Dodaj do ulubionych

naprawde ważne pytanie

IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 11:03
Od paru miesięcy mieszkam razem z moją partnerką życiową (bez ślubu
oczywiście). Jest nam narazie w miarę dobrze.
moje pytanie dotyczy seksu. mianowicie ja imoja partnerka nie uprawiamy go
ponieważ uznaliśmy iż nie ma w tym nic fajnego. Czy postępujemy dobrze czy też
nie. Bo ostatnio słyszałem że zachowujemy się jak zboczeńcy.
Czy wszyscy musimy uprawiać seks? nawet jeśli czujemy do tego wstręt i odrazę.
Proszę o szczerą wypowiedżź na ten teat.
konradwielki@interia.pl
Obserwuj wątek
    • masaker Re: naprawde ważne pytanie 21.01.02, 11:17
      Oczywiście, że nie musicie uprawiać seksu. Tak jak można kupić samochód i nim nie jeździć albo
      zdać na studia i olewać wszystkie egzaminy (z reguły pierwsza sesja jest ostatnią). Wszystko można,
      ale czasami dobrze się zastanowić, po co i dlaczego.
      • kwieto Re: naprawde ważne pytanie 21.01.02, 11:56
        Czasem ludzie lubia miec problemy chyba dla samych problemow...
        • Gość: Sylwek Re: naprawde ważne pytanie IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 12:16
          kwieto napisał(a):

          > Czasem ludzie lubia miec problemy chyba dla samych problemow...

          > Ja osobiście nie robie z tego tytułu problemu. Ale czy ktokolwiek jest w stanie
          zmusić nas do uprawiania seksu?
          Chyba nie. mam pytanie do Ciebie. Czy uważasz nas za normalnych ludzi? Czy też
          uważasz że musimy "to" robić ponimo to, że to nas odraża?

          • kwieto Re: naprawde ważne pytanie 21.01.02, 12:23
            A jakie znaczenie ma to, czy ja was uwazam za normalnych ludzi wlasciwie?
            Znajda sie tacy, ktorzy uznaja was za degeneratow, i tacy, co uznaja was za
            swietych.

            A teraz ty mi odpowiedz - kogo to wlasciwie obchodzi?
          • fragola Re: naprawde ważne pytanie 21.01.02, 12:33
            Gość portalu: Sylwek napisał(a):

            >
            > > Ja osobiście nie robie z tego tytułu problemu. Ale czy ktokolwiek jest w s
            > tanie
            > zmusić nas do uprawiania seksu?

            > uważasz że musimy "to" robić ponimo to, że to nas odraża?
            Oczywiście,że nie musicie uprawiać seksu.Ale jeśli uważacie to za coś
            odrażającego to nie jest dobrze.


          • Gość: Acro Re: naprawde ważne pytanie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 21:35
            Gość portalu: Sylwek napisał(a):

            > kwieto napisał(a):
            >
            > > Czasem ludzie lubia miec problemy chyba dla samych problemow...
            >
            > > Ja osobiście nie robie z tego tytułu problemu. Ale czy ktokolwiek jest w s
            > tanie
            > zmusić nas do uprawiania seksu?
            > Chyba nie. mam pytanie do Ciebie. Czy uważasz nas za normalnych ludzi? Czy też
            > uważasz że musimy "to" robić ponimo to, że to nas odraża?
            >

            Obawiam się, że nie jesteście normalnymi ludźmi PONIEWAŻ Was to odraża...
      • Gość: Sylwek Re: naprawde ważne pytanie IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 12:11
        masaker napisał(a):

        > Oczywiście, że nie musicie uprawiać seksu. Tak jak można kupić samochód i nim n
        > ie jeździć albo
        > zdać na studia i olewać wszystkie egzaminy (z reguły pierwsza sesja jest ostatn
        > ią). Wszystko można,
        > ale czasami dobrze się zastanowić, po co i dlaczego.

        > Czy jesteśmy zboczeni?
    • Gość: K Re: naprawde ważne pytanie IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 12:25
      Gość portalu: Sylwek napisał(a):

      > Od paru miesięcy mieszkam razem z moją partnerką życiową (bez ślubu
      > oczywiście). Jest nam narazie w miarę dobrze.
      > moje pytanie dotyczy seksu. mianowicie ja imoja partnerka nie uprawiamy go
      > ponieważ uznaliśmy iż nie ma w tym nic fajnego. Czy postępujemy dobrze czy też
      > nie. Bo ostatnio słyszałem że zachowujemy się jak zboczeńcy.
      > Czy wszyscy musimy uprawiać seks? nawet jeśli czujemy do tego wstręt i odrazę.
      > Proszę o szczerą wypowiedżź na ten teat.
      > konradwielki@interia.pl

      Ja tego zupelnie nie rozumiem? Nie wiem nawet,czy robisz sobie jaja zadajac takie
      pytanie z forumowiczow?Nie chce tu robic wykladu,co to jest sex itp., ale jesli
      dwoje ludzi sie kocha,chce byc razem,to sex jest naturalana koleja rzeczy...
      Czy wy planujecie powiekszenie rodziny w przyszlosci? Jesli tak, to jak
      zamierzacie to zrobic?
      Osobiscie uwazam, ze cos jest nie tak...
    • Gość: fnoll seksualnosc zdrowa i niezdrowa IP: 195.150.224.* 21.01.02, 12:42
      jesli czujecie wstret i odraze do seksu to calkiem logiczne, ze sie nie
      uprawiacie seksu

      pytanie - czy czuc odraze do seksu jest zdrowo czy nie?

      coz, czlowiek z odraza do seksu sie nie rodzi - raczej wrecz przeciwnie, nasza
      seksualnosc budzi w nas od pierwszych lat zycia niewinna, naturalna ciekawosc,
      do ktorej w okresie dojrzewania dolacza sie pozadanie

      jesli nasz rozwoj przebiega harmonijnie, to seksualnosc staje sie dobrze
      wpasowana w nasze uczucia, przekonania i zachowania czescia naszej osobowosci,
      uczymy sie ja wyrazac, komunikowac innym, nawiazywac kontakty o charakterze
      erotycznym

      czasem jednak sfera seksualna nie zostaje dobrze wlaczona w reszte naszej
      osobowosci, taka sytuacje mozna porownac do uksztaltowania osob majacych
      problemy z inna sfera popedowa, a mianowicie glodem - czyli do anorektyczek
      (czy anorektykow) i bulimiczek (czy bulimikow) - poped seksualny zostaje wtedy
      albo wyparty, stlumiony, skojarzony z duzym lekiem i napieciem oraz
      nierealistycznym obrazem samego siebie, albo istnieje "poza kontrola" i tez
      towarzysza mu negatywne emocje

      takze odczucie wstretu i odrazy do seksu zdecydowanie nie jest wyrazem zdrowia
      i warto cos z tym zrobic - by byc zdrowszym :)

      pzdr

      fnoll
      • Gość: Sylwek Re: seksualnosc zdrowa i niezdrowa IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 13:14
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > jesli czujecie wstret i odraze do seksu to calkiem logiczne, ze sie nie
        > uprawiacie seksu
        >
        > pytanie - czy czuc odraze do seksu jest zdrowo czy nie?
        >
        > coz, czlowiek z odraza do seksu sie nie rodzi - raczej wrecz przeciwnie, nasza
        > seksualnosc budzi w nas od pierwszych lat zycia niewinna, naturalna ciekawosc,
        > do ktorej w okresie dojrzewania dolacza sie pozadanie
        >
        > jesli nasz rozwoj przebiega harmonijnie, to seksualnosc staje sie dobrze
        > wpasowana w nasze uczucia, przekonania i zachowania czescia naszej osobowosci,
        > uczymy sie ja wyrazac, komunikowac innym, nawiazywac kontakty o charakterze
        > erotycznym
        >
        > czasem jednak sfera seksualna nie zostaje dobrze wlaczona w reszte naszej
        > osobowosci, taka sytuacje mozna porownac do uksztaltowania osob majacych
        > problemy z inna sfera popedowa, a mianowicie glodem - czyli do anorektyczek
        > (czy anorektykow) i bulimiczek (czy bulimikow) - poped seksualny zostaje wtedy
        > albo wyparty, stlumiony, skojarzony z duzym lekiem i napieciem oraz
        > nierealistycznym obrazem samego siebie, albo istnieje "poza kontrola" i tez
        > towarzysza mu negatywne emocje
        >
        > takze odczucie wstretu i odrazy do seksu zdecydowanie nie jest wyrazem zdrowia
        > i warto cos z tym zrobic - by byc zdrowszym :)
        >
        > pzdr
        >
        > fnoll
        Dzięki za zrozumienie.
        pozdrawiam ciepło

        • Gość: masaker seksualność IP: 195.187.97.* 21.01.02, 14:31
          Ale kłapiemy dziobami, nie ma co!
          Powiem tak: w sumie temat jest na miejscu - w końcu to "Psychologia", ale tak szczerze to radziłbym
          naszej drogiej parze wizytę w poradni seksuologicznej. Nie, wcale nie twierdzę, że istnieje przymus
          uprawiania seksu, a każde odstępstwo w tej dziedzinie to zbrodnia, ale jakoś nie potrafię sobie
          wyobrazić (może mam za mało właściwych połączeń w mózgu?) dwojga ludzi, którzy kochają się i
          NIE CZUJĄ potrzeby intymnego zbliżenia.
          W zasadzie powtarzam czyjeś argumenty, ale w tej sprawie naprawdę wiele więcej nie można
          wymyślić.

          chrumiki
      • Gość: K. Re: don fnoll'a IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 13:15


        > czasem jednak sfera seksualna nie zostaje dobrze wlaczona w reszte naszej
        > osobowosci, taka sytuacje mozna porownac do uksztaltowania osob majacych
        > problemy z inna sfera popedowa, a mianowicie glodem - czyli do anorektyczek
        > (czy anorektykow) i bulimiczek (czy bulimikow) - poped seksualny zostaje wtedy
        > albo wyparty, stlumiony, skojarzony z duzym lekiem i napieciem oraz
        > nierealistycznym obrazem samego siebie, albo istnieje "poza kontrola" i tez
        > towarzysza mu negatywne emocje

        a czy oprocz bulimii i anoreksji moga istniec jeszcze inne sfery,powodujace
        odraze do sexu?tzn. czy mozna miec niechec do sexu, w momencie,kiedy calkowicie
        pochlonie cie jakias pasja,np. do samochody,komputery?
        • Gość: fnoll do K IP: 195.150.224.* 21.01.02, 13:44
          nie sugerowalem, ze bulimia i anoreksja sa powodem odrazy do seksu (to bylo
          tylko porownanie), choc dla naszej seksualnosci obojetne, owszem, nie sa - ale
          mozna miec "zaburzona" sfere seksualna bez anoreksji czy bulimii

          poza tym czym innym jest brak zainteresowania seksem wynikajacy z pochloniecia
          jakims zajeciem, czy z braku snu lub z ochlodzenia kontaktow z partnerem, a
          czym innym wstret do seksu - czyli jednoznaczne skojarzenie go z silnymi
          negatywnymi emocjami i brak umiejetnosci wyrazania swej seksualnosci,
          zintegrowania jej z uczuciowoscia i swiatopogladem, bez wzgledu na to czym w
          danym momencie sie zajmujemy czy jakie zywimy do innych uczucia i jaki jest
          ogolny stan naszego zdrowia

          w pierwszym przypadku (braku zainteresowania) w sprzyjajacych okolicznosciach
          znowu mamy ochote na seks

          w drugim przypadku by miec ochote na seks i moc czerpac z erotycznych
          kontaktow z druga osoba radosc i przyjemnosc musimy sie po prostu uleczyc,
          wyzdrowiec - zaleczyc te doswiadczenia, ktore wypaczyly nasz rozwoj
          psychoseksualny

          pzdr

          fnoll
          • Gość: fanny Re: do fnolla IP: *.chello.pl 21.01.02, 14:13
            To wszystko prawda fnollu. Ale jezeli dobraly sie dwie osoby o podobnym do
            seksu nastawieniu, to moze nie potrzebuja zadnego leczenia? Moze w ich
            przypadku zamiast seksu taka wiazaca i wzmacniajaca dla zwiazku rzecza bedzie
            wspolne negatywne do seksu nastawienie. Moze na tym tez mozna budowac wzajemna
            bliskosc, poczucie intymnosci i wspolnoty doswiadczen?
            Szczerze mowiac nie wiem, tak sobie tylko mysle. Takie leczenie raczej nie
            bedzie latwe, proste i krotkie. Jezeli czuja sie szczesliwi i jedynym powodem
            checi zmiany swojego nastawienia do seksu jest presja z zewnatrz, poczucie,
            ze "moze jestesmy zboczeni, bo wszyscy inni to robia", to po co inwestowac
            swoje emocje, czas i pieniadze w leczenie? Zeby byc jak wszyscy?
            • Gość: fnoll do fanny IP: 195.150.224.* 21.01.02, 14:48
              pewnie, pewnie - leczymy sie dla siebie, a nie dla innych; jesli sami nie
              czujemy sie z czyms zle, to nie bedziemy miec dostatecznej motywacji by to
              rzeczywiscie zmienic - a dla innych mozemy sie zmienic jedynie fasadowo,
              zewnetrznie (np podjac wspolzycie wbrew sobie raz na miesiac, by moc innym
              powiedziec, ze sie "to robi" i juz)

              uwazam jednak, ze warto zainwestowac swoj czas, energie i pieniadze by uczynic
              sie pelniejszym, zdrowszym (bo mi niezdrowie doskwiera, choc mozna sie z nim
              rownie dobrze pogodzic) - a wstret do seksu jak pisalem nie jest objawem
              zdrowia - bo w co bysmy nie inwestowali, to zawsze najlepiej w siebie, no i
              swoich bliskich, w swoja jakosc zycia wynikajaca z tego, kim jestesmy, a nie
              tylko z tego czym sie zajmujemy i co posiadamy

              poza tym takie uleczenie sfery naszej osoby, ktora dotad byla skojarzona jedynie
              z negatywnymi emocjami, moze byc niesamowita przygoda, odkryciem ktore ukazuje
              nam wiecej z tego kim jestesmy i kim sa inni ludzie

              to tak jak z opuszczona pelna pajakow, szczurow, starych gratow i kurzu piwnica:
              mozna ja zostawic tak jak jest starajac sie do niej nigdy nie schodzic, lub
              zamknac na klucz, a klucz schowac - ale wtedy nasz dom staje sie mniejszy i
              wiele atrakcyjnych i praktycznych przedmiotow, ktore znajduja sie akurat w
              piwnicy pozostaje poza naszym zasiegiem - a mozna tez zakasac rekawy i zabrac
              sie do zmieniania ciemnej, zaplesnialej piwnicy w mila, chlodna piwniczke, gdzie
              na polkach stoja rzedy kiszonych ogorkow i konfitur

              duzo pracy - ale i wiecej radosci po prostu :)

              pzdr

              fnoll

              poza tym pomysl

              takze pozostaje


              Gość portalu: fanny napisał(a):

              > To wszystko prawda fnollu. Ale jezeli dobraly sie dwie osoby o podobnym do
              > seksu nastawieniu, to moze nie potrzebuja zadnego leczenia? Moze w ich
              > przypadku zamiast seksu taka wiazaca i wzmacniajaca dla zwiazku rzecza bedzie
              > wspolne negatywne do seksu nastawienie. Moze na tym tez mozna budowac wzajemna
              > bliskosc, poczucie intymnosci i wspolnoty doswiadczen?
              > Szczerze mowiac nie wiem, tak sobie tylko mysle. Takie leczenie raczej nie
              > bedzie latwe, proste i krotkie. Jezeli czuja sie szczesliwi i jedynym powodem
              > checi zmiany swojego nastawienia do seksu jest presja z zewnatrz, poczucie,
              > ze "moze jestesmy zboczeni, bo wszyscy inni to robia", to po co inwestowac
              > swoje emocje, czas i pieniadze w leczenie? Zeby byc jak wszyscy?

              • Gość: Renka Re: 20 lat bez seksu IP: *.home.cgocable.net 23.01.02, 15:15
                Czytalam w "Psychology today" , ze istnieja szczesliwe pary , ktore zyja bez
                seksu , nawet po 20 lat. Czy maja go "na boku" nie wiem, fakt, ze to im nie
                przeszkadza wychowywac dzieci, ktore "jakos" sie im zdarzyly i szanowac sie w
                milych ukladach malzenskich. No , ale moze to jest kwestia kultur, w koncu
                niektore dzieci rodza dzieci (w wieku 12) lat i nikogo to nie szokuje . To samo
                z seksem. Tolerancja dla innosci.Moga czuc wstret, byleby z tego powodu nie
                zabijali!!!!!!!
                • masaker Re: 20 lat bez seksu 23.01.02, 15:21
                  Oj, 20 lat bez seksu? Z własnej woli? Hmm, można i tak, ale jakoś nie pociąga mnie ta koncepcja.
                  Oczywiście, należy to uszanować, nawet jeśli uważa się to za nie do końca normalne.
                  • Gość: K. Re: 20 lat bez seksu IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 17:47
                    A mi sie nie chce nie wierzyc,ze zycie bez seksu moze byc zdrowe i normalne.To
                    wg mnie jak zyc bez witamin,wody,po prostu-nie da sie!Po czasie wyjdzie szydlo
                    z worka. Poza tym,nie wiem czy ze zdrowotnego punktu widzenia jest to wskazane?
                    • Gość: 2002 Re: DO SYLWKA IP: *.daewoo.com.pl 28.01.02, 12:02
                      pytanie mam takie: czy kiedykolwiek miales doswiadczenia seksualne/w jakim
                      wieku i jakich warunkach/ czy rodzice nadal sie kochaja /fizycznie tez/ oraz
                      czy twoja dziewczyna miala podobne doswiadczenia.

                      Jesli mozesz to powiedz jeszcze czy probowaliscie kiedys tak spontanicznie
                      tulic sie i calowac.

                      P.S.
                      Czy partnerka jest atrakcyjna dla innych tez?
    • vicca Re: naprawde ważne pytanie 28.01.02, 12:06
      Moim zdaniem, nikt nic nie musi. Chcecie to dobrze, nie - również dobrze. Tylko
      od was to zależy.
      • maax Re: naprawde ważne pytanie 28.01.02, 12:52
        Moim zdaniem, jeśli para młodych ludzi czuje wstręt i odrazę do seksu ze sobą,
        to jest to bardzo niepokojące. Zwłaszcza jeśli stan ten trwa przez bardzo długi
        czas.
        Może powinni zastanowić się nad swą orientacją ? Gdyby spróbowali zrobić TO z
        inną płcią - może odraza by minęła ?
    • Gość: Mysia Re: naprawde ważne pytanie IP: 213.17.225.* 29.01.02, 21:03
    • Gość: Mysia Re: naprawde ważne pytanie IP: 213.17.225.* 29.01.02, 21:14
      Czasami mozna czuc przesyt jesli chodzi o seks.Mozna miec problemy emocjonalne
      z powodu bardzo przytlaczajacych spraw.Ale u was tego nie ma,wiec nie
      pojmuje.Juz tekst ze na razie jest dobrze od razu powiewa lekka
      kiszka.Mieszkam od ponad roku z facetem mojego zycia i problemy z seksem
      pojawily sie tylko w obliczu bardzo powaznych problemow osobistych,bo wtedy nie
      chce sie nic.Zastanow sie nad czyms jeszcze .Moze warto poszukac kogos z kim
      byloby ci w lozku tak dobrze zeby marzyc o tej osobie na jawie i we snie,zeby
      imie tej osoby dawalo Ci takie wewnetrzne cieplo ktore az parzy,az musisz TO
      zrobic.Ja mam takiego kogos.To piekne.Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka