Dodaj do ulubionych

Związek ze specyficznym "popaprańcem"

IP: 62.29.133.* 28.01.02, 10:17
jakos tak się dzieje, że przyciągam jak magnes facetów popapranych,po
przejjściach, z problemami, a nawet wykolejonych... W najlepszym wypadku
ustrzelę depresyjnego, zdarza się , że i maniak się napatoczy.. Spieszę
uscislić, że nie są to moje przypuszczenia, czy subiektywna ocena danej osoby,
ale fakt, niejednokrotnie podparty teczkami dokumentów, wyników badań i
historii choroby danego osobnika... Ostatnia moja "zdobycz", która wydawała mi
się strzałem w dziesiątkę, facet mądry , przystojny i "te rzeczy" zwierzył mi
się wczoraj ze swojej dwubiegunówki i przypadków schizofrenii w rodzinie....
czy macie podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • malwinamalwina Re: Związek ze specyficznym 28.01.02, 10:22
      co to jest dwubiegunowka ?
      Mam (glupia ) rade dla ciebie - zostan lekarzem psychiatra. Innego wyjscia nie widze (a znam sie oj
      znam na popaprancach ;-)

      • Gość: Angi24,5 Re: Związek ze specyficznym IP: 62.29.133.* 28.01.02, 10:35
        Z tym psychiatrą, cóż pomysł do rozważenia.. dwubiegunówka to choroba
        maniakalno depresyjna...
        Facet na zmianę " walczy z wiatrakami" i nie śpi po nocach z nadmiaru energii,
        rozpiera go wiara w siebie, a za moment zalewa się łezkami schowany w
        pierzynce, we własnym łóżeczku... Czyli raz " mogę wszystko, jestem wielki" a z
        drugiej strony " o ja biedny miś... chyba ze sobą skończę..".
        Problem zaczyna się, kiedy te stany przeplatają się jak w kalejdoskopie, a gdy
        do powyższych objawów dodasz ślady urojeń, kompulsji( czynności przymusowe), to
        nawet jego błyskotliwy żart wydaje się przejawem chorobliwej wesołkowatości...

        Pozdr. Malwinko, a tak poza tym, to najgorsi popaprańcy są "spod znaku
        Napoleona..." jeśli chcesz, to podam i adresik, bo doświadczenia mamy tu
        podobne..
    • Gość: ida Re: Związek ze specyficznym IP: *.csk.pl 28.01.02, 10:39
      kurcze, dziewczyny, skąd wy bierzecie tych wszystkich popaprańców? Ja też bym
      chciała takiego spróbować ale wszyscy już zajęci.

      może problem w tym "strzelaniu"?
      • malwinamalwina Re: Związek ze specyficznym 28.01.02, 10:45
        Ida, to proste - wystarczy sie zakochac w facecie bo "taki oryginalny" !!!!!!
        (o cholera, okazuje sie potem ze oryginalny ponad wyobrazenie !)
        • Gość: Angi24,5 Re: Ale jak tu się zainteresować IP: 62.29.133.* 28.01.02, 10:52
          nieorginalnym?
          Pozdr
          • malwinamalwina Re: Ale jak tu się zainteresować 28.01.02, 10:56
            i tu jest pies progrzebany ! mamy wypaczona wizje oryginalnosci/banalu. Pozornie banalni mezczyzni
            kryja w sobie skarby osobowosci (zauwazylam to z wiekiem) - niestety istnieje mnostwo kobiet
            szybszych ode mnie ;-)
      • Gość: Angi24,5 Re: Szczęsliwa kobieto- nie blużnij!!! IP: 62.29.133.* 28.01.02, 10:49
        Dziewczyno Ty się ciesz swoim normalnym facetem!Przynoś mu nawet kapcie i kawke
        do łózka, coby sie nie obraził i nie poszedł w siną dal...Ci normalni i
        niepopaprani stają się powoli gatunkiem wymierającym i powinni się znależć pod
        szczególna ochroną..
        Bo oprócz "zwichniętych" faktycznie, masz jeszcze od cholery symulantów, którzy
        popapranych sprytnie odgrywają, w nadziei na litość, opiekę, a także szereg
        innych mniejszych i większych korzyści, wśród których zwolnienie z armii jest
        pestką..Masz leniów, zboczeńców i półgłówków, ale o tych długo by pisać, i
        szkoda na nich tracić wątku...
        • malwinamalwina Re: Szczęsliwa kobieto- nie blużnij!!! 28.01.02, 10:53
          Jak rozpoznac popapranca ?
          przed zaangazowaniem sie w toksyczny zwiazek ?
          Kto poda kryteria ?
          Moze stworzymy razem jakis test ? ;-)))))
        • Gość: ida Re: Szczęsliwa kobieto- nie blużnij!!! IP: *.csk.pl 28.01.02, 10:58
          Gość portalu: Angi24,5 napisał(a):

          > Dziewczyno Ty się ciesz swoim normalnym facetem!Przynoś mu nawet kapcie i kawke
          >
          > do łózka, coby sie nie obraził i nie poszedł w siną dal...Ci normalni i
          > niepopaprani stają się powoli gatunkiem wymierającym i powinni się znależć pod
          > szczególna ochroną..


          facetom pod żadnym pozorem nie należy przynosic kapci i kawki do łózka, bo
          właśnie od tego robią się popaprani. Taka jest moja teoria
          • Gość: Angi24,5 Re: To nie tak z tymi kapciami... IP: 62.29.133.* 28.01.02, 11:09
            Przecie codzień tych kapci mu w zębach nie będę przynosiła...!
            Czasem i ja lubię dostac do łóżeczka goracą czekoladę, a jak wchodzę do wanny
            to zapominam o ręczniku..! A popaprana, z pomocą boską i rodziców, przecież nie
            jestem( twardo się trzymam...)..
            Czyli wszystko w granicach- normy , rozsądku, w imię wymuszenia partnerskiej
            strategii przyjacielskiej współpracy( Plzak i jego taktyki...)
            Pozdr
            • Gość: ida Re: To nie tak z tymi kapciami... IP: *.csk.pl 28.01.02, 11:18
              Angi, Ty mu kapci nie będziesz przynosiła, ale widocznie trafiasz na "spady" po
              kobietach, które to właśnie robiły żeby się przypadkiem pan i władca nie
              obraził i nie odszedł w siną dal.
      • vicca Re: Związek ze specyficznym 28.01.02, 10:55
        Gdybyś była faktycznie zaineresowana - dysponuję kilkoma adresami...
        • Gość: Angi24,5 Re: Vicca.. IP: 62.29.133.* 28.01.02, 10:58
          Adresów normalnych, czy popapranych?
          Pozdr
          • vicca Re: Vicca.. 28.01.02, 11:02
            Niestety, więcej popapranych niż normalnych, ale normalnych też się znajdzie
            (ze trzech).
    • vicca Zbaczając z tematu... 28.01.02, 11:32
      Czy nie macie wrażenia, że większość opisanych tu męskich przypadków to (ja ich
      tak nazywam) - Książęta? A my biegamy wokół nich jak posłuszna i
      zdyscyplinowana służba?
      • Gość: Angi24,5 Re: Zbaczając z tematu... IP: 62.29.133.* 28.01.02, 11:35
        No i tego zbaczania chciałam w tym wątku uniknąć... Bo ja o tych mentalnych
        popaprańcach chciałam pogadać..Ale jeżeli chcesz, to założę wątek dworny
        obok..:)
        Pozdr;
        • vicca Re: Zbaczając z tematu... 28.01.02, 11:38
          Sorry, samo mi się nasunęło... :-)
        • malwinamalwina Re: przeciwsloneczne okulary 28.01.02, 11:42
          jestes na lazurowym wybrzezu. Latem. Nie wiem czy to widzisz ? Slonce olowiane, 40°c w cieniu.
          Kazdy by skore zdzieral gdyby tylko mogl. 3 gramy ubrania na plecach. WSZYSCY w okularach
          przeciwslonecznych. Normalna normalka. Siedzi facet kolo mnie w samochodzie i nagle mowi
          (przyczajony) - "aha, cos nienormalnego sie dzieje, podejrzewam najgorsze. Jest dziwna atmosfera.
          Podejrzana (mowi to z tonem konspiracyjnym). Cos tu nie gra."
          Ja na to pytam przejeta o co chodzi.
          Odpowiedz :" nie wiem o co chodzi ale zauwazyyyylem ze wokol nas jest ZA duzo ludzi w czarnych
          okularach, to podejrzaneeeeee...jakis spisekkkkkk......"
          --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
          czy o takiego psychicznego ci chodzilo ????
          • Gość: Angi24,5 Re: przeciwsloneczne okulary IP: 62.29.133.* 28.01.02, 11:49
            w tym guście, ale mniej zabawnych :)
        • vicca Re: Zbaczając z tematu... 28.01.02, 11:48
          Albo... Siedzisz ze znajomym (TYLKO ZNAJOMYM) u Ciebie w domu, pełne mieszkanie
          ludzi (towarzyska, o dziwo bezalkoholowa), wychodzisz po ciastka do kuchni,
          wracasz z pełnym talerzem, a tu... twój znajomy w Twoich najlepszych jedwabnych
          majtkach na tyłku a drugie, koronkowe ma na głowie...
          • ta_mar_ta Re: Zbaczając z tematu.. Witaj Vicca 29.01.02, 22:59
            vicca napisał(a):

            > twój znajomy w Twoich najlepszych jedwabnych

            > majtkach na tyłku a drugie, koronkowe ma na głowie...

            Uśmiałam się serdecznie. Chyba poznałyśmy tego samego faceta! Później poznałam
            jeszcze paru popaprańców, ten z majtkami był najmniej szkodliwy :)))

            • kwieto Re: Zbaczając z tematu.. Witaj Vicca 29.01.02, 23:08
              No to ja dodam od siebie:

              Sytuacja jest taka. Poznalem dziewczyne w pociagu, umowilismy sie na telefon.
              Dzwonie z propozycja randki, umawiamy sie wstepnie. Potem ona dzwoni i mowi, ze
              niestety nie moze przyjechac, ale jesli mam ochote, to moge zajrzec do niej do
              domu, jest tam z paroma znajomymi... Pomyslalem "czemu nie", pojechalem. Pukam,
              otwieraja sie drzwi, a w srodku - ona + jej trzech znajomych/wspollokatorow,
              piwko, no i wszyscy razem przymieraja sie do ogladania kolejnego odcinka "13-go
              posterunku" w TV...! Nie powiem, obejrzalem, nawet mi sie milo z chlopakami
              gawedzilo...

              Ale drugiej randki juz nie bylo.
              • vicca Re: Zbaczając z tematu.. Witaj Vicca 30.01.02, 09:19
                Na kogo / co się obraziłeś Kwieto? Na dziewczynę, kolegów, piwo czy "13-ty
                posterunek"? A może ona się nieco krępowała i randka z Tobą w towarzystwie
                znajomych wydawała się jej dobrym pomysłem? Gdybam oczywiście..
                • kwieto Re: Zbaczając z tematu.. Witaj Vicca 30.01.02, 19:44
                  Dla mnie randka jest spotkaniem 1:1, ewentualnie ze znajomymi na jakims party.

                  Natomiast tutaj wygladalo to tak, jakbym wpadl do kumpla na piwo. Chcialem
                  sobie porozmawiac z owa dziewczyna, poznac ja, a nie gapic sie w telewizor i
                  ogladac serial. I zawsze wydawalo mi sie, ze tego rowniez chcialyby kobiety?
                  Dla mnie pojscie na randke aby ogladac serial w TV jest takim samym Faux pas
                  jak zakladanie cudzych majtek na glowe...

                  Nie obrazilem sie, po prostu taki typ randek mi nie odpowiada, wiec wypisalem
                  sie z tego modelu.
            • vicca Re: Zbaczając z tematu.. Witaj Ta! 30.01.02, 09:10
              Dzięki Ta!! Zdecydowanie poprawiasz mi nastrój od samego rana. A z tym
              znajomym... Kto wie, świat to w końcu bardzo mała wioska...

              Pozdrawiam ciepło Vicca
      • Gość: ida Re: Zbaczając z tematu... IP: *.csk.pl 28.01.02, 11:35
        no właśnie ddlatego uważam, że do popaprania mężczyzn najbardziej przyczyniają
        się same kobiety
        • Gość: Marili Re: Zbaczając z tematu... IP: 172.16.99.* 29.01.02, 02:12
          ...mnie tez sie to zdaza, ze poznaje popapranca psychicznego.....i najczesciej
          czuje sie winna jak nie ladnie go potraktuje w koncu. Chodzi chyba o to, ze ten
          typ facetow zagaduje Cie sam, zaczepia niby sympatycznie, flirtuje i zyje w tym
          swoim dziwnym swiecie.... a potem spada na ziemie i koniec. Normalny facet,
          wartosciowy nie zaczepi cie, ni zagada bez sensu, nie umowi sie tak szybko, bo
          nie chcialby zeby zle o nim pomyslec jesli mu zalezy naprawde a popaprancowi w
          fazie entuzjazmu wszystko sie udaje i to nas w nich pociaga. Wiesz my kobiety
          lubimy facetow, ktorzy radza sobie w zyciu, a prawda jest taka, ze ci co sobie
          radza to nie maja czasu na glupie flirty a my bierzemy takich, co udaja tylko
          tych o ktorych marzymy. Moj sposob to: ogłaszam wszem i wobec znajomym i
          rodzinie, ze chce poznac normalnego kochanego czlowieka....i licze na to ze
          ktos sie przylozy i zdobede cos " po znajomości".
          • Gość: Pomerank Re: Zbaczając z tematu... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 02:21
            Hmmm..... ta koncepcja mi się baardzo podoba.
            I wiecie co? Jestem już zmęczona tymi niesamowitymi, rewelacyjnymi,
            powalającymi mężczyznami, który w pierwszym miesiącu przyprawiają nas o zawrót
            głowy by w pozostałych przyprawić o siwe włosy i palpitacje serca!!!!
            Zgłaszam nieodpartą chęć poznania mężczyzny, który będzie taki niepozorny na
            pozór, taki nie-wystawowy, nie egzaltowany... Za to rozsądny, uczciwy i z
            prostym kręgosłupem!!! Dosłownie i w przenośni.
            • angieblue Re: Zbaczając z tematu... 29.01.02, 15:33
              A tacy są- wystarczy się tzreżwo rozejrzeć dokoła..
              • vicca Re: Zbaczając z tematu... 29.01.02, 15:37
                A znasz jakiegoś?
                • Gość: Angi24,5 Re: Zbaczając z tematu... IP: 62.29.133.* 29.01.02, 15:38
                  Znalazłoby się kilku- w tym mój rodzony brat!
                  • vicca Re: Zbaczając z tematu... 29.01.02, 15:44
                    No cóż - widocznie nie mam szczęścia do spotykania takowych. :((
                    • Gość: Alina Re: Zbaczając z tematu... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.01.02, 16:11
                      Tez mi sie zawsze podobali "oryginalni", nie chcialam miec zwyklego. No i
                      doczepil sie taki Oryginal o jakim pisze Marili,wszystko sie zgadza. Najpierw
                      patrzylam jak na glupka ,potem zaciekawil mnie, a potem zakochalam sie do
                      szalenstwa. Wyszlam za niego,bo bylam jak opetana,nie potrafilam inaczej. No a
                      teraz wiem ,ze to duzy popapraniec,dobry wariat.Po 5 latach upolowal sobie
                      nastepna i znowu jest zakochany. My jestesmy w trakcie rozwodu. I chyba mu tak
                      zostanie do konca. Ja bylam jego druga zona.
    • Gość: maggi Re: Związek ze specyficznym IP: *.gazeta.pl 29.01.02, 23:40
      Ja znam takiego co nie zasnie bez suszarki. Tylko jej slodki szum koi go do
      snu :))
      • onnanohito Do Angi 24,5 30.01.02, 21:57
        Angi napisała w innym wątku:
        "jakos tak się dzieje, że przyciągam jak magnes facetów popapranych,po
        przejjściach, z problemami, a nawet wykolejonych... W najlepszym wypadku
        ustrzelę depresyjnego, zdarza się , że i maniak się napatoczy.. Spieszę
        uscislić, że nie są to moje przypuszczenia, czy subiektywna ocena danej osoby,
        ale fakt, niejednokrotnie podparty teczkami dokumentów, wyników badań i
        historii choroby danego osobnika... Ostatnia moja "zdobycz", która wydawała mi
        się strzałem w dziesiątkę, facet mądry , przystojny i "te rzeczy" zwierzył mi
        się wczoraj ze swojej dwubiegunówki i przypadków schizofrenii w rodzinie....
        czy macie podobne doświadczenia?"

        Cóż, Angi, biorąc pod uwagę to z jakimi facetami się wiążesz trudno Ci się
        dziwisz, że gdy ich opuszczasz czujesz wiatr w żaglach ....

        Pogratulować
        • Gość: Angi24,5 Re: Do Angi 24,5 IP: 62.29.133.* 31.01.02, 08:43
          onnanohito napisał(a):

          > Angi napisała w innym wątku:
          > "jakos tak się dzieje, że przyciągam jak magnes facetów popapranych,po
          > przejjściach, z problemami, a nawet wykolejonych... W najlepszym wypadku
          > ustrzelę depresyjnego, zdarza się , że i maniak się napatoczy.. Spieszę
          > uscislić, że nie są to moje przypuszczenia, czy subiektywna ocena danej osoby,
          > ale fakt, niejednokrotnie podparty teczkami dokumentów, wyników badań i
          > historii choroby danego osobnika... Ostatnia moja "zdobycz", która wydawała mi
          > się strzałem w dziesiątkę, facet mądry , przystojny i "te rzeczy" zwierzył mi
          > się wczoraj ze swojej dwubiegunówki i przypadków schizofrenii w rodzinie....
          > czy macie podobne doświadczenia?"
          >
          > Cóż, Angi, biorąc pod uwagę to z jakimi facetami się wiążesz trudno Ci się
          > dziwisz, że gdy ich opuszczasz czujesz wiatr w żaglach ....
          >
          > Pogratulować

          Opuszczam tych bardziej i mniej zakręconych.. Sęk chyba w tym, że księgowy nie ma
          u mnie szans na wstępie. No chyba, że w grę wchodzą tylko koleżeńskie układy. Do
          tej pory tak się jakoś składało, ze to byli albo aktorzy, albo tancerze, albo
          malarze, albo gitarzyści no i biznesmani..I to wszyscy spod Strzelca albo
          Barana...! Może to wina tych wolnych zawodów..? Może taka artystyczna dusza ma w
          sobie jakieś popapranie? Pozdr
          • nica Re: Do Angi 24,5 31.01.02, 10:03
            > Opuszczam tych bardziej i mniej zakręconych.. Sęk chyba w tym, że księgowy nie
            > ma
            > u mnie szans na wstępie. No chyba, że w grę wchodzą tylko koleżeńskie układy. D
            > o
            > tej pory tak się jakoś składało, ze to byli albo aktorzy, albo tancerze, albo
            > malarze, albo gitarzyści no i biznesmani..I to wszyscy spod Strzelca albo
            > Barana...! Może to wina tych wolnych zawodów..? Może taka artystyczna dusza ma
            > w
            > sobie jakieś popapranie? Pozdr

            A moze by tak podac charakterystyczne cechy tych najgorszych, bo ja tez spotkalam
            sie z biznesmanem spod znaku strzelca.
            Na wstepie bedziemy pytac o zawod i znak zodiaku i wszystko jasne:)))


            • kwieto Re: Do Angi 24,5 31.01.02, 11:05
              Biznesmen wolnym zawodem??
              • Gość: fantasia Re: Do Angi 24,5 IP: 62.233.138.* 31.01.02, 11:06
                i artystycznym w dodatku... (??)
                • kwieto Re: Do Angi 24,5 31.01.02, 11:16
                  Noo wiesz, "sztuka zarzadzania" to tez pewne wirtuozerstwo, ale nie gorsze niz
                  dobry prawnik, artysta-dentysta, czy genialny mistrz koszacy trawe... :"))))

                  Ach, i zawsze lubilem ocenianie ludzi po znakach zodiaku, bo ja do swojego
                  znaku tak nie pasuje, ze chyba bardziej nie mozna... :")
                  • Gość: fantasia Re: Do Angi 24,5 IP: 62.233.138.* 31.01.02, 11:23
                    Rozróżnienia pomiędzy artyzmem a maestrią zostawmy wybrańcom (nominuję Sajnoga).

                    A zodiak? Hm, ja to też jestem w sumie Strzelec-biznes(wo)man. Ciekawe, czy
                    pasuję do modelu, który prześladuje autorkę wątku, i czy mam szansę się z nią
                    związać. Uprzedzam, że dostaję wysypki na dźwięk przymiotnika "popaprany" (w
                    każdej formie gramatycznej).
                    • Gość: Angi24,5 Re: Do Kwieto... IP: 62.29.133.* 31.01.02, 11:35
                      No i wywołałam Kwieto z lasu.
                      Biznesman ma coś z artysty, ale ten z prawdziwego zdarzenia, a nie zwykły
                      handlowiec. Jeżeli ktoś zaczyna od kilku par skarpetek sprzedanych na bazarze
                      Różyckiego, a po kilku latach ma własną markę i sieć kilkuset sklepów myślę, że
                      do tego trzeba czegoś więcej niz sprytu. Nie wspomnę o autorach genialnych
                      pomysłów w stylu Amway, pionierskich, odważnych, ryzykownych.Nie sztuką jest
                      zaciągnięcie kredytów i rozpoczęcie biznesu od wielkich inwestycji za te
                      pożyczone pieniądze. Tu liczy się tak jak w sztuce - idea, koncept, "patent", a
                      takie płodzą tylko artystyczne, nie myślące schematami- pokręcone nieco
                      jednostki.
                      Nie imponują mi ci "kasiaści", ale niektórych z nich podziwiam.
                      • Gość: Angi24,5 Re: Do Kwieto...cd IP: 62.29.133.* 31.01.02, 11:38
                        Acha! Jeszcze jeden detal...
                        Oczywiście że profesja biznesmana staje się wolnym zawodem od pewnego poziomu
                        zasobności portfela..
                      • kwieto Re: Do Kwieto... 31.01.02, 11:41
                        Wiesz, moja mama od jakichs 25 lat jest businesswoman (zaczynala prowadzic
                        prywatna (sic!) firme w latach 70, kiedy aby cos takiego zrobic, trzeba bylo
                        sporo przewalczyc. Obserwowalem ta firme przez dziecinstwo - nie widze tam
                        "artyzmu" - a jesli juz - to taki jak w kazdym innym zawodzie (czyli znowu
                        wracamy do stwierdzenia, ze sztuka jest wszedzie - uklony Kresce, Bonobo, Toi i
                        innym)

                        Natomiast co co wolnosci tegoz zawodu - to jest raczej etat + nadgodziny, niz
                        umowa o dzielo, jak jest w przypadku wolnych zawodow...

                        Oczywiscie, ja sie czepiam tutaj tylko formalnie. Ale rownie dobrze
                        artystycznym i wolnym zawodem moglabys nazwac np. psychologa...

                        Wiec to chyba nie w zawodach ani w znakach zodiaku lezy problem
                        • Gość: Angi24,5 Re: Do Kwieto... IP: 62.29.133.* 31.01.02, 11:46
                          Hm... cóż ja mogę...? mówię pas.
                          Tak na marginesie- kiedyś tez miałam swoją firmę, potem pracowałam w dziale
                          marketingu, teraz kupuję towar dla hurtowni... Zdarzyło mi się dorabiać jako
                          wszystkowiedżma w salonie wróżb. I ta wróżka to chyba jest wolny zawód..?
                          • Gość: vic Re: Do Kwieto... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 11:59
                            Skarby Moje Drogie:)
                            Po pierwsze, jak juz zostalo wspomniane, nie chodzi o "handlowca", ale faceta
                            dla ktorego praca staje sie pasja. Potrafi sie temu totalnie poswiecic, do tego
                            stopnia, aby spac 3 - 4 godz. dziennie. Angazuje w to cale swoje otoczenie.
                            Z "artystami" bywa tak samo. Maja swoje pasje, ktore sa dla nich najwazniejsze.
                            Kobieta jest z czasem dodatkiem, ale raczej nigdy nie bywa najwazniejsza, itd.
                            Wiec raczej pod tym katem doszukiwalabym sie podobienstw:).
                            A tak na marginesie, pytanie na "wstepie" faceta o zawod i znak zodiaku i
                            ocenianie go na tej podstawie bylo zartem. Nie sadze, aby ktokolwiek tak
                            postepowal w zyciu. Chyba, ze sie myle:))).
                            Pozdrawiam
                            • kwieto Re: Do Kwieto... 31.01.02, 12:02
                              Iiii to ja znam takich bankowcow czy informatykow, dla ktorych "praca staje sie
                              pasja" i sypiaja po 3-4 godziny. Ale mi to sie zawsze kojarzylo z pracoholizmem
                              a nie artyzmem...
                          • kwieto Re: Do Kwieto... 31.01.02, 12:00
                            Wrozka? przede wszystkim: nadprzyrodzony :"))))
                            • kwieto Dopisek do Angie24,5 31.01.02, 12:03
                              Ceikawi mnie co znaczy ta cyferka przy nicku? wiek?
                              • Gość: Angi24,5 Re: Dopisek do Angie24,5 IP: 62.29.133.* 31.01.02, 13:38
                                Nie trafiłeś...Pozdr
                                • kwieto Re: Dopisek do Angie24,5 31.01.02, 13:41
                                  No to co to znaczy? ciekaw jestem coraz bardziej
                  • angieblue Re: Do Angi 24,5 31.01.02, 13:45
                    Tak lepiej?
                    • Gość: Angi24,5 Re: Do Angi 24,5 IP: 62.29.133.* 31.01.02, 14:37
                      Chyba mnie taką wolisz..
    • ta_mar_ta Re: Związek ze specyficznym -jak uniknąć?Vicca!!! 31.01.02, 00:12
      Skoro do kobiet niepopapranych lub popapranych niewiele przykleja sie tylu
      solidnie popapranych facetów, musi występować pewne przyciaganie popapranych
      mniej z popapranymi więcej. Mam zatem pomysł jak przyciągnąć "normalnego":
      należy udawać totalnie popapraną !!! Vicca !- majtki na głowę, kolczyki z
      wisienek i tyłem na rowerze na Kasprowy. Kiedy będziesz wracać będzie już
      czekał na Ciebie całkiem normalny i zdrowy na umyśle facio :))))
      Pozdrawiam Ta_
      • far_side Re: Związek ze specyficznym -jak uniknąć?Vicca!!! 31.01.02, 00:26
        Hm, ja mam takiego normalnego az do bólu i chyba zaczynam się nudzić... Wolę
        takich, co chodzą w moich majtkach, piją wódkę z wazonu i nie wierzą, że
        człowiek mógł polecieć na księżyc... Ale papierów na to żadnych nie mają, uff...
      • vicca Re: Związek ze specyficznym -jak uniknąć?Ta_! 31.01.02, 09:59
        Calkiem niezły pomysł. Dostrzegam głęboką logikę w Twoim rozumowaniu. Mam tylko
        jedno pytanie - czy zamiast wisienek mogą być jakieś inne, bardziej dostępne
        aktualnie owoce? Chyba że miałaś na myśli wiśnie z kompotu albo z syropu ;-)) I
        to byłby dopiero efekt!!!

        Pozdrawiam z UŚMIECHEM Vicca
        • ta_mar_ta Re: Związek ze specyficznym -jak uniknąć?c.d. 31.01.02, 19:28
          vicca napisał(a):

          > jedno pytanie - czy zamiast wisienek mogą być jakieś inne, bardziej dostępne
          > aktualnie owoce? Chyba że miałaś na myśli wiśnie z kompotu albo z syropu ;-))

          Mogą byc kandyzowane... na rzepy...
          Ta_ ;)
          • vicca Re: Związek ze specyficznym -jak uniknąć?c.d. 01.02.02, 09:56
            Czy już wspominałam Ta_, że Twoje poczucie humoru wprawia moje w stan euforii
            (zgodnie z efektem domina)? Bardzo Ci za to dziękuję! ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka