solaris_38, proszę...

12.02.09, 13:02
Przecztałam wiele Twoich postow, sa tak dojrzałe, mądre i inne...
Dają duzo do myslenia, uwrazliwiają i dodają skrzydeł. Solaris_38
potrzebuję pomocy dla przejaciólki i wiem , ze Twoje mądre slowa
beda dla niej balsamem, ja nie potrafię pomoc na odległośc. Zraniona
osoba w dojrzałym wieku, mądra, niespotykanie dobra, dzieląca się
wszystkim, zostala zraniona przez mężczyznę. Zostala sama. napisala
do mnie wzruszający lis, pełen cierpienia i bezradności. chcialabym
pomoc, ale brakuje mi slow, mądrych, takich ktore trafią do jej
zranionego serca. Boże, solaris prosze pomoż dobrym slowem...proszę
    • solaris_38 Re: solaris_38, proszę... 12.02.09, 20:42
      W moim przekonaniu trudno lub wcale się nie da pomóc człowiekowi. Może czasem
      gdy ktoś już jest gotowy i tylko muśnięcia mu trzeba.
      bo cóż my możemy ofiarowć w dziedzinei sterowania życiem ? Radę ?
      Rady mogą pomóc w temacie konkretu -gdzie pójść, jaki formularz wypełnić. Ale
      kłopoty życiowe na ogół wynikają z życiowej strategii kTóra jest bardzo głęboko
      zakorzeniona, ma swoją mądrość, korzenie, światy do wykarmienia i tworzy wraz ze
      wszystkimi niepowtarzalnymi cechami system gorzej bądz lepiej ale pracujący.
      trudno coś zmienić i dobrze bo gmeranie w podstawach programu zawsze jest
      EKSTREMALNIE NIEBEZPIECZNE.
      Ale to nie znaczy że nie chcę się angażować :)
      Powiedz czego oczekujesz.
      Zastanowię się :)


      • r_rojkowska Re: solaris_38, proszę... 12.02.09, 22:00
        właśnie przed chwila skończyłam rozmowę telefoniczną z przyjacolką.
        Jestem tak beznadziejna, bo nie wiedzialam co mowić. nie mam żadnej
        mądrości, nie znam żadnych rad, żeby pomoc czlowiekowi, przyjacolce,
        ktora cierpi. Kretyńska rozmowa, jestem zla na siebie. chcialabym
        wlac w nią radośc zycia, doradzić coś, wesprzeć mądrym slowem,
        zdaniem, za ktore mi podziękuję. Solaris Twoje slowa dotykaja duszy,
        sa natchnione mądrąścią. Gdybyś miala przyjacolke ktora ma
        depresję,ktora zostala sama, jest jej cięzko, nie widzi sensu
        zycia, nie może jesc, środki antydepresyne nic nie pomagają, co
        chcialabys jej powiedziec?
        • r_rojkowska Re: solaris_38, proszę... 12.02.09, 22:07
          Solaris tylko napisz mi to w miarę prosto, bo dlugo moja glowa
          przetwarza Twoje slowa. Ja nie obracam się w aż tak wysokich
          horyzontach myslowych, raczej jestem na najniższej pólce.
          • shachar Re: solaris_38, proszę... 12.02.09, 23:21
            Rojkowska czy Ciebie bog opuscil? wez sie w garsc
    • solaris_38 Re: solaris_38, proszę... 12.02.09, 23:31
      Po rozstaniu cierpienie jest jednym z największych stresów.
      Trzeba to przeżyć
      Musi upłynąć czas
      Dobrze aby wtedy była obok dobra dusza nei zrażona smutkiem i depresją
      To co mozęsz zrobić to nie dać się samemu zarazić
      Bo choć nie przyjmie żadnych optymistycznych rad (gdyż sama jest w stanie
      cierpienia) - jednak będzie jej lżej jesli inni nie zarażą się od niej obniżonym
      nastrojem i depresją

      trzeba przyjąć z szacunkiem jej ból
      jednak mówić czy pisać z wiarą że to mija i że ludzie układają sobie dobre
      fajne życie po rozstaniu

      z powodu empatii sama upadasz na duchu :) i choć to dobrze o tobie świadczy
      pohamuj swoja reakcję
      cierpiąca koleżanka ma prawo odjechać trochę w gorycz smutek i bezsenss
      ale ty przy niej trwaj z punktu widzenia osoby będącej w depresji (że się tak
      wyrażę normalnej, wyważonej, zwyczajnej)

      Jeśli chcesz przyjaciółka może do mnie napisać na priva, ale to ty mnie
      potrzebujesz bo kojarzysz mnie ze zrównoważonymi postami - nie ona. Ona mnie nie
      zna i moja energia do niej nie przemówi
      Ty tak
      Ona potrzebuje ciebie, taką jaką TY jesteś

      Nie znam jakiejś dobrej książki wspierającej po rozstaniu ale na pewno taka jest
      - może pójdź do księgarni popytaj poszukaj
      Rozstanie i jego wielki miażdżący ból to chleb powszedni
      MYSZĄ być dobre książki

      I dobre nie dlatego ze dobre rady
      ale żeby przez chwilę być razem z kimś kto rozumie ten ból, nie ulega mu jednak
      posłuchać historii innych ludzi kobiet które są już PO
      które są dowodem ze takie rzeczy mogą dobrze się kończyć

      ich rady jesli czyjekolwiek mogą okazać się naprawdę cenne

      zatem szukaj ;)

      a przede wszystkim sama trzymaj się jasnej strony świata bo lęk i przerażenie są
      złym doradcą

      :)
      • solaris_38 wersja poprawiona i poszerzona - swiatło 12.02.09, 23:49
        Cierpienie po rozstaniu - jest jednym z największych stresów.
        Trzeba to przeżyć
        Musi upłynąć czas

        Tylko czas
        nie ma innego lekarstwa


        Dobrze aby wtedy była obok dobra dusza nie zrażona smutkiem i depresją
        To co możesz zrobić - to nie dać się samemu zarazić
        Bo choć koleżanka teraz nie przyjmie żadnych optymistycznych rad (gdyż jest w
        stanie głębokiego cierpienia) - jednak będzie jej lżej, jesli inni nie zarażą
        się od niej obniżonym nastrojem i depresją

        Trzeba przyjąć z szacunkiem jej ból
        jednak mówić czy pisać z wiarą że to mija, i że ludzie układają sobie dobre
        fajne życie po rozstaniu

        z powodu empatii, sama upadasz na duchu :)
        i choć to dobrze o tobie świadczy pohamuj swoja reakcję

        cierpiąca koleżanka ma prawo odjechać trochę w gorycz smutek i bezsens
        ale ty przy niej trwaj z punktu widzenia osoby nie będącej w depresji , że się
        tak wyrażę normalnej, wyważonej, zwyczajnej
        reprezentuj normalność
        pozytywną normalność

        Jeśli chcesz, przyjaciółka może do mnie napisać na priva, ale to ty mnie
        potrzebujesz bo kojarzysz mnie ze zrównoważonymi postami - nie ona. Ona mnie nie
        zna i moja energia do niej nie przemówi
        Ty tak
        Ona potrzebuje ciebie, taką jaką TY jesteś

        Nie znam jakiejś dobrej książki wspierającej po rozstaniu ale na pewno taka jest
        - może pójdź do księgarni popytaj poszukaj
        Rozstanie i jego wielki miażdżący ból to chleb powszedni
        MUSZĄ być dobre książki

        I dobre nie dlatego ze dobre rady
        ale żeby przez chwilę być razem z kimś kto rozumie ten ból, nie ulega mu jednak
        posłuchać historii innych ludzi, kobiet które są już PO
        które są dowodem że takie rzeczy mogą dobrze się kończyć

        ich rady jesli czyjekolwiek mogą okazać się naprawdę cenne

        zatem szukaj ;)

        a przede wszystkim sama trzymaj się jasnej strony świata bo lęk i przerażenie są
        złym doradcą
        a lekom przeciwdepresyjnym trzeba dać dużo czasu
        jesli jedne nie zadziałają wciąż inne
        znam mężczyznę kóry dopiero przy trzecim leku - poczuł że ściana pęka
        i zaświeca się światło
        :)

        Niech ona poczuje w TOBIE to światło zwyczajności którą DA SIĘ lubić


        :) :) ;)
        • r_rojkowska dziękuję 13.02.09, 10:58
          Sahacher - A chyba opuścił, bo mam jakąś totalną pustkę w głowie i
          chociaż zmuszam się do wysiłku umysłowego nic mądrego wymyślić nie
          potrafię. Dlatego pytam o radę kogoś, kogo znam z wypowiedzi, które
          są bardzo piękne i mądre. W ogóle wielu z Was ma bardzo wrażliwą
          duszę, potrafi konkretnie doradzić, posiada jakąś życiową mądrość,
          potrafi wczuć się w problem. Dlatego uwielbiam to forum. Czuje się
          tutaj bardzo dobrze. Solaris dziękuje za instrukcje. Chciałabym być
          właśnie takim światełkiem dla cierpiącej przyjaciółki, ona właśnie
          bardzo potrzebuje tego światła i dłoni, która wyciągnie ją z tego
          koszmaru.

    • albatros007 solaris,jestes niczym deszcz na zwiedla kapuste 13.02.09, 22:00
      potrzebuja cie.potrzebuja cie rozni pokreceni.wierze ze na caly etat
      bzdzisz na forach.
      buzka nieszczesnico
    • wichrowe_wzgorza tu trzeba 14.02.09, 01:01
      ..wiele miłości, za ym idącej cierpliwości i czasem kopa w dupsko :)
      wiem, co mowie, sama sie z takiego bajzlu wygrzebalam, dzięki najbliższym i ten
      kop czasem byl niezbędny.
      Trzymaj sie i zadbaj o siebie także.
      • r_rojkowska dziękuję 14.02.09, 10:50
        dziękuję, ze w ogole ktoś włączył się do tej dyskusji. Wlaśnie ten
        kto poznał smak bolu porzucenia, potrafi dac wiele cennych rad.
        Solaris czytalam wczoraj Twoja wypowiedź kilka razy i napisalam do
        przyjaciolki. Jeszcze raz dziękuję.

        • solaris_38 jesteśmy połączeni 14.02.09, 20:12
          cieszę się :)
Pełna wersja