Dodaj do ulubionych

mam paskudny charakter

29.03.09, 11:18
Nie wiem co ze soba zrobic. Mam wredny, paskudny charakter, nie
licze sie ze slowami, dogryzam, ironizuje, kloce sie. Bez mrugniecia
okiem wychodza mi z ust zlosliwosci. Tak bylo odkad pamietam, nie
zdarzylo sie w moim zyciu nic traumatycznego zeby to mialo jakis
skutek w moim zachowaniu. Ja po prostu chyba mam taki charakter i
jest mi z tym strasznie zle. Mam garstke znajomych, ludzie mnie
raczej nie lubia, w sumie im sie nie dziwie. staram sie hamowac w
tym jak sie zachowuje ale kazdy usmiech czy dobre slowo jest
wymuszone. Nie jest tak caly czas, zazwyczaj zachowuje sie
normalnie, ale nie pwoiem, meczy mnie to. Czy jest dla mnie jakis
ratunek czy po prostu mam sie ze soba mczyc do konca zycia?
Nienawidze tych cech u siebie i wszystko bym oddala zeby sie
zmienic..
Obserwuj wątek
    • ca-ti Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 11:31
      Zapytaj samą siebie czego tak się boisz? Co przykrywasz tą agresją?
      Czego nie chcesz pokazać ludziom tak bardzo, że wolisz ich odpychać
      złośliwościami? Co by się stało gdyby poznali prawdę o Tobę, tę
      ukrytą za murem złości?
      • wrednam Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 11:35
        wlasnie caly czas zastanawiam sie czemu taka jestem, nikt mnie nie
        skrzywdzil tak zeby to wywolalo jakas traume, jakies nagle
        zamkniecie sie w sobie. Jestem taka odkad siebie pamietam. Teraz jak
        jestem starsza i wiecej rozumiem to potrafie sie opanowac i nie mowi
        wsyztskiego zanim pomysle. Ale wrogosc we mnie jest nawet jak jej
        nie pokazuje na zewnatrz. Nie wiem, czasami mam wrazenie ze to mi
        juz tak weszlo w krew ze chyba nie umialabym sie zmienic.
        Zazdroszcze milym i sympatycznym osobom ze nie musza walczyc ze soba
        tak jak ja.
        • ca-ti Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 12:01
          Są traumy, których nie pamiętamy, a przez to rządzą nami z ukrycia.
          Psychoterapia pomaga w ich odkryciu. Ale i tak resztę musisz zrobić
          sama.
          Póki co, zastanów się jaką korzyść masz teraz z tego, że jesteś jaka
          jesteś. Zmiana może nastąpić jedynie wtedy, gdy dojdziesz do
          miejsca, w którym dalej nie będziesz mogła żyć. W każdej innej
          sytuacji zracjonalizujesz sobie wszystko tak żeby usprawiedliwić
          swoje zachowanie.
          To, że teraz utyskujesz i narzekasz na samą siebie niewiele jeszcze
          znaczy. Może być właśnie formą racjnalizowania tego jaka jesteś.
          Zmiana, oprócz uświadomienia, wymaga od nas jeszcze podjęcia decyzji
          podjęcia działania, i trwania w niej. Masz wieloletnie nawyki, ktore
          nie dadzą się wykorzenić z dnia na dzień. Potrzebny jest trening,
          taki zwyczajny, codzienny, jak w kształceniu każdej innej
          umiejętności.
          Nie musisz od razu wszystkich kochać i lubić, zacznij ćwiczyć się w
          kindersztubie. Zwkle nie ma powodu aby raczyć bliźnich uwagami,
          które ich ranią, oceniają. Uświadom obie, że Twoje emocje należą do
          Ciebie, a ludziom należy sie szacunek, uprzejmość i takt. I zacznij
          to wcielać w życie.
    • zlotyswit Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 11:43
      Ale co w tym złego? Ja jestem złośliwy i cyniczny z nudów. tak to sobie
      przynajmniej tłumaczę ;)
      Lubię prowokować, patrzeć na reakcję ludzi, rozmowa przez to jest ciekawsza.
      Jeżeli nie potrafisz wyrażać swoich pozytywnych emocji, to powinnaś iść na
      terapię :|
      • wrednam Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 12:29
        to nawet nie chodzi o narzekanie. Jestem na wskros racjonalna osoba
        i jesli cos analizuje to pod katem jakiegokolwiek dzialania. Ale w
        tym temacie po prostu brakuje mi pomyslow. Troche brak miwiary w to
        ze mge sie zmienic skoro zawsze tak bylo. Nie sprawia mi
        przyjemnosci drwienie z ludzi i nie powiem, czuje sie smaotna z
        braku znajomych. A za kazdym razem jak sobie cos postanowie to i tak
        predzej czy pozniej wychodzi na to samo.Myslalam o terapii ale czy
        to mi cos da? przeciez nie da sie zmienic charakteru..
        • zlotyswit Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 23:16
          Broń boże żeby psychologowie zmieniali charakter ;)
          Nabierzesz dystansu i opanowania, spróbuj, nic innego nie jest w stanie Ci pomóc.
    • laps.0 Re: mam paskudny charakter 29.03.09, 12:41
      Moja Droga, kochająca i dająca wsparcie rodzina, dobrzy, lojalni i szczerzy
      przyjaciele i już.
      To klucz do sukcesu.
      Gdy masz świadomość, że gdzieś jest ktoś, kto nigdy Cię nie zdradzi, kto zachowa
      to co mu powierzasz dla siebie i do kogo możesz zadzwonić z każdym problemem. To
      jest lux.
      Uśmiech sam się pojawia, najpierw ten wewnętrzny, potem na twarzy.
    • poraga Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 00:11
      może kiedyś spotkało cię coś, co zostało w twojej podświadomości i wywołuje w
      tobie złość, a ty nawet o tym nie wiesz, jeśli nie potrafisz sama sobie z tym
      poradzić, a bardzo chciałabyś się zmienić, to pewnie wiesz sama, ale też doradzę
      ci psychologa, może chociaż dojdziesz do tego, skąd to się bierze
      charakter jest tylko w połowie kształtowany przez geny, resztę przez środowisko,
      więc nie możesz mieć tego we krwi ;)
      • wrednam Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 08:36
        szczerze mowiac to jakos glupio isc mi do psychologa, troche wydaje
        mi sie ze to by bylo zmarnowanie pieniedzy, a poza tym pracuje na
        stanowisku publicznym i obawiam sie ze to moglbyby wyjsc i wtedy..
        jakos glupio bym sie czula. Czy taki charatker jaki mam moze byc
        dziedziczny? Moja mama jest niezbyt sympatyczna osoba, fakt ze nie
        miala latwo w zyciu ale mimo wszytsko zachwouje sie czasami
        dosc...niemilo. Myslalam ze jak sie wyrwe z domu to nie bede pod
        takim wplywem, niestety chyba sie przeliczylam. Znam jednak osoby
        ktore rodzicom moga duzo zarzucic a jednak w obejsciu sa mile i maja
        mnostwo przyjaciol wokol. Nie wiem czy moge zrobic cos poza pojsciem
        do specjalisty?
        • kolejar Jestem przerażony! 30.03.09, 08:54
          wrednam napisała:

          > szczerze mowiac to jakos glupio isc mi do psychologa, troche wydaje mi sie ze
          to by bylo zmarnowanie pieniedzy, a poza tym pracuje na stanowisku publicznym i
          obawiam sie ze to moglbyby wyjsc i wtedy..

          Przepraszam, ale teraz to JA będę wredny i złośliwy!
          Wiesz co? Jak bym tylko mógł, to bym Cię NATYCHMIAST wylał z roboty!!! Twoi
          szefowie są chyba ślepi, albo głupi, że taką osóbkę zatrudniają na STANOWISKU
          PUBLICZNYM. Z takimi cechami psychicznymi, jak opisujesz, nie posiadasz
          elementarnych kwalifikacji do swojej pracy.
          I ten wstyd przed wizytą u psychologa... Bo, jak się dowiedzą... Dziwię się, że
          Cię jeszcze pracodawca przynajmniej przymusowo nie wysłał na badania
          psychologiczne, bo powinien w ogóle się nie przejmować i wywalić. HIPOKRYTKA!
          Do tego jesteś skąpa. Chyba aż tak mało na tym stanowisku publicznym nie płacą,
          żeby na psychologa nie starczyło?
          Przez takie osoby jak Ty (na stanowiskach publicznych), jest to całe zło w
          naszym kraju, na jakie tak ludzie wciąż narzekają. Te wszystkie wredne biurwy,
          zadufane w sobie Panie Urzędniczki, miotające wściekłością Posłanki, wypisujące,
          bądź wygadujące brednie dziennikarki... DOŚĆ!!!
          • wrednam Re: Jestem przerażony! 30.03.09, 09:21
            nie musisz byc przerazony ;)
            akurat pisalam ze mam problem z tym w zyciu prywatnym. O pracy nie
            pisalam nic i jesli potrzebujesz wyjasnienia, to akurat w tej
            dziedzinie jestem bardzo mila i kulturalna, do tego stopnia ze jak
            ktos z klientow ma problem to przychodzi wlasnie do mnie, unikajac
            innych mniej cierpliwych osob. Nie mam nic wspolnego z wrednymi
            urzedniczkami o ktorych wspoominasz :)
            Wyluzuj ;)
            • kolejar Re: Jestem przerażony! 30.03.09, 09:38
              wrednam napisała:
              [...] Nie mam nic wspolnego z wrednymi urzedniczkami o ktorych wspoominasz :)

              To masz problem... Podwójna osobowość - JA w pracy ("publicznie") i JA "w domu"
              w sensie najbliższego otoczenia...
              A swoją drogą zaczynam nabierać podejrzeń, że... jesteś moją sąsiadką. Wszystko
              by się zgadzało... prywatnie wredna (udaje, że mnie nie zna, choć mieszkamy w
              jednym domu), pracuje w Urzędzie (Miasta)... Jeszcze tylko ujawnij się z białym
              pieskiem.
              Jeśli to prawda, to luz, luz, tylko drzwi na dole zamykaj, jak zimno, bo wieje i
              straszne rachunki za gaz płacimy.
              • wrednam Re: Jestem przerażony! 30.03.09, 09:41

                "
                A swoją drogą zaczynam nabierać podejrzeń, że... jesteś moją
                sąsiadką. Wszystko
                > by się zgadzało... prywatnie wredna (udaje, że mnie nie zna, choć
                mieszkamy w
                > jednym domu), pracuje w Urzędzie (Miasta)... Jeszcze tylko ujawnij
                się z białym
                > pieskiem.
                > Jeśli to prawda, to luz, luz, tylko drzwi na dole zamykaj, jak
                zimno, bo wieje
                > i
                > straszne rachunki za gaz płacimy.



                hahahaha :D no nie sadzilam ze moze mnie tak cos tutaj rozbawic :D
                zycie jednak jest pelne niespodzianek ;)
                • kolejar Re: Jestem przerażony! 30.03.09, 09:59
                  wrednam napisała:
                  > hahahaha :D no nie sadzilam ze moze mnie tak cos tutaj rozbawic :D
                  > zycie jednak jest pelne niespodzianek ;)

                  I o to chodzi! Śmiej się zamiast wściekać! Świat jest śmieszny, ludzie też tak
                  naprawdę, w najgorszym razie żałośnie śmieszni. Tak trzymać! Wtedy psycholog
                  okaże się niepotrzebny, a własne JA i życie przynajmniej znośne.
              • horpyna4 Re: Jestem przerażony! 10.04.23, 20:14
                Kolejar, to nie jest podwójna osobowość.

                Osobowość ma jedną, tę w życiu prywatnym. W pracy po prostu gra rolę jak w teatrze.
                • mona.blue Re: Jestem przerażony! 11.04.23, 08:11
                  Ma ja 'publiczne' i ja 'prywatne', takie rozszczepienie, jak zwał tak zwał.
                  To bierze się z dzieciństwa, gdy dziecko nie było akceptowane takie, jakie jest i musialo nakładać maskę, też z traumy braku miłości, troski i szcunku w dzieciństwie, jak pisała przedmówczyni. No ii pewnie rodzice, którzy mieli podobny charakter tak wymodelowali ja. Nie twierdzę, że jest niewinna, jest dorosła, mogła już coś z tym zrobić.
          • 0wsik Re: Jestem przerażony! 31.03.09, 01:10

            kolejar a ciebie co z pracy wylali ze takis zdesperowany?
            Zatrudnie cie do otwierania drzwi zazdrosny tasiemcu
        • nienill Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 12:38
          hihi

          a ze Cie ktos z Gazety po IP namierzy, to sie nie boisz?
    • tytus_flawiusz Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 09:17
      > Nienawidze tych cech u siebie i wszystko bym oddala zeby sie
      > zmienic..

      to proste. Weź się utop i po sprawie.
      • viviene Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 09:58
        a jak spadnie??
        • tytus_flawiusz Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 10:11
          viviene napisała:

          > a jak spadnie??

          nie można spaść z podłogi (dna) :-)
          • viviene Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 10:14
            jak sprochniała? można..:)
            ale co tam? do góry nie poleci
            tylko na dół :):)

            a w ogóle :Dzień dobry :)
    • solaris_38 Re: mam paskudny charakter 30.03.09, 12:19
      myślę ze skoro masz ochotę na rozwój to tak siuę stanie

      mówienie porosto z mostu a nawet złosliwoś mają swoje dobre strony

      zamiast tego NIE robic
      spróbuj robic to
      ale
      z większym poczuciem humoru
      wdziękiem
      inteligentnie
      z klasa

      warto tez popracowa nad tym z psychologiem
      kazdy powinien chodzi na warsztaty rozwojowe bo potzrebujemy sie
      rozwijac

    • moon_witch Jestes werbalny boxer... 30.03.09, 19:28
      Bez mrugniecia
      okiem wychodza mi z ust zlosliwosci. Tak bylo odkad pamietam

      ...........................
      jako mezczyzna lalabys pewnie ludzi po twarzy na ulicy za to ze tam
      po prostu tam sa.

      Uwazam, ze dopoty nie stanie sie cos naprawde serio, ktos taki jak
      Ty ma male szanse na zmiane cech osobowosci. Natomiast osoby
      twojego pokroju czesto moga w najlepszym wypadku popsuc innym
      ludziom dzien, moze dwa, przy blizszych relacjach doprowadzaja
      czesto i gesto do powaznych konfliktow w rodzinie.
      Takie zachowanie jak opisalas jest extremalne i towarzyszy
      zaburzeniom bordeline. Ale to tylko lekarz moze stwierdzic, co jest
      nie tak z Toba.
      Dlatego serio radze ci przejsc sie do lekarza, aby tam szukac
      pomocy zanim stanie sie cos powaznego.Bo ty jestes werbalny
      agresor, ale jak trafisz na fizycznego agresora to twoje szanse sa
      marne.
    • myszyna Re: mam paskudny charakter 31.03.09, 00:59
      A mnie sie wydaje, że to co mówi złoty ma najwięcej sensu. Dogryzasz, masz
      paskudny charakter i co tam jeszcze - i ciesz się tym. Mnie samą cholera bierze
      jak widzę tych wszystkich układnych i nuuuudnych.

      Ewentualnie, jak już NAPRAWDĘ musisz, to naucz się poprawności politycznej,
      uśmiechu nr 3, opowiadaj ludziom komunały i ciesz się, że nie wiedzą co myślisz
      naprawdę, tak? A wtedy już myśl o nich wszystkich jak najgorzej umiesz :)

      No, chyba że to naprawdę jest jakiś poważny kłopot, to wtedy psychoterapia, ale
      wtedy, jak na moją znajomość technik terapeutycznych - wyłącznie psychoanaliza w
      Polskim Towarzystwie Psychoanalitycznym. Z dala od PTP.
    • wlodarczyke Re: mam paskudny charakter 10.04.23, 02:54
      Witaj już wygrałaś!!!!!. Chcesz się zmienić. Przyczyną takich sytuacji jest trauma Ona nie musi byc jak wystrzał z armaty Tj może być rozciagniety w czasie brak miłości szacunku troski w okresie dzieciństwa To cechy które opisujesz nie wynikają z twojej natury i osobowości bo tobie nie odpowiadają. To bardzo bardzo bardzo dobry znak. Musisz skorzystać z dobrego terapeuty który pomoże Tobie wrócić bezpiecznie do przeszłości gdzie rozpoczęło się to wszystko i to przeżyć ostatni raz .To co masz to gniew .Pilnuj żeby nie przechodziła on w mściwość. Jeśli to się dzieje to daje to tylko pozorna ulge i powoduje ogromnie cierpienie i samotnosc .Nie ma wtedy akceptacji swijej odoby a co za tym idzie innych Nie wiem czy jestes wierzaca ? Podstawą wyzdrowienia jest Bog który wybacza On jest i Ciebie kocha Ja to wiem bo byłam po tamtej stronie .Bóg w bibli mówi ---wybacz żeby i Tobie było wybaczone a karę zestaw Mnie.To co posiejsz to zbierzesz A więc u Ciebie teraz zaczął się czas na szczesliwy plon.Wes sprawy w swoje ręce i zaufaj Bogu .Powodzenia z Panem Bogiem
    • mona.blue Re: mam paskudny charakter 10.04.23, 21:31
      To wątek z 2019 roku, ale można podyskutować, temat ciekawy 😉
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka