Dodaj do ulubionych

nie chcę brać slubu kościelnego

06.04.09, 14:58
Narzeczony i jego rodzina oczekują, że nasz ślub odbędzie się w tradycji
katolickiej i że weźmiemy ślub kościelny. Szczerze mówiąc wolałabym wziąć ślub
cywilny, chociażby z racji tego, że nie jestem szczególnie wierząca, nie
zależy mi na białej sukni i całej tej oprawie, a poza tym moja rodzina,
przeciwna naszemu związkowi, z pewnością nie stawi się na ślubie i będę się
czuła jak sierota;/ Przy ślubie w USC to będzie mniej odczuwalne, przynajmniej
tak mi się wydaje. Czy uważacie, że powinnam dla świętego spokoju przystać na
ślub kościelny, mimo powyższych okoliczności? Bo już sama nie wiem, jak to
rozwiązać.
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 18:27
      Skoro nie chcesz brać ślubu kościelnego, to nie bierz. Nic na siłę.
      A tak przy okazji - ślub kościelny nie musi być brany w białej sukni,
      może być zupełnie cichą ceremonią, a stroje mogą być codzienne.
      Ważne, żeby było dwóch (dwoje) świadków. Nie ma obowiązku
      zapraszania rodziny.
      A ślub cywilny może być brany w białej sukni i z uroczystą oprawą.
      Nie mieszaj rodzaju ślubu z kiecką.
    • rezurekcja Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 18:56
      hazzard napisała:

      > Narzeczony i jego rodzina oczekują, że nasz ślub odbędzie się w
      tradycji
      > katolickiej i że weźmiemy ślub kościelny.

      Narzeczony jest praktykujacym katolikiem?

      > cywilny, chociażby z racji tego, że nie jestem szczególnie
      wierząca, nie
      > zależy mi na białej sukni i całej tej oprawie,

      Wobec takiego dictum slub koscielny jest nieuzasadniony.
      Podczas ceremonii bedzie pytanie:
      czy wierzysz w Boga Ojca
      czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, ktora narodzil sie i umarl na
      krzyzu
      czy wierzysz w Ducha Swietego
      i pare innych

      Wierzysz?

      Bedzie pytanie, czy wychowasz w wierze katolickiej dzieci, ktorymi
      Bog zechce Was obdarzyc.
      Tu odpowiedz moge dac a priori, opierajac sie na Twojej poprzedniej
      wypowiedzi: nie wychowasz w wierze, bo jej nie masz.

      pamietaj o zasadzie: verba docent exempla trahunt.
      Slowa nauczaja, przyklady pociagaja.
      Dzieci patrza na przyklad dawany przez rodzicow.

      I bedzie przysiega: i slubuje ci milosc, wiernosc i uczciwosc
      malzenska oraz to, ze cie nie opuszcze _az do smierci_ .
      Az do smierci... nie do rozwodu.

      > a poza tym moja rodzina, przeciwna naszemu związkowi,

      Oj, przemysl ich argumenty. Z boku lepiej widac.
      Wbrew porzekadlu "jak sie ozeni, to sie odmieni", po slubie nie
      czlowiek sie zmienia, lecz co najwyzej nazwisko, a i to nie
      zawsze...


      > Czy uważacie, że powinnam dla świętego spokoju przystać na
      > ślub kościelny, mimo powyższych okoliczności?

      Nie.
      To niepowazne podejscie do aktu religijnego, ktory dla Ciebie nie
      jest aktem religijnym lecz przejawem tradycji.

      Zwlaszcza, ze na pare pytan nie odpowiesz zgodnie ze stanem
      faktycznym.
      • hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 20:33
        rezurekcja napisała:


        > Narzeczony jest praktykujacym katolikiem?

        Jest wierzący, lecz nie biega co tydzień do kościoła.
        >
        >
        > Wobec takiego dictum slub koscielny jest nieuzasadniony.
        > Podczas ceremonii bedzie pytanie:
        > czy wierzysz w Boga Ojca
        > czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, ktora narodzil sie i umarl na
        > krzyzu
        > czy wierzysz w Ducha Swietego
        > i pare innych
        >
        > Wierzysz?

        Czy ja wiem? Niby wierzę, ale jakoś bez przekonania.
        >
        >
        > pamietaj o zasadzie: verba docent exempla trahunt.
        > Slowa nauczaja, przyklady pociagaja.
        > Dzieci patrza na przyklad dawany przez rodzicow.
        >
        > I bedzie przysiega: i slubuje ci milosc, wiernosc i uczciwosc
        > malzenska oraz to, ze cie nie opuszcze _az do smierci_ .
        > Az do smierci... nie do rozwodu.
        >
        > > a poza tym moja rodzina, przeciwna naszemu związkowi,
        >
        > Oj, przemysl ich argumenty. Z boku lepiej widac.
        > Wbrew porzekadlu "jak sie ozeni, to sie odmieni", po slubie nie
        > czlowiek sie zmienia, lecz co najwyzej nazwisko, a i to nie
        > zawsze...
        >

        Rodzina jest przeciwna, ponieważ mój facet jest niepełnosprawny i tylko na tej
        podstawie wyrobili sobie zdanie na jego temat.

        • agawa-10 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 20:37
          to może odłóżcie decyzję o ślubie kościelnym na jakiś czas?

          zasadniczo, jeśli nie jesteś osobą wierząca i nie chcesz robić cyrku z
          sakramentu, to ślub kościelny może przyjąć tylko Twój partner, to też jest
          jakieś rozwiązanie
          • pensioner63 Wez ślubu kościelnego 11.04.09, 19:45
            Wezcie ślub kościelny. Moze to przekona twoja rodzine aby przekonali sie do
            waszego zwiazku. Chyba nie chca isc do piekla za spowodowanie rozpadu waszego
            zwiazku, ktory zgodnie z wola Boza ma trwac do smierci?

            Inna sprawa to wspolczuje ci twojej samolubnej rodziny, ktora uwaza, ze to oni
            maja prawo do decydowania o twoim zyciu. Ale niestety czlowiek nie wybiera sobie
            rodziny, w ktorej sie urodzi. Ignoruj ich i trzymaj sie z daleka.
    • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 19:27
      Dyskomfortowe sytuacje,których przyczyną,nawet "niezawinioną" jest partner, ma
      się partnerowi za złe.Można to wyprzeć i na rozum - nic się nie stało, ale
      będzie wyłaziło przy nieadekwatnej rekcji, np. na ranne rozlanie kawy na czysty
      obrus.Do tego zło jest silniejsze od dobra, tak że w partnerskich stosunkach,
      aby zatrzeć jedną powstałą przykrość nie wystarczy jeden przyjazny gest w
      zamian.Jest sprawdzone,że takich gestów musi być trzy - pięć.Dopiero sprawa się
      zresetuje.Jeżeli katolicki ślub sprawiłby tobie wyjątkową przykrość, nie jest to
      dobry sposób na zaczęcie małżeńskiego współżycia.Owszem, jego brak też może
      stworzyć dyskomfort i podświadomą złość męża do ciebie.Nagle zaczniecie się żreć
      o kurz w kącie,choć przed tym ,w życiu, by taki problem wam do głowy nie
      przyszedł.Tak że ,naprawdę, to musicie szczerze i otwarcie, z detalami obgadać.
      • hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 20:29
        narzeczony uważa, że ślub kościelny to piękne wydarzenie, uroczysta ceremonia pi
        piękny moment, które pamięta się przez całe życie i chociażby dlatego wg niego
        warto taki ślub wziąć. Jest wierzący, ale nie z gatunku tych, co biegają co
        niedziela do kościoła. Dla mnie osobiście taki ślub to rodzaj przymusu.
        Rozmawialiśmy o tym, niby mnie rozumie, ale swoje zdanie ma. To samo jego
        rodzina, jego brat brał ślub kościelny, to i my powinniśmy, wszyscy ględzą co
        jakiś czas o rozpoczęciu przygotowań etc.
        • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 20:48
          Ten typ -wierzącego- jest podatny na myślenie przesądne.Niepowodzenia w
          małżeństwie może zwalać na brak łaski,że nie było prawdziwej przysięgi przed
          bogiem.Jeżeli jesteś naprawdę niewierząca,czyli nie w opozycji wobec boga,i nie
          będziesz miała poczucia, ze ten nieistniejący bóg ukarze cię, za kpienie z
          niego,zgodziła bym się na zabawę w ślub kościelny,przed tym z wyjaśnieniem
          narzeczonemu,że swoje słowa traktujesz jako folklor.A swoją drogą chcesz ślubu
          cywilnego.A wychowywanie dzieci w wierze, nierozerwalność małżeństwa i te inne
          rzeczy, będziesz oceniała racjonalnie i tych przysiąg nie traktujesz jako
          zobowiązujących wbrew rozumowi.
          • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 20:51
            ha, z tym,że jego, nawet letnio wierzącego, one będą zobowiązywały.Ale po takim
            twoim oświadczeniu ma szansę na kościelny rozwód.
        • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 21:01
          dlaczego tak bardzo boisz się tego kościelnego ślubu?
          trochę to egoistyczne że czujesz się zmuszana do tego żeby mu sprawić
          satysfakcję i robisz z tego takie halo, jeżeli jesteś ateistką potraktuj to jak
          gadag mówiła - jak folklor polski, tylko mu wcześniej powiedz o tym
          • japico Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 13:59
            zlotyswit napisał:
            > dlaczego tak bardzo boisz się tego kościelnego ślubu?

            - zlotyswit - dlaczego namawiasz młodą kobietę do hipokryzji? Czy dla katolika
            nie jest to grzechem?
            Dlaczego miałaby to traktować jako "jak folklor polski"? Czy nie dość mamy
            folkloru polskiego, gdzie ludzie niewierzący chodzą do kościoła? Niezależnie od
            powodów.
            • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 19:56
              uwielbiam jak temat idzie na główną, uwielbiam ludzi którzy najpierw piszą a
              potem czytają to co napisali inni, a kocham wręcz szalenie tych którym się nawet
              nie chce przeczytać tego co inni napisali i bazgrolą setny raz to samo. w ogóle
              zawsze jak temat pójdzie na główną to odpływa w siną dal, jestem ciekaw czy ktoś
              ze stałych bywalców czyta wszystkie te wypowiedzi.
              ps
              to taka ogólna refleksja nie bierz tego do siebie
        • pos3gacz Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 16:20
          hazzard napisała:

          > narzeczony uważa, że ślub kościelny to piękne wydarzenie,
          uroczysta ceremonia p
          > i
          > piękny moment, które pamięta się przez całe życie i chociażby
          dlatego wg niego
          > warto taki ślub wziąć. Jest wierzący, ale nie z gatunku tych, co
          biegają co
          > niedziela do kościoła. Dla mnie osobiście taki ślub to rodzaj
          przymusu.
          > Rozmawialiśmy o tym, niby mnie rozumie, ale swoje zdanie ma. To
          samo jego
          > rodzina, jego brat brał ślub kościelny, to i my powinniśmy,
          wszyscy ględzą co
          > jakiś czas o rozpoczęciu przygotowań etc.
          ----------------------------------------
          On został tak wytresowany i nie obrażaj się za to.Gdyby Cię
          KOCHAŁ, to może by zrozumiał, ale jest samolubem i chce zrobić,
          to co jest Mu wygodnie albo i jeszcze gorzej, bo może chce
          się pokazać, aby nie było gadania później, ""a co ludzie powiedzą"".
          Przykro stwierdzić, ale ta jego wiara i jego rodziny, to zwykła
          ""pokazówka"".
          ==-==-==Zrobisz, jak będziesz uważać albo uważaj co robisz.==-==-==
          • cefek Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 18:55
            > ----------------------------------------
            > On został tak wytresowany i nie obrażaj się za to.Gdyby Cię
            > KOCHAŁ, to może by zrozumiał, ale jest samolubem i chce zrobić,
            > to co jest Mu wygodnie albo i jeszcze gorzej, bo może chce
            > się pokazać, aby nie było gadania później, ""a co ludzie powiedzą"".
            > Przykro stwierdzić, ale ta jego wiara i jego rodziny, to zwykła
            > ""pokazówka"".
            > ==-==-==Zrobisz, jak będziesz uważać albo uważaj co robisz.==-==-==

            Podpisuję się pod powyższym, moim zdaniem jest pod ogromnym wpływem rodziców,
            którzy potem będą w opozycji wobec Ciebie. PRzeczytaj sobie wątek o świętach z
            teściową- jest dziś na głównej stronie.
        • jungleman Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 17:15
          hazzard napisała:

          >Dla mnie osobiście taki ślub to rodzaj przymusu.

          To nie bierz go. Po co? Jak kocha - zrozumie, jak nie zrozumie, znaczy nie
          kocha, proste.
    • greengrey Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 21:25

      uważam,że nie powinnaś przystawać dla świętego spokoju na ślub
      kościelny

      faktycznie, w sytuacji, w której twoja rodzina nie aprobuje tego
      małżeństwa - prawie sama w kościele będziesz się czuła źle

      narzeczony powinien to zrozumieć i na razie odpuścić

      może za jakiś czas sytuacja się zmieni i wtedy z radością razem
      weźmiecie ślub w kościele
      • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 21:38
        Proszę, wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele, boi się
        pokazać jedność z ludźmi którzy w gruncie rzeczy wierzą w te same wartości i nie
        może przeżegnać się przed symbolem miłości, pokoju, pokory itp ?
        Co w tym takiego strasznego że przeżyje pewien rytuał obrzędowy z wielką formą,
        myślę że tą kobietę przerasta ta forma właśnie, a niektórzy ludzie po prostu
        tego potrzebują, to nadaje wartości tej ważnej chwili.
        • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 22:52
          1.sa rozni ateisci, nie wszyscy wyznaja wartosci promowane przez kk. ponadto,
          jednym z istotnych, imo, czynnikow poczucia jednosci w Kosciele, jest wiara w
          istnienie boga.
          2. a nawet jesli dany ateista wyznaje wartosci podobne do chrzescijanskich, moze
          nie miec ochoty na uczestnictwo w czyms co dla niego jest szopka lub chocby nie
          miec ochoty na wypowiadanie przy swiadkach formulek, ktore nie dla wszystkich z
          uczestniczacych w obrzedzie maja znaczenie czystosymboliczne.
          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 22:55
            Dziwne że osoby o innych wartościach i spojrzeniu na świat mogą się w sobie
            zakochać, przyjąłem w moim wywodzie zbieżność poglądów na wyższej płaszczyźnie,
            na poziomie podstawowych wartości, to chyba elementarne.
            • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 22:58
              no, to zbiles mi polowe argumentacji z pktu pierwszego... dopiero
              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:00
                omg, czy to jest wyzwanie? :)
                • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:01
                  nie, to odp na twoje pytanie
            • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:02
              Dlaczego dziwne,stan zakochania właśnie pozwala na ignorowanie i błędną
              interpretację deklaracji.
              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:09
                Ale czy nie widzicie pewnych uniwersalnych wartości które są wspólne? Poza tym
                trudno negować kulturę kościoła i to co ona ze sobą niesie, to ona nas
                kształtowała i kształtuje, bez względu na to czy wierzymy w boga czy nie
                wartości które wyznajemy są jej pochodnymi. to że możemy być ateistami to też
                zasługa naszej religii, nie była ona tak restrykcyjna i sztywna, a może dzięki
                temu że była tak słaba, mogliśmy ją znieść, no ale w porównaniu z innymi
                religiami chrześcijaństwo nie wypada w cale tak źle.
                Wszystko co się dzieje w kościele to forma, jej treść można ustalić między sobą,
                to jest najważniejsze.
                • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:15
                  'Wszystko co się dzieje w kościele to forma, jej treść można ustalić między sobą'

                  naiwny czy swiadomy heretyk ?
                  • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:18
                    nie wierzę w religię jeśli o to ci chodzi ale doceniam jej rolę.
                    • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:27
                      wiesz co, zmeczona jestem i byc moze znow bredze, ale mam wrazenie, ze mylisz
                      sie okrutnie piszac o konstruowaniu tresci wyznania przez wiernych (starych
                      religii). kk to nie kolko dyskusyjne ani demokratyczne wybory.
                      ---
                      mozesz mi napisac o roli religii, chetnie poczytam
                      • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:32
                        nie zawężaj sprawy do kk
                        • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:34
                          a dlaeczego nie? czyzby ten slub mial sie odbyc w jakims ' niepolskim' kosciele?
                          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:41
                            więc się mylę, ale napisałem w poście niżej, że jeżeli jest niewierząca to
                            popełni grzech przyjmując ten sakrament jak i jej mąż namawiając do bigoterii.
                            • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:48
                              Nie popełni grzechu,jeśli on w jej świadomości nie istnieje.Zostaje problem jej
                              wierzącego męża,który ma pojęcie grzechu.
                              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:56
                                o to mi chodziło, tj o jej męża, jestem świadom tego że ateista nie grzeszy,
                                choć aby na pewno?
                              • cefek To, że nie wierzy, nie znaczy, że nie ma moralnośc 11.04.09, 19:01
                                A skoro brak wiary nie pozbawia jej moralności, to może po prostu nie chcieć iść
                                i oszukiwać w domu boga bądź co bądź. Wiesz, ludzie niewierzący też mogą nie
                                czuć się dobrze w sytuacjach, w których katolik grzeszy.

                                Przestań z tą swoją indoktrynacją.
                            • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:50

                              'jeżeli jest niewierząca to
                              > popełni grzech '

                              hmmm?

                              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:54
                                oj, nie łap mnie za słówka, popełni grzech w pojęciu jej partnera :F
                                • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:03
                                  chodzi o to, ze w twoim pojeciu chyba tez...
                                  • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:08
                                    już mówiłem że nie wierzę w religię, za to widzę względność świata, gubię się w
                                    tym relatywizmie, przez co daleki jestem od jednoznacznych ocen kogokolwiek.
                                    • japico Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 14:08
                                      zlotyswit napisał:

                                      > już mówiłem że nie wierzę w religię, za to widzę względność świata, gubię się
                                      w tym relatywizmie, przez co daleki jestem od jednoznacznych ocen kogokolwiek.

                                      - - - Super. W takim razie nie rozumiem poprzednich wypowiedzi. Może po prostu
                                      brak ci przemyśleń światopoglądowych? Także na temat wartości głoszonych przez
                                      religie: nie kłamiemy, nie oszukujemy, nie zabijamy, szanujemy bliźniego i inne
                                      wartości humanistyczne, co wcale nie znaczy, że zaraz musimy przystawać na
                                      głoszone przez nie bajki.
                                      • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 19:59
                                        nie rozumem, czego nie rozumiesz?
                                        Na bajki które głoszą przystawać nie musisz ale fakt jest faktem i to właśnie te
                                        bajki kształtowały wrażliwość twoich przodków i twoją, jakakolwiek później by
                                        nie były.
                            • pos3gacz Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 02:01
                              zlotyswit napisał:

                              > więc się mylę, ale napisałem w poście niżej, że jeżeli jest
                              niewierząca to
                              > popełni grzech przyjmując ten sakrament jak i jej mąż namawiając
                              do bigoterii.
                              ---------------------------------
                              No, mądraliński, a może byś tak wytłumaczył co to jest ów grzech
                              i z czym go się je ???

                              A tak poza ""konkursowe"" pytanie =-= a znasz Ty historię tego
                              Twego kościoła i wszystkie jego niechlubne działania, a nawet rzec
                              by można =-= zbrodnicze działania ???
                              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 10:05
                                Nie wytłumaczę Tobie czym jest grzech, jedyne to mogę dać wskazówkę - grzech nie
                                rośnie na drzewach.
                                Znam historię kościoła, znam jej niechlubne i zbrodnicze działania, wiem jak
                                walczono w jego imieniu z ciemnymi zabobonami ale powiedz mi czy nauka która
                                płynie ze świętych ksiąg mówi coś o nienawiści czy raczej o przebaczeniu? księgi
                                można interpretować w różny sposób, być może mogła zostać stworzona inna lepsza
                                religia ale stać nas było "tylko" na tyle, teraz to do czego doszliśmy to jak
                                myślisz jest dzięki niej/przez nią/mimo niej? i czy uważasz dzisiejszy porządek
                                za dobry? czy uważasz że dzisiejsze normy społeczne są sprawiedliwe? i jak
                                myślisz na czym one bazują? myślisz że "nie zabijaj" wyssałeś z mlekiem matki
                                albo twój cnotliwy ojciec wpoił ci tą idee za młodu?
                                Nie mówię że kościół był dobry ale nie powiem też że był złem koniecznym i, o
                                ile ważył bym się teraz na jego ocenę, powiedział bym raczej że to była
                                naturalna kolej rzeczy, wynikająca z naturalnej duchowej potrzeby miłości i
                                wytłumaczenia pewnych zjawisk których w tamtym czasie nie sposób było wyjaśnić w
                                sposób naukowy, i ta potrzeba, była pielęgnowana i jest zachowana w piśmie,
                                niestety nie zawsze w historii.
                  • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:26
                    Na tym etapie europejskie chrześcijaństwo jest pomiernie łagodną religią,choć
                    indywidualnie wciąż się mu krwiożerczość zdarza..Ale te wspólne własności są nad
                    religijnym instynktem społecznej twórczej egzystencji.Empatia też nie jest
                    świadomością wyższą człowieka,zwierzęta mają tę samą chemię mózgu "zmuszającą"
                    je do empatycznych zachowań.Czasami - samarytańsko- między wrogimi gatunkami.
                    • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:38
                      Jeżeli czytasz bajkę o tym jak jak Jezus chroni jawnogrzesznicę przed
                      kamieniowaniem mówiąc "kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem"
                      A twoja koleżanka przeczyta w koranie że grzeszników trzeba karać mieczem i
                      kamieniem, to żadna chemia nie pomoże grzesznikowi w kraju Mahometa i żadna
                      chemia nie sprawi że kamieniujący chrześcijanin będzie godny zbawienia
                      • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:48
                        hmm, gdzie zatem te ' uniwersalne wartosci, ktore sa nam wspolne'?
                        • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:50
                          Wspólne pojęcia istnieją w wartościach humanistycznych,nie dogmatycznych.
                          • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:52
                            ehm, od dogmatu w Kosciele ucieczki nie ma
                          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:53
                            religia to nie były tylko dogmaty ale też (a raczej przede wszystkim) wartości
                            humanitarne
                            • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:57
                              Dostrzeżone wartości humanitarne religie starają się chronić dogmatem,co przez
                              jego nieelastyczność,chronioną wartość, wypacza aż do jej przeciwieństwa.
                              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:01
                                Tak, ale dzięki temu mieliśmy zjednoczoną unię państw europejskich o wiele
                                wcześniej niż ta dzisiejsza, a ta dzisiejsza jest może dzięki temu że kiedyś już
                                ją coś ze sobą łączyło była to wspólna religia, jeden wróg i jedna walka, nic
                                tak nie jednoczy jak wspólne, zewnętrzne zagrożenie
                              • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:02
                                taaaa, ale wszystkie religie czy tylko chrz? i czy na pewno religie, w tym chrz
                                sa od zarania dziejow takim wielkim obronca wartosci humanistycznych basz
                                oredownikiem humanitaryzmu?
                            • cefek Dawno temu. 11.04.09, 19:03
                              Kiedyś. Kiedy to wszystko miało jeszcze jakiś sens. W czasach, gdy ludzie byli w
                              szoku bo uderzył piorun albo sypnął grad w kwietniu.
                        • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:52
                          tam gdzie muzułmanin mieszkający na zachodzie, albo odważny mułła ze wschodu
                          zinterpretuje inny fragment koranu w inny sposób i powie głośno coś innego,
                          zgodnego z naszą etyką. uniwersalne wartości są w naszym kręgu kulturowym
                          (zachodnim) którego, choć już nie tworzy wspólna religia, to ma on w tej religii
                          podstawy.
                          • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:00
                            uniwersalne wartosci to takie, ktore obowiazuja/ sa wyznawane w kazdym kregu
                            kulturowym i kazdej epoce, powszechnie.
                            twierdzenie o uniwersalnosci wartosci wyznawanych w naszym kregu kulturowym,
                            nazywa sie z kolei europocentryzmem
                            • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:05
                              proszę, jeśli będziemy się tak rozdrabniać to dojdziemy do wniosku że nie ma
                              uniwersalnych wartości bo gdzieś na wschodzie spora grupa ludzi kamieniuje
                              nierządnice i broni honoru rodziny przez ich dekapitulację. Są wartości w które
                              wierzy ta ateistka i ten katolik a w które nie wierzy muzułmanin. tego się
                              trzymajmy.
                              • rzeka.suf Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:08
                                bardzo sluszne wnioski, imo.
                                dobranoc :)
                              • alienka20 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 20:04
                                chciales chzba powiedziec dekapitacje....
                            • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:07
                              Nic takiego nie istnieje,nawet w Polsce "powszechne" wartości zmieniły się
                              tak,że gdyby to opowiadać ludziom przed dwudziestu laty,że tak będzie i będzie
                              to przyjmowane,to by się w łeb puknęli i nikogo by się to prawdziwości tego nie
                              przekonało.Powszechne, wieczne wartości - to momentalny mit.Dogmat istnieje, ale
                              nikt nie chce pojąć jak zmienna jest jego realizacja.
                              • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:10
                                Uniwersalne wartości, tworzą uniwersalne instynkty.To prawda,wartości,są czymś
                                przyjętym na dzisiaj,bo to się wydaje korzystne.Że się to uzasadnia
                                mitologicznie, to problem ludzkiego umysłu, który potrzebuje takiej laseczki.
                                • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:15
                                  Wartości zostały ustalone ponad 2 tyś lat temu ale (w przeciwieństwie do tych np
                                  z koranu) są one bardzo trudne do przestrzegania a ich interpretacja została
                                  wypaczona i "uczłowieczona". Problemem ludzkiego umysłu jest to że boi się swej
                                  zwierzęcej natury i ma ambicję dążenia do idealizmu boskiego
                                  • rzeka.suf cytat z filmu 07.04.09, 00:21
                                    ' to interesujace co pan mowi.
                                    a co na to lekarze?'

                                    juz spadam, krwi nie psuje ;)
                                    • zlotyswit Re: cytat z filmu 07.04.09, 00:28
                                      zauważ że liczba odkrytych przypadłości rośnie, w dzisiejszych czasach w cale
                                      nie jest trudno pod którąś się załapać. Z czasem będzie to coraz łatwiejsze.
                                      Dobranoc :P
                                      • pensioner63 Wszystko sie zmienia, kosciol tez 11.04.09, 20:19
                                        zlotyswit napisał:
                                        > Wartości zostały ustalone ponad 2 tyś lat temu

                                        Nie uczyles sie historii. Gdybys sie uczyl to wiedzialbys, ze kosciol
                                        blogoslawil wojny, krucjaty, krwawy podboj Ameryki oraz palenie heretykow i
                                        czarownic na stosie. Dopiero JPII powiedzial, ze Swieta Inkwizycja to byl okres
                                        bledow i wypaczen. Dogmaty tworzyli kolejni papieze. Jezus np. nie nakazywal
                                        celibatu. Nie zakazywal prezerwatyw aby AIDS szybciel sie szerzyl. Chodzil w
                                        sandalach i zachecal do ubostwa. Nie mieszkal w palacu jak wspolczesny papiez.
                                        Kosciol zmienial sie i zmienia.
                                        • zlotyswit Re: Wszystko sie zmienia, kosciol tez 11.04.09, 23:59
                                          mówię że zostały ustalone, ich przestrzeganie było, jest i będzie, zawsze problemem.
                                  • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:32
                                    Te wartości funkcjonowały i 40tys lat temu,inaczej by nas tu nie było.Ja wiem,
                                    co koran myślał - dobrze-.Nawet to doceniam,bo wychodziło to z głęboko
                                    empatycznego myślenia.Tylko,że ja się kieruję oceną efektu. Skuteczność jest prawdą.
                                    • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:40
                                      Na przestrzeni wieków te wartości się zmieniały, to prawda, prawdą jest także to
                                      że głównym nośnikiem tych wartości była religia i sztuka. Każda religia wychodzi
                                      z empatycznego myślenia i ze strachu przed ludzką naturą, która ta chciała
                                      poskromić.

                                      > Tylko,że ja się kieruję oceną efektu.

                                      Więc jak oceniasz jej efekt? Myślisz że gdyby nie religia życie i wartości byłby
                                      by lepsze?
                                      • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:43
                                        Nie, tym nośnikiem jest potrzeba.To że się na to lepią religie jest wtórnym efektem.
                                        • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:49
                                          Z tym że rzesze potrzebowały wyjaśnienia wielu rzeczy których wtedy wyjaśnić
                                          inaczej nie można było a innych potrzeba jest w samych obrzędach. Religia się
                                          nie lepiła do potrzeby tylko z niej powstawała.
                                      • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:50
                                        Na podstawie czego oceniasz,że coś jest dobre, bez odniesienia do
                                        czegoś?Dlaczego ma być dobre, że ludzie istnieją?Co się stanie złego, jeśli
                                        istnieć przestaną?No, oczywiście prócz boga,który nie może istnieć bez ludzi.
                                        • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:58
                                          chyba nie czytasz mnie uważnie, pisałem wcześniej o względności, zgadzam się z
                                          tobą tutaj, trudno za życia ocenić co jest dobre.
                                          • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 01:13
                                            Pewnie nie czytam cię uważnie, ani wystarczająco nie staram się rozumieć, jak
                                            byś oczekiwał.Akurat przyjmij, że nie jest to oznaką lekceważenia, tylko
                                            momentalnej możliwości.A religie były jedyną możliwością utrzymania
                                            państwowości.Wokół kultu mogła trwać społeczność, co pozwalało trwać ekonomii,
                                            no jakiemuś, czyjemuś majątkowi.
                                            • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 01:19
                                              Nie prawda, a raczej niezupełnie, to religia była wykorzystywana w służbie
                                              pieniądza i władzy. Jezus żył w ubóstwie a wiernych nauczał pod gołym niebem.
                                              Prawda, brak tolerancji zabijał różnorodność społeczności.
                                              • gadagad Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 01:49
                                                Który z nich, był Jezus?Owszem, powstała "rewolucyjna" teoria.Ale jakby Pawełek
                                                nie spadł z konia, przy uświadomieniu sobie,jakie możliwości jego ambicji, da
                                                zorganizowanie tej sekty, czego nie dawało, służenie rzymianom,jego ani żyda ani
                                                rzymianina, to tym razem ,znowu nic by z tego nie było.
                              • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:10
                                Dzisiaj nie masz żadnych dogmatów, jeśli nie chcesz.
                          • ca-ti Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 00:04
                            Nie ma dla Ciebie większego znaczenia formuła tego ślubu, nie jesteś
                            ani ateistką ani wierzącą, podobnie jak Twój narzeczony.
                            Dla niego ślub jest miłym przeżyciem, które pamięta się całe życie,
                            dla Ciebie to biała suknia i wesele, goście.
                            Uwypuklasz tutaj swój konflikt z własną rodziną. Podczas ślubu
                            kościelnego czułabyś się jak sierota. Chcesz więc uciec od tego,
                            udać przed sobą i światem, że sierotą nie jesteś. Choć jesteś.
                            Emocjonalnie. I nie uciekniesz przed tym biorąc ślub tylko w USC.

                            W chwili gdy poukładasz się sama z sobą, nie będziesz pytała już
                            obcych ludzi co masz zrobić ze swoim własnym życiem, a obecność lub
                            brak kogokolwiek na Twoim ślubie (lub brak ślubu w ogóle) nie będzie
                            żadnym problemem. I tego Ci gorąco życzę.
                            • agawa-10 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 02:16
                              Mądrze mówi ca-ti. Gdy odzyskasz kontrolę nad swoim życiem, opinia obcych ludzi,
                              czy nawet rodziny nie będzie miała dla Ciebie znaczenia. Rób, jak uważasz. Po
                              prostu.



                              ca-ti napisała:

                              > Nie ma dla Ciebie większego znaczenia formuła tego ślubu, nie jesteś
                              > ani ateistką ani wierzącą, podobnie jak Twój narzeczony.
                              > Dla niego ślub jest miłym przeżyciem, które pamięta się całe życie,
                              > dla Ciebie to biała suknia i wesele, goście.
                              > Uwypuklasz tutaj swój konflikt z własną rodziną. Podczas ślubu
                              > kościelnego czułabyś się jak sierota. Chcesz więc uciec od tego,
                              > udać przed sobą i światem, że sierotą nie jesteś. Choć jesteś.
                              > Emocjonalnie. I nie uciekniesz przed tym biorąc ślub tylko w USC.
                              >
                              > W chwili gdy poukładasz się sama z sobą, nie będziesz pytała już
                              > obcych ludzi co masz zrobić ze swoim własnym życiem, a obecność lub
                              > brak kogokolwiek na Twoim ślubie (lub brak ślubu w ogóle) nie będzie
                              > żadnym problemem. I tego Ci gorąco życzę.
                • Gość: lu Re: nie chcę brać slubu kościelnego IP: *.icpnet.pl 13.08.09, 10:47
                  wartosci plynace z kazdej religii sa takie same. roznice sa
                  kulturowe. sądzę, że najważniejsza jest miłość, a udawadnianie
                  rodzinie czegokolwiek kojarzy mi się z jakąś niezwyciężoną ambicja
                  udowodnienia czegoś. a co jesli wszyscy dookoła są głupcami???
            • japico Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 14:04
              zlotyswit napisał:

              > Dziwne że osoby o innych wartościach i spojrzeniu na świat mogą się w sobie >
              zakochać,

              - - - Czy nie możesz zrozumieć, że można się nie tylko zakochać, ale i rozumieć
              na płaszczyźnie wartości humanistycznych, niekoniecznie w oparciu o bajki i
              przypowieści, które może były potrzebne starożytnym plemionom koczowniczym?
          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:15

            Ok, jeśli jest niewierząca nie powinna okłamywać otoczenia a jej partner nie
            powinien wymuszać na niej bigoterii, o ile się dobrze orientuję to jest przecież
            grzech
            • aiczka Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 16:07
              Istnieje możliwość ślubu kościelnego jednostronnego - wtedy osoba niewierząca ma
              czyste sumienie, bo niczego nie udaje i nikogo nie oszukuje, natomiast wciąż
              może jej z różnych względów nie odpowiadać otoczka albo fakt, że wpłacając
              ofiarę "co łaska" popiera instytucję, której być może popierać nie ma ochoty.
        • upl Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 12:34
          zlotyswit napisał:

          > Proszę, wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele,
          boi się
          > pokazać jedność z ludźmi którzy w gruncie rzeczy wierzą w te same
          wartości i ni
          > e
          > może przeżegnać się przed symbolem miłości, pokoju, pokory itp ?
          > Co w tym takiego strasznego że przeżyje pewien rytuał obrzędowy z
          wielką formą,
          > myślę że tą kobietę przerasta ta forma właśnie, a niektórzy ludzie
          po prostu
          > tego potrzebują, to nadaje wartości tej ważnej chwili.


          bo dla ateisty to sa puste, nic nie znaczace gesty
          rytualy bez znaczenia
          i bez jakiegokolwiek sensu
          dlaczego mialby okazywac jednosc z ludzmi, ktorzy nie sa dla niego
          wspolnota i z ktorymi w sensie duchowym nie ma wiele wspolnego
          czy katolik nie mog;lby pomodlic sie w meczecie albo w synagodze?
          czemu tego nie robi/ w koncu muzulmanie i zydzi tez wierza w
          jednego, tego samego boga... zasady i wartosci sa bardzo podobne we
          wszystkich 3 religiach
          tylko rytualy inne... nie moznabyloby przymknac oczu i dac sie
          poniesc sile wspolnoty?
          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 20:13
            > bo dla ateisty to sa puste, nic nie znaczace gesty
            > rytualy bez znaczenia
            > i bez jakiegokolwiek sensu

            To zależy jak patrzysz na ten rytuał. Ja jeżeli idę do kościoła (a chodzę tam
            albo z ciekawości, rzadko, albo z okazji koncertów, częściej) to nie żegnam się
            po to by pochwalić Jezusa Chrystusa i odbębnić jakiś rytuał, robię to bo szanuję
            wartości które wyznają bliscy mi ludzi, ale nie robię tego żeby się podlizać
            albo z czystego szacunku, robię to bo dla mnie, choć nie jest to święty ani syn
            boga, to jest to symbol dobroci, cierpienia, pokory itp wartości którym chcę
            hołdować i ludzi którzy ich przestrzegają szanuję, chce się z nimi na tej
            płaszczyźnie zjednoczyć. nie widzę w tym problemu, dla jednych jest to klęczenie
            przed świętym dla mnie jest to symbol.

            > dlaczego mialby okazywac jednosc z ludzmi, ktorzy nie sa dla niego
            > wspolnota i z ktorymi w sensie duchowym nie ma wiele wspolnego

            otóż ma więcej niż ci się chyba wydaje, chyba że rozumiesz innaczej sens
            "duchowy", kierujecie się podobnymi zasadami w życiu, w gruncie rzeczy różni was
            tylko tyle że oni mają potrzebę obcowania z bogiem a wy nie.

            > czy katolik nie mog;lby pomodlic sie w meczecie albo w synagodze?
            > czemu tego nie robi/ w koncu muzulmanie i zydzi tez wierza w
            > jednego, tego samego boga... zasady i wartosci sa bardzo podobne we
            > wszystkich 3 religiach
            > tylko rytualy inne... nie moznabyloby przymknac oczu i dac sie
            > poniesc sile wspolnoty?

            Dla mnie mógłby, gdybym miał znajomego muzułmanina i powiedział mi że oddaję
            cześć i chwałę bogowi który wierzy w miłość i pokój, jak i ludzie którzy mnie
            otaczają, oddał bym mu hołd razem z nimi.
            Tutaj nie chodzi o poczucie wspólnoty, po co miałbyś chodzić do meczetu skoro
            nie wierzysz, albo jesteś np katolikiem? katolik nie może czcić innych bogów.
            --
            To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
        • wj_2000 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 13:06
          zlotyswit napisał:

          > Proszę, wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele,

          Jestem ateistą "do szpiku kości". Uważam religię za zabobon, wirusa mózgu (w
          analogii do wirusa komputerowego). Czuję się źle z zażenowania. W kościele bywam
          wyłącznie na pogrzebach. Staję z tyłu by nie zasłaniać innym widoku, gdy
          klękają a ja stoję.

          Znam kilka przypadków, gdy niewierzący pan młody godził się na ślub kościelny,
          bo rodzina dziewczyny "nie wyobrażała sobie, że mogłoby być inaczej". Ale ksiądz
          ślubu udzielający o tym wiedział i stosował jakąś odmienną formułę.
          Ja sam, szczęśliwie, kiedyś tam, trafiłem na pannę też niewierzącą. Gdybym
          zakochał się inaczej pewnie walczył bym o niebranie kościelnego tak długo jakby
          się dało. Gdyby się nie dało, może bym uległ, ale w żadnym wypadku nie zgodził
          bym się udawać wierzącego!
        • japico Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 14:01
          zlotyswit napisał:

          > Proszę, wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele,

          - Odpowiem ci krótko, może jako jedynie obrzędowy katolik tego nie zrozumiesz -
          bo to po prostu jest kłamstwo, a kłamstwo jest grzechem.
          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 20:25
            odpowiem od razu na dwa posty
            japico nie jestem katolikiem, dziwnie czytasz literki które pisze, ale to nic,
            nie rozumiem tylko czemu odpowiadasz na moje wiadomości
            dla wszystkich ateistów takie małe ćwiczonko:
            1) jeżeli ktoś wymyślił religię, to dlaczego to zrobił?
            2) jeżeli stworzyła ją jedna osoba to kim był? a jeżeli nawet wielu kontynuowało
            dzieło, to co stworzyli?
            3) jeżeli nie religia miłości i pokoju to jaka? skoro nawet ją człowiek po
            ludzku zgnoił
            4) jeżeli żadna to czy myślicie że świat byłby lepszy? ciekaw jestem argumentów
            5) kultura, sztuka religijna, mimo że większość to chłam to, niektóre rzeczy są
            genialne, ja nie chciał bym na np weneckiej bazylice mniejszej oglądać zamiast
            marii z dzieciątkiem jakiegoś włoskiego patafiana. chodzi o uniwersalizm, maria
            jest moja, twoja, każdego ale i też niczyja.
        • cefek Ateista w kościele nie lubi... 11.04.09, 18:57

          Ateista w kościele nie lubi klękać na komendę. I tekstów też jakby nie zna.
        • pos3gacz Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 01:49
          zlotyswit napisał:

          > Proszę, wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele,
          boi się
          > pokazać jedność z ludźmi którzy w gruncie rzeczy wierzą w te same
          wartości i ni
          > e
          > może przeżegnać się przed symbolem miłości, pokoju, pokory itp ?
          > Co w tym takiego strasznego że przeżyje pewien rytuał obrzędowy z
          wielką formą,
          > myślę że tą kobietę przerasta ta forma właśnie, a niektórzy ludzie
          po prostu
          > tego potrzebują, to nadaje wartości tej ważnej chwili.
          ---------------------------------------
          Wskaż mi z łaski Swojej, jakie to wartości reprezentuje tak
          zachwalany przez Ciebie ""kościół"

          >>>wytłumaczcie mi dlaczego ateista czuje się źle w kościele,<<<

          Może z tego powodu, że nie chce brać udziału w tym całym "cyrku",
          gdzie jeden pije, a reszta śpiewa, ewentualnie nie chce być, aż
          takim hipokrytą, jak pozostali, którzy udają wiarę, gdyż im tak
          kazano już od najmłodszych lat.
          Powodów można podać bardzo dużo.
          • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 10:11
            np jasno napisane normy moralne, którego np w koranie brak, a który, o dziwo,
            jest/był zbyt trudny do pojęcia i przestrzegania (ale temu już się nie dziwie,
            takie standardy obce będą nam jeszcze przez długi czas).
            np

            1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
            2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno.
            3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
            4. Czcij ojca swego i matkę swoją.
            5. Nie zabijaj.
            6. Nie cudzołóż.
            7. Nie kradnij.
            8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
            9. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
            10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest.
    • ca-ti Re: nie chcę brać slubu kościelnego 06.04.09, 23:39
      hazzard napisała:

      > Narzeczony i jego rodzina oczekują, że nasz ślub odbędzie się w
      tradycji
      > katolickiej i że weźmiemy ślub kościelny.



      Nie uzgodniliście z narzeczonym tak podstawowych kwestii jak
      światopogląd? Jak macie zamiar żyć? Co będzie po tym ślubie -
      gdziekolweik by się on nie odbył?...


      Czy uważacie, że powinnam dla świętego spokoju przystać na
      > ślub kościelny, mimo powyższych okoliczności? Bo już sama nie
      wiem, jak to
      > rozwiązać.


      A jakie znaczenie ma to co my uważamy?

      Ja na przykład uważam, że jesteś niedojrzała do związku i co, nie
      wyjdziesz za mąż? Na pocieszenie (hm...?) powiem Ci, że jest całe
      mnóstwo takich dorosłych ( metrykalnie) dzieci, które bawią się w
      dom. A co z tego wynika można poczytać w co drugim poście tutaj lub
      poobserwować otoczenie...

      Przemyśl raz jeszcze czy z tym ślubem to jest na pewno dobry
      pomysł...
    • lukaszklimek.blog.onet.pl Moim zdaniem weź kościelny dla świętego spokoju 06.04.09, 23:56
      Wiesz ile byłoby gadania w rodzinie? Zwłaszcza wśród ludzi
      starszych - którzy są zxapewne tradycyjni. Skoro nie jesteś
      radykalną ateistką ani nie wyznajesz innych religii to żadna zdrada
      ideałow to nie będzie jeśli dla świetego spokoju weźmiesz kościelny..
    • agawa-10 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 02:18
      ps. swoją drogą to ciekawe, autorka listu wcale się nie wypowiada, a tu lawina dyskutujących ze sobą ludzi, którzy śpieszą z poradami.. komiczne ;)
      • zlotyswit Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 02:27
        Nic nowego pod słońcem
      • hazzard Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 11:22
        hmmm, w porze nocnych rozważań mocno spałam;) stąd moje milczenie. Nie ma tu nic
        komicznego. Ktoś mi radzi złapać dystans do siebie i do swoich problemów - być
        może rada słuszna, ostatecznie prawdziwe sieroty też zawierają małżeństwa. Ale
        jak wspomniałam, ślub kościelny to nie dość, że kosztowna szopka, to na dodatek
        nie odczuwam potrzeby, aby takowy ślub zawrzeć. Fakt, mogę się zgodzić dla
        świętego spokoju, ale to nie będzie szło w parze z moimi poglądami i moim
        sumieniem. A poza tym zastanawiam się, czy narzeczony za jakiś czas nie będzie
        miał żalu o to,że poprzestaliśmy na ślubie cywilnym...
        • horpyna4 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 07.04.09, 17:54
          Ślub kościelny nie jest wcale kosztowny, jeżeli jest to ślub cichy.
          Nie wiem, jak teraz, ale kiedyś był tańszy od cywilnego (!), tylko
          że prawie nikt takiego skromnego nie brał, więc mało kto o tym
          wiedział.
          A kosztowały dekoracje, organista, itp.
          Zapytaj swojego chłopaka, czy zgodzi się wziąć z Tobą ślub kościelny,
          ale bez bajerów typu biała suknia, dekoracje, wesele. Jeżeli nie, to
          znaczy, że chodzi mu tylko o pozory, o ten cały blichtr. A to nie
          jest uczciwa motywacja do brania ślubu kościelnego i możesz mu
          wytknąć obłudę.
    • burza1111 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 09.04.09, 10:44
      Moze tylko boisz się, że twoja rodzina nie przyjdzie? Przemyśl to. Mi z kolei nie chce się wesela... Kto wie czy rodzice się nie poklócą? Nie ty 1 masz obawy i stresy.Myślę, ze musisz dobrze przemyśleć swój stosunek do Boga. Poczytaj jakieś książki czy artykuły. Uwazam, że branie ślubu bez wiary i na pokaz jest głupie i bez sensu.
    • magda-magda25 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 11:58
      gdzie problem?? nie bierz, zyjesz dla siebie czy dla innych? kobieto !! nikogo
      nie krzywdzis znie daj sie wkrecic w chore uklady polskich rodizn, ja nie bralam
      koscielnego i zadna babcia nie dostala zawalu ani nie zapalakla sie na smierc(
      choc grozily o tak:)) ale to moje zycie i mam prawo postepowac zgodnie z wlasną
      wola, urazona rodizna, szkoda nerwow. Ale trzeba miec odwage cywilna;) Ja sobie
      nie pozwalam ustawiac zycia bo jestem po prostu dorosla i odpowiadam za siebie,
      zycze Tobie abys tez sobie nie dala:)
    • kryzolia Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 12:23
      a czy jestes pewna tego że chcesz wyjśc za tego faceta za mąż i być
      z nim na całe życie?
      Wydaje mi sie że Twój narzeczony chce mieć pewnosc że bedziecie
      zawsze razem i kościelny ślub jest tego miernikiem, oraz to że
      TY nie masz takiej pewności...
    • brillo Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 12:33
      nie wychodz za maz dziewczyno. wolnosc to wspanialy dar jaki dala
      nam opatrznosc.
    • ateus77 Nie daj się złamać 11.04.09, 13:55
      Nie daj się złamać, dziewczyno. Jak na początku ulegniesz, to
      później będą Tobą chcieli dyrygować do końca życia. To wasz ślub i
      sami musicie zdecydować o jego formie, a nie rodzina.
    • sleepysheep Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 15:11
      "nie jestem szczególnie wierząca" - przepraszam, ale albo się jest wierzącym,
      albo nie. Inną zupełnie kwestią jest przywiązanie do samego kościoła, jako
      instytucji, uznawanie zasad związanych z tą konkretną religią (wszak można
      wierzyć, nie będąc przecież katolikiem). Jeśli nie jesteś przekonana, czy chcesz
      ślubować miłość do partnera przed katolickim księdzem, to powiedz to po prostu
      facetowi. Nic na siłę przecież (swoją drogą jaki sens jest, byś przysięgała mu
      miłość i wierność w imię boga i religii, którą "nieszczególnie" wyznajesz?). A
      jeśli w którymś momencie stwierdzisz, że jednak chcesz tego ślubu, to nic
      straconego i zawsze można go zawrzeć. Wszystko zależy od Ciebie i Twojego
      partnera, nie mieszaj w to rodziny, nie daj sobie wmówić, że musisz ten ślub
      wziąć, bo rodzina tego oczekuje.
    • jaca7online Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 16:07
      nie przejmuj sie.wazne jest to co ty myslisz i czujesz.slub bez koscielny bez
      wiary i przekonania do niej jest nie wazny,a tym samym nie ma sensu.slub
      koscielny to kwestia wiary a nie zwyczaju.ja jestem katolikiem ale odradzam ci
      "na sile" brac koscielny tylko ku zadowoleniu innych.wazne ze jestescie ze soba
      szczeslwi.zapytaj jakiegokolwiek normalnego ksiedza.nie ma obowiazku slubu
      kascielnego.to twoja sprawa jak go wezmiesz.nic na sile.i to twoje zycie i twoje
      szczescie a nie gosci czy rodziny.radze naradzic sie i uzgodnic z narzeczonym
      tak byscie oboje sie dogadali jak to ma wygladac.TY decydujesz jak bedzie
      wygladal slub a nie rodzina.i zadna sila cie do tego nie zmusi.powiedz rodzince
      ze slub bez wiary jest i tak nie wazny.tak jakby go nie bylo.pozdrawiam i zycze
      szczescia na nowej drodze zycia:)
    • volta2 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 17:01
      moja koleżanka, niechrześcijanka nawet nie dała się narzeczonemu
      przekonać do brania przed ślubem wszystkich sakramentów, zgodziła
      się jedynie na udział w ślubie kościelnym jako osoba niewierząca.
      miała do powiedzenia inną formułę i tyle, natomiast narzeczony
      został prawowicie przez kościół uznany za ożenionego.

      po 3 latach to pan ożeniony przed bogiem zdradził i pozwolił
      małżonce się ulotnić, nie zależało mu na ratowaniu związku, choć
      koleżanka wychodziła z taką propozycją.

      do dziś on sobie w brodę pluje, że tak na kościelny nastawał, bo ona
      to chciała tylko do usc iść...
      • bury.kocurek Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 17:42
        Moim zdaniem zamiast pytać innych, czy wziąć ślub kościelny, zapytaj samą siebie czy jakikolwiek ślub w ogóle ma sens. Któreś z Was musi ustąpić i pewnie będzie miało o to żal do partnera. Niezgodność w kwestii religii, nawet jeśli jednej ze stron wydaje się ona nieznacząca, z czasem staje się poważnym problemem. Powiedzmy, że urodzisz dziecko- pojawi się problem chrztu, komunii...
        Mówię to z perspektywy dorosłej osoby, która jako dziecko wychowywała się w rodzinie, w której każde z rodziców (zanim się w końcu rozeszli) ciągnęło w stronę swojego wyznania.
    • wredny_jestem Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 17:38
      Czy uważacie, że powinnam dla świętego spokoju przystać na ślub kościelny, mimo
      powyższych okoliczności? Bo już sama nie wiem, jak to rozwiązać.
      ------------------

      my uwazac ze biedny facet, ktory z toba bedzie.
    • naprawdetrzezwy To nie bierz. 11.04.09, 18:11
      Zwłaszcza dlatego:

      hazzard napisała:

      > chociażby z racji tego, że nie jestem szczególnie wierząca,


      Im będziesz uczciwsza wobec siebie, tym będziesz uczciwsza wobec
      innych...

      (skoro rozważasz rezygnację z zasad, to dlaczego on nie rozważa tego
      samego? jeśli wiara w istnienie istot w niebie i piekle jest
      ważnieszja od ciebie już teraz, to w przyszłości się to zmieni?
      ;>>>)
    • wisia551 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 18:38
      Uważam,że powinnac postąpić tak, jak rozum Ci dyktuje. Nie rób
      niczego tylko dlatego,że tego ktos od Ciebie oc zekuje. Ślub
      kościelny nie jest gwarancją dozgonnej miłości ani trwałego związku.
      Ludzie, którzy decydują sie na slub cywilny nie są gorsi. moim
      zdaniem trzeba nie lada odwagi, aby w tym katolandzie zawrzeć
      małżeństwo w USC. Zawierając slub w urzędzie masz gwarancje
      miłej,rzetelnej obsługi, bez dodatkowych opłat. Nie tak jak w
      kosciele, gdzie ksiądz odklepuje, często myląc imiona
      narzeczonych.Życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.
      • jagoda491 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 18:44
        Jako sześćdziesięcioletnia osoba radzę Ci, zastanów się
        dobrze.teraz ustapisz w sprawie slubu, potem będa kolejne
        sakramenty. Jeżeli narzeczony Cię kocha, zrozumie. Jeżeli nie
        zrozumie, rozważ rozwiązanie tego związku teraz, nie później. Mam
        slub kościelny(od 1972) roku, ale do koscioła od kilkunastu lat nie
        chodzimy,nie praktykujemy. To wcale nie znaczy,że jestesmy w czymś
        gorsi. Po prostu takiego wyboru dokonaliśmy świadomie. Jest nam z
        tym dobrze. Nie daj się przymusić. Przede wszystkim należy być
        uczciwym wobec siebie i drugiej osoby. reszta poleci sama.
        Powodzenia.
    • cefek Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 18:49
      to by było chore, gdybyś wzięła jednak ten ślub w kościele - jeśli tego nie
      chcesz. przez resztę życia będziesz musiała to wspominać? to, czyli wszystko, co
      się z tym wiąże: mam tu na myśli głównie nieobecność rodziców.

      w sprawach ważnych dla Ciebie stawiaj na swoim.
    • hycwcyc Re: nie chcę brać slubu kościelnego 11.04.09, 19:02
      Zgodnie z prawem kościelnym, ślub brany pod przymusem jest nieważny. Napomknij o
      tym, jak bedą zbytnio naciskali... :P
      • giewoo Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 01:01
        Tez mialam podobne dylematy przed slubem. Mojemu mezczyznie zalezalo na slubie koscielnym, mi blizej bylo do 'niewierzaca' niz 'wierzaca' dlatego chcialam tylko cywilnego. Bardzo sie meczylam dopoki nie natrafilam na jakims forum na watek o slubie mieszanym i zdalam sobie sprawe ze to jedyne wyjscie, by on mogl przyrzec tak jak chcial przed bogiem, a ja jego wiare uszanowala. Nie wyobrazalam sobie pojsc do spowiedzi, przyjac komunie i przyzekac 'tak mi dopomoz ...' bo byloby to totalnie nieszczere. Przy zalatwianiu papierkow, pani z kancelarii namowila mnie jeszcze zebym sie zastanowila i porozmawiala o tym z ksiedzem. Ta rozmowa byla dla mnie straszna i utwierdzila mnie w przekonaniu jak daleko jestem od wiary i kosciola. Zdeklarowalm sie jako niewierzaca i slub zostal zamowiony jako mieszany. Do konca troche martwilam sie czy kazanie bedzie rownie raniace jak ta rozmowa z proboszczem, ale okazalo sie zupelnie przeciwnie. Inny ksiadz udzielal nam slubu i w kazaniu mowil o tym o czym powinien: milosci, szacunku, tolerancji. I w momencie, gdy moj maz przyjmowal komunie a ja siedzialam obok, bylam najszczesliwsza na swiecie, ze w dniu tej waznej przysiegi, nic nie udaje i nikogo nie oszukuje, bo czulabym sie strasznie na wlasnym slubie.
        Rozpisalam sie o sobie, ale moze ci to pomoze. Jesli uwazasz sie za niewierzaca, radze rozwazyc takie rowiazanie.
    • adam81w Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 01:15
      Uważam, że powinnaś szczerze powiedzieć swojemu narzeczonemu o tym, że tego nie
      chcesz. On powinien uszanować twoje zdanie no chyba, że w waszym związku to on
      decyduje za ciebie. Potem możecie dojść do jakiegoś kompromisu.
    • kolejar Drobna dygresja 12.04.09, 03:42
      Mój kolega - niechrzczony miał taki kłopot. Nie chciał ślubu rom-kat i już. A
      rodzina narzeczonej żądała! Rodzice mojego kolegi - Dymitriosa - też nie
      chcieli, bo ojciec przynajmniej komunista. Dymuś był niechrzczony (a co tam
      zabobony!). Ja mu poradziłem:
      Znamy obaj popa z naszej tu cerkwi Św.Św. Cyryla i Metodego...
      Pomogło!
      Nastąpiła powszechna zgoda i ku szczególnej radości z nawrócenia Greka
      Dimitriosa na Świętą Ortodoksyjną Wiarę uroczystości były tak Wielkie, że
      powszechnie uznany w kręgach muzy klasycznej Chór Prawosławny (ten z Kamieńca
      Z.) specjalnie przyjechał!!! Proboszcz do dziś mnie czci za to i na
      nabożeństwach specjalnie wita "Brata w Wierze Katolika".
    • jasio.4 Re: nie chcę brać slubu kościelnego 12.04.09, 07:27
      "Wyszłam za mąż, zaraz wracam!" W opisanym układzie żaden ślub nie jest
      potrzebny, nie możecie po prostu nazywać się partnerami.
    • 3miastoorg są ceremonie ślubne w kościele dla niewierzących 12.04.09, 09:42
      przynajmniej w dwóch takich uczestniczyłem, gdzie jedna osoba była wierząca, druga nie - jest wtedy zmieniony ceremoniał i osoba niewierząca nie musi wypowiadac formułek i dokonywac aktów wiary (czy jak to się nazywa). Ślub taki nazywa się chyba suspensowy, trzeba wcześniej zgłosic się do swojej parafi(o ile łaskę wiary stracio sie później, tzn. miało się chrzest) z tym - wtedy wedle procedury ksiądz będzie Cię namawiał na pozostanie w Kościele, gdy to nic nie da, na mszy w niedziele ogłaszana jest modlitwa o Ciebie (w Twojej intencji), żebyś został w wspólnocie kościelnej, oczywiście to nic nie daje, więc zdaje się że zostajesz wypisany z Kościoła i możesz brac wtedy tego typu ślub.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka