razem... Mam ochotę się zemścić, dzięki niej
moje dziecko nie ma ojca, wiem może to głupie, może dziecinne, ale powoli nie
daje rady... Nie potrafię przestać o niej myśleć, cały czas podglądam ją na
nk... a ona dodaje głupie opisy kocham Cię misiu niedługo będzdiemy na zawsze
razem etc... krew mnie zalewa!!!!! Do tego mój synek ma problemy zdrowotne....
Moje stres udzielają się jemu... buuu jak się pozbyć tej głupiej manii panny
EWUNI??
Obserwuj wątek
    • spojler22 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 19:04
      To nie pozbycie się owej Ewuni ci pomoże, tylko własna przemiana.
      Po za tym, skoro została jego pocieszycielką, to znaczy, że było mu smutno. A
      dlaczego? I dlaczego to nie ty go pocieszyłaś?
      • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 19:06
        Miałam depresje, wcześniej wiele razy mnie okłamywał i bałam się co będzie teraz
        kiedy jestem w ciąży, na dwa tygodnie wyprowadziłam sie do rodziców, podobno to
        rozumiał... Po dwóch tygodniach chciałam wrócić - niestety nie miałam do czego...
        • spojler22 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 19:14
          Jeśli cię okłamywał, to znaczy, że zainwestowałaś w nie tego faceta.
          Spójrz na to od tej strony: uwolniłaś się od faceta. Teraz stał się on problemem
          tej, którą chcesz ukarać. Nic nie musisz robić, już ją on ukarze :)

          To po pierwsze. A po drugie: zemsta Ci nie pomoże. Nastawienie optymistyczne
          jak najbardziej
          • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 19:18
            ale mimo wszystko pozostaje nie smak... i ciągle o nim myśle... to był mój
            jedyny facet, przez 3 lata, i niestety kocham go nadal...
            • spojler22 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 19:35
              lolenkaa napisała:

              > ale mimo wszystko pozostaje nie smak... i ciągle o nim myśle... to był mój
              > jedyny facet, przez 3 lata, i niestety kocham go nadal...

              To zazdrość w pewnym stopniu. Myślisz nie tylko o tym, że go już nie masz, co
              też o tym, że ktoś go ma.
              W kwestii uczucia miłości niewiele mam do powiedzenia, więc wymądrzać się nie
              zamierzam.W innych kwestiach też niewiele mam do powiedzenia, ale lubie się
              wymądrzać,więc postaram się coś napisac.

              Dobrze było by, gdybyś zainwestowała swój czas w pozytywne myślenie.
              O twoim dziecku najlepiej, bo uczucie między matką i dzieckiem jest bardzo
              silne, będzie w stanie przełamać to które cię absorbuje.
              Powinnaś też nawiązać kontakt z jakąś dobrą przyjaciółką. Żeby mieć kogoś bliskiego.

              No i, jeśli jesteś wierząca, modlić się.
              Ale nie tak jak to się przyjęło. Paplać modlitwy.
              Zwrócić się własnymi słowami do istoty w którą wierzysz, i poprosić o pomoc. I
              zaufać, że ona nadejdzie. Możesz się modlić np: o faceta dojrzałego, który ci
              pomoże. Który będzie dla ciebie i twojego dziecka najlepszym wyborem...
            • dioskorides a jak sie zemscisz to niesmak zniknie? 05.01.09, 18:02
              kurcze przeczytałem temat wątku i od razu wiedziałem ze napisala go kobieta
              ktos kiedyś powiedział ze dla faceta koniec zwiazku to koniec, a dla kobiety
              koniec to dopiero poczxatek
        • leew1 on poczuł się porzucony 05.01.09, 16:27
          odstawiłaś go nie tylko od seksu, ale w ogóle od siebie. wina jest Twoja
          całkowita i gdybyś chciała z nim być, to Ty powinnaś prosić go o wybaczenie.
          wiele kobiet popełnia taki błąd będąc w ciąży, ale to nie znaczy,że nie
          postępują idiotycznie. udaj się do psychologa skoro masz manię prześladowczą i
          lecz się! powodzenia
        • pos3gacz Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 20:24
          lolenkaa napisała:

          > Miałam depresje, wcześniej wiele razy mnie okłamywał i bałam się
          co będzie tera
          > z
          > kiedy jestem w ciąży, na dwa tygodnie wyprowadziłam sie do
          rodziców, podobno to
          > rozumiał... Po dwóch tygodniach chciałam wrócić - niestety nie
          miałam do czego.
          > ..
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          I to był Twój błąd. Po jaką cholerę wyjeżdżałaś. Trzeba było trwać
          ""jak Ordon na reducie"".
    • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 20:12
      Twój facet zdaje sie miał mózg prawda? Czy ma tylko tę główkę na
      dole, w penisie?
      Był z Toba, wiedział, ze za chwilę bedzie miał dziecko - to on cię
      zdradził , nie ona.
      Ona mogła nawet nei miec pojęcia o Twoim istnieniu, skoro masz
      takiego cudownego faceta, który specjalizuje sie w kłamstwach.

      Zamiast mscić się i zatruwaćsobie zycie, lepeij rozejrzyj się
      dookoła i poszukaj innego człowieka - takiego, ktory na ciebie
      zasługuje, bo ojciec dziecka to totalny dupek, wiec i tak mysle, ze
      zdradzał by cię non stop i odszedłby, jak nie z tą , to z inną
      Wspólczuję dziecku .

      • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 20:14
        ona bardzo dobrze wiedziała że jestem ja i jest dziecko... wykorzystała sytuację...
        • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 20:34
          Dobrze, moze i wykorzystała, ale to nie na niej moja droga tzreba
          sie mscić . Bo sądze, ze wczesniej czy pózniej tak samo i ta pani
          przejedzie sie na twoim kochasiu jak i ty się przejechałaś .
          Ja tam mysle, ze to twój facet wykorzystał sytuację , zeby sie
          zawinać i uniknąc odpowiedzialnosci jakie niesie za sobą
          ojcostwo...bo to zwykly dupek i tyle.

          z tego co opisujesz to zalezało tobie, nie jemu, kłamał, oszukiwal,
          zdradzał,a ty wybaczałaś, bo sie zakochałaś jak idiotka
          Sorry, ale wdepnełaś w gó..., nie faceta.
          Zamaist w to brnąc, zajmij się swoim zyciem, ogranicz kontakt,
          zablokuj sobie NK i poszukaj fajnego faceta. chyba nie ejsteś na
          tyle głupia i pozbawiona instynktu samozachowawczego, ze wierzysz,
          ze twój facet był niewinny, został uwiedziony i bardzo cie kocha?

          no bo jesli tak myslisz, to lasnie szykujesz sobie spieprzone zycie..
          • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 20:48
            Nie nie myśle, bo wiem że jest taki i to jego wina... ale kuźwa naprawdę nie
            umiem zapomnieć... to jest takie trudne... wiem że jest winny, ale z drugiej
            strony on znowu próbuje mnie owinąć wokół palca że niby się zmienił i nas
            kocha... ale ja wiem ze jest inaczej tylko boje sie tego tak cholernie...
            chciałabym zrobić coś świńskiego zniszczyć jej opinie, żeby ona pożałowała tego
            raz na zawsze... ale z drugiej strony należę do osób które wolą cierpieć za
            kogoś a więc nie wiem czy byłabym do tego zdolna...
            • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 20:54
              Bo powinnas w ogóle przestać o tym myslec, a najlepiej to w ogole
              tej pary unikać, zajać się soba i dzieckie, sprawić sobie jakies
              małe przyjemnosci, poznać innych ludzi, otworzyc się troche - im
              dalej od tego toksyczego towarzycha, tym lepeij, bo sama siebie
              gnębisz.
              Słuchaj, ja wiem jak to jest - w tamtym roku o tej mniej więcej
              porze, moja znajoma od 10 lat(!) zrobiła mi takie sku...syństwo, ze
              zbierałam się z tego parę miesięcy...Tez na poczatku myslaąłm, ze
              się zemszczę -tym bardziej, ze to była znajoma, a nie jakas tam
              osoba...Ale im dłuzej w to brnełam, tym było gorzej - wreszcie
              stwierdziałm , ze po co ja mam sie meczyc- zycie i tak wczesniej czy
              póznij jej dopieprzy - trafi na kogoś godnego siebie i swoich
              swiństw i zrozumie - nie ma bata.
              I tobie takiego samego podejscia zycze - nei ma co rozpoczynac
              nowego roku z zalem i zemsta - to zatruwa nas, nie te winne złu.
              • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 21:23
                Wiem że powinnam ale nie potrafię... ale dzięki za te słowa...
                • marzeka1 Re: Mam ochotę się zemścić 31.12.08, 22:53
                  Z opisu pan jest koszmarny, wcale nie mniej winny niż Ewa. Dlaczego chcesz być z
                  takim śmieciem?
                  • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 12:30
                    nie chcę być, naprawdę mam go dość, ale te uczucie jest tak silne... chciałabym
                    się odegrać na EWUNI(jak to on ją nazywa...)....
                    • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 13:47
                      Może i Ewunia jest kawałek k.u.r.w.y, ale pomysl przez chwile
                      kobieto - krzywdę zrobił ci twój własny facet i ojciec twojego
                      dziecka, nie Ewunia.
                      Jakby twój facet nie chciał, to Ewunia by go nie zgwałciła siła i
                      nie wywiozla za lasy i pola. Wystarczyły dwa tygodnie.

                      Zajmij się wąłsnym zycuiem i zapomnij o nich - to najlepsze co mozna
                      ci poradzić . Gwarantuję. ze będzie to najlepsza zemsta jaką mozna
                      sobie wyobrazić - szczeliwa ty z innym facetem.
                      • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 14:33
                        tylko żeby było tak łatwo poznać innego faceta...
                        • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 15:19
                          Oj, to jest o wiele łatwiejsze niż tkwic w zwiazku z gosciem, który
                          cię nie szanuje, zdradza i olewa.
                          • brak-chmur Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 15:25
                            Spotkanie dobrego, kochającego mężczyzny, który cię ceni i szanuje oraz
                            zaopiekuje się twoim dzieckiem wcale nie jest łatwe, ani proste.
                            Radzę nie ulegać złudzeniom....
                            • hermina5 Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 19:35
                              >Radzę nie ulegać złudzeniom...

                              Nie ulegam złudzeniom, mam taką sytuację w najblizszej rodzinie -
                              mój brat wychowuje dziecko kobiety, z którą jest i z całym
                              przekonaniem powiem - kocha je jak własne. Nie mnie to oceniac, ale
                              myslę, ze jego własny ojciec nie czuje do swojego dziecka nic -
                              czuje głownie do alkoholu i kolesi od kielicha...
                              I sądze, ze to o wiele zrowsze rozwiązanie niz być za wszelką cenę z
                              biologicznym ojcem dziecka, który nie raz nie dwa, jest
                              zaprzeczeniem wszystkiego co uwazamy za ojcostwo, opiekę,
                              przywiązanie i miłosc.

                      • jacek226315 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 13:06
                        hermina5: a wiesz jak to mowia?
                        Jak suka nie da ,pies noie wezmie
                        • gandhi79 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 14:11
                          Jak pies nie weźmie, to suka nie da.
                          • jacek226315 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 18:16
                            zeby ktos wzial,to najpierw ktos musi dac
                            • iluminacja256 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 21:51
                              Żeby ktoś wział, co mu dają to najpierw ten ktoś musi chcieć to
                              wziąć.

                              Jak nie chce, to mozna dawać i dawać i nic nie wezmie.

                              Nazywa sie to wiernością lub lojalnością wobec partnera.

                              Jak widac - tu jej nie było w ogóle.




    • moon_witch Sama jestes sprawca swojego losu! 01.01.09, 16:08
      W koncu wiedzialas skad dzieci na swiat przychodza. Wiesz jaki jest
      los kobiet samotnych z dziecmi, nie jest im lekko. Ale sama ten los
      sobie wybralas idac do lozka z byle lajza bez zabezpieczenia!
      Moglas sie postarac, aby ojcem dziecka byl, ktos kto sobie na to
      zasluguje, ktos wartosciowy. Kto jest wart bycia ojcem. Teraz dalej
      jedziesz ta sama mentalnoscia rozwydrzonej dziewoi, ktorej chce sie
      mscic na innej durnej dupie, bo inaczej nie mozna nazwac
      dziewczyny, ktora kreci sie wokol faceta, ktoremu dziecko sie rodzi.
      Sama sobie ten los zgotowalas poprzez twoj brak odpowiedzialnosci
      za zycie, lekkomyslnosc, beztroske i glupote!
      Jezeli sie juz wybiera faceta na ojca dla dzieci to trzeba miec
      wymagania, albo tych dzieci na swiat nie wydawac. Bo szkoda dzieci.
      Teraz swoje frustracje zamiast skierowac w konkretnym kierunku i
      wyciagnac wnisoki z zycia i sytuacji, kierujesz w zlym kierunku!
      Ktory moze ci zaowocowac, ze zrobisz jakas glupote, wpadniesz np.
      do wiezienia, a dziecko do Sierocinca.

      Wez i otrzezwiej troche, mniej emocji,a wiecej rozumu. Zabierz sie
      za zycie swoje rob cos co przyniesie korzysci zarowno tobie jak i
      dziecku,aby bylo dumne z matki, nie marnuj czasu na palantow.

      I pamietaj, zadna rozsadna kobieta nie wylewa lez z powodu jakiegos
      tam durnego gacha, tylko stawia na siebie, swoje zycie i cele!
      I tego ci zycze w Nowym roku 2009.
      • lolenkaa Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 01.01.09, 18:35
        masz rację - ale będę się bronić - to nie była byle łajza - to był mój jedyny
        mężczyzna, byłam z nim prawie 3 lata przed zajściem w ciąże - bardzo go kochałam
        - on niestety inaczej - masz rację, gdybym wcześniej to skończyła teraz nie
        miałabym takich problemów. Pewnie tak, ale cóż z tego skoro byłam ślepa kochałam
        i nadal kocham, tylko teraz nie myślę tylko o sobie. Nie myślę o zemście takiej
        która mogłaby mnie wysłać do więzienia. Myślę o czymś takim aby ona poczuła się
        tak samo jak ja(tylko z drugiej strony boję się że nawet do takiego czegoś nie
        jestem zdolna). Dzięki bardzo twoja wypowiedź potrzęsła mną trochę... tylko
        dlaczego nie tak łatwo jest zapomnieć?
        • leda16 Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 01.01.09, 19:06
          tylko
          > dlaczego nie tak łatwo jest zapomnieć?


          Najgłupsze, co możesz zrobić to zapomnieć o swojej głupocie i jego obowiązkach jako ojca. Zapominając jak Was potraktował znowu szybko wpakujesz się w identyczną sytuację. Nie łudź się, że następny facet cudzy plemnik pokocha i hołubił będzie jak własny. Będzie tolerował dopóty Twoje wdzięki mu nie spowszednieją, a potem porzuci bez skrupułów, nie zważając na uczucia dziecka, które go pokocha. W tej chwili, zamiast rozczulać się nad sobą, zadbaj o potrzeby dziecka - ustalenie ojcostwa, wysokie alimenty, zwrot kosztów porodu i wyprawki. Jeśli chce wrócić i mówi, że kocha, to jak najbardziej - niech wróci i zajmie się pomocą przy dziecku. Tylko w tym wypadku jest szansa, że z czasem się do dziecka przywiąże. Dziecko ma prawo do pełnej rodziny, do wychowywania przez matkę i ojca, nie przez Twoich kolejnych, przypadkowych kochanków. Ma prawo do kontaktów z dziadkami ojczystymi. Szukaj sprzymierzeńców w jego rodzinie generacyjnej. Z chwilą urodzenia jego dziecka, też już do tej rodziny należysz, niezależnie od tego,czy masz kontrakt małżeński czy nie. To Twoi krewni. Jeśli facet wychował się w środowisku ceniącym wartości rodzinne, jest szansa, że sami jego rodzice kopniakami pogonią k..ę, która ich wnukowi próbuje rozbić rodzinę a infantylnego, nieodpowiedzialnego szczyla przywołają do porządku.
          • lolenkaa Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 02.01.09, 07:53
            Niestety jego rodzice to alkoholicy, a raczej ojciec, bo matka już nie żyje...
            On nie mieszka tutaj, jest w UK i co wróci do pracy za 1200 zł?
            • leda16 Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 03.01.09, 08:13
              No to teraz wszystko dla mnie jasne! Ale napisz, czegoś Ty w tej patologii szukała i dla jakiej idei genami alkoholowych mentów dałaś się zapłodnić? Na co liczyłaś, że facet, któremu rodzice własnym, codziennym przykładem nie pokazali jak dbać o powołane do życia dziecko, stworzyć mu bezpieczny, dostatni, pełen miłości dom rodzinny z ojcem i matką pod jednym dachem, taki dom stworzy Waszemu dziecku?! Będzie Cię szanował, skoro ojciec jego matki nie szanował? A z jakiej rodziny Ty pochodzisz, że matka Ci tego nie powiedziała, żebyś jak najdalej wiała od ciężkiej patologii, bo facet wyrosły w patologii nie nadaje się na męża i ojca, żebyś wybierała zawsze zdrowe jabłka a spady niech gniją w swoim towarzystwie? Swój swego zawsze znajdzie, więc widać Ty swojaka znalazłaś z takiej rodziny jak i Twoja. Zwierzę mądrzejsze od Ciebie, bo każda samica wybiera samca o najlepszych genach, samców z defektem zębami od siebie odgania i d...y im nie daje, bo uszkodzone genetycznie potomstwo złe i krótkie życie czeka. Ty nawet takiej wiedzy z lekcji biologii w podstawówce nie wyniosłaś. Widać seksualnymi potrzebami się kierowałaś zamiast rozumem. Najsmutniejsze, iż za Twoją głupotę całe życie płacić będzie niewinne dziecko. On pewnie nawet alimentów nie płaci a Tobie nie chce się w tej sprawie pisma do sądu napisać. Za to tutaj masz czas wypisywać androny, żeby się użalać nad Tobą.
              • lolenkaa Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 03.01.09, 10:33
                Wybacz ale obraziłaś mnie, ja wywodzę z dobrej rodziny, a go wychowała babcia,
                która neistety już nie żyje, ale ty chyba nie wiesz co to jest miłość i nie
                kierowałam się d**ą tylko sercem, moja rodzina chciała mu dać tego czego nie
                dostał od rodziców... teraz za to ponoszę konsekwencje, a ty nie masz prawa mnie
                obrażać!! Wybacz ale ja sama studiuję niedługo wracam do pracy(nie byle jakiej)
                i poprostu jego pieniądze nie są mi potrzebne(chociaż nie powiem przesyła mi
                pieniądze), także wybacz ja patologią nie jestem!!
                • leda16 Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 04.01.09, 07:36
                  nie
                  > kierowałam się d**ą tylko sercem,


                  Tą bezmyślną pompą ssąco-tłoczącą a nie wiedzą o patologii rodzin niepełnych i alkoholowych, wartościami wyniesionymi z rzekomo dobrego domu, rozumem?! No to się wykierowałaś na pannę z dzieckiem. On został z honorem a Ty z bachorem.



                  sama studiuję

                  Studentka??? Rozumiem - jesteś kulawa i garbata, więc żaden z Twoich studiujących kolegów, ambitnych, kształconych ludzi z dobrych domów, z perspektywami na dobre zarobki w Polsce Cię nie chciał, więc poleciałaś do meliny alkoholowej męża i ojca dla swoich dzieci szukać...


                  moja rodzina chciała mu dać tego czego nie
                  > dostał od rodziców.

                  Chciała dać mu szansę żeby Cię zapłodnił, czy nauczyć współżycia w rodzinie i wartosci rodzinych? Tak im śpieszno do dawania było, że nawet nie poczekali, aż się z Toba ożeni. Tobie do dawania d... zresztą też ;).


                  poprostu jego pieniądze nie są mi potrzebne


                  Noo,widać taka z Ciebie studentka jak ze mnie baletnica, skoro tego nawet nie pojmujesz, że pieniadze są dla dziecka, nie dla Ciebie! Skoro teraz nie pracujesz a dopiero masz taki zamiar, to na kim obecnie pasożytujesz, komu, gdy do pracy pójdziesz dziecko na kark zwalisz? Nie rodzicom przypadkiem? A może uwiesisz się (przepraszam, zakochasz) w następnym mencie ze środowiska patologicznego, strzelisz sobie z tej "miłości" drugie dziecko, potem trzecie... i z naszych podatków będziesz utrzymywać?
                  • lolenkaa Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 04.01.09, 11:21
                    > Noo,widać taka z Ciebie studentka jak ze mnie baletnica, skoro tego nawet nie p
                    > ojmujesz, że pieniadze są dla dziecka, nie dla Ciebie! Skoro teraz nie pracujes
                    > z a dopiero masz taki zamiar, to na kim obecnie pasożytujesz, komu, gdy do prac
                    > y pójdziesz dziecko na kark zwalisz? Nie rodzicom przypadkiem? A może uwiesisz
                    > się (przepraszam, zakochasz) w następnym mencie ze środowiska patologicznego, s
                    > trzelisz sobie z tej "miłości" drugie dziecko, potem trzecie... i z naszych pod
                    > atków będziesz utrzymywać?

                    Wyobraź sobie pracowałam przed zajściem w ciążę, za nei małe pieniądze, i mimo
                    że urodziłam dziecko, odłożyłam pieniądze, żeby stać mnie było pójść na
                    wychowawczy! Nie nie wiszę na rodzicach, wogóle, nawet dorzucam się do opłat(z
                    obowiązku, rodzice wcale tego nie chcieli) W maju mam zamiar wrócić do pracy i
                    będzie stać mnie na opiekunkę bez innych wyrzeczeń a więc sory to że masz takie
                    egoistyczne podejście to za przeproszeniem gó... wiesz o mojej sytuacji
                    materialnej!!!!!! To że ulokowałam nieodpowiednio moje uczucia to moja wina, ale
                    nie masz prawa mnie oczerniać bo nic o mnie i mojej rodzinie nie wiesz!! a więc
                    wybacz ale nie będę odpisywać na twoje oszczerstwa!!


                    Myślisz że osoby z rodzin patologicznych nie zasługują na normalne życie??? Może
                    odrazu powinno się ich odrzucać i zamykać przed normalnymi ludźmi? Nie pozwolić
                    na to by dać im szansę poczuć co to jest prawdziwa rodzina prawdziwa miłość??

                    Acha i moje dziecko nie jest bahorem! Jest owocem miłości - przynajmniej mojej,
                    co prawda nie planowanym, ale chcianym!!

                    Sory ale jak jesteś taką egoistką to bądź dalej, ja jestem nastawiona na ludzi
                    nie ważne czy mają $$$$$$$$$$$$ w portfelu czy zwykłe złotówki a w dodatku ich
                    nie wiele... Oczywiście teraz poznając mężczyznę będę się kierowała
                    rozsądkiem.... ale nie tylko i wyłącznie!!

                    Ciekawe co ty osiągłaś w życiu? Pewnie nic poza furą kasy bo z tego co piszesz
                    wartości uczuciowe są wogóle nie ważne dla Ciebie.

                    Proszę o usunięcie tego wątku.
                    • shangri.la Re: Lolenka, spokojnie.... 04.01.09, 15:49
                      Leda/a36 to jedna z tzw psychologów, którzy z braku realnych klientów wyżywają
                      się na internautach.
                      To chora osoba, która potrafi bardzo szkodzić w realnym życiu.
                      Posługuje się młodymi , niezrównoważonymi mężczyznami o sadystycznych
                      skłonnościach i swoją chorą na schizofrenię kumpelką /baskerwinką, ale niszczyć
                      i prześladować osoby z forum.
                      Nie wchodź z nią w żaden dialog, bo niczego , oprócz straconych nerwów nie
                      osiągniesz, a jej dajesz jedynie satysfakcję i okazję do mieszania Cię z błotem.
                      • lia.13 Re: Lolenka, spokojnie.... 06.01.09, 00:59
                        leda ma w jednym rację: pieniądze są dla dziecka a nie dla Ciebie. Tylko, że czy
                        facet z rodziny alkoholików, nieodpowiedzialny, ze słabymi genami, obecnie
                        przebywający za granicą będzie w stanie wypełnić swój obowiązek alimentacyjny?
                        Raczej to wątpliwe. A tymczasem nie każdy wie, że obowiązek alimentacyjny
                        spoczywa nie tylko na rodzicach względem dzieci ale także odwrotnie. Może się
                        wiec okazać, że teraz na siłę podasz go jako ojca, on groszem się nie przyczyni
                        do wychowania Waszego dziecka (że o wyjściach do kina, Zoo czy na lody albo
                        wspólnej grze w piłkę nie wspomnę), a po latach, jak dziecko zyska osiągnie
                        pełnoletniość, dobry zawód, pracę i zarobki, to sobie tatuś-alkoholik wtedy
                        przypomni o dziecku i pozwie go o alimenty, który jakiś głupi sędzia może zasądzić.
                        Czasem zatem warto się zastanowić czy na prawdę jest o co walczyć.
                        • baso1234 Re: Lolenka, spokojnie.... 07.01.09, 20:47
                          lia.13 spkojnie, nie wybiegaj tak daleko naprzód. Najpierw trzeba
                          rozwiązać aktualne problemy, jak za 18 lat wyskoczą nowe, wtedy
                          będzie ją o to głowa bolała. Dziewczyna jak najbardziej powinna
                          wystapić o alimenty, mało ważne, czy facet jest teraz w Polsce czy
                          za granicą. Podejrzewam, ze bywa w Polsce, a skąd wzięło się
                          dziecko? Największą zemstą na jej byłym i tej "Ewuni" będą zasądzone
                          alimenty. Wyobrażasz sobie kobietę, której facet mówi: Sorry
                          skarbie, nie możesz sobie kupić kolejnej pary
                          pantofelków/bluzeczki/kremu/samochodu, bo po zapłaceniu alimentów
                          niewiele Nam już zostało. Nie wolno odpuszczać takim dzieciorobom,
                          nie wolno unosić się honorem, następnym razem może się zastanowi i
                          nie będzie kolejnej matki samotnie wychowującej dziecko.
      • jchlebowska Re: Sama jestes sprawca swojego losu! 05.01.09, 15:02
        Wow najpierw gadacie , ze kobiety leca na kase. A teraz jak kobieta byla z
        mezczyzna dla milosci to tez zle:P Zdecydujcie sie :P
    • ona_37 Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 19:57
      Tylko czas pomoże zapomnieć o tym co boli.Wiem z doświadczenia.Kiedy opadną
      emocje zaczniesz dostrzegać jego negatywne wartości.Odetnij się całkowicie od
      niego,nie wierz w żadne słowa,jeśli zacznie Cię nakręcać to będzie miał w tym
      cel.PAMIĘTAJ!Ojciec który przyczynia się do życia dziecka , a potem "porzuca"
      rodzinę, nie jest wart bycia ojcem (ojciec tylko na papierze).Zdarza się że
      facet zrozumie swoje błędy ale....czy można odbudować zaufanie,bo bez tego nie
      ma zwiazku?
      • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 21:21
        Dzięki!
      • mruff Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 11:26
        Idż do psychologa
        niech pomoże Ci wyzbyć się złych emocji
        które są w Tobie i TOBIE szkodzą
        Ciebie zjadają i zatruwają
    • solaris_38 Re: Mam ochotę się zemścić 01.01.09, 23:25
      zemsta jest chorobą
      bardzo ciężką chorobą

      jednak nawet jeśli wierzysz zachorowałaś dzięki jakiejś kobiecie
      wyzdrowieć możesz jedynie dzięki sobie

    • parowkowa Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 01:05
      A co ta EWUNIA winna? to nie ona byla w zwiazku i nie ona spodziewala sie dziecka. Twoj gach chyba umie myslec, i chyba zorientowany byl ze jestes w ciazy? Jezeli mu to nie przeszkodzilo puknac jakas babe, to czemu winisz ja? Jak nie ona, to by jakas inna pukna, jakas ANKE czy BEATE. Dalas d... wyjatkowemy kawalowi gnoja, i pretensje mozesz miec tylko do siebie i do niego. EWUSIE zostaw w spokoju. Rownie dobrze mozesz obwiniac pogode.

      Kolejna zgorzkniala samotna matka, a gdzie mialas glowe jak zachodzilas? Piszesz jakbys ledwo pelnoletnia byla, to ze sobie zycie zmarnowalas,to juz pal licho, glupia jestes wiec i tak daleko bys nie zaszla, ale co to dziecko winne? Przemysl oddanie go do adopcji, uwazam ze kazde dziecko ma prawo do lepszego zycia, ty nie jestes w stanie mu nawet ojca zapewnic.
      • lolenkaa Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 11:09
        Nie skomentuję przeczytaj sobie cały wątek...

        • envi Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 11:23
          hmm, mialam podobna sytuacje - facet mnei zdardzil, nie mielismy
          dziecka co prawda, ale tez sie chcialam zemscic na tej lasce - bo
          ona po czesci byla winna, wysylala mu smsy, kokietowala go, itp.
          wiadomo on wybral, ale wk oncu zemscilam sie na obojgu. Dalo mi to
          satysfakcje musze przyznac heh, ale krotkotrwala. Mysle - patrzac na
          to z perpsektywy czasu - ze powinnam wtedy po prostu nie myslec o
          tym, zajac sie czyms innym, soba, bo chec zemsty zatrula mi zycie.
          No i narobilam sobie troche problemow, a teraz mysle ze to nie bylo
          warte. Bo koles w sumie bardziej dalby jej w kosc i to by byla
          najlepsza zemsta, gdyby po prostu byli razem. (nie byli bo sie
          postaralam, no i narobilam troche jeszcze innych swinstw tej pannie).
          ale teraz mysle ze to bylo uwlaczajace mojej godnosci. Nigdy wiecej
          nie ponize sie do takiego czegos, po prostu raczej zajme sie sama
          soba.
        • my_dying_bride Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 12:20
          nie czytalam co prawda calego watku ale...
          chce tylko napisac, abys nie myslala o zemscie

          to zupelnie bez sensu
          zemsta moze przyniesc Ci wiecej zlego anizeli przypuszczasz

          pozdrawiam
      • jchlebowska Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 15:11
        Ta oczywiście a osoba, która wie, że ta druga ma rodzinę i brnie w ten związek
        to święta :/
        • beata-12345 Jaka rodzina? 05.01.09, 18:13
          Oni nie stanowili żadnej rodziny. Po prostu mieli ze sobą dziecko
          • jchlebowska Re: Jaka rodzina? 05.01.09, 21:08
            A co trzeba odrazu być mężem i żoną? Jak dwoje ludzi mają dziecko, prowadzą do m to rodzina :P
    • abch1 Najlepszą zemstą za zdradę jest szczęśliwe życie. 05.01.09, 11:20
      Pokaż mu, ze był nikim w Twoim życiu. Że się nie liczył, ze Cię nie obchodzi.
      Zajmij się sobą i swoim życiem.
      Błędy przeszłości są mądrością przyszłości. Nie popełniaj więcej takich błędów.
      • envi Re: Najlepszą zemstą za zdradę jest szczęśliwe ży 05.01.09, 11:26
        to chyba najlepsza rada -zajmij sie wlasnym zyciem, badz szczesliwa,
        nie ogladaj na naszej klasie ich profili, zapisz sie na jakis kurs
        zeby nie trwonic czasu na rozmyslania...bedzie dobrze:)
    • jurek.powiatowy Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 12:12
      To, ze dziecko nie ma ojca, to jest Twoja wina. Z pewnością chciałaś złapać faceta na dziecko, a tu klops nie udało się. Polecam fajny artykuł, o takich jak Ty: zlapac-faceta-na-dziecko.gu.ma/
      • jchlebowska Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 15:08
        Ta oczywiście każda chce łapać na dziecko faceta :/ A co koleś gumek nie mógł
        używać jak dziecka nie chciał :/ Za da faceci sie tu wypowiadaja :/
      • iluminacja256 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 21:55
        Ale czyją winą jest to, ze jurek powiatowy nie ma mózgu, to nie
        wiadomo...No chyba, ze jego ojca, który odszedł w siną dal, bo jego
        matka miała zakusy, które jurek teraz opisuje z blogościa na forum
        jako swą rodzinna historię łapania na niego samego w brzuchu.
    • anaisanais Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 12:49
      znikniecie pani Ewuni nic prawdopodobnie nie da bo potem pojawi sie
      pani Ania lub Kasia lub obie naraz.
      to twoj chlopak cie zdradza - to musisz przyjac do wiadomosci, to on
      jets odpowiedzialny. musisz porozmawiac z nim jak widzi ten zwiazek
      i ustalic czego ty chcesz.
      nie zapominaj ze dziecko powinno miec ojca wiec jak nic nie wyjdzie
      z waszego zwiazku - ustal z nim jak ma przebiegac opieka nad
      dzieckiem.
    • titta Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 13:04
      A moze zacznij od tego, kogo wybralas sobie na ojca dziecka? bo
      niestety to on ma zobowiazania, a nie "panna Ewunia". Bo niestety
      zdzir bez moralnosci i sumienia nie brakuje.
    • iridia ..przeczytaj.. 05.01.09, 13:34
      Ja z podobnym typem człowieka jak Twój mąż jestem od lat ponad dwunastu... i mam
      z nim dwójkę dzieci - w tym jedno roczne. Uwierz mi.. takie życie, to droga
      przez piekło... Jeśli możesz uwolnij się od niego.. bo jak nie ta, to przyjdzie
      inna... Nie bądź naiwna, bo i tak cię kiedyś zostawi.. Kieruj się rozumem nie
      sercem... bo serce zbyt często zwodzi nas na manowce.. Masz przed sobą całe
      życie.. pomyśl, jak chcesz je przeżyć ;) Życzę powodzenia !
      • gklej Re: ..przeczytaj.. 05.01.09, 13:45
        nie myśl o zemscie, bo szkoda zdrowia, zapomnij o tym męzczyźnie,
        napewno spotkasz kogos wartościowego w swoim życiu, który pokocha
        Twojego dziecko.
        Napewno jest to ogromny ból, ale nie ma co brać na siłę.
    • hek_sa Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 13:41
      Nie warto! Szkoda czasu! Po co poświęcać czas, energię i nerwy na faceta który
      nie jest tego wart.Zajmij się sobą bo to TY powinnaś być dla siebie
      najważniejsza , Ty i Twoje dziecko. Zemsta nic nie daje.Lepiej pracować nad
      przyszłością, bo wysiłek związany z "mszczeniem się" jest bezproduktywny.
      Odpuść, olej sprawę Wiem z autopsji że to bardzo trudne ale tylko na początku.
      Odpuść sobie !
      • lolenkaa Macie racje :) 05.01.09, 13:52
        Dziękuję serdecznie za te wypowiedzi :) Macie racje gra nie warta świeczki :))
        Pozdrawiam!
        • jchlebowska Re: Macie racje :) 05.01.09, 15:03
          Eh jak ja bym chciała mieć dziecko nawet bez męża :( Masz skarby dla których
          warto żyć. :)
    • lucy_pym Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 14:06
      Rany, aż mnie zatkało, kiedy czytałam niektóre poprzednie posty.
      Nie doradzam Ci zemsty, bo to po pierwsze trudne do wykonania, po drugie może
      się okazać, że bardziej zaszkodzi to Tobie niż winnym - partnerowi i kochance.
      Co zresztą widać na przykładzie poprzednich postów: zastanów się, ilu znajomych
      i znajomych znajomych uzna jak niektórzy przedpiszcy, że to Ty byłaś winna, bo
      się zakochałaś w niewłaściwym, nie byłaś wystarczająco miła, nie myślałaś o
      dobru dziecka, i pewnie mu nie dogadzałaś w łóżku, a teraz jeszcze się na Bogu
      ducha winnej "pocieszycielce strapionych" mścisz. Nie warto. Jedyna rada - dobry
      psycholog; jeśli masz poradnię, która prowadzi terapię rodzin - może znajdzie
      się negocjator, przy którym moglibyście porozmawiać i wyrzucić z siebie, co wam
      obojgu na sercu leży. Rozstanie może nie być wcale najgorszym wyjściem, jeśli
      Twój partner faktycznie okazał się niesłowny. Tylko wtedy trzeba postarać się o
      zapewnienie sobie od niego alimentów.
      Tak czy owak, szukaj psychologa, żeby Ci pomógł poradzić sobie z gniewem - kiedy
      masz żal, to szukasz winnych, i oby nie zdarzyło się, że kiedyś zaczniesz
      obwiniać dziecko. Szukaj pomocy, to żaden wstyd. Wstydzić się powinni Twój
      partner i jego kochanka. Mówienie, że ona niewinna i zrzucanie winy na mężczyznę
      to nieporozumienie, jakaś chora solidarność jajników, odbieranie jej rozumu i
      wolnej woli. Tak, oni oboje są winni, bez względu na to, czy poniosą tego jakieś
      konsekwencje, czy nie. A Ty zajmij się sobą, dziewczyno, i Twoim dzieckiem. Po
      co dwie szuje mają Ci psuć życie?
      • elle444 a moze lepiej napisac w papierach "ojciec nieznany 05.01.09, 14:59
        Tylko z tymi alimentami to nie wiem. Zeby nie było tak, że w
        przyszłosci to dziecko ojcu bedzie musiało je wypłacać. Moze lepiej
        zadbać, zeby w papierach było "ojciec nieznany".
        • osa102 a moze lepiej napisac w papierach "ojciec nie TAK 05.01.09, 18:06
          masz racje , facio nie jest meżczyzna tylko
          bawidamkiem ,zapladniaczem!kopa w zyć!
    • flocke Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 16:30
      Życie jest bardzo dziwne... Ja miałam odwrotną sytuację, w skrócie:
      spotkaliśmy się pół roku temu, w pracy. Bardzo fajnie się
      dogadywalismy od początku. Na początku nie wiedziałam, że z kimś
      jest, bo nic o tym nie mówił. Jednak w końcu dowiedziałam się, że ma
      dziewczyne. Opowiadał mi różne historie, jak mu z tą dziewczyna źle
      i że chce sie wyprowadzic itp., itd. Na służbowym wyjeździe chciał
      mnie zaciągnąc do łóżka, ale nie zgodziłam się, bo uważam, że to nie
      w porządku wobec tej dziewczyny. Nawet jeśli jest straszna, to z
      jakiś powodów z nią jest. Wciskał mi, że mu na mnie zależy, że nie
      chodzi tylko o przelecenie mnie i bla bla bla. Nie uwierzyłam w to.
      I powiedziałam, że póki z nia jest to między nami do niczego nie
      dojdzie. Po tej sytuacji relacje sie popsuły. Na każdym kroku i przy
      każdej okazji obrywałam za to, wypominał mi to, udowadniał, ze
      jestem głupia i nienormalna. Miałam ochotę się zwolnic nawet. Ale
      ostatecznie wszystko się uspokoiło i byliśmy dalej kolegami z pracy.
      Wczoraj jednak znowu zaczął mi wypominanie i całą akcje. Zapytałam
      go, po co to całe gadanie, że mu na mnie zależy, że nie chodzi mu
      tylko o przelecenie mnie, skoro to nieprawda. Czy tylko dlatego,
      żeby było mu łatwiej mnie do łóżka zaciągnąc? Powiedziałam, że mnie
      to boli, bo mi na nim zależało, a on mnie tak potraktował... I na
      tym sie skończyło. Dzisiaj myślałam, że nie bedzie sie do mnie
      odzywał, albo może nawet przeprosi za traktowanie mnie jak rozrywke,
      kłamanie itd. No i się zdziwiłam. Jest obrażanie, wyzywanie.
      No i nie rozumiem. To nie ja zachowałam się nie w porządku. Nie
      poszłam z nim do łóżka, bo nie chciałam innej dziewczyny ranic.
      Jakieś zasady trzeba w życiu miec. Za to obrywam... I gdzie tu
      sprawiedliwośc? Normalnie nie warto byc uczciwym. Nie jestem osobą
      zdolną do zemsty, czy nienawiści (niestety). Nie reaguje na próby
      obrażania (nawet ma na gg opis skierowany do mnie, który ma mnie
      obrazic). Bardzo mi przykro. I pomyślec, że mi na
      kimś takim zleżało...myśle, że i tak nieźle się trzymam, mam sporo
      innych kłopotów i na tym się koncentruję, jest ciężko, czasem nie ma
      też z kim pogadac. Ale cóż, kiedyś moze zła passa się skończy, może
      kiedyś spotkam kogoś wartościowego...
      Lolenkaa nie trac energii na zemstę, myśle, że to nic nie da. Masz
      dla kogo życ i się starac. Odizoluj się od tej parki. Nie katuj sama
      siebie. Mysle, że najlepsza metodą jest ignorancja. Chociaż to
      trudne, bo sama mam ochote powiedziec skur... że nim jest. Ale co to
      da... on od tego nie zmądrzeje. Może jego była mu to powiedziała.
      • moon_witch Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 16:38
        Ale podly skur.w.ysyn...slow brak!!!
        Daleko od takiego gacha.
        • flocke Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 20:14
          bede ograniczac kontakty w miarę możliwości, ale i tak to
          przykre... :(
          • iluminacja256 Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 22:08
            Wiesz co - to taka rada w stylu ostatecznej i sprawdzonej przez
            znajomą , jakbyś naprawde ciągle miała z tym cżłowiekiem kontakt i
            on wciąz cię tak traktował, mimo ograniczania kontaktu ( praca to
            jednak praca)

            Nagraj za któryms razem jego słowa na dyktafon, lacznie z twoimi ,
            za co się na tobie msci - w trakcie rozmowy.
            A potem mu ten dyktafon pokaz i powiedz DRUKOWANYMI LITERAMI, ze
            jesli jego ząłosne zachowanie sie nie skończy, to nagranko wyladuje
            u jego dziewczyny i zobaczy wtedy, jak to miłe.

            Oczywiscie, przyznam, z e najlepszym rozwiazaniem dla ciebie byłoby
            po prostu poznać nowego faceta , który lekko by temu amantowi z
            bozej łaski przypomniał, gdzie jego miejsce w szeregu.

            I nie przejmuj się - to jest najbardziej gnidowaty typ faceta, moja
            bliska znajoma przeszła coś identycznego w pracy i to jeszcze chyba
            w perfidniejszej formie (stad ten dyktafon) - kiedy z niej
            odchodziła była strzępkiem człowieka. Teraz ma nową, w której
            kwitnie.

            Nie pozwól sobie tylko wlesc na głowę i za którymś razem po prostu
            powiedz SP..IERD..ALAJ, bo to jest klasyczne poszukiwanie granic -
            dokąd moge się posunąć bez słowa z jej strony.
            • flocke Re: Mam ochotę się zemścić 06.01.09, 08:21
              Dzięki. Na razie go ignoruje, nie chce sie denerwowac. Bardziej boli
              mnie chyba to poczucie niesprawiedliwości niż sam fakt, że to ktoś,
              na kim kiedyś mi zalezało. Nie jest wart nawet tego, żeby ktoś sobie
              brudził sobie nim ręce. Kusi mnie owszem, żeby wszystko opowiedziec
              szefom, ale zobacze, jak sie to dalej potoczy. Szefowie uwierzyliby
              mi, bo byli świadkami różnych sytuacji. Tylko nie wiedzą, dlaczego
              to sie dzieje. Oby było dobrze...pozdrawiam
    • madzionek Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 18:22
      a zemścij się, a co tam ;)
    • kejterin Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 18:52
      Ja mysle, ze chec zemsty jest jak najbardziej naturalnym odruchem po zadanym
      bolu czy zdradzie. Mozna zafiksowac, byleby w koncu ja zrealizowac. I
      satysfakcja pewnie bedzie. Tylko mysle, ze w zemscie gdzies tam chodzi nie tylko
      o dokopanie ale i tez o to, aby tamta strona zrozumiala, jakie swinstwo
      wyrzadzila i zeby szczerze skruszala (musialaby to byc zemsta "anonimowa;) A
      jesli "tylko" dokopalismy ta satysfakcja szybko mija a po jakims czasie, jak
      napisala przedmowczyni, myslisz sobie, ze takie zachowanie bylo ponizej Twojej
      godnosci.
      sama tez chcialam sie mscic, wymyslalam sposoby, jak mu dokopac, w co uderzyc.
      Zostawil mnie i nie wyjasnil, nie wiedzialam czy ktos sie kreci czy nie.
      Chcialam jemu dokopac jakkolwiek, uderzyc jednak glownie w sprawy materialne,
      ale zeby to odczul bolesnie. Odpuscilam, bo tez mi naokolo wszyscy mowili ze to
      niepowazne niby i sama to wiedzialam, ale chec byla silniejsza. Ale w pewnym
      momencie odpuscilam. Mi pomaga zawsze wyjazd poza Polske, ale nie zawsze jest
      taka okazja (no i nie kazdemu to pomaga). Mysle, ze zemsta sama ich dosiegnie
      (bo i ona winna i on) i jesli Ci to pomoze-tak wlasnie mysl. Pozdrawiam i
      trzymaj sie!
    • enlightened Bahor = koniec zycia 05.01.09, 18:55
      Albo bahor, albo szczesliwy zwiazek z facetem. Sama sobie zgotowalas taki los.
      • ninety_four jednak 05.01.09, 19:06
        ja mając takie krwawe zapędy jednak dokonała zemsty, bo cóż. Po prostu jest
        słodka :) I tyle.
        Importowałabym listę znajomych nk jego i jej (wcześniej anulowała swoich
        znajomych, tak na wszelki wypadek) i opisała z rozmachem acz treściwie i nie za
        długo sytuację (bardzo ważne, zeby napisać to z sensem!) a potem - wysłałabym to
        do wszystkich przyjaciół i znajomych królika i królicy.
        To wszystko.
        Najbardziej boli prawda. Dlatego taką zemstę uważam za dopuszczalną.
        Pozdrawiam
        • iluminacja256 Re: jednak 05.01.09, 22:18
          Importowałabym listę znajomych nk jego i jej (wcześniej anulowała
          swoich
          > znajomych, tak na wszelki wypadek) i opisała z rozmachem acz
          treściwie i nie za
          > długo sytuację (bardzo ważne, zeby napisać to z sensem!) a potem -
          wysłałabym t
          > o
          > do wszystkich przyjaciół i znajomych królika i królicy.


          Ale cóz to na Boga ma byc i co to da ? Zabawa 16 latków? Wiekszosc
          tych ludzi to oleje, a inni potraktuja ją jak psychiczną ;/
          Zawsze jak czytam takie jazdy z NK w tle to mam wrazenie, ze choc
          ten portal gromadzi 30-40 latków, ludzie zachowują sie jakby ciągle
          mieli 15 lat;/

          Prywatnie uwazam, ze odejscie tego goscia to najlepsze o mmoglo sie
          zdarzyć - skoro wystarczyły dwa tygodnie jej neiobecnosci , aby
          kochaś odszedł w siną dal. Nie bylaby ta, to byłaby ina, a potem
          kolejna.

          Jest jednak trochę prawdy w stwierdzeniu, jak człowiek sam siebie
          nie szanuje, to nikt go nie szanuje. Zemsta zatruwa zycie , a
          satysfakcja jest tylko pozorna.
      • pos3gacz Re: Bahor = koniec zycia 05.01.09, 20:26
        Ortografia śle Ci pokłony .
      • puch4cz Re: Bahor = koniec zycia 05.01.09, 21:47
        Nie sądź wszystkich po sobie.
    • kravaa Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 19:33
      Moja droga!

      Skup się na sobie, na dziecku, na waszym życiu, zapomnij o swoim facecie, który
      jest niedojrzałym frajerem i zachowuje się jak dzieciak. Nie pokazuj, że ci na
      nim zależy. Będzie ciężko, ale poradzisz sobie. Zdradzał cię, okłamywał, nie
      jest wart splunięcia nawet.
    • morzeczerwone Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 20:54
      gościa spuść do kanału, bo tylko tego jest wart. I spraw, żeby Ewunia pomyślała, że teraz to on ją zdradza z tobą.
    • puch4cz Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 21:46
      Nie potrafię Ci poradzić CO zrobić. Zanim jednak zdecydujesz się to zrobić,
      pomyśl... Nie rób drugiemu co Tobie nie miłe... Jeśli zrobisz coś
      złego/głupiego, to to do Ciebie wróci... Najlepiej poszukaj nowego partnera.
      Jeśli mąż był tak skłonny opuścić rodzinę, to znaczy że zrobiłby to prędzej
      (lepiej) czy później (gorzej). Dokonasz właściwego wyboru, wierzę w Ciebie.
    • maniek_koniuszko Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 23:00
      Głupie kobiety.
      Ile razy wam trzeba powtarzać, ze nam nie chetno do żeniaczki a tym
      bardziej do dzieciarni w domu.
      Chciałaś masz dzieciaka jako spełnienie dziecięcych marzeń. Daj się
      jemu pobawić tym co lubi. Dokonałaś wyboru on także. Kobita niczemu
      niewinna. Spokój jej daj. Zajmij sie samicowaniem.
      • zlotyswit Re: Mam ochotę się zemścić 05.01.09, 23:13
        Nam czyli komu ?
        Tobie i Twojemu przerośniętemu alter ego roszczącemu sobie prawo do prawd
        jedynych i ogólnych właściwych gatunkowi ssaków poruszanych się dzięki chuci ?
        Bo zdania ogółu mężczyzn na pewno nie reprezentujesz.
    • kalendarzowa_wiosna a czy dla takiej ktoś znajdzie usprawiedliwienie? 06.01.09, 08:38
      Lolenko, ja Cię doskonale rozumiem, mnie myśli o zemście w jakiś
      sposób pomagają :-(

      Jestem w podobnej sytuacji, tyle, że my jesteśmy małżeństwem z
      kilkunastoletnim stażem, mamy jedno dziecko, jestem w ciąży z
      drugim...
      Oczywiście, że mój mąż jest winny, ale znam go bardzo dobrze i wiem,
      że to nie typ dziwkarza, jestem pewna, że to nie on zaczął...
      Wiem, pomyślicie od razu, ale głupia, jeszcze go usprawiedliwia. To
      nie tak. Może gdyby mój mąż miał więcej kobiet w życiu, szybciej
      poznałby się na tej wyrachowanej suce. Bo to ONA zwyczajnie uwiodła
      mi męża. Na dodatek w tym samym czasie była w związku z innym i
      miała romans jeszcze z jednym facetem, też żonatym.

      Nigdy nie wybaczę tej kobiecie. Też mam ochotę się mścić.
      ONA doskonale wiedziała o moim istnieniu, wiedziała, że jestem w
      ciąży, a jednak splunęła na moje uczucia, na uczucia moich dzieci.
      W imię czego? Ktoś może podać powód usprawiedliwiający takie
      działanie?
      • enlightened Re: a czy dla takiej ktoś znajdzie usprawiedliwie 06.01.09, 09:12
        99% mezczyzn nie chce dzieci. Chcemy kobiet - dzieci sa skutkiem ubocznym, i
        maja je tylko ci ktorzy wpadna, albo nie potrafia myslec.
        Wiekszosc z nas zostaje wtedy z partnerkami z przymusu, ale zycie po prostu
        konczy sie - mezczyzna nie jest juz dla kobiety najwazniejszy - schodzi na drugi
        plan po dziecku. To jest glowna przyczyna rozwodow i zdrad.

        Chcesz szczesliwego zwiazku? Nie miej dzieci - jak najdluzej sie da. Jak tylko
        pojawi sie bachor - pozegnaj sie z prawdziwa miloscia.
        • kalendarzowa_wiosna Re: a czy dla takiej ktoś znajdzie usprawiedliwie 06.01.09, 10:03
          coś Twoja teoria nie sprawdza się dla mojego męża
          To właśnie mąż namawiał mnie na drugie dziecko, ja przez kilka lat nie mogłam
          się zdecydować. Gdy zaszłam w ciążę, wyglądało, że bardzo się cieszy...
        • fankaaa Re: a czy dla takiej ktoś znajdzie usprawiedliwie 06.01.09, 10:29
          Kurcze, wszyscy mężczyźni, których znam mieszczą się zatem w tym
          jednym procencie ... .
          A autor tego wpisu jest prawdopodobnie dość młodym ( chciałoby się
          napisać - samcem, ale może jednak inaczej ) mężczyzną i mało jeszcze
          wie - przede wszystkim o sobie, niestety. Jedyna nadzieja w
          kobiecie, w której się być może zakocha i która to kobieta otworzy
          przed nim inne światy, które są przed nim tymczasem zamknięte.
          Stawiam na 25, 26 lat. Mam rację ?
        • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 06.01.09, 11:54
          Ciekawe , który ze stałych bywalców objawił swoje prawdziwe tzw oblicze pod
          nickiem Enlighted?
          Stawiam na Para-detoksa/Pozłacanyświt, hih
          • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:04
            Czemu mierzysz wszystkich swoją miarą i posądzasz mnie o coś tak żałosnego ?
            • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:33
              Moją miarą?!
              Ciebie? Moją miarą?!
              Ty nawet latać nie umiesz....
              • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:45
                pusty śmiech.
                • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:47
                  Pusty może być np portfel, kufel albo łepetyna...;)
                  • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:55
                    Pięknie to ujęłaś, naprawdę.
                    Musiałaś wzlecieć na wyżyny intelektualne by coś takiego wyskrobać.
                    Piękny pokaz latania.
                    Pusty śmiech.
                    • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 21:59
                      Dzięki , już mam pewność , że ten durny post powyżej jest twojego autorstwa.
                      P.S. Nadużywasz słowa "żałosne". Tym się nieustannie demaskujesz;(
                      • gadagad Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:01
                        Żałosne.
                        • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:02
                          Cicho Baskerwinka! To jego tekst!;)
                      • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:02
                        Twoje zdolności dedukcyjne są imponujące pasują do poziomu twojego intelektu.
                        Żałosne - widzę że często je słyszysz ale na pewno nie ode mnie, może to słowo
                        najwierniej oddaje to co sobą tutaj reprezentujesz ?
                        • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:04
                          Hihih....tak często jak czytam twoje teksty....żałosne teksty;)
                          • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:07
                            Śmiem wątpić w twoją umiejętność czytania tekstu ze zrozumieniem.
                            Hihihi
                            Facetka.
                            Żenuą.
                            • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:09
                              Super , drugie słówko po którym identyfikuję cię natychmiast pod każdym nickiem.
                              • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:13
                                Super ekstra.
                                Które to słowo ? "że" a może "w"
                                Udowodnij przykładami w których je używałem pod innym nickiem.
                                • brak-chmur Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:15
                                  (zieeeewam)
                                  Nigdy nie czytam wątków powyżej 100 postów.
                                  Game over;)
                                  • zlotyswit Re: Ale prymityw;( 07.01.09, 22:18
                                    Niestety książek powyżej 100 str pewno też nie.
                                    nara.
    • haritka Wyluzuj bo skrzywdzisz ta nienawiscia dziecko 06.01.09, 09:26
      jak cie nie kocha i nie chce to niech idzie w cholere
      po co ci taki facet.
      rozejrzyj sie z anowym i badz wolna od nienawisci bo sama sie tym
      zniszczysz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka