Dodaj do ulubionych

milosc bez wzajemnosci

IP: *.acn.waw.pl 07.08.01, 11:03
Zakochalem sie w cudownej kobiecie. Po kilku tygodniach zdecydowalem sie na
szczera rozmowe. To bylo straszne! Okazalo sie, ze nie jestem jej obojetny
(czuje jakas chemie miedzy nami), ale juz spotkala kogos kto jest dla niej
idealnym partnerem. Czulem ze sie zapadam... Nigdy o nim nie wspominala,
spotykalismy sie i wydawalo sie, ze nasze relacje sie zaciesniaja. Niestety cos
przeoczylem. Wciaz bardzo ja kocham i nie moge sie pozbyc uczucia, ze moge ja
odzyskac. Jednoczesnie blokuje mnie emocjonalnie taki stan "zawieszenia". To
utrudnia mi nawiazywanie nowych znajomosci. Chcialbym sie zdystansowac do jej
osoby jednak to bardzo trudne. Moze ktos ma propozycje na skuteczne "odkochanie"
Obserwuj wątek
    • Gość: ula Re: milosc bez wzajemnosci IP: *.3miasto.net 07.08.01, 11:23
      Chyba jedyny sposób to ponownie zakochać się. Jestem do dyspozycji.
      Malwa - łapki trzymaj przy sobie :-))))))))))

      A na poważnie to chyba naprawdę najepszy ale też i najtrudniejszy sposób. Powodzenia i
      nie podpisuj sie "pokonany" musisz zmienić nastawienie. Dla pociechy Ci powiem, że jak
      tu trafiłam też lizałam rany teraz jest mi znacznie lepiej, a były partner chce powrotu - tyle,
      że ja już nie chcę. także uważaj wszystko sie jeszcze może odwrócić - tylko cię proszę nie
      bądź "pokonany".
      • Gość: Aguś Re: milosc bez wzajemnosci IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 07.08.01, 11:34
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Chyba jedyny sposób to ponownie zakochać się. Jestem do dyspozycji.
        > Malwa - łapki trzymaj przy sobie :-))))))))))
        >
        > A na poważnie to chyba naprawdę najepszy ale też i najtrudniejszy sposób. Powod
        > zenia i
        > nie podpisuj sie "pokonany" musisz zmienić nastawienie. Dla pociechy Ci powiem,
        > że jak
        > tu trafiłam też lizałam rany teraz jest mi znacznie lepiej, a były partner chce
        > powrotu - tyle,
        > że ja już nie chcę. także uważaj wszystko sie jeszcze może odwrócić - tylko cię
        > proszę nie
        > bądź "pokonany".






        Popieram!
        jak to jest że jak już wyliżemy rany po rozstaniu to ci nasi byli chcą do nas
        wracać? Też tak mam i jestem tym zniesmaczona (zwłaszcza że ta głupawica na jego
        tle minęła mi bezpowrotnie).
        Na odkochanie potrzeba czasu i niezbędny jest dystans do obiektu uwielbienia,
        wtedy widać wady, a jak widać wady to odkochać się łatwiej. Ale generalnie to
        czas leczy rany, a na świecie sporo fajnych kobiet.
      • Gość: pokonany Re: milosc bez wzajemnosci IP: *.acn.waw.pl 07.08.01, 11:48
        Dziekuje za odpowiedz :) Samo otwarcie sie i opisanie juz mi troche pomoglo
        ale swiadomosc, ze kogos to obchodzi jest budujaca. Anonimowosc pomaga w
        szczerej wymianie mysli. Piszac "pokonany" czulem sie przegrany w walce o
        partnerke z innym mezczyzna. Kompletnie dobilo mnie to, ze gdy go poznalem(!)
        okazalo sie, ze jest duzo mniej atrakcyjny niz przypuszczalem. Maksymalna
        porazka. Dol jak cholera! Co Ona w nim widzi? Czy ja jestem juz tak
        beznadziejny? Wiem, ze podobam sie kobietom, jednak sek w tym, ze tej jednej
        nie dosc mocno! Odnioslem wrazenie, ze to jakas pomylka z Jej strony. Ja tego
        faceta po prostu nie trawilem. Rozumialbym gdyby byl na prawde interesujacy.
        Chyba jej nie znam dosc dobrze...
    • Gość: Anka Re: milosc bez wzajemnosci IP: 212.33.74.* 07.08.01, 11:40
      Bardzo Ci współczuję - sama przez to przeszłam. Ratowały mnie tylko studia i siostra z którą
      chodziłymy na baaardzo długie spacery. Nikt nie może Ci pomóc to trzeba przeżyć. Mam
      nadzieję, że ta dziewczyna w końcu zobaczy jaki skarb przeoczyła i będzie z Tobą. Jeżeli nie
      to to co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Ja po takiej lekcji dorosłam. A przedtem byłam
      głupim dzieckiem mimo dwudziestu paru lat.
      • Gość: pokonany Re: milosc bez wzajemnosci IP: *.acn.waw.pl 07.08.01, 12:08
        Mam 28 lat i raczej trudno nawiazuje bliskie relacje z plcia przeciwna.
        Podkreslam bliskie, bo znajomosci raczej latwo. Po kilku doswiadczeniach
        przekonywalem sie, ze kobiety, ktore spotykalem (rowiesniczki lub mlodsze)
        oczekiwaly podjemowania decyzji za nich i pelnienia roli umilacza
        zycia+zarabiacza. Dlatego bardzo cenie mocne charaktery i niezaleznosc. Dostaje
        wysypki jak slysze "badz mezczyzna" lub "szukam prawdziwego mezczyzny". Mam
        podejrzenie graniczace z pewnoscia, ze nalezy tlumaczyc to "szukam kogos kto
        zalatwi wszystkie moje problemy bo boje sie zyc" lub po prostu
        szukam "jelenia". Mozliwe, ze doswiadczenia ze wczesnej mlodosci tak mi
        skrzywily obraz jednak wiem ze wiele kobiet tak mysli i co gorsza wielu mlodych
        facetow daje sie zlapac na sex. Pozniej kiedy zaczyna byc wazne rowniez to co
        wyzej zaczynaja sie rowniez problemy. Moim zdaniem (srednio rzecz biorac)
        prawdziwe kobiety zaczynaja sie po skonczeniu 23 lat. Pozdrawiam wszystkie
        osoby ktore zadaly sobie trud odpowiedzenia na list i jestem mile zaskoczony
        poziomem intelektualnym tego forum. To prawdziwy rodzynek.
        • Gość: Aguś Re: milosc bez wzajemnosci IP: 10.2.5.* / *.Elektron.pl 07.08.01, 12:25
          Masz rację to forum jest bardzo przyjemne. Co do Twojego problemu, to możesz
          być pewien że nigdy nie polubisz faceta swojej ukochanej. Znajdziesz w nim
          milion wad, będziesz go niemalże nienawidził całym sobą - bo on ma to czego Ty
          tak bardzo pragniesz. Myślę jednak że nawet na tym forum spotkasz mnóstwo
          kobiet które marzą aby ktoś je tak mocno pokochał jak Ty to uczyniłeś. Ja wiem,
          że to nie jest zbyt wielka pociecha, ale może naprawdę jeszcze nic straconego?
          Pozdrawiam serdecznie i powodzenia
    • Gość: Norma Re: milosc bez wzajemnosci IP: *.uroczec.sdi.tpnet.pl 07.08.01, 12:42
      Jak to miło słyszeć, kiedy skończyło się juz te 23 lata, że właśnie dopiero
      teraz jest się kobietą! Naprawdę!
      Nie dziwię się, że jest Ci ciężko. Przecież to tak, jakby coś w Tobie umarło,
      prawda? Jakbyś Ty sam trochę umarł? Albo - przestał żyć (to różnica)?Ale myślę
      sobie też, że jest tu promyk nadziei. Nie chcę Cie tu wcale epatować tekstami,
      że ona zrozumie swój błąd i jeszcze wróci - może tak, może nie. Chodzi tu o
      CIEBIE. Moją nadzieję na zdrowie dla Ciebie budzi to, że sytuacja jest w miare
      jasna. Powiedziałeś jej, co czujesz, ona określiła się również. Czyste rany
      łatwiej się goją. Że jest między Wami chemia? To zwykle wystarcza na kilka
      upojnych nocy, a do związku potrzeba czegoś więcej. Ktoś tu napisał, ze nie
      możesz polubić rywala - święta prawda. Zressztą - po co w zasadzie? Przecież to
      kawał drania - "zabrał Ci kobietę" ( w cudzysłowiu, bo to przecież nie chodzi o
      relacje "własnościowe"). Daj sobie czas, niech emocje troszkę się wyszumią. A
      jeśli chodzi o to, czego oczekujemy od facetów - faktycznie, są
      dziewczyny "bluszcze" (zreszta zanm też takich facetów). Ale równiez osoby
      niezależne chcą miew szansę na PARTNERSKIE wsparcie. Chyba nie jestes
      zwolennikiem modelu" "Radź sobie sama, wystarczy, że jestem"?!
      • Gość: pokonany Re: milosc bez wzajemnosci IP: *.acn.waw.pl 07.08.01, 17:31
        Witam,
        Rozumiem, ze to zacheta do odpowiedzi. Nie, nie jestem zwolennikiem
        modelu "Wystarczy, ze jestem". To z definicji ma nie wiele wspolnego ze
        zwiazkiem. Jakiekolwiek relacje mezczyzna-kobieta rozumiem wlasnie poprzez
        WZAJEMNE dawanie. Sam mam niestety dla mnie nature raczej podatna na
        emocjonalne zauroczenie - szczegolnie w pierwszej fazie romantycznej
        znajomosci. To powoduje, ze dopiero po jakims czasie dociera do mnie, ze
        niewiele dostaje w zamian. To spostrzezenie oczywiscie nie dotyczy
        najswiezszych doswiadczen z oczywistego powodu. Osoba tak byla (jest) moim
        idealem niezaleznej i dojzalej kobiety. Niezaleznie od tego kogo wybrala.
        Dziekuje za wymiane mysli i pozdrawiam.
        • Gość: Z Re: Drobna rada IP: 192.168.0.* / 213.77.42.* 07.08.01, 17:46
          Spróbuj zacząć być obojętnym wobec tego gościa, zacznij się śmiać z niego - to
          pomaga. (umiesz już odróżnić obojętnego od wroga?) Dużo rozmawiaj - najlepiej
          nie z kolegami przy piwie - piwo tak, ale bez dyskusji. Pociesz się to nie
          wyjątek, ale kobiety to nam przypisują winę - przecież mogliśmy się nie
          angażować ...(!)
          • Gość: tomciob Miłość IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 07:19
            Witam.
            A może pokochasz tego faceta tak jak pokochałeś kobietę, która jego a nie
            Ciebie wybrała.
            Z pozdr. (tomciob)
        • Gość: mariposa Re: milosc to takie nierozsadne! IP: 195.94.213.* 08.08.01, 08:06
          mala mariposa jest pod wrazeniem!
          zakochac sie tak nierozsadnie w tym wieku?!?!

          it doesn''t happen to me... it doesn''t happen to me...

          niestety? czy na szczescie?????
          • Gość: fox Re: milosc to takie nierozsadne! IP: 217.11.136.* 09.08.01, 18:58
            Gość portalu: mariposa napisał(a):

            > mala mariposa jest pod wrazeniem!
            > zakochac sie tak nierozsadnie w tym wieku?!?!
            >
            > it doesn''''t happen to me... it doesn''''t happen to me...
            >
            > niestety? czy na szczescie?????

            Mnie tez jakoś nie buuuuuuuuuuuuuuuuuuu...........Pozazdrościć odwagi. Trzeba
            zrzucić bagaż jak Malwina i zaczynać od początku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka