Dodaj do ulubionych

Czy można żyć, nie czytając?

28.11.03, 18:58
I to raczej książki z tej wyższej półki. Odpowiem sobie: można. Tylko takie
życie jakoś ubogie..
Przyznaję się bez bicia - nie umiem być z ludźmi nie tkniętymi czytaniem.
Czytaniem dobrych rzeczy.
Mój wróg mało czyta. Oddycham z ulgą. Dzięki temu łatwiej będzie uciec i nie
tęsknić za głaskami.

Proszę polecić coś do czytania.
Obserwuj wątek
    • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:00
      Skoroś taka oczytana - to pochwal się pozycjami
    • Gość: gf John Dos Passos n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 19:00
    • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:03
      "Spowiedź kochanki" Asja Łamtiugina
      juz Ci pisałam
      • mefiston Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:06
        czytam choć boję się czytac..
        dajesz swojej świadomości nowy prąd
        za każdym razem
        jeszcze bardziej rozumiesz rzeczywistość
        i jeszcze bardziej uderza Cię perfidność zdarzeń..
        albo druga strona
        jeszcze większe szczęście..
        trudne do wyobrażenia..

        ucieczka w przestrzeń własnych myśli..bo rozszerza się horyzont..
        • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:07
          mefiston napisał:



          > ucieczka w przestrzeń własnych myśli..bo rozszerza się horyzont..

          I dzięki Bogu za nowe horyzonty!
          • mefiston Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:09
            wiesz to tylko z jednej strony
            a jeśli okaże się że dobra książka
            uświadomi Ci tą bliskość
            twarzy do bruku w zapomnianej ulicy

            może to kwestia olśnienia
            żeby zmienić coś dla innych..
        • kvinna rozszerza i to bardzo 28.11.03, 19:08
          nie bój się
          • mefiston Re: rozszerza i to bardzo 28.11.03, 19:12
            tak strach
            ten który poczułem
            po
            'doktorze faustusie'

            ..
      • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:06
        alfika napisała:

        > "Spowiedź kochanki" Asja Łamtiugina
        > juz Ci pisałam
        >
        Każdemu "wpada" w ręce jego problem
        • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:08
          tak, szczególnie ze tę książkę kupiono mi jak miałam 16 lat i nie całowałam się
          jeszcze z chłopakami
          dziecinko :)

          miło cię znowu widzieć, zaczepo ;P
          • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:13
            alfika napisała:

            > tak, szczególnie ze tę książkę kupiono mi jak miałam 16 lat i nie całowałam
            się
            >
            > jeszcze z chłopakami
            > dziecinko :)
            >

            Czy masz świadomość jak bajki wpływają na psychikę? Po latach wykonujesz to co
            schowałaś do "kufra podświadomości"!!!

            Witam:)
            > miło cię znowu widzieć, zaczepo ;P
            >
            • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:15
              o kufer jestem spokojna, napełniony już wtenczas był Śnieżką, Królową Śniegu i
              zestawem Andersen-Grimm ;)))
              • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:19
                alfika napisała:

                > o kufer jestem spokojna, napełniony już wtenczas był Śnieżką, Królową Śniegu
                i
                > zestawem Andersen-Grimm ;)))
                >
                To Cię dopiero nafaszerowali dramatami psychologicznymi.
                Królowa śniegu - lód nie kobieta
                Dziewczynaka z zapałkami - !!!
                Kopciuszek - ciemięga, nieudacznica, którą dopiero bunt wyprowadził na inne
                drogi - czy dobre? - Zamknięta w złotej klatce, a nie umorusanej!:)
                • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:25
                  Królowa Śniegu ze Śnieżką
                  niezmiennie najbardziej ukochane

                  jakkolwiek by nie zabrzmiało
                  odnajdź mnie, wyrwij lód z serca, obudź i ciesz się, że to ja

                  :)))))

                  żartuję
                  moje serce -
                  sama rwę zbędności
                  • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:34
                    alfika napisała:

                    > Królowa Śniegu ze Śnieżką
                    > niezmiennie najbardziej ukochane
                    >
                    > jakkolwiek by nie zabrzmiało
                    > odnajdź mnie, wyrwij lód z serca, obudź i ciesz się, że to ja
                    >
                    > :)))))
                    >
                    > żartuję
                    > moje serce -
                    > sama rwę zbędności
                    >
                    Tak, lecz w lód zamieniają tylko złe doświadczenia.
                    Zwykle to jest ból, cierpienie.
                    I nie ma czarodziejskiej różdżki, która z dnia na dzień to zmieni.
                    To zapewne niezwykłe doświadczenie. Ale może całe lata trwać zanim na moment
                    zamienisz się w odwrotność lodu. I nie będziesz umiała sobie z tym poradzić.

                    Albo :) poradzisz sobie. ::))))
                    Tego Ci życzę - jeśli lodem jesteś.
                    • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:50
                      Złe doświadczenia zamieniają w lód albo uwrażliwiają.
                      Zresztą - i jedno i drugie u różnych ludzi jest tylko kwestią czasu i sił.

                      Jestem spokojna o siebie.
                      Podobno mam ogień w oczach!
                      Nie wiem, czy to nie wpływ zapałek noszonych w każdej torebce?
                      :))))))))))
                      • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:55
                        alfika napisała:

                        > Złe doświadczenia zamieniają w lód albo uwrażliwiają.
                        > Zresztą - i jedno i drugie u różnych ludzi jest tylko kwestią czasu i sił.
                        >
                        > Jestem spokojna o siebie.
                        > Podobno mam ogień w oczach!
                        > Nie wiem, czy to nie wpływ zapałek noszonych w każdej torebce?
                        > :))))))))))
                        >

                        Zapałkami się nie podpieraj. Ktoś zdmuchnie - i po ognikach.
                        Pa!
                        • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 20:00
                          nie podpieram się, tylko palę wszystko dookoła
                          to co mam ognia nie mieć

                          phi

                          :))))))))
                          • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 29.11.03, 17:01
                            alfika napisała:

                            > nie podpieram się, tylko palę wszystko dookoła
                            > to co mam ognia nie mieć
                            >
                            > phi
                            >
                            > :))))))))

                            Nie pal wszystkiego dookoła.
                            To powinien być stały ogień, nie niszczący, tylko dodający skrzydeł.

                            >
                            • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 29.11.03, 17:06
                              no, Ty jak już coś skojarzysz to zaraz ze swoim nickiem ;PPP

                              nie niszczę
                              podpalam co warto
                              warto mosty i znicze

                              znicze częściej :)

                              i innych ludzi
                              żeby im ta jesień nie ciążyła
                              :)

                              też warto :)))

                              ps. nie zapałkami!!!
                              • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 29.11.03, 17:10
                                alfika napisała:

                                > no, Ty jak już coś skojarzysz to zaraz ze swoim nickiem ;PPP
                                >
                                > nie niszczę
                                > podpalam co warto
                                > warto mosty i znicze

                                >
                                > znicze częściej :)
                                >
                                > i innych ludzi
                                > żeby im ta jesień nie ciążyła
                                > :)
                                >
                                > też warto :)))
                                >
                                > ps. nie zapałkami!!!

                                Pozdrawiam
                                W tym gąszczu wypowiedzi nie sądziłam, że zauważysz,że się odezwałam.
                                Sama wiesz, czego chcesz. I rób to.
                                Zniszczenia powodują zniszczenia. I odwrotnie.
                                Pal z rozumem!:)

                                • alfika Re: Czy można żyć, nie czytając? 29.11.03, 17:14
                                  agresja4 napisała:

                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  > W tym gąszczu wypowiedzi nie sądziłam, że zauważysz,że się odezwałam.
                                  > Sama wiesz, czego chcesz. I rób to.
                                  > Zniszczenia powodują zniszczenia. I odwrotnie.
                                  > Pal z rozumem!:)
                                  >

                                  W życiu przecież nie pozwolę dobrowolnie, by agresja miała ostatnie słowo ;)))

                                  Palić można tylko z rozumem
                                  rozpalać radość i uśmiech to więcej niż durny pożar krwi
                                  od tego i od paru innych nieszczęść zachowaj nas

                                  a zniszczenia?
                                  ależ dalekam od tego juz od tylu lat :)))
                                  • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 29.11.03, 17:20
                                    alfika napisała:

                                    > agresja4 napisała:
                                    >
                                    > >
                                    > > Pozdrawiam
                                    > > W tym gąszczu wypowiedzi nie sądziłam, że zauważysz,że się odezwałam.
                                    > > Sama wiesz, czego chcesz. I rób to.
                                    > > Zniszczenia powodują zniszczenia. I odwrotnie.
                                    > > Pal z rozumem!:)
                                    > >
                                    >
                                    > W życiu przecież nie pozwolę dobrowolnie, by agresja miała ostatnie słowo ;)))
                                    >
                                    > Palić można tylko z rozumem
                                    > rozpalać radość i uśmiech to więcej niż durny pożar krwi
                                    > od tego i od paru innych nieszczęść zachowaj nas
                                    >
                                    > a zniszczenia?
                                    > ależ dalekam od tego juz od tylu lat :)))
                                    >
                                    Tragedią skończyłoby się wszystko, gdyby agresja miała ostatnie słowo.:)

                                    Rozpalaj umysł, radość, usmiech, empatię.
                                    Muszę stąd spadać bo nie poznaję siebie.
                                    Powinnam zachować nickową twarz

                                    Trzymaj się:)

                                    • alfika Re: post widmo wygląda tak: 29.11.03, 17:26
                                      no tak, a jednak zostawiam Ci ostatnie zdanie ;)))

                                      trzymaj się też niezachowujkąctwarzynickowej
      • kvinna Uśmiech duży dla Ciebie 28.11.03, 19:07
        Dzięki za przypomnienie :)
    • Gość: ryjek polecam etykiete na 3kg nutelli IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 28.11.03, 19:04
      Chociaz zazwyczaj stoi na nizszej polce, bo ciezka.
      Co to znaczy dla Ciebie ksiazka z wyzszej polki? Kto to jest czlowiek dotkniety
      czytaniem? :)))))
      • kvinna nie Ty :) n/t 28.11.03, 19:08
      • Gość: ryjek he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic nie mus IP: *.cgi.rupa.it / *.rupa.it 28.11.03, 19:13
        ze udowadniac, he, he. Ja poszerzam horyzontydzieki poprzez dotykanie ksiazek i
        rzeczywistosci. Nie zamykam sie w wiezy z kosci sloniowej. I dzieki temu nie
        nadymam.:)))))))))
        • agresja4 Re: he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic ni 28.11.03, 19:20
          Gość portalu: ryjek napisał(a):

          > ze udowadniac, he, he. Ja poszerzam horyzontydzieki poprzez dotykanie ksiazek
          i
          >
          > rzeczywistosci. Nie zamykam sie w wiezy z kosci sloniowej. I dzieki temu nie
          > nadymam.:)))))))))

          Macaj dalej:)
          • Gość: ryjek Re: he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic ni IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 28.11.03, 19:23
            DOTYKAM - tego mnie nauczyla Kvinna ;)
        • Gość: gf Re: he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 19:21
          Ryjku, Ty jesteś przelotem czy zostaniesz na Psach? :)
          Od razu muvię, że odpowiedź jest mi nieobojętna.
          • Gość: ryjek Re: he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic ni IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 28.11.03, 19:27
            nie rozumie, nie wie. dzo do bzy?
            • Gość: gf Re: he, he, mylisz sie. No ale dzieki Bogu nic ni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 19:30
              Psy czyli to czcigodne foro ;)
        • kvinna skąd to posądzenie o wieżę z kości słoniowej? 29.11.03, 13:25
          Całkowicie błędne..

          Prawdziwe było w dzieciństwie, kiedy czytałam cholernie dużo. I mało znałam
          świat n a m a c a l n i e :)
          Bardzo dobry kapitał, który sama sobie zafundowałam.
          To tak na marginesie.

    • kwieto Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:25
      Z tych ktore mnie urzekly ostatnio?

      "Smierc pieknych saren" - Ota Pavel
      "Madame" - Antoni Libera

      Nieustajace powroty do opowiadan Borisa Viana (pozyczonych i nie oddanych po dzis dzien).
      • Gość: ryjek eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, IP: *.cgi.rupa.it / *.rupa.it 28.11.03, 19:29
        ale "Smierc pieknych saren" urzeka.
        • kwieto Re: eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, 28.11.03, 19:33
          W madam jest duzo takiego ni to ciepla ni to usmiechu.

          A smierc pieknych saren urzeka.
          Zwlaszcza gdy sie przeczyta wyznania autora, zamieszczone w epilogu... az boli.
          • Gość: ryjek Re: eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, IP: 5.3.1R* / *.rupa.it 28.11.03, 19:40
            Hm, ale mnie niestety nie przekonuje postac glownego bohatera - jest zbyt
            dojrzaly i wyrobiony intelektualnie na swoj wiek. Nastolatek rozumujacy jak
            dojrzaly mezczyzna. I czsami ciut dretwy jezyk. Juz wole A. Libere w roli
            tlumacza. Ach, zrywam sie do domku, ale ni zrywam watku. Jeszcze popracuje nad
            swoim madame-pogladem i przedstawie w pon. Najprawdopodobniej juz po
            lekturze :)))). Milego weekendu dla dotknietych i niedotknietych czytaniem (to
            nie moj pomysl z tym dotykaniem, to Kvinna)
            • kwieto Re: eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, 28.11.03, 19:45
              Zgadza sie, widac ze bohater jest takim swego rodzaju "cudownym dzieckiem" ktore nigdy nie
              traci rezonu - przeciagane niekiedy az do sztucznosci.
              Ale i tak podoba mi sie klimat tej ksiazki.

              No i to, ze znalazlem tam pare lapsusow godnych Broniewskiego, niemilosiernie tam
              wyszydzanego :"P
              • olt Re: eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, 28.11.03, 19:57
                kwieto napisał:

                > No i to, ze znalazlem tam pare lapsusow godnych Broniewskiego,

                chodzilo mu o Zeromskiego, oczywiscie ;-P
                • kwieto No sami widzicie.... 28.11.03, 19:58
                  ...co ja sie z nia mam?
                  Zadnej wpadki nie odpusci :"P
                  • empeka Re: No sami widzicie.... 28.11.03, 22:40
                    ... a czy Ty, mój Drogi, na pewno masz na myśli lapsusy? Bo widzisz, nie żebym się czepiała, ale
                    passusy bardziej by pasowały...

                    ... nawet miejscami z Gombrowicza ściągnięte (co, przyznaję, mocno mnie zeźliło).

                    Poza tym - niepytana, pardon - przychylam się do ryjkowych tu poglądow.
                    Jest Libera prestigitatorem słowa, umie budować nastrój, ale cóś mię miejscami denerwuje.
                    Biedna Madame.

                    Marta
                    • kwieto Re: No sami widzicie.... 28.11.03, 22:48
                      Zgadza sie, miejscami jest denerwujaco.
                      I sa dluzyzny.
                      Co nie zmienia faktu, ze calosc sie broni :"P

                      P.S.
                      Moze byc passus, ktory jest jednak lapsusem (boc watpie by autor zamierzal do Zeromskiego
                      stylistyki dazyc)
                • malvvina Re: eee czytam wlasnie "madame" i ot tak, 28.11.03, 20:06
                  co znaczy slowo lapsus w uzyciu polskim ???


                  > No i to, ze znalazlem tam pare lapsusow godnych Broniewskiego,
                  >
                  > chodzilo mu o Zeromskiego, oczywiscie ;-P
                  • kwieto lapsus 28.11.03, 22:13
                    blad, uchybienie - ja uzylem tego w sensie "wpadka"
                    • empeka Re: lapsus 28.11.03, 22:48
                      Ależ kochany Kwieto, "wpadka" w żadnym razie! Takie użycie lapsusa jest wpadką. Freud by się
                      zmartwił. Jakem rodem z pl.hum.polszczyzna, tak nie odpuszczę.
                      I buzi :-)

                      Marta

                      PS. Encyklopedia komputerowa podaje: "lapsus (łc. ?upadek?) błąd, uchybienie, osobliwa
                      wypowiedź powstała gł. przez roztargnienie, przejezyczenie."
                      • kwieto Re: lapsus 28.11.03, 22:57
                        No ale czy wypowiedz powstala przez roztargnienie, przejezyczenie nie jest "wpadka"?

                        Zeromskowatosc Libery w jednym czy dwoch miejscach Madame nie byla raczej zamierzona (watpie
                        szczerze) wiec jednak blad, uchybienie - lapsus. :"P
                        • malvvina Re: lapsus 28.11.03, 23:10
                          lapsus to cos b specyficznego , szczegolna wpadka wyrazona jezykowo , wynik
                          zmudnej pracy naszych szarych komorek przekreconych przez podswiadomosc - np
                          zamiast powiedziec ja pana kocham gadasz ci ja pana kopie i tu nalezaloby
                          wedle freuda uciekac gdzie pieprz rosnie bo z tej milosci procz kopow nic nie
                          wyjdzie hihi
                          slowo wyraza to co myslisz skrycie a nawet nie myslisz :-) przez nieszczesliwy
                          wypadek (i przypadek) "rozwidlenia" jezyka
                          wcale nie pasuje do przykladu kwietowego
                          natomiast uzycie Broniewskiego zamiast zeromskiego jest swietnym exemple'm
                          lapsusu :-D
                          • kwieto To ja przepraszam 28.11.03, 23:13
                            I wycofuje sie z lapsusa na rzecz wpadki, o.

                            --
                            Alez wodzu, co wodz?
                            • Gość: gf Re: To ja przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 23:15
                              hihihi, za późno...
                            • empeka Re: To ja przepraszam 28.11.03, 23:20
                              Cwanie robisz, bo widzisz inkryminowane zdanie (Twoje) brzmi:

                              >>No i to, ze znalazlem tam pare lapsusow godnych Broniewskiego, niemilosiernie tam
                              wyszydzanego :"P<<

                              Jeżeli zamienimy lapsusy na wpadki, a Broniewskiego na Żeromskiego, to będziesz zadowolony?

                              Ja myślę, że Libera bawił się w wielopiętrowe pastisze i dlatego mówienie o wpadce nie ma
                              sensu. A do wiwatu usiłował dać obu chyba tym autorom. To się najwyżej nie musi podobać.
                              • kwieto Re: To ja przepraszam 28.11.03, 23:23
                                Ale tam sa teksty godne wyszydzanych "Popiolow" - fakt, raczej pojedyncze zdania, ale nie sadze
                                zeby byly zamierzone.
                                A moze?
            • kvinna co złego w wyrobionych intelektualnie 29.11.03, 13:21
              i nazbyt dojrzałych jak na swój wiek? Są tacy, nieczęsto, ale są..
              Uwielbiam ich czasem spotykać.
              I częściej w rzeczywistości pozaliterackiej, Panie Ryjek od konfitur z dolnej
              półki :)

              Dotknięcie można tłumaczyć dwojako (co najmniej). Jesli ktoś chce, to może to
              mu trącić i psychopatologią.

              I słów mozna się czepiać bez-ust-annie.
              Tylko - po co?
      • olt Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:56
        kwieto napisał:

        > Z tych ktore mnie urzekly ostatnio?
        >
        > "Smierc pieknych saren" - Ota Pavel

        Patrzcie, podebral mi ksiazke jedna z ukochanych, spryciarz (i dac takiemu cos do poczytania ;)).
        Wszelako nieustajaco ja polecam.

        Do tego przychodzi mi jeszcze poezja do glowy, tak na razie, Sliwiak, Grochowiak, Mandelsztam,
        Zagajewski.

        A, bardzo fajnym odkryciem bylo dla mnie przeczytanie po latach ksiazki z dziecinstwa - "Krolowa
        Sola" I.S.Lilius, piekna, ciepla rzecz, a bez naiwnosci czy doslownosci.

        Nabazgrawszy pospiesznie - pozdrawiam i wybiegam, bosmy juz spoznieni na wino :)

        OLT
      • kvinna Madame, aha 29.11.03, 13:13
        Czy Ty też czujesz pociąg do pięknych francuskich kobiet?

        :)
    • r.richelieu !!!!! 28.11.03, 19:44
      Patrzę na moje pozycje książkowe. wow, jak to brzmi. I widzę
      Struktura przestrzenn blabla
      demograficzne aspekty rozwoju blabla
      codzienny ruch wędrówkowy blabla

      jedno się przeczyta a w literaturze 50 pozycji nie czytanych, no to dalej za
      czytanie. Przeczyta się literaturę z jednej książki to narośnie w postępie
      geometrycznym pięćdziesiąt tyle. A ja czytać literaturę fachową muszę, za to
      mi płacą.

      myślę o np. moich rodzicach, nie to głupi przykład, ale niech tam, którzy w
      życiu nie przeczytali ani jeden mądrej z\wysokopółkowej książki. I mi tego nie
      zaszczepiali. I takich robotników są miliony w Polsce, którzy nie czytają, a
      żyją. Czy ubogo.. w każdym razie mogą być szczęśliwsi od tych bez porywów
      duchowych.

      Myślę sobie, że sama nie czytam, nie jestem na bieżąco, nie porozmawiam na
      aktualne tematy w literaturze. O tegorocznym nobliście w życiu nie słyszałam
      wcześniej, a i innych też jest połebkowskim czytelnikiem.
      dlaczego
      zawartość bibliotecznych półek nie budzi zachwytu, a kupić książek nie mam za
      co kiedy wiem, że za jedną z literatury pięknej kupię 3 z fachowej. No nie
      stać mnie.

      I gbur jestem, nieociosany człek co figę się zna na wysokich półkach, moje
      życie ubogie bo książek nie czytam.

      A dalsza moja egzystencja z tego powodu jest do niczego

      wiesz, kwinnuś, ile jest ludzi co nie czytają bo nie mają możliwości? bo nikt
      im chęci do czytania nie zaszczepił? całe szczęście, że ja mam przynajmniej
      szczepionkę ty się dziecko ucz, bo byłabym takim samym "chamem" według tych co
      czytają, jak masa robotników i chłopów.


      A poezja nie nauczy wrażliwości, wrażliwość przychodzi z dotykania
      rzeczywistości a nie z czytania dwóch słów.

      oburzona pochodząca z typowej robotniczej rodziny nie czytającej nawet 1
      książki na rok


      • kwieto Eeetam. 28.11.03, 19:52
        Co kto lubi :")

        Zrewanzuje sie swoja boczna polka:
        Dochodzac do Tak"
        Odchodzac od Nie"
        Ekonometria
        Szkice o zarzadzaniu mieszynarodowa dzialalnoscia przedsiebiorstw
        Clausevitz on strategy
        Matematyka dla maturzystow
        Sponsoring
        Pzedsiebiorstwo na rynkach miedzynarodowych
        Podstawy rachunkowosci
        Historia 1879-1871
        (rarytas: Microsoft MS-DOS 5.0)
        ...
        ...
        ...
        • r.richelieu Re: Eeetam. 28.11.03, 19:59


          oo, rarytas .. kiedy to było? ;)) a ja gdy się zastanowić, to zapomniałam już
          poleceń dosowskich, mam ściągi ;) a to przydatne gdy komp zastrajkuje na amen
          i nie chce sys. operacyjnego włączyć

          ja wiem, że każdy ma swoje, że Ty na esgieehu też musiałeś czytać o jakichś
          zupełnieniepięknych rzeczach. Ale
          ja daję swój przykład, durny bo durny, na to, że nie czytanie większości z
          kanonu nie prowadzi do debilizmu umysłowego. No, chyba, że prowadzi, bo ze mną
          nigdy nic nie wiadomo. Muszę czytać co innego niż literatura piękna i chcę
          czytać, bawi mne to, rajcuje i uwzniaśla.
          Ale, że życie ubogie, bo nie czytało się tego czy tamtego z lit. pięknej
          bzdura

          tzn. subiektywna bzdura, bo nie dwóch jednakowych bzdur
          • kwieto Re: Eeetam. 28.11.03, 22:11

            > oo, rarytas .. kiedy to było? ;)) a ja gdy się zastanowić, to zapomniałam już
            > poleceń dosowskich, mam ściągi ;) a to przydatne gdy komp zastrajkuje na amen
            > i nie chce sys. operacyjnego włączyć

            Oj, polowa lat dziewiecdziesiatych, mniej wiecej. Jakis '94?

            > ja wiem, że każdy ma swoje, że Ty na esgieehu też musiałeś czytać o jakichś
            > zupełnieniepięknych rzeczach. Ale

            O tak, np, o krancowej uzytecznosci produktu :"P

            > ja daję swój przykład, durny bo durny, na to, że nie czytanie większości z
            > kanonu nie prowadzi do debilizmu umysłowego.

            Jak pisalem - co kto lubi, kazdy szuka tego co mu potrzeba :")
            Jednym ksiazki, innym filmy, jeszcze innym muzyka, jeszcze innym smak, zapach...

            • r.richelieu Re: Eeetam. 28.11.03, 22:33
              kwieto napisał:

              >
              > Oj, polowa lat dziewiecdziesiatych, mniej wiecej. Jakis '94?


              hm, mój pierwszy komp jest z 98 i nadal działa ;)żadnych atari ani commodore
              nie miałam, szkoda



              > Jak pisalem - co kto lubi, kazdy szuka tego co mu potrzeba :")
              > Jednym ksiazki, innym filmy, jeszcze innym muzyka, jeszcze innym smak,
              zapach..
              > .
              >



              no tak, Ty różnicujesz, kvinna wrzuca mnie do worka z ludźmi z ubogim życiem,
              no cóż. bidak jestem i bidne mam serdóho
              • kwieto Re: Eeetam. 28.11.03, 22:38
                Pozyczalem Atari od kumpla :"))))
                Ech, to byly czasy.... gre sie wczytywalo z kasety pol godziny (po czym np. nastepowalo pytanie
                "czy masz poczucie humoru?" - odpowiedz "tak" wywolywala komunikat - wczytuj gre od nowa)

                Zas jesli idzie o ubogosc zyciem - to rzecz wzgledna...
                Roznicuje? W jaki sposob?
                • r.richelieu Re: Eeetam. 28.11.03, 22:43
                  mi się przypomniała 8. klasa gdy z wypiekami na twarzy wklejało się wzrok w
                  ekran monitora gdzie kolega grał w King of Persia. Komputery były 2 na 30-
                  osobową klasę i każdy miał swoje 5 minut użytkowania :)

                  różnicowanie
                  "Jak pisalem - co kto lubi, kazdy szuka tego co mu potrzeba :")
                  Jednym ksiazki, innym filmy, jeszcze innym muzyka, jeszcze innym smak,
                  zapach..."
                  ot tyle
                  a nie wyłącznie literatura piękna
                  • kwieto Re: Eeetam. 28.11.03, 22:52
                    Komputery:
                    Ech, nasz informatyk snul kiedys barwna opowiesc o komputerach typu "Brda" i "Odra", ktore nawet
                    ekranu nie mialy (klawiatury tym bardziej, nie mowiac o myszy)

                    Roznicowanie:
                    No ale przeciez to o czym mowie raczej spaja niz roznicuje - na zasadzie: kazda metoda dobra,
                    twierdzenie ze literatura jest "fajna", a np. podgladanie zuczkow jest "be", jest troche naiwne
                    • r.richelieu Re: Eeetam. 28.11.03, 23:35
                      kwieto napisał:

                      > Komputery:
                      > Ech, nasz informatyk snul kiedys barwna opowiesc o komputerach typu "Brda"
                      i "O
                      > dra", ktore nawet
                      > ekranu nie mialy (klawiatury tym bardziej, nie mowiac o myszy)
                      >

                      ech, ja pamiętam specjalne wycieczki na polibudę żeby zobaczyć komp
                      pół pokoju zajmujący ;)
                      i te żarówki
                      i bardzo cierpiałam z tego powodu, że gdy Sonda z wiadomych przyczyn przestała
                      odwiedzać mój tv to ja byłam dopiero na progu mojego cokolwiek rozumienia z
                      tego programu



                      > Roznicowanie:
                      > No ale przeciez to o czym mowie raczej spaja niz roznicuje - na zasadzie:
                      kazda
                      > metoda dobra,
                      > twierdzenie ze literatura jest "fajna", a np. podgladanie zuczkow jest "be",
                      je
                      > st troche naiwne


                      no właśnie, tylko, że właściwie mój protest był do kvinny, która zarzuciła nie-
                      czytaczom ubogość życiową
                      • kwieto Re: Eeetam. 28.11.03, 23:44
                        r.richelieu napisała:

                        > ech, ja pamiętam specjalne wycieczki na polibudę żeby zobaczyć komp
                        > pół pokoju zajmujący ;)
                        > i te żarówki

                        A wiesz skad sie wzielo slowo "debugging"? Pewna pani, ktora byla odpowiedzialna za lad i
                        porzadek w jednym z pierwszych komputerow znalazla w nim cme (bug) ktora powodowala
                        krotkie spiecie. Zanotowala gorliwie w dzienniku, ze przeprowadzila "odcmianie"...

                        > i bardzo cierpiałam z tego powodu, że gdy Sonda z wiadomych przyczyn przestała
                        > odwiedzać mój tv to ja byłam dopiero na progu mojego cokolwiek rozumienia z
                        > tego programu

                        Ach Sonda... To byla klasa sama w sobie, do dzis zaluje ze tak nagle sie skonczyla :((


                        > no właśnie, tylko, że właściwie mój protest był do kvinny, która zarzuciła nie-
                        > czytaczom ubogość życiową

                        Pewnie miala na mysli nie rozgladanie sie za niczym... Choc z drugiej strony, czy "bogactwo
                        duchowe" to taka fajna rzecz?
                        Kiedys wrecz marzylem zeby zamienic sie na umysl z jakims dresiarzem - mniej problemow...
                        • kvinna kwieto? 29.11.03, 13:49
                          Na pewno chciałbyś mieć kwadratowe, krótkie myśli?

                          :)
                          • kwieto Re: kwieto? 29.11.03, 18:35
                            Jako dresiarz?

                            Ale przeciez to niemal ideal, popracowalbym troszke nad soba i dalej wcale bym
                            nie myslal... :"P
      • kvinna uwielbiam Cię R z * 29.11.03, 13:43
        Masz kwiatuszka.

        *--X-

        Tu ja, kvinnuś.
        Uwielbiam Cię.
        Za ciepłe kształtowanie mojego nicka :)

        Twój post traktuję częściowo jako żart.
        A mój post, który na górze jest cokolwiek potestem przeciwko narzucającej się
        i hałaśliwej kulturze obrazkowej.
        Cieszę się, że jest wydawnictwo dla dzieci "Muchomor".
        Ufam, że są rodzice, którzy szczepią papierem i tekstem swoje małe dzieci.
        Mnie Mama, osoba wykształcona, która dopiero niedawno zaczęła sięgać po
        książki (i bawi mnie widok jej czytającej, bo ma minę "a zresztą, co mnie to
        obchodzi" :) wzięła mnie za czteroletnią łapkę i zaprowadziła do biblioteki.
        Nie przeżyłabym dzieciństwa bez książek.
        Ten dramatyzm może śmieszyć, ale jest prawdziwy :)
        Alienacja byłą na tyle silna, że musiałam na nowo o niej czytać. A sporo jest
        o tym książek. Może nie jako 4-letnie pacholę o tym czytałam :) ale jako 10-
        letnie tak.

        Małe pytanie: Jak Wam się czyta t u (na tym forum) wpisy ludzi nie wyrobionych
        językowo? (Ryjku, daruj sobie daleko idące skojarzenia). Przyznaję się, że
        takie omijam. Nie zaprzątam sobie nimi głowy. Czytam z reguły tylko te, o
        których wiem, że piszący zadał sobie wcześniej trochę trudu. Choćby w celu
        sensownego sformułowania własnego problemu, czy tp.
        Snobizm?
        Nie zgodzę się, że wrażliwość nie może urodzić się z "dotykania słów".
        Oniemiałam, gdy przeczytałam kilka m-cy temu wiersze Yukki. Ja dużo o nim, ale
        to naprawdę bezinteresownie. I wolę jego wrażliwość niż Azbestowego Chłopca.

        Na razie tyle.
        pa
        • Gość: Richelieu* Re: uwielbiam Cię R z * IP: 213.77.25.* 29.11.03, 14:01
          wylej mjut kvinnuś na moje serdóho to wiadomym jest, że ja się roztopię. Łasa
          jestem na mjut jak bógwico.

          żart
          ajajaj

          powiem tak, jeśli kogoś stać na przejawy kultury obrazkowej to stać go i na
          kulturę wysokopółkową. Problem jest gdy kogoś wogóle nie stać, Malwina zresztą
          to napisała.
          Dzieciom należy czytać, nie darmo akcja specjalna wybuchła. Ale jeśli dziecko
          czyta, lecz widzi, że rodzice po pracy przyjdą zmęczeni i "walną się" w fotel
          przed telewizorem bbyle tylko coś tam brzdąkało. I nie ma żadnej literatury w
          domu poza biblią i katechizmem KK.
          A potem odbieranie tym wszystkim prawa do głasków, do bycia człowiekiem z
          kulturą, do wrażliwości. Bo nie czytali.
          Niewyrobienie językowe. Jest wielu inżynierów, którzy mają język kanciasty, a
          są wykształceni w końcu. Znów spychanie ich na drugi plan obycia kulturalnego.
          Dotykanie słów owszem może ubogacić słownictwo do opisywania, ale wrażliwość
          nie wynika z ilości przeżytych wierszy a z własnego światopoglądu, a bogate
          słownictwo może tylko pomóc piękniej to wyrazić.
          Komandos, klnie, rzuca mięsem, ale nie pyskuje. Podstawy tego są o tyle
          straszne, że gdy mówi jak człowiek i to wrażliwy człowiek nie wstrząsa to mną
          tak, jak wtedy gdy klnie. Bo to właśnie wtedy znowu, coś, ciężkiego
          • kvinna to nie miód, komplementy kvi są zawsze szczere 29.11.03, 14:31
            > powiem tak, jeśli kogoś stać na przejawy kultury obrazkowej to stać go i na
            > kulturę wysokopółkową. Problem jest gdy kogoś w ogóle nie stać, Malwina
            zresztą
            > to napisała.

            Czy są tacy, którzy nie korzystają nawet z kultury masowej?
            Zgłaszam watpliwość. Tupię nogą :)

            > Dzieciom należy czytać,

            Dobra, miałam dobry wzorzec. Mój ojciec w jednym fotelu z książką, mała kvi w
            drugim. Az żal, że nikt nie cyknął nam zdjęcia.

            > A potem odbieranie tym wszystkim prawa do głasków, do bycia człowiekiem z
            > kulturą, do wrażliwości. Bo nie czytali.
            > Niewyrobienie językowe. Jest wielu inżynierów, którzy mają język kanciasty,
            a
            > są wykształceni w końcu.

            Byłą tu już fajna dyskusja, którą mam wydrukowaną. Jeden z wniosków taki, że
            inż. tez może sięgać po lit. piekną. Jeśli nie sięga - jego sprawa.
            RR? Coś mnie zadziwia: nie zaprotestuję, jeśli w dyskusji na górnolotny,
            matematyczny temat będę tylko słuchaczem, kompletnie na marginesie dyskusji.
            Bo się na tym kompletnie nie znam..

            Skąd ta burza w Tobie?


            > Dotykanie słów owszem może ubogacić słownictwo do opisywania,

            Ale to chyba jeden z możliwych sposóbów do opisania komuś subiektywnego
            doświadczenia! Można poprzez taniec, obraz etc., ale mówimy akurat o słowie.

            > ale wrażliwość
            > nie wynika z ilości przeżytych wierszy a z własnego światopoglądu, a bogate
            > słownictwo może tylko pomóc piękniej to wyrazić.
            > Komandos, klnie, rzuca mięsem, ale nie pyskuje.

            A kto Komandos? Nie dotykało mnie jego wieczne obrażanie, ale było zwyczajnie
            nudne. U mnie on nie działa.

            > Podstawy tego są o tyle
            > straszne, że gdy mówi jak człowiek i to wrażliwy człowiek nie wstrząsa to
            mną
            > tak, jak wtedy gdy klnie. Bo to właśnie wtedy znowu, coś, ciężkiego

            Mną właśnie wstrząsa, gdy on mówi coś, dzięki czemu wymyka się z ram, ale to
            rzadkie.

            OK, zakładam następny wątek.
    • agresja4 Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 19:51
      kvinna napisała:

      > I to raczej książki z tej wyższej półki. Odpowiem sobie: można. Tylko takie
      > życie jakoś ubogie..
      > Przyznaję się bez bicia - nie umiem być z ludźmi nie tkniętymi czytaniem.
      > Czytaniem dobrych rzeczy.
      > Mój wróg mało czyta. Oddycham z ulgą. Dzięki temu łatwiej będzie uciec i nie
      > tęsknić za głaskami.
      >
      > Proszę polecić coś do czytania.

      Tak trzymaj- linia zawodowa jest ok!
      Po linii zawodowej znajomi, spotkania.
      Rozwój na jednej linii kiedyś się kończy - zwykle tym samym

      Poczytaj choćby Fausta Goethego.
      Pozdr.
    • malvvina Re: Czy można żyć, nie czytając? 28.11.03, 23:11
      czytac to dobrze ale rozumiec jeszcze lepiej :-)
      • Gość: gf hahaha :-)))))))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 23:13
    • Gość: frustro "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią IP: *.future-net.pl 28.11.03, 23:53
      nie mają wcale przewagi nad tymi co czytać nie potrafią"
      • malvvina Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:04
        tzn ze nie znasz zadnego analfabety ani powodow z ktorych mozna byc analfabeta
        czy ta polandia sie kiedys otworzy na swiat ?

        > nie mają wcale przewagi nad tymi co czytać nie potrafią"
        • kwieto Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:08
          Polandia dziala miedzynarodowo, ma oddzial w Gdyni na przyklad :"))
          • kwieto Dopisek - link 29.11.03, 00:10
            www.polandia.pl/
          • malvvina Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:10
            no faktycznie, tak mnie zbiles z tropu....

            jak to dziwnie sie dzieje ze ludzie w wiekszosci utozsamiaja sie z krajem co
            ich czyni bezkrytycznymi i zamknietymi
            prawie bys sie obrazil...
            czy czujesz sie osobiscie zamkniety, zasciankowy, nieobeznany i limitowany ?
            nie ? to sie nie obrazaj
            • kwieto Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:14
              W jakim sensie "utozsamiaja sie z krajem" - co przez to rozumiesz?

              Utozsamianie sie z czyms moze sprawic ze jest sie bezkrytycznym i zamknietym - racja, zgadzam
              sie.

              Obrazilbym sie na co?

              Czy czuje sie zamkniety, zasciankowy, nieobeznany, limitowany?
              Czasem tak, czasem nie.
        • Gość: frustro Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią IP: *.future-net.pl 29.11.03, 00:16
          "analfabetą w dzisiejszych czasach jest nie ten co nie potrafi pisać i
          czytać,lecz ten,który nie potrafi się nauczyc, oduczyć i jeszcze raz
          nauczyć"... książka jest moim zdaniem najlepszym narzędziem pozyskiwania
          wiedzy... prawdę powiedziawszy kilka trafnie dobranych lektur może przynieść
          więcej korzyści niż kilka lat spędzonych na wyższej uczelni
          • malvvina Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:20
            w dzisiejszych czasach w europie ? w krajach rozwinietych chcesz powiedziec ?
            bo ile milionow ludzi zyje w innych warunkach ? ! wiesz ? zobacz.
            smutek.
            • Gość: frustro Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią IP: *.future-net.pl 29.11.03, 00:28
              co w tym jest smutnego?
              • malvvina Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:38
                ze istnieja setki milionow ludzi ktorzy walcza o przezycie i nie beda nigdy
                mogli skorzystac z czegos co jest dla nich szczytem luksusu : alfabetyzacji.
                Twoja uwaga dotyczy mniejszosci - naszych spoleczenstw - to sie nazywa wtorny
                analfabetyzm.

                (trzeba troszke sie przewietrzyc, wyjsc od czasu do czasu)
                • r.richelieu Re: "Ci co potrafią czytać, a tego nie robią 29.11.03, 00:52


                  M. dziękuję

                  że tylko wysokopółkowi czytelnicy potrafią dawać głaski i żyć pełnią życia i
                  blablabla

                  no, zbulwersowałam się w tym wątku strasznie
                • kvinna Malwina? 29.11.03, 14:04
                  Wietrzę się, wietrzę. Wychodzę.
                  Drażni mnie, nie ukrywam, Twoje myślenie, jakby wciąż nastawione na
                  globalność, brakuje mi w nim spojrzenia bliskiego, co nie znaczy
                  krótkowzrocznego.
                  Mieszkasz we Francji, co nie? Ilu znasz analfabetów z konieczności? Takich,
                  którzy pragną nabyć nabyć znajomość literek, a nie mają takiej możliwości?
                  Trochę mi to pachnie strzelaniem z armaty do kvinny, wróbla. Nie odbierasz
                  zbyt osobiście mojego zarzutu?
                  Nie, moja uwaga nie dotyczy wtórnych analfabetów. Przypominam definicję. To
                  ci, którzy co prawda czytają, ale kurna nie bardzo rozumieją, co.
                  Mój zarzut dotyczy tych, którzy mając możliwości, wybierają rozrywkę
                  hiper/super/multi/market/kino etc.

                  RR z gwiazdką, można czytać, niezależnie od braku finansów. EMPiKi we
                  wszystkich większych miastach. Pomijam biblioteki.
                  To chyba kwestia wyboru. Uwielbiam ludzi, którzy zadają sobie dużo trudu, aby
                  siegnąć na tę wyższą półkę (rozumiem ją niematerialnie).

                  Malwina? Ci, którzy analfabetami NIE MAJĄ DOSTĘPU DO I-NETU!!!!! Tak się
                  składa, że rozmawiam z tymi, którzy mają.

                  Nobel literacki jest cholernie kontrowersyjny, podobnie jak Nike.
                  Choćby Dario Fo. Nieważne.
                  • malvvina Re: Malwina? 29.11.03, 14:27
                    zapominasz lub nie wiesz o jednym : francja w niczym nie przypomina pl ani
                    krajow polnocnych - jest wielokulturowa i kolorowa - to kraj azylowy
                    (co sprawia ze teraz jestem literalnie chora jak do "bialego" jade)
                    z anglia jest tak samo
                    we wloszech tez kolorowo
                    w hiszpanii pewnie rowniez sie znajdzie
                    nie wyobrazaj sobie ani sekundy ze jakies china town czy inne arabie w liczbie
                    300 i to zamkniete na trzy spusty tu sa
                    poprostu kompletne przemieszanie
                    tygiel
                    czy mam wyciagac wnioski czy sama to teraz zrobisz ?

                    PS przypominam rowniez ze kraje europy zach posiadaly kolonie. A pl o ile mi
                    wiadomo :-) nie.

                    • kvinna Wniosek ;) 29.11.03, 14:38
                      W tyglu kulturowym też nie czytają.

                      Opadły mi łapki..

                      :)

                      Wiesz? na zupełnym marginesie: żyję w pl i nie mam z tego powodu kompleksów.
                      Może tylko z powodu zbyt biernej znajomości języków :) Nie jestem ksenofobem,
                      rasistką też nie.
                      Tobie zadroszczę tygla kult, podejrzewam, że masz ciekawiej niż tu (w pl)
                      Tyle :)
                      • kvinna Malwino? 29.11.03, 14:41
                        Co złego, że będąc Tobą wybierałabym też ludzi wg klucza "czego ciekawego mogę
                        się od nich nauczyć, co sama mogę im dać"? I w różnorodności ras też
                        szukałabym tych, którzy sprawnie operują językiem, w którym przyszło im się
                        porozumiewać.
                      • malvvina Re: Wniosek ;) 29.11.03, 14:41
                        ferry boaty tu wywalaja tony biednych uciekinierow z okrutnych krajow i dziur
                        nieludzkich. Nawet nie wiedza co to szkola
                        • kvinna Malwina, do cholery!!!! 29.11.03, 14:43
                          Widzę nędzę świata, nie jestem do diabła ślepa!
                          Współczuję im!

                          Zauważ zmienne w tym wątku: mają możliwości, ale mają w dupie te możliwości.
                          Jasne?
                          • malvvina Re: Malwina, do cholery!!!! 29.11.03, 14:45
                            mozliwosci to mamy my - w naszych bogatych krajach europy plus ameryka
                            polnocna.
                            analfabetyzm nasz jest wtorny
                            z tysiaca powodow
                            ale swiat to nie my
                            tylko to chcialam powiedziec
                            • kvinna Malwina, nie określam siebie mianem wtórnej 29.11.03, 14:52
                              analfabetki. Rozumiem, co czytam. I Ty mam wrażenie też.
                              Pozdrawiam ciepło.
                              • malvvina Re: Malwina, nie określam siebie mianem wtórnej 29.11.03, 14:53
                                jakies nieporozumienie ?
                                • kvinna Tak 29.11.03, 15:10
                                  Bo nie rozumiesz definicji "wtórny analfabetyzm"

                                  Pozdrawiam, mój czas w e-cafe, może na szczęście, dobiga końca...

                                  Ładny dzień mamy.. Chłodno tylko.
                                  Uśmiechy.
                                  • malvvina Re: Tak 29.11.03, 15:12
                                    masz racje - skoro tak twierdzisz to pewnie i nie rozumiem
                                    z pracy mnie wywala jak tak dalej pojdzie ...
                                    • kvinna spoko, nie wywalą 29.11.03, 15:17
                                      M u s z ę i ś ć :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka