malwa.aa
17.03.09, 10:21
Oddaliliśmy się od siebie - brak porozumienia, brak rozmów - o tym
co się czuje, co się uważa, co by się chciało. Starania o dziecko -
niepowodzenia.
Coraz rzadszy seks - ja często przemęczona, mąż niechętny jakby w
ogóle przestało go to interesować. Zagonienie, brak czasu, zamiast
rozmów o problemach - nerwowość, agresja, kłótnie. Mąż (kiedy np.
próbowałam z nim rozmawiać "o nas" albo , co sie z nim dzieje (bo
był strasznie "dziwny")zwykł mówić "jak ci się nie podoba, to się
rozwiedźmy" (albo, że sie wyprowadzi - wynajmie sobie mieszkanie) i
tak kończył wszelkie moje próby porozumienia się z nim. Czasami też
mówił, że szuka szczęścia. Był nerwowy, czepiał sie o głupoty -
wcześniej tego nie było.
Środki zastępcze - znieczulacze w rozpaczy - ja np. wciągnęłam się w
oglądanie 2 seriali - traktowałam to jako "podtrzymanie życia", bo
czułam się jakbym umarła uczuciowo, psychicznie;
u męża alkohol i jak się później okazało - erotyka, pornografia,
opowiadania erotyczne i świetne relacje z koleżankami - "uganiał się
za nimi", bajerował, a one go dowartościowywały; plus "łączyło nas
wiele" z jedną z nich.
Dbałam o siebie, o dom i o niego, (choć w rozpaczy) próbowałam
urozmaicać nasze zycie - np. wyjazdy turystyczne. Mąż oporny, sam
nie miał pomysłu jak ciekawie spędzić wolny czas.
a oto rozmowa między nim i jedną z koleżanek:
…
ona: takiego cię lubię …. ale to już przeszłość
on: dlaczego tak piszesz ????
ona: piszę to co czuję
on: ale co jest przeszłością – to że mnie lubisz, czy to że taki
jaki byłem już nie będę ??
ona: to że taki byłeś a już nie będziesz
on: tego nie wiesz, może za mało mnie znasz
ona: ja cię pamiętam innego, zawsze raczej z tej dobrej strony, do
czasu ….
on: jak myślisz do jakiego czasu
ona: ten czas już minął … niestety
on: .. przecież .. nic nie może przecież wiecznie trwać co zesłał
los trzeba będzie stracić ..
ona: to są pesymistyczne słowa i ja uważam że tak nie musi być
on: nie do końca za wszystko w życiu płacimy, za wszystko ale trzeba
iść naprzód …
ona: piękne słowa ….
on: jesteśmy podobni nie moglibyśmy razem żyć
I późniejsze smsy "i ty uważasz, że nie pasujemy do siebie?", "byłeś
dla mnie KIMŚ", "śpij SKARBIE i pięknie śnij" ...
Mąż nie przyznaje się do romansu, tylko do "kumpelstwa". Nie chce o
tym w ogóle rozmawiać. Liczy, że wszystko się jakoś rozejdzie po
kościach. Jak próbuję o tym rozmawiać zmienia temat, atakuje mnie,
twierdzi, że nie będzie ze mną rozmawiał o moich urojeniach.
Swoje "dziwne" zachowanie tłumaczy tym, ze był w rozpaczy, ze miał
problemy, a ja mu nie pomogłam, że chciał się zabić.
Obecnie twierdzi, że mu zależy na nas, ze kocha i chce dalej
razem ....
Pytanie: Jak sądzicie, o czym mogą świadczyć te tutaj urywki
ich "rozmów" oraz zachowanie męża w trakcie i po?