Dodaj do ulubionych

DIY:sanitarium

21.03.09, 15:53
hmm, czasem gdy czytam forum, a jeszcze lepiej - gdy ktos insynuuje, ze jestem
kim nie jestem - jakims innym nickiem, dopada mnie mysl, co jezy wlos: a moze
ja jestem tym kim mi sie zdaje, ze nie jestem?
moze tylko wydaje mi sie, ze np. spie podczas gdy w rzeczywistosci siedze na
forum i wypisuje rozne madrostki i bzdurki? moze tkwi we mnie osoba, do ktorej
swiadomoscia nie mam dostepu? czy nie tak funkcjonuje rozdwojenie jazni?
zeby bylo jasne - mam swiadomosc, ktore nicki sa moje, nie gubie sie w tym ani
troche, chocby dlatego, ze zazwyczaj uzywam jednego. chodzi tylko o to, ze to
poczucie, ta wiedza moga byc przeciez falszywe...
to raczej taki pomysl na zrob-to-sam science - fiction..., ale...
czy ktos jeszcze przezywa takie chwile idiotycznej grozy?
Obserwuj wątek
    • facettt kiosk z polkami :) 21.03.09, 16:02
      eee tam...
      taka gleboka wiwisekcja - to nie dla nas :)

      mamy kiosk z polkami na ktorych leza nicki
      i wybieramy je losowo - albo pod color interlokutora :)
      • rzeka.suf Re: kiosk z polkami :) 21.03.09, 16:14
        jestescie zatem, facettt, ubozsi o adrenalinke refleksji: 'o qrwa, a moze jednak
        jestem malawinka?!?'. tym samym bogatsi w stabilosc, o ile tak mozna powiedziec...
        • facettt kiosk z lalkami :) 22.03.09, 16:20
          rzeka.suf napisała:

          > jestescie zatem, facettt, ubozsi o adrenalinke refleksji:
          'o qrwa, a moze jednak jestem malawinka?!?'.

          - przelecialo mi kiedys cos takiego przez neurony,
          czy inne dendrony, fakt - ale co bede je sobie szarpal i falszywe
          tony - jak z nienastrojonej gitary wydawal ? :)

          a cenna i jakze deficytowa adrenaline musze pozostawic na sytuacje
          tete a tete - a nie na tele-nowinki :)
          • rzeka.suf Re: kiosk z lalkami :) 22.03.09, 17:22
            sublimujac potrzeby neuronalne, moglibyscie facett, upiec dwie, a nawet
            nadprogramowe trzy! pieczenie na jednym zoofilskim ogniu - wilk bylby
            adrenalinki syty, owcze zaufanie uszczerbku by nie cierpialo, a malawinke
            moglibysmy awansowac do jakze zaszczytnego tytulu ' psa pasterskiego'.

            nie?
            ale na pewno nie?
            • facettt paradise? 22.03.09, 19:43
              rzeka.suf napisała:
              moglibyscie upiec dwie, a nawet nadprogramowe trzy!
              pieczenie na jednym zoofilskim ogniu - wilk bylby
              > adrenalinki syty, owcze zaufanie uszczerbku by nie cierpialo,
              a malawinke moglibysmy awansowac do jakze zaszczytnego tytulu
              ' psa pasterskiego'.

              eeeh... Ty - WacPani, nieglodna Niebianskich zaszczytow,
              nagle sama Raj proponujesz? - za jednym pyknieciem paluszkami???
              Byc to nie moze...
              • rzeka.suf Re: paradise? 22.03.09, 19:49
                prosze zwrocic uwage na finezyjny sadyzm propozycji uczynienia malawinki ' psem
                pasterskim' . co to ludziom do glowy nie przychodzi, gdy ja myja...
                • facettt paradise? - no for mala-winka :) 22.03.09, 19:59
                  rzeka.suf napisała:

                  > prosze zwrocic uwage na finezyjny sadyzm propozycji uczynienia
                  malawinki ' psem pasterskim' .

                  - aahh... nie przejmuje sie ta wizja. - ktos, jak mala-winka
                  lubiaca sie szlajac po *****-gwiazdkowych hotelach z pewnoscia
                  takiej propozycji nie przyjmie i kwestie uwazam za zamknieta :)
                  • rzeka.suf Re: paradise? - no for mala-winka :) 22.03.09, 20:10
                    sek w tym, ze malejwinki nikt tak naprawde o zdanie nie pyta i pytac nie musi.
                    zostaje ona wykorzystana jako narzedzie, a na oslode i dla zmylenia '
                    prokuratury czystych serc' daje jej sie ladny tytul
                    • facettt wykluczone:) 22.03.09, 20:14
                      rzeka.suf napisała:

                      > sek w tym, ze malejwinki nikt tak naprawde o zdanie nie pyta i
                      pytac nie musi. jako narzedzie,

                      - wykluczone. Prawdziwa Dama zawsze wybiera sama
                      - nawet, gdy jest upadlym Aniolem :)
                      • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:20
                        eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, zepsuli mi zabawki ;[
                        • maly.jasio Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:30
                          rzeka.suf napisała:

                          > eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, zepsuli mi zabawki ;[


                          Nie Tobie - tylko sobie :)

                          PS. A nie mowilem Ci, Malutka, kup sobie wlasne,
                          a nie baw sie pozyczanymi ,co ? :)
                          • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:33
                            no, i wydalo sie...
                            • facettt Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:36
                              Nie jest tak groznie...
                              Prawie zawsze to, co sie wyda , to da sie upchnac pod dywan :)

                              Jednak ten maly.jasio, to ma nosa...
                              • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:51
                                alez to musi byc szalenie niewygodne, chodzic po takim wypchanym dywanie. juz
                                samo wejscie na taki dywan moze budzic grozzze...
                                • onlyyellow.head Re: wykluczone:) 22.03.09, 20:54
                                  rzeka.suf napisała:

                                  > alez to musi byc szalenie niewygodne, chodzic po takim wypchanym
                                  dywanie. juz
                                  > samo wejscie na taki dywan moze budzic grozzze...

                                  wyrzuc wszystkie dywany i regularnie myj podloge
                                  wyprozniaj sie codziennie, wypijaj codziennie w tym celu na czczo
                                  szklanke wody mineralnej z polowka cytryny
                                  a pociag do absurdu utrzymywac bedziesz w ryzach, jak ja
                                  abys mogla sobie powiedziec: w mojej rodzinie, prosze Pani sa
                                  wszyscy normalni,(...) do pewnego stopnia oczywiscie
                                  • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 21:00
                                    nawet gdybym codziennie i na czczo myla podlogi, a dywan, na ktory sie
                                    wyproznialabym polewala szklanka wody mineralnej z polowka cytryny, i tak nie
                                    dalabym rady uwierzyc, ze w mojej rodzinie wszyscy sa normalni. a powiedziec to
                                    moge w kazdej chwili tak czy inaczej...
                                    • onlyyellow.head sluchaj, czy nie masz problemu 22.03.09, 21:12

                                      z nadinterpretacja?
                                      moj post mial znaczyc tylko to, co napisalam
                                      nic wiecej
                                      :)

                                      a o normalnosci pisalam 'do pewnego stopnia oczywiscie'



                                      rzeka.suf napisała:

                                      > nawet gdybym codziennie i na czczo myla podlogi, a dywan, na ktory
                                      sie
                                      > wyproznialabym polewala szklanka wody mineralnej z polowka
                                      cytryny, i tak nie
                                      > dalabym rady uwierzyc, ze w mojej rodzinie wszyscy sa normalni. a
                                      powiedziec to
                                      > moge w kazdej chwili tak czy inaczej...
                                      • rzeka.suf Re: sluchaj, czy nie masz problemu 22.03.09, 21:16
                                        nie wiem, interpretacja zawsze pozostawia spore pole do swobodnego popisu heheh
                                        ale dzieki za przypomnienie - juz ide sprzatac podlogi
                                  • zlotyswit Re: wykluczone:) 22.03.09, 21:48
                                    onlyyellow.head napisała:

                                    > a pociag do absurdu utrzymywac bedziesz w ryzach, jak ja

                                    mam nadzieję że w głębi duszy wierzysz w to że jesteś zabawna
                                    bo ja tak
                                    • onlyyellow.head Re: wykluczone:) 22.03.09, 21:57
                                      zlotyswit napisał:

                                      >
                                      > mam nadzieję że w głębi duszy wierzysz w to że jesteś zabawna
                                      > bo ja tak

                                      nie rozumiem
                                      czy jestes tym samym czlowiekiem o nicku, ktory mnie niedawno
                                      zaczepial?
                                      nie interesuja mnie Twoje nadzieje, czy cokolwiek innego
                                      daj mi spokoj
                                      • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 22:13
                                        chyba to nie do mnie, ale i tak zapewniam cie, ze zlotymswitem nie jestem.
                                        glowna refleksja: mycie podlog faktycznie uspokaja.
                                        • onlyyellow.head Re: wykluczone:) 22.03.09, 22:19
                                          rzeka.suf napisała:

                                          > chyba to nie do mnie, ale i tak zapewniam cie, ze zlotymswitem nie
                                          jestem.

                                          zapewnienie niepotrzebne, mnie to wszystko jedno


                                          > glowna refleksja: mycie podlog faktycznie uspokaja

                                          nie chce Cie martwic, ale niezla fleja z Ciebie, chyba, ze mieszkasz
                                          pod inna szerokoscia geograficzna i wczesna u Ciebie godzina
                                          bierz jednakowoz przyklad z Chinczykow ;)

                                          jak masz balagan wokol siebie porzadku w sobie nie uswiadczysz

                                          wiesz, ja tam wole zaraz isc pomedytowac, poczytac, wziac kapiel i
                                          spac (koniecznie przed polnoca!) niz myc podlogi poznym wieczorem

                                          dobranoc :))
                                          • rzeka.suf Re: wykluczone:) 22.03.09, 22:23
                                            amen, o czysta panienko
                                            • onlyyellow.head Re: wykluczone:) 22.03.09, 22:27
                                              lubie lad i czystosc i co?
                                              jest w tym cos zlego?
                                              nie jestem pedantka, nie ukladam rzeczy kolorami w szafie...
                                        • zlotyswit Re: wykluczone:) 22.03.09, 22:56
                                          rzeka.suf napisała:

                                          > chyba to nie do mnie, ale i tak zapewniam cie, ze zlotymswitem nie jestem.

                                          skąd ta pewność?
                                          • rzeka.suf Re: wykluczone:) 23.03.09, 00:13
                                            hehehehe
                                            eee
                                            yyy

                                            myslisz, ze rozszczepieniu moze ulec NAWET stosunek do muminkow?
                                            • zlotyswit Re: wykluczone:) 23.03.09, 01:08
                                              nie, choć patrząc na muminki z perspektywni jażni heteroseksualnej kobiety można
                                              spróbować wytłumaczyć ten inny pkt widzenia. Jakby na muminki nie patrzeć (moim
                                              przychylnym wzrokiem) to muminek jest miękką fają a jego zaloty wyglądają dość
                                              żałośnie zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt że migotka to niezależna amazonka i nie
                                              daje się nabrać na przynętę z litości i wrażliwości muminka. więc z pkt widzenia
                                              kobiecej jaźni, daj my na to, np Pan Kleks o wiele lepiej pobudza wyobraźnie
                                              • rzeka.suf Re: wykluczone:) 23.03.09, 16:10
                                                ale w pozadnym rozszczepienie jazni, takim co by sie go nawet tytus flawiusz nie
                                                powstydzil, moge jak najbardziej przybrac forme heteroseksualnego mezczyzny...
                                                • zlotyswit Re: wykluczone:) 23.03.09, 19:39
                                                  Jeżeli możesz robić takie rzeczy to niemożliwe dla ciebie nie istnieje i możesz
                                                  robić wszystko. Tylko czy taka "akrobacja" (godna jogina) nie wymaga nie tylko
                                                  umiejętności ale i praktyki? i czy robiąc tak karkołomne sztuczki nie narażasz
                                                  swojej psychiki na szwank? To mi wygląda jak drapanie się piętą za uchem z tym
                                                  że ja np do tego numeru musiał bym wyrwać nogę z zawiasów a to nie sztuka zrobić
                                                  numer, ale zrobić numer i mieć nogę. ale poza tym to nieważne, byleby było coś
                                                  warte. więc życzę powodzenia, twój, chodzący na dwóch nogach, zawsze oddany
                                                  sobie z.
                                                  • rzeka.suf Re: wykluczone:) 23.03.09, 22:41
                                                    praktyka takiej akrobacji zapewne narazalaby psychike na powazny uszczerbek ;)
                                                    dlatego zostaje przy teorii
                                • facettt a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:23
                                  rzeka.suf napisała:

                                  > alez to musi byc szalenie niewygodne, chodzic po takim wypchanym
                                  dywanie. juz samo wejscie na taki dywan moze budzic grozzze...

                                  - w zadnym razie! gdy cos wystaje, to bierzesz gorace zelazko
                                  i prasujesz. nie ma sily, zeby brud nie zmiekl , nie zmarnial
                                  i nie przykleil sie jak nie do dywanu, to do podlogi :)
                                  • rzeka.suf Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:26
                                    nijak pogodzic sie nie da waszej, facettt, filozofii z ta prezentowana przez
                                    przeczysta zoltoglowa panienke. a choc was sa cale zastepy, za nia stoi miliard
                                    chinczykow.

                                    • laps.0 Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:29
                                      dialogi na cztery nogi

                                      Może jeszcze szrylemur się przyłączy?
                                      • rzeka.suf Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:29
                                        nie, nie bede sie przelogowywac :)))
                                    • onlyyellow.head Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:29
                                      rzeka.suf napisała:

                                      > nijak pogodzic sie nie da waszej, facettt, filozofii z ta
                                      prezentowana przez
                                      > przeczysta zoltoglowa panienke. a choc was sa cale zastepy, za nia
                                      stoi miliard
                                      > chinczykow.

                                      rzeko- nie wywyzszaj sie, to blad
                                      ja reprezentuje standard i tyle
                                      a Ty jak jestes fleja, sadzisz ze bardziej artystyczna od tego sie
                                      stajesz? ;)
                                      • rzeka.suf Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:30
                                        a dlaczegoz mam cierpiec w milczeniu twoje obelgi?
                                        • onlyyellow.head Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:34
                                          rzeka.suf napisała:

                                          > a dlaczegoz mam cierpiec w milczeniu twoje obelgi?

                                          'fleja' tak straszna obelga?
                                          to zartobliwe okreslenie, ale coz, nie bylo moim zamiarem urazenie
                                          Ciebie
                                          cofam, cofam :)))
                                          • rzeka.suf Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:35
                                            to mile z twojej strony
                                            • onlyyellow.head Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:38
                                              to mile z twojej strony

                                              za to z Twoje niemilo, jako ze nie stosujesz wielkiej litery, gdy do
                                              mnie sie zwracasz
                                              czyli jak mnie przeprosisz to bedzie remis

                                              paaaaa
                                              • rzeka.suf Re: a skad - naucz sie sobi radzic w zyciu :) 22.03.09, 22:43
                                                przepraszam
                                    • facettt ale oni (Chinczycy) sa bez znaczenia 22.03.09, 22:47
                                      rzeka.suf napisała:

                                      a choc was sa cale zastepy, za nia stoi miliard chinczykow.


                                      Alez oni sa bez znaczenia, bo zasypiaja tylko gruszki w popiele.

                                      Kupilem dzisiaj (na jarmarku) chinskie gruszki (tak z ciekawosci).
                                      W ogole nie da sie tego jesc, co swiadczy o falszywosci mitu
                                      o sile chinskiego zarcia :)

                                      • rzeka.suf Re: ale oni (Chinczycy) sa bez znaczenia 23.03.09, 00:25
                                        swiadczy to raczej o tym, ze nie wiesz co zrobic, aby takie gruszki byly zjadliwe.
                                        gwoli scislosci: ja tez pojecia o tym nie mam.

                                        • facettt Spadlas mi jak z nieba :) 23.03.09, 00:50
                                          Masz rewelacyjny wplyw na moja wene.

                                          Juz wiem, bedzie China a´la carte:
                                          - zrobie pieczonego psa, lub kota z gruszkami :)
                                          • rzeka.suf Re: Spadlas mi jak z nieba :) 23.03.09, 16:06
                                            a moze kaczke - dziwaczke?
                                            • facettt O nie ! :) 24.03.09, 12:00
                                              rzeka.suf napisała:
                                              a moze kaczke - dziwaczke?



                                              O nie !

                                              Kaczusie-Dziwusie za bardzo Miluje
                                              A z Milowaniem sie nie eksperymentuje.
                                              Pozostaje Klasyka: - Ruszt vel Patelnia
                                              i Jabluszko... pelne Snow - snow, co sie spelnia :)


                                              PS. A Grucha niech idzie sie...

                                              • rzeka.suf Re: O nie ! :) 24.03.09, 18:36
                                                przyznaj wprost: przeroslo cie to wyzwanie kulinarne...
                                                • facettt Tak... 24.03.09, 18:41
                                                  rzeka.suf napisała:
                                                  przyznaj wprost: przeroslo cie to wyzwanie kulinarne...

                                                  Tak.
                                                  Kazda prawdziwa Milosc jesz PONAD miare czlowieka.
                                                  Moja tez.

                                                  A teraz wybacz.
                                                  Musze znickac.
                                                  • rzeka.suf Re: Tak... 24.03.09, 22:23
                                                    wybaczam, nawet mi to na reke...
                                                  • facettt Wybacz... 25.03.09, 14:12
                                                    rzeka.suf napisała:

                                                    > wybaczam, nawet mi to na reke...

                                                    Dla jasnosci i przejrzystosci
                                                    (na te wartosci dzis zdaje sie trend jakis jest...)
                                                    zwracam uwage, ze o wybaczenie prosilem tylko z powodu
                                                    koniecznosci szybkiego znickniecia wczoraj.

                                                    Wszelkie inne kwestie pod ten gest nie podpadaja :)
                                                  • rzeka.suf Re: Wybacz... 25.03.09, 15:41
                                                    o toz wlasnie mi chodzilo i to bylo mi na reke, gdy bolala glowa
                                                  • facettt Re: Wybacz... 01.04.09, 03:07
                                                    rzeka.suf napisała:

                                                    > o toz wlasnie mi chodzilo i to bylo mi na reke, gdy bolala glowa


                                                    wiem, widzialem.
                                                    a przeszlo w koncu?
    • solaris_38 Re: DIY:sanitarium 21.03.09, 17:15
      nie
      jednak chwile grozy to dla mnie momenty świadomości kiedy sobie uzmysławiam ze
      jestem kimś całkowicie innym niż jestem
      że moje sądy na temat mnie samej
      są tak wielkimi uproszczeniami że wstyd
      • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 19:44
        trudno mi cos odpisac na twoj post, Solaris. wydaje mi sie, ze ja raczej
        podchodze z dystansem do mojej wiedzy nt siebie, stad moze brak grozy, gdy
        wylazi cos, czego sie akurat nie spodziewalam.
        trudno, chyba po prostu niemozliwe jest opisac siebie dokladnie, bez uproszczen.
    • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 18:38
      nie wiem calkiem o co chodzi w tym zapytanio-watku,ale nie dostrzegam niczego zaskakujacego w tym, ze inaczej nas ktos odbiera od nas samych. To bylby chyba jakis cud gdyby sie tak oba spojrzenia zakleszczaly idealnie w kazdym detalu na przestrzeni dlugiego czasu, zwlaszcza, ze w dlugich okresach sami sie czesto zmieniamy, w zasadzie, to tak samo jak i z nastrojem, tak i z wypowiedziami...
      Przykladowo, dwie nasze wypowiedzi wydaja sie komus sprzeczne i nie do pogodzenia w autorstwie jednej osoby, stad dokonanie rozdzialu, segregacja, porzadki i uproszczenia w pojmowaniu ludzi i swiata...
      • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 19:36
        czyzbym wyrazila sie niejasno? chyba nie, facettt i solaris zalapali o co
        idzie... polecam zatem ponowna lekture, o ile ci sie zechce sily tak nikczemnie
        trwonic ...
        • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:00
          przeczytalem wszystko i wszystkich, dla mnie nadal sie to sprowadza do tego: jak nas inni odbieraja kontra nasze wlasne postrzeganie, inaczej skad pomysl ze jestesmy tym kim wydawalo sie nam, ze nie jestesmy ? Troche nie wiem czy Ty konkretnie pytasz o cos, czy tylko tak refleksyjnie sie zakrecilas bez zadnych ukierunkowan. Nie moge jakos problemu zamacac, to jakies takie patrzenie na Slonce i mowienie ze jest jasno, no jest jasno, i od tego momentu ja nie wiem co dalej...
          • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:15
            o rany, chodzi tylko o to, jak udowodnic komus, w tym samemu sobie, ze nie jest
            sie - oprocz bycia soba - kims innym, ze nie ma sie rozszczepienia jazni. w
            rzeczywistosci jest to dosc latwe, w wirtualu nastrecza nieco wiecej problemow,
            choc oczywiscie mozna - zamiast sie glupkowato nakrecac heheheh - poprosic
            admina o namierzenie adresu ip.
            • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:21
              eee.. bylem przekonany ze z takimi problemikami to Ty mozesz zyc, a tu widze nie, dlatego drazylem dalej. To powiedz mi, po co chcialabys komus udowodnic powyzsze ? Jakie to ma znaczenie ?

              ps. mozna miec i rozszczepienie jazni, wazne aby pisala to ta sama osoba, ludzie maja bowiem indywidualne rozdwojenia, ktore tworza jedna osobowosc.
              • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:30
                wlasnie,widzisz, mnie raczej frapuje wizja, w ktorej to po sprawdzeniu adresu
                ip, okazuje sie, ze jednak jestem malawinka...
                to taka mala zabawa...

                'ps. mozna miec i rozszczepienie jazni, wazne aby pisala to ta sama osoba,
                ludzie maja bowiem indywidualne rozdwojenia, ktore tworza jedna osobowosc. '
                napisal jan_stereo ;]
                • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:37
                  rzeka.suf napisała:

                  > wlasnie,widzisz, mnie raczej frapuje wizja, w ktorej to po sprawdzeniu adresu ip, okazuje sie, ze jednak jestem malawinka...
                  > to taka mala zabawa...

                  Wydaje mi sie, ze ten strach bierze sie zupelnie z innego zrodla i jedynie tutaj sie uosabia, a mianowice z niklego przekonania kim sie jest, wowczas latwo nam sie rozplynac. To tak samo jak z posadzeniem nas o to, ze cos ukradlismy, mimo tego, ze w tym samym czasie bylo sie powiedzmy 1000 kilometrow z dala od miejsca kradziezy. Nachodzi wowczas nas irracjonalne przeczucie, a co jesli oni znajda w moim domu te skradziona rzecz :")) Trzeba co jakis czas weryfikowac swoje dzialania (zazwyczaj samo sie to dzieje w zyciu), jesli sie zgadza wynik obliczen wowczas nasza wiara w nas rosnie, inaczej moze podupasc do samego zera, a moze i na minusy zejsc.
                  • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:46
                    co za analiza, co za teza! ;]
                    byc moze masz racje, ja jednak jestem zdania, ze tu odzywa sie moj pociag do
                    absurdu lub przekraczania granic absurdu. lub wiosna.
                    • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 20:57
                      no wiesz, co innego absurdalne mysli, ktore nas bawia, a co innego kiedy sie boimy ich ewentualnej prawdziwosci, bo to nie wychodzi z tego samego stanu, ten tego.

                      ja bym optowal za wiosna, wowczas energia rozpiera i sie czasem na klawiaturze pojawia sporo entuzjazmu.

                      ps. kiedys chcialem udowadniac rodzicom, ze nie jestem ich synem tylko tak samo wygladam, ale nie dalo rady ich przekonac i dostalem paskiem za swe grzechy :"))

                      • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 21:15
                        wlasnie o to chodzi w tej zabawie, aby przekroczyc granice
                        (nie)prawdopodobienstwa. nie ma we mnie realnych obaw o to, ze jednak jestem
                        malawinka. ale - pisalam o tym w pierwszym poscie - teoretycznie istnieje
                        mozliwosc takiego rozszczepu takze mojej osobowosci, przy ktorym 'nie wie prawa
                        reka co czyni lewa'. i wlasnie o to chodzi w tej zabawie, aby przekroczyc
                        granice tzw (nie)prawdopodobienstwa
                        ps. mnie ' tata' czesto ' pytal' skad ja znam tyle bardzo brzydkich wyrazow.
                        nigdy nie zawahalam sie mu odpowiedziec, ze wprost od niego. ten brak wahania
                        zapewne wynika z braku kontaktu z paskiem :)
                        • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 21:33
                          Co do zabawy, jakos nie czuje w tej chwili nosnosci jej zasad, czy tez ewentualnego efektu, zwlaszcza ze moj umysl wszystko by wiedzial, za jednoznaczne to.

                          A co do paska, on jakos nie wplywal na moje mysli/dzialania, tak jakby tylek i glowa mialy tutaj swoje odrebne krolestwa i zero komunikacji miedzy nimi :"))
                          • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:22
                            to taka zabawa na piec minut, nie mozna za bardzo eksploatowac tematu, gdyz
                            szybko sie wyciera.

                            a do paska, to...nie mozesz jednak orzec czy nie wplywal na twoje myslenie/
                            dzialanie, przeciez nie masz obok - dla porownania -jana_stereo, ktory kontaktu
                            z pasem nie miewal... czy masz? ;)
                            • onlyyellow.head Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:24
                              nie mialam kontaktu z paskiem
                              ale bywalam nieznosnym dzieckiem
                              i co z zwiazku z tym?
                            • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:35

                              wyszedlem z innego dowodu matematycznego, mnie przestano paskowac po jakims czasie i orzeko nawet zyrii, ze pasek nie dziala, wiec trudno co zrobic, niech bedzie juz jaki jest, padlo...
                              • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:42
                                mimo to niemozliwe jest ustalenie wplywu badz braku wplywu pasa na ciebie, mozna
                                jedynie powiedziec, iz nie uzyskano niegdys ta metoda oczekiwanych wowczas
                                rezulatatow
                                • onlyyellow.head Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:55
                                  rzeka.suf napisała:

                                  > mimo to niemozliwe jest ustalenie wplywu badz braku wplywu pasa na
                                  ciebie, mozn
                                  > a
                                  > jedynie powiedziec, iz nie uzyskano niegdys ta metoda oczekiwanych
                                  wowczas
                                  > rezulatatow


                                  ale rezultatem wcale nie mialo byc ulepienie 'grzecznej dziewczynki'
                                  choc niejednokrotnie rodzicom dostarczalam wrazen, owszem
                                  szczegolnie w szkolach
                                  nieskromnie dodam jednak, ze i nauczyciele wybaczali mi ma szczerosc
                                  i niepokornosc ze wzgledu na moj potencjal ;)))
                                  tak bylo, co zrobic

                                  a teraz przez Ciebie juz ksiazki nie poczytam, ale mimo tego fajnie
                                  sie rozmawialo/pisalo

                                  przeprosiny przyjelam, spoko
                                • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 23:04
                                  rzeka.suf napisała:

                                  > mimo to niemozliwe jest ustalenie wplywu badz braku wplywu pasa na ciebie, mozna jedynie powiedziec, iz nie uzyskano niegdys ta metoda oczekiwanych wowczas rezulatatow

                                  to teraz moja wersja. Jaki jest wplyw paska, jesli za kazdym razem gdy dochodzilo do sytuacji ze mialem nim dostac dopiero wowczas przypominalo mi sie jego istnienie, zaraz po egzekucji zapominalem ze sa paski na swiecie. Mowiac inaczej jego wplyw sprowadza sie do bardzo krotkiego okresu, po ktorym mogl oddzialywac na mnie jedynie pozaswiadomie, tyle tylko, ze w takich obszarach, wszystko moglo na mnie dzialac, przykladowo marchew w polu. Nie da sie wiec wykazac, ze wplyw paska byl wiekszy od wplywu marchwi na moje zachowanie (owo karalne w pierwszej kolejnosci). Tak samo mozna by postapic z nieskonczona iloscia innych rzeczy ktore mogly sie poza swiadomoscia ma czaic. Jak teraz podzielisz dany czynnik swiadomy przez wszystkie czynniki, ktore mogly by sie zmiescic poza swiadomoscia, wyjdzie Ci ze dzielimy przykladowo 'chec pojscia na wagary' (rozmyslna mysl) przez nieskonczona sume (wszystkich innych rzeczy w tym i paska), a wynik takiego dzielenia dazy do zera. Zatem wplyw paska moge uznac za niemalze zerowy, czy tez marginalny :")) Wiele sie nad tym nie zastanawialem, bo to taka zabawa :"))
                                  • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 00:20
                                    W takim razie po co w ogole wspominasz o tym jak pasek ukrocil twoje z
                                    rodzicami o pochodzeniu rozmowy? a moze po prostu nie napisales o tym, jak z
                                    przeminieciem ostatniego paska swistu powrociles do tematu ?
                                    • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 09:59
                                      to proste, ta rozmowa mi przypomniala stare dzieje, znaczy sie, Ty
                                      to zrobilas.
                                      • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 16:10
                                        bardzo slaby wykret
                                        • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 20:12
                                          rzeka.suf napisała:

                                          > bardzo slaby wykret

                                          wykret bardzo slaby ale prawdziwy, jako ze nie myslalem o pasku z dziecinstwa az do rozmowy tutejszej z Toba.
                                          • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 22:37
                                            gdyby pasek nie mial wplywu na twoje zachowanie wystarczyloby chyba napisac:
                                            'kiedys chcialem udowadniac rodzicom, ze nie jestem ich synem tylko tak samo
                                            wygladam, ale nie dalo rady ich przekonac' . kiedy dodajesz ' i dostalem paskiem
                                            za swe grzechy' wyglada - przynajmniej z mojej perspektywy - na to, ze pasek
                                            nie tylko byl konsekwencja tych twoich prob, ale i ze on wlasnie polozyl im
                                            kres, doraznie lub na zawsze.

                                            oczywiscie, moze to byc nadinterpretacja, moglo ci chodzic tylko o streszczenie
                                            wspomnien...

                                            • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 22:46
                                              ja nie przekonywalem rodzicow (ze nie jestem ich synem) na przestrzeni lat, tylko owe 5 minut przed dostaniem w tylek (kiedy bylo jasne co sie swieci), myslalem ze to oczywiste, az taki pogiety to nie bylem, wcale nie bylem tak na marginesie, tylko lubilem sobie robic absurdalne zarty, nawet w chwili zagrozenia..
                                              • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 23:05
                                                zapewne dla ciebie samego twoje rozumowanie i dzialania sa oczywiste, ale stad
                                                daleko chyba do powszechnej oczywistosci..?
                                                • jan_stereo Re: DIY:sanitarium 23.03.09, 23:21
                                                  oczywiscie, tak jak piszesz!
                                                  • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 24.03.09, 18:33
                                                    moglabym jeszcze argumentowac, ze w swietle info o twoich oczywistosciach,
                                                    wyglada jakby widmo pasa wrecz dodawalo ci tzw stracenczej odwagi. a wiec jakis
                                                    wplyw pas mial na ciebie.
                                                    szczerze mowiac po prostu chyba wprawiles mnie w konsternacje poddajac sie tak
                                                    szybko...
                                                    a moze to jesien?
                                • bszalacha Re: DIY:sanitarium 31.03.09, 09:44
                                  jest takie coś,jak identyfikacja projekcyjna.Widzisz w drugim to,co
                                  masz w sobie/a nie widzisz,ze masz bo nie chcesz mieć/.najlatwiej
                                  wywołać to,gdy ten drugi wciąż nie jest siebie pewny.
                                  • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 31.03.09, 12:20
                                    do ktorego postu jest ten komentarz? pytam, bo sie pogubilam w drzewku
                        • onlyyellow.head Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 21:39
                          przy ktorym 'nie wie prawa
                          > reka co czyni lewa'.

                          dla mnie to juz nie zabawa :)
                          wszystkie zabawy maja swoje granice
                          jesli zas nie ufasz sobie
                          musisz wesprzec sie na niedzwiedziu
                          • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:16
                            'i wlasnie o to chodzi w tej zabawie, aby przekroczyc MENTALNIE
                            granice tzw PRAKTYCZNEGO (nie)prawdopodobienstwa '
                            • laps.0 Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:18
                              o jak ładnie sam ze sobą gada
                              dla kogo te monologi?
                            • onlyyellow.head Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:22
                              'i wlasnie o to chodzi w tej zabawie, aby przekroczyc MENTALNIE
                              > granice tzw PRAKTYCZNEGO (nie)prawdopodobienstwa


                              ja sie nie bawie, juz sie w zyciu nabawilam, wystarczajaco
                              teraz co innego mi w glowie
                              • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 22.03.09, 22:29
                                wg teorii kolegi z innego watku, ochota na zabawe nie przemija na stale.
    • egzostatyk Re: DIY:sanitarium 26.03.09, 15:07
      ja Ci odpowiem tak,ponieważ aktualnie czytam teorię Froida i chociaż
      jest ona długa to to akurat już przeczytałam:)jest coś takiego jak
      zasada przyjemności i zasada rzeczywistości.zasada przyjemności to
      popędy i tworzenie wyobrażeń żeby zredukować popędy.natomiast Ty
      masz problem z zasadą rzeczywistości.jest to słabe ego a więc
      nerwica.
      poprostu uważam że masz nerwicę.
      • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 26.03.09, 15:53
        1. ciekawe co sam freud powiedzialby na takie ' zimne ' przejezyczenie? chyba
        ze faktycznie studiujesz pisma mi nie znanego doktora froida...
        2.nieco zbyt ogolnikowo - jak dla mnie - piszesz o zasadzie rzeczywistosci oraz
        ' slabym' ego. ale, ze mam nerwice, to mysle, ze prawda.
        3. to tak a propos twoich freudyzujacych komentarzy w innych watkach na fp,
        szczegolnie tych dotyczacych wyparcia zaistnialych traum. mysle, ze warto, abys
        poczytala rowniez krytykow freuda. podobno freud zrobil wiele w celu zachowania
        spojnosci swych teorii, posuwajac sie nawet do manipulacji faktami, jak i
        pacjentami.


        • egzostatyk Re: DIY:sanitarium 29.03.09, 14:19
          Rzeka.suf-piszę rzeczywiście ogólnikowo,w skrócie że tak
          powiem.całość teorii Froida znajdziesz w Wikipedii pod hasłem
          psychoanaliza.tam też jest rozpisane jak tą zasadę stosować w
          nerwicy ale trzeba operować tymi terminami Froida.jego teoria jest
          inna i nie można jej porównać do czegoś.te jego terminy
          id,ego,superego to chyba nigdzie nawet tego nie ma bo on był
          pierwszy i jego teoria zakrawała na jakieś dziwactwo.poprostu wejdż
          tam i zobacz jak to jest.
          no a z tą krytyką to jest tak,że wszystko ulega krytyce więc
          najlepiej samemu poznać tą teorię.krytycy Froida też byli
          krytykowani a ci krytycy też mieli krytyków.no życie.ja Cię zachęcam
          do poznania tej teorii.nie jestem specem od tego,teraz czytam
          popędy,jeszcze dużo przede mną.
          • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 29.03.09, 15:28
            weszlam juz wczesniej i zobaczylam :)
            nadal zbyt ogolnikowo, jak dla mnie. wiem, wiem, mozliwy jest kontakt z tekstem
            zrodlowym :)

            co do krytykow, masz racje - zawsze znajda sie jacys krytycy... co nie znaczy,
            ze nalezy wszelka krytyke ignorowac.

            tak czy inaczej, psychoanalize uwazam za bardzo interesujaca aktywnosc, ktora
            nawet jesli nigdy nie doprowadzi do uzdrowienia czlowieka, na pewno da mu sporo
            rozrywki :)

            ale dlaczego freuda konsekwentnie nazywasz froidem?
            • bszalacha Re: DIY:sanitarium 31.03.09, 09:50
              ztą rozrywką,to nie do końca prawda bo jak sama widzisz,nie uporałas
              się ze swoim rozdwojeniem metodami towarzyskimi i dalej nie
              wiesz,czy masz w sobie to,co inni widzą,czy nie.
              • rzeka.suf Re: DIY:sanitarium 31.03.09, 12:23
                nie wiem, dlaczego w ogole sugerujesz mi rozdwojenie? czy, wg ciebie, to wynika
                z tresci tytulowego postu?
                i dlaczego ja mialabym sugerowac sie slowami nickow, ktore malawinke widza w co
                drugim, a nawet w 90 procentach nickow na forum?
            • egzostatyk Re: DIY:sanitarium 31.03.09, 11:16
              tekst żródłowy znajdzieszw książce Wstęp do psychoanalizy napisany
              przez samego Froida.
              ja piszę nie Freuda tylko Froida ale nie wim dlaczego tak.piszę tak
              już od dawna i się przyzwyczaiłam ale z czego to wynikło to nie wiem.
              tylko tu jest jeszcze coś-sama teoria a jak ją przekładać w
              życiu.tego pewnie studentów psychologii uczą na jakiś ćwiczeniach a
              ja robię to na własną rękę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka