Dodaj do ulubionych

Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania

08.04.09, 10:11
ostatnio pisalem o dziewczynie, ktorej prawilem komplementy a ona mnie nie
chciala, im bardziej kleczalem tym bardziej ona plula.
I paradoksalnie mam wiele wyrzutow sumienia, ze ja skrzywdzilem.
Dziwne, bo niby nic zlego nie zrobilem. Ani jednego zlego slowa. Same
komplementy, slowa uznania, prosby o wybaczenie (wybaczenie za prawienie
komplementow).
gdy spojrze z boku to wydaje mi sie to dziwne- przeciez nic zlego w tym?
No moze nic tak bardzo zlego- no bo natrectwo to nie jest dobra rzecz na
pewno. I mam wyrzuty sumienia.
Dziwne. Na poczatku czulem raczej zal, nieco pretensje do losu, a treaz
poczucie winy.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 08.04.09, 11:27
      nie bądź taki starowny, bo guzik z tego będzie. tu nie komplementy
      tylko wycieczka jest potrzebna. komplementy to dobre dla
      zakompleksonych naiwnych lachonów.
    • agawa-10 Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 08.04.09, 23:28
      sam widzisz, sumienie nawet mowi ci, ze zle robiles

      mojemu kumplowi tak narzucala sie byla dziewczyna
      wszyscy sie jej zaczelismy bac..
      takie osoby tworza wrazenie, ze sa zdolne do wszystkiego
      bo nie odbieraja normalnych sygnalow - jak ktos mowi nie, to znaczy nie
      a jesli to do niego nie dociera, znaczy, ze jest swirem
    • solaris_38 Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 08.04.09, 23:36
      rozumiem ze czujesz się wobec niej winny

      była obiektem narzędziem twoich gier ze światem
      używałeś jej

      nie robiłeś tego świadomie
      więc poprzestań na tym ze poproś ja w duchu o wybaczenie
      uśmiechnij się do niej
      i daj jej spokój :) :) :)
      • agawa-10 Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 08.04.09, 23:48
        święta racja, jej już nie proś ;)
      • najlepszy.piesu Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 00:45
        Rozumiem, ze bylem namolny, denerwujacy, czuje sie z tego powodu winny, ale bez
        przesady, nie popelnilem przestepstwa!
        Trzeba znac umiar i rozroznienie. Sa tacy, ktorzy w takich sytuacjach zabijaja (
        tak jak A. Zaucha zginal), sa tacy co beda do domu przylazic, wrzeszczec, bic
        wyzywac, sa tacy co z gitara pod oknem, sa tacy co beda dzwonic, listy wysylac,
        a dopiero w kolejce jestem ja z moimi mailami.
        Zaraz wyjdzie tutaj ze dziewczyne psychicznie sponiewieralem i skonczy w
        psychiatryku przeze mnie, ej bez przegiecia.

        to ja z siebie debila zrobilem i ja tutaj na forum pierdziele o tym, ona to mnie
        olala i w tej chwili glowe daje ze jej nawet przez mysl nie przefrune nawet
        sekunde jedna, smieje sie ze swoimi kumpelami albo facet wlasnie ja rozbiera i
        ma to gdzies, a ja tutaj mam sie biczowac i na kleczkach do czestochowy
        pielgryzmowac z prosba o wybaczenie.

        Nie podoba mi sie takie obracanie sprawy.

        A podchodzic do niej juz nie mam zamiaru ani pisac ani nic, mam ja gdzies,
        jeszcze kiedys sobie sama mnie przypomni i zaplacze glupia gowniara hahaha.
        • rzeka.suf Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 01:16
          'jeszcze kiedys sobie sama mnie przypomni i zaplacze glupia gowniara hahaha. '

          od ' milosci' do ' nienawisci'? ;)
          • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 11:46
            > od ' milosci' do ' nienawisci'? ;)

            raczej - od 'milosci' do nienawisci
            • rzeka.suf Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 15:54
              no, moze...
              chyba najtrafniej bedzie orzec: od idealizacji do potworyzacji ;]
          • najlepszy.piesu Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 11.04.09, 01:32
            ej tam zaraz od milosci do nienawisci.
            raczej od glupiej nadziei do zderzenia z realiami i zalu.
            Problem nie polega na tym, ze ona wystraszyla sie mnie po tym nagabywaniu i
            olala mnie. To byloby zrozumiale, choc tez trudne do swojenia.
            Ale ja uswiadomilem sobie, ze ona nigdy nie byla mna zainteresowana w zadnym
            stopniu. Ja nie od poczatku bylem taki upierdliwy i atakujacy. Na poczatku
            bardzo subtelnie probowalem zwrocic na siebie uwage, zagadywalem neutrealnie.
            Oczywiscie, ona jako kobieta na pewno potrafila wycztyac z tego, jak na nia
            patrze, ze tu chodzi o cos wiecej niz tylko zwykle zainteresowanie.
            Jednak przeciez nie od razu wyskoczylem z wyznaniami " jestes moim swiatem", nie
            od razu byla desperacja, plaszczenie sie i egzaltacja.

            I to mnie wlasnie chyba zabolalo i spowodowala te dalsza lawine. Jesli mialbym
            to pokazac w postaci wykresu, to u niej byla od poczatku stala na poziomie
            niewiele ponad zero ( bo jednak jakos tam sie do mnie usmiechala, zagadala
            czasem. Ale to bylo wszystko na zasadzie grzecznosci moze polaczonej z lekkim
            zaciekawieniem, moze lekka kokieteria. Jednakze nie widzialem ochoty na poznanie
            sie w wiekszym stopniu.

            Tak wiec wlasnie jak mowie, to popychalo mnie do proby zainteresowania jej mna,
            az doszlo do juz chyba czysto ambicjonalnych staran o owo zainteresowanie. Jak
            to mowia, nastapil przerost formy nad trescia.

            Stad moze tez pojawia sie chec rewanzu, ze spojrzenia na cala historie tej
            "znajomosci" a nie tylko na jej ostatnie, przyznaje zalosne, momenty.

            • rzeka.suf Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 11.04.09, 17:14
              no, jezeli nie zalezy ci na opinii innych co do stanu twego zdrowia psychicznego, to mozesz wyslac jej jeszcze taki stwor:
              audentina.wrzuta.pl/audio/8NakklFdeyp/tymon_tymanski_-_ukaraj_mnie
              chociaz, to pewnie i tak spozniony o kilka mysli klimat

              a tak powazniej, to normalna chyba reakcja byloby zaprzestac kontaktu, gdy brak odzewu z drugiej strony. ale co ja tam wiem o tej.., no, normalnosci... ;)
    • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 11:55
      Jak już tak bardzo chcesz to spiszę z pomocą.
      Istnieje dość duże prawdopodobieństwo że panna, zbombardowana tyloma
      komplementami od takiego ogiera jak Ty, zostanie zepsuta, stanie się zadufana,
      zbyt pewna siebie itp itd i jej poczucie rzeczywistości sięgnie po model męski
      ze zbyt wysokiej pułki co może się dla niej skończyć tragedią wiecznie
      niespełnionej ambicji, ale oczywiście może też uda jej się złowić ogiera o
      porównywalnej klasie co ty tzn tego z wyższej pułki niż ona. heh
      • lo.rett.aa Cory pulku 09.04.09, 12:02
        ale oczywiście może też uda jej się złowić ogiera o
        > porównywalnej klasie co ty tzn tego z wyższej pułki niż ona. heh

        albo caly pulk
        ech...
        • zlotyswit Re: Cory pulku 09.04.09, 12:08
          :Fuck:@
          ehh... półki
          • kaa.lka Re: Cory pulku 09.04.09, 12:11
            fux;)
            ctory z Wolki?

            Ca
            • zlotyswit Re: Cory pulku 09.04.09, 12:19
              fuks?
              www.youtube.com/watch?v=t15yoGi9A2g
              • kaa.lka coRe:cz ka z pilki 09.04.09, 12:44
                www.youtube.com/watch?v=PqEpWxp4neE&feature=PlayList&p=94040F8774C004E9&index=0&playnext=1

                bez liverpoolku, jak widzisz tez mozna zyc:)
                pozdro
                ka

                • zlotyswit coRe:cz ka z pilki 09.04.09, 13:03
                  oczywiście że można, dlaczego by nie?
                  www.youtube.com/watch?v=PCkT4K-hppE
                  • kaa.lka ba!Re: 09.04.09, 13:19
                    pool na pool.
                    fife ty /fife ty
                    cala sala
                    spiewa z us t


                    www.youtube.com/watch?v=x2hwabPA_IY
                    i to bylby juz kuniec na dzis:)
                    zlotko
                    • zlotyswit ba!Re: 11.04.09, 08:01
                      www.youtube.com/watch?v=FPgQff6EhQc
                      plask, trzask, buum... i leżysz.
                      • kaa.lka ba!Ra:nek i kaczka 11.04.09, 12:34
                        post scribum,
                        ta gesiu dolozyl.

                        peesy
                        masz moze krople walerianowe, moze odrobine miety?..zazyj;
                        bo tym nadmiarem formy bezsens wypitchcil, w Wielka Sobote,
                        w tresci poswiecenia pokarmu:)
                        no ale ze videlki pomyslowe naslales
                        zatem

                        www.youtube.com/watch?v=ev9hrqkhWsM
                        • zlotyswit Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:06
                          wygrałaś :F
                          • kaa.lka Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:27
                            nie gralam to i nie wygralam
                            z nas dwojga Tys gamon.
                            i tyle w temacie,
                            bracie.
                            pa
                            • zlotyswit Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:34
                              grałaś, przecież odpowiadałaś.
                              z nas dwojga? gdy złożyć całość wątpię by było nas tu choć pół.
                              dziwne to maniery gdy kobieta mówi mężczyźnie kiedy ma kończyć
                              siostro
                              cześć
                              • zlotyswit Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:35
                                *złożyć w całość :F
                              • kaa.lka Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:42
                                jak zwykle pracujesz na wlasnych danych
                                :)zwatpienie tworzy wiare.


                                moje tyle w temacie.wystarczajaco zwatpilam w czystosc serca.
                                ciagnij za jezyk juz sam.
                                • zlotyswit Re: ba!Ra:nek i kaczka 14.04.09, 10:48
                                  dane opracowuję z materiałów źródłowych, niestety nie są one dość wiarygodne,
                                  stąd zwątpienie, wiara jest tam gdzie sięga pragnienie a nie sięga wiedza.

                                  tu wiara tworzy zwątpienie
                                  :q
    • lifeisaparadox Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 16:18
      Zmien taktyke
      • brak.chmurek Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 09.04.09, 22:25

        na twoją? haha nie każdy jest sadystą
    • kryzolia Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 11.04.09, 12:01
      Postepowałeś xle dla samego siebie. Takie gadanie nie było
      prawdziwe - bo nie sposób sobie wyobraxić jak całe zycie druga osoba
      tak słodzi - okropne...
      ONa kiedys będzie to dobrze wspominać, zwłaszcza jak jej inny koleś
      wrzuci troche bluźnierstw...

    • ryd Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 11.04.09, 12:03
      Czy to nie jest poczucie winy z powodu stracenia poczucia godności, i zatarcia
      pewnych granic? Zatarłeś granice i w tym klęczeniu byłeś sobą ale z mocno
      zatartymi granicami.
    • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:03
      jestem taka zagłaskana,
      wzrokiem prowadzona pełnym pożądania.
      A jak się czuję?
      Czuję się sponiewierana.
      • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:08
        jak ktoś pożąda to nie sponiewiera
        • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:15
          Obiekt pożądania czuje się sponiewierany
          jeśli spojrzeniem jest obmacywany.
          • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:22
            heh, nie łechczesz za bardzo swojego ego albo fanaberii? żeby być "spojrzeniem
            obmacywanym" trzeba jednak trochę fantazji po twojej stronie.
            • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:26
              heh, Złoty Świcie, fantazji mam nadmiar, lecz na inny obiekt skierowaną...;)
              • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 10:29
                nom, libido musi być zawsze z czymś związane, jakoś zajęte.
                • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 11:24
                  Zachwyciłam się refleksją Najlepszego
                  stąd napisałam to, co napisałam.
                  Jasna rzecz, trochę podkolorowałam...;)

                  A co by to było,
                  gdyby każdy swe libido
                  bez limitu demonstrował :(
                  • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 19:41
                    Drzewiej bywały plemiona które, by nie robić między sobą różnicy i zwad,
                    dzieliły się wszystkim, w tym kobietami, komuna pełną gębą ;)
                    Z tym że jak np u Massagetów ("bracia" scytów i sarmatów), gdzie były amazonki i
                    królowa która pokonała Cyrusa Wielkiego, mogła być ta równość rozszerzona także
                    do kobiet. Oczywiście żeniono się tam, a Herodot opisuje że w innym z plemion w
                    pierwszą noc świeża małżonka oddawała się wszystkim biesiadnikom a oni w zamian
                    obdarowywali ją prezentami.
                    Ciekawe czy byś chciała się żenić w takim przypadku i co na to twoje
                    zdegustowane obmacaniem spojrzeniami ciało ;)
                    • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 20:26
                      I od siebie nie dodał;

                      czyż nie lepiej się wtedy zrodzić owcą było?
                      Szerszeniem, padalcem, rozrodczą kobyłą?
                      Kleszczem lub ropuchą zohydniałą,
                      na którą tylko ze wstrętem patrzeć można było
                      i na jej zropuchniałe ciało?
                      Żmiją jadowitą, gęsią pospolitą,
                      kozłem rogatym lub pająkiem włochatym?
                      • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 14.04.09, 22:07
                        absurd, oczywiście że nie lepiej, może traktowali seks inaczej, bardziej jak
                        drapanie swędzącego miejsca;)?
                        • per.vversja Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 15.04.09, 12:26
                          A u zwierząt jak to jest?
                          Samiec do "drapania" zawsze gotowy.
                          Czy suka też?, lub żeńskie koty?
                          • zlotyswit Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 15.04.09, 20:40
                            chyba mi nie powiesz że nie?
                            każdego coś swędzi
                            a człowiek ma to do siebie że pewnym rzeczom może nadać specjalne znaczenie np
                            kamieniowi
                            • nu.bwoy Re: Zaglaskac na smierc, udusic z pozadania 16.04.09, 00:41
                              przykro mi to mówić ale w twoim przypadku mamy do czynienia z typem "kolejnego
                              sfrustrowanego nieudacznika" który próbuję wzbudzić zainteresowanie swoją osobą
                              wspomnianej wcześniej koleżanki z pracy. Z tym że zabierasz się do tego od "dupy
                              strony" zaczynając od zasypywania jej górą komplementów, bycia dla niej
                              irytująco miłym, wylewnym i jak sam wspomniałeś "proszącym o wybaczenie za
                              prawienie komplementów". Nie tędy droga. Przejawiając od samego początku taką
                              postawę, przy jednoczesnym braku oznak zainteresowania z jej strony, jesteś
                              skazany na porażkę. Dzięki twojemu zachowaniu, w jej oczach automatycznie
                              otrzymujesz status desperata, faceta "coś potrzebującego", do znudzenia nudnego,
                              natrętnego i przewidywalnego. Jesteś dla niej żałosnym kolesiem, typem
                              anty-alfa, który nawet na chwilę obecną nawet nie mógłby zostać jej przy
                              przyjacielem a co dopiero kochankiem, obiektem pożądania.
                              Za późno aby cokolwiek odkręcić. Po prostu zapomnij o niej i nie ośmieszaj się
                              jeszcze bardziej bo z tego i tak nic dobrego już nie będzie.
                              Bez zmiany twojego podejścia do kobiet takie porażki wciąż będą miały miejsce.
                              Zacznij od tego aby na początku zainteresować swoją osobą kobietę do której
                              "startujesz", zaakcentuj przy tym swoją wartość. To ty masz być dla niej nagrodą
                              a nie ona dla ciebie. Wyhamuj z komplementami, nie przytakuj, nie traktuj jej
                              jak "złotego cielca". "Kobieta to też człowiek" ;). Pokaż że jesteś zadziorny i
                              masz swoje zdanie. Staraj się na samym początku nie okazywać po sobie że coś tam
                              od niej chcesz, broń boże traktować jak przyszła partnerkę. Nie wykładaj kawy na
                              ławę, inaczej ja zniechęcisz. Flirtuj ale czerp z tego jak najwięcej radości i
                              nie uzależniaj całego twojego przyszłego życia od powodzenia całego procesu.
                              Jeśli chcesz wygrywyać zacznij od nauki przyjmowania porażek....
                              itd. itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka