17.01.09, 21:42
Pół roku temu zostałam zgwałcona. Zastanawia mnie fakt, czy to normalne, że
czuję, iż się z tym uporałam. Zawsze miałam problme z okazywaniem negatywnych
uczuc. Potrafiłam czuc sie fatalnie, ale gdy tylko były w pobliżu jacys znani
mi ludzie zaczynałam śmiac się i byc tak pogodna jak zawsze. Czasami udawało
mi się przekanac nawet samą siebie, że wszytsko gra. Kiedy to się stało ni
powiedziałam nikomu, nawet przyjacilowi, z którym jestem tak blisko, że to
wręcz niepojęte, mówiliśmy sobie wszytsko. Kiedy teraz wyznałam mu prawdę on
podchodzi do tego sceptycznie, powinnam w związku z tym czuc złośc, żal i
faktycznie tak jest, ale nie potrafię tego okazac. Z czego to może wynikac?
Obserwuj wątek
    • gadagad Re: Gwałt 17.01.09, 22:09
      Jeśli opowiedziałaś i ktoś bliski jest sceptyczny,znaczy,że przeżyłaś w jakimś
      stopniu wymuszony akt fizyczny.Jest to w kategorii gwałtu,ale pojmowanie gwałtu
      zależy od socjokultury danego społeczeństwa i kultury osobistej danego
      człowieka.W Polsce gwałt jest rozumiany jednocześnie z zagrażającym,a najlepiej
      odbierającym życie atakiem fizycznym,tak że masz obok siebie niezbyt
      kulturoempatycznie rozwiniętego samca,choć inaczej może być geniuszem.
    • elielieli Re: Gwałt 17.01.09, 22:24
      Pol roku to bardzo krotki okres czasu.Poczatkowo wyparlas emocje ze
      swiadomosci, powoli zaczna wracac...Nie potrafisz okazac zlosci
      przynajmniej z dwoch powodow:potrzebujesz twojego przyjaciela i
      boisz sie go starcic,z drugiej strony odsunelas emocje tak daleko
      jak bardzo zagrazaly one twojemu zyciu.To "nienormalne", ze czujesz,
      ze sie z tym uporalas."Nienormalne" w sensie ze zagraza twojej
      psychice, ale zupelnie normalne, tzn.czeste u osob,ktore musza sobie
      radzic z tak ciezkimi doswiadczeniami zyciowymi.Zaryzykuje i przejde
      od razu do banalnej czesci:jesli jeszcze nie jestes na terapii to
      jak najszybciej sie na nia zglos.Najprawdopodobniej pierwszy kryzys
      juz mija, od tych wydarzen dzieli cie juz jakis dystans czasu, nie
      zagrazaja ci juz one bezposrednio i z pomoca kompetentnego terapeuty
      bedziesz mogla powoli wracac do uczuc zlosci i nienawisci.Potem
      przyjdzie kolej na emocje bardziej pozytywne.Czego zycze ci jak
      najszybciej.
      • gadagad Re: Gwałt 17.01.09, 22:37
        elielieli - chyba żyjesz w jakiejś terapeutycznej enklawie,oderwanej od polskiej
        rzeczywistości,zresztą syndrom "bycia kiedyś na terapii" dotyczy nie tylko tego
        społeczeństw.Pójście na terapię wymaga specyficznej sytuacji,kiedy już nic nie
        ma do stracenia.Albo jednostek silnych psychicznie,które chcą się dokształcić i
        mają poczucie,że się wybronią,jak im to ktoś zarzuci.
        • elielieli Re: Gwałt 17.01.09, 22:50
          ?
          • gadagad Re: Gwałt 17.01.09, 23:08
            No co -?.Jak nawet w podrzędnych serialach kryminalnych,policjant broni się
            przed rozmową z psychologiem,bo straci na wartości jak sobie nie poradzi sam,bo
            przecież jest normalny.
        • kedziorka66 Re: Gwałt 17.01.09, 22:53
          Szczerze mówiąc myślałam o terapii, sama studiuję psychologię i nie chciałabym,
          aby moje życiowe doświadczenia utrudniały mi pózniej pomoc innym. Boję się tylko
          tego, że będę zmuszona mówic o tym co sie stało,powracac do tego i uśwaidomię
          sobie wtedy,ze to nadal boli.
          • elielieli Re: Gwałt 17.01.09, 23:13
            "nie chciałabym,
            aby moje życiowe doświadczenia utrudniały mi pózniej pomoc innym"
            aj,aj,aj...to bardzo czesto wystepujaca pulapka."Chce byc
            nieskazitelna, idealna, bez wad bo tylko tak moge pomoc
            ludziom".Natomiast prawda jest dokladnie odwrotna, tylko
            psychoterapeuta ktory cos przezyl moze empatycznie towarzyszyc innej
            osobie.Nie jest mozliwe "nauczyc" sie psychoterapii, a do tego w tak
            perfekcyjny i idealny sposob-czyniac z siebie ideal.
            To co ze soba robisz mozna opisac slowami Junga: spychasz w
            zapomnienie czesci ciebie,ktore w jakis sposob zostaly "skazone" i
            kreujesz druga siebie, lepsza, ktora inni beda potrafili lepiej
            zaakceptowac. Tymczasem harmonijny rozwoj osobowosci polega na
            integracji tego cienia, ktory czy tego chcesz czy nie, prowadzi
            autonomiczne zycie.Ryzyko z tej jego autonomii jest takie, ze po
            pewnym czasie mozesz sobie z niego przestac zdawac sprawe.
            Nie zastanawiaj sie, nie ma nad czym.Jezeli rozpoczniesz terapie to
            bedziesz i jeden krok blizej twojego wymarzonego zawodu.Jezeli jej
            nie zaczniesz nigdy do niego nie dotrzesz, a co wiecej, stracisz
            kontakt z najcenniejszymi "czesciami" ciebie-twoimi prawdziwymi
            emocjami.A to te, i przedewszystkim te sa narzedziem pracy terapeuty.
            Majac ten bolesny problem mozesz byc lepszym psychoterapeuta,
            blizszym ludziom.Bedziesz bardziej skloniona do poszukiwanie i
            studiowania technik ktore na prawde skutkuja.Zycze ci powodzenia.
            A co do faceta, no coz...faceci tak reaguja.Oni tezz nie potrafia
            poradzic sobie z emocjami
            • gadagad Re: Gwałt 17.01.09, 23:44
              Psychoterapia a indywidualna empatia,to powód do odebrania
              licencji.Psychoterapeuta przekazuje pacjentowi wiedzę,na tyle umiejętnie do
              indywidualnego poziomu pacjenta,aby on miał ochotę ją wykorzystać.Natomiast
              osobiste problemy rozwiązywane przy pomocy psychoterapii dotyczą odzyskania i
              poznania własnej wartości,poznania mechanizmu błędów,które się
              popełnia,umiejętności rozwiązania ich bez deprecjonowania własnej wartości,a
              zarówno pogodzenia się z kosztami ich rozwiązania,a przede wszystkim z poznaniem
              własnej osobowości,pogodzenia z nią i pozytywnego dla siebie
              rozwijania,szanowania jej i umiejętności życia z nią,nawet jak to przynosi
              niedogodności,ale w zgodzie z sobą,co sprawia,że ma się poczucie wartości
              własnego istnienia.
              • elielieli Re: Gwałt 17.01.09, 23:51
                "Psychoterapia a indywidualna empatia,to powód do odebrania
                licencji".

                przepraszam ze pytam, a szanowny ekspert to "licencje"ma, albo sa
                szanse ze bedzie mial, czy tak sie tylko wypowiada, jadna reka
                piszac na forum "psychologia" a druga na "fizyka kwantowa", co jakis
                czas pomagajac sobie obszernymi cytatami z wiki?(a trzeca reka
                grzebie sobie w dupie,bo to zajecie,ktore najlepiej sie harmonizuje
                z jego stanem poboznego skoopienia na obydwu tematach...)
              • elielieli Re: Gwałt 17.01.09, 23:53
                "Psychoterapeuta przekazuje pacjentowi wiedzę"
                a kto tobie tej "wiedzy" naprzekazywal?Paradox czy psychogulu?
                • kedziorka66 Re: Gwałt 17.01.09, 23:57
                  Nie sądziłam, że się dziś tak roześmieję. Gratuluję riposty.
                  • gadagad Re: Gwałt 18.01.09, 00:07
                    Tak celnie,że też mnie to rozbawiło.
          • monikinha Re: Gwałt 18.01.09, 15:01
            Kedziorka, chyba masz rację o tyle, że jak to sobie "przepracujesz",
            czyli zrozumiesz, co Ci się przytrafiło i to do Ciebie w pełni
            dotrze, to możesz już nie mieć ochoty pomagać innym, ani studiować
            dalej psychologii. Rozumiem Twoje obiekcje. I nie rozumiem
            upodobania ludzi do grzebania się w takich emocjonalnych brudach.

            I nie daj sobie wmówić, ze jak się z tym uporasz ,to potem będziesz
            w stanie pomóc innym z podobnymi problemami, bo to bzdura, to nie ma
            żadnego związku z takimi traumami. To nie jest rzucanie palenia czy
            innego nałogu, które jest tylko kwestią silnej woli, tu masz do
            czynienia z rozwaleniem całego światopoglądu i wiary w ludzi. Jak
            raz to rozwalisz, to już potem raczej nie wróci, będziesz innym
            człowiekiem.

            Ale jak uważasz, że rozmowa z jakąś protekcjonalną paniusią, która
            nie ma pojęcia o tym, co Ci się stało, bo takie doświadczenia zna z
            książek albo filmów i potem zacznie Ci coś bredzić o "przepracowaniu
            problemu" w celu "zwięksszenia świadomości" i "rozwoju osobowości",
            to oczywiście Tówj wybór.
            • elielieli Re: Gwałt 18.01.09, 17:26
              nie belkocz,prosze cie.Podaj jakis racjonalny sposob dzieki ktoremu
              zycie mogloby sie stac chociaz troche lzejsze dla
              Kedziorki...ciekawi mnie to bardzo
              • monikinha Re: Gwałt 18.01.09, 18:30
                Nie bełkoczę. Nie znam takiego sposobu i dlatego nie będę się więcej
                wypowiadać w tym ątku. Wiem tylko, że gdyby mnie coś podobnego
                spotkało, to nie miałabym ochotę na rozmowę o tym z kimś takim, jak
                Ty.
                • ca-ti Re: Gwałt 18.01.09, 19:12
                  monikinha napisała:

                  > Nie bełkoczę. Nie znam takiego sposobu i dlatego nie będę się
                  więcej
                  > wypowiadać w tym ątku. Wiem tylko, że gdyby mnie coś podobnego
                  > spotkało, to nie miałabym ochotę na rozmowę o tym z kimś takim,
                  jak
                  > Ty.



                  Nie możesz mieć teraz pojęcia na co miałbyś ochotę, a na co nie
                  gdyby Cię ktoś zgwałcił. Teraz możesz tylko bić pianę.
            • ca-ti Re: Gwałt 18.01.09, 19:15

              >
              > Ale jak uważasz, że rozmowa z jakąś protekcjonalną paniusią, która
              > nie ma pojęcia o tym, co Ci się stało, bo takie doświadczenia zna
              z
              > książek albo filmów i potem zacznie Ci coś bredzić
              o "przepracowaniu
              > problemu" w celu "zwięksszenia świadomości" i "rozwoju
              osobowości",
              > to oczywiście Tówj wybór.


              Wśród terapetów zdarzają się nie tylko protekcjonalne paniusie,
              bierzesz to pod uwagę?
              • gadagad Re: Gwałt 18.01.09, 19:23
                Naprawdę sądzisz,że nie powinna być świadoma tego co się stało,jaki to ma nią
                wpływ i jak to powinna traktować?Ma siedzieć w emocjonalnym kącie,czuć się
                zbrukana i zastanawiać nad swoją winą,jak nie stanęła na wysokości zadania?A ty
                ją będziesz głaskać po główce - moje ty zniszczone biedactwo.
    • nangaparbat3 Re: Gwałt 18.01.09, 12:49
      Nie wiem, co POWINNAŚ czuc. Natomiast wiem, ze z trauma taka jak Twoja nie da
      sie uporac samodzielnie. I nawet nie mam na mysli terapii, ale na pewno
      wysłuchanie Cie przez empatyczną osobę.
      Co do terapii - wbrew wypowiedziom jakie tu padły zdarzaja sie naprawdę dobrzy
      terapeuci i pomoc jest mozliwa, w Polsce też.
      I masz rację, że skoro studiujesz psychologie, tym bardziej powinnaś swoj
      problem przepracowac - dopoki nie uporasz sie z wlasną traumą, wbrew najlepszym
      intencjom mozesz skrzywdzic ludzi, ktorym bedziesz chciala pomóc.
      • croyance Re: Gwałt 19.01.09, 23:19
        Zreszta to i tak wyjdzie, bo jesli dziewczyna po skonczeniu
        psychologii bedzie chciala zotac psychoterapeutka, i tak bedzie
        musiala - w ramach kursu podyplomowego - przejsc wlasna terapie.
        Takie sa wymogi, i od tego nie ucieknie. Co wiecej, jesli tego nie
        zrobi, jej superwizor wczesniej czy pozniej zauwazy, ze jest jakis
        problem, i odsunie ja od zawodu, albo po prostu nie da licencji.
    • moon_witch To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 14:55
      I jaki masz stosunek do tego typu wydarzeń. Np. do seksu?
      Ludzie róznie reagują, może masz silne blokady, które wypierają
      negatywne emocje.
      • monikinha Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:04
        Boszzzz Moon_witch! Pełen czułości gwałt pewnie???
        Mam wrażenie, że z gadagad jesteście klonami jakiegoś cofniętego
        emocjonalnie faceta.
        • gadagad Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:15
          Nie wątpię w twoją emocjonalność,ale inteligencja nie jest od niej zależna.
          • monikinha Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:57
            Z Twoich wypowiedzi widać natomiast głęboką fascynację new agowym
            bełkotem, a to akurat nie najlepiej świadczy o Twojej inteligencji.
            Pseudo-intelektualizowanie i zerowa empatia.
        • moon_witch Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:38
          monikinha napisała:

          > Boszzzz Moon_witch! Pełen czułości gwałt pewnie???
          > Mam wrażenie, że z gadagad jesteście klonami jakiegoś cofniętego
          > emocjonalnie faceta.
          ...
          jestem kobietą. Gwałt gwałtowi nierówny, tak jak ludzie róznie
          reagują na całkiem podobne wypadki losowe. To sprawa głeboko
          indywidualna.

          • kedziorka66 Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:49
            Wiem co macie an myśli ,, jaki to był gwałt", i to było nim z pewnością.
            Wracałam póznym wieczorem do domu i zostałam napadnięta. Jesli chodzi o mój
            obecny stosunek do seksu to trudno mi powiedziec. Zawsze byłam osobą
            zaintrygowaną to sferą i czekałam długo na odpowiednią osobę. Nie miałam
            kompleksów,obaw, czerpałam z tego aktu naprawdę wielką przyjemnośc. Kiedy to się
            stało nie mogłam patrzec na żadnego męzczyzne, wszyscy byli obrzydliwi i do dzis
            gdy któryś patrzy w moją stronę boję się. Teraz odczuwam tak samo duży popęd jak
            kiedyś, ale boję się z kimś związac, boj się, że będę miała jakieś napady paniki
            albo on się zorientuje, że coś jest nie tak.
            • moon_witch Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 15:53
              To masz uraz. Byc napadnieta to tragedia, ktora powinnas gdzies
              przerobic, aby przestac byc ofiara. A czy podalas sprawe na
              policje?
              • kedziorka66 Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 16:42
                Nie poszłam na policję i wiem, że to był największy błąd. Po rpostu wtedy
                wyobrażałam sobie, że tak jest najlepiej, wstac i udawac, że nic się nie stało.
                • moon_witch Re: To zależy jaki był to gwałt 18.01.09, 17:19
                  Po pol roku pewnie jest juz sprawa przedawniona i nie aktualna dla
                  policji. Choc nawet teraz mozesz zameldowac to na policje, moze
                  zrobil to wielu innym kobietom, moze wystapisz jako swiadek dla
                  innych. Mimo to uwazam,ze to wydarzenie jest bardzo tragiczne, jak
                  zreszta kazdy gwalt, powinnas porozmawiac o tym z psychologiem, bo
                  widac bez sladu dla psychiki, to nie przeszlo.
            • shangri.la Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 15:54
              ...że gwałt jest aktem przemocy i nie ma nic wspólnego z seksem.
              Jest to taka sama przemoc jak pobicie i jak każda ofiara przemocy musisz uporać
              się z poczuciem krzywdy i poczuciem winy, które zawsze poczuciu krzywdy towarzyszy.
              To jest możliwe, powodzenia:)
              • elielieli Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 17:38
                To by bylo super gdyby nie mial nic wspolnego z seksem, niestety
                ma.A zycie seksualne to najwazniejsza sfera egzystencji...
                • shangri.la Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 17:45
                  Najważniejsza sfera egzystencji to oddychanie...;)

                  Podobno jesteś psychologiem, więc wiesz, że to co napisałam powyżej jest prawdą.
                  Gwałt nie ma nic wspólnego z aktem seksualnym. Jest tylko wyłącznie jednym z
                  przejawów agresji i jego ofiary są tak samo poszkodowane , jak wszystkie inne
                  ofiary przemocy fizycznej.
                  Uświadomienie tego faktu kobietom, ofiarom tego typu przemocy może jedynie
                  spowodować , że przestaną mieć nieuzasadnione opory przed zgłaszaniem się na
                  policję, bo gdyby zostały pobite tam skierowały by swoje kroki.
                  • elielieli Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 17:56
                    z punktu widzenia agresora mozliwe ze wchodza w gre tez inne
                    motywacje,natomiast z punktu widzenia kobiety dotyczy to na pewno
                    sfery seksualnej.Kobiety zglaszalyby sie o wiele czesciej gdyby
                    wiedzialy ze ich zeznania odbierze kobieta policjant, ze beda badane
                    przez kobiete, ze otrzymaja pomoc psychologiczna i prawna.Niestety
                    nie we wszystkich przypadkach i komendach policji jest to
                    mozliwe.Istnieje bardzo duze ryzyko wtornej wiktymizacji.
                    • shangri.la Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 18:11
                      Myślę, że głównym powodem , który zniechęca kobiety do zgłaszania się na policję
                      jest obawa przed zlekceważeniem, wyśmianiem, zbanalizowaniem ich dramatu, co jak
                      wspominasz może prowadzić do wtórej wiktymizacji.
                      Tego akurat nie powinny się obawiać.
                      Kulawe prawo, tzw "niska szkodliwość", obawa przed zemstą agresora i piekło
                      przesłuchań z perspektywą "wyroku w zawieszeniu", całkowicie zniechęca ofiarę do
                      składania formalnej skargi.
                      Gdyby nasze prawodawstwo przypominało angielskie ( niedawna sprawa Polaka
                      skazanego na dożywocie) częstotliwość gwałtów była by równa morderstwom.
                      • elielieli Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 18:13
                        A tam prawo angielskie...kastracja
                        • kedziorka66 Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 18:47
                          Dlaczego człowiek w takiej sytuacji nie jest w stanie się bronic? Kiedys
                          zastanawialam się jak postąpiłabym w takiej sytuacji i byłam przekonana, że
                          powiem, ż mam Aids albo zacznę wrzeszczec, uderzę go czymś itp. A nie zrobiłam
                          nic...myślałam tylko o tym,żeby mnie nie zabijał.
                          • gadagad Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:07
                            Zachowałaś w sposób naturalny.Instynktownie najmądrzej,bo najważniejsze jest
                            właśnie - by nie zabił.Gierojem to każdy jest w wyobraźni.Natomiast w
                            rzeczywistości są to zachowania ,których należy się z wysiłkiem
                            nauczyć.Umiejętności fizycznej samoobrony,psychicznej manipulacji
                            agresorem,reagowania,nie z serca ,ale wbrew sobie,ale za to skutecznie
                            ochronnie.A gwałcicielowi,który jest fizycznym agresorem podporządkowującym i
                            udowadniającym sobie swoją przewagę nad ofiarą,starczy niewielki impuls by stał
                            się i mordercą.
                            • moon_witch Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:21
                              No wiec to jest ten problem. Ofiara sie boi smierci. I dlatego
                              podbiega to pod silny stres syndrom, ktory trzeba leczyc.
                          • elielieli zalezy co rozumiemy przez "obrone" 21.01.09, 10:34
                            Czytalam kiedys takie rozumowanie,ze najprowdopodobniej u zwierzat
                            nizej zorganizowanych jedna z odpowiedzi na zagrozenie bylo przybranie
                            nieruchomej sylwetki ciala.Tak oto ten jaszczurzy instynkt przetrwal w
                            naszym ukladzie limbicznym.
                      • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:28
                        shangri.la napisała:

                        > Myślę, że głównym powodem , który zniechęca kobiety do zgłaszania
                        się na policj
                        > ę
                        > jest obawa przed zlekceważeniem, wyśmianiem, zbanalizowaniem ich
                        dramatu, co ja
                        > k
                        > wspominasz może prowadzić do wtórej wiktymizacji.
                        > Tego akurat nie powinny się obawiać.
                        > Kulawe prawo, tzw "niska szkodliwość", obawa przed zemstą agresora
                        i piekło
                        > przesłuchań z perspektywą "wyroku w zawieszeniu", całkowicie
                        zniechęca ofiarę d
                        > o
                        > składania formalnej skargi.
                        > Gdyby nasze prawodawstwo przypominało angielskie ( niedawna sprawa
                        Polaka
                        > skazanego na dożywocie) częstotliwość gwałtów była by równa
                        morderstwom.



                        No to w końcu powinny się obawiać czy nie? Bo jakoś trudno Cię
                        zrozumieć...
                        • shangri.la Re: Klarownie do Ca-ti 18.01.09, 19:33
                          Nie powinny się obawiać lekceważenia ze strony policji.
                          Dziś policjanci w niczym nie przypominają milicjantów z poprzedniej epoki. Są
                          znakomicie przygotowani merytorycznie, reszta to już oczywiście osobista
                          wrażliwość lub jej brak.

                          Sądy i symboliczne wręcz kary dla gwałcicieli , to już zupełnie inna historia,
                          niestety....
                          • ca-ti Re: Klarownie do Ca-ti 18.01.09, 19:40
                            shangri.la napisała:

                            > Nie powinny się obawiać lekceważenia ze strony policji.
                            > Dziś policjanci w niczym nie przypominają milicjantów z
                            poprzedniej epoki.


                            Oj, niestety wielu jeszcze przypomina...



                            > znakomicie przygotowani merytorycznie, reszta to już oczywiście
                            osobista
                            > wrażliwość lub jej brak.
                            >


                            Właśnie. I tu dotykamy sedna sprawy. Bo osobista wrażliwość, empatia
                            i jako taka (choćby!) kultura osobista to wciąż efemerydy w naszym
                            społeczeństwie. A wszak policjanci nie rekrutują się z kosmosu...


                            > Sądy i symboliczne wręcz kary dla gwałcicieli , to już zupełnie
                            inna historia,
                            > niestety....


                            No, właśnie. Sama przyznajesz, że to sztuka dla sztuki. Przejść
                            piekło ponownej traumy podczas składania zeznań, a później usłyszeć,
                            że to była znikoma szkodliwość społeczna, albo coś w tym rodzaju...

                            Ale dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam!
                  • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:25
                    shangri.la napisała:

                    >
                    > .
                    > Gwałt nie ma nic wspólnego z aktem seksualnym.



                    Nie tylko ma coś wspólnego, ale JEST aktem seksualnym, tyle że
                    dokonanym bez zgody jednej z osób.


                    Jest tylko wyłącznie jednym z
                    > przejawów agresji i jego ofiary są tak samo poszkodowane , jak
                    wszystkie inne
                    > ofiary przemocy fizycznej.
                    > Uświadomienie tego faktu kobietom, ofiarom tego typu przemocy może
                    jedynie
                    > spowodować , że przestaną mieć nieuzasadnione opory przed
                    zgłaszaniem się na
                    > policję, bo gdyby zostały pobite tam skierowały by swoje kroki.



                    Gdybyż samo tylko uświadomienie miało taką moc sprawczą, żylibyśmy w
                    raju... Niestety nie ma.

                    Co do kolejnej Twojej tezy, to mnóstwo pobitych kobiet (i nie tylko
                    kobiet) nie zgłasza tego na policję. Domyślasz się dlaczego?
                    • gadagad Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:30
                      Shan ma rację.Gwałt nie jest aktem seksualnym.Jest jego wykorzystaniem,ale nie o
                      satysfakcję seksualną sprawcy chodzi.
                      • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 19:34
                        gadagad napisała:

                        > Shan ma rację.Gwałt nie jest aktem seksualnym.Jest jego
                        wykorzystaniem,ale nie
                        > o
                        > satysfakcję seksualną sprawcy chodzi.



                        Jeżeli pod pojęciem aktu seksualnego rozumielibyśmy tylko sytuację,
                        gdzie wszystkie biorące w nim udział osoby odnosiłyby satysfakcję,
                        to mało byłoby na świecie takich aktów.


                      • elielieli Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 20:22
                        ? czyzby robili to bo sa zmuszeni?
                        • moon_witch Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 20:28
                          Ja też uważam,że Shan ma rację! Gwałt to akt przemocy, gdzie
                          bandyta używa seksu. Jest to bandytzm taki sam jak pobicie,
                          upokorzenie i odczłowieczenie ofiary.
                          Inną formą gwałtu jest cały biznes prostytucyjny, gdzie bandyta
                          w 'białych rękawiczkach', wkupuje sie w ciało kobiety, która mu na
                          gwałt za pieniadze przyzwala!
                          • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 20:40
                            moon_witch napisała:

                            > Inną formą gwałtu jest cały biznes prostytucyjny, gdzie bandyta
                            > w 'białych rękawiczkach', wkupuje sie w ciało kobiety, która mu na
                            > gwałt za pieniadze przyzwala!


                            Pomijąc proceder zmuszania kobiety do postytucji (który rzeczywiście
                            jest gwałtem na niej), pozostałe formy prostytuowania się są aktem
                            woli.
                            • gadagad Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 20:51
                              Były by,gdyby to była normalna,szanowana profesja,jak sprzedawczyni w sklepie.A
                              tak jest to gwałt kulturowospołeczny,bez względu na to czy dana "sponsorowana"
                              ma satysfakcję,czy nie.
                              • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 20:58
                                gadagad napisała:

                                > Były by,gdyby to była normalna,szanowana profesja,jak
                                sprzedawczyni w sklepie.A
                                > tak jest to gwałt kulturowospołeczny,bez względu na to czy
                                dana "sponsorowana"
                                > ma satysfakcję,czy nie.



                                Uważasz, że jakieś czynniki kulturowo - społeczne zmuszają
                                kogokolwiek do uprawiania prostytucji? A jakież to, jeżeli wolno
                                spytać?
                                • gadagad Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 21:23
                                  Obawiam się,że i tak nic byś nie zrozumiała.Tu akurat sprawa jest
                                  rozwiązana,choć porozmawiać z nicami autorka jeszcze może,jeśli czuje taką
                                  potrzebę.Ja uważam,że psycholog,który ewentualnie poradzi jak się jeszcze z tym
                                  wyrównać prawnie.Shan myśli inaczej,ale autorka zrobi to co będzie czuła,że jest
                                  dla niej najlepsze.Ważne,że wie że jest to coś co musi rozwiązać,bo na
                                  półkę,tego odłożyć się nie da.Bo nawet jak ona nie będzie chciała o tym
                                  pamiętać,"to" będzie pamiętało o niej i zawsze trzymało się blisko,podejmując za
                                  nią decyzje.
                                  • ca-ti Re: Warto pamiętać..... 18.01.09, 22:04
                                    gadagad napisała:

                                    > Obawiam się,że i tak nic byś nie zrozumiała.


                                    Prymitywny jesteś. Brak argumentów pokrywasz arogancją.




                                    Tu akurat sprawa jest
                                    > rozwiązana,choć porozmawiać z nicami autorka jeszcze może,jeśli
                                    czuje taką
                                    > potrzebę.Ja uważam,że psycholog,który ewentualnie poradzi jak się
                                    jeszcze z tym
                                    > wyrównać prawnie.Shan myśli inaczej,ale autorka zrobi to co będzie
                                    czuła,że jes
                                    > t
                                    > dla niej najlepsze.Ważne,że wie że jest to coś co musi
                                    rozwiązać,bo na
                                    > półkę,tego odłożyć się nie da.Bo nawet jak ona nie będzie chciała
                                    o tym
                                    > pamiętać,"to" będzie pamiętało o niej i zawsze trzymało się
                                    blisko,podejmując z
                                    > a
                                    > nią decyzje.


                                    I brniesz dalej odpowiadając nie na temat. Smutne.
                            • moon_witch Aktem woli... 18.01.09, 21:26
                              Pomijąc proceder zmuszania kobiety do postytucji (który
                              rzeczywiście
                              jest gwałtem na niej), pozostałe formy prostytuowania się są aktem
                              woli.

                              .....
                              Którego koncowym efektem jest gwałcenie siebie w imie owej woli, i
                              w imie pieniedzy.
                              Ludzie sa rozni i maja rozne wole, czasami wydaje mi sie ze to co
                              wyglada na akt woli ta wola od dawna juz nie jest.
                              • ca-ti Re: Aktem woli... 18.01.09, 22:15
                                moon_witch napisała:

                                > Pomijąc proceder zmuszania kobiety do postytucji (który
                                > rzeczywiście
                                > jest gwałtem na niej), pozostałe formy prostytuowania się są aktem
                                > woli.
                                >
                                > .....
                                > Którego koncowym efektem jest gwałcenie siebie w imie owej woli, i
                                > w imie pieniedzy.
                                > Ludzie sa rozni i maja rozne wole, czasami wydaje mi sie ze to co
                                > wyglada na akt woli ta wola od dawna juz nie jest.


                                Wolna wola to dar jaki mamy od Boga, a że bywa czasem naszym
                                przekleństwem, cóż... Po co jedank realtywizować jej wartość?
                                • moon_witch Re: Aktem woli... 18.01.09, 22:21
                                  Wolna wola to dar jaki mamy od Boga, a że bywa czasem naszym
                                  przekleństwem, cóż... Po co jedank realtywizować jej wartość?

                                  ....
                                  Mi się wydaje, ze w miejscu takim jak prostytucja nie ma miejsca na
                                  tzw. wolną wolę, wolny wybor. Bo gdyby ten ktoś rzeczywiscie
                                  wiedział co to znaczy ta wolna wola, nigdy przenigdy by się nie
                                  skusił na sprzedanie swojego ciała. Tam rządzą inne pojęcia i inna
                                  filozofia życia.
                                  • gadagad Re: Aktem woli... 18.01.09, 22:30
                                    A do małżeństwa to ciała kobiety nigdy nie sprzedawały.
                                    • moon_witch gadagad:-) 18.01.09, 22:37
                                      Kochana, ide spac! I oby mnie piraci nie porwali i nie sprzedali
                                      jako niewolnice dla jakiegos arabskiego szejka, jako dwustena zone
                                      do jego haremu:-*
                                      • gadagad Re: gadagad:-) 18.01.09, 22:40
                                        dobrej nocy,fakt haremie sobie za wiele nie użyły.
                                        • elielieli Re: gadagad:-) 19.01.09, 00:13
                                          Alescie odjechaly od tematu, komplementy!
                                        • moon_witch Re: gadagad:-) 19.01.09, 14:02
                                          gadagad napisała:

                                          fakt haremie sobie za wiele nie użyły.
                                          ...
                                          To chyba akurat najmniejszy problem:=)
                                  • ca-ti Re: Aktem woli... 19.01.09, 12:42
                                    moon_witch napisała:

                                    > Wolna wola to dar jaki mamy od Boga, a że bywa czasem naszym
                                    > przekleństwem, cóż... Po co jedank realtywizować jej wartość?
                                    >
                                    > ....
                                    > Mi się wydaje, ze w miejscu takim jak prostytucja nie ma miejsca
                                    na
                                    > tzw. wolną wolę, wolny wybor.



                                    Ależ jest, jest. Zakładasz, że skoro dla Ciebie ten wybór jest
                                    niemożliwy, to dla każdego taki jest. A to nieprawda.



                                    Bo gdyby ten ktoś rzeczywiscie
                                    > wiedział co to znaczy ta wolna wola, nigdy przenigdy by się nie
                                    > skusił na sprzedanie swojego ciała.



                                    Ludzie sprzedają przeróżne rzeczy, począwszy od przedmiotów,
                                    skończywszy na własnych przyjaciołach, dzieciach (noworodki i nie
                                    tylko), narządach, tajemnicach państwowych (i nie tylko), dlaczego
                                    mieliby powstrzymać się przed sprzedawaniem własnego ciała?



                                    Tam rządzą inne pojęcia i inna
                                    > filozofia życia.



                                    No właśnie, jeśli istnieje gdzieś jakaś filozofia, już ona sama
                                    świadczy o wyborze, a więc wolnej woli. Tam gdzie nie ma przymusu,
                                    bezpśrednio zagrażającemu życiu, tam zawsze jest wybór. A i nawet
                                    wobec przymusu wybór jest. Istnieje mnóstwo przykładów z historii
                                    ludzkości, gdzie ludzie oddawali życie za idee. Można by mówić, że
                                    nie mieli wyboru - mogli zdradzić, bo na szali przecież było ich
                                    życie, a jednak nie zrobili tego... czyli wszystko jest możliwe, a
                                    że bywa baaardzo trudne?...

                                    Prostytucja jest wyborem każdej osoby, która decyduje się to robić.
                                    A że istnieją przeróżne uwarunkowania psychologiczne, osobowościowe,
                                    środowiskowe, które sprawiają, że ktoś ma większe lub mniejsze
                                    skłonności w jakimś kierunku, to co z tego? Skłonności to jeszcze
                                    nie wyrok. Od tego właśnie wolna wola, aby móc je wzmacniać lub
                                    walczyć z nimi.


                                    • moon_witch Re: Aktem woli... 19.01.09, 14:04
                                      Tak w skrocie, czy uwazasz,ze alkoholista, bandzior okaleczony z
                                      uczuc,samobojca, czy inny niekompletny czlowiek ma cos co nazywasz
                                      WOLNA WOLA? Watpie i w tych szeregach lezy prostytucja.
                                      • gadagad Re: Aktem woli... 19.01.09, 14:21
                                        Samobójców nie traktuje się jak osoby z wolną wolą,bo nie respektuje się ich
                                        decyzji.Inni wymienieni ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny,tak że ich
                                        decyzje traktuje się jako przejaw ich wolnej woli.A prostytuowanie się nie jest
                                        samo w sobie czynem karalnym,przynajmniej w cywilizowanym świecie.
                                        • moon_witch Re: Aktem woli... 19.01.09, 14:45
                                          gadagad napisała:

                                          > Samobójców nie traktuje się jak osoby z wolną wolą,bo nie
                                          respektuje się ich
                                          > decyzji.
                                          Są różne sytuacje. W Austrii jest klinika, gdzie za duza dosć
                                          opłatą mozesz spokojnie zasnąc na wieki.


                                          Inni wymienieni ponoszą odpowiedzialność za swoje czyny,tak że ich
                                          > decyzje traktuje się jako przejaw ich wolnej woli.
                                          Masz na myśli karę. Ale ta kara ma coś zmienić w bandycie ma go na
                                          nowo ukształtować. W Polsce nazwa się wiezienie 'zakład karny'
                                          natomiast w innych krajach określa się jako Zakaläd opieki karnej
                                          np. w Szwecji 'Kriminal vård'.Juz sama nazwa mowi ze chodzi nie
                                          tyle o kare ale o rsocjalizacje osoby.

                                          A prostytuowanie się nie jest
                                          > samo w sobie czynem karalnym,przynajmniej w cywilizowanym świecie.
                                          Tak to prawda nie jest jezeli ty wyjdziesz na ulice i sama
                                          wystawisz cene za siebie. Natomiast w coraz wiekszej ilosci krajow
                                          Europy walczy sie z prostytucja poprzez kare dla korzystajacych z
                                          prostytucji.

                                          Jak sie zwyklo mowic w zdrowym ciele zdrowy duch. I Tam gdzie
                                          czlowiek nie jest zniszczony od srodka tam tez i jest i zdrowa wola.
                                      • ca-ti Re: Aktem woli... 19.01.09, 14:22
                                        moon_witch napisała:

                                        > Tak w skrocie, czy uwazasz,ze alkoholista, bandzior okaleczony z
                                        > uczuc,samobojca, czy inny niekompletny czlowiek ma cos co nazywasz
                                        > WOLNA WOLA? Watpie i w tych szeregach lezy prostytucja.


                                        Rozumiem, że masz na myśli alkoholika...

                                        A odpowiadając na Twoje pytanie. Tak, uważam, że każda z tych osób
                                        ma wolną wolę.
                                        • moon_witch Taak? 19.01.09, 14:32
                                          ma wolną wolę? To powiedz autorce postu aby korzystała z tzw.
                                          wolnej woli i nie przejmowała się gwałtem. Ma do wyboru pomiędzy
                                          tym co było, a tym co jest i to jest jej wolna wola, co wybierze.
                                          Większość ludzi mylnie podchodzi do aktu woli i miesza pojęcie z
                                          OPANOWYWANIEM kontroli impulsów.

                                          Bandzior nie ma pojecia o woli i budowaniu i kształtowaniu jego
                                          woli często śłuży resocjalizacja w warunkach wieziennych, jednym
                                          pomaga, innym nie.
                                          • ca-ti Re: Taak? 19.01.09, 14:38
                                            moon_witch napisała:

                                            > ma wolną wolę? To powiedz autorce postu aby korzystała z tzw.
                                            > wolnej woli i nie przejmowała się gwałtem. Ma do wyboru pomiędzy
                                            > tym co było, a tym co jest i to jest jej wolna wola, co wybierze.
                                            > Większość ludzi mylnie podchodzi do aktu woli i miesza pojęcie z
                                            > OPANOWYWANIEM kontroli impulsów.
                                            >
                                            > Bandzior nie ma pojecia o woli i budowaniu i kształtowaniu jego
                                            > woli często śłuży resocjalizacja w warunkach wieziennych, jednym
                                            > pomaga, innym nie.



                                            Jakoś strasznie Cię ponosi, dlaczego?...

                                            Rada dla autorki nie trafiona; jesli chcesz sama jej tak poradź, a
                                            mnie pozostaw decyzję co i komu powiem (napiszę).

                                            Określenie "bandzior" jest na tyle mało precyzyjne, że pozwolę sobie
                                            pozstawić rzecz bez komentarza.
                                            • moon_witch Re: Taak? 19.01.09, 14:48
                                              Zmieniasz temat, mnie nic nie ponosi. Po drugiej stronie monitora
                                              siedzi spokojna dosc osoba, ktora mysli isc do sklepu z materialami
                                              i kupic jakis fajny scinek na kiecke:=)))
                                              • ca-ti Re: Taak? 19.01.09, 20:31
                                                moon_witch napisała:

                                                > Zmieniasz temat, mnie nic nie ponosi. Po drugiej stronie monitora
                                                > siedzi spokojna dosc osoba, ktora mysli isc do sklepu z
                                                materialami
                                                > i kupic jakis fajny scinek na kiecke:=)))



                                                No i mamy cudowną projekcję, cha cha cha...


    • eastern-strix nie uporalas sie! 02.02.09, 22:47
      Ja tez mam problem z okazywaniem negatywnych emocji i tez myslala,ze wszystko
      gra, dopoki nie zaczelo wylazic bokiem...

      Nie bylam zgwalcona ale mam spory bagaz bardzo negatywnych doswiadczen z
      dziecinstwa i tez niby jestem 'cool'.

      Tzn kiedys stanie sie cos takiego,co odblokuje te emocje. Np nie bedziesz umiala
      sie zrelaksowac, cieszyc seksem, bedziesz ciagle spieta. Bedziesz krytykowac
      partnera bez powodu albo nie bedziesz umiala zniesc nieporzadku,
      spontanicznosci, ciszy...

      Ja bym polecala terapeute, najlepiej na mnie dziala Gestalt. Tak,zeby
      bezpiecznie do tego wrocic, 'wyrownac rachunki' i zamknac raz na zawsze.

      Pozdrawiam
      • hatroha Re: nie uporalas sie! 02.02.09, 22:51
        Z czego to wynika?
        Może z tego że seks z mężczyzna jest aktem gwałtu, podłożeniem się kobiety,
        oddaniem się mu.
        Gwałt, fajna sprawa.
        • solaris_38 Re: nie uporalas sie! 02.02.09, 22:55
          są gwałty tak destrukcyjne że nie zgodzę
          choć rozumiem o czym piszesz
          • hatroha Re: nie uporalas sie! 02.02.09, 22:57
            może dlatego ze czasami kobieta jest samcem? i wtedy dla niej to gwałt, bez
            wzgledu na ralacje.
            • solaris_38 Re: nie uporalas sie! 02.02.09, 23:09
              gwałt może być jest aktem destrukcji a nie pożądania
              np kiedy gwałcisz dziecko
              • hatroha Re: nie uporalas sie! 02.02.09, 23:16
                sorry ale to juz dla mnie nie jest gwałt, tak nie jest gwałtem wkładanie fiuta w
                imadło, czy okładanie napleta rozżarzonym żelazkiem
      • readymade Re: nie uporalas sie! 03.02.09, 00:42
        > Nie bylam zgwalcona ale mam spory bagaz bardzo negatywnych doswiadczen z
        > dziecinstwa i tez niby jestem 'cool'.


        w moim bardzo bliskim otoczeniu jest taka osoba. nie poszla na terapie, bo
        dzialy sie te rzeczy jak byla dzieckiem, a potem uznano, ze skoro nic sie nie
        dzieje, to jest ok. az nagle boom! uzbieralo sie tego tyle, jak nikt nie
        widzial, ze zaczelo byc z nia zle. poszla na terapie, ktora zdzialala cuda (choc
        moze raczej powinno sie rzec: zdzialala swoje). Przepracowala problem i jest
        normalna kobieta, ktora z seksu czerpie prawdziwa radosc, i nie ma ZADNYCH
        negatywnych skojarzen.
        autorko: mysle, ze na razie Twoj organizm i psychika dzielnie sie bronia. ale
        jesli sobie teraz nie pomozesz, to wszystko pewnie wroci, ze zdwojona/potrojna
        sila..
    • solaris_38 Re: Gwałt 02.02.09, 22:57
      a kto lubi pokazywać rany w miejscu intymnym
      może lekarzowi

    • hubkulik Re: Gwałt 04.02.09, 13:34
      To, że mówisz iż powinnaś czuć to czy tamto w takiej sytuacji wynika chyba z
      tego, że zapamiętałaś jak inni reagowali w podobnej sytuacji. Co nie znaczy, że
      Ty musisz tak reagować jak oni. Może nie masz takiej potrzeby walki i wchodzenia
      w rolę ofiary, co jest dość modne.
      To by oznaczało że przebaczyłaś gwałcicielowi.
      Inna możliwość to, że wypierasz jednak negatywne emocje, nie odpuściłaś
      gwałcicielowi i pragniesz żeby mu się krzywda stała za to co zrobił.
      Zbadaj, która opcja bardziej pasuje do Twojej sytuacji.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka