Dodaj do ulubionych

Sposob na chlopa

25.11.03, 14:03
Z zyciowych perypetii:

Bliska mi pare - ona 26 on 23 jakos w maju tego roku dotknal kryzys "parowy".
sa razem czwarty rok. pojawily sie z jednej i z drugiej strony zauroczenia na
boku. niewielkie, ale zawsze. ona sie wygrzebala. on nie mogl sobie dac rady.
w wakacje wyjechal na roboty zagranice. baardzo rzadko sie oddzywal, mial nowy
nr tel. ktorego jej nie podal, kontaktowal sie ze swoja rodzina, a z nia nie..
gdy wrocil - nie odezwal sie. ona czekala. napisala kilka maili, do domu nie
chciala dzwonic, nr nowej komorki nie miala. dodam, ze chlopak mieszka
"okrakiem" miedzy jednym miastem a drugim, z tym, ze w "naszym" miescie bywa
rzadziej.

spotkali sie ostatnio przypadkiem. i swiat jakby sie w miejscu zatrzymal.
oboje poczuli, ze sa dla siebie nadal szalenie wazni, ze to co ich laczy to
naprawde wspaniale uczucie. i piekny bylby happy end, ale jednak nie.. on
ciagle ucieka. czuje na sobie ciezar roznicy wieku miedzy nimi - on studia,
ona praca, chec posiadania dziecka, zalozenia rodziny..

wiele z nia rozmawiam. obie widzimy, ze on chyba nie czuje powagi sytuacji i
tego co ta dziewczyna czuje i przezywa. moja dla niej rada: olewac go. ona nie
do konca to potrafi i chce. co robic? co robic by nie zmarnowali swojej szansy?

moze ktos z Was cos podobnego przezywal?
moje zdanie: by go "odzyskac" - on musi poczuc, ze ja stracil.

co Wy na to?

pozdr.cossa

pees. chaotycznie troche - pardonsik ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend cossa! ratunku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 14:15
      facet ma 23 lata, z czego 4 w związku, tak?
      czyli to jego pierwsza i ostatnia mniej więcej serio girlfriend, tak?

      cossa, przecież to jest dziecko :)
      nie mówię, że nie mają szansy, ale moim zdaniem oscyluje wokół promila.

      pozdrawiam :)
      • yukka a Ty gf 25.11.03, 14:54

        nie mieszaj do tego jeszcze alkoholizmu. :-)

        w temacie tematu:
        Sybilla, którą ostatnio odwiedziłem wyrzekła
        w oparach absurdalnego dymu
        że chłopak musi pomyśleć
        czego chce
        choć rzeczywiście w wieku 23
        to pewnie chce skończyć studia i gdzieś sie zaczepić

        będzie trudno, cos.
        bardzo będzie.
        i chyba rzeczywiście lepiej by było
        by przestał żyć okrakiem
        przynajmniej na czas podjęcia decyzji...

        ps,
        YH
        • cossa Re: a Ty gf 25.11.03, 17:22
          tez mnie sie tak to widzi,
          ale czy da rade go pchnac jakos
          do przemyslen owych ;)

          pozdr.cossa

          yukka napisał:

          > że chłopak musi pomyśleć
          > czego chce

      • cossa Re: cossa! ratunku... 25.11.03, 17:21
        powiem wiecej - to nie pierwsza taka dlugodystansowa ;)
        druga w kolejce
        zaczal gdy mial 16 lat ;)

        dziecko nie dziecko
        co z miloscia?
        za wczesniej sie urodzil?
        czy ona sie pospieszyla? ;)

        wyjatkowo dojrzaly w zyciu
        w sprawach zwiazkowych "defekt"

        pozdr.cossa
        • Gość: gf Re: cossa! ratunku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 17:42
          no nie, bez jaj - to, co było w liceum nie kwalifikuje sie do
          kategorii "powaga", hihi ;)

          on wygląda na 23-latka
          ona na trochę wiecej niz 26, skoro od razu by bejbuska chciała

          no nie wiem, czytałam ostatnio w WObcasach wstrząsający list faceta obsadzonego
          wbrew swojej intuicji (a za , nazwijmy to, "namową otoczenia") w roli ojca - ma
          poczucie, że żyje cudzym życiem, że coś dał sobie odebrać, a dzieci go męczą.
          Dramat.

          prawdopodobnie obojgu przytrafią się jeszcze nie raz takie wspaniałe uczucia,
          Cossa :)

          watpliwości zwykle oznaczają, ze to nie ten/ta :)
          • jmx trochę obok 26.11.03, 01:21
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > no nie wiem, czytałam ostatnio w WObcasach wstrząsający list faceta
            obsadzonego
            >
            > wbrew swojej intuicji (a za , nazwijmy to, "namową otoczenia") w roli ojca -
            ma
            >
            > poczucie, że żyje cudzym życiem, że coś dał sobie odebrać, a dzieci go
            męczą.
            > Dramat.

            Też czytałam; tak, dramat kretyna ;-///.

            Nie czytałam wszystkiego więc pewnie będę się powtarzać za co przepraszam -
            ale myślę, że on sie boi odpowiedzialności, sytuacji itp. Poza tym - jak czuje
            presje to tym bardziej będzie "uciekał". Może Twoja koleżanka powinna trochę
            spuścić z tonu? Sa dla siebie ważni, kochają się ale... niech to nie będzie
            podszyte ślubem i dziećmi, przynajmniej na razie.

            Zresztą... to wszystko jest kwestią priorytetów - albo komuś zalezy na
            małżenstwie i dzieciach i dązy do realizacji tego albo zależy na konkretnym
            człowieku. Oczywiście najlepiej jest gdy to wszytsko idzie w parze, tzn.
            człowiek + chęć posiadania dzieci/małżeństwa ale... nie zawsze tak jest.
    • j_ar Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 14:50
      > moje zdanie: by go "odzyskac" - on musi poczuc, ze ja stracil.
      >
      > co Wy na to?

      a my na to jak na lato:)... nie ma co odzyskiwac, mlody chlopak to by i na boku
      chcial i na stale chcial-ale niezbyt powaznie....
    • Gość: Richelieu* Re: Sposob na chlopa IP: 213.77.25.* 25.11.03, 16:00
      ta jej chęć posiadania rodziny i już zaraz dziecka go przeraża. Gdyby ona do
      niego jak do normalnego 23-latka, ale nie, w wieku bajtlowatym naszła ją ochota
      na dzieci. Zresztą on być może ma jakieś tam wzorce wyniesione z domu, że to
      chłop jest od zarabiania i teraz go to uwiera pod pachą. Że ona starsza i
      zarabia, a on młodszy to całkiem niedawny wynalazek.
      • cossa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 17:24
        racja, choc o tych jej checiach on wie,
        i wiedza tez oboje, ze trzeba poczekac az dzwon uderzy dla obojga.
        co nie zmienia faktu - konflikt interesow ;)

        pozdr.cossa

        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > ta jej chęć posiadania rodziny i już zaraz dziecka go przeraża. Gdyby ona do
        > niego jak do normalnego 23-latka, ale nie, w wieku bajtlowatym naszła ją ochota
        >
        > na dzieci. Zresztą on być może ma jakieś tam wzorce wyniesione z domu, że to
        > chłop jest od zarabiania i teraz go to uwiera pod pachą. Że ona starsza i
        > zarabia, a on młodszy to całkiem niedawny wynalazek.
    • bertaa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 17:42
      Mąż i ojciec w wieku 23 lat !!!! proszę NIE
      ale 32 lata to już z takim o ślubie i dziecku można pogadać.
      • yukka Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 17:47

        czemu?

        ps,
        YH
        • bertaa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 18:02
          To proste mężczyźni o wiele później dorastają do tak poważnych decyzji jak
          ślub czy dziecko. Z mężczyzną jest jak z winem "im starsze tym leprze". Facet
          w wieku 23 lat często ma jeszcze leko pod nosem zamiast wąsów. Poprostu
          pozwólmy im DOROSNAĆ !
          • yukka Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 18:09

            aha.
            martwe stereotypy.

            ale w sumie
            albo własne doświadczenia
            albo martwe streotypy
            wybór zaiste mamy niewielki...

            ps,
            YH
            • malvvina jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 18:25
              ..z szansa na przetrwanie ?
              po tym ze maja wspolne cele w tym samym momencie zycia

              czy moja odpowiedz jest wyczerpujaca ?
              • cossa Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 22:44
                wyczerpujca - jak najbardziej :)

                jednak dodatkowe pytanie:
                czy pewne kompromisy wchodza w rachube?
                w prawdziwej parze?

                pozdr.cossa
                • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 22:46
                  zawsze zerkam na labedzie na jeziorze.jakie one sa kompromisowe.Para
                  labedzi.Czy ja Cossa nie moge byc takim labedziem?
                  • cossa Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 22:58
                    kompromisowe labedzie? ;))
                    zabij mnie, a nie wiem o czym mowisz ;)

                    ale skoro chcesz byc kompromisowym labedziem
                    to probuj - a nuz sie odnajdziesz ;))

                    pozdr.cossa

                    komandos57 napisał:

                    > zawsze zerkam na labedzie na jeziorze.jakie one sa kompromisowe.Para
                    > labedzi.Czy ja Cossa nie moge byc takim labedziem?
                    • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 23:03
                      Czy wiesz Cossa ze jak ktores z labedzi umrze,to co zostaje przy zyciu nigdy
                      nie wiaze sie z innym czy inna.
                      A jak siedza na jajach.Ona na jajach,on na swoich i od czasu do czasu podmienia
                      ja na ich.
                      • cossa Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 23:06
                        aaa.. o tych kompromisach mowa ;)
                        chcesz byc takim jak Pan Labadz57? ;)

                        pozdr.cossa
                        • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 23:10
                          cossa napisała:

                          > aaa.. o tych kompromisach mowa ;)
                          > chcesz byc takim jak Pan Labadz57? ;)
                          >
                          > pozdr.cossa
                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                          hmmmmmm.raczej nie znosze samotnych lotow w nieznane.brak doswiadzcenia.....ale
                          chce takim pozostac........ Czyz labedz to nie krolewski ptak?
                          • cossa Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 23:19
                            i mysle, ze pozostaniesz
                            jesli tylko bedziesz bardzo tego chcial

                            a doswiadczenie ma to do siebie
                            ze przychodzi z czasem, nie? ;)

                            chyba cos mi sie tez dzis poprzestawialo ;)
                            chyba zbyt niskie cisnienie ;)
                            pozdr.cossa


                            komandos57 napisał:

                            > hmmmmmm.raczej nie znosze samotnych lotow w nieznane.brak doswiadzcenia.....ale
                            >
                            > chce takim pozostac........ Czyz labedz to nie krolewski ptak?
                • malvvina Re: jak poznac prawdziwa pare .... 25.11.03, 23:22
                  kompromisy sa dobre w zyciu codziennym
                  a cele lepiej jest miec wspolne i razem
                  bo jak nie to w sumie wychodzi zycie osobno...:-(
                  jedno chce sprzedac dom podczas gdy drugie planuje budowe basenu ...
                  no i jak tu ....



                  > czy pewne kompromisy wchodza w rachube?
                  > w prawdziwej parze?
                  >
                  > pozdr.cossa
                  • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare ....Malvvina 25.11.03, 23:24
                    i udajesz ze mnie nie widzisz.zem taki malenki labedz.......
                    • malvvina Re: jak poznac prawdziwa pare ....Malvvina 25.11.03, 23:26
                      hej, labundku , jak sie masz ?
                      • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare ....Malvvina 25.11.03, 23:30
                        beznadziejnie sie mam.ale patam ostatnimi silami swoimi skrzydelkami.gdzie ja
                        polece,gdzie pofrune......gdzie odfrune...ale na niebie tak duzo
                        przestrzeni.wzniose sie.....nad chmury, bede obserwowal.............kloake
                        zycia na ziemi
                        • malvvina Re: jak poznac prawdziwa pare ....Malvvina 25.11.03, 23:35
                          nigdzie nie polecisz bo masz roboty tu na tym padole pelno
                          i o tym wiesz
                          • komandos57 Re: jak poznac prawdziwa pare ....Malvvina 25.11.03, 23:39
                            malvvina napisała:

                            > nigdzie nie polecisz bo masz roboty tu na tym padole pelno
                            > i o tym wiesz
                            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                            jakkkkkkkkkkkkk. nawet nie wiem co napisac mam.....
    • sdfsfdsf Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 17:47
      "co robic by nie zmarnowali swojej szansy?"
      jakiej szansy? na wielka, nieskonczona milosc? czy na dziecko w wieku 23 lat?
      tez bym uciekl
    • sniyg Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 17:50
      On czuje powagę sytuacji. I dlatego ucieka.
      Jeśli mu na dziewczynie zależy to i bez rad będzie wiedział co robić.
    • inka_sama Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 21:55
      Ciekawe że dorosłego faceta traktuje sie jak dziecko - bo ma "tylko" 23 lata. A
      kobieta 26-letnia skoro chce dziecka - to stara się musi juz czuc.
      Dziwne. Mam wrazenie że tu mnóstwo stereotypów. A ja akurat spotykałam mnóstwo
      wyjatków. Np. pewien mój kolega wyznał mi że na małżeństwo to on nie ma jeszcze
      ochoty - ale strasznie chciałby juz byc ojcem. A miał wtedy tak ze 24 lata.

      W moim otoczeniu jest sporo małżeństw gdzie zona jest starsza od męża. Moje
      małżeństwo tez takie było - prawie dwa lata róznicy. I nie powiedziałabym by
      mój mąz był taki dziecinny, niedojrzały. Pewnie że nadal sie rozwijał - ale to
      raczej proces na całe życie. Gdy został ojcem miał 23 lata i 2 miesiące. :o) I
      był wspaniałym ojcem. Mało tego - w początkach naszej znajomości , w miare
      poznawania go coraz lepiej oceniłam go właśnie jako faceta z którym można miec
      dziecko - bo będzie dobrym ojcem. I nie pomyliłam sie. Był.

      Więc to nie kwestia wieku. :o) Ale nie namawiam do wczesnych slubów i
      macierzyństwa. Z tym że sa tacy co nie chca tracić czasu bo już wiedza że to
      jest TO.
      • melanie Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 22:04
        Masz racje, nie zawsze jest to kwestia wieku, chociaz gdyby moj syn w
        przyszlosci chcial sie ozenic w wieku 23 lat, szczerze bym mu to odradzala.
        Poniewaz rzadko mezczyzna w wieku 23 lat jest psychicznie przygotowany do roli
        ojca i meza. Natomiast girl ma racje pod tym wzgledem, ze jest to jego
        pierwsza dziewczyna. Nie wroze dobrze temu zwiazkowi wlasnie dlatego. Z opisu
        widac, ze chlopak czuje sie osaczony i nawet jezeli da sie zaciagnac do
        oltarza, to i tak bedzie w glebi duszy czul, ze to nie byla jego decyzja. W
        przyszlosci zerwie sie ze smyczy.
        Bo on wie, ze to NIE jest TO
        pozdrawiam
        • komandos57 Re: Sposob na chlopa Melanio 25.11.03, 22:06
          a gdubym ja byl twoim synem......tez odradzalabys ozenek? przemysl
          uwaznie.wiesz......
          • melanie Re: Sposob na chlopa Melanio 25.11.03, 22:18
            Zdecydowanie odradzam w tak mlodym wieku.
            Wczesne zwiazki rzadko sa trwale.
            Mowie to niestety rowniez z wlasnego doswiadczenia. Wszesna szalona milosc, ja
            19, on 22, calkiem rozne charaktery oraz widzenie swiata. W efekcie niestety
            rozstanie oraz w tym wszystkim dziecko. Staralismy sie co prawda aby jak
            najmniej cierpiala, ale to juz polsrodki.
            • inka_sama Re: Sposob na chlopa Melanio 25.11.03, 22:29
              melanie napisała:

              > Zdecydowanie odradzam w tak mlodym wieku.
              > Wczesne zwiazki rzadko sa trwale.


              Bo chyba wieksza szansa gdy kobieta starsza w tym młodym zwiazku. :o) Jest
              dojrzalsza i pomaga dorosnąc mężczyźnie do roli męża i ojca.
              • komandos57 Re: Sposob na chlopa Melanio 25.11.03, 22:34
                inka_sama napisała: >
                > Bo chyba wieksza szansa gdy kobieta starsza w tym młodym zwiazku. :o) Jest
                > dojrzalsza i pomaga dorosnąc mężczyźnie do roli męża i ojca.
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                w koncu masz racja.bo ja tez kocham sie z wzajemnoscia z 70 letnia.wiesz jakie
                ma doswiadzcenie.nogi wiesza na zyrandolu.Zeby wyciaga na kazda noc.Uh,jak
                cudownie
              • Gość: girlfriend Re: Sposob na chlopa Melanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:38
                > Bo chyba wieksza szansa gdy kobieta starsza w tym młodym zwiazku. :o) Jest
                > dojrzalsza i pomaga dorosnąc mężczyźnie do roli męża i ojca.

                bzdura roku!
                • malvvina Re: Sposob na chlopa Melanio 25.11.03, 23:39
                  alez swiat jest pelen nauczycielek i pielegniarek dla tych biednych
                  niedokonczonych istot ! (ironia)
                  • Gość: girlfriend Re: Sposob na chlopa Melanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:41
                    jak ja widzę taka istotę pielegnowaną wbrew swojej woli, to mam ochotę tą
                    istotę wyzwolić, hihi ;)
        • inka_sama melanio :o) 25.11.03, 22:24
          Cóż, mój maż jak sie zdeklarował - czym kompletnie mnie zaskoczył - nie miał
          nawet 22 lat. :o) I jak tu ktoś napisał - byliśmy dla siebie pierwszymi tak
          powaznymi partnerami. Co nie znaczy że nie mielismy doświadczeń w tej materii.
          Tyle że nie zawsze trzeba brnąć latami w jakąś znajomośc i razem mieszkac 5 lat
          zanim się człowiek zdecyduje. Gdyby tak było - może zostałabym jak żona kolegi
          z kilkumiesiecznym niemowlęciem po nagłej śmierci męża w wieku 30 lat. Nawet
          nie zdązylibyśmy może? Bo przeciez sporo osób teraz wyznaje zasade najpierw sie
          doróbmy potem slub a może kiedys dzieci.
          Ale chłopak z historii Cossy nie wygląda na pewnego że to właściwa dziewczyna.
          Czyli kompletnie inaczej niz u mnie. Nie da sie kochac na siłę.
    • komandos57 Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 21:59
      tez zem 23 letni.i znowu postawionym ze w kropce.Oj Cossa,Cossa.uj,jak by to
      fajnie bylo............
      ale dzisiaj od samegorana mi sie cos pierdyka w glowce.
      • cossa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 23:08
        jak sie pierdyka to szybciusio po skierowanie na turnusik
        albo waloneczki, ale koniecznie nowe
        bable wyskocza i od razu spojrzysz na pierdyki z innej strony :))

        milo w ogole, ze jestes ;)
        a co by to fajnie bylo jak w tej kropce postawiono ?:)

        pozdr.cossa
    • komandos57 Re: A ja.......zaraz bede plakac 25.11.03, 22:36
      inka_sama napisała:

      > komandos57 napisał:
      >
      > > tez ma 23. i ty inko bys ze > Nie, wybacz. Za młody jestes. I nie wybieram
      sie za mąż ponownie. Ale nie martw
      >
      > sie, powinna sie znaleźć kobieta która z toba będzie w stanie wytrzymac. :o)
      xxxxxxxxxxxxx
      no juz zem pocieszony. a ktora bedzie na mnie reflektowala?A co mialas na
      myla ,mowiac "wytrzyam"? Czyzby seksa?tu moga narodzic sie trudnoscia.
    • cossa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 23:03
      zbieglo jakos na to dziecko
      i chec zalozenia rodziny przez nia
      a to nie tak ;)
      musu nie ma, jest zrozumienie
      cierpliwosc

      nie chodzi o to
      czy nalozyc mu kajdany czy nie
      chodzi o to,
      by sprowokowac go do myslenia, zadania sobie pytania
      czy warto doczekac chwili dojrzenia do roli ojca i meza przy tej dziewczynie
      czy poddac sie temu co niesie ze soba jego jeszcze mlody wiek?

      czy mozna go jedynie w jakis sposob sprowokowac?
      by ucieczka, odkladanie wyborow na pozniej
      nie spapralo tego co budowali tyle czasu

      zdaje sobie sprawe, ze najpiekniejsze pary sie rozpadaja
      i ci na smierc i zycie sie kochajacy
      do bolu wrecz
      az niewiarygodne, ze sobie zycie ukladaja z kims innym
      i .. jest jeszcze piekniej niz bylo

      niemniej wlasnie w tym przypadku
      odnosze wrazenie, ze przez ta "pierdole" w sumie
      jaka jest kwestia czasu
      rozsypie sie cos naprawde cennego

      ale moze za bardzom emocjonalna ;)
      pozdr.cossa
      • Gość: girlfriend Re: Sposob na chlopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:45
        Problem bedzie taki, ze jej za ileśtam lat zacznie tykać zegar
        on może nie być gotowy
        pojawi się podświadoma presja
        zreszta ile mozna czekać bez gwarancji, ze on w ogóle dorośnie?
        on będzie się czuł dyskretnie popychany i tym bardziej bedzie się opierał
        ona nie będzie się czuła bezpiecznie, bo nie wiadomo jak to się skończy
        w końcu dojdzie do wniosku, ze zmarnowała najlepsze lata

        oj, cossa, czarno widzę związki w tak młodym wieku zadzierzgnięte...
        nie mówię, że to niemozliwe
        tylko, ze mało prawdopodobne
        • komandos57 oj,szczesliwi ci glupi ! 25.11.03, 23:47
          passsssssssssssss
        • cossa Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 23:53
          ok, czas pokaze ;))
          dzieki za wszelkie uwagi :))

          pozdr.cossa
      • jmx "chcesz gwarancji kup sobie toster" 26.11.03, 01:42
        cossa napisała:

        > nie chodzi o to
        > czy nalozyc mu kajdany czy nie
        > chodzi o to,
        > by sprowokowac go do myslenia, zadania sobie pytania
        > czy warto doczekac chwili dojrzenia do roli ojca i meza przy tej dziewczynie
        > czy poddac sie temu co niesie ze soba jego jeszcze mlody wiek?
        >
        > czy mozna go jedynie w jakis sposob sprowokowac?
        > by ucieczka, odkladanie wyborow na pozniej
        > nie spapralo tego co budowali tyle czasu

        Takiej gwarancji "czy warto czekać" nikt nigdy nie dostanie bez względu na
        wiek, płeć i pochodzenie. Owszem, jest coś takiego jak prawdopodobieństwo i
        statystyka ale to nie przesądza sprawy. Wg mnie jak komuś zależy to będzie
        czekał... a) do skutku, b) aż do momentu gdy przestanie zależeć.
        Takie dylematy najlepiej rozwiązuje czas. No niestety. A "schodzenie ich" na
        siłę może paradoksalnie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ale nie podejrzewam
        Ciebie o to :-).

        I napisz może kiedyś jak ta sprawa się rozwiązała :-)
    • kwieto Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 23:06
      A moze to ona przesadza z powaga sytuacji?
      Moze wlasnie tym go odstrasza?
      Bo on moze czuc sie przytloczony jej oczekiwaniami - dziecko, rodzina, dom...

      A zmarnowanie szansy to rzecz wzgledna, czasem (powiedzialbym nawet ze czesto) to wlasnie
      rozstanie jest szansa. A ze na cos innego?

      Na marginesie:
      Kiedys uslyszalem piekny tekst od swojej znajomej: "z moim pierwszym mezem bardzo szybko sie
      rozwiedlismy, ale drugie malzenstwo jest naprawde swietne. Moj pierwszy i drugi maz to dokladnie
      ta sama osoba"
      :")
    • Gość: Imagine Re: Sposob na chlopa IP: *.unl.edu 25.11.03, 23:14
      ja tak tylko przelotem .... nie nudza was te tematy, te roztrzasiawki jednego
      i tego samego, chcial, kochal, zapomnial, nie dbal, pokochal, zawalil ... etc ?
      Jakie to ma znaczenie i dla kogo ?
      Imagine.
      • komandos57 Re: Sposob na chlopa imaginek 25.11.03, 23:18
        tobie nic nie grozi.spoko.miales polucja?
      • melanie Re: Sposob na chlopa 25.11.03, 23:21
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > ja tak tylko przelotem ....
        _____________________________

        Gdzie lecisz imagine?
        Co do tematow. Tematy jak kazde inne. Gdyby ludzie rozwazali sam bol istnienia,
        to nie bylo by dzieci. I ciebie imagine tez. I kto by tak pieknie filozofowal?
    • komandos57 Cossa,przepraszam ze spieprzylem Twoj watek 25.11.03, 23:50
      tylko to.......
      meczaca jest psychologia.
      • cossa Re: Cossa,przepraszam ze spieprzylem Twoj watek 25.11.03, 23:52
        ale w ktorym miejscu go spieprzyles?
        oprocz tego, ze przypomniales mi o labedziach..? ;))

        piekne ptaki :)

        nie ma za co przepraszac
        wiec przeprosiny nie przyjete ;)

        pozdr.cossa

        komandos57 napisał:

        > tylko to.......
        > meczaca jest psychologia.
        • komandos57 Re: Cossa,przepraszam ze spieprzylem Twoj watek 25.11.03, 23:54
          cossa napisała:

          > ale w ktorym miejscu go spieprzyles?
          > oprocz tego, ze przypomniales mi o labedziach..? ;))
          >
          > piekne ptaki :)
          >
          > nie ma za co przepraszac
          > wiec przeprosiny nie przyjete ;)
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          e tam. takt....dzieki
          • cossa Komandos57 25.11.03, 23:59
            a teraz to przez kolano bym przelozyla
            Ciebie oczywiscie ;)

            zero taktu
            sympatia do Ciebie
            a poza tym szczera prawda ;)

            i cichusko jeszcze
            nawet gdyby ktos to spieprzyl naprawde
            mialabym to gleboko
            nie przywiazuje do tego wagi ;)

            pozdr.cossa
            • Gość: girlfriend o właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 00:02
              >
              > i cichusko jeszcze
              > nawet gdyby ktos to spieprzyl naprawde
              > mialabym to gleboko
              > nie przywiazuje do tego wagi ;)

              i to jest coś, czego jeszcze nie było, a być powinno!
              mersi :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka